Źle mi gdy obcy biust woła o pomoc :(

06.05.09, 18:53
Jadę tramwajem i zrządzeniem losu drugi raz siadam naprzeciwko wielkiego
biustu w podwójnym nosidełku. Cierpię bo moje "jotjoty"też tak wyglądały i
bardzo bym chciała tej kobiecie powiedzieć, że może być inaczej. Oceniam ja na
minimum 126cm w biuście.
Jedziemy razem jeden przystanek a pani z tych niekomunikatywnych :(
Nie lubię takich sytuacji gdy nic nie mogę zrobić. No i teraz piszę Wam o tym,
bo wciąż mam te wielkie piersi przed oczami.
Też miewacie takie stany bezsilności? Gdy aż wszystko krzyczy w środku,że
trzeba pomóc a nie bardzo jest jak, bo zwyczajnie nie wypada?
    • maheda Nie :) 06.05.09, 19:12
      Jakiś czas temu już doszłam do wniosku, że całego świata nie zbawię.
      Ale robię co mogę, żeby go zbawić możliwie dużo ;-)
    • madzioreck Re: Źle mi gdy obcy biust woła o pomoc :( 06.05.09, 19:55
      Tak...
      Ileś tam klientek dziennie (pracuję w banku), którym w żaden sposób pomóc nie mogę.
      I kierownik USC, u której składaliśmy z małżem dokumenty do ślubu :)
      • kura17 Re: Źle mi gdy obcy biust woła o pomoc :( 06.05.09, 20:01
        mnie "boli" jedna z przedszkolanek mlodego, jedna kolezanka w pracy... i wiele
        kobiet na ulicy...
        i szczerze mowiac, najbardziej to takie panie w srednim wieku, z lekka/wieksza
        otyloscia i spoooorym przez to biustem, ktorym on na pewno sprawia klopoty
        zdrowotne :( szkoda mi ich, bo mlode maja jeszcze szanse na uswiadomienie, a one
        raczej nie...
        • szarsz Re: Źle mi gdy obcy biust woła o pomoc :( 06.05.09, 20:25
          kura17 napisała:
          > zdrowotne :( szkoda mi ich, bo mlode maja jeszcze szanse na
          > uswiadomienie, a one raczej nie...

          eno, one mają córki :)
          • kura17 Re: Źle mi gdy obcy biust woła o pomoc :( 06.05.09, 20:42
            tam gdzie ja mieszkam, to corki tez nie maja duzych szans na uswiadomienie,
            niestety.
      • smallfemme Re: Źle mi gdy obcy biust woła o pomoc :( 06.05.09, 21:25
        A nie dałoby się gdzieś zostawić piersiówki?... ;)
        Ja właśnie przypomnaiałam sobie, że muszę podrzucić kilka na korytarz w urzędzie gminy... Jest tam stolik ze wszystkimi możliwymi ulotkami, od funduszy europejskich, po reklamy...
    • plica Re: Źle mi gdy obcy biust woła o pomoc :( 06.05.09, 21:10
      e. znieczulam sie. mam siore co chodzi w 75beee z biustem wiekszym od mojego 70 eeee :)
    • maith Re: Źle mi gdy obcy biust woła o pomoc :( 07.05.09, 10:36
      Mnie też jest źle. Ale jak podejść do zupełnie obcej kobiety i zacząć
      rozmowę? W sytuacjach zawodowych też jest ciężko, bo tam po prostu
      często nie wolno nam wyjść z roli...
      • effuniak Re: Źle mi gdy obcy biust woła o pomoc :( 07.05.09, 11:10
        A ja tam czasem nie wytrzymuję i zagajam rozmowę czym wprawiam w osłupienie
        zaczepioną po czym, korzystając z jej chwilowej niemocy, spisuję na kartce adres
        Lobby tudzież krótką informację,że chodzi o staniki by nie pomyślała żem jakaś
        naganiaczka dla brzydkich stronek i się oddalam

        Może to odnosi skutek, może nie ale zawsze potem mam świetnu humor:)
        • ja_kate Re: Ja zaczepiłam w zeszłym roku... 07.05.09, 22:25
          To była młoda dziewczyna, która biegła alejką a piersi jej skakały jak szalone. Przypomniało mi się jak mnie bolały własne i to jak unikałam lekcji wychowania fizycznego. Zastanawiałam się sekundę nad tym jak by mi było, gdyby to mnie ktoś zaczepił i zaczął mówić o właściwym staniku... Przeprosiłam,ze zatrzymuje i wyjaśniłam dlaczego. Nie wiem czy skorzystała. Ja miałam później mieszane uczucia. To jednak ingerencja w czyjąś prywatność.Niby chcę dobrze ale wszak dobrymi intencjami jest piekło wybrukowane.
          Cóż znam siebie i wiem, że będę wypatrywać tej kobiety z tramwaju.Ponieważ wygląda na "wrażliwca" obiorę taktykę zdrowotną: ból pleców,ramion itd :)
          Najtrudniej mi pozostać obojętną na widok biustów podobnych rozmiarowo do mojego :)
    • nunia01 Re: Źle mi gdy obcy biust woła o pomoc :( 07.05.09, 13:58
      Aktualnie boli mnie biust koleżanki z kursu językowego. Śliczna dziewczyna ze
      sporym, podzieciowym biustem wiszącym smętnie na wbijających się ramiączkach. Co
      gorsza uświadamiałam już dwie dziewczyny z grupy, ale jej akurat nie było i nie
      wiem jak do niej podejść.

