Żywność ekologiczna.

20.03.09, 13:21
W jednym z wątków przewinął się temat ekologii i tzw. ekologicznej
żywności.

Czy ktoś z was próbował produktów pochodzących z gospodarstw
ekologicznych?
Jakie są wasze opinie o tego typu dzialności tzn rolnictwie
ekologicznym i jego wytworach?
Przyznam sie szczerze że nie miałam do tej pory styczności z tzw.
żywnością ekologiczną, choć samo rolnictwo jest mi znane nie tylko z
teorii.
Warto kupować produkty "ekologiczne"?
I czy są one o wiele droższe od normalnych produktów?
    • koza-1985 Re: Żywność ekologiczna. 20.03.09, 13:41
      miałam okazję jeść wołowinę z gospodarstwa z atestem. jem też z
      gospodarstwa rodzinnego ale bez certyfikatów- rewelacja!!

      jeśli chodzi o cenę to ona po prostu musi być większa bo wydajnośc tych
      gospodarstw jest mniejsza niż konwencjonalnych.
      niestety w gosp. ekol. nie możliwe do uzyskania są takie przyrosty masy
      ciała jak w gospodarstwach opartych na paszach tradycyjnych.
      standardowy kurczak brojler żył 5-6 tygodni i w tym czasie z
      kilkudziesięciu gramów urósł do prawie dwóch kilogramów, gospodarstwo
      ekologiczne tego nie osiągnie nigdy.
      od znajomego lek. weta usłyszałam słowa, że "jak zrobią tu ekologię(tu-
      duża ferma trzody aspirująca do przejścia na prod. eko) to ja rezygnuje bo
      za dużo upadków i zbyt małe pole manewru w leczeniu"
      ekologiczne gosp to alternatywa dla małych gospodarstw zwłaszcza w
      małopolsce, gdzie z racji takich a nie innych terenów takie gosp. to jedyna
      alternatywa dla drobnych rolników
      • kiokodyl Re: Żywność ekologiczna. 20.03.09, 13:49
        Tak masz całkowitą rację. Produkty o wiele lepsze jakościowo.
        Ale jak jakość to nie ilość. Wiąze się to ze spadkiem produkcji czy
        plonów, i chcąc nie chcąc cena musi być większa.
        Ja nie wyobrażam sobie żeby wszystkie gospodarstwa w Polsce były
        ekologiczne?
        chbya byśmy z głodu pomarli, bo plony są o wiele niższe niż z
        gospodarstwa konwencjonalnego. Wyolbrzymiam z tym pomarciem...

        Tak czy siak takie gospodarowanie to wciąż dla mnie zagadka. Jak ono
        może być samowystarczalne.
        A na zdrowej żywności wszystkim zależy. Nie znaczy oczywiście że
        żywność "normalna, nieekologiczna" jest niezdrowa. Jest zdrowa i to
        bardzo aczkolwiek nie zawsze i tu się pojawia problem...
        • koza-1985 Re: Żywność ekologiczna. 20.03.09, 14:41
          nie musi być całkowicie samowystarczalne, część niektórych pasz może
          pochodzić z zakupu, reguluje to ustawa o rolnictwie ekologicznym
          tnij.to/ustawa
          ważne aby nie stosować GMO, ograniczyć do minimum profilaktykę wet, okres
          karencji leków jest dwukrotnie dłuższy niż wymagany itp

          ekologiczne to jak juz pisałam raczej nisza dla małych producentów,
          których np nie stać na wprowadzanie nowości technologicznych i rozbudowy
          gospodarstwa.
          posiadanie gos. eko. wiąże się z spełnieniem ostrych kryteriów, okresem
          przejściowym, ale mimo to jest dla niektórych jedyną możliwośćią opłacalnej
          produkcji.

          kiokodyl jesteś biologiem?
          • kiokodyl Re: Żywność ekologiczna. 20.03.09, 15:09
            jeszcze nie będę się tak nazywać, ale jak już skończe moją edukację
            na 3 stopniu to wtedy będę kimś w rodzaju gościa od nauk
            przyrodniczych:-)A co z tego wyjdzie to czas pokaże.

            Ustawa ustawą ale ja wiem, że różnie się dzieje i nie koniecznie się
            jej przestrzega.

            Tak okres pzejściowy tzw przestawienia na gospodarowanie ekologiczne
            musi być zachowany.

            Ale ja jestem zwolennikiem tradycyjnego rolnictwa. Bo co z
            nawożeniem i co z glebą w rolnictwie ekologicznym?
            niby nawozy naturalne, organiczne, ale nie wiem czy to wystarczy.
            • koza-1985 Re: Żywność ekologiczna. 20.03.09, 15:17
              nie tylko nawożenie mineralne, ale też odpowiednie zmianowanie, obornik i
              poplon zaorywany jako nawóz, no i plon jest przecież niższy, wykorzystuje
              się też inne odmiany roślin, te bardziej prymitywne,które lepiej sobie radzą
              w gorszych warunkach, są odporniejsze a tym samym koniecznośc używania
              środków ochrony roślin jest mniejsza.
              co do gleby no to tego się nie da przeskoczyć, to nigdy nie będzie super
              ekstra ekologia, bo choćby deszcz, który pada na uprawy zawiera to, co
              zawiera, a na to wpływu nie ma nikt.

              tradycyjne rolnictwo jest i będzie zawsze, ja popieram ekologiczne, zwłaszcza
              podoba mi się produkcja zwierzęca, bo na niej się znam, ale przyznaję sama że
              moje marzenie to wielkie stado HF :)
              oczywiście, że przepisy przepisami a rolnik sobie, ale są dość częste
              kontrole itp.
              • kiokodyl Re: Żywność ekologiczna. 20.03.09, 15:40
                koza-1985 napisała:
                > nie tylko nawożenie mineralne, ale też odpowiednie zmianowanie,
                obornik i
                > poplon zaorywany jako nawóz.
                to wszystko stosuje się w rolnictwie konwencjonalnym.
                Mnie martwi gleba jako taka. Porównałam sobie bilans składników w
                glebach z dwóch systemów gospodarowania i gosp ekologiczne wypada
                blado.
                Nawożenie mineralne jest potrzebne roślinom, ono nie szkodzi jeśli
                jest racjonalnie stosowane.

                Stado Hf? Krówki rasy holsztyńsko-fryzyjskiej? O to chodzi?
                Jakoś za zwierzętami nie przepadam powiem szczerze.
                • origami_21 Re: Żywność ekologiczna. 20.03.09, 20:39
                  Niektóre nawozy mineralne są dopuszczone do stosowania w rolnictwie
                  ekologicznym. Tu wykaz: www.iung.pulawy.pl/Odpady/Wykaz.htm
                  Jak widać jest ich sporo. Głównie wapna, n. potasowe i fosforowe,
                  mączki bazaltowe. Inną sprawą jednak jest to, że ich ceny są
                  kosmicznie wysokie, w związku z tym niewielu rolników stać na
                  taki "luksus".
                  • kiokodyl Re: Żywność ekologiczna. 20.03.09, 21:33
                    Przecież ja o tym wiem doskonale. One są głównie "naturalne"
                    dlatego, bo wytwarza się je poprzez zmielenie surowca np jakiejś
                    skały a nie powstaja w wyniku reakcji chemicznych.

                    Wiem doskonale czym jest gospodarstwo ekologiczne, jakie normy
                    prawne regulują tego typu działalnośc itd.

                    Natomiast nie zgadzam się z kozą, że gospodarstwo ekologiczne jeśli
                    jest malutkie to się utrzyma. Przy małym areale to sie po prostu nie
                    kalkuluje.

                    Czy ktoś spośród was jest gotów kupowac produkty "ekologiczne" nawet
                    jeśli będą one dużo droższe? Bo nie oszukujmy sie ale cena gra rolę.
                    • kiokodyl Re: Żywność ekologiczna. 20.03.09, 21:34
                      o przepraszam pomyłka nicku. nie chodziło mi o koze:-)
                    • koza-1985 Re: Żywność ekologiczna. 20.03.09, 21:42
                      przy małym areale bardziej kalkuluje się ekologia niz tradycyjne
                      rolnictwo, zwłaszcza w ciekawych turystcznie rejonach Polski
                      • kiokodyl Re: Żywność ekologiczna. 20.03.09, 22:00
                        Nie powiedziałabym. Ostatnio właściwe rok temu dokonywałam
                        kalkulacji i w obu przypadkach wyszło "na minusie", z tym, że
                        większe straty były w gospodarstwie ekologicznym.
                        • koza-1985 Re: Żywność ekologiczna. 20.03.09, 22:07
                          myślę że tu wiele kwestii trzeba rozważyć mowiąc o opłacalności.
                          zajmujesz się zawodowo robieniem takich kalkulacji?
                          • kiokodyl Re: Żywność ekologiczna. 20.03.09, 22:15
                            Nie nie mam na to czasu. Zreszta teraz żyję tylko tymi stanikami.
                            co za durne hobby sie przypałętało do mnie:-)
                            Kalkulację robiłam bo musiałam, była to forma pracy zaliczeniowej.
                            To zbyt nudne zajęcie jest.

