Jak sobie radzicie z nadmiarem kabli w życiu? ;-)

13.04.09, 20:07
No bo tak, do laptopa mam kabel sieciowy, kamerkę na USB, słuchawki,
drukarkę, mysz. Do tego ładowarka do iPoda i dwóch komórek i różne
inne kable, które używa się rzadziej. Dysk zewnętrzny na USB.
Zewnętrzny monitor i klawiatura. Do tego dochodzą kable zasilające
do niektórych z tych sprzętów.

Dostaję szału z tymi kablami, zajmują mi biurko, miejsce, plączą
się, gdy są potrzebne. Czasem nie mam czasu ich zwijać po użyciu i
leżą tam gdzie je zostawiłam. Czasem staram się je mieć równiutko
zwinięte, ale gdzie je przechowywać? Akruat mam w tej chwili
ograniczoną liczbę szuflad przy biurku (jedną) i trochę mi szkoda
jej zużywać na te kable, ale kable walające się na biurku też mi
przeszkadzają.

I pewnie będzie ich coraz więcej, wraz z postępującym rozwojem
cywilizacji. Ostatnio wyjeżdżałam na dłużej i złapałam się na tym,
że muszę wziąć całą wielką siatkę różnych kabli (+ kilka dodatków do
laptopa typu mysz, słuchawki, dysk, kamerka).

No więc, napiszcie, co robicie z kablami? Zwijacie je po każdym
użyciu i układacie równiutko w szufladzie, żeby było wygodnie je
wyciągnąć przy następnym użyciu? Czy sobie leżą dookoła i nic z nimi
nie robicie. A jeśli je zwijacie to czym je wiążecie/spinacie? A co
z kablami, które są w stałym użyciu (Np. zewnętrzny monitor czy
drukarka)? Trzymacie je w porządku? Macie jakieś listwy przymocowane
do biurek?

U mnie jest tak, że mojego laptopa używam ciągle w różnych
miejscach, zabieram ze sobą i nawet w domu nie pracuję w jednym
miejscu, w związku z tym ciągle coś podłączam i odłączam. Bez kabla
zasilającego nawet nie mogę się obejść, bo bateria jest zepsuta i
wytrzymuje max 5 minut.

Tak, wiem, że to bardzo romantyczny temat na świąteczny wieczór, ale
akurat zajmuje mi myśli :-)

Ja_Joanna
    • daslicht Lubię moje kable 13.04.09, 20:12
      Taki fetysz ;)
      • martvica Re: Lubię moje kable 13.04.09, 22:06
        Mój kot lubi moje kable:
        ginger.blox.pl/2009/04/O-kocie-zasilanym.html
        • ja_joanna Re: Lubię moje kable 14.04.09, 00:10
          No właśnie, może to jest metoda. Polubić kable (i sprawić sobie
          kota!).
        • moniach_1 Re: Lubię moje kable 14.04.09, 00:14
          Ależ ty masz przecudne zwierzę! Też chcę takiego :)
          • a_gneskka Re: Lubię moje kable 14.04.09, 01:15
            moniach_1 napisała:

            > Ależ ty masz przecudne zwierzę! Też chcę takiego :)

            Ja też, ja też! prześliczny jest! :)
            • zazaz3 Re: Lubię moje kable 14.04.09, 12:02

      • ewik-mysza ja też! 14.04.09, 20:12
        nie przeszkadzają mi a mam ich sporo.. :)
    • anna-pia Re: Jak sobie radzicie z nadmiarem kabli w życiu? 13.04.09, 20:41
      Upycham gdzieś (gdziekolwiek, szuflad mam kilka) i udaję, że nie widzę, inaczej
      bym zwariowała (mam dwa komputery stacjonarne).
      A poza tym, tak właściwie o je lubię, jak Daslicht :)
      Aha, w uporządkowaniu kabli do laptopa pomogło mi takie coś, co się nazywało
      kiedyś listwą: kable przyczepione do listwy podróżowały razem z nią, owijałam je
      wokół niej i już.
    • greylin Re: Jak sobie radzicie z nadmiarem kabli w życiu? 13.04.09, 21:37
      Ja z tych co lubią mieć poukładane kabelki ;)
      Te "na stałe" są odpowiednio przyczepione za biurkiem, tak, ze ich nie widać i
      się nie plączą :)
      Ładowarki i inne podręczne są pozwijane na takie szpulki (Ikea) i leżą w
      specjalnym pudełku przeznaczonym do tego celu.
      Rzadziej używane kable (typu: aparat-telewizor-pralka i inne równie potrzebne)
      są w innym pudełku w woreczkach strunowych i to jeszcze podpisanych, bo
      rozpoznanie w kilkudziesięciu kablach "na oko" tego właściwego nie jest możliwe
      (ale może to dlatego, ze ja w bieliźniaku nie pracowałam ;) ).

      Natomiast mój szanowny małżonek wszystkie posiadane kable trzyma zwinięte w
      jeden kłębek i se przed użyciem rozplątuje. Jeszcze kilka urządzeń dokupi to nie
      będzie rozplątywał tylko wyszukiwał odpowiednich dwóch końcówek i cały kablowy
      kłębek podłączał tam gdzie trzeba <dla tych co nie załapali: te jego kable
      wpieniają mnie okrutnie ;) >

      Dla takich zboczonych jak ja, znalazłam ostatnio coś takiego:
      www.bluelounge.com/cablebox.php. Tylko cena średnio mi się podoba.
      • greylin Re: Jak sobie radzicie z nadmiarem kabli w życiu? 13.04.09, 21:43
        Ta sama firma ma też w sprzedaży "stacje" do laptopa:
        www.bluelounge.com/spacestation.php
        i szpulki podobne do tych moich ikeowskich, mniejsze i ładniejsze, ale ja za
        swoje płaciłam ok 5zł za 2 sztuki ;)
      • ja_joanna co to są woreczki strunowe? 14.04.09, 00:06
        No i te szpulki z ikei by mnie interesowały - to są jakieś specjalne
        do kabli?

        Fajny patent z tymi kabelkami w osobnych woreczkach, dzięki temu
        pewnie się nie plączą między sobą. Tylko chowanie każdego kabelka
        pojedynczo i wyjmowanie do woreczka to też mało efektywne, chyba, że
        faktycznie mówimy tylko o rzadko/sporadycznie używanych kablach.
        • daslicht Re: co to są woreczki strunowe? 14.04.09, 00:45
          Woreczki strunowe, popularnie dilpaki.
          Jeśli nadal nic nie mówi, to zobacz sobie na obrazku.
          Bardzo przydatna rzecz, nie tylko do kabli, ale też do materiałów
          higienicznych i sypkich. Ja w tym trzymam baterie, herbatę, patyczki
          do uszu, cienie do powiek i inne kosmetyki grożące rozsypaniem,
          przyprawy itepe itede..
          • ja_joanna Re: co to są woreczki strunowe? 14.04.09, 08:04
            aaa, nie miałam pojęcia, że one się tak nazywają :-)
      • quleczka Re: Jak sobie radzicie z nadmiarem kabli w życiu? 14.04.09, 18:27
        ja ostatnio bylam mniej elegancka - z braku listwy mocujacej, nadmiar kabli przy
        komputerze stacjonarnym m.in. od glosnikow i innych urzadzen na biurku
        domocowalam do jego tylu odpowiednia iloscia tasmy klejacej ;)

        reszta kabli walajaca sie po podlodze (m.in. od dwoch ruterow co daje razem
        jakies 5-7 kabli) zostala zminimalizowana w "klebki" przy uzyciu czarnych
        gumek do wlosow ;)

        tak, ze teraz sa tylko na tyle dlugie na ile jest to konieczne, a reszta jest
        zwinieta :)

        wreszczie do sie raz na jakis czas umyc podloge w okolicy biurka :D

        kable rzadko uzywane leza upchniete w szapfe w jednym pudelku po butach

        kable od ladowarek telefonicznych leza obok listwy gdzie sa wpinane ale tez w
        wersji "zminimalizowanej" czyli zwiniete i zlapane gumka tak, ze wolne sa tylko
        dwa konce, przez co sie nie placza

        zostaje kabel od zasilania i internetu od laptopa - te niestety walaja sie po
        podlodze lub inaczej mowiac przemieszczaja sie razem z laptopem ;)
    • aadrianka Re: Jak sobie radzicie z nadmiarem kabli w życiu? 13.04.09, 22:05
      Mój laptop stał się komputerem stacjonarnym. Bateria padła zupełnie,
      bez zasilania sieciowego nie wytrzymuje wcale. Podłączona jest na
      stałe drukarka, słuchawki, modem neozdrady, mysz (nie potrafię
      używać touchpada), okazyjnie kabel np od aparatu czy mp3. O kable
      nie dbam w ogóle, leżą poplątane, kłębią się za biurkiem. Nieużywane
      zwijam i upycham byle jak w szufladzie:) Te takie spinacze,
      dołączane fabrycznie, gubię natychmiast.
      Kable atakują mnie także w pracy, aby dojśc do okna, muszę
      przeskoczyć całe kłębowisko. Obstawiamy z kolegą, z którym dzielimy
      niemożebnie przeciążoną listwę zasilającą, kiedy nam to wszystko
      pieprznie w cholerę:)
      • wera9954 Re: Jak sobie radzicie z nadmiarem kabli w życiu? 14.04.09, 11:12
        O, więc nie tylko mój laptop pełni taką rolę ;) Tyle że do mojego jest
        podłączona mniejsza ilość kabelków (myszka, kabel sieciowy i zasilanie sieciowe,
        okazjonalnie pendrive, aparat lub mp3). Swoje kabelki też trzymam w nieładzie,
        za czasów, kiedy mój stacjonarny komputer jeszcze działał, wszystkie kabelki
        upychałam za biurkiem i pod biurkiem ;)
    • siamese67 Re: Jak sobie radzicie z nadmiarem kabli w życiu? 14.04.09, 08:49
      Ha, jak ja mam dobrze!!!
      Nie znoszę laptopów i na szczęście nie jest mi takie cóś potrzebne. Kable sobie spokojnie zwisają za biurkiem, schowane za tą częścią z szufladami, więc mało je widać. Kabelki zapasowe leżą grzecznie w szufladzie, każdy w swoim pudełecku. A mysza i klawiatura - bezprzewodowe. Dzięki temu mam jeszcze miejsce dla kota na biurku.

    • kotbert Re: Jak sobie radzicie z nadmiarem kabli w życiu? 14.04.09, 10:25
      U nas w domu jest dużo kompjuterów, więc kable rozkładają się pomiędzy nie :p
      A tak na poważnie, wszystkie sprzęty typu drukarka, głośniki, modem-router mamy
      podpięte do stacjonarnego, więc laptok w kuchni wymaga tylko jednego kabla
      zasilającego, nawet nie ma podłączonej myszy, bo używanie taczpada zupełnie nie
      jest dla mnie kłopotliwe.
    • ocisza Re: Jak sobie radzicie z nadmiarem kabli w życiu? 14.04.09, 10:56
      Ja mam kamerkę wbudowaną w laptopa, bateria w nim trzyma długo, więc jak
      korzystam z niego w innym niż zwykle miejscu, to po prostu nie podłączam
      zasilacza ani myszki - touchpad mi wystarcza. Słuchawek nie używam. Ładowarkę
      telefonu zwijam po każdym użyciu i spinam gumką, żeby się nie rozwinął kabelek.
      Mam jeszcze kabelek do podłączenia telefonu do laptopa i ten leży zwinięty w
      kieszeni w torbie na laptopa. I to tyle, jeśli chodzi o moje kable.

      Mimo to po domu plącze mi się straszliwa ilość kabli, ponieważ mieszkam z
      facetami, którym go głowy nie przyjdzie zwinąć kabelek po użyciu. W związku z
      tym mam dwie pufy, w których kłębią się niesamowicie poplątane pająki kabelkowe.
      Jak natrafię na jakiś zagubiony kabelek, niewiele myśląc wrzucam go do losowo
      wybranej pufy. I stąd wiadomo, że jak starszy facet szuka swojego bezcennego
      kabelka (porzuconego miesiąc temu pod stołem) to należy otworzyć obie pufy,
      wytrząsnąć z nich zawartość i rozplątać kabelki. I już mam starszego faceta z
      głowy na co najmniej pół godziny ;) Młodszy facet lubi nurkować w pufy dla
      czystej przyjemności wyciągania kabelków i rozwłóczania ich po całym domu.
    • kasiamat00 Re: Jak sobie radzicie z nadmiarem kabli w życiu? 14.04.09, 19:42
      Punkt pierwszy - wszystkie dodatki, które się da, kupować w wersji wireless. Na
      pewno mysza, klawiatura i słuchawki. Pozbycie się już tych trzech kabli bardzo
      pomaga na zagracenie biurka. Net - jakiś modem/router bezprzewodowy? Przy lapku
      w domu będzie to też dużo wygodniejsze, nie będziesz ograniczona długością kabla
      sieciowego :D

      Poza ograniczaniem liczby kabli nie pomogę, bo u mnie zawsze jest plątanina.

      OT - rozumiem, że praca w różnych miejscach nie oznacza domu, firmy i ew.
      uczelni, tylko jeszcze różnorakie kawiarnie, mieszkania znajomych itp.? Bo w tym
      pierwszym wypadku bardzo polecam dokupienie odpowiedniej liczby zasilaczy i nie
      noszenie go ze sobą. Niby niedużo, ale czuje się na ramieniu :)
    • sarahdonnel Re: Jak sobie radzicie z nadmiarem kabli w życiu? 14.04.09, 21:48
      Chowam pod dywan... i do szafy. Nadmiar kabli naprawdę mnie oplata...
      Bateria laptopa jest zepsuta, więc siłą rzeczy jestem do gniazdka
      podpięta na stałe. Dodajmy - ja z tych laptopowców fotelowych, i
      generalnie wszystko biurowe co wymaga stołu, robię nachętniej 'na
      kolanach'. Drukarka mojego lapka stoi schowana poza 'przestrzenią
      publiczną', co wymaga ode mnie wypiecia się, przejścia do drugiego
      pokoju, podpięcia lapka pod listwę, podpięcia listwy z obiema
      wtyczkami do do gniazda elektrycznego, i wpięcia usb (po cholerę to
      ma 3 do 5 metrów?).
      Ładowarki komórek, aparaty fotograficzne i inne pomniejsze
      elektryczestwo razem z kablami ma swoją szufladę i jest do
      ogarnięcia. Kabel TV cyfrowej i internetu - ciągną się w kątku pod
      wykładziną przez całe 7 metrów salonu i kawałek.
      W kuchni - lodówka, mikrofalka (akurat w miejscu, gdzie wyskakuja i
      podjadają myszy ;), junkers, czajnik, pralka i maszynka do ryżu -
      szlag by trafił.

      To jednak jeszcze nic... Salon (z TV, dekoderem cyfrowym, DVD,
      niewyrzuconym wideo i Playstation) jest równocześnie ucyfrowionym
      studiem nagraniowym mojego TŻa. Nagłośnienie 'wielowymiarowe' -
      kable po wszelkich możliwych kątach, kabina - doprowadzone światło,
      dwa komputery stacjonarne, mikser 12-kanałowy (razy dwa gniazda,
      plus zasilanie ;), zewnętrzyne dyski, karty dźwiękowe, jeżdżący
      stelaż na 5 tajemniczych maszyn, każda minimum 3 kable, niekiedy od
      frontu, klawiatura MIDI, też z kablami, słuchawki z pięciometrowym
      kablem, przecież lepiej kupić dłuższy... Kable w studio mają
      podolepiane etykietki, co do czego łączyć...

      Oczywiście są jeszcze kable zużyte ('to się jeszcze kiedyś może
      przydać') i kable 'na wszelki wypadek/zapasowe'. Taki gigantyczny
      pająk zajmuje całą jedną szafę, a raczej jej dno, chociaż to zakryte
      miejsce do przechowywania bardzo przydałoby się na coś innego. Z
      pająka od czasu do czasu się coś na siłę wyciąga.

      Mam też podejrzenia co do paru śmiećworków i paru walizek w szafach
      na tarasie, ale wolę nie sprawdzać, co tam narosło.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja