maith
20.04.09, 19:16
Przeczytałam właśnie ze zdziwieniem, że w czasach komunizmu w jednym
z domów towarowych w Lublinie staniki sprzedawano kobietom wyłącznie
po przedstawieniu zaświadczenia z urzędu stanu cywilnego. Szok.
Wyobrażacie sobie los młodziutkich lublinianek?
Ktoś kojarzy tę historię?
Musiała się odbić szerokim echem, bo pisała o tym nawet "Polityka"
żartując sobie prymitywnie
"Całkiem słusznie, kobieta, która lubi luźne związki, niech piersi ma
luzem".
Pomijam kwestię poziomu prasy, ale możliwości stanikowe w Lublinie
poprawiły się od tamtej pory znacząco :))
A wyczytałam to w książce "Gafy - komizm mimowolny" Stefana
Garczyńskiego.