                            Przeliczałam wszystko na złotówki i marnie to wyszło niestety, ale
                            tego sie spodziewałam.
                            Wszelkie biznesplany i kalkulacje to prosta sprawa wbrew pozorom,
                            ale trzeba mieć do tego zamiłowanie. Nie lubię sie babrać w liczbach.
                    • origami_21 Re: Żywność ekologiczna. 21.03.09, 12:32
                      Zajmuję się od kilku lat zawodowo rolnictwem ekologicznym i znam
                      niewielkie gospodarstwa utrzymujące się tylko ze sprzedaży własnych
                      produktów, choć rzeczywiście jeszcze są to wyjątki. Myślę, że nie
                      ekonomia stoi na przeszkodzie, aby gospodarstwo było
                      samowystarczalne, ale mentalność i bezradność rynkowa polskiego
                      rolnika. Ludzie aktywni, posiadający minimum wiedzy marketingowej i
                      chcący łączyć siły z innymi bez problemu dadzą sobie radę, stawiając
                      na sprzedaż bezpośrednią.
                      Ja wolę kupić jedzenie droższe, ale lepszej jakości, niż tanie byle
                      co. Mam wrażenie, że nie jestem jedyna.
                      • szarsz Re: Żywność ekologiczna. 26.03.09, 13:31
                        origami_21 napisała:
                        > Ja wolę kupić jedzenie droższe, ale lepszej jakości, niż tanie
                        > byle co. Mam wrażenie, że nie jestem jedyna.

                        Nie jesteś. Na szczęście.

                        Mam wrażenie, że to jak ze stanikami. Szukamy własnej niszy, na tyle
                        dużej, by opłacało się dla nas produkować. Ja jestem z tych
                        leniwych, więc zapłacę za naprawdę dobre jajka 8 - 9 nawet 10
                        złotych, ale nie pojadę po nie na drugi koniec miasta.
                        U mnie na osiedlu trzyma się jeden sklep, który postawił na
                        różnorodność, można tam np. kupić szynkę we wszystkich barwach tęczy
                        za 18zł/kg, trochę lepsze Liszki za 38zł/kg i często naprawdę dobre
                        wędliny, wędzone dymem i konserwowane wyłącznie solą peklową. Bez
                        fosforanów. Ja w nim kupuję, mimo tego, że wiem, że zdzierają
                        okropnie. Kupuję bo blisko. I nie jestem jedyna :) Dla mnie samej
                        nie opłacałoby się im tego całego asortymentu sprowadzać.
                        Podobnie można tam kupić dobry sok malinowy (maliny+cukier) a nie
                        byle co z horteksu, które może koło jakiejś maliny leżało.
                        Fajnie :)

                        Uważam, że to jest przyszłość - w różnorodności i wyborze siła :)
                    • quleczka Re: Żywność ekologiczna. 21.03.09, 18:14
                      > Czy ktoś spośród was jest gotów kupowac produkty "ekologiczne" nawet
                      > jeśli będą one dużo droższe? Bo nie oszukujmy sie ale cena gra rolę.

                      to zalezy co dokladnie i ile to znaczy "duzo" drozsze?

                      jestem w stanie kupowac owoce, warzywa i inne tego typu rzeczy eko, no moze
                      kurczaka na przyklad tez

                      raczej nie jestem w stanie kupic poledwicy wolowej eko bo nawet na zwykla
                      "tansza" mnie nie stac za bardzo ;)
          • origami_21 Re: Żywność ekologiczna. 20.03.09, 15:20
            Sorki, że się wcinam, ale za chwile (do dwóch tygodni) wchodzi nowa
            ustawa, a sytem rolnictwa ekolgicznego w PL oparty jest na
            ustawodastwie UE: głównie rozporządzenia rady 834/2007 (obowiązuje
            od 1 stycznia) i 889/2008.

            Rynek rodzimej żywności eko w tym kraju nie istnieje, małe
            gospodarstwa prowadzą taką produkcję zwykle dla dodatkowych dopłat,
            lub na własny użytek. Większe (pow 20 ha) zwykle pod konkretne
            zamówienie na export.
            • koza-1985 Re: Żywność ekologiczna. 20.03.09, 15:23
              co prawda to prawda.
              jadłam eko wołowinę po znajomości:/
              i nie znam ani jednej dużej fermy ekologicznej, prócz jednej na której
              pracowałam
    • kuraiko Re: Żywność ekologiczna. 20.03.09, 22:55
      w moim mieście jest kilka sklepików eko (sieć Bio-Avena)
      www.bioavena.pl/
      Oprócz produktów, które są na stronce (i pewnie wielu innych ;) )
      firma współpracuje z gospodarstwami spod Rzeszowa. od jednego pana
      biorą chleb żytni na zakwasie, od jednej pani kozie sery i mleko.
      oprócz tego owoce i warzywa, ale nie wiem skąd.
      chleb jest w przyzwoitej cenie, za mały bochenek zapłaciłam niecałe
      3zł, podczas kiedy za niewiele większy z orkiszem w zwykłym
      piekarniczym musiałabym zapłacić prawie 4zł. jak na chleb
      zakwas+mąka+woda (i sól?) to jest dobra cena.
      serki kozie niestety powalają ceną. pani od serów czasem jeździ na
      kiermasze (razem z panem od chleba xD) i wtedy jako "stałe klientki"
      dostajemy te serki trochę taniej. w sklepie kosztują 8zł :/ mleko
      jakieś 3zł (półlitrowa butelka). także taki serek to dla mnie
      rarytas i bardzo rzadko kupuję :(
      mają też eko jajka i te niestety są 2 razy droższe niż w normalnym
      sklepie. do tego ten sklep jest kawałek ode mnie, a jajka zwykle
      kupuje tata, więc... :(


      moim zdaniem produkty eko są przede wszystkim smaczne i zdrowe ;)
      • kuraiko Re: Żywność ekologiczna. 20.03.09, 22:59
        oto chlebek ;)
        www.ekodieta.pl/product_info.php/manufacturers_id/31/products_id/1868

        serek ;) (ślinotok....)
        www.ekodieta.pl/product_info.php/cPath/80/products_id/2028
        jajka ;) (łeee podrożały jeszcze :( )
        www.ekodieta.pl/product_info.php/cPath/80/products_id/2024
    • turzyca Re: Żywność ekologiczna. 21.03.09, 19:50
      Co do cen, to zrobilam dzis risercz jajkowy. :)

      W sklepie vis a vis cena jajka ekologicznego dochodzila do 44 centow, a jajka
      klatkowego 19.

      W znajdujacych sie po sasiedzku sklepach normalnych jajko ekologiczne kosztuje
      22 centy, a klatkowe 10. No ale niektorym "nie wypada" robic zakupow w aldim.
      • agmani Re: Żywność ekologiczna. 21.03.09, 21:17
        Bo ludzie tez bywaja glupi ;).
        To tak a propos "ja, do aldika, eeeeeeeeee, w zyyyyyciuuuuuuu". Wspollokatora
        takiego mialam ;). Inna sprawa, ze mi notorycznie wyzeral wszystko, niezaleznie
        od pochodzenia produktow ;), wiec chyba roznicy w smaku nie czul.
        Lubie dosyc kupowac w Aldim wlasnie bio i warzywa/owoce i mieso, szybko sie
        sprzedaja, to nie sa takie odswiezane :/ jak np. w Realu czy Toomie.
        Generalnei jemy duzo bio, czyli ekologicznego. Moze dlatego, ze w Niemczech to
        dojrzaly rynek, produkty bio sa wszedzie, w "normalnych" sklepach tez, a i
        system kontroli jest dobry (wiec nie mozna sobie ot tak napisac "ekologiczne").
        I roznica jest!
        • origami_21 Re: Żywność ekologiczna. 22.03.09, 12:05
          agmani napisała:
          > system kontroli jest dobry (wiec nie mozna sobie ot tak
          napisac "ekologiczne").

          W Polsce obowiązuje dokładnie ten sam system kontroli i też nie
          można tak sobie napisać bio lub eko na etykiecie.
          • agmani Re: Żywność ekologiczna. 22.03.09, 12:26
            A to dobrze! Wiem, ze kiedys bylo to problematyczne.
      • kura17 Re: Żywność ekologiczna. 23.03.09, 10:27
        turzyca napisała:

        > No ale niektorym "nie wypada" robic zakupow w aldim.

        hehe, rozbawilas mnie...
        moja tesciowa miala bardzo wiekowa znajoma (ponad 90 lat, zmarla kilka tygodni
        temu). i ta znajoma, bystra starsza pani, kazdego dnia pila kieliszek szampana z
        likierem pomaranczowym (to byl jej sposob na dlugie zycie i zachowanie mlodosci :).
        i tego szampana kupowal jej syn. tenze syn nosi wsrod znajomych ksywke "snoby",
        nie bez powodu...
        starsza pani nakazywala kupowac szampana w aldim, bo tani i pyszny...
        ... snoby sie wstydzil kupowac w aldim i kupowal gdzies indziej, pokrywajac z
        wlasnej kieszeni roznice w cenie :)
        oczywiscie jego mama wiedziala o tym, ale nigdy sie nie przyznala i pozwolila mu
        placic za wlasne snobstwo :)

        zawsze mi sie ta historia przypomina, jak slysze haslo "nie wypada kupowac w aldim"!

        a jajka eko w "naszym" aldim pojawily sie dopiero niedawno (pare miesiecy temu).

        a jeszcze jedno, a propos jajek i kur klatkowych...
        pamietasz ta rekalme w telewizji niemieckiej, gdzie maz wychodzi z wiezienia i
        dostaje od zony na kolacje jajo od kury klatkowej?... bez slowa wstaje i
        wychodzi z domu... :)
        • turzyca Re: Żywność ekologiczna. 23.03.09, 12:58
          No u mnie aldi eko jajka tez dopiero od paru miesiecy ma. Ale w rewe (w wersji
          penny) byly juz od bardzo dawna i tam sie zaopatrywalam. W ogole rewe ma fajna
          serie bio pod marka "naturgut" i chetnie u nich kupuje, tym bardziej ze oferta
          jest co i rusz poszerzana.
          A bio-rosolek kupuje w schleckerze. :) Wyszlo nam, ze jest najlepsza kombinacja
          smaku i konsystencji.
          A swoja droga - wlasnie, bio w Niemczech jest w wielu sklepach, kaciki bio maja
          takze dyskonty czy drogerie jak Rossman i Schlecker. Na kupowanie w klasycznych
          sklepach bio, ktore wygladaja jak apteka, mnie nie stac. No i trzeba do nich
          dojsc/dojechac, a to tez zniecheca. A jak sie ma wybor w kazdym miejscu, to to
          jest faktyczny wybor.



          Historia o starszej pani i synie cudo. :)



          Nie widzialam reklamy, ale sam pomysl mi sie bardzo podoba. :)
          • agmani Re: Żywność ekologiczna. 23.03.09, 13:20
            Turzyca, a masz u siebie siec Alnatura albo drogie dm (maja duzo produktow
            Alnatury)? I supermarkety tegut?
            Bo to dobre zrodla bio produktow w normalnych cenach.
          • kura17 Re: Żywność ekologiczna. 23.03.09, 13:36
            w pennym tez kupuje w serii naturgut! soczewice, makarony, jaja... ostatnio
            neistety wycofano z produkcji moj ulubiony makaron razowy, a szkoda...

            kolo mnie jest raj supermarketowy, bo mam w jednym miejscu (5 minut od domu,
            chyba, ze z dziecmi, to wiecej ;) mam penny, aldi, budnikowski (taki, jak dm),
            kik i rosyjski supermarket :D szal cial! nawet zywca zawsze kupie, hehe (dodam
            dla ulatwienia, ze NIE w pennym, ani w aldim :))

            polecam budnikowskiego i serie alnatura! to wlasnie oni maja najlpszy
            bulionik!!! i sol z warzywami. i wafelki z miodem... i wafle ryzowe z ciemna
            czekolada...
            ... wszystko w wersji bio, oczywiscie :)
            i kosmetyki maja fajne i tanie. jest taka firma alverde, kosmetyki bez chemii,
            konserwantow, kolorantow itp. (ale nie bio). kupilam sobie swietny krem na noc
            (dla cery dojrzalej, hehe), pachnie jak miod, a w zasadzie jak takie swieczki
            zrobione z wosku, z tym wzorkiem w plastry miodu... uwielbiam sie nim smarowac,
            piekny zapach...

            to mi sie bardzo podoba, ze w zwyklych supermarketach pojawia sie coraz wiecej
            produktow bio! i ze sa w rozsadnych cenach!
            masz gdzies blisko plusa? maja smaczna wolowine bio - mielone i gulasz, cena
            2.99 za kilogram. odkrylam, jak szukalam miesa bio dla dzieci, teraz wszyscy
            takie jemy :)

            ja tez unikam klasycznych sklepow bio (reformhaus). kupuje tam czasem pieczywo,
            bo maja duzy wybor z pelnego przemialu, no i genialny bulion grzybowy (pasta,
            nie proszek)... poza tym drogo :( a juz mieso w sklepach bio to
            tragedia...wielokrotne przebicie ceny zwyklego...

            u mojej tesciowej (male miasteczko we wschodniej fryzji, przy granicy z
            holandia) sa cudne bio crosissanty z maki z pelnego przemialu... niech sie
            francuskie schowaja, te sa tak pyszne! jestem uzalezniona :)
            • agmani Kura 23.03.09, 13:50
              Czy Ty nie jestes przypadkiem z Hamurga? To bym miala pare pytan (moze byc na
              maila, zebysmy foruma nie zasmiecaly).
              • kura17 Re: Kura 23.03.09, 13:53
                tak! pisz, nie ma sprawy :)
    • magdalaena1977 Re: Żywność ekologiczna. 23.03.09, 09:53
      we mnie żywność ekologiczna budzi jakieś podejrzenia - czy to naprawdę
      ekologiczne ? a jeśli tak to czy zostało wyprodukowane w odpowiednich warunkach
      ? czy w składzie jest tylko to, co napisane ?
      czy ta cena nie wynika tylko z etykietki ?
      • szarsz Jakie różnice widzę gołym okiem :) 23.03.09, 11:07
        Przy warzywach takich normalnych, z warzywniaka czy supermarketu dostaję okropnego kaszlu i strasznie drapie mnie w gardle. Nie mogę obierać ziemniaków, marchewki itp. Przy ekologicznych tego nie mam. Wnioskuję, że zwykłe są czymś posypane, by nie więdły albo żeby coś ich od zewnątrze nie zeżarło?

        W ekologicznej marchewce regularnie zdarzają mi się robaki. A jak robaki przeżyły, to ja chyba przeżyję, nie? ;)

        Ekologiczne warzywa są mniejsze, bardziej zbite w sobie.

        Jaja z trójką w 99% zwyczajnie śmierdzą. Ekologiczne (ale też 1 wolnowybiegowe i większość ściółkowych dwójek) nie. I smakują zupełnie inaczej.

        Po ekologicznych wędlinach nie mam kaca - to różnica, która wynika pewnie z braku chemicznych dodatków, wzmacniaczy smaku itp.
        • nieco8 Re: Jakie różnice widzę gołym okiem :) 23.03.09, 12:40
          Ja też potrafię wyczuć różnicę w smaku jajek i wędlin. Podejrzewam, że mam taką
          umiejętność, bo wychowałam się na wiejskich jajkach od moich dziadków i
          wędlinach przez nich własnoręcznie robionych. Dopiero jak założyłam własną
          rodzinę spróbowałam jajka kupionego w Carrefourze (a tam tylko trójki) w postaci
          jajka na miękko, to stwierdziłam, że ono śmierdzi i absolutnie nie jestem w
          stanie go zjeść.
          • kura17 Re: Jakie różnice widzę gołym okiem :) 23.03.09, 13:39
            my mamy jajka nie ekologiczne, ale wiejskie (w niemczech, moze to wazne?). z
            malych gospodarstw w rolniczo-sadowniczym zakatku blisko nas. i jestem
            zaszokowana roznica miedzy wiejskimi jajami, a tymi ze sklepu (nawet bio, bo
            glownie takie kupujemy). jajka wiejskie maja duzo ciemniejsze, bardziej zotle
            zoltko! az meza wolalam kilka razy, tez potwierdza. sprawdza sie powiedzenie
            mojej mamy i babci, ze wiejskie jaja sa zote, a "miejskie" biale ;)
            • origami_21 Re: Jakie różnice widzę gołym okiem :) 26.03.09, 08:30
              Kolor zółtka czy skorupki jaj nie ma żadnego wpływu na jego smak.
              Naturalne żółtko jest po prostu zółte:) Kolor zbliżony do
              pomarańczowego uzyskuje się poprzez manipulowanie składem paszy, w
              przypadku hodowli przemysłowych - dodawanie syntetycznego karotenu
              lub innych barwników, u kur "wiejskich" - może to być starta
              marchewka. Zwykle jaja "wiejskie" są ciemniejsze bo i dieta kur
              wolnożyjących jest bogatsza. Tu trawkę skubną, tam robaczka...;)
              • kura17 Re: Jakie różnice widzę gołym okiem :) 26.03.09, 09:41
                o widzisz, to juz mam wytlumaczenie "zolciejszych" jaj :)

                a taka zroznicowana dieta wolnych kur nie ma wplywu na smak jaja? tak sie pytam,
                bo ja roznicy nie widze miedzy tymi bardziej i mnie zoltymi, ale wg mojej mamy i
                babci, to te zolciejsze sa lepsze ;)
                • origami_21 Re: Jakie różnice widzę gołym okiem :) 26.03.09, 09:53
                  Zróżnicowana i naturalna dieta, a także chów wolnowybiegowy mają
                  znaczący wpływ na smak:) Dlatego jaja wiejskie są zdecydowanie
                  lepsze i pięknie pachną.
                  Natomiast lepiej nie sugerować się wyłącznie kolorem żółtka,
                  ponieważ jaja z ferm przemysłowych TEŻ mogą być ciemnożółte, a to
                  tylko barwniki chemiczne.
                  • szarsz Re: Jakie różnice widzę gołym okiem :) 26.03.09, 13:24
                    Kolorem żółtka też bym się nie sugerowała.

                    Ja kiedyś kupiłam zwykłe jaja, przy "produkcji" których ktoś ostro
                    przegiął, bo były prawie czerwone. Fuj ;(
                • origami_21 Re: Jakie różnice widzę gołym okiem :) 26.03.09, 09:59
                  Wiesz, z tym kolorem to tez taka sugestia może być. Tak jak z
                  masłem. Zwykle w okresie zimowym naturalne masło jest bladokremowe
                  (brak dostępu do zielonki czyli znów nieco uboższa dieta) i właśnie
                  dlatego, że większość ludzi uważa, że dobre masło powinno być żółte
                  w mleczarniach w tym okresie często masło się delikatnie podbarwia.
      • kiokodyl Re: Żywność ekologiczna. 23.03.09, 13:32
        ja nigdy nie jadłam żywności z etykietką świadczącą o wyprodukowaniu
        jej w gospodarstwie ekologicznym. właściwie tylko miód mi się
        zadarzył "ekologiczny" no i uśmiałam sie nieziemsko. w marchewkę
        uwierzę ale w miód. Bzdura.
        Bo kto mi zagwarantuje że pszczółki nektar zbierały tylko z
        ekologicznych upraw, a nie np. z rzepaku 3 krotnie opryskiwanego
        rozmaitymi pestycydami?

        Samk miodu był normalny, miód jak miód.

        Natomiast co do nawozów sztucznych czy pestycydów to wcale nie ma
        się czego obawiać, bo one nie są ani groźne ani straszne. Oczywiście
        jeśli sa stosowane z umiarem i przestrzega sie okresów karencji, a
        niektórzy z tym przesadzają i tu leży problem.

        Rolnictwo ekologiczne wcale święte nie jest. Nawozy naturale wcale
        nie są mniej niebezpieczne niż sztuczne.
        Organiczne nawozy zielone szczególnie łubin żółty są stosowane z
        zbyt dużych dawkach. Koza powinna wiedzieć o co chodzi:-)
        ciekawi mnie poziom azotanów w tych warzywach "ekologicznych"
        • kuraiko Re: Żywność ekologiczna. 23.03.09, 14:08
          my w lecie mamy własne "eko" z działki ;))) sąsiedzi mało co
          pryskają, my też, głównie na drzewka owocowe.
          oczywiście prawdziwe "eko" to nie jest, ale jest różnica pomiędzy
          działkowymi a sklepowymi warzywami, zwłaszcza natką pietruszki. jak
          świnka morska zasmakuje w działkowej, to sklepowej nie chce. ta ze
          sklepu nie ma zapachu. tak samo ogórek... ja bym świniakom nie dała
          nigdy ogórka ze sklepu ;)
          za to małe cwaniaki nie chciały jeść marchwi z działki i wolały tą
          ze sklepu :/
          • kiokodyl Re: Żywność ekologiczna. 23.03.09, 14:15
            Święta prawda. Sama jem warzywa ze swojego ogródka, ale eko to one
            nie są bo certyfikatu nie posiadają...Zresztą nie dostały by...
            Ale kto by na to patrzył, ważne że zdrowe są, choć nawozów
            sztucznych używam, ale w dawce optymalnej.Tak samo jest z
            pestycydami. Jak coś zacznie mi podgryzać marchewkę to nie ma
            zmiłuj. Bioczosy ekologiczne nie działają więc jakieś "chemikalium"
            się stosuje. Okres karencji ze 2 tygodnie (zależy od środka) i można
            jeść spokojnie.
            • kuraiko Re: Żywność ekologiczna. 23.03.09, 14:27
              ostatnio kupiłam pomidora ze szklarni ze wsi niedaleko mojego
              miasta. wg sprzedawczyni z zieleniaka ta szklarnia jest ekologiczna
              i nie pryskają, tylko jakieś żyjątka tam działają ;) w każdym razie
              pomidor "prawdziwy", pachnący, a nie taki wodnisty mdły, jak teraz
              są w zimie... i do tego jeszcze kobieta miała z tej szklarni
              malinówki. a gdzie w zimie w sklepie/zieleniaku dostaniesz
              malinówki? O___o
              jutro się tam przejdę, może mają pomidorki xD
        • origami_21 Re: Żywność ekologiczna. 26.03.09, 13:52
          > miód mi się
          > zadarzył "ekologiczny" no i uśmiałam sie nieziemsko. w marchewkę
          > uwierzę ale w miód. Bzdura.

          Zdarzył Ci się miód "ekologiczny". Certyfikowany miód EKOLOGICZNY
          występuje w przyrodzie;), rozporządzenie jak najbardziej reguluje
          kwestie pszczelarstwa. Inną sprawą jednak są wymagania jakie trzeba
          spełnić - bardzo ostre, w Polsce trudne choć nie niemożliwe do
          uzyskania. Pierwsze z brzegu: zakaz dokarmiania cukrem, ewentualnie
          dokarmianie trzcinowym cukrem eko w cenie ok.8 zeta za 0,5 kg.
          Niemniej jednak taki miód jest dostępny, linków nie podaję, aby nie
          być posądzoną o kryptoreklamę:)))
          • kiokodyl Re: Żywność ekologiczna. 26.03.09, 21:12
            Utopia... Pszczoła na łańcuchu musiała być. Nie ma cudów.
            • szarsz Re: Żywność ekologiczna. 26.03.09, 21:51
              kiokodyl napisała:
              > Utopia... Pszczoła na łańcuchu musiała być. Nie ma cudów.

              Jesuuuu, ale się czepiasz!
              Naprawdę nie widzisz różnicy między miodem zrobionym przez pszczoły
              z czystego ekologicznie rejonu a miodem zrobionym przez pszczoły,
              którym ktoś ul wystawił na pole przy autostradzie?

              Jasne, że nie ma okolic w których w zasiegu działania pszczół nie ma
              dróg i innych takich. Ale nawet Polska nie jest pokryta
              zanieczyszczeniami regularnie i jednostajnie. A pszczoła nie ma
              20tys kilometrów zasięgu.
              • kiokodyl Re: Żywność ekologiczna. 26.03.09, 21:56
                niw widzę różnicy. Nie ma czystych ekologicznie rejonów. Cała gmina
                musiałaby być złożona z gospodarstw ekologicznych a są pewnie 2 na
                krzyż.
            • origami_21 Re: Żywność ekologiczna. 26.03.09, 21:55
              Nie przesadzaj. Jednym z wymagań jest, aby w promieniu 3 km od
              pasieki znajdowały sie wyłącznie uprawy eko. Jeśli znasz zwyczaje
              pszczół miodnych to powinnaś wiedzieć, ze średni zasięg lotu to ok.
              2 km od pasieki. Oczywiście zdarzają się loty dłuższe nawet
              przekraczające 5 km, ale tylko w przypadku braku pożywienia w
              bliższej okolicy. Zadaniem pszczelarza jest zapewnienie
              interesujących dla pszczół roślin w tym 3-kilometrowym promieniu.
              Powinny być to różnorodne uprawy, kwitnące nie w jednym terminie ale
              zmiennie, tak aby pyłek był dostępny przez jak najdłuższy okres w
              sezonie. Zalecany jest m.in. rzepak, gryka, malina, drzewa owocowe.
              • kiokodyl Re: Żywność ekologiczna. 26.03.09, 21:59
                Niech ci będzie choć uważam że nie ma miodu ekologicznego, ale
                powtarzam rolnictwo ekologiczne to utopia jest.
                • origami_21 Re: Żywność ekologiczna. 26.03.09, 22:08
                  > rolnictwo ekologiczne to utopia jest.

                  Masz prawo tak uważać;)

                  Ja z kolei uważam, że nieprofesjonalne (a takie w większości
                  występuje w naszym pięknym kraju) i nastawione wyłącznie na zysk
                  posługiwanie się sztucznymi nawozami i ŚOR jest procederem
                  zagrażającym życiu potencjalnych konsumentów.
                  • kiokodyl Re: Żywność ekologiczna. 26.03.09, 22:12
                    masz rację, ale mam zastrzeżenia. Polskiego rolnika nie stać na
                    walenie nawózów i nadmierne używanie pestycydów. To mu się nie
                    kalkuluje.
                    Po drugie nadmierne nawożenie nie daje wyższych plonów to tylko
                    strata pieniędzy, więc nie wiem gdzie tu zysk. Może niektórzy
                    rolnicy tak postępują ale to głupota.
      • origami_21 Re: Żywność ekologiczna. 26.03.09, 09:09
        Jak już wspominałam w innym wątku, kupując żywność ekologiczną
        powinniśmy żądać okazania certyfikatu i sprawdzić jego ważność
        (wystawiany na maks. 18 miesięcy, zwykle na 1 rok) oraz produkty,
        które zostały na nim umieszczone. Gospodarstwo może prowadzić
        równolegle produkcję konwencjonalną i część produktów może nie
        spełniać wymogów rolnictwa eko. Oczywiście jedno gospodarstwo nie
        może produkować takiego samego gatutnku w obu gałęziach - czyli np:
        jak pszenica w ekologii, to w części konwencjonalnej tylko inne
        zboża.
        Etykieta produktu eko także musi spełniać odpowiednie normy i
        zawierać co najmniej:
        - nazwę i numer upoważnionej jednostki certyfikującej, której
        podlega producent
        - nazwę i adres producenta,
        - i jeśli jest różny – właściciela lub sprzedawcy produktu,
        - nazwę produktu,
        - znak identyfikacyjny partii towaru.
        Ponadto na etykiecie może zostać zamieszczony napis „Rolnictwo
        ekologiczne – system kontroli WE” i wspólnotowy znak
        (logo) „Rolnictwo ekologiczne”, a także numer certyfikatu
        producenta.
        Oczywiście wszystkie te dane można sfałszować, ale w tym wypadku
        wystaczy jeden telefon do właściwej jednostki certyfikującej z
        zapytaniem czy dany producent podlega systemowi kontroli i czy jego
        certyfikat jest aktualny.
        Lista jednostek certyfikujących:
        www.bip.minrol.gov.pl:80/DesktopDefault.aspx?TabOrgId=643&LangId=0
        System kontroli jest kilkuetapowy (obejmuje co najmniej jedną wizytę
        rocznie w gospodarstwie, badania laboratoryjne raz przeglądy
        dokumentacji) i rygorystyczny. Producent nie spełniający wymagań
        rozporządzenia, podlega dotkliwym sankcjom.
        Żywność eko jest (a nawet powinna być) droższa z powodów:
        - dużo niższy plon (nawet o 45%), dłuższy tucz zwierząt,
        - większy nakład pracy - większość zabiegów agrotechniczych
        wykonywana mechanicznie, również większy wkład pracy ręcznej,
        - wysokie ceny dopuszczonych do stosowania nawozów i środków ochrony
        roślin,
        - trudności (przynajmniej w Polsce)i wyżsokie ceny materiału
        siewnego oraz materiału hodowlanego,
        - a także potrzymanie statusu żywności o najwyższej jakości, produkt
        bardzo dobry (markowy) nie może być tani.
        • origami_21 errata 26.03.09, 09:13
          > - trudności (przynajmniej w Polsce)i wyżsokie ceny materiału
          > siewnego oraz materiału hodowlanego,

          Chodzi oczywiście o trudności z zakupem, ze względu na ograniczone
          ilości na rynku krajowym.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja