Jak wynająć mieszkanie (komuś)

25.04.09, 09:12
Dziewczyny, mam prośbę o radę. Ktoś w mojej rodzinie (powiedzmy, ze wujek
Heniek i ciocia Tekla) kupił niedawno nowe mieszkanie i chciałby wynająć komuś
swoje dotychczasowe mieszkanie. Wujostwo jest już w pewnym wieku i z wolnym
rynkiem kontaktu nie miewa, wiec spytali mnie o radę. A ja akurat mieszkania
nigdy nie wynajmowałam (ani jako właściciel ani jako lokator). No i
pomyślałam, że wśród Was na pewno są takie, które były po którejś stronie
(zwłaszcza jako lokatorzy) i mogą podpowiedzieć coś.

1. Czy lokatorzy wolą mieszkania umeblowane czy puste?
2. Czy są jakieś meble które są krytyczne przy podejmowaniu decyzji (ciocia
Tekla jest oszczędna i planuje zabrać ze sobą np. stół w salonie - zostałby
tylko mały stół w kuchni).
3. Czy lokator oczekuje, że w mieszkaniu będzie pralka (bo mają sprawną i chcą
zabrać).
4. Czy ma znaczenie czy w mieszkaniu są firanki i zasłonki.
5. Czy lokator oczekuje garnków albo talerzy (czy wręcz przeciwnie, ich
zostawienie tylko będzie przeszkadzać)?
6. Do mieszkania przynależy piwnica, ale wujo ma tam graciarnię z którą nie ma
co zrobić - czy nie będzie kłopotu jak ogłoszą, że mają mieszkanie, ale bez
piwnicy?

No i ostatnie choć pewnie najważniejsze - jak się zabrać za szukanie najemcy i
co sprawdzić przed podpisaniem umowy? Prosić o kopię dowodu osobistego? Wziąć
kaucję? Wujostwo strasznie się boi że ktoś im dom zdewastuje.

Z góry dziękuję :)

P.S. Nie wiem czy to ma znaczenie, ale mieszkanie ma 3 pokoje więc pewnie
będzie raczej dla rodziny niż dla singla.
    • kotbert Re: Jak wynająć mieszkanie (komuś) 25.04.09, 09:24
      Wiem, że to nie odpowiada na Twoje pytania, ale nic to, skorzystam z okazji, żeby wygłosić ostrzeżenie. Bathildo, niech Twoja rodzina uważa. Niech pamiętają, że wynajmujący nie ma w naszym wspaniałym kraju żadnych praw, a najemca - wszystkie. Jak ktoś już zamieszka w ich mieszkaniu i np. przestanie za nie płacić, nie będzie go można usunąć przez długie lata.
      Wiem, że na świecie jest prawdopodobnie więcej ludzi uczciwych, niż nieuczciwych, ale ci drudzy jednak niestety się zdarzają. My trafiliśmy na takiego - zostawił nas z kolosalnymi długami i jeszcze musieliśmy go błagać, żeby się wyniósł. Rok go błagaliśmy. Tak więc niech Twoja rodzina nie przejmuje się tym, czy ktoś potrzebuje mieć w mieszkaniu garnki i talerze (bo o ich braku zawsze można potencjalnego najemcę uprzedzić i już), ale jak zabezpieczyć się przed wpakowaniem się w kłopot na wiele lat.
      • bathilda Re: Jak wynająć mieszkanie (komuś) 25.04.09, 09:38
        Kotbercie, ta kwestia też mnie bardzo interesuje, bo jak pisałam wujostwo jest
        nieobeznane z wielkim światem. Masz jakieś praktyczne rady jak uniknąć wielkich
        kłopotów?
        • kotbert Re: Jak wynająć mieszkanie (komuś) 25.04.09, 10:12
          Jak pisałam, prawo w Polsce jest tak skonstruowane, że jedna ze stron umowy najmu jest całkowicie bezradna. Pokrótce wygląda to tak, że (załóżmy że jesteś osobą, która chce udostępnić mieszkanie pod wynajem) zawierasz umowę z najemcą, rozsądnie zastrzegasz, że w razie dewastacji mieszkania / nieopłacania rachunków / zakłócania spokoju sąsiadom itd., umowa zostanie rozwiązana. No więc powiedzmy, że najemca przestaje opłacać rachunki. Wypowiadasz mu umowę i każesz się wyprowadzić. Najemca się nie zgadza na wyprowadzkę. Wysyłasz mu ponaglenia pocztą (koniecznie za potwierdzeniem odbioru). Bezskutecznie. W tej sytuacji jedyne co możesz zrobić zgodnie z prawem to złożyć do sądu wniosek o eksmisję. Powiedzmy po roku (wersja optymistyczna) dostajesz wyrok i pojawia się komornik, który ma lokatora usunąć. Że jednak nie może eksmitować go na bruk, musi znaleźć mu mieszkanie zastępcze - z zasobów gminy. Które, jak wiadomo, są ograniczone oraz zwykle w złym stanie. Lokator musi zgodzić się na przeprowadzkę do zaproponowanego lokalu. Zatem już po jakichś 5 latach masz znowu do dyspozycji swoje mieszkanie. Musisz jeszcze tylko uregulować poczynione przez lokatora zaległości finansowe - i wszystko znowu jest wspaniale.
          Oczywiście zawsze możesz też wynająć gangsterów, żeby Ci niechcianego lokatora usunęli.
          Są dwie drogi postępowania jeśli chcesz wynająć mieszkanie - albo znajdujesz osobę, do której masz wielkie zaufanie, albo grasz w ruletkę licząc na to, że trafisz na najemcę uczciwego lub nieświadomego swoich praw wynikających z naszych kretyńskich przepisów.
          • chocochoco Re: Jak wynająć mieszkanie (komuś) 25.04.09, 11:39
            Takie przygody ma się tylko jak się kogoś czasowo zamelduje, jeżeli nie to
            łatwiej go usunąć, ja polecam wynajmować mieszkanie studentom, masz pewność, że
            na wakacje się wyniosą :-))). Najbardziej trzeba uważać na rodziny z małymi
            dziećmi, tu niestety prawo jest takie, że coby się nie działo dziecka nie można
            wywalić na bruk ;-/. Mojego chłopaka ojciec miał problem z uporczywym lokatorem,
            ale mój chłopach ze swoim bratem zastosowali "samopomoc" :P, najskuteczniejszy
            sposób w takim wypadku.
            • lolkalolka Re: Jak wynająć mieszkanie (komuś) 25.04.09, 22:03
              Meldunek nijak nie wiąże się z łatwością eksmisji. Meldunek jest jedynie
              informacją, gdzie dana osoba zamieszkuje. Mało tego - zgodnie z obowiązującymi
              (choć dość archaicznymi) przepisami, niezameldowanie się tam gdzie się mieszka -
              jest wykroczeniem. Tak więc teoretycznie rzecz biorąc - najemca ma OBOWIĄZEK
              zameldować się w wynajmowanym mieszkaniu. A wynajmujący nie może mu tego
              zabronić, ba często w praktyce nie jest do tego potrzebny i nie ma w tej kwestii
              nic do poowiedzenia.
              Natomiast meldunek do niczego nie uprawnia sam w sobie i nijak się ma do prawa
              własności.

              W praktyce - najlepiej wynajmować mieszkanie firmom, dla przyjezdnych
              pracowników (ale musi ono z reguły mieć pewien standard) lub rzeczywiście studentom.
              • maja_sara Re: Jak wynająć mieszkanie (komuś) 27.04.09, 18:08
                Mało tego - zgodnie z obowiązującymi
                (choć dość archaicznymi) przepisami, niezameldowanie się tam gdzie
                się mieszka -
                jest wykroczeniem. Tak więc teoretycznie rzecz biorąc - najemca ma
                OBOWIĄZEK
                zameldować się w wynajmowanym mieszkaniu

                Sama napisałaś: "dość archaiczne przepisy". Kiedy one obowiązywały?
                Bo dziś na pewno nie. Nie ma konieczności meldunku w miejscu
                pobytu. Nawet tymczasowego meldunku. I nie jest to przestępstwem.
                Poza tym, żeby zameldować się w czyimś mieszkaniu potrzebna jest
                zgoda właściciela lokalu i jego dowód osobisty. Bez tego nikt
                nikogo nie zamelduje, w przeciwnym razie łamie przepisy. Wymeldować
                można się już samemu, bez obecności właściciela mieszkania.
                • lolkalolka Re: Jak wynająć mieszkanie (komuś) 27.04.09, 22:46
                  1. Przepisy obowiązują. Jest konieczność meldunku w miejscu zamieszkania.
                  Owszem, jest projekt nowej ustawy(można o nim przeczytać np. tu
                  www.nasz-parlament.pl/forum/viewtopic.php?f=2921&t=301), zakłada m.in.
                  zniesienie meldunku CZASOWEGO, uproszczenie procedur i kilka innych rzeczy.
                  Tak, brak meldunku nie jest przestępstwem - jest wykroczeniem.

                  2. Żeby zameldować się w mieszkaniu, NIE JEST POTRZEBNA ani zgoda właściciela
                  ani jego dowód. Jest potrzebny tytuł prawny do lokalu - takim tytułem jest
                  właśnie umowa najmu. I nikt nie łamie żadnych przepisów. Nadgorliwość
                  urzędnicza, to inna sprawa.

                  --
                  76/91
                  Kupię:
                  32E Gossard Reverie Multiway - najlepiej turkusowy
                  • maja_sara Re: Jak wynająć mieszkanie (komuś) 28.04.09, 10:31
                    To teoria. W praktyce pani w urzędzie NIE zamelduje bez zgody
                    głównego lokatora. Zgoda może być na piśmie, ale i taka bywa nie
                    brana pod uwagę, jeśli z tą umową nie zjawi się właściciel lokalu.
                    Zaś umowa lokalu musi być potwierdzina w urzędzie. Sama
                    wynajmowałam przez wiele lat. I jeśli ktoś z wynajmujących chciał
                    się zamledować zmuszona byłam sama biegać po urzędach z własnym
                    dowodem osobistym i dowodami osobistymi chcących się zameldować.
                    Inaczej lokatorzy nie byli w stanie nic załatwić w urzędzie. I tego
                    nadgorliwością bym nie nazwała, zdecydowanie jest to zdrowy
                    rozsądek.
        • szarsz Re: Jak wynająć mieszkanie (komuś) 25.04.09, 10:16
          bathilda napisała:
          > Masz jakieś praktyczne rady jak uniknąć wielkich kłopotów?

          U nas jest zwyczaj, że najemcy przy wprowadzaniu się do mieszkania
          podpisują dobrowolną zgodę na eksmisję, bez daty. Jak dokładnie taka
          zgoda wygląda - nie wiem.

          Jak ja wynajmowałam, płaciłam kaucję - 100% jednego czynszu
          Chciałam mieć szafy, stoły itp., materac wolałam mieć swój - bo
          spanie na cudzym, starym łóżku nie jest tym, co tygryski lubią
          najbardziej.
        • joankb Re: Jak wynająć mieszkanie (komuś) 25.04.09, 10:38
          Mam kolegę, który zajmuje się administrowaniem mieszkaniami, których właściciele
          przebywają za granicą. On ma taki prywatny ranking... i rady.
          Po pierwsze - cena, zdecydowanie w górnej połówce cen rynkowych
          Jeśli nieco niższa - tylko studenci albo wspólnota młodych pracujących,
          wynajmujących razem. Takie grupy rzadko nastawione są na "zajęcie" mieszkania.
          Jeżeli wyższa - może być rodzina.
          Najgorsze według niego są mniej zamożne rodziny z dziećmi, z dochodami, w
          których czynsz to poważna pozycja - jakkolwiek "źle" by to nie brzmiało. Po
          prostu drobna zmiana sytuacji materialnej takich najemców prawie zawsze skutkuje
          niepłaceniem...
          A najlepszy klient jego zdaniem to firma potrzebująca mieszkania dla
          pracownika/pracowników.
      • kasiamat00 Re: Jak wynająć mieszkanie (komuś) 25.04.09, 11:08
        Dlatego odradzam wynajmowanie znajomym. Dziewczyna mojego kumpla się tak
        wpakowała - wynajmuje mieszkanie jakimś dalekim znajomym, jeden z nich stracił
        pracę, podobno nie może znaleźć kolejnej (informatyk w Poznaniu...), więc
        przestał płacić. No i ona ma teraz wielkiego moralniaka co zrobić, bo jakoś nie
        umie mu powiedzieć, żeby się wyniósł, bo w sumie to kumpel :(
    • siamese67 Re: Jak wynająć mieszkanie (komuś) 25.04.09, 10:40
      Jak ja wynajmowałam, to w mieszkaniu było prawie wszystko, w tym pełne umeblowanie, podstawowy sprzęt kuchenny i AGD. Co prawda praki i lodówki za każdym razem były stare, ale używać się dało.
      Kupowałam tylko zasłonki, firanki, regał na książki.

      Kiedy zepsuła się lodówka, a wkrótce po niej pralka, oba sprzęty zostały zakupione bez zbytniego gadania przez właścicielkę mieszkania. Z tym, że były to ponad 20-letnie zabytki i liczyła się z tym, że kiedyś ich żywot się skończy.

      A jeśli chodzi o niesfornych lokatorów, to zawsze można się umówić tak, że rachunki płaci osobiście właściciel mieszkania, a nie lokator, właściciel też co miesiąc zgłasza się po czynsz, w gotówce, w tym czasie może obejrzeć mieszkanie, sprawdzić, czy coś się nie dzieje złego.
      A jeśli lokator nabroił i się nie chce wyprowadzić, mimo, że właściciel nie chce mu dłużej wynajmować mieszkania, zostało to zastrzeżone w umowie, to zawsze można po prostu zmienić zamki.
      • kotwtrampkach Re: Jak wynająć mieszkanie (komuś) 25.04.09, 17:22
        no i to wydaje mi się jakies takie... jasne..
        kurcze, a moze w takim razie lepiej nie podpisywać umowy?
        • kotwtrampkach PS 25.04.09, 19:49
          jasne - z wymianą zamków ;-)
          miałam to dodać w temacie
      • pierwszalitera Re: Jak wynająć mieszkanie (komuś) 28.04.09, 00:51
        siamese67 napisała:

        > A jeśli lokator nabroił i się nie chce wyprowadzić, mimo, że właściciel nie chc
        > e mu dłużej wynajmować mieszkania, zostało to zastrzeżone w umowie, to zawsze m
        > ożna po prostu zmienić zamki.

        A czy wymiana zamków jest w ogóle możliwa? Nie znam się na polskim prawie, ale w Niemczech właściciel wynajmowanego mieszkania nie ma najmniejszych szans, gdy (niepłacący) lokator się zaprze. Gdyby właściciel próbował wejść do mieszkania, lub dokonać wymiany zamków, dostanie sporych nieprzyjemności z wezwaną przez lokatora policją. Nie ma znaczenia, do kogo mieszkanie należy, tylko kto w nim aktualnie mieszka.
    • kasiamat00 Re: Jak wynająć mieszkanie (komuś) 25.04.09, 10:58
      Niedawno szukałam mieszkania, teraz pomagam szukać kumplowi z pracy, no i
      oczywiście doświadczenia znajomych, którzy po sporej liczbie mieszkań się
      przetułali. Raczej wiem jak to wygląda :)

      Po kolei:

      > 1. Czy lokatorzy wolą mieszkania umeblowane czy puste?

      Jeśli szukasz kogoś raczej młodego, to zdecydowanie umeblowane. U mnie zasada
      była prosta - czym mniej muszę dokupić, tym lepiej. U M. dokupowanie
      czegokolwiek poza nożami czy kieliszkami w ogóle nie wchodzi w grę. Powód prosty
      - jak za rok-dwa będę się przeprowadzać, to co ja z tym wszystkim zrobię?
      Zabiorę? A jak za cholerę nie będzie pasować do następnego mieszkania?

      > 2. Czy są jakieś meble które są krytyczne przy podejmowaniu
      > decyzji (ciocia Tekla jest oszczędna i planuje zabrać ze sobą np.
      > stół w salonie - zostałby tylko mały stół w kuchni).

      Dla mnie krytyczne były szafy - mogę dokupić łóżko, mogę dokupić krzesło, od
      biedy mogę dokupić stół, ale nie wielką szafę, regał, komodę itd.

      > 3. Czy lokator oczekuje, że w mieszkaniu będzie pralka (bo mają
      > sprawną i chcą zabrać).

      Bezwględnie, mieszkań bez lodówki i pralki nawet nie brałam pod uwagę, M. nie
      bierze pod uwagę mieszkania bez zmywarki.

      > 4. Czy ma znaczenie czy w mieszkaniu są firanki i zasłonki.

      Fajnie jak są, ale to akurat mały problem.

      > 5. Czy lokator oczekuje garnków albo talerzy (czy wręcz
      > przeciwnie, ich zostawienie tylko będzie przeszkadzać)?

      Różnie, ale ja zdecydowanie bardziej wolę jeśli są.

      > 6. Do mieszkania przynależy piwnica, ale wujo ma tam graciarnię z
      > którą nie ma co zrobić - czy nie będzie kłopotu jak ogłoszą, że
      > mają mieszkanie, ale bez piwnicy?

      Nie znam nikogo, kto by na to zwracał uwagę. Już prędzej garaż/miejsce parkingowe.

      Ja szukałam ofertę przez gratkę, każde zdjęcia bardzo pomagały w decyzji czy
      warto dzwonić do właścicieli, czy nie. Co fotografować - łazienkę, kuchnię,
      pokoje (całościowo), ew. klatkę schodową. Fotografowanie okolicy IMO można sobie
      odpuścić (zdarzają się ogłoszenia, gdzie jest 1 zdjęcie z mieszkania i 5 widoków
      z okna, okolicy budynku itp. - po co, ja się pytam, po co?!). Nie polecam
      obrabiania zdjęć oraz fotografowania wybranych co ładniejszych części - naprawdę
      miałam dość jak kolejne mieszkanie w rzeczywistości okazywało się dużo gorsze
      niż na zdjęciach. To, które wynajęłam, na zdjęciach wyglądało gorzej niż w
      rzeczywistości :)

      Jeśli masz wątpliwości jak to powinno wyglądać, to może warto przejść się do
      agencji nieruchomości? Ja miałam umowę podpisywaną przez agencję, odpadło i mi,
      i właścicielowi sporo papierkowej roboty. Jeśli nie, to w necie są wzory umów
      najmu, polecam ściągnąć jakiś, a nie pisać samemu.

      Kaucja w wysokości miesięcznego czynszu jest normą. Protokół zdawczo-odbiorczy z
      wpisanym stanem wyposażenia też. W umowie najmu masz podany PESEL/numer dowodu,
      oczywiste jest, że człowiek musi się wylegitymować. Warto pogadać z ludkiem jak
      przyjdzie oglądać mieszkanie, pozadawać pytania, wyjaśnić różne, często sporne,
      kwestie (zwierzęta, imprezy).

      > P.S. Nie wiem czy to ma znaczenie, ale mieszkanie ma 3 pokoje więc
      > pewnie będzie raczej dla rodziny niż dla singla.

      Albo dla studentów, albo dla singla, który lubi duże mieszkania (M. szuka czegoś
      > 60 m^2, bo twierdzi, że na obecnych 40 zaczyna mu się klaustrofobia pojawiać ;).
    • alxandra Re: Jak wynająć mieszkanie (komuś) 25.04.09, 10:59

      1. Czy lokatorzy wolą mieszkania umeblowane czy puste?

      raczej umeblowane

      2. Czy są jakieś meble które są krytyczne przy podejmowaniu decyzji
      (ciocia
      > Tekla jest oszczędna i planuje zabrać ze sobą np. stół w salonie -
      zostałby tylko mały stół w kuchni).

      Tak np sprawna lodówka, pralka, szafa- te przynajmniej w opinii
      znajomych były owymi "meblami krytycznymi"
      > 3. Czy lokator oczekuje, że w mieszkaniu będzie pralka (bo mają
      sprawną i chcą zabrać).
      Raczej tak
      > 4. Czy ma znaczenie czy w mieszkaniu są firanki i zasłonki.
      Nie zupełnie
      > 5. Czy lokator oczekuje garnków albo talerzy (czy wręcz
      przeciwnie, ich zostawienie tylko będzie przeszkadzać)?
      Ja napisze tak: zależy od jakości tych garnków i talerzy, bo
      zostawienie na zasadzie nie mam co z tym zrobić a właściwie garnki
      są do wyrzucenia nie jest zbyt dobrze postrzegane.
      > 6. Do mieszkania przynależy piwnica, ale wujo ma tam graciarnię z
      którą nie ma
      > co zrobić - czy nie będzie kłopotu jak ogłoszą, że mają
      mieszkanie, ale bez
      > piwnicy?

      Nie ma problemu z tym, najlepiej w ogóle nie mówić o piwnicy
      > No i ostatnie choć pewnie najważniejsze - jak się zabrać za
      szukanie najemcy i
      > co sprawdzić przed podpisaniem umowy? Prosić o kopię dowodu
      osobistego? Wziąć
      > kaucję? Wujostwo strasznie się boi że ktoś im dom zdewastuje.
      >
      > Z góry dziękuję :)

      Tutaj tak, szukać można przez darmowe portale ogłoszeniowe, można
      zgłosić się do agencji tylko to będzie się wiązało z dodatkowymi
      kosztami. Kaucja tak: zwykle w wysokości jednego czynszu. Co do
      umowy to podpisać umowę o wynajem wtedy tam w umowie są dane
      dotyczące najemcy. Tylko uprzedć wujostwo, aby zgłosiło najem w
      takim wypadku do Urzędu Skarbowego bo złośliwy lokator może potem
      sam to zrobić...
      > P.S. Nie wiem czy to ma znaczenie, ale mieszkanie ma 3 pokoje więc
      pewnie będzie raczej dla rodziny niż dla singla.

      Tutaj wszystko zależy od standardu mieszkania: najlepiej dać cenę
      wyższą i wybrać grupę docelową rodziny. W przypadku jednak kiedy
      mieszkanie nadaje się do remontu, albo ma przeciętny standard i na
      rynku jet konkurencja może być trudno znależć rodzinę gotową tyle
      zapłacić
    • chocochoco Re: Jak wynająć mieszkanie (komuś) 25.04.09, 11:50
      Mieszkanie powinno być umeblowane,koniecznie z pralką i lodówką, dla mnie
      sprzętem krytycznym jest pralka i szafy, zasłonki nie są istotne, garnki raczej
      powinny być, piwnica nie jest ważna, można ją sobie odpuścić. Najemcę koniecznie
      prosić o dowód osobisty i spisać dokładnie wszystkie jego dane, umowę można
      ściągnąć z neta (ja pisałam sama umowę, bo dla mnie to nie problem i uważam, ze
      jest dużo lepsza i dokładniejsza niż netowa). Moi rodzice zgłosili zarobek do
      US, żeby nie mieć ewentualnych problemów (np. jakiś wredny lokator może straszyć
      US, jak go ktoś postraszy sądem). Kaucja w wysokości 1 msc czynszu. Należy
      spisać stany wszystkich liczników, żeby potem obciążyć najemcę kosztami zużycia
      wody, gazu, prądu. W wynajmowanym mieszkaniu bardzo mile widziany jest internet.
    • e.m.i1 Re: Jak wynająć mieszkanie (komuś) 25.04.09, 12:13
      1. Umeblowane. Ale meble w stylu "lepiej nie dotykać, bo się rozwali" też nie są mile widziane;)
      2. Jak już było wyżej wspomniane - im mniej trzeba dokupić, tym lepiej.
      3. Zazwyczaj jedna z pierwszych rzeczy o które pytałam, to była pralka:) To znaczy pralka jest bardzo mile widziana, ale jeśli poza tym mieszkanie jest fajne, to i tak chętni się znajdą.
      4. Zazwyczaj tam gdzie mieszkałam/oglądałam były to bure/brudne/porwane szmaty. Także lepiej bez firanek i zasłonek, no chyba, że jakieś fajne.
      5. Naczyń i sztućców nigdy za wiele:)
      6. Nie sądzę. Mi nigdy nie przyszło do głowy, żeby pytać o piwnicę. Poza tym właśnie mi uświadomiłaś, że do obecnego mieszkania też powinna być piwnica do kompletu, a ja nic o tym nie wiem, żeden ze współlokatorów też.

      Kaucja to już chyba norma, wzór umowy można ściągnąć z internetu, dane z dowodu (chyba) wystarczy spisać.
      Najlepiej dać ogłoszenie na kilku serwisach internetowych, można też w jakichs anonsach, gratce itp.
      W ogłoszeniu KONIECZNIE napisać czy mieszkanie jest rozkladowe/przechodnie oraz koszty wynajmu. Jeśli nie życzą sobie studentów, małych dzieci, palaczy, imprezowiczów, zwierząt - o tym też najlepiej powiedzieć na początku.

      I jeszcze jedno - myślałam, że to oczywiste, ale życie pokazało inaczej;) - warto nie zostawiać za sobą syfu tak ogromnego, żeby lokatorzy doprowadzali wszystko do czystości przez 2 tygodnie;)
      • agafka88 Re: Jak wynająć mieszkanie (komuś) 25.04.09, 12:25
        e.m.i1 napisała:

        > I jeszcze jedno - myślałam, że to oczywiste, ale życie pokazało inaczej;) - war
        > to nie zostawiać za sobą syfu tak ogromnego, żeby lokatorzy doprowadzali wszyst
        > ko do czystości przez 2 tygodnie;)

        O tak, to podstawa! jedno mieszkanie dostaliśmy w takim stanie, że aż strach
        gadać. Ale potem nie czuliśmy się zobowiązani szorować mieszkania przed
        wyprowadzką, jak to zwykle robimy.
    • agafka88 Re: Jak wynająć mieszkanie (komuś) 25.04.09, 12:22
      Ja już wynajmuję 4 mieszkanie, więc mogę się podzielić spostrzeżeniami. My
      wynajmujemy jako studenci i nie ma się czego bać, nie demolujemy mieszkań, a
      wszyscy nasi gospodarze byli zadowoleni ze współpracy. Jest taka sama szansa na
      trafienie na dziwną rodzinę jak i dziwnych studentów. Chociaż spotkałam się z
      ogłoszeniami, gdzie poszukiwali samych dziewczyn, ewentualnie par :)

      > 1. Czy lokatorzy wolą mieszkania umeblowane czy puste?

      Zdecydowanie umeblowane, pustych nawet nie bierzemy pod uwagę. My na pierwszym
      miejscu stawiamy oferty z wymienionymi oknami i ocieplonym budynkiem, bo potem
      nikt nie ma zamiaru płacić majątku za ogrzewanie. W tym mieszkaniu (stare okna)
      mieskamy tylko dlatego, że ogrzewanie jest wliczone w czynsz.

      > 2. Czy są jakieś meble które są krytyczne przy podejmowaniu decyzji (ciocia
      > Tekla jest oszczędna i planuje zabrać ze sobą np. stół w salonie - zostałby
      > tylko mały stół w kuchni).

      U nas są to pralka, lodówka, łóżka. Wynalezienie jednego łóżka nie jest dla nas
      problemem, ale już 3 czy 4 może być. IMO jeden stół na mieszkanie to nie jest
      taki problem.

      > 3. Czy lokator oczekuje, że w mieszkaniu będzie pralka (bo mają sprawną i chcą
      > zabrać).

      Bez pralki nie bierzemy - może być stara, ale musi być, kupować nie ma sensu, a
      nikt nie będzie prał ręcznie lub woził prania ze sobą.

      > 4. Czy ma znaczenie czy w mieszkaniu są firanki i zasłonki.

      Dla mnie w sumie nie ma, kupić zasłonkę lub wziąć jakąś z domu nie jest dużym
      problemem.

      > 5. Czy lokator oczekuje garnków albo talerzy (czy wręcz przeciwnie, ich
      > zostawienie tylko będzie przeszkadzać)?

      Ja już bym się lokatora indywidualnie pytała - my absolutnie nie chcemy, mamy
      wystarczająco dużo swoich naczyń, a rzeczy które nam zostawiła właścicielka
      tylko zagracają kuchnię i szafki.

      > 6. Do mieszkania przynależy piwnica, ale wujo ma tam graciarnię z którą nie ma
      > co zrobić - czy nie będzie kłopotu jak ogłoszą, że mają mieszkanie, ale bez
      > piwnicy?

      Chyba nawet nie muszą o tym w ogłoszeniu wspominać, większość mieszkać jest
      wynajmowana bez piwnicy, jak ktoś będzie chciał to zapyta.

      > P.S. Nie wiem czy to ma znaczenie, ale mieszkanie ma 3 pokoje więc pewnie
      > będzie raczej dla rodziny niż dla singla.

      Ewentualnie dla studentów, my szukamy co roku 3 pokojowego. Jeżeli rodzina ma
      mieszkanie w Lublinie, to możemy być zainteresowane,ale od września/października ;))

      > No i ostatnie choć pewnie najważniejsze - jak się zabrać za szukanie najemcy i
      > co sprawdzić przed podpisaniem umowy? Prosić o kopię dowodu osobistego? Wziąć
      > kaucję? Wujostwo strasznie się boi że ktoś im dom zdewastuje.

      Kopię dowodu można wziąć, kaucję zwykle płacimy 100% czynszu, ale absolutnie nie
      zapłaciłabym kaucji 200% czynszu, a zdarzają się takie ogłoszenia. Wiele
      ogłoszeń jest w anonsach, ale ja najbardziej lubię te na gratka.pl czy
      szybko.pl, oczywiście oferty ze zdjęciami.
    • velika Re: Jak wynająć mieszkanie (komuś) 25.04.09, 13:43
      Jako wynajmująca odpowiadam:
      1. Zdecydowanie wolę umeblowane, puste nie wchodzą w grę. Muszą być szafy na
      ubrania i łózko. Inne meble mam swoje, więc w zasadzie jest mi to obojętne.
      2.Stoły nie są tak istotne, najważniejsza jest szafa i łózko.
      3.Pralka jest mi obojętna(mam swoją, ale jak jest to też dobrze, bo nie trzeba z
      innego miasta zwozić:),ale lodówka i osobna zamrażarka są dla mnie priorytetem.
      Ale lepiej gdy pralka jest, większość lokatorów własnej nie posiada.
      4.Firanki są mało istotne, ważniejsze są żaluzje albo rolety w pokojach od
      zachodu i południa;D
      5.Ja nigdy nie oczekuję, mam sporo swoich, ale w poprzednim i obecnym mieszkaniu
      właściciele pozostawiali i nie jest to problemem-wszystko się w szafkach mieści;)
      6.Piwnica jest mało ważna, lepiej nawet o niej nie wspomiać
      Inne istotne kwestie- umowa musi być pisemna, należy spisać dane lokatorów,
      określić warunki wypowiedzenia umowy, czy jest zawarta na czas określony czy
      nie-jeśli nie, to trzeba koniecznie ustalić termin wypowiedzenia umowy. Juz
      miałam taki numer, że właściciel wypowiedział mi umowę bez podania powodu(a w
      zasadzie powód był absurdalny)i dał na wyprowadzkę 3 tygodnie na przełomie
      stycznia/lutego. Kaucja w wysokości 100% miesięcznego czynszu, więcej pewnie
      nikt nie zapłaci. Powinno też się spisać protokół zdawczo-odbiorczy. Ja jestem
      bardzo normalną lokatorką, mam dobre i złe wspomnienia z wynajmu, duzo zalezy od
      samego właściciela. Trafiłam raz na takiego durnia, co potrafił wpaść bez
      zapowiedzi, coś strasznego. Teraz mam układ idealny- właścicielka daleko,
      interesuje ją tylko płacenie czynszu i rachunków w terminie. Najlepiej zamieścić
      ogłoszenie w internecie albo iść do agencji, zrobią wszystko za wynajmującego za
      odpowiednią opłatą. Chociaż ja jestem do agencji nastawiona negatywnie- w
      Poznaniu większość ofert to oferty agencji, a studenta nie stać na zapłatę
      prowizji agentowi i jeszcze miesięcznej kaucji od razu. Dlatego przy szukaniu
      ofert niestety odrzucam te przez agencję, co powoduje, że prawie nic nie
      zostaje:/ Nie wiem skąd to uwielbienie do agencji.
      • kk345 Re: Jak wynająć mieszkanie (komuś) 25.04.09, 17:09
        >Nie wiem skąd to uwielbienie do agencji.
        Powiem Ci jako właścicielka mieszkania na wynajem: bo tak jest prościej. Agencja
        sama pokazuje mieszkanie, odbiera telefony, przygotowuje papiery. Gdyby nie to,
        że mój mąż uwielbia bawić się w wynajmowanie samodzielnie i jest doskonale
        zorganizowany, też korzystałabym z agencji, dla tego spokoju właśnie... W
        sezonie studenckim dziennie dzwoni czasem 20-30 osób z pytaniami o mieszkanie,
        wiec ludzie wolą, by ktoś zdjął z nich to obciążenie:-)
    • polta Re: Jak wynająć mieszkanie (komuś) 25.04.09, 21:13
      Co do mebli bywa różnie. Jak ktoś ich nie ma to ucieszy się na wyposażone
      mieszkanie.
      Jednak nie wszyscy. Moja siostra po przeprowadzce jest posiadaczką dwóch pralek
      i dwóch lodówek (jedna ze starego, druga z nowego mieszkania). Swojej szkoda
      wyrzucać, czy sprzedawać, bo kiedyś wynajmowanie się skończy, a cudzej ruszyć
      nie wolno.
      Myślę, że kwestia umeblowania jest do ustalenia z osobą wynajmującą.
    • lolkalolka Re: Jak wynająć mieszkanie (komuś) 25.04.09, 22:13
      Wynajmowałam w życiu tyle mieszkań, że chyba będę jakoś tam reprezentatywnym
      głosem :)

