Z zycia wziete - smiac sie czy plakac?

21.03.09, 21:58
Jade autobusem. Siedza za mna 2 dziewczyny (A i B):

A: Pamiętasz, że trzeba było wziąć konstytucje na WOS?
B: Kurcze, zapomniałam! A Ty masz?
A: No, mam ale starą, bo innej w domu nie miałam. Ale może babka się nie
przyczepi.
B: Jak to starą?
A: No z 97 roku.
    • agafka88 :) 21.03.09, 22:04
      ROFTL :)

      Jednak wiedza wśród niektórych ludzi jest tragiczna, u nas _na prawie_ kilka
      osob wyleciało z hukiem z kolokwium prawa konstytucyjnego, bo rozszyfrowywały
      skrót PRL jako Polska Republika Ludowa.

      I ja się zastanawiam, jak tacy ludzie maturę zdali :)
      • kuraiko Re: :) 21.03.09, 22:08
        hehe w sumie "republika" to to samo co "rzeczpospolita" ;)))
      • daslicht Re: :) 21.03.09, 22:10
        Buehehehe, dooobreeee! :))))

        A z tego co wiem słowa "rzeczpospolita" i "republika" znaczą to
        samo, ale jednak "republiki" w skrócie PRL nie było.
        U mnie na historii było też sporo skrótowych kwiatków, ale
        musiałabym sobie przypomnieć :)
      • edytaf5 Re: :) 22.03.09, 14:12
        U mnie, w ekonomiku, kolega po 5 latach nauki nie wiedzial, co do jest NBP ;) A
        moj genialny brat (rowniez po tylu latach nauki ;) ) nie wiedzial, co to jest PKB ;)
        • lawendowata Re: :) 22.03.09, 14:16
          Tak mi się przypomniało ;)
          www.youtube.com/watch?v=c5XTh99QRmg
          • quleczka Re: :) 22.03.09, 14:44
            boskie :D

            swoja droga jakby glupio to nie wygladalo kazdy mc chyba czasem tez mam takie
            mniejsze lub wieksze momenty zacmienia ;)
            • agacia2025 Re: :) 06.04.09, 00:20
              tak, to racja, przy tremie potrafia byc straszne zacmienia. Na mnie nauczycielka
              z jezyka polskiego tak dzialala, ze po tygodniu rycia po nocach jak poszlam do
              odpowiedzi nie potrafilam slawa wyksztusic.
              • elodia Re: :) 10.04.09, 23:14
                no nie:>
                Takie fajne forum:)
                Tu powinnam swoje wierszyki produkować:P
                Chyba jkieś zaćmienie miałam, że tu wcześniej nie trafiłam!
                • jul-kaa Re: :) 11.04.09, 22:55
                  Elodia - masz moj absolutnie ulubiony cytat w opisie :)))
                  Zawsze w przy okazji alkoholowej pytam znajomych, skad pochodzi i nigdy nie
                  wiedza....
                  • elodia Re: :) 13.04.09, 13:10
                    :D W tej książce jest więcej fajnych:)
                    Mistrz i Małgorzata, powiadasz nie znają tego?;)
                    To niech żałują, świetna książka:)))
    • ederlezi1981 Re: Z zycia wziete - smiac sie czy plakac? 21.03.09, 23:35
      Kobieto, pociesz się, że to byli uczniowie. Ja uczę studentów socjologii- nierzadko ludzi starszych ode mnie, na powaznych stanowskach. Takie oto kwiatki notuje na co dzień:
      - "abulcje" - nie, nie literówka, bo słowa "ablucje" też z niczym nie kojarzy,
      - nikt w grupie z niczym nie koajrzy Tony'ego Blaira,
      - Jaką powierzchnię ma Polska? yyy..996.. -Czego? -No kilometrów- narysowałam długą kreskę i zapytałam, czy tak wygląda nasz kraj ;-)
      - wiecznie mylą słowo "bynajmniej" z "przynajmniej",
      - nie widzą róznic między "adopcją" i "adaptacją",
      - imój ulubiony kwiatek "przepraszam, że nie mogłem wstawić się na zajęciach' <rotfl>
      • mauzonka :DD 21.03.09, 23:49
        Boskie - i to Malgracji , i to Ederlezi. Wstawianie się na zajęciach przebija wszystko;-)

        Ja jeszcze uczulam się na nagminne "dedykowanie dla": serwis dedykowany dla miłośników żeglarstwa... Dedykowany, kurka, komu czemu, a nie dla kogo!
        • nieco8 Re: :DD 23.03.09, 21:43
          Oooo, mój "ulubiony" wyraz.
          Ostatnio rozmawialiśmy ze znajomymi na temat używania słów, których znaczenia
          się nie rozumie i kolega informatyk obstawał przy zdaniu, że dedykować można nie
          tylko piosenki, wiersz itp. komuś, ale i program może być dedykowany czemuś.
          Mało kto chyba pamięta, we dedykować znaczy tyle, co napisać dedykację,
          poświęcić. Dedykować w sensie: kierować do, przeznaczyć do, to zapożyczenie z
          języka angielskiego, którego użycie w takim znaczeniu nie jest poprawne..., a
          mamy tyle innych określeń rodzimych, których możemy użyć w zastępstwie.
          Wracając do historii z kolegą, następnego dnia dowiedziałam się dlaczego tak
          zapalczywie bronił swojego zdania - w dokumentacji przez niego stworzonej roiło
          się od "dedykacji":)
      • pana.cotta Re: Z zycia wziete - smiac sie czy plakac? 22.03.09, 03:46
        wstawianie się genialne, padłam :))
        mylenie 'bynajmniej' z 'przynajmniej' jest powszechne. niejednokrotnie w LO
        slyszalam nawet nauczycieli, którzy popelniali ten blad.. czasem to i polonistów.
        takie rzeczy to mozna wymieniać w nieskonczonośc: 'proszę panią' albo 'włanczać'..

      • quleczka Re: Z zycia wziete - smiac sie czy plakac? 22.03.09, 14:42
        > - nie widzą róznic między "adopcją" i "adaptacją",

        mi sie kiedys wydawalo, ze pytanie na maturze w stylu wyjasnij roznice pomiedzy klimatyzacje, a aklimatyzacja oraz adopcja i adaptacja jest bzdurne... widac to takie glupie jednak nie bylo :)

        p.s. dobrze, ze nie mialam kawy czytajac o wstawianiu sie ;)
      • nancy_callahan Re: Z zycia wziete - smiac sie czy plakac? 22.03.09, 14:55
        "wstawianie" się znam wyśmienicie z praktyki sądowej i wierzcie lub
        nie ale dotyczy jakiejś połowy społeczeństwa, która usprawiedliwia,
        że nie może się wstawić. I o ile (choć nie popieram) to mogę jakoś
        zrozumieć wśród ogółu to zdarza się to również wśród
        tzw. "profesjonalnych" pełnomocników:((
        • quleczka Re: Z zycia wziete - smiac sie czy plakac? 22.03.09, 18:01
          kurcze, moze to specyfika jakiegos regionu? bo ja sie nigdy w zyciu z tym nie
          spotkalam na przyklad :)

          za to u mnie na przyklad notorycznym bledem wszystkich niemal jest uzywanie
          "pisze" zamiast "jest napisane" i nikt w ogole nie potrafi dostrzec co w
          pierwszej wersji jest nie tak... ja tez nie zwracalam na to uwagi do czasu
          wyjazdu na studia ;)
          • chocochoco Re: Z zycia wziete - smiac sie czy plakac? 22.03.09, 22:33
            Forma "pisze", zamiast "jest napisane" jest już od paru lat dozwolona, albo mnie
            polonista w liceum oszukał :-). A ze wstawić nigdy się nie spotkałam, może to
            faktycznie specyficzne dla jakiejś części Polski??
        • nancy_callahan Re: Z zycia wziete - smiac sie czy plakac? 25.03.09, 21:30
          dzisiaj uczestniczyłam w szkoleniu bhp, w trkcie którego prowadzący
          notorycznie posługiwał się tymże cudnym pojęciem "wstawienia w
          pracy".
          A region Wielkopolska - może to faktycznie jakiś regionalizm, ale
          przerażający...
      • origami_21 Re: Z zycia wziete - smiac sie czy plakac? 23.03.09, 09:19
        A ja mam migotanie przedsionków jak słyszę lub czytam "na
        wskutek":0. A ostatnio w TVN-e pani "reporterka" czterokrotnie
        powtórzyła "TE zwierzę", po pierwszym razie myślałam, ze się
        przesłyszałam, a potem umarłam;)
    • maith Takie głupie to to wcale nie było ;) 22.03.09, 00:07
      Takie głupie to to wcale nie było ;)
      Prawo ma to do siebie, że ulega zmianie.
      Ustawa może być oficjalnie z któregoś tam roku, a aktualna wersja może się od
      tej pierwotnej mocno różnić. Choć akurat w Konstytucji zmienili od tamtej pory
      tylko 1 artykuł, w 2006 roku, bo jej się często nie zmienia, więc nauczycielka
      może nie zauważyć, że wersja jest nie do końca aktualna.

      Ale np. Kodeks cywilny mamy z 1964 roku, a zmian od tamtej pory było już tyle,
      że jakby ktoś miał w domu wydrukowaną wersję z 64 roku i próbował się nią
      kierować, to mógłby się nieeeźle przejechać ;)

      Ja tam studentów zawsze uczyłam, że mają szukać aktualnej wersji ustawy, bo
      zanim oni skończą studia, to ustawa, którą właśnie omawiamy może się kilka razy
      zmienić. Ta sama, oficjalnie z tego samego roku :)
      • agafka88 Re: Takie głupie to to wcale nie było ;) 22.03.09, 11:34
        maith napisała:

        > Takie głupie to to wcale nie było ;)
        > Prawo ma to do siebie, że ulega zmianie.

        No kodeks prawa pracy zmienił się chyba 3-4 razy od początku roku, więc część
        rzeczy których uczyłam się w grudniu jest już nieaktualna -na szczęście nie było
        tego wiele
    • plica Re: Z zycia wziete - smiac sie czy plakac? 22.03.09, 15:48
      tia. kiedys studentke 2 roku informatyki (czy tam 3 nie pamietam) uczylam tabelki w wordzie robic i skanowac zdjecia :)
      • ocisza Re: Z zycia wziete - smiac sie czy plakac? 23.03.09, 09:11
        Ale za to mogła być świetna w programowaniu w asemblerze albo stawianiu sieci.
        Pod pojęciem informatyka mieści się naprawdę obszerna wiedza. I prawdę mówiąc
        tworzenia tabelek wordowych i skanowania zdjęć w tym obszarze wiedzy bym nie
        umieściła.
        • plica Re: Z zycia wziete - smiac sie czy plakac? 23.03.09, 22:07
          a ja uwazam, ze to jedna z podstawowych umiejetnosci jesli ma sie komputer.
          • ocisza plica 25.03.09, 15:26
            Iii, tam. Komputer mam (lub mam do niego codzienny dostęp) od jakichś 16-17 lat
            i nigdy w życiu niczego nie skanowałam. Po prostu dlatego, że nie miałam takiej
            potrzeby. I z ręką na sercu mogę powiedzieć, że nie umiem skanować i wcale się
            tego nie wstydzę :) Specjalizacja na studiach - informatyka ekonomiczna!
        • the_mariska Re: Z zycia wziete - smiac sie czy plakac? 24.03.09, 02:11
          Fakt, praca informatyka nie ma nic wspólnego z tworzeniem tabelek w Wordzie,
          ale... Branża IT rozwija się niesamowicie szybko i IMHO dobry informatyk to
          elastyczny informatyk. Bo tak naprawdę nie do przewidzenia jest, jakie
          technologie będą wiodące za te 10 czy 15 lat i jeżeli ktoś jest powiedzmy
          specjalistą od CePlusPlusa, a nie potrafi NAUCZYĆ SIĘ jak napisać prosty skrypt
          w innym języku czy prostą stronę internetową, to po paru latach przepadnie na
          rynku. W tym akurat zawodzie umiejętność uczenia się nowych rzeczy, sensownego
          korzystania z manuali, dokumentacji, tutoriali itp., jest moim zdaniem kluczowa.
          I jeżeli dziewczyna nie wiedziała do tej pory, jak stworzyć tą tabelkę, to po
          dziesięciominutowej lekturze pliku pomocy powinna już z tym wyzwaniem sobie
          poradzić. Bo inaczej to biedna będzie w przyszłości. Oczywiście, że każdy ma
          swoją dziedzinę, w której się szczególnie specjalizuje, ale nie zwalnia to z
          myślenia :)

          Powiedziała to osoba, która jest niewyuczalnym betonem jeżeli chodzi o Javę -
          filozofię programowania zdarzeniowego rozumiem, składnia opanowana, ale ogrom
          funkcji i klas bibliotecznych mnie przerasta i nic większego od gry w 15 w życiu
          w tym nie stworzę.
          • smallfemme Re: Z zycia wziete - smiac sie czy plakac? 24.03.09, 17:49
            Mariska, a co i gdzie studiujesz jeśli można spytać? :)
    • wera9954 Re: Z zycia wziete - smiac sie czy plakac? 22.03.09, 15:59
      W mojej dawnej (a może i nie tak dawnej) podstawówce ktoś na kartkówce z religii
      napisał: "Poganie byli bardzo pobożnymi ludźmi".
      • malagracja Kartkowka z religii - co to jest wigilia? 22.03.09, 16:48
        Odpowiedź mojej koleżanki: "Czas, kiedy zwierzęta mówią ludzkim głosem"

        Byłam w 2 klasie gimnazjum. I to nie był żart. Ona na serio tak definiowała wigilie.
        • wera9954 Re: Kartkowka z religii - co to jest wigilia? 22.03.09, 17:46
          Głupota nie zna granic.
          A teraz z klasówki z mitologii w 5 klasie podstawówki:
          "Herakles ssał cyca Hery"
          "Orzeł codziennie wyjadał Prometeuszowi trąbę"
          • malagracja Kartk. WOS: jakie znasz referanda w 3 RP ? 22.03.09, 17:56
            OdP: "o globalnym ociepleniu"
      • maith A nie? Przecież poganie byli wierzący :) 22.03.09, 18:06
        "Poganie byli bardzo pobożnymi ludźmi".
        A nie?
        Poganie, to przecież nie byli ateiści, tylko ludzie wierzący, ale w inne religie
        niż nasza, których na chrześcijaństwo nawracano (często niestety siłą i z
        pogardą do dawnych wierzeń). Ale my przecież nie mamy monopolu na pobożność. Oni
        (nasi przodkowie) też mieli bogów, wierzyli w nich, odprawiali rytuały... To że
        tak mało wiemy np. o mitologii słowiańskiej zawdzięczamy właśnie tej pogardzie,
        a szkoda (Grecy, Germanie, Celtowie, Skandynawowie znają swoje wcześniejsze
        mitologie i nikogo nie zdziwiłoby tam myślenie, że ich przodkowie byli pobożni).

        A na marginesie, jest taka bardzo ciekawa książka Marii Janion "Niesamowita
        Słowiańszczyzna" :)
        • wera9954 Re: A nie? Przecież poganie byli wierzący :) 22.03.09, 18:14
          Ale uczeń nie sprecyzował, o jaką pobożność chodzi. Bo ja dobrze wiem, czym się
          różni pogaństwo od ateizmu.
          • kuraiko Re: A nie? Przecież poganie byli wierzący :) 22.03.09, 18:44
            a to pobożność może być "różna"??
            • wera9954 Re: A nie? Przecież poganie byli wierzący :) 22.03.09, 18:57
              Miałam na myśli to, że oni wierzyli w coś zupełnie innego.
              • quleczka Re: A nie? Przecież poganie byli wierzący :) 22.03.09, 19:18
                > Miałam na myśli to, że oni wierzyli w coś zupełnie innego.

                co chyba nie zmienia fakty, ze mogli byc pobozni ;)
              • malagracja Re: A nie? Przecież poganie byli wierzący :) 22.03.09, 19:18
                Poganie byli pobozni, jednak napisanie czegos takiego na kartkówce z religii
                równa się wytrąceniu ksiedza/katachetki z równowagi :-)
                • kuraiko Re: A nie? Przecież poganie byli wierzący :) 22.03.09, 19:21
                  qrcze, szkoda że nam na religii nie zadawano takich pytań xD
                  ale pod koniec liceum to oglądaliśmy tylko filmy na religii, a
                  zakonnik był trochę niezbyt i notorycznie zwiewałam z lekcji...
                  • malagracja :) 22.03.09, 20:37
                    Takie historie to tylko w gimnazjum :)
              • maith Re: A nie? Przecież poganie byli wierzący :) 22.03.09, 23:18
                wera9954 napisała:

                > Miałam na myśli to, że oni wierzyli w coś zupełnie innego.

                No właśnie o to chodzi, dlatego mówiłam o pogardzie. Nauczono nas pogardy do
                własnej historii.
                Bo nasi przodkowie przecież byli pobożni.
                A to w co wierzyli (słowiańskie mity) mogło być nawet ciekawsze od greckich, ale
                nigdy się już tego nie dowiemy. Niestety, bo to była też nasza kultura. A tak,
                to za naszą kulturę uważamy kulturę obcą (np. właśnie grecką i rzymską).
                • kuraiko Re: A nie? Przecież poganie byli wierzący :) 22.03.09, 23:41
                  niestety bardzo mało się o tym mówi, uczy w szkole.
                  na szczęście są "Dziady" Mickiewicza, "Stara Baśń".
                  na religioznawstwie na I roku religie naszych przodków
                  są "liźnięte", ale to w sumie dotyczy wszystkiego na I roku
                  religioznawstwa ;)
                  masz całkowitą rację, wystarczy zapytać młodego człowieka, co wie o
                  Zeusie i co wie o Perunie i Świętowicie ;)
                  całe szczęście młodzi mogą się zainspirować czytając "Kajka i
                  Kokosza" :D
                  • wera9954 Re: A nie? Przecież poganie byli wierzący :) 23.03.09, 20:03
                    No cóż, masz racje. I zgodzę się z innymi forumkami, że to było spowodowane
                    pogardą wobec pogan (przecież oni byli nawet zabijani!). No i też dlatego
                    pisanie na kartkówce z religii "Poganie byli bardzo pobożnymi ludźmi" jest
                    głupim pomysłem ;) No i myślę, że z tą pobożnością różnie bywało, tak jak teraz.
              • plica Re: A nie? Przecież poganie byli wierzący :) 23.03.09, 07:24
                wera9954 napisała:

                > Miałam na myśli to, że oni wierzyli w coś zupełnie innego.

                hahahaha. padłam.
        • plica Re: A nie? Przecież poganie byli wierzący :) 23.03.09, 07:23
          > A na marginesie, jest taka bardzo ciekawa książka Marii Janion "Niesamowita
          > Słowiańszczyzna" :)

          poooooooożyyyyyyycz :)
    • heidowata Re: Z zycia wziete - smiac sie czy plakac? 22.03.09, 17:55
      2 klasa gimnazjum, klasówka z rewolucji francuskiej.
      Zadanie "Uzupełnij zdania".
      Po rewolucji wielu jej uczestników zginęło na _________.
      Kolega wpisał: na dżumę.

      Ale ja też ostatnio się popisałam ;). Ucząc się do mapówki z
      koleżanką tłumaczyłam jej, gdzie są góry Zagros.
      Ja: No to one są pod Morzem Kaspijskim, obok tego innego morza.
      Kol: Jakiego innego?
      Ja: Nie wiem... (po namyśle) Czerwonego?
      Chodziło o Zatokę Perską.
      (to teraz się rumienię i znikam z forum :D).
    • malagracja 5 kl. podstawówki - język polski 22.03.09, 18:00
      Nauczycielka: Z czym się rymuje słowo "granie" ?

      Robert: Ze "sranie" !
    • daslicht Tłuste klimaty 22.03.09, 18:13
      Koleżanka M. rzekła raz na ćwiczeniach:

      "A oliwa z oliwek to tłuszcz roślinny, czy zwierzęcy?"
      • agafka88 Re: Tłuste klimaty 22.03.09, 18:27
        daslicht napisała:

        > Koleżanka M. rzekła raz na ćwiczeniach:
        >
        > "A oliwa z oliwek to tłuszcz roślinny, czy zwierzęcy?"

        Ale tak na serio? :O
        • daslicht Re: Tłuste klimaty 22.03.09, 18:48
          Serio serio. Liczyliśmy udział tłuszczów roślinnych i zwierzęcych w
          diecie i poleciał taki kwiatek :)
          • malagracja Boskie :) n/t 22.03.09, 19:20
            • pana.cotta Re: Boskie :) n/t 22.03.09, 20:05
              a mnie wlasnie na wizazu ostrzegli, bo zwrocilam dziewczynie uwage na blad ort.
              po prostu napisalam gdzie jest niepoprawnie, a juz zaczeli, ze sie nasmiewam z
              niej i tym samym naruszam regulamin.
              troche porazka, ale jak chca miec blad na bledzie to ok.
              • lawendowata Re: Boskie :) n/t 22.03.09, 21:40
                tja, świetny punkt w regulaminie... ;)
      • melmire Re: Tłuste klimaty 22.03.09, 20:32
        To dlatego ze wg.moich obserwacji na zajeciach ludziom mozg sie zatrzymuje.
        Pamietam ze na wykladzie z zoologii (ludzie po egzaminie wstepnym z biologii,
        wiekszosc po maturze z tego przedmiotu) 99% pilnie notowalo ze ryby to zwierzeta
        pokyte luskami, zyjace w wodzie i poruszajace sie za pomoca pletw.
      • plica Re: Tłuste klimaty 23.03.09, 07:26
        oliwek nie znasz? takie małe futrzaste, jak oswoisz i dobrze karmic da sie nawet glaskac i do nogi przybiega :)
    • smallfemme Re: Z zycia wziete - smiac sie czy plakac? 22.03.09, 20:53
      Kartkówka z historii w równoległej klasie. Pytanie, kim był Dwernicki. Koleżanka A - generał, walczył pod SToczkiem Łukowskim. Koleżanka B [zaglądająca przez ramię i czytająca na wyrywki] - generał walczący w wolsku STanów Zjdenoczoncyh
      Koleżanka C - żołnierz USA
      :D

      Ta, sama klasa, też historia, inna kartkówka
      -kto to jest podpunkt b w 6.??
      -cesarz, wydał ten edykt dotyczący chrześcijan, w trzysetnym roku...
      -ale której ery??!!
    • kiokodyl Re: Z zycia wziete - smiac sie czy plakac? 22.03.09, 21:40
      Dziewczyna dobrze powiedziała. Jeśli ma egzemplarz wydany w 1997
      roku to on jest stary.
      W tekście Konstytucji, opublikowanym w roku 97 znalazły się dwa
      błędy, które zostały sprostowane w dniu 26 marca 2001 r.

      Nic śmiesznego w tym nie widzę.
      • malagracja Re: Z zycia wziete - smiac sie czy plakac? 22.03.09, 21:48
        Uwierz mi, że ona nie miała tego na myśli.
        A to, że ja i dziewczyny wyżej się z tego śmieją, nie oznacza, że nie wiemy o
        sprostowaniach.
        • maith Ustawa z danego roku może być pozmieniana 22.03.09, 23:42
          malagracja napisała:

          > Uwierz mi, że ona nie miała tego na myśli.
          > A to, że ja i dziewczyny wyżej się z tego śmieją, nie oznacza, że
          > nie wiemy o sprostowaniach.

          Ale tu naprawdę nie ma się z czego śmiać.
          Ustawy są z roku X, ale mogą mieć do tej pory multum zmian.
          I TO warto wiedzieć.

          W Konstytucji poza sprostowaniem była jeszcze zmiana w 2006 roku.
          I to zmiana istotna, bo dotycząca praw i wolności osobistych.

          A teraz wyobraź sobie człowieka, który przyniósłby Kodeks cywilny z 1964 roku
          (naprawdę późniejszego kodeksu nie było, ale zmian było multum).

          Śmieszna to by tamta historia była, jakby dziewczyna przyniosła Konstytucję z
          1956 roku i liczyła, że się nauczyciel nie zorientuje.
        • kiokodyl Re: Z zycia wziete - smiac sie czy plakac? 24.03.09, 21:45
          a no tak. Lobby umie czytać w myślach. Od dawna to wiedziałam.
          • malagracja Kiokodyl, 24.03.09, 21:48
            Dla Ciebie to przeszkadza - ok. Innym nie musi, tez to uszanuj.
    • marisella Re: Z zycia wziete - kto walczył pod Grunwaldem? 22.03.09, 21:56
      Miałam gimnazjum praktyki z taką _szczególną_ klasą ;-) i jakoś nam zeszła
      rozmowa (nie pamietam z jakiej okazji) na temat ważnych wydarzeń. O ile po 10
      minutach pytań pomocniczych wydusiłam z klasy, kiedy się rozpoczęła druga wojna
      światowa, o tyle wydusić, kiedy się skończyła już mi się nie udało :-) Ale to
      jeszcze nic :-)

      Na pytanie z czym się im kojarzy rok 1410 usłyszałam wyrecytowane "bitwa pod
      Grunwaldem". Ale gdy zapytałam kto tam z kim walczył nastała cisza :-) I twała
      tak, trwała, aż jeden chłopaczek, w którym cała klasa pokładała nadzieję
      (najbystrzejszy!) wstał i radośnie oświadczył:
      - Ja wiem! Pod Grunwaldem Kościuszko sprał Ruskich!
      I z radością usiadł
      :D :D :D

      Wolałam już o nic więcej nie pytać :-D
      • twoj_aniol_stroz Re: Z zycia wziete - kto walczył pod Grunwaldem? 23.03.09, 08:30
        Ciesz się, że Ci nie powiedzieli, że 1410 to najlepszy przepis na
        bimber ;)
        • ycik praktyki- 5 klasa 25.03.09, 00:00
          j. polski-
          -Dlaczego mnisi przepisywali książki?
          -Bo nie bylo drukarek.
          -A gdzie drukuje się książki?
          -W drukarni.
          -No to dlaczego mnisi przepisywali?
          -Bo nie było drukarek.
          (nauczycielka już lekko zirytowana)
          -A co jest jednym z największych wynalazków naszej cywilizacji?
          -Samochód.
    • iksantia Re: Z zycia wziete - smiac sie czy plakac? 25.03.09, 10:49
      zaglądnijcie tu:) fotoforum.gazeta.pl/photo/0/rj/qb/4mfm/7RexmjIHnE0fiZWZvB.jpg"
      mnie to powaliło :D
      • besame.mucho Re: Z zycia wziete - smiac sie czy plakac? 25.03.09, 13:58
        Ha ha, znam to zdjęcie i bardzo lubię. Nie byłabym dobrą nauczycielką,
        bo za pomysłowość dałabym jednak z punkt, czy chociaż pół ;). Tak samo
        jak tutaj:
        alerama.ovh.org/images/galery/258.jpg
        • milstar Re: Z zycia wziete - smiac sie czy plakac? 25.03.09, 15:14
          Tutaj była odpowiedź na pytanie, a że nauczyciel źle
          napisałpolecenie, to już nie wina ucznia ;)
          Ja bym to też zaliczyła ;)
      • daslicht Re: Z zycia wziete - smiac sie czy plakac? 25.03.09, 14:01
        "Co to ma znaczyć??" - no w sumie ja bym też się wkurzyła za
        te "rence" :))))
      • kuraiko Re: Z zycia wziete - smiac sie czy plakac? 25.03.09, 15:10
        omg to mi przypomina pewien trudny egzamin z filozofii, gdzie w
        pytaniach otwartych ludzie wpisywali głupoty typu
        pyt "czy możesz wymienić (coś tam)"
        odp "nie mogę"
        :DDD
        albo
        pyt "na czym polegała zasada (jakaś tam)"
        odp "nie wiem"
        XDD
      • wera9954 Re: Z zycia wziete - smiac sie czy plakac? 26.03.09, 17:45
        Umarłam :D I jeszcze te rence! :D
        Dobrze, że nic nie piłam :D
    • paskudek1 Re: Z zycia wziete - smiac sie czy plakac? 25.03.09, 13:42
      nie wiem czy gdzies juz tego nie napisałam ale najwyżej sie powtórzę: szkoła dla dorosłych, przychodzi do biblioteki pani z klasy licealnej. wczesniej pytała o Mitologię Parandowskiego ale u nas nie było. Przyszła drugi raz i pyta o coś o Arystotelesie bo na polski potrzebuje notatke zrobić. Dałam jej encyklopedię, niech sobie spisze. Siada i pisze, po chwili odwraca się do mnie i kofidencjonalnym tonem mówi "wie pani, przeszukałam CAŁA Mitologię i o tym Arystotelesie nic nie znalazłam. Moze źle szukałam" Kurcze, duuużo mnie kosztowało żeby śmiechem nie parsknąć.
      Scenka druga: tegoroczni maturzyści,klasa trzecia liceum przyszli do biblioteki przebumelować jedną lekcję. Bumelowali "pracowicie" :) powtarzali historię jedncozesnie psiocząc na nauczycielkę ze im się uczyć każe
      • paskudek1 przepraszam ciąg dalszy:) 25.03.09, 13:50
        przez przypadek walnęlam nie to co trzeba a potem mnie dyrekcja zawezwała:)
        nodobra: siedzą i psioczą ze musza się uczyć, standard. Na tekst, że oni tego tak dokładnie znać nie muszą bo matury z histori nie zdaja stwierdzam delikatnie, ze NIEdokładnie tez nie znają i zdaję pytanko: data wybuchu POwstania Warszawskiego (przed chwileczką omawiali sobie:) i chłpak po dłuuugim namysle - 1947?
    • milstar Re: Z zycia wziete - smiac sie czy plakac? 25.03.09, 15:22
      Dawno, dawno temu, kiedy uczyłam fizyki w liceum...
      Wchodzę do klasy - pod otwartym oknem jakieś zgromadzenie. Obryają
      listki kwiatkowi, wyrzucają przez okno i patrzą jak spada, o mało
      sami nie powypadają.
      - Co wy robicie?
      - Sprawdzamy prawo grawitacji
      Później w ramach przeprosin za zniszczonego kwiatka przyniesli
      drugiego. Który też stał się obiektem podobnego eksperymentu...
    • ederlezi1981 ...i kolejne kfiatki ;-) 29.03.09, 16:45
      protestanci mieli "Patos pracy"- by studenci.
      "chrzescijanizm"- j.w.
      "patetyzm" by doktorantka socjologii (w końcu "patetyczny", nie ;-)
      • jul-kaa Re: ...i kolejne kfiatki ;-) 05.04.09, 00:09
        Mnie najbardziej draznia 2 bardzo powszechne bledy: wspominane juz bynajmniej.
        ("Bynajlmniej dla mnie to jest drogie")
        I drugi, o ktorym pewnie wiekszosc nie ma pojecia (z moim mezem sie nawet
        promotorka klocila), mianowicie "odnosnie". Odnosnie bowiem nie moze byc uzywane
        samodzielnie. Odnosnie do. Zawsze i wszedzie. Odnosnie do wypowiedzi, odnosnie
        do ceny itp.
        A wszyscy pisza odnosnie wypowiedzi, odnosnie ceny... Staram sie nie zauwazac,
        ale zeby bola.

        A kwiatki szkolne - kolezanka w notatkach zapisala, ze chrzest Polski byl w 1966
        i bardzo sie oburzała, jak jej zwrocono uwage, ze powinna to wiedziec.
        Podkreslala, ze nie jest katoliczka (i w ogole chrzescijanka), wiec nie musi...
        • moniach_1 Re: ...i kolejne kfiatki ;-) 05.04.09, 22:11
          Ja mam hopla na punkcie "sensu stricte", które jest niepoprawne. Może być albo
          "sensu stricto" (w ścisłym znaczeniu), albo "stricte" (ściśle, dosłownie). "w
          ściśle znaczeniu" jest bez sensu...
          Z drugiej strony znajomość łaciny nie jest obowiązkowa, więc nie jest to tak
          rażące, jak błędy rzeczywiście dotyczące języka polskiego...
        • a_girl Re: ...i kolejne kfiatki ;-) 12.04.09, 13:37
          Wiecie, dziewczyny... Ja nie chce wyjść na jakiegoś językowego niechluja
          (zwłaszcza, jako studentka językoznawstwa ;)), ale mnie irytuje trochę takie
          przegięcie w stronę językowej poprawności. Język się cały czas zmienia, stare
          formy zastępowane są nowym formami. To naturalny proces. Nie bronię ludzi,
          którzy sadzą ewidentne błędy fleksyjne i gadają bez składu i ładu, ale jeśli
          jakiejś formy się po prostu nie używa i wszyscy piszą "odnośnie czegoś" a nie
          "odnośnie do czegoś", to ja nie widzę powodów do bólu zębów i ronienia łez. Po
          prostu ta druga forma najwyraźniej przestała się sprawdzać w języku. Za 30 lat
          forma "odnośnie czegoś" stanie się standardem, a "odnośnie do czegoś" stanie się
          przestarzała. Język nie jest monolitem - to ludzie go kształtują.
          • kotwtrampkach Re: ...i kolejne kfiatki ;-) 14.04.09, 08:54
            a_girl napisała:
            > (zwłaszcza, jako studentka językoznawstwa ;)), ale mnie irytuje trochę takie
            > przegięcie w stronę językowej poprawności. Język się cały czas zmienia, stare
            > formy zastępowane są nowym formami.

            niby tak, ale... ;-)
            jeżeli ktoś odpowiada mi na pytanie o sprzedaż stanika: ABSOLUTNIE; to mam
            rozumieć, że posługuje się poprawnie j.polskim i mówi, ze nie sprzeda czy też
            sprzeda wg nowomowy ?
            :-)
            chodzi chyba o to, że zasady są do ułatwiania życia, nie do utrudniania;-)
            Zawsze mi się wydaje, że ludzi od "poszłem" "absolutnie" "tu pisze" itd itp po
            prostu nie wiedzą, że mówią źle i nie rozumieją błędu, bo nigdy się nie
            zastanawiali nad tym..
            • mleko_w_tubce Mój brat... 23.05.09, 18:19
              Dzisiaj
              Brat lat 27...
              Przychodzi do mnie i mówi: mogłabyś sprawdzić czy ziemniaki, które
              gotuję są już miękkie?
              - ja- spoko, ale mógłbyś już w tym wieku się nauczyć..
              Ziemniaki nie były jeszcze miękkie, powiedziałam, że maks 10 min.
              Wchodzę do kuchni po godzinie: gaz wyłączony, w granku pływa
              wodnista breja.
              - ja- czemu nie odcedziłeś ziemniaków?
              -brat- bo nie wiedziałem, że trzeba...
              kurtyna
            • effuniak mistrz i małgorzata.... 24.05.09, 19:40
              ale do tej książki trzeba bezwzględnie absolutnie :)dorosnąć
              ....
              my się w domu czasem bawimy w nowosłowa powstałe w wyniku łaczenia
              Ostatnio powiedziałam, że nasza kotka znów ma ruję
              i usłyszałam:
              a co to jest maruja ????

              :)
              • gumis323 ma ruję "maruja" 24.05.09, 20:38
                Rozmowa kobiety i mężczyzny:
                K-Kochanie połóż się na mym łonie.
                M-A gdzie kobieta ma "MYMŁON"???
    • daslicht Przepraszam... 24.05.09, 20:16
      ...gdzie jest ulica Skłodowska?
    • nathd Re: Z zycia wziete - smiac sie czy plakac? 30.05.09, 18:04
      Prowadzę zajęcia z Informatyki, pierwszy rok na UWr. Tłumaczę studentom Word'a i
      proszę, aby wyjustowali tekst. Pada pytanie z sali: "A co to znaczy wyjustować?"
      Spoglądam na dziewczynę, pada odpowiedź z sali: "To jest ten przycisk - wyrównaj
      do lewej!"
      Kurtyna
    • sarahdonnel Parszywa 12... 31.05.09, 01:50
      ... czyli warsztaty 'kultury angielskiej' w pewnym kryminale.
      Ja jako liderka i około tuzina mocno obtatuowanych, dobrze
      zbudowanych recydywistów.
      Robimy 'tłustowtorkowe' naleśniki.
      Panowie odcyfrowują przepis (był na karteczce po angielsku), jak już
      odcyfrowali, to przypominam podstawową zasadę naleśnikowego BHP:
      'Panowie, tylko proszę pamiętać, że jajka myjemy...'
      Panowie niemal chórem odkrzyknęli:
      Pani psorko, ale my jajka to dzień w dzień pod prysznicem myjemy.
      Wodą z mydłem!'.

      Druga anegdota opowiedziana przez znajomego wychowawcę:
      okolice południa, przyjemny dzień, ktoś nie chce wyjść na spacer.
      Wychowawca: - Panie Więzień, a Pan nie wychodzi na spacer?
      Więzień: - Panie Wychowawco, ja film oglądam...
      Wychowawca: - No wie Pan co... Do wieczora Pan zaczeka... środek
      dnia, a Pan pornole ogląda?
      Więzień: - Bo, Panie Wychowawco, tu są takie ładne meble...
      -------------------------------------------
      Z językowych:
      Rozbrajają mnie Holendrzy, któzy mówią, 'go with one's bike'.
      Ja wiem, że oni bez rowerów sie nie mogą obejść, ale zwykle mam
      wtedy przed oczami obraz klienta wyprowadzającego rower na spacer
      jak psa czy dziecko, za rączkę. Jeszcze mi lepiej, jak ktos mi
      powie 'come with a bus'. Jak przyjść 'z wizytą' w towarzystwie
      autobusu?
      [Forma w standardowej brytyjszczyźnie, do której jestem
      przyzwyczajona, to 'go somewhere by bus', czyli narzędnik bez
      przyimka. Standardowy niderlandzki (podobnie do niemieckiego)
      korzysta z formy 'met de bus' czyli '(z) autobusem'].
    • elektra212 Re: Z zycia wziete - smiac sie czy plakac? 31.05.09, 14:57
      Uczniowie czy studenci to jeszcze pół biedy.
      A co zrobić jak przychodzi na zajęcia pan doktor od badań marketingowych i
      czterokrotnie powtarza słowo "fLustracja"?
      ( a szkoła wyższa w Warszawie pretenduje z takimi perełkami do miana akademii!) :)
      • myszanka_88 Re: Z zycia wziete - smiac sie czy plakac? 31.05.09, 16:23
        Może miała wadę wymowy? Dużo ludzi ma problemy z poprawnym ,,r" (ja trochę też).
        Ale pewnie nie, skoro druga literka była na miejscu.
      • gumis323 Re: Z zycia wziete - smiac sie czy plakac? 31.05.09, 20:44
        Ha,ha...przypomniał mi się jeden wykładowca z fizyki, który nie umiał mówić "R";
        zdanie które chyba zapamiętam do końca życia:
        "LogaLytm natuLalny z Lóżnicy tempeLatuL"
        • plica Re: Z zycia wziete - smiac sie czy plakac? 31.05.09, 20:53
          u nas super ekstra byl jeden pan z geometrii wykreslnej. wymawial dwa nieokreslone, zblizone w brzmieniu do siebie wyrazy. dopiero starsze lata uswiadomily nam ze to "rzuty Monge'a"
        • mankencja Re: Z zycia wziete - smiac sie czy plakac? 04.06.09, 17:08
          jka tez nie umiem, co nie przeszkadzalo mi smiac sie z historyka, ktory na
          pierwszej lekcji z moja klasa podyktowal nastepujacy temat: "Łenesans czyli
          odłodzenie"
          • justinehh Re: Z zycia wziete - smiac sie czy plakac? 04.06.09, 23:51
            Kiedyś pan na studiach opowiadał o maszynie palowej...
    • twq Re: Z zycia wziete - smiac sie czy plakac? 02.06.09, 21:41
      dialog pomiedzy sprzątaczkami w moim liceum:

      popijają sok, chyba pomarańczowy
      1: ehh sama chemia w tym soku E325 E654 H2O
      2: a tego ostatniego to aż 80%

      te same panie rozwiązują krzyżówke:
      - stolica Czech A z kąd ja mam to wiedzieć???
      • wera9954 Re: Z zycia wziete - smiac sie czy plakac? 02.06.09, 21:58
        Oba powalające. Swoją drogą, strasznie wodnisty ten soczek.
      • plica Re: Z zycia wziete - smiac sie czy plakac? 03.06.09, 07:28
        > te same panie rozwiązują krzyżówke:
        > - stolica Czech A z kąd ja mam to wiedzieć???

        a skad wiesz, ze powiedzialy to przez "z" i oddzielnie ? :)slychac bylo?
    • jul-kaa Re: Z zycia wziete - smiac sie czy plakac? 04.06.09, 23:24
      Sklep ze zdrową żywnością. Zresztą to w sumie niewazne z jaką.
      Sok sprowadzany, importer chyba nie mial polskiej czcionki, napisane więc na
      etykiecie: "MANGO i POMARANCZ"
      a w sklepie podpis: "NOWOŚĆ! Mango z pomaraczem!"
      Czym jest ów Pomaracz nie dopytalam...

      I jeszcze z zabawnych: Sklep Kuchnie Swiata. Ogladamy przyprawy do dan
      indyjskich. A do jednej z nich (powiedzmy "Indian curry") dolaczona jest
      figurka... Indianina! Z tomahawkiem! W pióropuszu!

      Nosz ludzie!

      • justinehh Re: Z zycia wziete - smiac sie czy plakac? 04.06.09, 23:50
        Mnie kiedyś rozwaliło Planet Alkoholi ...
Pełna wersja