      Największa moja porażka to kuzynka z 80 B/A - a powinno być 65 a może i 60.
      Odmawia nawet użycia centymetra i spogląda na mnie z pogardą, politowaniem i
      wyższością. Pomimo całego posiadanego doświadczenia życiowo-dydaktycznego, po
      każdej próbie czuję się kompletnie zdołowana. A najgłupsze jest to, że pomimo
      tego podejmuję te bezskuteczne próby. Matko, co za beton!

      Teraz wiosna, więc coraz więcej na ulicy biednych biustów w rozmaitych
      rozmiarach się poniewiera. Przykro patrzeć:(
      • magnamalia Re: Źle mi gdy obcy biust woła o pomoc :( 08.05.09, 10:40
        nunia01 napisała:

        > Aktualnie boli mnie biust koleżanki z kursu językowego.

        To się chyba nazywa ból fantomowy.

        m.
    • myszanka_88 Re: Źle mi gdy obcy biust woła o pomoc :( 07.05.09, 15:44
      Raczej nie odczuwam dyskomfortu, kiedy nie mogę komuś pomóc (rzadko w ogóle
      zauważam takie sytuacje, zbytnie skoncentrowanie na sobie to jedna z moich wad),
      ale...

      Stałam kiedyś na przystanku obok ślicznej dziewczyny. Nie miała może urody
      gwiazdy filmowej, ale była ładna i zadbana, a przy tym fajnie ubrana: niby
      skromnie, ale było widać, że ma super nogi i talię, no i duży biust... Piersi
      była naprawdę spore w stosunku do szczupłej reszty i wszystko byłoby ok, gdyby
      nie to, że miseczki jej stanika były tragicznie za małe. Było dokładnie widać
      jak dosłownie przekroiły piersi na pół ;/. Ale to nic. Dziewczyna ruszyła do
      tramwaju, a biust zaczął jej skakać od pasa, po brodę.

      Powiem szczerze, że czytając na początku uświadomienia historie na LB o tym, jak
      złe staniki potrafią fatalnie leżeć, nie mogłam sobie tego za nic wyobrazić.
      Czteropierś? Nie da się podbiec do autobusu?! Niemożliwe! A tu żywa ilustracja,
      że to jednak może być prawda ;/.

      Tak mi się przykro zrobiło, bo myślę sobie: Taka piękna dziewczyna, idealna
      figura, a do tego pokaźny biust (co się w naturze nie trafia na co dzień), w
      dodatku normalna, żadna tam wymalowana lalka w białych kozaczkach. A ten źle
      dobrany stanik po prostu ją oszpeca i w dodatku musi być strasznie niewygodny.

      Nic oczywiście nie powiedziałam i starałam się nie gapić zbyt ostentacyjnie, ale
      jak ją jeszcze kiedyś spotkam, to chyba się odważę i podejdę, choćby mnie miała
      wziąć za wariatkę ;).
    • bebe.lapin Re: Źle mi gdy obcy biust woła o pomoc :( 07.05.09, 22:30
      Mam podobny problem, to ta niedobra empatia...
      Pracuje chwilowo w sklepie u babci, w malym miasteczku. Klientkami sa glownie
      kobiety z miasteczka owego i okolicznych wsi. Ostanikowane tragicznie, a
      wiekszosc ze slusznych rozmiarow biustem, sprawiajacym fizyczne problemy (ciezki
      niepodtrzymany biust-to boli).
      I co ja mam zrobic?! Uswiadamiacklientek werbalnie nie moge przeciez. Myslalam o
      wylozeniu piersiowki albo wizytowek z adresem lobby, ale troche jednak branza
      nie ta i chyba by glupio wygladalo.

      Nie mowiac o tym, ze osobna kwestia jest ostanikowanie ewentualnych przyszlych
      przekonanych. Podejrzewam, ze niewiele z nich korzysta z internetu na tyle, zeby
      wejsc na forum i zdobyc potrzebna wiedze, a potem zamawiac w sklepach
      internetowych, poza tym strach przed takimi zakupami. I ceny-nie ukrywajmy,
      dochody na prowincji nie sa takie jak w Warszawie i innych duzych miastach, poza
      tym poglad na to, czy kobieta ma prawo inwestowac w siebie i swoj biustonisz i
      po co tez inny i bylby przeszkoda w akcji uswiadamiajacej.

      No i tak sobie siedze, ogladam, a serce mi krwawi...
    • angella456 Re: Źle mi gdy obcy biust woła o pomoc :( 07.05.09, 22:45
      Patrzę na kobiety na ulicach i owszem, niekiedy mam ochotę złapać się za głowę
      na widok wyjątkowych buł, zapięcia pod szyją czy zgrabnej kobiety, której całą
      figurę i urodę "psuje" zwis w okolicy talii.
      Ale w życiu bym nie podeszła i nie zagadała do żadnej z nich. Uważam to za
      natręctwo i naruszenie prywatności. Gdyby mnie-nieuświadomioną ktoś zaczepił na
      ulicy i zaczął nawijać o moim biuście, to był zwiała, mniej lub bardziej
      grzecznie opędzając się od tej osoby. I z całą pewnością czułabym się w tej
      sytuacji źle.
      I nie, nie trzeba obowiązkowo każdemu (biustowi) pomóc. Pomagać innym trzeba w
      sytuacji zagrożenia życia. Zaczepianie obcych kobiet na ulicy, po to, żeby
      poruszać tematy dotyczące jakby nie było intymnych części ciała to moim zdaniem
      nadgorliwość i brak taktu.
    • kuraiko pamiętacie wątek "straszliwe widoki ulicowe"? 07.05.09, 22:45
      no właśnie znowu są, bo jest ciepło... nie dość, że wśród starszych
      kobiet z nadwagą (tych, które "noszą" piersi na brzuchu) to niestety
      jeszcze młode dziewczyny... niby duży biust, push-up, a obwód o
      jakieś 10cm za wysoko. albo stanik, z którego piersi prawie
      wyskakują wisząc przy tym smętnie - widoczne w głębokim dekolcie :/

      uświadamianie na ulicy - nie dla mnie. gdyby jakaś kobieta do mnie
      podeszła na ulicy i zaczęła mi mówić, że mam źle dobrany stanik, to
      bym chyba się śmiertelnie obraziła, poczułabym się dotknięta i
      znieważona ;)
      • bebe.lapin Re: pamiętacie wątek "straszliwe widoki ulicowe"? 08.05.09, 00:08
        kuraiko napisała:

        > wśród starszych
        > kobiet z nadwagą to niestety
        > jeszcze młode dziewczyny...

        Sa starsze kobiety z prawidlowa waga i mlode dziewczyny z nadwaga/otyloscia.
        Nie nalezy generalizowac.

        A poza tym kazda z tych kombinacji ma "szanse" miec fatalny stanik :(
        • kuraiko Re: pamiętacie wątek "straszliwe widoki ulicowe"? 08.05.09, 01:12
          ależ ja nie generalizuję, bo generalizowaniem byłoby
          napisanie "starsze osoby", chodziło mi o kobiety, które noszą biust
          na brzuchu i w ich przypadku jeszcze bardziej fatalny stanik rzuca
          się w oczy. a taki typ budowy występuje głównie u starszych kobiet,
          powiedzmy od ok 70-tki wzwyż. jeśli oczywiście wiecie, o jakim typie
          sylwetki mówię, brzuch zaczynający się zaraz pod biustem, szeroka
          pupa, ogólnie bardzo jabłkowaty. młodych dziewczyn o takim typie
          sylwetki nie widuję, nawet jeśli "jabłka" to jednak inne, także te
          otyłe czy ze sporą nadwagą wyglądają inaczej.
          niestety nawet w necie nie mogę znaleźć odpowiedniego zdjęcia, mimo
          że codziennie w mieście widuję sporo takich kobiet :/

          no ale moim zdaniem brak odpowiedniego stanika wygląda w takim
          przypadku o wiele gorzej niż na szczupłej osobie w średnim czy
          starszym wieku.
    • satia2004 Mojego faceta boli :) 08.05.09, 12:38
      Stoimy ostatnio w samochodzie na czerwonym, czytam jakąś ulotkę i słyszę 'AŁA!'.
      Podnoszę wzrok a tam dziewczę lat zapewne 25-30, okolice HH+ przebiega na
      końcówce zielonego a biust jej tak skacze, że.. no właśnie - AŁA!

      Btw. czy nie orientujecie się czy można gdzieś profesjonalnie wydrukować
      piersiówki? Bo gdyby były takie w formie ulotek, to można by dyskretnie
      'podrzucać' delikwentkom. Już nie raz myślałam, żeby np. koleżance dyskretnie
      wrzucić do torebki, zostawić na biurku czy coś takiego. Tylko taka z drukarki
      dość nieprofesjonalnie wygląda :(
Inne wątki na temat:
Pełna wersja