      > 1. Czy lokatorzy wolą mieszkania umeblowane czy puste?

      Nie ma reguły.

      > 2. Czy są jakieś meble które są krytyczne przy podejmowaniu decyzji (ciocia
      > Tekla jest oszczędna i planuje zabrać ze sobą np. stół w salonie - zostałby
      > tylko mały stół w kuchni).

      Jeśli ktoś nie ma własnych to krytyczne jest na pewno łóżko, jakiś stół z
      krzesłem i coś na ciuchy :)

      > 3. Czy lokator oczekuje, że w mieszkaniu będzie pralka (bo mają sprawną i chcą
      > zabrać).

      Tak. Raczej mało kto ma własną, jeśli wynajmuje. Ja zawsze jako jedno z
      pierwszych pytań rzucałam: czy jest pralka?

      > 4. Czy ma znaczenie czy w mieszkaniu są firanki i zasłonki.

      Minimalne.

      > 5. Czy lokator oczekuje garnków albo talerzy (czy wręcz przeciwnie, ich
      > zostawienie tylko będzie przeszkadzać)?

      Kilka sztuk nie zaszkodzi. Zostawienie całego majdanu - owszem.

      > 6. Do mieszkania przynależy piwnica, ale wujo ma tam graciarnię z którą nie ma
      > co zrobić - czy nie będzie kłopotu jak ogłoszą, że mają mieszkanie, ale bez
      > piwnicy?

      Nigdy nie potrzebowałam piwnicy.

      Powiem Ci tak: dla mnie zawsze najważniejsza była: przyzwoita łazienka z pralką
      oraz przyzwoita kuchnia z kuchenką i lodówką.
      Resztę zawsze da się zorganizować.
      No i zawsze miałam alergię na wynajmujących dwóch typów:
      1) Niby wynajmuję, ale nie wiem na jak długo, może mi się zaraz odwidzi, w
      związku z czym zostawiam w mieszkaniu cały majdan, sterty klamotów, naczyń,
      obrusów, upchane po regałach kryształy i dyrdymały, a dla najemcy przeznaczam te
      oto dwie wolne pólki w szafce
      2) wynajmuję mieszkanie zabytek z późnych lat 60., w ziązku z czym absolutnie
      zabronione jest wbijanie gwoździków, zwijanie dywaników, zdejmowanie firaneczek
      i kukardeczek, a na pomysł pomalowania ścian reaguję stanem przedzawałowym; po
      wynajęciu wpadam na regularne kontrole

      Od takich ofert uciekałam w te pędy, bo zawsze chciałam jakoś trochę po swojemu
      się urządzić, mieć trochę przestrzeni i własnego klimatu, być "u siebie", mimo
      że nie u siebie. Na szczęście zwykle trafiałam na sensownych wynajmujących :)
    • bathilda Re: Jak wynająć mieszkanie (komuś) 26.04.09, 12:42
      Dziewczyny, ogromnie dziękuję za wszystkie rady. Wujostwo ma teraz w głowie
      niezły mętlik :)
      • martulka_s Re: Jak wynająć mieszkanie (komuś) 26.04.09, 16:11
        Nie będę powielać opinii o wynajmie, podam tylko wypróbowany przepis na pozbycie
        się namolnych lokatorów - odcięcie prądu i innych mediów. Koszty ponownego
        przyłączenia są niczym w porównaniu z pozbyciem się niepłacących i dewastujących
        twoje mieszkanie ludzi.
    • luliluli Re: Jak wynająć mieszkanie (komuś) 27.04.09, 08:24
      Wynajmuję mieszkania od ok. 6 lat, miałam do czynienia już z kilkoma
      wynajmującymi, moje wnioski poniżej;)

      1) nie ma reguły - zależy, komu chcesz wynająć. Studenci najczęściej
      szukają z meblami, starsi już bez. Najlepiej mieć je w piwnicy na
      obie ewentualności.
      2) niemniej jednak szafki kuchenne są z reguły bardzo potrzebne:) i
      generalnie meble kuchenne, pokój można łatwo umeblować samemu.
      3) znowu zależy jaki masz target;) studenci generalnie zawsze
      szukają z pralką, starsi - niekoniecznie
      4) nie ma wcale
      5) będzie przeszkadzać, moim zdaniem. Tylko pierwszoroczni są aż tak
      niedoposażeni;)))
      6) sądzę, że o ile nie wynajmiecie mieszkania parze z dzieckiem -
      nie będzie. A wyposażony w rower będzie miał gdzie go zmieścić?

      Zabezpieczyć się najlepiej kaucją, taką 1-2 razy miesięczny wynajem.
      Jeśli wynajmiecie pierwszorocznym studentom - proponuję kontakt z
      choćby jednym z rodziców. Jeśli starszym, to już nieco
      bezpieczniej:) można spytać, czy i jak długo już wynajmowali
      mieszkanie i zachować szczególną ostrożność, jeśli to "pierwszy
      raz".
      Można się umówić, że każda zmiana w mieszkaniu ma być konsultowana z
      właścicielem, czasem ludzie zmieniają lokum nie poznania i
      niekoniecznie łatwo się to potem "naprawia". Ja w obecnym mieszkaniu
      mam obowiązek zalepić każdą wywierconą dziurę, nie wolno mi kłaść
      żadnych ulepszeń (kafelki, panele etc.), mam spisany protokół
      odbioru mieszkania - w nim jest informacja o każdej dziurze w
      wykładzinie, o braku puszki na dzwonek itp. szczegóły. Każde
      poczynione zniszczenie zostanie opłacone z mojej kaucji. Ściany
      dostałam w stanie wymagającym malowania, więc przy wyprowadzce nie
      mam zamiaru niczego dopieszczać i oddam już "żużyte" jak dostałam:)
      Napraw dokonujemy na własny koszt.

      Lokatorów proponuję szukać rozpuszcając wici - tacy lokatorzy
      najpewniejsi. Jak tak się nie da - najłatwiej przez lokalną gazetę:)
      • kasiamat00 Re: Jak wynająć mieszkanie (komuś) 27.04.09, 20:36
        Nie strzelałabym z tymi starszymi, którzy mają wszystko i nie chcą mebli. Sama
        jestem 3 lata po studiach, moi znajomi w podobnym wieku i nikt z nas nie chce
        pustego mieszkania. Jesteśmy gotowi zapłacić te kilkaset złotych miesięcznie za
        "luksus" szybkiej i bezbolesnej przeprowadzki. W czasach wczesnostudenckich
        byłam w stanie się zapakować w duży plecak i ew. jakąś torbę, obecnie jestem w
        stanie się zapakować do małego samochodu osobowego i nie zamierzam tego
        zmieniać. Ot, kwestia priorytetów :)
        • agafka88 Re: Jak wynająć mieszkanie (komuś) 27.04.09, 20:41
          kasiamat00 napisała:

          > Nie strzelałabym z tymi starszymi, którzy mają wszystko i nie chcą mebli.

          Ja się spotkałam ze zdaniem znajomych, że do wynajmowanego nie chcą kupować
          nowych mebli, przecież swoje przyszłe mieszkanie będą urządzać i wyjdzie na to,
          że np. meble do kuchni się kompletnie nie sprawdzą w tym nowym.
          • kasiamat00 Re: Jak wynająć mieszkanie (komuś) 27.04.09, 21:11
            Ja po prostu nie wiem, gdzie będę mieszkać za 2 lata. I nie jest to kwestia
            "gdzie w Warszawie", ale raczej "gdzie w Polsce" czy nawet "gdzie w Europie"
            (wyjazdu poza Europę na dłużej na razie wolałabym uniknąć). I o ile wyobrażam
            sobie przeprowadzanie się na drugi koniec miasta z gratami, o tyle przeprowadzkę
            np. do Londynu już średnio. Tak, ja z tych mobilnych młodych wilczków ;) Chociaż
            i tak jeszcze w wersji light, chyba większości moich znajomych ze studiów nie ma
            już w Polsce...
            • luliluli Re: Jak wynająć mieszkanie (komuś) 28.04.09, 08:12
              ja krążę w obrębie jednego miasta i naprawdę wolę megaprzeprowadzkę
              niż wieczny dyskomfort nieposiadania niczego własnego poza
              talerzami;) meble musieliśmy kupić z musu, bo jednego razu
              musieliśmy się wyprowadzić w 2 dni (troszkę mało na znalezienie
              nowego lokum...) i jedyne warte uwagi mieszkanie było kompletnie
              puste. Każdego następnego szukaliśmy więc mając już własne meble i
              było to baaardzo trudne, bo każdy chciał nas uszczęśliwiać starymi
              segmentami;))
              Ja akurat nawet za czasów studiów wyprowadzając się miałam całego
              busa gratów, więc szukałam od zawsze pustych przestrzeni:D
    • ederlezi1981 Re: Jak wynająć mieszkanie (komuś) 29.04.09, 21:09
      Co prawda mam minimalne doświadczenie, ale sie wypowiem.
      Przez rok i miesiać mieszkałąm w mieszkaniu matki przyjaciółi- żądnej umowy, wszystko "na gębę"- ale nas łączą naprawde bliskie stosunki i mammy do siebie zaufanie.
      Mieszkałam za czynsz plus media, czyli praktycznie za darmo. Miałam dwa pokoje, dużą kuchnię, łazienkę. Co mnie wygnało do 16 m2, ze wspólnałazienka i kuchnia na korytarzu za dwukrotnie wyższa kwotę? Brak ogrzewania (dobra, jakieś elektryczne piecyki- ale żarło prąd i z 12 stopni robiło w porywach 16) i brak pralki- myślę jednak, że w ciepłym mieszkaniu z kaloryferami dałabym bez pralki radę, a z pralką przeżyłabym zimno. Razem jednak było to na dłuższą mete nie do wytrzymania.
Pełna wersja