kuraiko
07.02.09, 19:27
bo ja nie :PPP od kilku dni mam zawalone skrzynki mailowe reklamami
w stylu "nie wiesz co kupić na Walentynki", "Walentynkowa promocja"
itd...
nie wiem czy już w sklepach szaleństwo, bo siedzę od półtora
tygodnia chora w domu, ale na pewno zaraz sklepy staną się czerwone,
wszędzie serduszka i obrzydliwe figurki walentynkowe :/
kicz i ohyda :/
moim zdaniem to tylko frustruje ludzi - niektórzy single wpadają w
dołek, ci którzy kogoś mają czują presję, że "to przecież Walentynki
i coś trzeba zrobić". moje najciekawsze Walentynki to był seans
walentynkowy w kinie (rozdawali baloniki-serduszka) i
potem "randka" - grzane wino w pubie. w moim przypadku luty jest
zawsze miesiącem zaciskania pasa i nie możemy sobie pozwolić na nic
szczególnego.
a nawet gdybyśmy mieli kasę - nie potrzebujemy Walentynek żeby wyjść
do kina czy żeby "miło" spędzić wieczór...