mierzenie bielizny OSOBISTEJ

11.03.09, 12:26
Być może to wątek na LB, ale chciałam zacząć tutaj.
Czy tylko ja mierzę bieliznę i kostiumy kąpielowe na własne gatki?
Raz na jakiś czas widzę w galerii zjawisko, które napawa mnie pewnym takim
lękiem: foty w przymierzanych i odsyłanych majtasach, spod których nie mogę
się dopatrzeć skrawka bielizny. Ponieważ nieodmiennie wprawia mnie ów widok w
osłupienie, chciałam zapytać, czy tylko ja tak mam? Czy może cały świat
postępuje w ten sposób, i są to działania jak najbardziej normalne? Czy może
wynaleziono jakiś typ ultra-mikro stringów, o których nie wiem?
Żeby nie było: nie czepiam się (no dobra, może trochę), ale głównie jestem
bardzo ciekawa Waszych opinii w temacie.
    • milstar Re: mierzenie bielizny OSOBISTEJ 11.03.09, 12:33
      Nie tylko Ty ;)
      W La Senzie panie grzecznie przypominaja, żeby majtki mierzyć NA
      własną bieliznę
    • malagracja Od dzis nie jem przy komputerze. 11.03.09, 12:36
      Odechciało mi się po przeczytaniu ;)

      Zawsze mierze na swoją bielizne, brr
    • m.arta.m Re: mierzenie bielizny OSOBISTEJ 11.03.09, 12:41
      jeśli mierzę w sklepie lub mierzyłabym z choć cieniem podejrzeń, że będę
      odsyłać/ sprzedawać, to zawsze na swoje.
      Zawsze staram się nie myśleć o tym, że ktoś mógł te majtki mierzyć na gołe
      ciało. I zawsze przeraża mnie ta wkładka, która jest wklejona w majtki, ta taka
      foliowa, niby higieniczna. OK, może nieco (dopóki się nie przesunie, zwinie,
      odklei. pomijając to, że zazwyczaj jest mikroskopijnie mała w porównaniu z tymi
      majtkami, w które jest wklejona) chroni samą bieliznę przed nagromadzeniem w
      niej pozostałości po mierzących, ale nie chroni kolejnych mierzących... :/
      • ocisza Re: mierzenie bielizny OSOBISTEJ 11.03.09, 13:04
        Majtek nie mierzę nigdy. Kupując w sklepie oceniam na oko, ryzykuję kupując i:
        1. albo potem jestem zadowolona i noszę
        2. albo jestem niezadowolona, a mimo to czasem noszę :)
        3. albo jestem niezadowolona i leżą w szufladzie
        Wysyłkowo gatki kupiłam dwa razy i obie pary noszę, chociaż jedne są za duże.
        Odesłania w ogóle nie rozważałam.

        Ze strojem kąpielowym już jest inaczej, bo jednak zwykle więcej kosztuje i na
        ryzyko raczej sobie nie pozwalam. Przymierzam na swoje majtki. Ale jak strój ma
        wkładkę foliową, to przyznam, że mnie to brzydzi. Fuj! Nawet na majtki ubrać coś
        takiego jest mi nieprzyjemnie i zdarzyło mi się zrezygnować z zakupu, bo nie
        chciałam mierzyć na sobie takiego kostiumu z wkładką, na której ktoś zostawił
        wyraźne ślady swoich wydzielin :/
        • m.arta.m Re: mierzenie bielizny OSOBISTEJ 11.03.09, 13:20
          mnie się zdarzyło- przyznaję- zerwać taką wkładkę już do końca, gdy była np
          poprzekręcana, zwinięta lub było oczywistym, że sama przeklei się na moje majtki.
          ale staram się nie przyglądac im za bardzo pod kątem tego, kto co na niej
          zostawił ;)

          super, teraz będę miała kolejne natręctwo, unikowe.
    • aadrianka Re: mierzenie bielizny OSOBISTEJ 11.03.09, 13:02
      Nigdy nie przymierzam majtek. Serio. Zamawiam, piore przed
      zalozeniem, jesli rozmiar nie do konca pasuje, to trudno, moje
      ryzyko. Majtki nie stanik, nie musza byc idealnie dopasowane:)
      Jednoczesciowe kostiumy zawsze na bielizne. W dwuczesciowych
      przymierzam tylko gore.
      • winter76 Re: mierzenie bielizny OSOBISTEJ 11.03.09, 13:31
        Ja tak samo-nigdy nie zdarzyło mi się przymierzać majtek,fig itp przed zakupem.
    • kizombalover Re: mierzenie bielizny OSOBISTEJ 11.03.09, 13:06
      Ja mierzę zawsze na swoje majtki, ale w sklepach stacjonarnych.
      Myślałam, że w wysyłkowych majtek nie można wymieniać? Czy źle przeczytałam
      regulamin? (myślę konkretnie o figleaves, w innych nie wnikałam).
      • magdalaena1977 Re: mierzenie bielizny OSOBISTEJ 14.03.09, 22:21
        kizombalover napisała:
        > Myślałam, że w wysyłkowych majtek nie można wymieniać?
        dlaczego nie można ? można wymieniać wszystko, chyba, że zostało uszyte
        specjalnie dla Ciebie.
        Wielokrotnie odsyłałam majtki, bo stanik nie pasował (majtki mierzyłam na swoje
        majtki i na rajstopy).
    • koza-1985 Re: mierzenie bielizny OSOBISTEJ 11.03.09, 13:32
      mierzyłam tylko raz, na majtki i rajstopy.
      jestem wyjątkowo "obrzydliwa" i to co widzę w sklepach mnie przeraża,
      ostatnio nawet zrezygnowałam z mierzenie po tym jak zobaczyłm, że bluzka
      upaprana podkładem była... błeeee :(
      w sumie to dość dziwne bo próg wrażliwości mocno przesunięty z racji zawodu,
      i na prawdę robiłam rzeczy wyjątkowo obrzydliwe, natomiast "ludzki brud" mnie
      przeraża.
      • mauzonka nie jesteś jedyna 11.03.09, 14:05
        Ja też _zawsze_ mierzę stroje kąpielowe na własną bieliznę. Majtek bieliźnianych nie mierzę, kupuję rozmiar na oko i rzadko mi się zdarza, aby nie pasowały.
    • pana.cotta Re: mierzenie bielizny OSOBISTEJ 11.03.09, 14:06
      ja ez mierze na majtki. wkladam rowniez chusteczke pomiedzy moja bielizne a
      mierzona.
    • pierwszalitera Re: mierzenie bielizny OSOBISTEJ 11.03.09, 14:15
      Tanich bawełnianych majtek nie mierzę, lądują w pralce przed założeniem. Przy drogich do kompletów niestety nie pozwalam sobie na kupowanie na oko. Mierzę na majtki, a do przymierzalni biorę czasem też wkładki higieniczne i zabezpieczam tym siebie oraz mierzoną bieliznę. Mam też manię wąchania nowych rzeczy, jak wyczuwam choć odrobinę człowieczego zapachu, typu perfumy, pot itp, to takiej rzeczy już nie założę. No nie mogę. ;-) Dlatego nigdy nie kupuję używanych ciuchów, ani bielizny, ani niczego innego. A już w żadnym wypadku używanych butów. Mierzenie butów, to też koszmar. Tego nawet wyprać się nie da, więc jak ekspedientki nie mają dla mnie nowej pary, to często rezygnuję z zakupu.
    • ptysiowa_7 Re: mierzenie bielizny OSOBISTEJ 11.03.09, 14:48
      A ja zawsze mierzę majtki. Ale tylko na swoje majtki (noszę szorty,
      stringów nie), a zimą dodatkowo na rajstopy. Nie przymierzyłabym
      majtek na gołe ciało, bo sama nie chciałabym takich mierzonych
      kupić. Dlaczego mierzę? Może jestem wymagająca, ale ciut przymałe,
      wbijające się w boczki lub ciut przyduże, rolujące się majtki
      potrafią być piekielnie niewygodne. Mam kilka takich w szufladzie
      nienoszonych. Zwłaszcza, jak kupuję majtki Freyi po 80-100 zł, to
      chcę, żeby naprawdę były idealne.
    • ekler.ka Re: mierzenie bielizny OSOBISTEJ 11.03.09, 17:24
      nie mierze gatek,ale doly od kostiumu tak-na majtki.
      natomiast nowo kupionej bielizny nie piore przed pierwszym uzyciem...
    • joannea Re: mierzenie bielizny OSOBISTEJ 11.03.09, 17:31
      Uff, to mi ulżyło, bo już naprawdę zaczęłam się zastanawiać. Nie mówię, że
      mierzenie bielizny typu majtki za 100PLN jest złe. Choć osobiście tego nie
      robię, rozumiem jednak osoby, które próbują takież na własne gatki.
      Mam jednak wrażenie, że wiele kobiet postępuje inaczej.
      Nie wiem, czy to już obsesja, ale osobiście nie założę żadnych nowych ubrań,
      choćby to były pakowane po trzy bawełniane figi, bez wyprania. To samo staniki,
      sciągam metkę i do pralki. Właśnie wypralam zakupioną kilka dni temu w H&M
      pidżamę ;)
      • pierwszalitera Re: mierzenie bielizny OSOBISTEJ 11.03.09, 17:50
        joannea napisała:

        > Nie wiem, czy to już obsesja, ale osobiście nie założę żadnych nowych ubrań,
        > choćby to były pakowane po trzy bawełniane figi, bez wyprania. To samo staniki,
        > sciągam metkę i do pralki. Właśnie wypralam zakupioną kilka dni temu w H&M
        > pidżamę ;)

        Nie wyobrażam sobie robić inaczej. Przecież nie chodzi nawet o ślady innych ludzi, tylko te tkaniny są zakurzone, przewożone często w opakowaniach pryskanych chemikaliami przed szkodnikami itp. Naturalnie rzeczy noszone dalej od ciała, jak żakiety, płaszcze wyprać się nie da, ale bielizna, pidżama, koszule, skarpetki, to obowiązkowo najpierw do prania.
      • ekler.ka Re: mierzenie bielizny OSOBISTEJ 11.03.09, 19:28
        a ja wrecz odwrotnie:uwielbiam oderwac metki i zalozyc na siebie od razu.po
        praniu rzecz juz traci cos ze swojej nowosci ;)
      • milstar Re: mierzenie bielizny OSOBISTEJ 12.03.09, 08:31
        joannea napisała:
        > Nie wiem, czy to już obsesja, ale osobiście nie założę żadnych
        nowych ubrań,
        > choćby to były pakowane po trzy bawełniane figi, bez wyprania. To
        samo staniki,
        > sciągam metkę i do pralki. Właśnie wypralam zakupioną kilka dni
        temu w H&M
        > pidżamę ;)
        >
        Ja piorę wszystko oprócz skarpetek, rajstop i kurtek :)
        Nie wyobrażam sobie noszenia czegoś, co wcześniej ktoś inny mierzył.
        Zresztą zauważyłam, że na mnie bluzki i spódnice po upraniu lepiej
        się układają
    • velika Re: mierzenie bielizny OSOBISTEJ 11.03.09, 17:35
      Majtki od kostiumu mierzę zakładając na własne majty. Majtasy codzienne kupuję
      na oko, bez mierzenia. Nie wiedziałam, że można inaczej:)
    • missmurder Re: mierzenie bielizny OSOBISTEJ 11.03.09, 17:57
      > Raz na jakiś czas widzę w galerii zjawisko, które napawa mnie pewnym takim
      > lękiem: foty w przymierzanych i odsyłanych majtasach, spod których nie mogę
      > się dopatrzeć skrawka bielizny.

      Też kiedyś mnie to zastanowilo, ale bałam się spytać ;)
      Jeśli chodzi o mnie, to gatki codzienne, które kupuję najczęściej w Intimissimi,
      biorę w ciemno, znam rozmiar i to mi wystarcza. Ale do kompletu np Freyi czy
      Panache (drogie toto i szkoda by było nie trafić z rozmiarem) przymierzam na
      własne majtki, najczęściej szorty. W życiu bym np na stringi nie założyła... A
      fig nie noszę.
      To samo z kostiumami. Ja - szorty - kostium.
      • joannea Re: mierzenie bielizny OSOBISTEJ 11.03.09, 18:25
        missmurder napisała:

        > > Raz na jakiś czas widzę w galerii zjawisko, które napawa mnie pewnym taki
        > m
        > > lękiem: foty w przymierzanych i odsyłanych majtasach, spod których nie mo
        > gę
        > > się dopatrzeć skrawka bielizny.
        >
        > Też kiedyś mnie to zastanowilo, ale bałam się spytać ;)

        Super, że nie jestem jedyna ;)
        • missmurder Re: mierzenie bielizny OSOBISTEJ 11.03.09, 18:48
          Mnie się zawsze wydawało naturalnym, że jeśli już trzeba przymierzyć, to tylko i
          wyłącznie na własne majtki. Ale ilość kartek z tym upomnieniem w
          przymierzalniach sklepów z bielizną pokazuje, że jednak nie dla wszystkich to
          oczywiste. Co jednakowoż jest dziwne...
          Tak samo mnie wręcz jeży, gdy np chcę przymierzyć bluzkę w sklepie, a ta jest
          umazana podkładem. Bleeeh... Choć na razie na brudne gacie w sklepie nie
          trafiłam (odpukac w niemalowane ;))
          • quleczka Re: mierzenie bielizny OSOBISTEJ 11.03.09, 19:11
            > Tak samo mnie wręcz jeży, gdy np chcę przymierzyć bluzkę w sklepie,
            > a ta jest umazana podkładem. Bleeeh...

            no ale z drugiej strony to nie jest takie zaniedbanie higieniczne jak majtki bez
            swoich pod spodem...

            ja zawsze staram sie uwazac jak moge zdejmujac bluzke ale przeciez nie pojde na
            zakupy specjalnie bez makijazu, a czesc bluzek zdejmowanych przez glowe bywa
            perfidna i okazuje sie ciezka do zdjecia ;)

            • turzyca Re: mierzenie bielizny OSOBISTEJ 12.03.09, 18:26
              W zasadzie dlaczego nie? Ja idac na zakupy mierzeniowe (czyli nie polazic, a ze
              zdecydowanym zamiarem kupna) rezygnuje z pudru i podkladu.
              Ale zawsze mozesz nosic przy sobie cienka chustke (pieluche tetrowa, cokolwiek)
              do oslaniania twarzy. W niektorych sklepach sa w przymierzalniach.
              • magdalaena1977 Re: mierzenie bielizny OSOBISTEJ 14.03.09, 22:24
                turzyca napisała:

                > Ale zawsze mozesz nosic przy sobie cienka chustke (pieluche tetrowa, cokolwiek)
                > do oslaniania twarzy. W niektorych sklepach sa w przymierzalniach.
                Taka chusta dopiero budzi moje obrzydzenie - wisi od dawna w przymierzalni,
                kurzy się, kilkanaście (?) obcych kobiet dotykało nią twarzy ... i ja mam
                przytulić swoją buzię do czegoś takiego ?
                • wera9954 Re: mierzenie bielizny OSOBISTEJ 14.03.09, 22:29
                  Dlatego najlepiej mieć własną. Mogliby też dawać jednorazowe chusteczki czy coś
                  w tym celu.
    • joankb Re: mierzenie bielizny OSOBISTEJ 11.03.09, 18:58
      Przymierzam gatki od kostiumu, na własne figi.
      Bieliźnianych nie. Nawet nie rozpakowuję jeśli nie ma takiej konieczności.
      Podoba mi się opakowanie od majtek maskaradkowych, w którym są ładnie całe
      rozłożone, wszystko widać. A rozciągliwość materiału też można ocenić nie
      rozpakowując.
    • jud.yta Re: mierzenie bielizny OSOBISTEJ 11.03.09, 19:31
      Dla mnie jest to OCZYWISTE, że mierzy się bieliznę na własne majtki
      i uważam, że powinno być to oczywiste dla każdego, nie wyobrażam
      sobie inaczej.
      • urkye Re: mierzenie bielizny OSOBISTEJ 12.03.09, 00:14
        jud.yta napisała:

        > Dla mnie jest to OCZYWISTE, że mierzy się bieliznę na własne majtki
        > i uważam, że powinno być to oczywiste dla każdego, nie wyobrażam
        > sobie inaczej.

        Zgadzam się z Tobą w 100% :) Mierzę gatki do kompletu na moje majtki, w ciemno
        kupić bym się nie odważyła (niestety dla studenta to by była zbyt kosztowna
        pomyłka;))) i nie wyobrażam sobie, że mogłabym robić inaczej. Przed założeniem
        bezpośrednio na moją szanowną;) KONIECZNIE muszę wyprać majtki. Nie założę
        inaczej. Nie ma mowy, jeszcze się zarażę nie-wiadomo-czym;P
    • natashka87 Re: mierzenie bielizny OSOBISTEJ 11.03.09, 19:31
      Ja tez zazwyczaj nie mierze, na oko jak kupie to są dobre w 90%
      przypadków. Wydaje mi się, że mierzenie za dużo by nie dało, bo czy
      majtki są wygodne, nie przesuwają się, nie cisną itd to dopiero
      podczas noszenia się okazuje, ale takiego dłuższego, nie wiem czy
      przymierzenie dużo by dało.
    • plica Re: mierzenie bielizny OSOBISTEJ 11.03.09, 19:36
      stroje kapielowe mierze na majtki. gacie bieliznianych nie mierze. kupuje na oko i juz. pare razy w galerii chyba nacielam sie na zdjecie majtek mierzonych na gole cialo (na gołą p..pkę!) z dopiskiem "chyba odsyłam" albo "sprzedam" i mnie to zmroziło. majtek uzywanych nie kupuje. a jak juz takie bez metki, to tylko od "zaufanych" forumek :)
      a jesli chodzi o reszte ciuchow - obojetnie czy mierze czy nie mierze, zawsze wrzucam do pralki, czesto tez prasuje przed pierwszym uzyciem, mimo, iz nie ma takie potrzeby, bo nowe ciuchy powodują u mnie dosc ostrą swedzonke.
      • joannea Re: mierzenie bielizny OSOBISTEJ 11.03.09, 21:21
        plica napisała:

        > stroje kapielowe mierze na majtki. gacie bieliznianych nie mierze. kupuje na ok
        > o i juz. pare razy w galerii chyba nacielam sie na zdjecie majtek mierzonych na
        > gole cialo (na gołą p..pkę!) z dopiskiem "chyba odsyłam" albo "sprzedam" i
        mnie to zmroziło.

        no dobrze, to skoro już jesteśmy trzy, poirytowane tą samą grupą zdjęć, może
        warto było by pomyśleć o jakiejś informacji na Lobby? Przy galerii, czy cuś? Nie
        wiem sama, jak by to miało wyglądać, i jak Matka Założycielka się do tego
        ustosunkuje ;).
        • dorianne.gray Re: mierzenie bielizny OSOBISTEJ 11.03.09, 21:58
          Cztery jesteśmy, mnie też to obrzydza i jestem za
          taką "przymierzalniową karteczką" na Lobby i w Galerii.
        • koza-1985 Re: mierzenie bielizny OSOBISTEJ 11.03.09, 21:59
          ehh..nie chciałam tego poruszać tzn nie chciałam być pierwsza.
          może warto poruszyć ten wątek, przecież dotyczy nas wszystkich, nie wiem czy
          osoby zakładające majtki na gołe tyłki są świadome, że inne kobiety to samo
          mogły z tymi majtkami robić wcześniej.
      • turzyca tam jest ...u... czy ...i... ? 12.03.09, 18:38
        Bo jak to drugie to ja jestem ciekawa, jak umiesz na zdjeciu zauwazyc, ze ktos
        nie ma wlasnej wkladki dolozonej. To lepsze niz te ekspedientki widzace rozmiar
        przez kurtke puchowa.
        • joannea Re: tam jest ...u... czy ...i... ? 13.03.09, 20:10
          turzyca napisała:

          > Bo jak to drugie to ja jestem ciekawa, jak umiesz na zdjeciu zauwazyc, ze ktos
          > nie ma wlasnej wkladki dolozonej. To lepsze niz te ekspedientki widzace rozmiar
          > przez kurtke puchowa.

          z całym szacunkiem i sympatią, ale nie chciałabym kupić majtek, które wcześniej
          ktoś w zaciszu własnej łazienki oklejał wkładkami higienicznymi. I nie wdawajmy
          się w dyskusje typu "no dobrze, ale może ta wkładka nie była przyklejona tylko
          włożona", bo możemy później zacząć dyskutować o długości wkładki, czyli jakie to
          narządy a jakich nie owa wkładka izoluje od bielizny. I pozostaje kwestia
          stringów, których wkładka raczej nie ochroni przed kontaktem.
          Jak dla mnie sprawa jest prosta: NIE dla bielizny mierzonej bez własnych majtek.
          • plica Re: tam jest ...u... czy ...i... ? 14.03.09, 20:43
            I nie wdawajmy
            > się w dyskusje typu "no dobrze, ale może ta wkładka nie była
            przyklejona tylko
            > włożona", bo możemy później zacząć dyskutować o długości wkładki,
            czyli jakie t
            > o
            > narządy a jakich nie owa wkładka izoluje od bielizny. I pozostaje
            kwestia
            > stringów, których wkładka raczej nie ochroni przed kontaktem.


            o toto. ja po prostu szczegoly damskiej anatomii nieobwkladkowane
            widze i to wystarczy.
            • turzyca Re: tam jest ...u... czy ...i... ? 14.03.09, 20:50
              To ja chyba ide ogladac galerie jeszcze raz, bo takiej pornografii, zeby komus
              ...i... bylo widac, to nie zauwazylam.
              A jesli cos nie podpada pod kategorie pornografia, to jakos nie widze problemu.
              Bo czemu ma mi przeszkadzac, ze dana czesc ubrania dotyka czyjegos brzucha czy
              czyjes pupy? Jak mierze spodnie, spodnice, sukienki to tez to sie zdarza.
              • plica Re: tam jest ...u... czy ...i... ? 14.03.09, 21:21
                raczej pornografii w galerii nie ma.
                nie przeszkadzaja mi czyjes posladki, brzuch, uda itd.
                ale czyjas mała - owszem. nawet nie jakos szczegolnie, po prostu
                uwazam, ze to nie na miejscu mierzenie bielizny na gole cialo lub na
                jakas skapa wkladke.
                • turzyca Re: tam jest ...u... czy ...i... ? 14.03.09, 21:32
                  Ciekawe, ze zakladasz, ze wkladka bedzie skapa, ale gatki na pewno nie beda za
                  skromne i beda okrywac srom odpowiednio.


                  Ja tam wole zakladac dobra wole ludzi i przyjac, ze kazdy chroni przymierzany
                  przez siebie przedmiot przed ubrudzeniem. I nie musze widziec tej ochrony
                  wlasnym okiem, zeby wierzyc ludziom, ze zachowuja sie odpowiedzialnie.
                  • plica Re: tam jest ...u... czy ...i... ? 14.03.09, 21:50
                    turzyca napisała:

                    > Ciekawe, ze zakladasz, ze wkladka bedzie skapa, ale gatki na pewno
                    nie beda za
                    > skromne i beda okrywac srom odpowiednio.


                    błagam, nie kaz mi przekopywac galerii w poszukiwaniu sromu :)
                    prosze, juz wole przez chwile ponosic 75 beeeeeeee
                  • agafka88 Re: tam jest ...u... czy ...i... ? 24.03.09, 12:01
                    turzyca napisała:

                    > Ciekawe, ze zakladasz, ze wkladka bedzie skapa, ale gatki na pewno nie beda za
                    > skromne i beda okrywac srom odpowiednio.

                    Turzyco jednak w przypadku stringów to nawet wkładka nie pomoże. W każdym razie
                    ja takich long wkładek nie widziałam ;)
                    • klymenystra Re: tam jest ...u... czy ...i... ? 24.03.09, 16:53
                      Juz wiem, o co chodzi... Ech...
              • joannea Re: tam jest ...u... czy ...i... ? 15.03.09, 00:07
                turzyca napisała:

                > To ja chyba ide ogladac galerie jeszcze raz, bo takiej pornografii, zeby komus
                > ...i... bylo widac, to nie zauwazylam.
                > A jesli cos nie podpada pod kategorie pornografia, to jakos nie widze problemu.

                turzyco, ale przecież mnie, a jak się okazuje, nam, nie przeszkadza widok
                określonego narządu czy pośladków. O ile pod fotą nie ma dywagacji typu "odesłać
                czy nie" czy czegokolwiek innego sugerującego, że delikwentka mierzy bieliznę na
                gołe ciało, a następnie ma zamiar puścić ją w dalszy obieg. Nie chodzi tu
                przecież o względy estetyczno-pornograficzne, ale o higienę.


                turzyca napisała:
                > Bo czemu ma mi przeszkadzac, ze dana czesc ubrania dotyka czyjegos brzucha czy
                > czyjes pupy? Jak mierze spodnie, spodnice, sukienki to tez to sie zdarza.

                Cóż, to jest kwestia osobnicza. Dla mnie i dla mojej definicji higieny majtki, w
                których paradowała już jakas inna laska są nie do przyjęcia. I irytuje mnie to,
                że najwyraźniej część kobiet z zupełnym spokojem naraża mnie na płacenie
                ciężkiej kasy za bądź co bądź używaną bieliznę.
                Nie znam za wielu osób mierzących spodnie bez gaci, spódnice i sukienki mi nie
                przeszkadzają.
    • madzioreck Re: mierzenie bielizny OSOBISTEJ 11.03.09, 21:41
      Raczej nie przymierzam majtek, jeśli mam wątpliwości, to ewentualnie na swoje
      własne. Przymierzałam dół od kostiumu i moje thongi Arabelkowe, no bo trochę za
      drogie na pomyłkę. W przypadku "zwykłych gaci rozciągam je w rękach i oceniam
      "na oko", choć nosi się całkiem gdzie indziej ;) I zawsze piorę nowe majty przed
      założeniem, i ciuchy raczej tez, chyba, że coś kupuję na ostatnią chwilę na
      imprezę. Nie mam problemu z używanymi rzeczami, nawet stanikami, choc nie
      kupiłabym np. używanych butów.
    • inez69 PRZYZNAJĘ SIĘ-zgrzeszyłam. Wybaczcie siostry:( 11.03.09, 21:56
      Zwykłych majtek tez nigdy nie mierzyłam, raz tylko jedne Panache na
      swoją bieliznę, za to stroje kąpielowe zawsze na majtki, tak
      myslałam... ale przejrzłam galerię i jeden strój mierzyłam na gołe
      ciało, ale byłam pewna, że zostaje, a drugi brałam pod rozwagę, ale
      pod spód też nic nie włożyłam. I zastanawiam się dlaczego??? Jestem
      bardzo drazliwa w tym temacie, więc jak mogłam tego się dopuścić-nie
      wiem.
      Przyrzekam już nigdy więcej.
      Wybaczycie???
      • joannea Re: PRZYZNAJĘ SIĘ-zgrzeszyłam. Wybaczcie siostry: 11.03.09, 22:09
        inez69, kurka, przecież tu nie chodzi o napiętnowanie nikogo ani publiczne
        wypominanie, ani nic z tych rzeczy. Się zdażyło, trudno. Dobrze, że podjęłyście
        temat, i dobrze, że nie tylko ja mam takie odczucia. I nikt nikomu nie musi
        niczego wybaczać, raczej postarajmy się uświadomić - na przyszłość - innym
        babeczkom to, o czym piszą dziewczyny kilka postów niżej.
    • ederlezi1981 Re: mierzenie bielizny OSOBISTEJ 12.03.09, 00:35
      Niby macie rację, żę to wstrętne, ale wydaje mi się, że to kwestia pewnej przyjetej konwencji- mamy "czyste" i "brudne" części ciała i koniec. Nie wiem, mam śiadomość, że przymierzanie majtek po kimś może byc niehigieniczne, ale nie popadałabym w przesadę. Żeby nie było wątpliwości- chyba nigdy nie miałąm tak, że mierzyłam majtki na gołe ciało - z reguły i tak kupuje tanie, bawełniane, oceniam na oko. raz- gdy kupiłam stringi do tigerlily i od razu wydawały mi się podejrzanie małe, przymierzyłam je na inne majtki.
      Ale co do tych kostiumów kapielowych- no nie wiem, czy chciałąbym sobie robić zdjęcie do galerii z wyłążycymi innymi gatkami, więc jakoś uzycie wkładki wydaje mi sie całkiem na miejscu.
      • koza-1985 Re: mierzenie bielizny OSOBISTEJ 12.03.09, 00:52
        ale to jest tylko nasza galeria, a nie okładka gazety gdzie każdy ma
        wyglądać priti szajni i glamur i mnie osobiście wystające majtki nie
        przeszkadzałby, a jak estetka się znajdzie to se wyfotoszopuje i już :)
        konwencja, że mamy czyste i brudne części ciała....no ale ta strefa ciała
        chyba jest brudna?? trzy układy się tam kończą....fizjologia się kłania!!
        i jakoś co innego stanik, a co innego majtki droga siostro
        • kuraiko Re: mierzenie bielizny OSOBISTEJ 12.03.09, 01:10
          eee brudna to nie, ale jednak bakterie są zawsze.
      • pierwszalitera Re: mierzenie bielizny OSOBISTEJ 12.03.09, 15:48
        ederlezi1981 napisała:

        > Niby macie rację, żę to wstrętne, ale wydaje mi się, że to kwestia pewnej przyj
        > etej konwencji- mamy "czyste" i "brudne" części ciała i koniec. Nie wiem, mam ś
        > iadomość, że przymierzanie majtek po kimś może byc niehigieniczne, ale nie popa
        > dałabym w przesadę.

        Ja nie wiem, czy chodzi o szczególne części ciała. Ja też nie oblizuję brudnych rąk na ulicy, nie używam szczoteczki do zębów mojej przyjaciółki i dezodorantu na kulkę jej męża, nie biorę cudzych ręczników na basenie, a gdybyś widziała, jak zadbane stopy ma większość ludzi, to pewnie też miałbyś opory założyć w sklepie buty ze śladami przymierzania. Od używanej bielizny pewnie choroby wenerycznej się nie dostanie, ale grzyby i mniej straszne bakterie też bywają upierdliwe.
    • livada Re: mierzenie bielizny OSOBISTEJ 12.03.09, 12:46
      Doły od kostiumu mierzę, na swoje majtki - mam jedne wykorzystywane specjalnie w
      tym celu, niemal idealnie w kolorze mojego ciała, bezszwowe, przylegające jak
      druga skóra. Spod większości kostiumowych majtek niemal nie wystają, najwyżej
      trochę bokiem, jeżeli mierze np. wiązane z boku, więc mogę ocenić jak toto
      leży:) Tanich majtek bieliźnianych nie mierzę, jeśli zamawiam komplet - mierzę
      stanik i jeżeli jest niedobry, majtek nawet nie rozpakowuję, jeśli ma zostać,
      czasem mierzę majtki, tez na bieliznę, i tylko jeżeli wyglądają jakby mogły być
      za duże/za małe, inaczej odrywam metki od razu.
      Natomiast jeśli wysyłam do Galerii coś co już sobie zostawiłam, to pewnie
      mierzone na gołe ciało:)

      Ktoś tu pytał, czy można odsyłać majtki do sklepów - odsyłałam i na Figleaves, i
      na Brastop, i przyjęli bez problemu. Te z Listków były co prawda we wciąż
      zamkniętym woreczku, ale Brastopowe przysyłają luzem. Nawet ich nie mierzyłam,
      ale skąd oni mają o tym wiedzieć...
    • luliluli Re: mierzenie bielizny OSOBISTEJ 12.03.09, 12:59
      ojej, właśnie się zorientowałam, że dawno nie kupowałam sama żadnych
      gatek:D ale gdy już kupuję to zazwyczaj "na oko" i o dziwo zawsze
      trafiam:P
      a strój mierzę na majtasach:) rzeczywiście, trudno mi sobie
      wyobrazić, że zakładam coś na gółe ciało a ktoś przede mną też tak
      zrobił:|

      co do prania po kupieniu - tylko w przypadku bielizny itp. spódnice
      czy marynarki wrzucam od razu na siebie, najchętniej tego samego
      dnia:))) i - wstyd przyznać - ale uwielbiam zapach nieużywanych
      ubrań:) podobnie jak zapach tapicerki nowych mebli:D
    • mala_mi_1985 Re: mierzenie bielizny OSOBISTEJ 12.03.09, 14:46
      Tanich bawełnianych majtek za kilka złotych nie mierzę, sprawdzam w
      rękach, jak się rozciągają i tyle. Ostatnio kupiłam w ten sposób
      nieco za duże, ale to nie tragedia. Majtki od kostiumu
      dwuczęściowego/ kostiumy jednoczęściowe/ drogie majtki od kompletu
      mierzę na własne szorty. Służy to sprawdzeniu rozmiaru, gdy mam
      jakieś podejrzenia, bo raczej trudno ocenić urodę koronkowych
      stringów założonych na moje ulubione bawełniane szorty z nogawkami:)
      Urodę oceniam na oko.
      Popieram apel o mierzenie bielizny/ kostiumów na majtki!
      Jeśli chodzi o Galerię - wg mnie większe "fuj" wzbudza zdjęcie gatek
      mierzonych na gołe ciało plus dopisek "odsyłam" niż wystające spod
      kostiumu majtasy, choćby i reformy.
    • ekler.ka Re: mierzenie bielizny OSOBISTEJ 12.03.09, 16:42
      idac tropem,ze pierzecie nowe majtki,bo zakladacie, ze ktos mogl je ktos
      mierzyc:czym to sie w takim razie rozni od kupienia i wyprania uzywanych majtek? ;)
      • milstar Re: mierzenie bielizny OSOBISTEJ 12.03.09, 17:20
        ekler.ka napisała:

        > idac tropem,ze pierzecie nowe majtki,bo zakladacie, ze ktos mogl je ktos
        > mierzyc:czym to sie w takim razie rozni od kupienia i wyprania uzywanych majtek
        > ? ;)
        Bo ja wolę myśleć, że te mierzone miały kontakt z czyimiś majtkami przez 5 minut niż przez choćby 1 dzień z czyimiś wydzielinami
      • magdalaena1977 Re: mierzenie bielizny OSOBISTEJ 14.03.09, 22:29
        ekler.ka napisała:

        > idac tropem,ze pierzecie nowe majtki,bo zakladacie, ze ktos mogl je ktos
        > mierzyc:
        > czym to sie w takim razie rozni od kupienia i wyprania uzywanych majtek ? ;)
        Ja piorę nowe majtki, bo mnóstwo osób dotykało je swoimi brudnymi rękami, jak
        wisiały na wieszaczku, leżały w koszu. Piorę piżamy i koszule nocne. Czasami nie
        piorę staników (albo tak symbolicznie), bo piersi są raczej tylko symbolicznie
        intymną częścią ciała.
Pełna wersja