lubicie Walentynki??

07.02.09, 19:27
bo ja nie :PPP od kilku dni mam zawalone skrzynki mailowe reklamami
w stylu "nie wiesz co kupić na Walentynki", "Walentynkowa promocja"
itd...
nie wiem czy już w sklepach szaleństwo, bo siedzę od półtora
tygodnia chora w domu, ale na pewno zaraz sklepy staną się czerwone,
wszędzie serduszka i obrzydliwe figurki walentynkowe :/
kicz i ohyda :/
moim zdaniem to tylko frustruje ludzi - niektórzy single wpadają w
dołek, ci którzy kogoś mają czują presję, że "to przecież Walentynki
i coś trzeba zrobić". moje najciekawsze Walentynki to był seans
walentynkowy w kinie (rozdawali baloniki-serduszka) i
potem "randka" - grzane wino w pubie. w moim przypadku luty jest
zawsze miesiącem zaciskania pasa i nie możemy sobie pozwolić na nic
szczególnego.
a nawet gdybyśmy mieli kasę - nie potrzebujemy Walentynek żeby wyjść
do kina czy żeby "miło" spędzić wieczór...
    • monika3411 Re: lubicie Walentynki?? 07.02.09, 20:25
      Nie trawię tego "święta". brrrrrrrrrrr
    • aadrianka lubię 07.02.09, 20:45
      Może to kicz, komercja oraz bezrefleksyjne kopiowanie mód z Zachodu,
      ale jakoś mi nie przeszkadza. Całkiem sympatyczne święto. Nie
      koliduje tez z prasłowiańską tradycją, w przeciwieństwie do
      Halloween;)
      Mamy wprawdzie noc świętojańską, ale to nie tyle święto zakochanych,
      ile swawolne ganianie się po zaroślach:)
    • heidowata Są mi obojętne 07.02.09, 21:03
      Dla mnie niezbyt interesujące święto. Chociaż to dobry dzień na
      zrobienie sobie babskiego wieczoru z przyjaciółką. W tym roku też
      się z nią umówilam, nie spodziewam się innych propozycji. Jakoś
      niezbt dołuje mnie fakt, że jestem singlem, ani w Walentynki, ani w
      inny dzień roku. Życie jeszcze przede mną ;).
    • malagracja Kiedy nie mialam faceta robilam.. 07.02.09, 21:06
      ..tak, ze pieklam magdalenki w serduszka a potem jechalam do babci, ciotek,
      siostr ciotecznych, wujkow, dziadkow, kolezanek.

      I mimo, ze juz od 3 lat mam faceta to nadal to robie :) Przeciez to swieto
      milosci :) A upieczenie ciasteczek i wreczenie walentynki wcale tak duzo nie
      kosztuje :)
    • daslicht Re: lubicie Walentynki?? 07.02.09, 21:13
      Przesłodzona tandeta do nabijania kasy sklepom.

      A tu dość znany wierszyk "Walę tynki dziś na ścianie...", uprzedzam
      tych co nie znają: zawiera brzydkie słowa!
      www.jogle.pl/teksty_n.php?n=2&a=12
      I takie cóś jeszcze znalazłam:
      www.antywalentynki.yoyo.pl/
    • kuraiko Re: lubicie Walentynki?? 07.02.09, 21:25
      chociaż przyznam, że w szkole bywało zabawnie - fałszywe życzenia
      nadawane przez radio-węzeł ;) albo przesyłanie sobie nawzajem kartek
      i prezencików przez koleżanki pocztą walentynkową, że niby
      od "tajemniczego wielbiciela" ;)))
      • pinupgirl_dg Re: lubicie Walentynki?? 07.02.09, 21:39
        Oh tak! Walentynki w podstawówce to było to ;). Ileż ja się listów napisałam
        (kochliwa byłam ;) ). I te rozczarowania, kiedy tajemniczym wielbicielem
        okazywał się nie Darek z 6B, ale Piotrek z 4A :/ :D
      • daslicht Re: lubicie Walentynki?? 07.02.09, 21:48
        Ja kiedyś wysłałam sama do siebie, "żebym na ostatniego nieudacznika
        nie wyszła" i się okazało, że zupełnie niepotrzebnie :)
        Ale na tych liścikach się skończyło, chłopaka w szkole nie miałam :)
        Teraz w sumie też się ogranicza do wysyłania wiadomości przez neta i
        włażenia w słup w realu... i tyle, wszyscy się mnie boją :)
    • pinupgirl_dg Re: lubicie Walentynki?? 07.02.09, 21:30
      Przesłodzone, kiczowate, ale ... dlaczego nie ;)? Raz do roku można się poobściskiwać w knajpie i dać kwiatka. Na co dzień ciętych kwiatów mi szkoda, a wiszenie na ramieniu na dłuższą metę jest męczące... ale nie trzeba być cały czas takim "ą ę" ;). Zresztą pomysłów na spędzenie tego dnia może być wiele, nie tylko kino, pluszowy miś z pozytywką i czerwone koronki. Ale jak ktoś lubi kwiatki serduszka i czekoladki (to ostatnie to ja :D ) - to niech ma :).
      • justinehh Re: lubicie Walentynki?? 07.02.09, 21:58
        A niby za co? Wyciąganie kasy na na czerwone wihajstry, o których zapomina się
        za dwa dni i przypominanie, że się nie potrafi znaleźć faceta...
        • pinupgirl_dg Re: lubicie Walentynki?? 07.02.09, 22:14
          justinehh napisała:
          > A niby za co? Wyciąganie kasy na na czerwone wihajstry

          Nie zawsze trzeba wydać majątek na czerwone serduszka i inne takie ;). A jeśli nawet ktoś chce - niech wydaje, jego kasa :)

          justinehh napisała:
          > i przypominanie, że się nie potrafi znaleźć faceta...

          Hmm... wiem, że niektórych to drażni, podobnie jak parki obściskujące się letnimi wieczorami w parku, ale czy to aż taki dramat? Fajnie, że przynajmniej inni mają dobrze :).

          Pozdrowienia dla wszystkich - i tych szczęśliwie/nieszczęśliwie zakochanych i tych, którzy się cieszą słodką wolnością :)
          • kuraiko Re: lubicie Walentynki?? 07.02.09, 22:28
            hehe pamiętam jak kiedyś pojechałam w niedzielę z rodzicami do
            sąsiedniej miejscowości, gdzie jest wypasiony pałac i park... i
            miałam totalnie zepsuty humor przez te parki, na które się
            natykaliśmy dosłownie co kilkanaście kroków :/ nie pamiętam czy
            wówczas byłam nieszczęśliwie zakochana, czy po prostu
            odczuwałam "pustkę" jako singielka, ale doskonale pamiętam jak mnie
            to wkoorwiało ;)
            nawiasem mówiąc chętnie bym się tam wybrała ze swoim facetem :DDDDD
            • pinupgirl_dg Re: lubicie Walentynki?? 07.02.09, 22:52
              kuraiko napisała:
              > nawiasem mówiąc chętnie bym się tam wybrała ze swoim facetem :DDDDD

