Gr. wsparcia dla wszystkich które go potrzebują- 2

    • kasia.winna Szanuj szefa swego... 05.02.09, 19:52
      Moj kierownik dostal kopa w odwlok a na jego miejsce przychodzi osobnik znany z
      bycia wzorcowym wnukiem Koryntu.
      Niech mnie ktos przytuuuuli
      • turzyca Re: Szanuj szefa swego... 05.02.09, 20:00
        Glask, glask. Moze mu sie cos stanie i nie bedzie mogl Wami zarzadzac?

        Ale jak Ty to pieknie ujelas! Wnuk Koryntu! Sliczne!
    • allodium sesja, sesja 07.02.09, 23:58
      Nie no bezsęsu jak to mawiają moi znajomi, w poniedziałek egzamin ze
      współczesnych systemów politycznych, a ja weny do nauki nie mam absolutnie... i
      nie wiem, chyba liczę na szczęście na tym egzaminie, no i pocieszam się, że ta
      sesja tak jak każda, musi minąć. Poza tym czekam na moje Tango II i jak tu się
      skupić na jakimkolwiek współczesnym systemie? :(
    • lavaenn sesja :/ 09.02.09, 12:07
      zdałam dwa trudne egzaminy, dwa bardzo trudne... i oklapłam
      zupełnie, a pojutrze mam ustną fizykę z której nie umiem totalnie
      nic. w dodatku jest z wyjątkowo obleśnym gościem :/ niech mnie ktoś
      kopnie żebym się zaczęła uczyć!

      (a jak Effuniak to przeczyta, to niech wie, że gdyby w końcu
      odpisała mi na maila to od razu bym się poczuła bardziej
      zmotywowana... :P)
    • martvica mam dekolt jak nastolatka 11.02.09, 11:14
      Chciałam się obfocić w nowym staniku i wysłać zdjęcia do galerii, ale zanim bym
      wyretuszowała te wszystkie paskudztwa, to chyba bym mnie szlag trafił.
      Poza tym mam okres, skręca mnie trochę w związku z tym.
      I wczoraj się zapatrzyłam w dra House'a robiąc drugiego kolczyka i wyplotłam go
      trochę inaczej. Niby nic się nie stało, doplotę po jednym i będę miała dwie
      pary, ale nie wiem czy to mi się sprzeda kiedykolwiek, bo zestaw kolorów nie
      musi być chodliwy.

      I chcę wiosnę, bu.
      • tfu.tfu Re: mam dekolt jak nastolatka 11.02.09, 12:24
        oj tam :) ścisk ścisk :)
      • malagracja Re: mam dekolt jak nastolatka 11.02.09, 14:42
        Czyli jędrny :)
    • jolka-pol-ka Re: Gr. wsparcia dla wszystkich które go potrzebu 11.02.09, 20:05
      Teraz ja muszę sobie pojojczyć. Dziecko ma L4 i grypę, a grzejniki w
      całym domu nagle zrobiły się LODOWATE! Nie wiem co to, może jakaś
      awaria, ale wscieku dostałam, bo po nocy nic nie widać w okolicy
      (dziury w ziemi, koparki, itp). Czyżby to kryzys i elektrociepłownia
      nie ma już węgla??
      I jeszcze niskie ciśnienie zamula mnie kompletnie
      Buuuuuuuuuuuuuuu
      • madzioreck Re: Gr. wsparcia dla wszystkich które go potrzebu 11.02.09, 20:09
        Wspieram i przytulam <ścisk>:)
      • tfu.tfu Re: Gr. wsparcia dla wszystkich które go potrzebu 11.02.09, 20:14
        uuuuuuuu :( ściskam gorrrrrrrrrrrąco! zaesemesuję niedługo :))
        • jolka-pol-ka Re: Gr. wsparcia dla wszystkich które go potrzebu 11.02.09, 20:20
          dzięki! Lepiej powiedz, co z Tobą? Tak sobie dziś myslałam, co
          dałoby skrzyżowanie zapalenia płuc z grypą??
    • nati_88 Egzamin z filozofii ;/ 11.02.09, 21:07
      W sobotę egzamin (też sobie facet datę wybrał) a ja kompletnie nie mam siły na naukę. Dzisiaj zasnęłam nad notatkami. Gdyby to jeszcze jakoś dało się wykuć, a tu klapa. A mój brat to studiował przez 5 lat...
      I jeszcze prawdopodobnie poprawka mnie czeka 1 marca, bo mnie na egzamin rozłożyło i mysleć logicznie nie mogłam.
    • ciri1971 Martwię się bardzo... 11.02.09, 22:19
      W zeszłym tygodniu byłam z synem u okulisty. Okazalo się, że w
      jednym oku plamka żółta jest nie taka jak powinna- za mało
      błyszcząca, rozlana. Dostaliśmy skierowanie na dodatkowe badanie
      SOCT. Nie mam pojęcia, co to może być, okulistka mówi, że bez tego
      badania nie może nic powiedzieć. Pociesza mnie to, że ja też mam tę
      plamkę nieciekawą i może to dziedziczne i o niczym złym nie
      świadczy, bo w moim przypadku "ten typ tak ma". W piątek badanie i
      boję się bardzo..:(
      • milstar Re: Martwię się bardzo... 12.02.09, 08:03
        Trzymam kciuki, żeby wszystko było dobrze
      • luliluli Re: Martwię się bardzo... 12.02.09, 08:19
        ściskam i trzymam kciuki za pomyślne wyniki badania:) a na razie
        przyjmijmy za obowiązyującą wersję o dziedziczeniu:) po co na zapas
        się martwić <głask>
      • malagracja Re: Martwię się bardzo... 17.02.09, 16:11
        Nie martw się na zapas.
        Zyczę Ci tego, zeby wszystko było dobrze.
        Koniecznie daj znać...
        • ciri1971 Re: Martwię się bardzo... 17.02.09, 17:03
          Okazało się, że wszystko jest ok:))Badanie nie wykazało żadnych
          zmian. Cieszę się ogromnie, bo naczytałam się różnych rzeczy w necie
          i byłam przerażona.

          Z tej radości chyba kupię stanik...
          • agafka88 Re: Martwię się bardzo... 17.02.09, 17:10
            no to super, cieszę się z Tobą :) zdrowie najważniejsze.
          • milstar Re: Martwię się bardzo... 18.02.09, 08:44
            :)
    • ametyst89 Powiedzcie, że to mozliwe... 12.02.09, 20:21
      Proszę, powiedzcie, że możliwe jest zarobienie 1,5 tys. miesięcznie, przy
      dziennych studiach. Mam 4 miechy żeby zarobić 6 tys. i nie wiem jak ja to
      zrobię... Żałuję, że nie wzięłam pracy opiekunki do dziecka z nauką angielskiego
      i buch przeleciała mi oferta.
      Motywacji? Proszę?

      Ja chyba ostatnio jakieś załamanie przechodzę, także z góry przepraszam jeśli w
      jakimkolwiek z ostatnich postów marudziłam. Poprawię się.
      • semele2 Re: Powiedzcie, że to mozliwe... 12.02.09, 21:01
        Spokojnie. Wdech, wydech. Zastanów się na spokojnie, co byś mogła robić, przez
        weekend pobuszujesz w netowych ofertach pracy, w poniedziałek wychodzi gazeta z
        ogłoszeniami. Pomyśl, jaka będziesz z siebie dumna, kiedy się uda :).

        Uszy do góry. Trzymam kciuki!
        • ametyst89 Re: Powiedzcie, że to mozliwe... 12.02.09, 21:02
          Dziękuję :) Muszę się uspokoić..
    • a_gneskka Żle mieszkam 14.02.09, 16:11
      Jestem chora - czort wie na co, łeb pęka i gorączka w porywach do ponad 39°C - a
      prawie pod moim oknem od 10 rano umiejscowiła się manifestacja kurdyjska (to to
      samo co rok temu: tnij.org/cwd9) i na szybki koniec się nie zanosi...
      Przemówienia na cały regulator przerywane tradycyjną muzyką kurdyjską...
      aaaaa... czy oni nie mogą iść pod Parlament jak wszyscy normalni demonstrujący?
      :(((((((
      • limonka_01 Re: Żle mieszkam 14.02.09, 16:16
        Coś od gorączki + słuchwaki z ulubioną muzyką, choć lepsze byłyby takie miękkie
        koreczki do uszu, które stosują robotnicy pracujący w hałasie. Jeszcze
        paręnaście dni i wiosna zacznie niesmiało zaglądać, Kurdowie odejdą, a po grypie
        nie zostanie nawet wsponienie.
        • a_gneskka Re: Żle mieszkam 14.02.09, 16:36
          Dzięki Limonko :)
          Zatyczki do uszu mam (sypiam z nimi normalnie), ale na te atrakcje pod oknem są
          za słabe :( Muzyki ani TV nie daję rady słuchać.

          Ale właśnie odjechał pierwszy autobus z manifestantami... Może za jakieś dwie
          godz. się uspokoi... jak dożyję ;)
    • stary_dywanik Poprosze o kopniaka w zadek 20.02.09, 14:22
      Takiego mobilizujacego przeciw ogolnemu zobojetnieniu
      • kasia.winna Re: Poprosze o kopniaka w zadek 20.02.09, 18:50
        Dywanik, rusz sie, bo Cie trzepne :)
      • madzioreck Re: Poprosze o kopniaka w zadek 20.02.09, 20:45
        Już podnoszę nogę... ale hmmm, no jakoś tak nie mogę brutalnie. Paluszkiem grożę ;)
      • stary_dywanik Re: Poprosze o kopniaka w zadek 22.02.09, 11:12
        Dzięki, jakoś się zbieram do kupy :)
        • malagracja Re: Poprosze o kopniaka w zadek 22.02.09, 17:10
          trzymajmy sie w kupie, kupy nikt nie tknie :D (chyba nie musze tlumaczyc czemu)
          • stary_dywanik Re: Poprosze o kopniaka w zadek 24.02.09, 13:48
            :D
    • wiedzma_kasia Wyprowadzka za tydzien, nerwica gwarantowana juz 22.02.09, 00:13
      Przeprowadzam sie w piatek lub sobote z jednego mieszkania do drugiego. Odkad obecne wspollokatorki sie dowiedzialy, ze sie wyprowadzam toczą (a w szczegolnosci jedna) ze mna wojne podjazdowo psychologiczna. Mam dosc, ciagle wojny, zlosliwosci, a od kilku dni jeszcze wojna o pieniadze, ktorych nie zaplace, bo nie bede placic za cos z czego nie bede korzystac, bo bede mieszkac gdzie indziej. Mam dosc. O ile jedna ze wspollokatorek jeszcze trzyma poziom, o tyle druga niebawem zamorduje, albo sama sie wykoncze. Wychodze z mieszkania wczesnie rano, wracam najpozniej jak tylko moge. Zimno, mokro, a ja sie wlocze po znajomych i po miescie. A nowy semestr sie zaczal i juz mam zapowiedz ciezkiej pracy juz od poczatku i gdzie mam cos przygotowywac na zajecia? Wiem ze uciekam, ale atmosfera jest tak ciezka jakby ktos wysypal ciezarowke siekier:/ Mam dosc, zyje w stresie, jeszcze chwila i sie rozchoruje z tego wszystkiego. Powiedzcie cieple slowo, bo niebawem jedna uswiadomiona zginie marnie:/
      • semele2 Re: Wyprowadzka za tydzien, nerwica gwarantowana 22.02.09, 07:30
        Trzymam bardzo mocno kciuki. Pomyśl, że to tylko kilka dni :). Może masz jakąś
        koleżankę, u której możesz ten czas przebiedować kątem? Przynajmniej będziesz
        miała ciszę i spokój do nauki.
      • malagracja Re: Wyprowadzka za tydzien, nerwica gwarantowana 22.02.09, 17:14
        Wiesz, ale i tak jestes górą. One teraz Cię meczą, ale potem los sie na nich
        odegra.

        Tak jak kiedys w gimnazjum bylam jedyna dziewczyna z pryszczami w klasie
        (chociaz to byl naprawde delikatny tradzik) i inne mnie meczyly i sie smialy.
        Jak sie przeprowadzilam, i w liceum postanowialm odwiedzic stare śmieci
        wszystkie mialy pryszcze :D :D :D
        • wiedzma_kasia Re: Wyprowadzka za tydzien, nerwica gwarantowana 25.02.09, 23:37
          Melduje sie, od kilku dni zyje we wzglednym spokoju, luksusowo koczujac u kumpeli:) Jest mi spokojnie i milo na duszy:) A juz za 48h bede w nowym mieszkanku:) Z najlepszym wspollokatorem swiata czyli wlasnym facetem:) Dziekuje za wsparcie:)
    • martvica Na e-bayu jest najpiekniejszy stanik świata... 22.02.09, 16:22
      ... w moim rozmiarze, a ja mam na koncie trzy złote trzydzieści groszy i żadnych
      szans na zmianę tej sytuacji w najbliższej przyszłości.
      • malagracja Re: Na e-bayu jest najpiekniejszy stanik świata.. 22.02.09, 17:09
        To skopiuj zdjecie, zbieraj kase i proś Effuniaka o lepsza replike :)
      • agafka88 Re: Na e-bayu jest najpiekniejszy stanik świata.. 22.02.09, 17:11
        a co to za stanik, zdradzisz sekret?
        • martvica Re: Na e-bayu jest najpiekniejszy stanik świata.. 22.02.09, 17:36
          Błękitny half-cup M&S, moje zdjęcie w nim wisi w obu galeriach, tylko w
          niedobrym rozmiarze. Myślałam że już jest nie do upolowania i fakt że jednak się
          nie myliłam wcale mnie nie pociesza :( :( :(
          • agafka88 martvico, sprawdz maila :) 22.02.09, 19:11
            • martvica Re: martvico, sprawdz maila :) 22.02.09, 19:38
              Kocham to forum i już nie marudzę :)
    • melmire list motywacyjny, grrrr 23.02.09, 01:20
      Nienawidze pisania listow motywacyjnych. Dostaje bialej goraczki i szczekoscisku
      na sama mysl o "tfoszeniu" takiego dziela, dzielonego grzecznie na trzy bzdurne
      paragrafy "wy, ja, my", pelnego bzdurnych, gornolotnych fraz. Jakby nie mozna
      bylo napisac "szukam pracy, umiem to i to, jesli was to interesuje, zadzwoncie".
      • justinehh Re: list motywacyjny, grrrr 23.02.09, 02:02
        Też tego nienawidzę, poza tym dotychczasowe doświadczenia pokazują, że ludzie i
        tak tego nie czytają, tylko o wszystko wypytują na rozmowie ...
        • melmire Re: list motywacyjny, grrrr 23.02.09, 02:36
          No pewnie ze nie czytaja, tez bym nie czytala :) ale jednak chca zeby
          napisac....a moze wydaje im sie ze powinni chciec, bo "wszyscy tak robia"?
    • milstar Przytyłam :( 23.02.09, 13:12
      Znowu. Mimo diety. Efekt stosowania leków - 4 kg w ciagu pierwszego
      miesiąca i kolejny kg teraz. A leki z tych, co to ich się nie
      powinno odstawiać bez polecenia lekarza. Mam ochotę płakać :(
      • malagracja Re: Przytyłam :( 23.02.09, 16:04
        A wiesz, ze nikt nie widzi tych 4 kg poza Tobą?
      • inez69 Re: Przytyłam :( 23.02.09, 16:30
        A nie lepiej polubić te 5 dodtakowych kilogramów? A w razie gdyby
        już tak naprawde zatruwały Ci życie, spędzały sen z powiek,
        odbierały apetyt i chęć do działania;) to zawsze możesz spróbowac
        trochę poćwiczyć czy cuś. 5 kg to chyab mało do zrzucenia?
        (powiedziała ta, co od jakichś 3 lat próbuje sie do tego zabrać i po
        jednym dniu zawsze stwierdza, że przeciez i tak dobrze wygląda;);)
        • milstar Re: Przytyłam :( 25.02.09, 08:05
          Dzięki.
          Dziś juz ważę pół kg mniej- czary jakieś czy co? Niezależnie od tego
          i tak mi lepiej ;)
          Do zrzucenia jest oprócz tych 5 jeszcze 15 chodzi mi bardziej o
          zdrowie niz o wygląd, bo piękna i tak jestem.
          Ja chyba po prostu nie lubię, kiedy mi coś baardzo nie wychodzi, jak
          to odchudzanie (pod okiem dietetyka zresztą)
          • turzyca Re: Przytyłam :( 25.02.09, 09:26
            Nie no, naprawde chcialas chudnac w karnawale? Przeciez to czas zabawy z
            obzarstwem wlaczne. :) Przed chwila byl TLUSTY czwartek, czego Ty od siebie
            chcesz? A teraz przynajmniej czesc pokus zniknie sprzed nosa. Bedzie lepiej. :)
            • juannita Re: Przytyłam :( 25.02.09, 20:48
              Teraz taki okres roku, ze sie tyje - sen zimowy, a skoro jeszcze do tego masz leki.
              Poczekaj do wiosny, zobaczysz, dieta nagle zrobi sie bardziej skuteczna!
    • e.m.i1 Re: Gr. wsparcia dla wszystkich które go potrzebu 25.02.09, 21:15
      Złapałam jakiegoś okropnego wirusa, albo sie czymś strułam i umieram...
      Wczoraj leżałam cały dzień półprzytomna z gorączką, dziś juz trochę lepiej, poza tym, że nie mogę nic jeść, a te kilka minut siedzenia przed kompem to szczyt moich możliwości fizycznych;(
      I co najgorsze - jutro i w piątek mam ostatnią możliwość zaliczenia dwóch przedmiotów które mi zostały:((((
      Że też nie miałam kiedy chorować..
      Wyć mi się chce;(
      • bebe.lapin Re: Gr. wsparcia dla wszystkich które go potrzebu 25.02.09, 21:20
        Biedactwo.
        Musisz koniecznie zwlec sie jutro z lozka i dotrzec do lekarza, zeby dostac
        oficjalny papierek. Wtedy beda musieli wyznaczyc Ci inny termin, jakby co, nie
        wahaj sie isc do opiekuna roku albo nawet do dziekana.
        Duzo zdrowia!
    • elrosa Re: Gr. wsparcia dla wszystkich które go potrzebu 26.02.09, 15:31
      Pomocy :(
      Muszę spędzić jeszcze jeden semestr z najobrzydliwszą kuzynką świata w jednym mieszkaniu. To już czwarty... i stanowczo mam jej dość. Gdyby nie to, że skuszona niską ceną wynajmu podpisałam cyrograf na cały rok, już by mnie tu nie było - za mieszkanie z tym czymś powinni mi płacić, a nie żądać pieniędzy :/
      Nie wiem, jestem naprawdę spokojną i niekonfliktową osobą, ale przy niej się po prostu nie da... ech, no nie mogę, no! Błagam, wsparcia, bo jeszcze trochę, a dojdzie do rękoczynów (bo słowa do kogoś, kto ma zawsze rację nie docierają :/:/)
      • malagracja Re: Gr. wsparcia dla wszystkich które go potrzebu 26.02.09, 15:49
        Moze tez jej uprzykrzaj zycie?
        • elrosa Re: Gr. wsparcia dla wszystkich które go potrzebu 26.02.09, 15:51
          mam taki zamiar, oj mam ]:->
          • bebe.lapin Re: Gr. wsparcia dla wszystkich które go potrzebu 26.02.09, 16:31
            Jesli nie zalezy Ci tak bardzo na cenie jak na swietym spokoju, to sprobuj
            znalezc kogos na swoje miejsce i przeprowadz sie gdzie indziej. Jest jednak
            ryzyko, ze nie trafisz lepiej.
            • malagracja Re: Gr. wsparcia dla wszystkich które go potrzebu 27.02.09, 12:28
              Kto wie, moze sama ja do szalu doprowadzisz i wtedy ona zrezygnuje? :D
      • milstar Re: Gr. wsparcia dla wszystkich które go potrzebu 26.02.09, 17:39
        Umowę najmu można wcześniej wypowiedzieć. Nie wiem, czy miesiąc czy 3 wcześniej - ale to i tak mniej niż do końca semestru zostało
      • elrosa Re: Gr. wsparcia dla wszystkich które go potrzebu 26.02.09, 23:00
        Dzięki za rady :)
        Póki co - postanowiłam zostać, ale wreszcie zacząć się odgryzać, ostatecznie ona monopolu na złośliwość nie ma - do tej pory jakoś rodzice mnie hamowali, ale ostatecznie ile można wytrzymać... ona się jakoś wojny rodzinnej nie boi, to czemu ja muszę? :)
        A w sumie wszystko i tak wyszło na dobre - spędziłam przemiłe popołudnie poza domem, co mi się już od dobrych miesięcy nie zdarzyło, a z pewnością się należało :)
        • malagracja Re: Gr. wsparcia dla wszystkich które go potrzebu 27.02.09, 12:29
          Do boju dziewczyno! Dasz rade! :D
        • kotwtrampkach Re: hmm, a priorytety? 27.02.09, 19:24
          przecież to Ty tracisz nerwy i zdrowie,nie rodzice? A moze oni chcieliby
          pomieszkać z nieszczęsną kuzynką? Jeżlei zachowujesz się w określony sposób "bo
          ktoś tak chce" nie będzie to dobrą inwestycją w twoją przyszłość, a dokładniej w
          poczucie wartości..

          Życzę więcej wiary w siebie i zadowolenia z realizacji SWOICH potrzeb ;-)
    • lenuuusia Praca... 27.02.09, 14:23
      postanowiłam zmienić prace...
      no i... jakiś czas temu dostałam odpowiedz kilka dni po rozmowie kwalifikacyjnej w nowym miejscu że mnie chcą! jaka była moja radosć:) ale niestety, nie trwała długo, mieli dzwonić dogadać reszte, a telefon milczy... czekam do poniedziałku... jak sie nie odezwą zwariuje... martwie sie:( bardzo zależy mi na tej pracy i wiem że jeśli tylko się uda dam z siebie wszystko!

      pomóżcie przetrwać:) prooosze:)
      • tfu.tfu Re: Praca... 27.02.09, 15:50
        a sama nie możesz zadzwonić? :)
        • lenuuusia Re: Praca... 27.02.09, 16:03
          dzwoniłam raz... powiedzieli ze zadzwonia ale nie dzownia:(
          • kotwtrampkach Re: Praca... 27.02.09, 19:36
            Jaki czas podałaś potrzebny do rozpoczęcia pracy w nowej firmie (żeby złożyc
            wymówienie w starej, przygotować się psychicznie i takie tam)?

            Umowa ustna jest wiążąca (przynajmniej teoretycznie) - więc skoro dostałaś
            informację, że zostałaś przyjęta, to nie masz się czym martwić. Tak się tylko
            zastanawiam.. Jak ktoś mówi że zadzwoni, to automatycznie nasuwa mi się pytanie
            "w jakim terminie" albo "kiedy mogę się spodziewać tego telefonu".. To nie
            powinno być dziwne dla nikogo, że normalny człowiek chce mieć uporządkowane tego
            typu zmiany i ważne sytuacje. Ja bym pewno zadzwoniła jeszcze raz, albo ich
            odwiedziła - nie cierpię się martwić i denerwować.
            • lenuuusia Re: Praca... 27.02.09, 20:01
              mieli dzwonić na poczatku tygodnia, nie dzwonili wiec zadzwoniłam w srode i powiedzieli ze zadzwonią... ale znowu telefonu nie było;/ a powiedziałam ze od marca moge zacząć...

              tez nie lubie sie stresować, normalnie mnie rozsadza...:)
              • kotwtrampkach Re: Praca... 27.02.09, 23:02
                no cóż, mogę tylko trzymać kciuki, zeby wszystko było ok. I za odstresowanie się
                weekendowe! Ciężko ocenić zamiary szefa(?) po tak skąpych informacjach- może co
                branża to inne zwyczaje ;-)
    • malagracja Cholera 02.03.09, 14:26
      Potrzebuje kopniaka w dupe zeby w koncu sie tam wybrac. 2 razy stchorzylam.
      Teraz mam 3. Niech ktoras mnie zmobilizuje i wesprze, ze warto!
      • martvica Re: Cholera 02.03.09, 15:03
        <kopniak>
        ]:->
      • stary_dywanik Re: Cholera 02.03.09, 15:11
        Warto!
      • milstar Re: Cholera 02.03.09, 15:28
        Nie wiem, o co chodzi, ale kopniaka daję ;)
        • malagracja Re: Cholera 02.03.09, 15:34
          Nie chce powiedziec bo sie wstydze, ale z drugiej strony chce bo ktoras z
          forumowiczek napewno by mi pomogla. No ale wstyd zwycieza. ;]
          • martvica Re: Cholera 02.03.09, 16:09
            malagracjo, im szybciej się odważysz, tym szybciej będziesz to miała za sobą :)
            • malagracja Re: Cholera 02.03.09, 16:15
              A moge powiedziec Ci na gazetowego? :P
      • roza_am Re: Cholera 02.03.09, 17:23
        Jeśli nie spróbujesz, to nigdy się nie dowiesz czy było warto.
        Jeśli to jest coś na czym Ci bardzo zależy, a nie spróbujesz, to będziesz przez
        resztę życia żałowała, że nie spróbowałaś.

        Chyba tyle można powiedzieć nie znając tematu... <kop,kop>
        • malagracja Re: Cholera 02.03.09, 17:27
          Bo chodzi o to, ze jest pewien casting. I boje sie pojsc. Ot
          • roza_am Re: Cholera 02.03.09, 17:49
            Jeśli ci to tylko nie koliduje z maturą, to nie ma co się zastanawiać.
            Lepiej spróbować i się rozczarować, niż przez resztę życia rozmyślać co by było
            gdyby.
            Głęboki oddech i do boju!
          • milstar Re: Cholera 02.03.09, 18:06
            A czego się konkretnie boisz?
            Albo Cię zechcą, albo nie. Jak zechcą - to dobrze. A jak nie - drugie dobrze, bo będziesz miała więcej czasu dla siebie niż wtedy kiedy Cię zechcą ;)
            Tak czy inaczej - warto :)
            • malagracja Re: Cholera 02.03.09, 18:21
              Szkoda tylko, ze dobrego stroju kapielowego nie mam. No ale trudno, pojde.
              • milstar Re: Cholera 02.03.09, 20:14
                To zabrzmiaqło jakby ten casting był co najmniej do Miss Podladsia ;)
                • malagracja Re: Cholera 02.03.09, 20:15
                  No wlasnie, ze nie na miss. ;) To mialby byc jeden z etapów odlaczania sie od
                  rodziny...
                  • milstar Re: Cholera 02.03.09, 20:28
                    To tym bardziej Ci daję kopa. Gdybym była bliżej, to bym cię osobicie na sznurku zaprowadziła
                    • malagracja Re: Cholera 02.03.09, 20:56
                      Boje sie, bo bedzie tam wiele dziewczyn. Takich dziewczyn, za ktorymi ja
                      nieszczegolnie przepadam :(
                      • milstar Re: Cholera 02.03.09, 21:03
                        Ale jak ci dobrze pójdzie, to będziesz bliżej uniezależnienia się :)
                        Nie piszę już więcej, bo jeszcze zrobisz mi na złość i nie pójdziesz ;)
                        Czekam na wiadomość, jak ci poszło. I podtrzymuję to, co już raz mówiłam: jak chcesz, to pisz maila, postaram się znaleźć rozsądne argumenty na wszyskie strachy.
                        A teraz idę spać, bo jutro czeka mnie przeprawa z informatykami w pracy. Nie chcą mi spssa na kompie zainstalować.
                        A w ogóle to się dziś zapisałam na wizytę w Poradni Chorób Metabolicznych. Za rok zamierzam być o 20 kg lżejsza (cha cha)
    • turzyca smutno mi 02.03.09, 16:12
      Dwa tygodnie temu dowiedzialam sie o smierci mojego krewnego, pana pod 90.
      Czlowieka wyjatkowej dobroci, a jednoczesnie nie cieple kluski tylko niesamowity
      charakter, czlowiek honoru, postawa zyciowa godna podziwu w kazdym aspekcie, a
      wszystko to podlane duza iloscia figlarnego poczucia humoru.
      Dzis dowiedzialam sie o smierci profesora, po ktorym odziedziczylam niejako
      temat mojego doktoratu, gdy dowiedzial sie, ze chce sie tym zajmowac, oddal mi
      czesc swoich notatek. Wielki naukowiec, ktory okazal sie byc cieplym, milym
      czlowiekiem. Wraz z zona traktowali mnie troche jak wnuczke. Mial 85 lat i juz
      podczas naszego pierwszego spotkania byl ciezko chory, ale i tak mi przykro, ze
      to juz.
      A wlasnie przed chwila dowiedzialam sie, ze umarla moja warszawska sasiadka.
      Starsza pani, babcia sporego juz wnuka, ale pelna zycia, o zawsze radosnych
      oczach, pogodna, gadatliwa, spedzilam godziny na pogawedkach przez plot.
      Zachorowala w zeszlym roku.

      Tak strasznie mi dzis smutno.
      • malagracja Rozumiem. 02.03.09, 16:21
        Ja z odejściem pewnych osób do dziś nie pogodziłam, i nie wiem czy kiedykolwiek
        sie pogodze. Kiedy tylko o tym pomysle, mam lzy w oczach i tak strasznie chce mi
        sie plakac..! Najpierw odzedl moj przyjaciel, na ktorego mowilam "moj prawdziwy
        bracie". Potem 5 kolezanek zginęło na przejeździe kolejowym. Nastepnie zginela
        przyjaciolka w wypadku samochodowym, a pol roku pozniej najlepszy przyjaciel.
        Przezywajac kazdego roku wielka tragedie NADAL nie zrozumialam, dlaczego tak sie
        dzieje. Po kazej stracie wysylalam smsy do tej osoby z wielka nadzieja, ze
        odpisze..chodzilam w miejsca, w ktorych sie spotykalismy, łudząc się, że jeszcze
        tam kogoś spotkam..
        Nie umiem pomoc sobie, a juz tym bardziej Tobie. Ale mam nadzieje, ze jest Ci
        raźniej, że jest ktoś kto czuje to samo co Ty.
      • roza_am Re: smutno mi 02.03.09, 17:24
        Przytulam i milczę, bo co tu mądrego powiedzieć. Wszystko się wydaje banalne...
        <tuli, tuli>
    • wera9954 Zielona jak szczypiorek :( 02.03.09, 19:45
      Byłam miesiąc w sanatorium i narobiłam sobie strasznych tyłów w nauce :( Teraz
      muszę to nadrabiać, w piątek piszę test semestralny z matmy, jutro mam fizykę, z
      której nie umiem NIC. Niech mi ktoś pomoże ;(
      • malagracja Re: Zielona jak szczypiorek :( 02.03.09, 19:47
        Poprawisz, nie przejmuj sie. Zajmij sie matma, wazniejsza jest bo czeka Cie w
        przyszlosci matura z niej :)
      • milstar Re: Zielona jak szczypiorek :( 02.03.09, 20:13
        wera, a skąd jesteś? I co masz konkretnie z tej matmy i fizy do naumienia?
        • wera9954 Re: Zielona jak szczypiorek :( 02.03.09, 20:17
          Jestem z Siedlec. Z matmy muszę się nauczyć wyłączania wspólnego czynnika przed
          nawias i równań, a z fizyki o ruchu.
          • milstar Re: Zielona jak szczypiorek :( 02.03.09, 20:27
            No to matma wg mnie trudna nie jest... a jedyna rada, jaką Ci mogę dac, to robić zadania do skutku (no, chociaż z 10 zrób, do jutra powinnaś zdążyć)
            Z fizyki spróbuj chociaż definicje z grubsza wykuć - za to już powinno być 2. Jak jeszcze wzorów się nauczysz, to nawet 3. I zapamiętać, jak wyglądają wykresy dla poszczególnych typów ruchu (np. że ten z przyspieszeniem w zależności od czasu prędkości to linie proste równoległe do osi poziomej). Możesz narysować kilka schematów, tak dla zapamiętania - bez skali, sam kształt wykresu i oznaczenia na osiach.

            Tylko weź się do roboty zamiast na forum siedzieć
            • malagracja Re: Zielona jak szczypiorek :( 02.03.09, 20:30
              Matma to fakt, latwa. A co do fizy to musisz znac wzory oraz je przekszalcac,
              umiec rysowac wykresy i odczytywac z nich dane (patrz co jest przypisane do
              strzalki, bo mozesz sie pogubic). A jak to opanujesz to juz chyba bedziesz
              umiala podstawic do wzoru :)
              • milstar Re: Zielona jak szczypiorek :( 02.03.09, 20:36
                Przekształcanie wzorów to już umiejętność na 4.
                I Malagracjo: błagam, to są OSIE, nie STRZAŁKI. Strzałki są przy okazji wektorów.
                A Wera: na osi pionowej w wykresach ruchu zawsze jest czas :) To takie małe ułatwienie ;)
                Jeżeli wzór ma kreskę ułamkową, to czas (literka t)zawsze jest w mianowniku.
                No dobra, napiszę jeszcze kilka wzorów:
                v=s/t
                a=v/t
                (podobne, prawda?)
                • malagracja Re: Zielona jak szczypiorek :( 02.03.09, 20:41
                  Strzałki, strzałusie :P
                  • wera9954 Re: Zielona jak szczypiorek :( 02.03.09, 20:46
                    Poczytam podręcznik to się dowiem :P Idę się uczyć.
                    • wera9954 Umiem matematykę, umiem fizykę :)) 03.03.09, 20:18
                      Co prawda wczoraj wieczorem kompletnie nic mi do głowy wejść nie chciało, ale na
                      lekcji wszystko zrozumiałam :) To zresztą było bardzo łatwe :) Teraz mogę się
                      uczyć o stanikach :)
                  • milstar Re: Zielona jak szczypiorek :( 02.03.09, 20:55
                    moja wycowawczyni z podstawówki mówiła szczałki. I jeszcz kazała nam robić OSZCZAŁKI do noży ;)
                    • jolka-pol-ka Re: Zielona jak szczypiorek :( 02.03.09, 22:58
                      milstar napisała:

                      > moja wycowawczyni z podstawówki mówiła szczałki. I jeszcz kazała
                      nam robić OSZCZAŁKI do noży ;)
                      To jeszcze nic w porównaniu z DYKTANDEM w kl.I: "wewóreczka z rudom
                      kytom" :D
                • turzyca Re: Zielona jak szczypiorek :( 02.03.09, 21:49
                  A swoja droga jestem bardzo ciekawa, dlaczego przeksztalcanie wzorow to
                  umiejetnosc zaslugujaca na 4. Dla mnie to zawsze byla malpia czynnosc - poziom
                  matematyki z pierwszej klasy tylko na literkach zamiast cyferek. A wiem, ze
                  nauczyciele to cenia, zdarzylo mi sie nie umiec nic, a dostac 4 "za sprawne
                  przeksztalcanie wzorow". Do tej pory mnie to dziwi.
                  • milstar Re: Zielona jak szczypiorek :( 03.03.09, 07:45
                    turzyco- to nie nauczyciele wymyślają, tylko ministerstwo w
                    systemach oceniania.
                    I wierz mi, o ile policzyć v ze wzoru a=v*t potrafi prawie każdy, to
                    kiedy wzór ma postać a=(v+v0)*t - to dla niektórych sztuka nie do
                    przejścia. A jeśli jeszcze trzeba wyznaczyć jednostki, to już w
                    ogóle masakra
    • origami_21 Re: Gr. wsparcia dla wszystkich które go potrzebu 02.03.09, 20:32
      Wpisałam się w wątek A6W. Znowu nie wytrwałam.

      Mam SIĘ dość, w stosunku do innych ludzi potrafię być konsekwentna
      do granic absurdu. W pracy systematyczna i zorganizowana jak
      maszyna. Ale jeśli chodzi o żarcie, fajki i ruch to nie mogę się
      zmusić. To znaczy zmuszam się do zaczęcia (i to dość często
      niestety) a potem powietrze ze mnie schodzi i wracam do starych
      niezdrowych nawyków.
      Poradźcie, co zrobić żeby wyrtrwać.
      A może powinnam zaakceptować siebie - i nie chodzi tu o wygląd, bo
      na tym polu nie mam problemów z psyche - wraz ze wszystkimi moimi
      nałogami (e tam nałogi, słodycze to moje hobby;)) i elastyczną wolą?

      Ja po prostu miętki kaleson jestem...
      • milstar Re: Gr. wsparcia dla wszystkich które go potrzebu 02.03.09, 20:39
        Jesteś człowiekiem, nie maszyną, nie musisz być idealna.
        Ja myślę, ża jak zaakceptujesz ten fakt, to łatwiej Ci będzie siebie zmieniać, bo nie będziesz myślała "muszę", tylko "chcę".
    • justinehh Re: Gr. wsparcia dla wszystkich które go potrzebu 03.03.09, 00:13
      Ale ja chcę żyć na własny rachunek, niezależnie, no ale co z tego, jak nigdzie
      nie ma dla mnie pracy, no co, na słuchawki mam wrócić? Przecież to do niczego
      nie prowadzi, kurna no ...
      • milstar Re: Gr. wsparcia dla wszystkich które go potrzebu 03.03.09, 07:46
        A będąc na tych nieszczęsnych słuchawkach nie możesz jednocześnie
        lepszej pracy szukać? Przeglądać ogłoszenia w internecie i aplikacje
        wysyłać można po pracy
    • heidowata Nie mam już siły 11.03.09, 21:58
      Nie mam już na nic siły. Nie byłam dziś w szkole, bo na samą myśl o
      tym, że miałabym tam iść i spędzić tam 8 godzin wybuchałam płaczem.
      Zresztą generalnie dziś pół dnia przepłakałam. Z błahych powodów
      typu brak mleka w lodówce czy rozsypanie cukru.
      Staram się mocno, ale mam beznadziejne oceny i nic nie umiem. Po
      szkole wracam wykończona psychicznie i muszę godzinę leżeć nie
      robiąc absolutnie nic.
      Na dodatek mam problem w rodzinie pt. ciężko chory dziadek.
      I jeszcze mi się wada wzroku nie zmniejszyła nic a nic, chociaż mam
      plusy i wszyscy mi mówili, że mi się cofnie niedługo. A tu jak było
      +3 tak jest i okulistka stwierdziła, że jak się nie zmniejszyła do
      tego czasu, to już malutkie szanse :(.
      • madzioreck Re: Nie mam już siły 11.03.09, 22:38
        Przytulam mocno, ale co się dzieje? Czemu płaczesz i nie chcesz chodzić do szkoły?
      • semele2 Re: Nie mam już siły 11.03.09, 23:27
        Przytulam bardzo mocno. Może jesteś po prostu przemęczona? Przepraszam za
        bezpośrednie pytanie, ale w której jesteś klasie, że spędzasz po 8 godzin
        dziennie w szkole?
        • heidowata Re: Nie mam już siły 12.03.09, 15:52
          W 1. liceum. Tylko że mam szok kulturowy, bo chodziłam do prywatnego
          gimnazjum, gdzie do nauczycieli mówiło się "pani Izo/Alu/Magdo", a
          tu per profesorze. Tam na przerwach mogłam wskoczyć do gabinetu
          wychowawczyni, która była szkolnym psychologiem i zrobić sobie
          kisiel, pogadać z nią jak z człowiekiem a nie panem i władcą mojego
          losu.
          Dziś w sumie nie było źle, wyspałam się, dostałam tylko jedną dwóję
          z fizyki i muszę się nauczyć krain geograficznych świata na jutro na
          mapówkę. A miała być z mapy politycznej :/.
          • turzyca Re: Nie mam już siły 12.03.09, 16:06
            Jesli Cie to pocieszy to ten szok kulturowy zalicza tez wiele osob z panstwowych
            szkol. I drugi szok "rany, co sie dzieje, ja sie nie wyrabiam z nauka" tez. Ja
            do tej pory pamietam date dzienna mojej jedynej nieobecnosci w pierwszej klasie
            liceum. Ten jeden dzien nadrabialam przez tydzien, a i tak mialam szczescie, bo
            mama mojego kolegi pracowala w jednym biurze z moja i dostalam odbitki lekcji
            prawie natychmiast.
            Potem zrobilo sie duzo lepiej i liceum wspominam z sentymentem, bardzo dobry
            czas. Choc i tak bywaly takie okresy, ze dostawalam bolow brzucha od samego
            wejscia do szkoly.

            A 3 dioptrie to nie jest duza wada, da sie z nia zyc. I jako jednostka
            doswiadczona w obydwu rejonach moge Ci powiedziec, ze zdecydowanie lepiej jest
            byc dalekowidzem niz krotkowidzem. Ryzyko ze zle zobaczysz numer autobusu i
            wsiadziesz w 192 zamiast w 190, a potem bedziesz musiala odkrecac jakos te
            pomylke, tracac mnostwo czasu i spozniajac sie tragicznie, jest minimalne. :)
            Tylko sobie zrob ladne okulary, zeby podkreslaly Twoja urode, a nie szpecily. Od
            razu czlowiek sie lepiej czuje, jak wie, ze jedyne, co mozna powiedziec o jego
            okularach, to ze dodaja mu uroku.:)
            • milstar [o/t] turzyca 12.03.09, 19:46
              turzyca napisała:
              . I jako jednostka doswiadczona w obydwu rejonach moge Ci powiedziec, ze zdecydowanie lepiej jest
              > byc dalekowidzem niz krotkowidzem. Ryzyko ze zle zobaczysz numer autobusu i
              > wsiadziesz w 192 zamiast w 190, a potem bedziesz musiala odkrecac jakos te
              > pomylke, tracac mnostwo czasu i spozniajac sie tragicznie, jest minimalne. :)

              Aaaa... to dlatego ZTM zamienił 192 na 174 - żebyś Ty się nie myliła i nie spóźniała ;)
              Jak ich przekonałaś?
              • turzyca Re: [o/t] turzyca 12.03.09, 20:08
                Eeee, to bylo dawno i nieprawda jak pomylilam 192 ze 190. Kiedy 192 wjezdzalo na
                gore na Starowke, a 190 jechalo przez tunel. Przesiadalam sie przy misiach
                (przystanek na moscie chyba wtedy jeszcze nie istnial, sama widzisz, ze to bylo
                wieeeeki temu) i nie zauwazylam dobrze cyferki. Musialam leciec ze Starowki z
                powrotem na dol, oczywiscie nic pasujacego nie chcialo mi podjechac i wogle.
                Najsmieszniejsze ze dwa tygodnie pozniej moj kumpel, jadacy w odwiedziny do tej
                samej osoby, zrobil dokladnie to samo. :)


                A w ogole to strzelam focha na ZTM, bo skasowali mi moj ukochany autobus 460
                wystepujacy w pozniejszym wariancie 403. Ale ja i tak jestem w stalym fochu,
                odkad puscili 162 przez most Swietokrzyski, wczesniej podjezdzalo pod sam BUW...
                Pod samiutkie drzwi! Jedyne co ich ratuje to przedluzenie 120 i czestsze kursowanie.



                Ale niezaleznie od rozwazan autobusowych naprawde bycie dalekowidzem jest
                fajniejsze. To ta wersja okularnika, ktora nie ma problemow z nachyleniem sie
                nad gotujaca potrawa, goraca zupa na talerzu i cieplymi pomieszczeniami zima.
                • milstar Re: [o/t] turzyca 13.03.09, 08:37
                  Jeśli chodzi o wadę wzroku, to ja mam -8, w związku z czym muszę
                  pamiętać, gdzie okulary odkładam, bo mam potem problemy z ich
                  znalezieniem :)
                  I zawsze mam problem za przystankach na żądanie, bo numer autobusu
                  widzę zwykle wtedy, kiedy autobus już powinien od dawna hamować ;)

                  A na ztm obraziłam się, kiedy otworzyli przystanki przy metrze
                  Marymont, bo wtedy 3/4 autobusów z Chomiczówki tam miało przystanek
                  końcowy (o czym oczywiście nie raczyli wcześniej poinformować, więc
                  dowiedziałam się dopiero kiedy autobus którym jechałam skręcił tam)
                  i dojazd na Plac Wilsona bez przesiadki stał się dla mnie problemem.
          • inez69 Re: Nie mam już siły 12.03.09, 17:04
            Nie martw się, w pierwszej klasie liceum zawsze jest najgorzej, bo
            przesiewają mniej chcących/mogących uczniów, w drugiej i dalej jest
            juz dużo lżej. Nie naprężaj się zbytnio, nie każdy musi mieć 5tki,
            spróbuj tylko przeczekać i zdać.
      • inez69 Re: Nie mam już siły 11.03.09, 23:36
        Może to przesilenie wiosenne zimowe czy jak to się tam mówi? Jak
        długo ten stan Ci się utrzymuje?
        Na tę chwilkę przytulam i głaszczę po główce:)
      • milstar Re: Nie mam już siły 12.03.09, 08:26
        Wada +3 to nie jest dużo, nawet przez okulistów jest określana jako
        mała, więc tym się nie martw, nie warto.
        Witaminki jakieś bierzesz i magnez?
        chodzisz spać w miarę wcześnie, tak, żeby przespać co najmniej 8
        godzin?
        Staraj się chodzić na spacerki, chociaż pół godziny dziennie, to
        naprawdę pomaga i w nastroju, i w późniejszej nauce.
        Porozmawiaj z nauczycielami jakie są wymagania na 2 i 3 i resztę na
        razie sobie odpuść skoro nie dajesz rady.
        Współczuję z powodu dziadka, niedawno miałam podobnie z babcią, wiec
        wiem, co czujesz
    • rennya chyba angina po raz kolejny:/ 15.03.09, 09:44
      no 2 - 3 razy do roku... weźcie, przytulcie, bo już nie mogę...
      czekam do jutra i do lekarza, bo głupio starej babie na pogotowie z
      gardełkiem pędzić:(
      • wera9954 Re: chyba angina po raz kolejny:/ 15.03.09, 12:13
        Tule, tulę. Ja co prawda anginę rzadko mam, ale za to raz w miesiącu łapię
        jakieś przeziębienie :/
    • ciemnogrodzianka Pad kompa 17.03.09, 07:53
      W niedziele padl mi komp. Niby dzialalo dobrze, ale jak wrocilam z kosciola,
      uruchamial sie tylko w trybie awaryjnym (Winda 98, a na noweg kompa kasy brak).
      Dobrze ze spisalam wczesniej dane do zaplacenia za Maczek
Pełna wersja