joannea
11.03.09, 12:26
Być może to wątek na LB, ale chciałam zacząć tutaj.
Czy tylko ja mierzę bieliznę i kostiumy kąpielowe na własne gatki?
Raz na jakiś czas widzę w galerii zjawisko, które napawa mnie pewnym takim
lękiem: foty w przymierzanych i odsyłanych majtasach, spod których nie mogę
się dopatrzeć skrawka bielizny. Ponieważ nieodmiennie wprawia mnie ów widok w
osłupienie, chciałam zapytać, czy tylko ja tak mam? Czy może cały świat
postępuje w ten sposób, i są to działania jak najbardziej normalne? Czy może
wynaleziono jakiś typ ultra-mikro stringów, o których nie wiem?
Żeby nie było: nie czepiam się (no dobra, może trochę), ale głównie jestem
bardzo ciekawa Waszych opinii w temacie.