              To co się dziwić tym parkom ;). Na mnie to akurat specjalnie nie działało, ale
              nie lubię sama odwiedzać miejsc w których dotąd bywaliśmy razem. Ale to nie ma
              nic wspólnego z Walentynkami i w końcu zawsze przechodzi, razem z "chemią". Inna
              sprawą jest wpaść w krzakach na taką "zajętą sobą" parkę podczas wieczornego
              biegania ;)...
              • malagracja A ja uwielbiam tzw. parki zakochanych 08.02.09, 16:39
                i bardzo dobrze, że są :-) A jak ktos nie lubi, chodzić tam nie musi ;)
            • madzioreck Kuraiko... 07.02.09, 23:10
              Proszę się ładnie wyrażać, a nie brzydko, bo będę ciąć.
              • tfu.tfu Re: Kuraiko... 09.02.09, 12:08
                rany :D naostrzyłaś nożyczki? :D
                • madzioreck Re: Kuraiko... 10.02.09, 22:14
                  Zawsze mam naostrzone :D
    • elrosa Re: lubicie Walentynki?? 07.02.09, 23:25
      Hm, obecnie mam do nich nastawienie między obojętnym a negatywnym. Wydaje mi się, że uczucia powinno się okazywać każdego dnia, a nie tylko jednego konkretnego (z podobnego powodu mam zastrzeżenia do Dnia Kobiet, bo wychodzi mi na to, że jednego dnia traktuje nas się fajnie i daje kwiatki, a potem cały rok można już byle jak - ale moja logika jest osobliwa ;)).
      W zeszłym roku skończyło się na rysunku (tinyurl.com/walentynki (tak, ta krzywa gęba to ja :D)), w tym nie będzie kompletnie nic, bo skaner mi wysiadł, tabletu jeszcze się nie dorobiłam, a na dokładkę 16 mam poprawkę z numerków. Się uczyć będę ;)
    • la_parisiene niejako jestem zmuszona... 08.02.09, 00:27
      Generalnie nie lubię żadnych świąt, uroczystości, jubli itp...taka się już
      urodziłam przekorna.
      Ale Walentynki musiałam polubić, bo mam córeczkę 14 lutego rodzoną :D
      Co roku muszę tort w kształcie serca robić i obwieszać dom serduszkowymi
      balonikami :D
    • agacia2025 mam sentyment przez pewna sytuacje 08.02.09, 00:30
      3 lata temu moja corcia miala operajce dokladnie 14 lutego. I pamiatam jak dzis
      jak lezalam wieczorem z nia w lozku, ja zmeczona, bo caly dzien po porannej
      operacji nosilam ja na rekach, a ona zmeczona placzem i bolem po ustapieniu
      znieczulenia- spala. I pisalismy z mezem do siebie smsy, do dzisiaj je mam na
      telefonie...
      druga sytuacja, ale to juz smieszna, w zeszlym roku moj maz stwierdzil ze nie
      bedzie mi nic kupowac tylko wybierzemy sie do restauracji na kolacje we... troje
      (mieszkamy w anglii i nasz maluch zawsze z nami), no i maz stwierdzil ze skoro
      to walentynki to trza zarezerwowas stolik i najlepiej w jakims zacisznym
      miekscu, abys nie bylo za tloczno. Przyjezdzamy do tej zacisznej restauracji i
      tam pustki, nikogo oprucz nas, do tego dwoch kelnerow ciagle krecacych sie wokol
      nas lub stojacych kolo nas. Ale najsmieszniejsze bylo to ze jak nastepnego dnia
      moj maz poszedl do pracy i opowiedzial znajomym cala historie to jeden mowi tak:
      mogles powiedziec zonie ze wynajales cala restauracje:)))
      W tym roku 13 lutego w piatek jedziemy do PL na tydzien, wiec caly 14 bedziemy
      spac, no i tyle
      • malagracja Re: mam sentyment przez pewna sytuacje 08.02.09, 16:48
        Wzruszyłam się :)
      • inez69 Re: mam sentyment przez pewna sytuacje 09.02.09, 17:46
        ależ ten alkohol działa-czytając posta wyżej, miałam łzy w oczach i
        uśmiech od ucha do ucha.
    • ametyst89 Obojętne :) 08.02.09, 10:00
      Kiedy byłam w podstawówce, potem gimnazjum, bardzo, bardzo nie lubiłam, bo
      wiązało się to z presją, niemalże obowiązkiem dostania walentynki, a nawet jak
      się już dostawało to przez następne 2 tygodnie nie miało się spokoju, przez
      śmichy chichy koleżanek :P
      Teraz są mi naprawdę obojętne, momentami robi mi się niedobrze od przesłodzonych
      dekoracji w sklepach, ale na ogół nie zwracam na to uwagi.
      Ach tylko w tym roku muszę eksa unikać :P
    • velika Re: lubicie Walentynki?? 08.02.09, 11:14
      Są mi obojętne:) Nie jestem romantyczką i czerwone serduszka na mnie nie
      działają. Uczucia okazujemy sobie z moim chłopakiem na co dzień, prezentów na
      walentynki sobie nie robimy. To fajne święto jak się jeszcze jest w szkole;D U
      nas (jak pewnie u wielu) były poczty walentynkowe i kartki roznoszono po
      klasach;) Chociaż ja rzadko dostawałam kartki, brzydką nastolatką byłam(we
      własnym mniemaniu, teraz jak patrzę na stare zdjęcia,to nie wiem jak mogłam mieć
      kompleksy) i bardzo nieśmiałą:D
    • helenka333 Re: lubicie Walentynki?? 08.02.09, 11:15
      Nie przeszkadzają mi same w sobie, tylko trochę te czerwone wystawy, reklamy
      drażnią, napompowane to sztucznością. Pierwsze walentynki z moim TZtem były
      baaaardzo romantyczne :)generalnie nie robimy sobie prezentów, jeśli już to daje
      jemu jakiś drobiazg własnoręcznie przygotowany, ale to nie tylko na walentynki.
      W tym roku w ogóle bieda u nas piszczy wie pewnie tylko zakopiemy się w kocyk,
      obejrzymy jakiś filmik a potem....;)
      • malagracja Re: lubicie Walentynki?? 08.02.09, 16:49
        Co potem? :P
    • semele2 Re: lubicie Walentynki?? 08.02.09, 11:20
      Ja wiem, czy lubię? Na ogół o nich zapominam, ewentualnie jak już pamiętam, to
      jakoś tak mi przelatują ;). Mój TŻ też nie odnosi się zbyt entuzjastycznie, on
      raczej przeżywa napad romantyzmu w czerwcu, w okolicach moich urodzin. Może
      faktycznie czas zacząć obchodzić noc świętojańską? ;)

      Główny pozytyw walentynek: na forum literackim, na którym się udzielam, jest
      wtedy zazwyczaj jakiś fajny konkurs, który sprawia, że jest co popisać i co
      poczytać :).
    • lavaenn olewam ;) 08.02.09, 11:34
      jeszcze w podstawówce ustaliłam, że dzień po waletynkach jest Dzień
      przyjaciela, a następnego dnia Dzień Troski O Samego Siebie - i do
      tych świąt jestem dużo bardziej przywiązana :P
      oczywiście cała ta komercyjna otoczka mnie wkurza, ale przynajmniej
      nie trwa 4 miesiące jak bożonarodzeniowa ;)
    • psuj-ka lubię :) 08.02.09, 12:11
      i to nie z powodu czerwonych pierdół, ani prezentów :P to święto jest fajne tylko wtedy, kiedy się ma kogoś. Ale można bezkarnie iść sobie do kawiarni, napchać się toną słodkości i się trochę wyściskać, nie narażając się na krytykę marudnych ludzi ;)
      • kuraiko Re: lubię :) 08.02.09, 16:41
        hehe co do knajp to sobie przypomniałam wypad walentynkowy ze
        znajomymi, kiedy obeszliśmy chyba z 8 knajp zanim znaleźliśmy
        miejsce ;) to było jeszcze w czasach kiedy większość była singlami.
        zresztą jak sobie tak pomyślę to nadal większość to single xD
        ale pewnie nadal trudno znaleźć miejsce w pubie/kawiarni w
        Walentynki...
        • malagracja Knajpy :D 08.02.09, 16:53
          Moj TZ znalazl na to sposob, rok temu chcial mnie zabrac na moja ulubiona
          czekolade, ale cos wyczul ze bedzie ciezko ze stolikiem wiec zabral TERMOS :D i
          z termosem pełnym czekolady pojechalismy realizowac inne walentynkowe plany ;)
      • malagracja A jak ktos nie ma "TŻ" 08.02.09, 16:50
        to przecież ma przyjaciół i bliskich :)
        • daslicht Ja obowiązkowo co roku zaliczam TŻ 08.02.09, 18:02
          Technologię Żywności :)
          • malagracja Re: Ja obowiązkowo co roku zaliczam TŻ 08.02.09, 18:20
            Zaliczasz i porzucasz?
          • pinupgirl_dg Re: Ja obowiązkowo co roku zaliczam TŻ 09.02.09, 15:16
            O popatrz, ja też sobie pozaliczam w te Walentynki ;) (mam nadzieję!)
        • quleczka Re: A jak ktos nie ma "TŻ" 08.02.09, 22:22
          gorzej jak ci przyjaciele i bliscy maja swoich TZ i z nimi sa zajeci w walentynki...

          ja ogolnie nie lubie takich sztucznych okazji, gdzie wszyscy na raz musza sobie
          okazywac jak to sie kochaja...nie lubie miedzy innymi ze wzgledu, ze wiem jakie
          to uczucie byc samej w taki dzien...

          nawet nie mam wtedy ochoty isc na kawe do kawiarni :|

          • malagracja Re: A jak ktos nie ma "TŻ" 09.02.09, 15:03
            Naprawde nie bedziesz miala nikogo przy boku? :(
            • zooba Re: A jak ktos nie ma "TŻ" 09.02.09, 15:59
              A co w tym strasznego?

              Czy lepiej byłoby mieć kogokolwiek przy boku, żeby w Walentynki nie być sama?

              Pamiętam taki okres w życiu, kiedy trzy walentynki z rzędu byłam sama, nigdzie
              nie wychodziłam w Ten dzień. Owszem na upartego miałabym z kim wyjść, ale tak
              jak sama nie chciałabym być czyjąś zapchajdziurą, tak nie robiłam tego nikomu,
              zwłaszcza podkochującym się kolegom, żeby nie robić fałszywej nadziei.

              Właśnie przymusu "bycia z kimś" najbardziej w walentynkach nie lubię. A w tym
              roku będziemy kontestować - jeszcze tylko nie wiem jak.
              • quleczka Re: A jak ktos nie ma "TŻ" 10.02.09, 21:59
                > A co w tym strasznego?
                >
                > Czy lepiej byłoby mieć kogokolwiek przy boku, żeby w Walentynki nie być sama?

                dokladnie :) tego wlasnie nie lubie, ze w jakis losowo wybrany dzien ktos sie
                dziwi, ze nie bede miala nikogo przy boku... ze w ten dzien nie moge pojsc
                spokojnie na kawe czy do kina i tak dalej...

                nie zamierzam obdzwaniac znajomych i nie daj boze isc z kolezanka gdzies i
                siedziec w otoczeniu zakochanych par ;)

                owszem bede miala "przy boku" swoja mame, ktora tez jest sama i bedziemy
                normalnie w domu w dwoch roznych pokojach robiac to co robimy zwykle na codzien ;)

                p.s. majac pare lat faceta tez walentynek specjalnie nie obchodzilismy jakos -
                jak byl czas to mila kolacja w domu i film ale tak spedzalismy czas gdy tylko
                byla okazja niezaleznie od daty :)
                • roza_am Re: A jak ktos nie ma "TŻ" 10.02.09, 22:16
                  Kiedyś w walentynki szłam zdołowana myśląc, że wszyscy oprócz mnie spędzają ten wieczór parami w super-romantyczny sposób. Po czym odwróciłam wzrok od serduszkowych wystaw i zobaczyłam, ze większość ludzi funkcjonuje normalnie, jak na co dzień: robią zakupy, prowadzą dzieci na zajęcia, chorują itd.
                  Okazało się, że jak zwykle reklama kłamie :) (a przynajmniej przesadza).
    • malen.ka Re: lubicie Walentynki?? 08.02.09, 13:26
      rozumiem Cię Kuraiko. Ja nie lubię walentynek. Jeśli kocham, to 365 dni w roku,
      tak samo mocno. A walentynki...czasami mam wrażenie że to święto wymyślili
      marketingowcy.
    • plica walę tynki 08.02.09, 14:20
      nie lubie. wkurzaja mnie serduszka misie podusie na kazdym kroku. z zakochaniem ma to tyle wspolnego co ryba z rowerem.
    • olusimama ja lubię, ale 08.02.09, 14:28
      tylko wtedy, kiedy mam je z kim obchodzić ;-)

      a w tym roku zdaje się, że mam, ciiii.
    • malagracja A ja czekam na nie z niecierpliwoscia co roku.. 08.02.09, 16:46
      ..zeby dowiedzieć się co mój facet tego roku wymyślił :-) Bo z zasady wychodzi,
      że kwiatki i czekoladki mam na co dzień to teraz musi być coś wyjątkowego :D
      Wiec juz nie moge się doczekać soboty :D A co do tych serduszek, to uwazam, ze
      napewno te ktore dalam mu 2 tygodnie temu (lizak ;p ) mialo ciut wieksza wartosc
      niz dane w Walentynki, ale coz. Walentynki są też dniem, w ktorym wiele osób
      wyznaje sobie po raz pierwszy milosc :) Wiec Walentynki traktuje bardzo
      pozytywnie :)

      "Walentynek nie potrzebuje zeby cos-tam-cos-tam" - przeciez zawsze jest drugie
      dno. ;) A co do wystaw...to kawiarnie itp wygladaja cudownie tego dnia, ale
      sklep z dresami to już przesada :D

      • semele2 Re: A ja czekam na nie z niecierpliwoscia co roku 08.02.09, 17:06
        A nie, lizaki to zupełnie co innego. Jadalne prezenty NIGDY nie są na tyle
        kiczowate, żeby przestały być smaczne :P. Jeśli Walentynki mają polegać na tym,
        że ktoś mi daje dużo czekolady, ciastek, lizaków i innych takich, mogę się
        natychmiast zapisywać do fanklubu tego święta.

        (nie zwracajcie uwagi, jestem na diecie :P)
        • malagracja Re: A ja czekam na nie z niecierpliwoscia co roku 08.02.09, 17:53
          Hahaha xD
    • zmijunia.lbn Re: lubicie Walentynki?? 08.02.09, 17:41
      Według mnie są zupełnie bez sensu. Ludzie swoje "specjalne dni" powinni mieć
      chyba wtedy, kiedy same wypadną, a nie wtedy, kiedy ktoś tam sobie ustali.
      Ciekawe, ile par ma w ten sposób rocznice w walentynki? Przecież wtedy ten dzień
      traci cały urok - "popatrz kochanie, jesteśmy tacy sami jak tysiące innych par". :/
      A miziać się w kawiarni przecież zawsze można.. A jak ktoś się czepia, tłumaczyć
      sobie, że zwyczajnie zazdrości. :3
    • pana.cotta Obojetne :) 08.02.09, 19:49
      w zasadznie nie lubie, bo w ogole jestem malo romantyczna, ale jak juz sa, a ja
      mam akurat faceta to poswietuje.
      glownie dlatego, ze kazda okazja jest dobra, zeby sie podomagac
      pozmywania/przygotowania kapieli/sniadania do lozka itp itd ;p

      w te walentynki pracuje ;) ale pewnie sobie tego sniadania i zmywania nie
      odpuszcze i uznam ze 15.02 jest dniem 'jeszcze bardziej zakochanych' i
      koniecznie trzeba swietowac ;)

      niemniej nie kupuje nic szczegolnego z okazji walentynek i zadnych materialnych
      podarkow nie oczekuje (chyba ze czekolady ;) )
      rzadko kiedy rowniez wychodze, bo wole we dwoje, a nie ja on i reszta par swiata
      ;)) chyba, ze by sie trafila jakas walentynkowa niebanalna impreza to wtedy jak
      najbardziej;)
    • magdalaena1977 Re: lubicie Walentynki?? 08.02.09, 22:06

    • magdalaena1977 Re: lubicie Walentynki?? 08.02.09, 22:08
      Nie cierpię ich, bo mam wrażenie, że cały przemysł rozrywkowy chce mi dogryźć,
      że jestem sama.
      Całujące się pary mi nie przeszkadzają, bo robią to dla siebie, a zresztą ja też
      bym tak chciała , ale nie mogę.
      • szarsz Re: lubicie Walentynki?? 08.02.09, 23:53
        Może następne będą Twoje? :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja