z forum oszczędzamy o podpaskach i nie tylko ;/

16.03.09, 19:05
tutaj forum z wątkiem
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20012&w=92656652&v=2&s=0
tutaj linka do sklepu
www.sklep.miesiaczka.com/go/_category/?idc=id_7&order=1&page=1&producer_id=0&record_row=long&lang=pl
tutaj do allegro ... miał być, ale chyba aukcja się skończyła, jest!
www.allegro.pl/item556230882_nowosc_mooncup_zastepuje_tampony_i_podpaski.html
Jakie wasze wrażenia? Aż tak ekologicznym trzeba być?
Ja mam bardzo mieszane odczucia.
    • melmire Re: z forum oszczędzamy o podpaskach i nie tylko 16.03.09, 19:07
      Ja mam mooncupa i bardzo sobie chwale :)
      A dzis kupilam orzechy do prania, zobaczymy co z tego bedzie :)
      Mnie bardziej przerazaja zapachowe tampony i wkladki, czysta zywa chemia na
      wrazliwa sluzowke :)
      • plecha1 Re: z forum oszczędzamy o podpaskach i nie tylko 16.03.09, 19:24
        O, wreszcie ktoś, kto z mooncupa korzysta. Do tej pory widziałam tylko opinie
        kobiet, które z tego nie korzystały. Jak to wygląda w praktyce? Bo o ile
        spokojnie mogę sobie wyobrazić jego stosowanie w domu, gdzie mam własną
        łazienkę, wannę, umywalkę, o tyle nie widzę wymiany w publicznej toalecie,
        podczas pięciominutowej przerwy między zajęciami. Nic się nie rozlewa? Jak to w
        ogóle w takiej sytuacji umyć?
        • melmire Re: z forum oszczędzamy o podpaskach i nie tylko 16.03.09, 20:16
          Nie no, da sie opanowac technike :) Chociaz na pierwsze zmiany w terenie
          wybralabym raczej przerwe sniadaniowa, ciut dluzsza.
          Ja mycie zalatwiam, jak o tym mysle, zabraniem buteleczki wody, jak zapomne, to
          po prostu wycieram papierem, i czyszcze na blysk dopiero w domu.
          Sama sie sobie dziwie, bo specjalnie zreczna nie jestem, ale jeszcze poki co
          zawsze udalo mi sie oproznic ustrojstwo w miare bezbolesnie, nie rozlewajac
          hektolitrow krwi na lewo i prawo. Na poczatku mysle ze lepiej wymieniac
          czesciej, bo im bardziej pelny, tym wieksza szansa se sie wychlupie :)
          • iksantia pytanie o sprawy techniczno-higieniczne 16.03.09, 21:26
            Jak nie ma wody do wypłukania wycierasz papierem i znów zakładasz? Czy trzeba
            mieć drugi na wymianę?
            Hmmm
            Czy to ustrojstwo się jakoś dezynfekuje?
            • quleczka Re: pytanie o sprawy techniczno-higieniczne 16.03.09, 21:29
              poczytalam/poogladalam sobie z ciekawosci :)

              z tego co podaja w necie to nalezy to zdezynfekowac miedzy cyklami...poza tym
              myc goraca woda z czym antybakteryjnym najlepiej

              a tak na szybko jak jest koniecznosc to mozna na przyklad wytrzec chusteczka
              taka dla niemowlat lub do higieny intymniej
              • iksantia Re: pytanie o sprawy techniczno-higieniczne 16.03.09, 21:34
                hmmm
                chyba się jednak nie skuszę, ale zawsze warto wiedzieć co nowego na świecie;)
            • melmire Re: pytanie o sprawy techniczno-higieniczne 16.03.09, 21:45
              Jak nie ma wody to tylko wycieram. Miedzy cyklami sie sterylizuje, a podczas
              okresu myje czymkolwiek , byle dobrze wyplukac :)
          • kotwtrampkach Re: z forum oszczędzamy o podpaskach i nie tylko 18.03.09, 10:21
            melmire - a jak sobie radzisz z "utrzymaniem" w palcach tego sznureczka (nie, to
            wcale nie obrzydliwe, to naturalne pytanie w tej sytuacji:-) ) - ja sie
            najbardziej boję, ze mi się wyślizgnie i wpadnie do toalety :-| przydałaby się
            pętelka na końcu..
            • melmire Re: z forum oszczędzamy o podpaskach i nie tylko 19.03.09, 00:58
              Oj, nie wyslizgnie sie :) nie lapie sie toto za dzyndzelek, a w kazdym razie nie
              tylko za dzyndzelek. Trzeba przyszcypac mooncupowy kuperek, zeby zlikwidowac
              efekt przyssawki. Dzyndzlek sie przycina, jak komu wygodnie, byle nie od razu na
              amen, bo jak wiadkomo, latwiej skrocic niz dorzucic. Dzyndzlekk sluzy bardziej
              do przyciagniecia i "naprowadzenia" niz do czego innego. Sam mmoncup zupelnie
              latwo wylazi manipulowany miesniami pochwy. I od razu jeszcze gimnastyke mamy :)
      • maith A możesz wyjaśnić korzystanie z mooncupa? 16.03.09, 22:29
        Bo te woreczki z aukcji jakoś mi się nie kojarzą z celem, do którego są
        przeznaczone... Jak to naprawdę wygląda? I jak działa?
        • quleczka Re: A możesz wyjaśnić korzystanie z mooncupa? 16.03.09, 22:35
          polecam wpisanie w youtube mooncup :)

          przykladowo po hiszpansku www.youtube.com/watch?v=7l2QpWfrXhM

          ale zasade pokazuje :)
      • kasica_k Mooncup - genialne 17.03.09, 03:10
        Dzięki za info, nigdy o tym nie słyszałam, a pomysł do mnie przemawia (nie tyle
        ekologia, co fakt, że ten silikon nie absorbuje wilgoci).

        www.mooncup.co.uk/
        • winter76 Re: Mooncup - genialne 17.03.09, 14:16
          Też o tym myślę.Ja nie znoszę podpasek,używam ich tylko w nocy,w dzień tylko tampony.
          Taki mały oooftop-czy któraś z Was używa pierścienia antykoncepcyjnego Nuvaring?

          www.snobka.pl/artykul/3962/pierscien_antykoncepcyjny_nuvaring
          Bo mnie mój ginekolog namawia od 3 miesięcy i jestem coraz bardziej skłonna wypróbowac.
          • winter76 Re: Mooncup - genialne 17.03.09, 14:17
            Miało być "0fftop" :)
          • plica Re: Mooncup - genialne 17.03.09, 14:40
            ojej dla mnie brzmi jeszcze gorzej niz ten cały kieliszek :)
            jak ten pierscien ma sie do seksu ?
            • winter76 Re: Mooncup - genialne 17.03.09, 15:15
              No tego to nie wiem,bo czytam tylko opinie w necie,że w niczym nie przeszkadza.A wolę poznać opinie bardziej wiarygodne.
              • pana.cotta Re: Mooncup - genialne 17.03.09, 17:52
                ja nie uzywałam, ale slyszalam od dobrych kolezanek, ze nie przeszkadza :)

                jezeli bralas cilest lub harmonet i ci nie sluzyl to jest ryzyko, ze NR tez nie
                bedzie, bo maja taki sam sklad. nie jest to oczywiscie regula, bo roznia sie
                subst. pomocniczymi :)

                ale takich 'technicznych' problemow nie powinien sprawiac, ponoc jest elasyczny
                i nic nie czuc :)
                • winter76 Re: Mooncup - genialne 17.03.09, 18:12
                  No niestety cilest nie służył,biorę Yasmin,więc na razie się zastanawiam dalej :)
            • ederlezi1981 Re: Mooncup - genialne 19.03.09, 19:02
              zaintrygowałyście mnie tym mooncupem, średnio sobie wyobrażam, ale co tam.
              Natomiast idea jednorazowych podpasek mnie cokolwiek przeraża.
        • agacia2025 kupic??? 17.03.09, 17:26
          Kurcze zastanawiam sie czy sobie kupic i jaki rozmiar. Na stronie mooncup.co.uk
          jest ze sa dostepne w bootsie, a ja do bootsa mam 150 metrow...
      • agacia2025 a jak w nocy? 17.03.09, 15:29
        Czy w nocy tez uzywasz mooncupa? I wogole jaki masz rozmiar A czy B. I czym one
        sie roznia? Jak czesto musisz wymianiac? (czytaj oprozniac)
        • melmire mooncup -rozmiary 17.03.09, 18:17
          Mooncup ma dwa rozmiary, A(wiekszy) i B(ciut mniejszy).
          Wybiera sie je w zaleznosci od wieku i od tego czy sie rodzilo SN. Sprobuje
          przekopiowac tabelke :)


          wiek -30 +30
          nierodka B A
          po porodzie SN A A
          po cesarce B A

          Uzywam mooncupa w dzien i w nocy, wyprozniam co 6-8 godzin, kiedy krwawie mniej
          - rzadziej. W przeciwienstwie do podpasek i tamponow nie mialam jeszcze poki co
          niemilych niespodizanek po przebudzeniu. Odpukac :)
          Mooncup jest dostarczany w komplecie z woreczkiem do przechowywania i z
          instrukcja w kilku jezykach.
    • lawendowata Re: z forum oszczędzamy o podpaskach i nie tylko 16.03.09, 19:21
      Może niektórzy widzą jeszcze inne pozytywne cechy oprócz ekologiczności ;)
      • iksantia Re: z forum oszczędzamy o podpaskach i nie tylko 16.03.09, 19:32
        Wiesz, dla mnie wygoda, to po prostu wygoda: zakładam, wyjmuję, wyrzucam i już
        się tym nie przejmuję. Dlatego myślę, że te są ekologiczne.
        Dzisiaj to znalazłam i jestem ciekawa opinii.
        Być może są warte zastanowienia, chociaż przyznam, że na pierwsze wrażenie mnie
        odrzucają.
        Poza tym, to chyba jest jakaś nowość, chociaż tego też nie wiem.
    • agafka88 Re: z forum oszczędzamy o podpaskach i nie tylko 16.03.09, 19:34
      o mooncupie się nie wypowiadam, bo nie widziałam, jak to działa, ale podpaski
      wielokrotnego użycia to dla mnie bariera nie do przejścia. Zresztą ja w ogóle
      normalnych podpasek się brzydzę, a co dopiero takich wielorazowych...

      Jednak nikomu nie bronię używać :)
    • pinupgirl_dg Re: z forum oszczędzamy o podpaskach i nie tylko 16.03.09, 19:47
      Te podpaski pierwszy raz widzę - wygląda świetnie, bo i to zapięcie na rzepy
      wydaje mi się stabilniejsze niż kleje, i kolor czerwony bardziej mi się "widzi"
      niż biały, mogłyby być jeszcze jakieś ciemne pod kolor bielizny. Brzydzić mnie
      to nie brzydzi, nie raz zdarzało mi się prać majtki. O mooncupie już kiedyś
      słyszałam i od tamtej pory się zastanawiam, ale mnie przeraża trochę ta średnica
      i pewnie moja nieporadność w zakładaniu. Jak to się sprawuje przy uprawianiu
      sportu? Ogólnie jestem na tak, chętnie bym wypróbowała i to i to.
      • siamese67 Re: z forum oszczędzamy o podpaskach i nie tylko 16.03.09, 20:09
        Wiecie, ale z podpaskami wielokrotnego użytku do prania to nikt Ameryki nie odkrył. To żadna nowość, bo jeszcze nasze babki takich używały, tylko nie były takie fikuśne, a zwykłe bawełniane szmatki, które się prało i gotowało. Czytałam też gdzieś o robionych szydełkiem z grubej bawełnianej/lnianej nici. I to ostatecznie jeszcze rozumiem. Ja pamiętam takie podpaski jednorazowe, co były ze zwykłej waty, w siateczce nicianej, nosiło się to niezbyt wygodnie, ale było w miarę ekologiczne, bo żadnego plasiku nie miało.
        Ale po kiego grzyba wpychać sobie coś takiego jak ten monocup do środka?
        Nie, jest to dla mnie paskudnie, niehigieniczne i nie do zastosowania w moim przypadku. Bałabym się infekcji, otarć, odleżyny przez ucisk ciała obcego. Nie ma mowy.
        • pinupgirl_dg Re: z forum oszczędzamy o podpaskach i nie tylko 16.03.09, 20:15
          Tak, tak, wiem, że nasze babcie tego używały, ale wtedy pewnie nie były tak
          podrasowane (rzepy itd)... ale ta "fikuśna" wersja całkiem mnie kusi. Co do
          mooncupa to właśnie się boję tego ucisku, ponad 4cm średnicy to jednak dużo,
          trochę trudno mi sobie wyobrazić, chociaż nie wątpię, że to higieniczne
          rozwiązanie. Chętnie przeczytam opinie kogoś, kto sam używa, popytam też moją
          ginekolog przy najbliższej okazji.
          • melmire Re: z forum oszczędzamy o podpaskach i nie tylko 16.03.09, 20:22
            Fakt, srednica jest lekko przerazajaca. Ja jako przypadek graniczny,
            trzydziestoletnia nierodka wybralam rozmiar wiekszy (minimalnie, ale wiekszy) i
            jak wyjelam mooncupa z paczki, to pomyslalam ze to zart, nie ma takiej opcji
            zeby sie toto zmiescilo.
            Miesci sie bez problemu, to bardzo miekki silikon, i naprawde, zadnego ucisku
            nie ma, nie mowiac o odlezynach. Bardziej czulam tampony, przez to ze sa sztywne
            i zabieraja wilgoc z otoczenia.
            Jezeli macie okazje kupic tanio,albo cena wam nie przeszkadza, to naprawde warto
            sprobowac, ja sie przekonalam na 100 procent, leza mi jeszcze jakies awaryjne
            podpaski w lazience, ale chyba beda tak lezaly az je szlag trafi.
            • kotwtrampkach melmire 17.03.09, 13:23
              w nocy tez tego używasz?
              zaskoczyło mnie to - a myślałam, ze juz takich cudów nie będzie w dziedzinie
              higieny które mnie zdziwią ;-)
              • melmire Re: melmire 17.03.09, 18:18
                Phy, ja dzisiaj widzialam elektryczna grzalko-zalotke do rzes, mooncup to jest
                przy tym pikus :)
                • winter76 Re: melmire 17.03.09, 18:46
                  A to ja też widziałam,tak jak i pęsetę do brwi z latarką i tusz do rzęs na baterie z wibrującą szczoteczką ;)
                  • kotwtrampkach Re: melmire 18.03.09, 21:02
                    pęsetki czy grzałki mnie nie ruszają, a taki kubeczek mógłby wiele ułatwić.
                    choćby rozwiązać problem wyrzucania zużytego tamponu w czyjejś/publicznej
                    toalecie ;-)
                    • melmire Re: melmire 19.03.09, 01:02
                      Mozesz za to dorzucic sobie problem ewentualnego zachlapania toalety :) Poki co
                      wiekszych katastrof udalo mi sie uniknac, ale zawsze pilnie tropie czy gdzies
                      krwi bratniej nie utoczylam. Zadziwiajace zreszta jest ile tej cholernej krwi
                      tracimy, przy tamponach wydawalo mi sie ze jest jej mniej :)
                      • kotwtrampkach Re: melmire 19.03.09, 22:16
                        mnie się udało zachlapać i przy tamponach, myślę że to nie największy problem
                        ;-| niech żyje zgrabność. A raz mi się udało zatkać toaletę tamponem, to dopiero
                        wtopa..

        • quleczka Re: z forum oszczędzamy o podpaskach i nie tylko 16.03.09, 20:57
          no nowosc to na pewno nie jest...pytanie tylko po co bawic sie w cos co jak
          rozumiem folii nie ma, wiec przy mocniejszym okresie moze jednak przesiaknac, w
          cos co trzeba "na miescie" chowac do jakiejs nieprzemakalnej torebeczki i
          trzymac do czasu powrotu do domu i potem jeszcze prac osobno (bo wszystko inne
          piore w 30C) i zastanawiac sie czy bakterie w tym zostaly wybite czy nie?

          chyba jestem za leniwa jakby ekologiczne to nie bylo :)
          • agafka88 Re: z forum oszczędzamy o podpaskach i nie tylko 16.03.09, 21:00
            > trzymac do czasu powrotu do domu i potem jeszcze prac osobno (bo wszystko inne
            > piore w 30C) i zastanawiac sie czy bakterie w tym zostaly wybite czy nie?

            no właśnie, chyba nastawianie całej pralki dla kilku podpasek jest mniej
            ekologiczne niż używanie podpasek.
            • pana.cotta Re: z forum oszczędzamy o podpaskach i nie tylko 16.03.09, 21:09
              to mozna prac recznie szorowac i w ogole ;))

              ja nie zdecydowalam sie na taka ekologicznosc poki co.
              • quleczka Re: z forum oszczędzamy o podpaskach i nie tylko 16.03.09, 21:15
                no domyslam sie, ze mozna i recznie...ale ja podziekuje jednak ;)

                pare razy na wakacyjnych wyjazdach gdzies dopieralam recznie jakies plamki z
                majtek i wiem jak to schodzi... nie nowiac juz o tym, ze zeby wybic bakterie to
                reczne pranie to raczej za malo

                wole nie myslec jak taka podpaska musi wygladac po zalozonych przez producenta 4
                latach uzytkowania ;)

                zwyczajnie nie widze sensu - chyba, ze ktos ma totalne uczulenie na podpaski lub
                ich klej
                • pinupgirl_dg Re: z forum oszczędzamy o podpaskach i nie tylko 16.03.09, 21:20
                  Bez przesady, na poręczy w autobusie jest trochę tych groźnych bakterii, ale rąk
                  wrzątkiem nie myjemy :).
                  Widzę sens takich podpasek pod warunkiem, że można je na bieżąco prać, a że ja z
                  założenia używam podpasek tylko gdy jestem w domu więc może się skuszę?
                  • quleczka Re: z forum oszczędzamy o podpaskach i nie tylko 16.03.09, 21:27
                    spoko ale jednak rece, a okolice intymne to troche co innego :D

                    infekcji rak nie miewam, a takie problemy z miejscami intymnymi niestety dosc
                    czesto mialy u mnie sklonnosc do nawracania :/

                    kazdy robi jak uwaza, ja bym nie ubrala raczej drugi raz podpaski wypranej np. w
                    30-40 stopniach :)

                    • pinupgirl_dg Re: z forum oszczędzamy o podpaskach i nie tylko 16.03.09, 21:31
                      No tak, każdy robi jak uważa. W każdym razie mam ochotę spróbować, nawet
                      zdrowsza mi się wydaje podpaska bez tej "ceraty", ale na razie to tylko takie
                      moje domysły, nie przekonam się nim nie przetestuje...
                      • quleczka Re: z forum oszczędzamy o podpaskach i nie tylko 16.03.09, 21:47
                        dokladnie, kazdy robi ja woli :)

                        na szczescie dzis juz robia rozne typy podpasek i nie wszystkie sa takie jak
                        "ceratowate" ;)

                        owszem wszystkie maja spod nie przemakalny, ale nie wszystkie maja ta warstwe
                        ktora ma kontakt ze skora taka plastkipodobna..co to niby ma jakas siateczka byc ;)

                        ja zdecydowanie wole te bez "magicznych" siateczek z kanalikami i innych takich
                        warstw typu te co w always ;)
                        • pinupgirl_dg Re: z forum oszczędzamy o podpaskach i nie tylko 16.03.09, 21:57
                          Tak, tak, gusta mamy podobne :). Fajne są te wszystkie bajery, ale też mam obawy
                          o te plastiki w tak wrażliwym miejscu. Ale chciałabym coś jeszcze bardziej
                          przewiewnego, jak pisałam - popytam ginekologa i jeśli nie będzie mieć nic
                          przeciw to chyba się skuszę.
                          • kotwtrampkach Re:podpaski 17.03.09, 13:33
                            tak sobie myślę, moja mama ma ponad 50 lat, kiedyś, gdy papier toaletowy był
                            luksusowy i tylko czasem dostępny(tak, były takie czasy, to nie fikcja filmowa)
                            podpasek tez często nie było i kobiety sobie radziły właśnie tak. Myślę, ze
                            skoro bieliznę piorę i noszę powtórnie, to czemu by nie takie "coś" :-) Ale ja
                            jednak zbyt wygodna jestem.. I nie znoszę podpasek ;-)
                            • turzyca Re:podpaski 17.03.09, 13:53
                              Nie jestem na nie, nie jestem na tak, musze jeszcze przemyslec sprawe.
                              Ale logika sie we mnie odzywa i wskazuje, ze jednak codziennej wydzieliny jest
                              bardzo malo, a krwi miesiecznej sporo. Wiec juz chocby z racji ilosci pozywki
                              bakterie maja ulatwiony rozwoj. I to jest nie tylko krew, ale tez resztki
                              tkanek, calosc nie wysycha zbyt szybko, co tez sprzyja rozwojowi bakterii. Gdyby
                              to prac chocby w 60 stopniach... ale nastawic pralke tylko z tym na 60 stopni to
                              znow niezbyt ekologiczne...
                            • quleczka Re:podpaski 17.03.09, 14:56
                              nie no, wiadomo, ze kobiety sobie radzily bo musialy... ale tez kiedys duzo
                              wiecej rzeczy pralo sie w wyzszej temperaturze niz 30C, prasowalo, krochmalilo i
                              jeszcze w ogole :)

                              no i jednak bielizna codzienna w miare czysta to nieco co innego niz wkladka
                              przesiaknieta krwia i cala reszta przez iles tam czasu ;)
                              • pinupgirl_dg Re:podpaski 17.03.09, 15:09
                                Ale te podpaski chyba można prasować? Poza tym wkład jest wyjmowany, więc nie
                                powinno być problemów z dokładnym wypraniem. Coraz to bardziej mnie to kusi,
                                gdyby były takie czerwone z czarnymi skrzydełkami to bym się nie wahała :D. Ale
                                te kilkanaście złotych na próbę mogę odżałować... Swoją drogą na tej stronie
                                mają też wkładki higieniczne.
                                • quleczka Re:podpaski 17.03.09, 15:24
                                  jasne :)

                                  ja tylko mowie, ze to malo ekologiczne i wygodne w moich na przyklad warunkach
                                  gdzie ja wszystkie inne rzeczy piore w 30C i nie prasuje, nawet zelazka nie mam ;)

                                  jak ktos to moze doprac, sprawic ze bakterie zgina w inny sposob to czemu nie -
                                  dla mnie za duzo zachodu po prostu :)
                                  • pana.cotta Re:podpaski 17.03.09, 22:56
                                    IMO najprostrza opcja to taka podpaske namoczyc po zdjeciu, a potem do prania
                                    normalnie. w koncu jak piore cos brudnego to brud sie spiera, a nie przechodzi
                                    na inne rzeczy ;)
                                    kusi mnie to, ale nie lubie podpasek, a mooncup mnie przeraza ;)
                                    • pinupgirl_dg Re:podpaski 17.03.09, 23:04
                                      Ja też nie lubię podpasek, bo zjeżdzają, rolują się, gniotą i kleją się do
                                      wszystkiego, tylko nie do majtek ;). Mam nadzieję, że z tymi flanelowymi tego
                                      problemu nie ma ?
                                      • kotwtrampkach Re:podpaski 18.03.09, 10:09
                                        pinupgirl_dg - szukam od wczoraj info w temacie, bo bardzo mnie zaciekawiło to
                                        (bardziej kubeczek) - ale czerwone podpaski widziałam już w jakiejś ofercie ;-)
                                        I we wzorki, krateczki.. Ładne są. Gdybym była swoją babcią, pewno właśnie tak
                                        bym sobie umilała stosowanie "naturalnych" podpasek :-D
                                        • kotwtrampkach Re:podpaski 18.03.09, 10:14
                                          o, tu są ładne wzory :-) www.clothpadshop.com/
                                          • quleczka Re:podpaski 18.03.09, 18:23
                                            tu maja nawet podzial na waterproof i nie waterproof i rozpiske co w srodku w
                                            kazdej :D

                                            to chyba nie byloby jednak takie latwe do uszycia ;)
                                • maith Re:podpaski 19.03.09, 10:39
                                  Ale ten wyjmowany wkład też należałoby wyprać...
                                  No i cały czas pozostaje problem niezabezpieczenia przed większym krwawieniem...
                                  • pinupgirl_dg Re:podpaski 19.03.09, 22:12
                                    No na pewno należy prać :). Z tego co wyczytałam w większych podpaskach są dwa -
                                    można użyć obu lub tylko jednego. Nie przekonam sie, nim nie spróbuje. A
                                    przepełniona podpaska i tak przecieka... z resztą nikt nikogo nie zmusza, na
                                    szczęście żyjemy w czasasach, w których mamy szeroki wybór jeśli chodzi o te
                                    sprawy i każda może znaleźć rozwiązanie najlepsze dla siebie.
            • quleczka Re: z forum oszczędzamy o podpaskach i nie tylko 16.03.09, 21:12
              no tez mi sie tak wydaje :)

              moze sa osoby, ktore piora w wysokiej temperaturze inne rzeczy i to wtedy nie
              jest problem...

              ale cala reszta kombinacji z tym i tak mnie wystarczajaco zniecheca :/

              sama mysl o trzymaniu takiej podpaski zuzytej w torebce przez iles godzin przed
              powrotem do domu...

              albo co pozniej? codziennie pranie kilku kolejnych czy tez czekanie az bedzie
              ich wiecej?

              chyba nikt by mnie sila nie zmusil ;)

              p.s. co do mooncup sie nie wypowiadam - pierwszy raz uslyszalam, ze cos takiego
              istnieje :)
    • missmurder Re: z forum oszczędzamy o podpaskach i nie tylko 17.03.09, 18:45
      O Mooncup'ie kiedyś słyszałam, ale jakoś mnie to nie przekonuje. Po pierwsze,
      gdy nie jestem w domu, babranie się z tym, jak najczęściej w lazienkach umywalki
      są poza kabiną, niezbyt mi się widzi. A samo wylanie zawartości i włożenie z
      powrotem mnie trochę brzydzi. Zresztą, za dużo już miałam infekcji, nie
      chciałabym się w to "bawić" znowu.
      Po drugie, czy to aby na pewno idealnie trzyma i nie przepuszcza? ;> "Two sizes
      fit all", tiiiaaa ;)

      Co do tych podpasek, tak jak i sporo z Was, uważam, że trochę niehigieniczne
      noszenie ze sobą zużytej później. Do tego ja tylko część rzeczy piorę ręcznie, a
      w tym wypadku raczej pralka. Tylko z czym prać, skoro poza pościelą i ręcznikami
      wszystko piorę w max 40st?
      Też mnie to nie przekonuje, zwłaszcza, że nie cierpię podpasek. Dzięki bogu za
      tampony ;)
    • wera9954 Re: z forum oszczędzamy o podpaskach i nie tylko 17.03.09, 20:45
      Ja sobie nie wyobrażam używania tego. Tych podpasek to ja bym musiała sobie
      sporo nakupować, bo przecież nie zmieniam ich raz dziennie, a tanie to one wcale
      nie są. Poza tym, jak to ja miałabym wymieniać np. w szkole? Na pięciominutowej
      przerwie? I myć toto na oczach koleżanek? Czy może trzymać brudne podpaski w
      plecaku razem z książkami? A ten mooncup chyba dziewczynce w moim wieku co
      najwyżej zaszkodzi :/
      • agafka88 Re: z forum oszczędzamy o podpaskach i nie tylko 17.03.09, 20:49
        A ten mooncup chyba dziewczynce w moim wieku co
        > najwyżej zaszkodzi :/

        A czemu miałby zaszkodzić?
        • quleczka Re: z forum oszczędzamy o podpaskach i nie tylko 17.03.09, 20:55
          bo ma spora srednice jakby nie bylo, wieksza niz tampon, a nie kazda blona
          dziewicza jest super elastyczna
      • quleczka Re: z forum oszczędzamy o podpaskach i nie tylko 17.03.09, 20:54
        przy mooncupie jest w jednym z filmikow, ze nie jest polecany dla dziewic, wiec
        tu masz racje :)

        te podpaski materialowe to chyba sie glownie do domu nadaja - gdzie nie jest
        koncem swiata jak cos takiego przecieknie i gdzie mozna to w miare wygodnie
        zmienic i wyprac
    • kotwtrampkach Re:kubeczek menstruacyjnyo 18.03.09, 10:18
      znalazłam taki link menstrualcups.wordpress.com/category/comparisons/ -
      są inne nazwy tegoż kubeczka ;-)

      Aukcja po 70zł za sztukę nieaktualna już, w sklepach znalazłam po 100-110 zł, na
      ebayu 16-20Ł. jeżlei któraś z Was szukała już, dajcie znać jakie ceny
      znalzłyście? Ja ciągle trochę się czuję krakowianką, ciężko mi się rozstać z
      kasą bez sprawdzenia czy nie można taniej :-D :):):)
      • daslicht Re:kubeczek menstruacyjnyo 18.03.09, 18:09
        Strasznie drogo jak za mały kawałeczek silikonu! O_o
        Gdybym mieszkała w domu z normalną łazienką, to może bym to cudeńko
        wypróbowała, ale jak jeszcze taka cena dochodzi... oj, nie bardzo :/

        A jeśli chcecie nosić szmaciane podpaski, to można uszyć je
        własnoręcznie. Nie jest to trudne, myślę, że sama dałabym radę.
        Tylko, że mnie również podpaski obrzydzają. Niedawno musiałam ich
        używać ze względów zdrowotnych i nie wiedziałam nawet za bardzo w
        sklepie co tu kupić hehehe :)))) całe zycie z tamponami :))))
        • ederlezi1981 totalny OT do daslicht ;-) 18.03.09, 23:03
          GDZIE TWÓJ PODPIS?
          ten nowy nie jest fajny, a stary był genialny.
          • daslicht Re: totalny OT do daslicht ;-) 18.03.09, 23:15
            A może też zrobię depeszowo i to jeszcze szpanersko, bo nowość nad
            nowościami i wrzucę "i was wearing the wrong bra size"? ^^

            A w ogóle myślę, że T2 i T34 mają ze sobą wieeele wspólnego :)
            • monissska Re: totalny OT do daslicht ;-) 18.03.09, 23:28
              > A w ogóle myślę, że T2 i T34 mają ze sobą wieeele wspólnego :)
              daslicht:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D mistrzowski tekst:D
            • pana.cotta Re: totalny OT do daslicht ;-) 18.03.09, 23:44
              podkresl to 'wrong' bardziej ;)
              ale T34 jest genialne, padlam na ziemie i w ogole jak znajde watek
              smiesznosciowy to tam umieszcze ;)))
            • ederlezi1981 T2 vs T34? 19.03.09, 00:52
              może tEMpa jestem, ale to o takie tbn3.google.com/images?q=tbn:FT43SVPs9eWFfM::http://krasnajaarmia.webpark.pl/T-34.jpg
              T34 chodzi?
              (tak, słyszałam o skracaniu linków)
            • wera9954 Re: totalny OT do daslicht ;-) 19.03.09, 20:20
              A ja uważam, że T2 ma więcej wspólnego z Tygrysem ;)
      • zazulla cups 23.03.09, 01:33
        Moja siostra uzywa takich (nie wiem czy identycznych) jednorazowych i chwali sobie:
        www.alternatestyle.co.uk/media/gbu0/prodlg/instead%20cups%20alternatestyle.jpg
    • maith Uwaga do wielokrotnych podpasek 19.03.09, 10:34
      Przede wszystkim uwaga techniczna - z opisu wynika, że tam nie ma żadnego
      realnego zabezpieczenia, jak folia. Z czymś takim dumną ekolożką może zostać
      najwyżej dziewczyna krwawiąca lekko. Przy większym krwawieniu po wydaniu ponad
      stówy można jak rozumiem zostać w gorszy dzień z mokrą nie tylko podpaską, ale
      też majtkami, spodniami/spódnicą i jeszcze siedzeniem w samochodzie/krzesłem
      przy biurku w pracy/kanapą, jak się jest w gościach. A ubrania i siedzenia nie
      bardzo się jednak nadają do roli wielokrotnych podpasek...

      W czasach, kiedy foliowe torby na zakupy są robione z szybko rozkładających się
      materiałów, naprawdę mogli wynaleźć coś praktyczniejszego...
      • maith Re: Uwaga do wielokrotnych podpasek 19.03.09, 10:40
        I jeszcze trudno mi sobie wyobrazić sytuację wymieniania takich podpasek np. w
        pracy, noszenia tego jakoś w torebce, a potem przynoszenia do domu po całym dniu
        zalanych, zaschniętych...
      • pinupgirl_dg Re: Uwaga do wielokrotnych podpasek 19.03.09, 19:30
        Więc ja mogę zostać "dumną ekolożką" ;). Nie tylko o ekologię mi chodzi, dla
        mnie zaletą jest to, co dla Ciebie jest wadą - brak tej "ceraty". Chcę też
        wypróbować, bo jak się sprawują te skrzydełka na rzepy, jeśli dobrze, będę mogła
        odpocząć trochę od tamponów. Poza tym... podoba mi się kolorystyka :D!
      • babajaga87 Re: Uwaga do wielokrotnych podpasek 19.03.09, 20:29
        Maith, wyjęłaś mi to z ust! Ja pierwszego dnia miesiączki muszę zmieniać
        podpaski/tampony co godzinę, bo tak obficie krwawię. Nie wyobrażam sobie
        ryzykowania, że coś przez taką szmatkę przecieknie..

        No a poza tym to musiałabym sobie kupić kilka kompletów za niemałą kasę, żeby
        wystarczyło mi na 1 cykl.
    • kiokodyl Re: z forum oszczędzamy o podpaskach i nie tylko 19.03.09, 21:55
      leże i kwicze. EKOLOGICZNE podpaski.
      Chociaz to jest właściwie straszne. Taka niewiedza w społeczeństwie.
      Jak można nawzać podpaskę ekologiczna?
      No jak?
      Nie wiem.
      Nie mam pojęcia.
      Utrwalamy jak zwykle błędna definicje ekologii. To mnie dosłownie
      bije po oczach jak czytam tego typu bzdury.
      Ekologiczna podpaska, ekologiczna torba itd.
      Śmiać się czy płakać? Nie wiem.
      boli mnie to jako przyszłego sozologa.
      • scarlet_agta Re: z forum oszczędzamy o podpaskach i nie tylko 19.03.09, 22:01
        Słownik języka polskiego

        ekologiczny
        1. «dotyczący związku warunków zewnętrznych z życiem roślin i zwierząt»
        2. «związany z ochroną środowiska»
        3. «wyprodukowany ze składników naturalnych»
        • kiokodyl Re: z forum oszczędzamy o podpaskach i nie tylko 19.03.09, 22:06
          Eugene Odum Ekologia.
          Banaszak Podstawy ekologii.
          Słownik języka poskiego nie ma pojęcia co to wogóle jes ta cała
          ekologia.

          Boże! Słownik! I to języka polskiego. cios w serce. Kto to pisał. Co
          on o ekologii wie.

          Smutno mi. Ochrona środowiska to sozologia a ekologia to ekologia.

          Że nawet słowniki szerza niewiedze w społeczeństwie. Do czego to
          doszło. Prof Malicki się w grobie przewraca.

          To już maże powiedzmy że podpaski sozologiczne a nie ekologiaczne bo
          to bzdura nad bzdurami. Krew mi sie gotuje. Ide spać.

          • kiokodyl Re: z forum oszczędzamy o podpaskach i nie tylko 19.03.09, 22:08
            Za to w katedrze ekologii rolniczej będzie się z czego śmiać.
            • klymenystra Re: z forum oszczędzamy o podpaskach i nie tylko 19.03.09, 22:17
              Istnieje cos takiego jak uzus i przesuniecia semantyczne. Nic nie poradzisz na
              to, ze znaczenie slowa "ekologia" rozszerzylo sie. I nie gadaj, za
              przeproszeniem, glupot, ze tylko w polskim. Z najblizszego mi podworka - Francja
              i ichniejsza écologie, w dokladnie takim samym znaczeniu, jak u nas. Po
              katalonsku i portugalsku jest tak samo.
              Nie wrocisz kijem Wisly, Twoja krucjata nic nie da.
              • kiokodyl Re: z forum oszczędzamy o podpaskach i nie tylko 20.03.09, 08:35
                nie napsisałam nigdzie że to zjawisko występuje tylko w języku
                polskim
          • pinupgirl_dg Re: z forum oszczędzamy o podpaskach i nie tylko 19.03.09, 22:19
            kiokodyl - będzie zdecydowanie zdrowiej dla tej dyskusji, jeśli podasz nam swoją
            definicję i oświecisz nas w tej sprawie.
          • plica Re: z forum oszczędzamy o podpaskach i nie tylko 20.03.09, 07:28
            > Smutno mi. Ochrona środowiska to sozologia a ekologia to ekologia.
            >
            > Że nawet słowniki szerza niewiedze w społeczeństwie. Do czego to
            > doszło. Prof Malicki się w grobie przewraca.
            >
            > To już maże powiedzmy że podpaski sozologiczne a nie ekologiaczne bo
            > to bzdura nad bzdurami. Krew mi sie gotuje. Ide spać.

            mi sie gotuje juz od podstawowki, gdzie pani na bioli podala definicje ekologii. przyzwyczailam sie. kiokodylku spokojnie, tak sie przyjelo i juz zostanie :)
      • turzyca Re: z forum oszczędzamy o podpaskach i nie tylko 19.03.09, 22:24
        A mozesz tak doklanie i przystepnie wytlumaczyc, co jest nie tak z tym okresleniem?

        Ekologiczny funkcjonuje w potocznym obiegu jezykowym jako "malo obciazajacy
        srodowisko" w przeciwienstwie do innych, tradycyjnych, bardziej obciazajacych
        srodowisko towarow. Np. kupujac marchewke ekologiczna zakladam, ze zostala
        wyprodukowana z jak najmniejszym uzyciem pestycydow i herbicydow. Kupujac
        ekologiczne ubrania zakladam, ze zostaly wyprodukowane z jak najmniejszym
        zuzyciem wody i energii, a barwniki itp sa jak najmniej toksyczne.
        Ekologicznosc tych podpasek jest rozumiana wlasnie w tym kontekscie - nie jest
        to jednorazowy plastik, ktory sie bedzie przez lata rozkladal, tylko plotno
        wielokrotnego uzytku.

        Teraz prosze o wytlumaczenie dlaczego ekologicznosc podpasek Cie rozsmieszyla.
        Na poziomie laika poprosze.
        • koza-1985 Re: z forum oszczędzamy o podpaskach i nie tylko 19.03.09, 23:27
          chodzi o to że słowo ekologia oznacza wspołdziałanie pomiędzy organizmem
          żywym a środowiskiem albo pomiędzy organizmami.
          ale faktycznie moda na ową ekologie wprowadziła to słowo na salony i
          teraz wszystko jest ekologiczne, co jest mylne i popieram kiokodyla w
          jego słowach. raczej powinno się mówić że ma korzystny wpływ na ochronę
          środowiska.
          a mooncup mnie przeraża, a co jak toto się wyleje?
          no wiem podpaska czy tampon tez przecieka , ale inaczej, a mooncup raz a dobrze!

          a co do żywności z gospodarstw ekologicznych to reguluje to ustawa o
          rolnictwie ekologicznym, i tam jest jasno powiedziane jakie muszą być
          spełnione warunki aby mleko, sałata czy wieprzowina była za takie uznana.
          • koza-1985 Re: z forum oszczędzamy o podpaskach i nie tylko 19.03.09, 23:32
            ale żeby nie było że się zacietrzewiłam :)
            w tym popieraniu innej forumki, po prostu rozumiem o co jej chodzi, ale nie ma
            tu o co walczyć, conajwyżej napisać wam co to jest ekologia wg nauk
            przyrodniczych
            • klymenystra Re: z forum oszczędzamy o podpaskach i nie tylko 19.03.09, 23:40
              Otoz to :) Jesli ja teraz spytam forumki, czym jest wg nich dialekt, to
              podejrzewam, ze 90% przypadkach otrzymam zla odpowiedz :) I wlasnie - walka nie
              ma sensu.
              • beauty-gosiek Re: z forum oszczędzamy o podpaskach i nie tylko 20.03.09, 08:18
                klymenystra napisała:

                > Otoz to :) Jesli ja teraz spytam forumki, czym jest wg nich dialekt, to
                podejrzewam, ze 90% przypadkach otrzymam zla odpowiedz :) I wlasnie - walka nie
                ma sensu.

                albo dostaniesz taką: nie mam kompletnie pojęcia co to jest dialekt
                i to jest właściwa odpowiedź :)
                • turzyca Re: z forum oszczędzamy o podpaskach i nie tylko 20.03.09, 10:15
                  beauty-gosiek napisała:

                  > klymenystra napisała:
                  >
                  > > Otoz to :) Jesli ja teraz spytam forumki, czym jest wg nich dialekt, to
                  > podejrzewam, ze 90% przypadkach otrzymam zla odpowiedz :) I wlasnie - walka nie
                  > ma sensu.
                  >
                  > albo dostaniesz taką: nie mam kompletnie pojęcia co to jest dialekt
                  > i to jest właściwa odpowiedź :)

                  Klymenystra podala bardzo dobry przyklad. Nie pytanie o palatelizacje czy cos
                  rownie fachowego a o slowo, ktore wystepuje w dosc codziennym uzyciu i chyba
                  kazdy czlowiek sprobuje podac definicje. I zazwyczaj bedzie to definicja bledna
                  z punktu jezykoznawcy, ale akceptowalna na uzytek laika.
                  W sumie chyba kazda branza sie z czyms takim boryka, ale czy to jest powod do
                  urzadzania scen?
                  • agafka88 Re: z forum oszczędzamy o podpaskach i nie tylko 20.03.09, 10:27
                    turzyca napisała:

                    > Klymenystra podala bardzo dobry przyklad. Nie pytanie o palatelizacje czy cos
                    > rownie fachowego a o slowo, ktore wystepuje w dosc codziennym uzyciu i chyba
                    > kazdy czlowiek sprobuje podac definicje. I zazwyczaj bedzie to definicja bledna
                    > z punktu jezykoznawcy, ale akceptowalna na uzytek laika.


                    A czy w definicja ekologii jest jakaś jedna na świecie? To może zamknijmy ją w
                    Sevres? :) Bo u mnie na prawie, to definicji samego prawa poznałam z 10, w tym
                    taką, którą używają ludzie w języku potocznym. I teraz pytanie - Czy powinnam
                    dostawać spazmów/obrażać innych za każdym razem, kiedy usłyszę, że ludzie
                    definiują prawo inaczej, niż autor mojej ulubionej definicji?

                    Jeżeli jestem normalna, to nie, mogę co najwyżej przedstawić swoją definicję i
                    wyjaśnić różnicę, a nie obrażać współrozmówców.
                  • kiokodyl Re: z forum oszczędzamy o podpaskach i nie tylko 20.03.09, 13:26
                    Tak ekologia ma też kilka definicji. Ale nie zmienia to faktu że
                    krązy fałszywa definicja, która nijak ma się do rzeczywistości.
                    I nie chodzi o jakieś trudne definicje paralelizmów czy oksymoronów
                    i Bóg wie czego. Tu chodzi o ekologie, która jest omawiana w
                    podstawówce już.
                    I ludzi powinni wiedzieć co to jest.

                    Ja mam takie wrażenie że "ekologia" to tylko taka moda.
                    • milstar Re: z forum oszczędzamy o podpaskach i nie tylko 20.03.09, 13:45
                      Chodzi o to, ze ekologia jest homonimem i chcesz czy nie chcesz
                      musisz się z tym pogodzić. I o to, że mówienie, że cos jest błędne w
                      przypadku czegoś, czego definicję podaje słownik języka polskiego
                      jest bez sensu, bo sam fakt zaistnienia definicji słowa w tymże
                      słowniku oznacza, że ta definicja jet poprawna, bo gdyby poprawna
                      nie była, to by jej nie było w słowniku języka polskiego.
                      Więc skoro w slowniku języka polskiego jest definicja podana przez
                      scarlet_agtę, to oznacza, ze ta definicja jest poprawna => c.b.d.o.
                      (jasniej już nie mogę)
            • pinupgirl_dg Re: z forum oszczędzamy o podpaskach i nie tylko 19.03.09, 23:44
              Tylko, że nikt dotąd nie chciał nam wytłumaczyć, czym jest ekologia wg nauk
              przyrodniczych. Chętnie się dowiemy co i jak, jeśli rozumiesz o co chodziło, to
              nam wytłumacz. Bo ja zrozumiałam z tego tyle, że chciał się popisać mądrym
              słowem, znajomością paru nazwisk i pośmiać się z naszej ciemnoty...
              O ekologii bardzo chętnie porozmawiamy, to już drugi wątek w tym temacie w
              ostatnim czasie, więc chyba warto?
              • koza-1985 Re: z forum oszczędzamy o podpaskach i nie tylko 19.03.09, 23:50
                na pytania o rolnictwo i żywność ekologiczną chętnie odpowiem:)
                • kiokodyl Re: z forum oszczędzamy o podpaskach i nie tylko 20.03.09, 06:57
                  Oikos – gospodarstwo, dom (otoczenie)
                  Logos – nauka
                  W 1866 roku Ernst Heackle stworzył termin „ekologia”.
                  Ekologia według Heackela – nauka zajmująca się gospodarką przyrody.
                  Ekologia według Oduma – nauka zajmująca się badaniem wzajemnych
                  oddziaływań (związków, zależności) między organizmami i ich
                  środowiskiem;
                  To jest właśnie ekologia.
                  Definicji tego słowa trzeba szukać w specjalistycznych książkach a
                  nie słowniku języka polskiego.
                  nie zamierzam nikomu udowadniać że jest niedouczony (chociaż to było
                  w podstawówce i liceum). Chcę tylko walczyć na małą sklę z takimi
                  bzdurami.
                  Tak samo ja mogę powiedzieć noszę miseczkę D. I mówię prawdę bo
                  noszę. A dziewczyny z tym walczą bo to błędne określenie. I ja to
                  rozumiem. Tak samo ja walczę z podpaską ekologicznę bo to bzdura.
                  Już mniejszą bzdurą jest ta miseczka D którą noszę.

                  A co do rolnictwa ekologicznego i żywności to bym się zastanowiła.
                  Bo jakie to rolnictwo np w Niemczech? Pozostałości środków ochrony
                  roślin i nawozów mineralnych w glebie mają tyle że to rolnictwo
                  ekologiczne to moim zdaniem tylko na papierze. Na jakiś terenach
                  nieskalanych chemizacją to owszem rolnictwo ekologiczne ma rację
                  bytu.
                  Z niektórymi artykułami żywnościowymi też jest problem bo o ile
                  pomidor może być tworem rolnictwa ekologicznego to np taki miód to
                  już nie. A w sklepie na półce stoi sobie miód ekologiczny i woła o
                  pomstę do nieba
                  • aadrianka Re: z forum oszczędzamy o podpaskach i nie tylko 20.03.09, 07:26
                    Logos, jeśli o ścisłość i pierwotność chodzi, oznacza "słowo".
                    Znaczenia słów przesuwają się i rozszerzają. Chociażby
                    taka "maciora": (żeby w kręgu rolnictwa i gospodarstwa pozostać).
                    • kiokodyl Re: z forum oszczędzamy o podpaskach i nie tylko 20.03.09, 08:40
                      nie jest to dobry przykład. Maciora to archaizm.
                      I używany do dziś w innym znaczeniu.
                      Ekologia to wyraz stworzony zupełnie niedawno i nie jest używany
                      jako rozszerzenie tylko jako błędne określenie. Tak wygląda to z
                      mojej perspektywy i czy chcecie czy nie, nie ma ekologicznych
                      podpasek.
                      • turzyca Re: z forum oszczędzamy o podpaskach i nie tylko 20.03.09, 10:35
                        Ta, sliczny archaizm, ktory ma prawie 50 000 wynikow z google'a i jest
                        normalnie, codziennie uzywany. Skoro wiec tak irytuje Cie uzywanie terminow
                        niezgodnie z ich znaczeniami, to mierz takze siebie ta miara i nie wypowiadaj
                        sie na tematy podlegajace innym zawodom.

                        I niezaleznie od tego, co Ty uwazasz, ja wyjde z domu i przejde kolo sklepu z
                        ekologicznymi kosmetykami, ktory jest naprzeciw sklepu z ekologiczna zywnoscia,
                        a obok sklepu z ekologicznymi ubraniami. A potem wsiade do ekologicznego
                        samochodu i pojade na uniwerek, ktory przerabia wlasnie swoje budynki na
                        ekologiczniejsze.
                        I nie masz co sie burzyc, to nie sa moje wymysly i moje bledne uzycie slowa - za
                        kazdym razem wskazuje rzeczy, opatrzone licznymi certyfikatami, ktore
                        potwierdzaja, ze dana rzecz jest ekologiczna. Potoczna, ale i od pewnego czasu
                        tez prawna definicja tego slowa sie zmienila i oznacza rzecz (ale tez postawe,
                        sposob dzialania) mozliwie najmniej negatywnie oddzialujaca na srodowisko.

                        Nie tylko stare slowa sie zmieniaja, feministka tez miala inne znaczenie 50 lat
                        temu.
                        • koza-1985 Re: z forum oszczędzamy o podpaskach i nie tylko 20.03.09, 14:54
                          oo! to ja się do maciory przyczepię, jako zootechnik się przyczepię i to
                          nieszkodliwie tak ;)
                          maciorka owszem to jest "żona" tryka popularnie zwanego błędnie baranem.
                          maciorka>dorosła samica owcy, bo młoda to jarlica/jarka, starsza przed
                          pierwszym pokryciem to przystępka, a tryk to samiec owcy.
                          maciora zwykło się mówić na samicę świni, co nie jest prawidłowe bo samica
                          to locha, jej "mąż" to knur, a wykastrowany samiec to wieprz, młode do
                          pierwszego miesiąca to prosięta, a starsze warchlaki.
                          krowa to nie gatunek tylko samica (po urodzeniu pierwszego cielaka) z
                          gatunku bydło domowe(i nie tylko)
                          jej mąż to buhaj nie byk, młoda samica to jałowica/jałówka
                          ogier to mąż klaczy, ich dziecko to sysak gdy pije mleko matki a starsze
                          to odsadki, wykastrowany samiec to wałah

                          bo ja mam słabośc do swojego zawodu i lubię się powymądrzać i pouświadamiać
                          również zootechnicznie, nie tylko stanikowo. a
                          dyskusję powinnyśmy skończyć bo do niczego nie prowadzi, świata nie zmienimy,
                          słowo ekologia może i błędnie funkcjonuje w zyciu codziennym ale trudno,
                          nic na to nie poradzi się i już :)
                          • turzyca Re: z forum oszczędzamy o podpaskach i nie tylko 20.03.09, 17:01
                            a locha z prosietami? tzn. w tym okresie, kiedy ma prosieta?
                            Bo ja maciore znam w kontekscie wlasnie "rozmnazaniowym".
                            • koza-1985 Re: z forum oszczędzamy o podpaskach i nie tylko 20.03.09, 21:44
                              locha z prosiętami to locha karmiąca względnie luźna.

                              ale mi tylko chodziło o poprawne zootechnicznie określenia, głowy urywać nie
                              będę nikomu ;)
                          • kotwtrampkach Re: z forum oszczędzamy o podpaskach i nie tylko 20.03.09, 17:01
                            koza, czekaj, a co ze źrebakiem?... też jest błędny...? nigdy nie słyszałam o
                            odsadkach, o sysaku tak, ale miał wyrosnąć na źrebaka:-) I czy w takim razie
                            locha to też zona dzika? ;-)
                            Ale to wszystko pomieszane..
                            :-)
                            • koza-1985 Re: z forum oszczędzamy o podpaskach i nie tylko 20.03.09, 21:48
                              mało precyzyjnie było, w kategorii źrebak mamy sysaki i odsadki, następnie
                              roczniaki i dwulatki, roczniaki i dwulatki już dzielone na klaczki roczne i
                              ogierki roczne.

                              locha to też żona dzika czyli odyńca.
                              a byk to nie mąż krowy tylko "mąż" pani jeleniowej czyli łani

                              tak, koza jest prawie zootechnikiem :)
                          • kiokodyl Re: z forum oszczędzamy o podpaskach i nie tylko 20.03.09, 21:27
                            Zootechnik?
                  • turzyca Re: z forum oszczędzamy o podpaskach i nie tylko 20.03.09, 10:42
                    kiokodyl napisała:

                    > A co do rolnictwa ekologicznego i żywności to bym się zastanowiła.
                    > Bo jakie to rolnictwo np w Niemczech? Pozostałości środków ochrony
                    > roślin i nawozów mineralnych w glebie mają tyle że to rolnictwo
                    > ekologiczne to moim zdaniem tylko na papierze. Na jakiś terenach
                    > nieskalanych chemizacją to owszem rolnictwo ekologiczne ma rację
                    > bytu.


                    I kto tu sie obrusza, ze mu sie laicy w jego dziedzinie wypowiadaja? Mierz sie
                    wlasna miara i zejdz mi z historii gospodarczej (bo stopien skali uzycia nawozow
                    w roznych epokach w zaleznosci od organizacji rolnictwa to podlega wlasnie
                    historii gospodarczej), a jak juz musisz to odwoluj sie do zrodel, a nie plec
                    bzdur z cyklu "mnie sie wydaje".
                    Alternatywnie skup sie na wlasnej nauce, pojedz w teren i zrob badania skazenia
                    gleby. Porownawcze dla Europy.



                    Pomijajac juz absurd tego twierdzenia tak ogolnie. Czyli jesli moj dziadek walil
                    do gleby nawozy, to ja tez musze? I moj wnuk tez bedzie musial? To mnie
                    podejscie "ja zrezygnuje z walenia chemii i juz bede miala mniej 'dodatkow do
                    zywnosci', a moj wnuk bedzie mial czysta ziemie" jakos bardziej przekonuje. Ktos
                    musi zrobic pierwszy krok i jesli ja moge efekty tego pierwszego krok kupic to
                    tylko sie ciesze.
                    • kiokodyl Re: z forum oszczędzamy o podpaskach i nie tylko 20.03.09, 13:15
                      Mnie się nie wydaje. robiłaś kiedykolwiek badania gleb w pracowni
                      gleboznawczej? Może robiłaś. Nie wiem. Ja mówie co wiem, co jest mi
                      znane z życia zawodowego. Badania gleb są dostępne. Zarówno
                      dotyczące skażen metalami ciężkimi jak i azotanami na przykład.

                      turzyca napisała:
                      > Pomijajac juz absurd tego twierdzenia tak ogolnie. Czyli jesli
                      moj dziadek wali
                      > l
                      > do gleby nawozy, to ja tez musze? I moj wnuk tez bedzie musial? To
                      mnie
                      > podejscie "ja zrezygnuje z walenia chemii i juz bede miala
                      mniej 'dodatkow do
                      > zywnosci', a moj wnuk bedzie mial czysta ziemie" jakos bardziej
                      przekonuje. Kto
                      > s
                      > musi zrobic pierwszy krok i jesli ja moge efekty tego pierwszego
                      krok kupic to
                      > tylko sie ciesze.

                      Ale mi nie chodzi o rezygnację ze środków ochrony roślin czy nawozów
                      mineralnych, bo nie można z nich zrezygnować.
                      Tylko niekiedy rolnictwo ekologiczne nie jest ekologiczne nawet
                      jeśli ma certyfikat.
                      Pytam sie rolnika o jego gospodarstwo a on mi opdowiada ze jak nikt
                      nie widzi to "pryska" bo sobie rady nie da, więc o czym my mówimy.
                      Faktycznie możnaby założyć wątek o żywności ekologicznej bo coś
                      takiego istnieje naprawdę. A samochód ekologiczny to jakś pomyłka.
                      Ekologiczne rolnictwo to jest jakieś rozwiązanie ale utopijne z
                      punktu widzenia konwencjonalnego rolnictwa.
                      • turzyca Re: z forum oszczędzamy o podpaskach i nie tylko 20.03.09, 17:04
                        Nie. Za to bawilam sie badaniami na temat m.in. uzycia nawozow w roznych krajach
                        w zaleznosci od form organizacji rolnictwa na przestrzeni XIX i XX wieku. I
                        swietnie wiem, ze nie mozesz sie wypowiadac en masse o Niemczech (jak i o
                        Polsce), bo inaczej wygladalo nawozenie w rolnictwie skolektywizowanym, inaczej
                        w indywidualnym, inaczej na terenach bogatych, inaczej na biednych itd itp
                        Uwzgledniajac historie nie mozesz mowic o rolnictwie niemieckim jako takim.
                        Naprawde sa roznice miedzy Zaglebiem Ruhry, a poludniowa Bawaria.
                        Historycznie to w ogole mozemy uzywac przymiotnika "niemiecki" w sposob szalenie
                        ograniczony i skomplikowany i w sumie za kazdym razem nalezy sprawdzic, czy nie
                        powinno sie wprowadzic jakiegos doprecyzowania.


                        Trudno mi oceniac sytuacje w rolnictwie polskim, ale wiem, jak wyglada
                        kontrolowanie rolnictwa ekologicznego w Niemczech. Oczywiscie sa proby
                        przekretow, ale to jest sytuacja oplacalna do wykrycia, kary sa slone.



                        A dlaczego nie moze istniec ekologiczny samochod? I dlaczego nie moge
                        powiedziec, ze uzywanie smarta przez DINKsow jest ekologiczniejsze niz jezdzenie
                        starym polonezem?
                        • kiokodyl Re: z forum oszczędzamy o podpaskach i nie tylko 22.03.09, 21:14
                          turzyca napisała:

                          > Nie. Za to bawilam sie badaniami na temat m.in. uzycia nawozow w
                          roznych krajac
                          > h
                          > w zaleznosci od form organizacji rolnictwa na przestrzeni XIX i XX
                          wieku. I
                          > swietnie wiem, ze nie mozesz sie wypowiadac en masse o Niemczech
                          (jak i o
                          > Polsce), bo inaczej wygladalo nawozenie w rolnictwie
                          skolektywizowanym, inaczej
                          > w indywidualnym, inaczej na terenach bogatych, inaczej na biednych
                          itd itp


                          Poziom użycia nawozu często nie świadczczy o jego koncentracji w
                          glebie.

                          A mówienie o wieku XIX to chyba jakaś pomyłka.Stare dzieje.
                          Nie masz pojęcia o rolnictwie.
                          • turzyca Re: z forum oszczędzamy o podpaskach i nie tylko 22.03.09, 23:50
                            Jak ja lubie czytanie wybiorcze.
                            "m.in." oznacza miedzy innymi. Czyli innymi slowy - nie tylko, ale tez.
                            "Na przestrzeni XIX i XX wieku" oznacza zarowno wiek XIX jak i XX. XX wiek Ci
                            pasuje, czy musi byc koniecznie XXI?
                  • milstar Re: z forum oszczędzamy o podpaskach i nie tylko 20.03.09, 11:45
                    kiokodyl napisała:
                    > Definicji tego słowa trzeba szukać w specjalistycznych książkach a
                    > nie słowniku języka polskiego.
                    W słowniku języka polskiego są przedstawione WSZYSTKIE znaczenia
                    danego słowa występujące w języku polskim. Jedną z nich była właśnie
                    ta przedstawiona przez Ciebie.

                    analogicznie: można się kłócić, że zamek to tylko w spodniach, a
                    zapominać o zamkach w drzwiach i zamkach jako budowlach.
                    A analitycy mogą się kłócić z fizykami odnośnie definicji
                    parowania...
                    • kiokodyl Re: z forum oszczędzamy o podpaskach i nie tylko 20.03.09, 13:16
                      milstar napisała:


                      > analogicznie: można się kłócić, że zamek to tylko w spodniach, a
                      > zapominać o zamkach w drzwiach i zamkach jako budowlach.
                      > A analitycy mogą się kłócić z fizykami odnośnie definicji
                      > parowania...
                      Kłócić się można o wszystko. Jest różnica pomiędzy synonimami a
                      słowami używanymi błędnie. Ewidentna różnica.
                      • milstar Re: z forum oszczędzamy o podpaskach i nie tylko 20.03.09, 13:24
                        W słowniku języka polskiego z definicji nie ma słów używanych błędnie
                      • turzyca Re: z forum oszczędzamy o podpaskach i nie tylko 20.03.09, 17:07
                        > Kłócić się można o wszystko. Jest różnica pomiędzy synonimami a
                        > słowami używanymi błędnie. Ewidentna różnica.

                        Homonimami na litosc boska. Tez w szkole bylo. Nawet podstawowej. I to
                        zdecydowanie intensywniej niz o sozologii.


                        I mierz sie swoja miara, bo chwilowo wchodzisz jezykoznawcom na podworko,
                        semantyka to jest ich dzialka.
                        • kiokodyl Re: z forum oszczędzamy o podpaskach i nie tylko 20.03.09, 18:06
                          Nie znam się na sprawach językowych i nie ukrywam tego, natomiast na
                          ekologi sozologi i dziedzinach pokrewnych tak. I dlatego wypowiadam
                          się na temat błędnego wykorzystywania słowa ekologia do byle czego.
                          Niech tam sobie ludzie mówią że coś jest ekologiczne. Ja wiem swoje.
                          Nie jest i nigdy nie będzie.Ekologia to ja ty i zwierzątka z
                          roślinkami w okół nas połączone różnymi zależnościami. Czy samochód
                          to organizm żywy? Nie. Jedyne co ekologiczne to rolnictwo i
                          ewentualnie korytarze ekologiczne. Koniec tematu.
                        • kiokodyl Re: z forum oszczędzamy o podpaskach i nie tylko 20.03.09, 21:09
                          turzyca napisała:

                          > > Kłócić się można o wszystko. Jest różnica pomiędzy synonimami a
                          > > słowami używanymi błędnie. Ewidentna różnica.
                          >
                          > Homonimami na litosc boska. Tez w szkole bylo. Nawet podstawowej.
                          I to
                          > zdecydowanie intensywniej niz o sozologii.
                          >
                          >
                          > I mierz sie swoja miara, bo chwilowo wchodzisz jezykoznawcom na
                          podworko,
                          > semantyka to jest ich dzialka.


                          No właśnie wejdę językoznawcom na ich podwórko i nieśmiało stwierdzę
                          że ekologia i ochrona środowiska nie są ani synonimami ani
                          homonimami na litość Boską:-) Bo ciągle mówimy o tych dwóch
                          pojęciach.
                          Więc nie wiem o co ci chodzi.
                          • turzyca Re: z forum oszczędzamy o podpaskach i nie tylko 22.03.09, 23:58
                            Odnosilas sie do postu, w ktorym bylo slowo zamek. I napisalas, ze czym innym
                            jest uzywanie synonimow, a czym innym bledne uzycie slowa. To zdanie bylo
                            bzdurne w kontekscie powyzszego postu, poniewaz zamek w drzwiach i zamek w
                            spodniach to sa homonimy, a nie synonimy.
                • kiokodyl Re: z forum oszczędzamy o podpaskach i nie tylko 20.03.09, 13:07
                  może założymy o tym wątek tzn o rolnictwie ekologicznym i jego
                  wytworach bo to bardzo ciekawy temat jest. Dla niektórych może być
                  pierdołą oczywiście
        • kiokodyl Re: z forum oszczędzamy o podpaskach i nie tylko 20.03.09, 06:59
          Np. kupujac marchewke ekologiczna zakladam, ze zostala
          > wyprodukowana z jak najmniejszym uzyciem pestycydow i herbicydow


          Herbicyd to jest rodzaj pestycydu. Nie można powiedzieć o użyciu
          pestycydów i herbicydów bo to w pewnym sensie to samo
          • zooba Re: z forum oszczędzamy o podpaskach i nie tylko 20.03.09, 08:22
            Mnie się wydaje, że herbicyd to środek chwastobójczy a pestycyd to środek
            szkodnikobójczy czyli nie to samo.

            Tak gwoli ścisłości.
            • kiokodyl Re: z forum oszczędzamy o podpaskach i nie tylko 20.03.09, 08:33
              zooba napisała:

              > Mnie się wydaje, że herbicyd to środek chwastobójczy a pestycyd to
              środek
              > szkodnikobójczy czyli nie to samo.
              >
              > Tak gwoli ścisłości.

              No właśnie wydaje ci się i nie masz racji tak gwoli ścisłości

              Ze względu na działanie pestycydy dzieli się na:

              algicydy – zwalczające glony
              bakteriocydy – zwalczające bakterie
              fungicydy – zwalczające grzyby
              herbicydy – zwalczające chwasty
              regulatory wzrostu - środki stymulujące lub hamujące procesy życiowe
              roślin
              defloranty - środki do usuwania nadmiernej ilości kwiatów
              defolianty - środki do odlistniania roślin
              desykanty - środki do wysuszania roślin
              zoocydy - środki do zwalczania szkodników zwierzęcych
              aficydy - zwalczające mszyce
              akarycydy – zwalczające roztocze
              insektycydy – zwalczające owady
              larwicydy - zwalczające larwy
              moluskocydy - zwalczające mięczaki
              nematocydy – zwalczające nicienie
              owicydy - zwalczające jaja owadów i roztoczy
              rodentycydy – zwalczające gryzonie

              Czyli herbicyd to rodzaj pestycydu.

      • zawsze_zielona Re: z forum oszczędzamy o podpaskach i nie tylko 20.03.09, 09:02
        A mnie boli, jako neurobiologa , że u Ciebie jakoś te komórki nerwowe słabo
        działają... I odnoszę się nie do tego większości Twoich postów.
        • agafka88 Re: z forum oszczędzamy o podpaskach i nie tylko 20.03.09, 10:05
          zawsze_zielona napisała:

          > A mnie boli, jako neurobiologa , że u Ciebie jakoś te komórki nerwowe słabo
          > działają... I odnoszę się nie do tego większości Twoich postów.

          :D
    • ekler.ka Re: z forum oszczędzamy o podpaskach i nie tylko 19.03.09, 22:11
      ekologiczne podpaski...dla mnie to by bylo obrzydliwe.i koniec.noszenie tego
      potem ze soba...i fakt,ze kobity,ktore chca probowac chyba musza miec cos na
      ksztalt plamien raczej.ja miewalam tak obfite okresy,ze dla pewnosci stosowalam
      tampon i podpaske.tak,podpaske,nie wkladke.bywalo.
      ech,no nastepne?przeciez na papierze toaletowym tez mozemy oszczedzac.potnie sie
      pieluchy,bedzie ekologicznie,bedziemy wrzucac do pralki...
    • kiokodyl Re: z forum oszczędzamy o podpaskach i nie tylko 20.03.09, 13:39
      równie dobrze można nie porpawiać kobiet które noszą 75B albo
      jeszcze lepiej duże B. Małe C.
      Przecież to już sie przyjeło i weszło na stałe do naszego języka.
      Jedne ma kota na punkcie staników, inny na punkcie ekologi, która
      jest nie tylko hobby i życiową pasją, ale również sprawą zawodową.
    • kiokodyl Re: z forum oszczędzamy o podpaskach i nie tylko 20.03.09, 19:40
      Postanowiłam zakończyć dyskusję, gdyż wiem że nawet gdyby stanęła tu
      cała katedra z mojej uczelni to i tak uznalibyście że nie mamy racji.
      I powiem tylko tyle, że to nie jest sprawa języka polskiego tylko
      błędnego definiowania słów przez ludzi.
      Na forum mówi sie o chronie środowiska a nie o ekologii. A mieszanie
      tych dwóch pojęć to tak jakby powiedzieć, że fizyka jest matematyką.
      • mariareis Re: z forum oszczędzamy o podpaskach i nie tylko 23.03.09, 08:52
        Z ciekawością przeczytałam całą dyskusję i nasunęła mi się taka analogia ze
        słowem "spolegliwy". Też jest to słowo nie tak dawno wymyślone, utworzone
        sztucznie. Może parę razy natknęłam się na poprawne stosowanie, zgodne z
        zamysłem projektodawcy, i strasznie mnie irytowało, gdy słyszałam je używane w
        złym znaczeniu. Jednak żywy język ma w sobie dużą siłę, z którą muszą się
        pogodzić nawet wielcy profesorowie (a co dopiero taki maluczki jak ja;). I oto
        pewnego dnia dodano do słownika następną definicję. I teraz nie mogę się
        wymądrzać, że to nieprawda, błąd itp. Choć dalej mi zgrzyta. Najwyżej mogę
        powiedzieć, że jest niezgodne z pierwotnym zamysłem, lub, jak w przypadku słowa
        "ekologia", z naukową definicją. Tak rozwija się język, przypomina trochę siły
        przyrody, próbujemy nim kierować, okiełznać go, ale jednak nie panujemy nad nim
        i nie ma co się obrażać na rzeczywistość. Przecież nie mówimy tak jak nasi
        przodkowie 1000 lat temu.
      • milstar Re: z forum oszczędzamy o podpaskach i nie tylko 23.03.09, 09:18
        kiokodyl napisała:

        > A mieszanie
        > tych dwóch pojęć to tak jakby powiedzieć, że fizyka jest
        matematyką.

        Jako doktor nauk fizycznych (ty zdaje się jesteś tytułofilem)
        oświadczam, że fizyka w ok. 70% jest matematyką. Jest nawet dział
        Fizyka matematyczna.
        Dlatego informuję, że w moim prywatnym konkursie na głupotę
        dziesięciolecia otrzymujesz pierwszą nagrodę.
        I to mój ostatni tekst do Ciebie

        ---
        Dzięki Ci Boze żeśmy bałwaaanyyyy
        Morza Czerwonego przebyyyliii
        • pinupgirl_dg Re: z forum oszczędzamy o podpaskach i nie tylko 23.03.09, 12:27
          To samo chciałam napisać, ale tylko jako (być może) przyszły magister ;).
    • iksantia ojojoj 20.03.09, 20:16
      Cieszę się, że topik zainteresował, ale nie zdawałam sobie sprawy, że może tak
      się rozwinąć:)
      Czy któraś z Was spróbowała? Podziel się wnioskami, bo jestem ciekawa.
      Każdy pewnie ma jakieś swoje naukowe racje, ale nie dajmy się zwariować:)
      Wywyższanie się wiedzą naukową na forum stanikowe offtopy nie zaprowadzi do
      habilitacji ;)
      Przyjęlo się, że ekologiczny znaczy dbający o naturę i miejący świadomość, co
      się dzieje z rzeczami już niepotrzebnymi. Bez wnikania w szczegóły i nazwy, o
      których pisała młoda pani naukowiec ;)
      Ja mam przed domem ekologiczny kubeł na makulaturę:) Ktoś ma coś przeciw?? A
      może on też nie może się tak nazywać?
      • kiokodyl Re: ojojoj 20.03.09, 21:23
        iksantia napisała:


        > Przyjęlo się, że ekologiczny znaczy dbający o naturę i miejący
        świadomość, co
        > się dzieje z rzeczami już niepotrzebnymi. Bez wnikania w szczegóły
        i nazwy, o
        > których pisała młoda pani naukowiec ;)

        Przyjęło się mowić wiele rzeczy, na przykład wspomniane przeze mnie
        małe C i duże B. Czy to znaczy że mamy ich używać nadal? Bo to
        zaprzecza postulatom stanikologii.
    • iksantia ojojoj 20.03.09, 20:41
      A dyskusję mogę zakończyć tylko ja, bo ja ją zaczęłam, nieprawdaż?
      Nie zakańczam, chociaż pewnie się skończy, a szkoda, bo chciałabym poznać Wasze
      opinie.
      Również o ekologii w stosowaniu podpasek wielokrotnego użycia i mooncup'a jak
      się sprawuje.
      ;)
      • kiokodyl Re: ojojoj 20.03.09, 21:19
        O przepraszam najmocniej nie chodzło mi o dyskusję o samych
        podpaskach ale o dyskusję o ekologii. Rozmowa o podpaskach może się
        toczyć nadal.
        Rozmowa uświadomiła mi coś co wiedziałam od dawna. Tak
        bardzo "trzymacie" ze sobą, że będziecie brnąć w tą dyskusję nawet
        jeśli wiecie że się mylicie i nie macie racji:-)
        No trudno wiem że jedna osoba nie przekrzyczy tłumu, nawet jeśli ma
        rację w tym co mówi.
        Zawsze mogę się pośmiać ze sformułowań typu ekologia w stosowaniu
        czegoś tam.
        Nazywanie tego o czym mówice ekologicznym to tak samo jak mówienie
        że 70C i 75B to to samo, bo to to samo ewidentnie.... I nie razi to
        stanikolożek?
        Zawsze można powiedzieć, że słowa kobieta można używać zamiennie ze
        słowem mężczyzna. albo mówić głupi zamiast mądry. Przecież to to
        samo....tak jak ochrons środowiska i ekologia.

        No i cóż, korzystajcie ze swoich ekologicznych "zabawek" które tak
        naprawdę ekologiczne nie są;-)
    • ja_joanna mam te podpaski / przemyślenia o miesiączce itp. 21.03.09, 02:11
      Mam podpaski zalinkowane przez agafkę, dostałam je w zeszłym
      tygodniu od mojej mamy (na własną prośbę) na urodziny. Zresztą z ich
      producentką w dzieciństwie się kolegowałam. Od lat prowadzi ona
      warsztaty na temat miesiączki www.miesiaczka.com/index.php?
      option=com_content&view=article&id=26&itemid=30 "Czerwony namiot".

      Odkąd zaczęłam stosować metodę symptotermalną (znaną inaczej jako
      NPR, jednak niezależną od KK) do obserwacji mojego cyklu i bardziej
      zainteresowałam się co się dzieje w moim ciele, zaczęłam też żyć
      bardziej zgodnie ze sobą. Pokochałam moje miesiączki i inne
      naturalne cykle w moim ciele. Wiem, że dla wielu to bariera nie do
      przejścia i najchętniej brałyby wiele opakowań pigułek pod rząd,
      żeby tylko nie mieć okresów. Z drugiej strony mam też świadomość, że
      z jakiś względów moje miesiączki są krótkie (1,5-2 dni + plamienia
      przed i po), więc też nie mają na mnie tak dużego wpływu (czasem
      chciałabym żeby trwały dłużej, choć może to się wydać niezrozumiałe,
      ale dla mnie to czas kontaktu ze sobą).

      Podpaski - jak mówię - mam od tygodnia i jeszcze ich nie testowałam
      - za około tydzień mogę zdać relację. Natomiast prałam je już (mam
      wersję czerwoną) - również z innymi rzeczami. Nie farbują, świetnie
      się wyprały.

      Co do noszenia ich w ciągu dnia - jest do tego specjalna saszetka: www.sklep.miesiaczka.com/p/pl/18/saszetka+naya.html więc nie
      ma problemu. Też ją mam, w środku ma dwie przegródki, a więc w sumie
      trzy kieszenie.

      Co do prania - podpasek nie trzeba prać osobno, można je wyprać z
      innymi rzeczami po uprzednim namoczeniu ich w zimnej wodzie. Do
      przesyłki była dołączona szczegółowa instrukcja dbania o nie tak,
      żeby były higieniczne i starczyły na jak najdłuższy okres [nomen
      omen] czasu.

      Faktycznie żadnego zabezpieczenia folią nie mają, ale mają
      regulowaną ilość wkładów, więc przy większym okresie też powinno być
      bezpiecznie moim zdaniem. Dla mnie to raczej kwestia kontaktu z
      ciałem i czujności i sprawdzenia, na jak długo taka podpaska działa
      (no i jest kilka rodzajów, można dopasować do natężenia krwawienia).
      Ja tam się cieszę, że nie mają folii, bo od always zawsze miewałam
      odparzenia.

      Co do Mooncup to sama nie mam żadnych doświadczeń, choć czasem
      myślałam, żeby sobie "księżycową filiżankę" sprawić. Natomiast na
      moim ulubionym niemieckim forum o w/w metodzie obserwacji cyklu
      dziewczyny wymieniają się informacjami na temat Mooncup i jej
      pochodnych. Jeśli znacie niemiecki to możecie sobie poczytać: www.nfp-forum.de/viewforum.php?f=12 Dla mnie to jedno z
      lepszych źródeł informacji i opinii w tych tematach. Dziewczyny z
      tego forum są zachwycone Mooncup, mówiąc krótko. Myślę, że jest to
      bardzo rozsądna alternatywa dla tamponów, szczególnie, że nie ma
      takich jak one właściwości absorbcyjnych a przez to zmniejsza czy
      wyklucza możliwość wystąpienia wstrząsu toksycznego.

      Jak byście miały jakieś "techniczne" pytania co do podpasek to
      piszcie. Postaram się dać znać jak już je pierwszy raz wykorzystam i
      zdać relację.
      • zooba Re: mam te podpaski / przemyślenia o miesiączce i 22.03.09, 08:25
        ciekawe bardzo, co napisałaś, tzn. o miesiączce i innych cyklach. Lubie mieć
        okres - zupełnie mi nie przeszkadza, cieszę się, że jest - traktuję go jako
        oznakę mojego zdrowia i posrednio zdolności do rodzenia dzieci. Uwielbiam okres
        owulacji - czuje się piękna. Nie lubię PMS-a ale traktuję go jako trening przed
        menopauzą - może nie pozabijam rodziny.

        Niemieckiego nie znam, szkoda, poczytałabym o mooncupie.
        • ja_joanna Cieszę się :-) 22.03.09, 16:26
          Cieszę się, że jest więcej kobiet, które myślą tak, jak ja. W dobie
          rozwoju techniki i cywilizacji wiele osób chce funkcjonować jak
          roboty, a to nie jest możliwe. Już nieraz przekonałam się, że życie
          w zgodzie z rytmem natury i miłość do swojego ciała wychodzą mi na
          zdrowie. :-)
          • turzyca To nie takie proste. 22.03.09, 23:53
            Mozemy mowic o pieknie okresu, jak ten okres jest raz na miesiac i trwa dwa dni.
            Ale jak jest raz na 18 dni, trwa 8 dni, a przez pierwsze 3 jestes w stanie lezec
            tylko w scisle okreslonej pozycji i plakac z bolu niezaleznie od ilosci
            przyjetych srodkow przeciwbolowych, to jakos trudno znalezc w tym piekno. A zeby
            bylo jasne - zarowno okres trwajacy 8 dni jak i cykl trwajacy 18 dni mieszcza
            sie w normie, sa na granicy normy, ale jednak wciaz w normie. Bardzo silne bole
            miesiaczkowe, szczegolnie u mlodych kobiet, tez bywaja naturalne - tzn. nie ma
            zadnej przyczyny typu budowa ciala, ktora powoduje taka bolesnosc - po prostu
            taka jest uroda kobiety.
            Taka kobieta chce byc robotem? Chyba kpisz, ona chce po prostu normalnie zyc.
            Znasz pracodawce, ktory usprawiedliwi tak czeste nieobecnosci? Znasz profesora,
            ktory przesunie egzamin? A zwiazki, mozliwosc uprawiania seksu?
            Tak radykalne opinie wyglaszaja zazwyczaj osoby, u ktorych cykl miesieczny nie
            wplywa na ogolne funkcjonowanie. Ale sa tez ludzie o innej budowie i byloby mi
            milo, gdybys piszac, brala ten fakt pod uwage.
            • kuraiko Re: To nie takie proste. 23.03.09, 00:04
              i w takim przypadku jak opisałaś, ginekolodzy nie zalecają tabsów??
              miałam kumpelę z podobnymi problemami i ona brała na to tabsy
              jeszcze w liceum, potem się to jednak unormowało.
              • turzyca Re: To nie takie proste. 23.03.09, 00:27
                Owszem zalecaja. Ja tylko chcialam pokazac na dosc drastycznym przykladzie, ze
                ta chec funkcjonowania jak robot - bez uzaleznienia od cyklu miesiecznego - moze
                nie byc checia funkcjonowania _jak_robot_ ale checia funkcjonowania w ogole.
            • pinupgirl_dg Re: To nie takie proste. 23.03.09, 00:15
              > Tak radykalne opinie wyglaszaja zazwyczaj osoby, u ktorych cykl miesieczny nie
              > wplywa na ogolne funkcjonowanie. Ale sa tez ludzie o innej budowie i byloby mi
              > milo, gdybys piszac, brala ten fakt pod uwage.

              Hej, przecież joanna napisała, że jej cykl jest bezproblemowy? Dlaczego nie
              miała napisać, jak ona to przeżywa i jakie jest jej podejście? Rozumię Cie, bo
              moje okresy kiedyś to był istny horror - wymioty, bóle, omdlenia... teraz jakoś
              się to na szczęście uspokoiło i mogę powiedzieć, że znam obie strony medalu - i
              Twoją, i i Joanny.
            • ja_joanna Re: To nie takie proste. 23.03.09, 00:18
              Droga turzyco, ależ ja nigdzie nie napisałam, że mówię o wszystkich
              kobietach, lecz o tym, że wiele. Pisząc to nie miałam w głowie
              przypadków skrajnych, kiedy miesiączki są tak wyczerpujące i
              doskonale rozumiem, że w takich wypadkach branie pigułki ma swój cel
              i jest pewnie lepszym wyjściem, a w każdym razie powoduje mniejsze
              cierpienie.

              Natomiast podkreśliłam to w mojej wypowiedzi i powiem jeszcze raz -
              _dla mnie_ życie w zgodzie z tym rytmem na ten moment jest
              wspaniałe. I też zdarza mi się miewać kilkugodzinne bóle podbrzusza,
              kiedy nie mogę się podnieść z łóżka albo iść do pracy, a mój PMS
              trwa najczęściej ok 14 dni, kiedy boli biust (i nawet najlepiej
              dopasowany stanik nie pomaga ;-), a ja jestem rozdrażniona. Ale to
              jest częścią mnie i tak to przyjmuję.

              Poza tym chodziło mi raczej o podkreślenie faktu, że w dobie
              cywilizacji odchodzi się od kontaktu ze swoim ciałem, które jest
              jednym z naszych największych skarbów i wielką mądrością. I uczę się
              zachwycania się nim i wszystkimi jego "objawami" takimi jakimi są.
              Może wkraczam tu już za bardzo w filozoficzne/ideologiczne/duchowe
              tematy, ale tak właśnie jest. Wiem, że można zachwycać się swoim
              ciałem niezależnie od tego, jak bardzo się z jego powodu cierpi. I
              wiem, że jest to jeden ze sposobów, żeby to cierpienie zmniejszyć.
            • zooba Re: To nie takie proste. 23.03.09, 10:29
              Racja. Inne zdanie miałam, kiedy zwijałam się z bólu i kiedy w sklepach nie było
              nawet podpasek, zwłaszcza dla dziewczynek 11-letnich. Ale z biegiem czasu
              przestało mnie boleć, pojawiły się tampony - teraz jest mi dobrze.
          • kuraiko Re: Cieszę się :-) 23.03.09, 00:09
            powiem szczerze, że odkąd biorę tabletki anty, o wiele
            bardziej "lubię" "okres". zaczęłam miesiączkować w 4 klasie
            podstawówki i raj to nie był. przez ileś lat bóle brzucha, momentami
            naprawdę ostre (zmuszające do leżenia), krwawienie przez tydzień.
            potem się to trochę unormowało, ale do tego doszedł PMS (sama radość
            kiedy piersi są sine i bolą). odkąd biorę tabsy, to a) wiem
            dokładnie kiedy będę miała krwawienie i nie boję się, że dostanę np
            na wykładzie bez ostrzeżenia lub w innym miejscu publicznym, b) nie
            boli i trwa tak jak u Ciebie, czyli ok 2 dni + plamienie, c) PMS
            troszkę powrócił, ale nie jest aż taki jak kiedyś.

            no i ja w sumie zawsze nienawidziłam miesiączki ;)
            • ja_joanna Ja też wiem, kiedy :-) 23.03.09, 00:40
              kuraiko, ja też wiem, kiedy dostanę okres, z wyprzedzeniem kilkunastu
              dni, a w dodatku 2-3 dni przed mam jeszcze plamienia, więc mnie to
              ostrzega i jestem zawsze przygotowana odpowiednio wcześnie.
              • turzyca Dlatego wlasnie podoba mi sie 23.03.09, 01:03
                NPR w wydaniu laickim. :) Z racji siedzenia na antykoncepcji obejrzalam sobie
                NPR i stwierdzilam, ze to ma calkiem sporo sensu - umozliwia wlasnie rozumienie
                wlasnego ciala i przewidywanie roznych zjawisk czy ich tlumaczenie, zamiast
                zmuszania sila ciala do okreslonego zachowania. Choc jak cialo wypina na nas
                cztery litery to czasem czlowiek sie poddaje...

                Chcialabym znalezc w polskojezycznym necie takie forum na temat NPR, z jakiego
                korzysta ja_joanna - dominujaca w Polsce otoczka mnie zraza, niemieckie
                podejscie jest jakos sympatyczniejsze.
                • pinupgirl_dg Re: Dlatego wlasnie podoba mi sie 23.03.09, 01:09
                  Chętnie czegoś poszukam, mam tylko trochę broszur i książeczek. Myślę, że w
                  dobie mody na powrót do natury NPR ma moim zdaniem przyszłość. A byłabym
                  idealnym przypadkiem, bo u mnie wszystko da się wyznaczyć co do godziny :).
                  • ja_joanna Re: Dlatego wlasnie podoba mi sie 23.03.09, 02:26
                    Właśnie w NPR to jest genialne, że nie potrzeba regularnych cykli,
                    żeby tą metodę stosować (w przeciwieństwie do kalendarzyka
                    małżeńskiego), bo się obserwuje ciało na bieżąco, w danej chwili, a
                    nie bazuje tylko na statystykach. Bieżące symptomy zawsze mają
                    pierwszeństwo przed statystykami.
                    • pinupgirl_dg Re: Dlatego wlasnie podoba mi sie 23.03.09, 11:45

                      Ale ja właśnie o tym piszę, nie prowadzę kalendarzyka jako takiego (chociaż
                      okres mam regularny), ale i tak "symptomy" są u mnie na tyle wyraźne, że wiem
                      kiedy mam owulacje, a kiedy zbliża się okres. Chętnie poczytam jeszcze i sie
                      douczę, bo na razie słyszałam tylko o metodzie termiczno-objawowej, czy to to
                      samo? Nie mierzę temperatury (nie mam takiej potrzeby, bo ta wiedza nie jest mi
                      aż tak niezbędna jeśli chodzi o antykoncepcję). Wczoraj z ciekawości przejrzałam
                      to co wyrzuciło mi google i rzuciła mi się w oczy obserwacja szyjki macicy?
                      Wiesz coś o tym?
                      • milstar Re: Dlatego wlasnie podoba mi sie 23.03.09, 11:54
                        Jeśli chodzi o obserwacje, to ja też nie mierzę temperatury, ale
                        wiem, w jakim momencie cyklu jestem.
                        A z szyjką macicy jest tak, że w zależności od momentu cyklu jest
                        ona twarda albo miękka i mniej lub bardziej uniesiona - to tak w
                        skrócie.
                        W ogóle może by założyć oddzielny wątek o NPR i obserwacji siebie? --

                        Tak wygląda Milstar:
                        www.designation-systems.net/dusrm/app3/es-8a.jpg
                        • pinupgirl_dg Re: Dlatego wlasnie podoba mi sie 23.03.09, 12:10

                          Dobry pomysł. Która założy wątek?
                          Chyba się skuszę i zacznę mierzyć temperaturę itd + zeszyt do obserwacji. Na
                          razie postaram się wzmocnić stronę teoretyczną :).
                          • milstar Re: Dlatego wlasnie podoba mi sie 23.03.09, 12:25
                            Ja mogę założyć, pod warunkiem, ze ktoś mi pomoże wymyślić w miarę
                            sensowny tytuł ;) Bo "obserwacja siebie" niewiele mówi, a NPR też mi
                            się nie podoba
                            • pinupgirl_dg Re: Dlatego wlasnie podoba mi sie 23.03.09, 12:30
                              A rozwinąć ten skrót? Podoba się :)? Jak nie to jeszcze mogę pomyśleć, ale już w
                              szkole, bo zaraz mi pociąg ucieknie :).
                              • milstar Re: Dlatego wlasnie podoba mi sie 23.03.09, 12:34
                                Nie do końca. Bo nie o planowanie rodziny nam chodzi, tylko o
                                obserwację siebie ;)
                                Może obserwacja cyklu?
                                • pinupgirl_dg Re: Dlatego wlasnie podoba mi sie 23.03.09, 12:36
                                  Dobre! Jestem za :)
                        • ja_joanna > W ogóle może by założyć oddzielny wątek o NPR i 23.03.09, 14:54
                          > W ogóle może by założyć oddzielny wątek o NPR i obserwacji siebie?
                          --

                          tak tak :-)
                          • milstar Re: > W ogóle może by założyć oddzielny wątek 23.03.09, 15:10
                            Już jest. Się nazywa Obserwacja cyklu (co wspolnie ustaliłyśmy z
                            pinupgirl_dg )

                            W ogóle to chciałam Cię prosić o przeklejenie tam Twoich wypowiedzi
                            albo przynajmniej o pozwolenie przeklejenia ich (przy czym tak druga
                            opcja w moim wykonaniu może dłuugo potrwać <ja chcę mieć własny
                            kompuuuteeer>
                      • ja_joanna NFP - niemiecki NPR 23.03.09, 14:53
                        Wiesz, metoda objawowo-termiczna to jest ogólna nazwa na ten rodzaj
                        obserwacji, chodzi o to, że nie jest to tylko temperatura albo tylko
                        symptom (śluz albo szyjka macicy) lecz jedno i drugie, co daje w
                        sumie metodę podwójnego sprawdzenia. Czyli np. oba czynniki muszą
                        wskazać na przebytą owulację, żeby ze 100% pewnością powiedzieć, że
                        ona wystąpiła.
                        Metoda z której korzystam nie ma chyba polskiego odpowiednika, lub
                        też polski odpowiednik określa coś trochę innego. Jest to NFP czyli
                        "Natürliche Familienplanung", czyli dosłownie NPR. Żeby odróżnić od
                        innych możesz szukać Arbeitsgruppe Natürliche Familienplanung (w
                        skrócie AG NFP), czyli grupa robocza/badawcza NPR. Taki krótki kurs
                        jest tutaj www.nfp-info.de/ no ale to jest po niemiecku. Tu www.nfp-online.de/ jest strona tej grupy badawczej, która
                        stworzyła to NFP. I forum www.nfp-forum.de/

                        Co do obserwacji szyjki macicy - to jest jedna z dwóch możliwości
                        obserwacji symptomu. Badasz rozwarcie, miękkość/twardość oraz
                        położenie. Na początku wymaga to trochę opisywania "w ciemno", bo
                        rzadko kiedy zna się swoją szyjkę i potrafi powiedzieć "czy to już
                        jest rozwarte" "czy to już jest twarde". Ale są dziewczyny, które np.
                        nie radzą sobie z obserwacją śluzu a z tym tak, wtedy to jest fajna
                        alternatywa. Mi śluz wystarczył, a z szyjką sobie średnio radziłam,
                        więc po 2-3 cyklach zrezygnowałam.

                        Jeszcze coś, może Cię zainteresuje. Istnieje świetny program
                        dostosowany do wspomnianej przeze mnie metody, gdzie krzywe można
                        prowadzić w Internecie (nie muszą być publiczne, moje są częściowo,
                        tzn. część danych ukrywam przed innymi, np. współżycie, notatki, a
                        część jest dostępna, bo można sobie potem o tym pogadać na NPRowym
                        forum).
                        Wygląda to tak:
                        www.mynfp.de/signature/redirect/599
                        Pozdrowienia,

                        Asia
                • ja_joanna różne szkoły NPR 23.03.09, 01:12
                  W dodatku są różne szkoły metod obserwacji ciała/cyklu. Ta, z której
                  korzystam jest metodą rozwijaną przez pewną niemiecką grupę badawczą
                  i ta szkoła w Polsce jest praktycznie nieznana. Z tego, co mi
                  wiadomo, nie ma też żadnych książkowych publikacji na jej temat w
                  języku polskim. A wielka szkoda, bo czytałam zestawienia wielu
                  różnych metod, m.in. popularnego Roetzera, i ta "moja" była
                  najbezpieczniejsza i najprzyjemniejsza w użyciu. Dodam tylko
                  jeszcze, że badania rozpoczęto na początku lat 80tych, przebadano
                  ok. 30 tysięcy cykli zanim zdefiniowano zasady tej metody i od
                  tamtej pory (chyba jakoś koniec lat 80tych) badania trwają nadal, a
                  metoda jest czasem ulepszana.

                  No i jeśli się ją stosuje do antykoncepcji - tak jak ja teraz - to
                  bezpieczeństwo przy poprawnym zastosowaniu metody jest porównywalne
                  z współczynnikiem Pearla dla pigułki antykoncepcyjnej.
              • kuraiko Re: Ja też wiem, kiedy :-) 23.03.09, 01:22
                fajnie masz ;) mnie wredny organizm nie ostrzegał, pamiętam krótki
                okres w podstawówce, kiedy dostawałam regularnie w piątki. ale poza
                tym to nie :/
                • ja_joanna Re: Ja też wiem, kiedy :-) 23.03.09, 02:28
                  Wiesz co, ja to akurat faktycznie mam łatwo z tymi plamieniami, ale
                  to nie jest jedyny symptom, który wskazuje na zbliżającą się
                  miesiączkę. U wielu kobiet pojawiają się rożne symptomy, tylko
                  trzeba się na nie uwrażliwić. Np. niektórym w pierwszym dniu okresu
                  spada podstawowa temperatura ciała. Kwestia obserwacji.
              • agafka88 Re: Ja też wiem, kiedy :-) 23.03.09, 13:05
                ja_joanna napisała:

                > kuraiko, ja też wiem, kiedy dostanę okres, z wyprzedzeniem kilkunastu
                > dni, a w dodatku 2-3 dni przed mam jeszcze plamienia, więc mnie to
                > ostrzega i jestem zawsze przygotowana odpowiednio wcześnie.

                I ja też wiem, zwykle 2 dni, najpóźniej jeden dzień przed. Nigdy nie zostałam
                "zaskoczona". Nie prowadzę jakichś specjalnych obserwacji, ale moje ciało
                zwyczajnie daje mi znać.

                Czasami mi się nawet przyśni, że dostanę następnego dnia okresu, takie mam mądre
                ciało ;)
      • daslicht Re: mam te podpaski / przemyślenia o miesiączce i 23.03.09, 12:12
        Joanno, mam podobnie do Ciebie - krótko, delikatnie, żadnych PMSów,
        puchnących piersi i bólu okrutnego, ale mnie jakoś okres nie kręci.
        Przeciwnie, tylko denerwuje, bo znooowuuu ten syyyyf i użeranie się
        z tamponami/podpaskami (tych użyłam kilka razy zaledwie i więcej nie
        chcę, chyba że będę musiała, wielkie toto i paskudne).

        Pomimo, że objawów nie mam, to mam "czuja", który mówi mi, kiedy
        należy się tego wątpliwego cudu kobiecości spodziewać :) Nie stosuję
        NPR, ale faktycznie po obserwacji śluzu można się zorientować na
        jakim etapie cyklu się właśnie jest.

        A pierwsza miesiączka nie była dla mnie żadnym cudownym przeżyciem,
        kolejne koleżanki zaczynały latać z podpaskami (niektóre nawet jak
        Kuraiko w wieku ok. 11 lat) i opowiadać sobie, która już ma (a co w
        tym takiego ciekawego?), a ja sobie myslałam "ja nie chcę, ja nie
        chcę, ja nie chcęęęę!", ale niestety nie ma litości i w wieku ok. 15
        lat też dołączyłam do grona "prawdziwych kobiet" ;) Ale nigdy nie
        widziałam w tym przeszkód do ćwiczenia na wfie, koleżanki "wiecznie
        niedysponowane" to były dla mnie "rozhisteryzowane lale", bo mało
        którą naprawdę bolało (tak samo nie rozumiem tej "mody" na obżeranie
        się środkami przeciwbólowymi bez potrzeby).
        • pinupgirl_dg Re: mam te podpaski / przemyślenia o miesiączce i 23.03.09, 12:22
          Wiesz, wrażliwość na ból każdy ma inną, poza tym wraz z bólem podbrzusza
          dołączają często inne rozkosze: wymioty, biegunka, bóle kości, zasłabnięcia,
          utrata przytomności (nie za każym razem oczywiście, ale kilka razy się zdażyło)
          itd itd... dlatego nie dziwię się dziewczynom, które biorą tabletki
          "profilaktycznie", sama tak robiła długie lata. Bo kiedy już się rozkręci, to
          żadna tabletka nie pomoże bo ją po prostu zwymiotujesz. Dla mnie też przez długi
          okres czasu jedynym ratunkiem było najeść się ketonalu i zwinąć w kłębek w łóżku
          z termoforem. Teraz na szczęście tak nie mam - mogę naprawdę polubić swoje
          okresy :).
        • milstar Re: mam te podpaski / przemyślenia o miesiączce i 23.03.09, 12:28
          daslicht napisała:

          > (tak samo nie rozumiem tej "mody" na obżeranie
          > się środkami przeciwbólowymi bez potrzeby).


          Przy bolesnych miesiaczkach lekarze zalecają branie leków
          przeciwbólowych już na 2-3 dni przed
          • daslicht Re: mam te podpaski / przemyślenia o miesiączce i 23.03.09, 12:36
            Nie chodziło mi tylko o miesiączkę, ale co chwila jakąś laskę "głowa
            bolaaałaaa", jak jedna jadła tabletkę to druga też zaraz chciała i
            tak dalej. Do tego licytacje na choroby jak babcie w przychodni. Jak
            faktycznie ból jest okrutny i do tego morze krwi, to jasne, że
            lepiej coś łyknąć, ale tak ot bez potrzeby?

            Myslałam sobie wtedy: łomatkooo, jakie chore społeczeństwo mamy! ^^
Inne wątki na temat:
Pełna wersja