Czy działacie społecznie?

07.04.09, 00:31
Oprócz Lobby :)

Mam na myśli różne działania na rzecz lokalnych społeczności, osiedli, pomoc
potrzebującym... Wszelkie inicjatywy dla dobra ogólnego, od posadzenia drzewka
przed blokiem poczynając, kończąc na angażowaniu się w jakieś większe akcje w
słusznej sprawie. Czy uważacie, że warto, czy macie satysfakcję z prób
ulepszania świata wokół siebie?
    • koza-1985 Re: Czy działacie społecznie? 07.04.09, 00:37
      tnij.to/tudzialakoza

      agresywny marketing wątku to się nazywa :D
    • stary_dywanik Re: Czy działacie społecznie? 07.04.09, 15:21
      Oprocz Stanikologii zdazalo mi sie popularyzowac rowniez inne
      dziedziny wiedzy.

      Baaardzo satysfakcjonujace to bylo a i nauczyc samej sie mozna bylo
      sporo. Zdobyte doswiadczenia procentuja do tej pory. Dodatkowo
      bardzo krzepiaca jest swiadomosc, ze nawet niewielka grupka osob
      jest w stanie rozkrecic cos wiekszego.
    • maheda Re: Czy działacie społecznie? 07.04.09, 15:24
      Ostatnio, to działałam na studiach, w samorządzie studenckim.
      Później mi mój (obecnie już były) połówek wybił podobne fanaberie z głowy.
      Teraz - jak wiecie - przez dłuuugi czas bardzo silnie działałam społecznie na
      rzecz Lobby.
      Ciekawe, co będzie następne :-)
    • yaga7 Re: Czy działacie społecznie? 07.04.09, 16:00
      Nie.

      Kiedyś za czasów mojego ideologicznego wegetarianizmu należałam do zielonych czy
      obrońców zwierząt i latałam z transparentami po mieście, protestując na Rynku
      czy przed rzeźnią. Wtedy oczywiście wierzyłam w to, co robię. Potem mi przeszło...
    • joankb Re: Czy działacie społecznie? 07.04.09, 16:13
      Tak. Dorywczo co prawda, ale znajomi wciągają mnie w różne działania.
    • kaga9 Re: Czy działacie społecznie? 07.04.09, 17:11
      Tak, jako nauczycielka sporą część swojej pracy (kółka, konsultacje, korepetycje
      dla mniej zdolnych) wykonuję społecznie(i -żeby nie było-dobrowolnie, nie ze
      skwaszoną miną). Jeśli myślicie, że uczniom przyjdzie do głowy powiedzieć za to
      "dziękuję", to się niestety mylicie. Dlatego tracę motywację do dalszego
      działania. Może czas zmienić branżę.

      A może społecznik nie oczekuje na "dziękuję"? Jak uważacie?
    • luliluli Re: Czy działacie społecznie? 08.04.09, 14:16
      tak:) kiedyś przyrodniczo:D później nawet kwestowałam dla PCK, teraz
      jestem w jednym na razie raczkjącym stowarzyszeniu i zdarza mi się -
      raczej sporadycznie - pomagać w jednej fundacji.
      Z racji, że moja przyjaciółka jest od zawsze zaangażowana w "te
      sprawy" - moja pomoc często opiera się na pomocy jej;)Myślę, że
      warto, ale to trzeba lubić
    • mauzonka Nie 08.04.09, 22:42
      Nie działam społecznie, choć zdarzyło mi się pracować kiedyś w charakterze wolontariuszki jako opiekun na półkoloniach dla dzieci niepełnosprawnych - bo wolontariat był obowiązkowy - :) - aby podejść do matury w mojej szkole.

      Swoją drogą, pamiętam, że kiedy szukałam wtedy możliwości odrobienia tego wolontariatu, to wszyscy patrzyli na mnie, jak na nienormalną. Na zasadzie "a po co się tu taka młoda pcha?!" Być może było to związane z tym, że szukałam możliwości pracy z dziećmi, a nie np. przy kwestowaniu na WOŚP i wydawałm się ludziom za młoda. Paradoksalnie jednak, te doświadczenia zniechęciły mnie do jakiegokolwiek "pchania się z pomocą".
    • maith Re: Czy działacie społecznie? 09.04.09, 02:02
      Tak. Ale społecznie też najlepiej robić to, w czym jest się dobrym :)
      I najlepiej robić to z fajnymi ludźmi :) I co może mieć znaczenie (tak głośno
      myślę, czy Cię w coś nie wciągnąć ;) działania społeczne niekoniecznie muszą
      oznaczać prace fizyczne :)
      • kasica_k Re: Czy działacie społecznie? 09.04.09, 03:32
        Podoba mi się Twój tok myślenia :)

        Jasne, że działalność społeczna nie musi polegać na sadzeniu drzewek, sprzątaniu
        trawników, bieganiu z transparentami czy kwestowaniu na WOŚP, choć są to często
        działania bardzo pożyteczne.

        Miałam na myśli szeroko rozumiane robienie czegoś dla innych i we współpracy z
        innymi, czy to będzie jakaś grupowa samopomoc w rodzaju "banku czasu" dla mam z
        sąsiedztwa, popularyzowanie jakiejś wiedzy czy, nie wiem, prowadzenie klubiku
        dla mieszkańców osiedla albo zbieranie podpisów pod petycją "zbudujcie nam
        skwerek zamiast parkingu albo odwrotnie" :) Kiedy rozglądam się dookoła siebie,
        dostrzegam coraz więcej rzeczy, które przydałoby się załatwić, tyle, że nikomu
        się nie chce, no i tak trwa to niechciejstwo i patrzenie na koniec własnego
        nosa. Mamy też drugą stronę medalu, na którą zajrzała któraś z forumek wyżej,
        mianowicie kwestię odzewu na nasze działania. Często ludzie, którzy przejawiają
        jakąkolwiek inicjatywę, nie tylko nie spotykają się z wdzięcznością, ale są
        krytykowani i sprowadzani do parteru, co jest nader frustrujące. Jak sobie z tym
        radzić?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja