Farbowanie włosów... raz jeszcze.

06.05.09, 19:41
W związku z tym, że jestem zdruzgotana dzisiejszym widokiem w lustrze;) (a ujrzałam tam zielone refleksy na farbowanych na rudo włosach) pozwoliłam sobie założyć nowy wątek.

Kobiety kochane, powiedzcie mi, co robić, żeby farba nie zmywała się w tak paskudny sposób?
Farbowałam 2 miesiące temu, było super fajnie, a teraz mam spłowiałe sianko w dziwnym kolorze. Odrosty przemilczę.
Na fryzjera w tym miesiącu nie ma szans.
A może by je tak chną potraktować? Tylko nie wiem, czy można, jeśli mają na sobie zwykłą farbę. A jeśli można, to wytłumaczycie mi od podstaw jak to się robi? Bardzo proszę:)
    • kura17 Re: Farbowanie włosów... raz jeszcze. 06.05.09, 19:53
      farbowalas 2 miesiace temu i dziwisz sie, ze wyplowialy? :)
      no niestety, tak jest. farbuje sie mniej wiecej raz w miesiacu, zeby miec ladny,
      soczysty kolor. a tak na marginesie, ja tez ruda farbowana, a zielone mi sie
      nigdy na glowie nie robilo... co najwyzej plowialo...

      farbowalam chna dluuuugie lata. wlosy po tym ladne, zdrowe, kolory tez mozna
      fajne dobrac (jest kilka rodzajow chny).
      ale naklada sie to do doopy i trzeba pilnowac regularnego dofarbowywania, u mnie
      przy chnie jakos zawsze bardziej bylo znac odrosty, niz przy farbie.

      jak sie farbuje? bierze sie paczke chny i rozrabia z woda, zgodnie z instrukcja
      na opakowaniu. ma sie taka gruba maz (troche jak bloto :), z grudkami. trzeba to
      nalozyc na glowe, jak farbe, pedzelkiem najlepiej. samemu jest trudno
      (aczkolwiek da sie, robilam tak dosc dlugo), wtedy lepiej palcami (trzeba miec
      rekawiczki). potem sie to stara jak najlepiej wmasowac we wlosy, zaklada sie
      torebke foliowa na to, potem recznik - zeby cieplo bylo. trzyma sie dosc dlugi
      czas, nawet do poltorej godziny (im dluzej, tym kolor bardziej nasycony i
      intensywniejszy). potem sie to wyplukuje z wlosow (okropienstwo), myje wlosy,
      gotowe :)
      niestety konsystencja tej papki jest taka, ze sie kruszy, brudzi sie podloga i
      wszytsko dookola - radze sie zabezpieczyc i poprzykrywac! sypie sie tez w
      wlosow... generalnie nie jest fajnie ;) jakbys sobie grudkowate bloto na glowe
      nakladala :)
      ale efekt jest ok :)
      aha, i pachnie "dziwnie" przez dosc dlugi czas na wlosach.

      a nie chcesz sobie sama farba pofarbowac, niekoniecznie u fryzjera?
      ja polecam farby z profesjonalnych sklepow fryzjerskich. nie sa drogie, a sa
      lepsze od tych sklepowych i mniej niszcza wlosy. tubka na 1-2 raz kosztuje ok
      20-40 zl, do tego kupuje sie slaba wode utleniona (slabsza, niz w farbach
      sklepowych), miesza i juz. moja siostra i ja tak wlasnie robimy i WIDAC roznice
      w kondycji wlosow!

      radze tez specjalne szampony i maski dla wlosow farbowanych, ale to pewnie masz?

      z rudym pozdrowieniem ;)
      • e.m.i1 Re: Farbowanie włosów... raz jeszcze. 06.05.09, 20:21
        > farbowalas 2 miesiace temu i dziwisz sie, ze wyplowialy? :)

        Zazwyczaj ładnie wyglądały trochę dłużej, a tym razem stało się to jakoś tak nagle:)

        > a nie chcesz sobie sama farba pofarbowac, niekoniecznie u fryzjera?

        Trochę się boję, miałam różne przygody, np. szamponetka Palette do 24 myć nie zmieniła mi nawet odcienia, a z kolei inna farba, która miała być ładną miedzią okazała się ognistą czerwienią i straszyłam ludzi przez 2 tygodnie.

        > ja polecam farby z profesjonalnych sklepow fryzjerskich...

        A konkretnie?:)

        Wracając do chny - czyli mając 2-miesięczną farbę na włosach można jej użyć? Boję się, że wyjdzie jakiś straszny kolor, a chna się podobno w ogole nie zmywa, tak? No i nie wiem co by było, gdybym chciała wrócić do naturalnego koloru, a włosy mam za łopatki.
        Farby chemiczne, mimo że łatwiejsze w użyciu, to jednak bardzo niszczą mi włosy.

        Jak dla mnie to dyży delamat, no... :)

        Co do szamponu - używam Timoteia z henną:) Po kilku latach prób, wróciłam do niego, bo jednak dla moich włosów jest najlepszy. Odżywki muszą być nieobciążające i ułatwiające rozczesywanie, a niestety po tych do włosów farbowanych musiałabym je myć 2 razy dziennie:/
        • kura17 Re: Farbowanie włosów... raz jeszcze. 06.05.09, 20:40
          palette bardzo nie polecam. cala moja rodzina ma z nia "dziwne" przygody.

          tak, chna (henna?) sie nie splukuje prawie wcale. ja kupowalam miedz i mialam
          ogniste wlosy :) powrot do swoich wlosow - obciac trzeba :)
          nie potrafie powiedziec, czy sie dobrze zakoloruja na farbe - u mnie tak, ale
          kuzynka miala klopoty. ale latwo mozna probe na kosmyku zrobic.

          jesli nie jestes pewna, ze przy tak dlugich wlosach chcesz miec ten kolor na
          dlugo, to nie radze chny - bedziesz musiala jej uzywac ciagle, zeby nie wygladac
          zle.

          jakie konkretnie farby? sa takie sklepy z profesjonalnymi artykulami
          kosmetycznymi (wiem, gdzie jest jeden w krakowie, ale nie wiem, skad Ty jestes).
          i tam bym sie poradzila. sa farby welli (np wella colaston, czy cos takiego), sa
          farby szwedzkie (nie pamietam nazwy), sa jeszcze jakies. i do kazdej sa palety
          kolorow, zebys mogla wybrac. ja miala i ta szwedzka i welle i bylam bardzo
          zadowolona z obu (jesli chodzi o jakosc). siostra miala jeszcze cos innego (nie
          pamietam, co) i tez bardzo chwali. ja uzywam ich niezbyt dlugo, ale ona juz
          ponad rok i twierdzi, ze wlosy znacznie mniej sie niszcza, niz po farbach
          sklepowych. jest to rowniez spowodowane tym, ze uzywa sie slabszej wody
          utlenionej (do sklepowych dolaczana jest silna, zeby najciemniejsze i najsiwsze
          wlosy zafarbowac, a generalnie innym wlosom to nie jest potrzebne).

          musisz miec piekne wlosy, takie dlugie i rude :D moje marzenie... poniewaz
          dlugich nie daje rady miec (nie ta kondycja wlosa), to zadawalam sie rudoscia :)
          • e.m.i1 Re: Farbowanie włosów... raz jeszcze. 07.05.09, 00:40
            > tak, chna (henna?) sie nie splukuje prawie wcale.

            No właśnie, jedno i drugie to to samo? Dlaczego są dwie nazwy?

            > jesli nie jestes pewna, ze przy tak dlugich wlosach chcesz miec ten kolor na
            > dlugo, to nie radze chny - bedziesz musiala jej uzywac ciagle, zeby nie wyglada
            > c
            > zle.

            W takim razie chyba sobie daruję, bo gdybym miała ochotę zmienić kolor/wrócić do swojego, to chyba kilka lat bym z odrostami chodziła, krótszych włosów nie chcę.

            > jakie konkretnie farby? sa takie sklepy z profesjonalnymi artykulami
            > kosmetycznymi (wiem, gdzie jest jeden w krakowie, ale nie wiem, skad Ty jestes)

            A w Łodzi jakiegoś nie znasz?:)

            > musisz miec piekne wlosy, takie dlugie i rude :D moje marzenie... poniewaz
            > dlugich nie daje rady miec (nie ta kondycja wlosa), to zadawalam sie rudoscia :)

            Ja w krótkich wyglądam źle, więc siłą rzeczy muszę mieć długie, jakiej by nie były jakości;)
            W każdym razie dziękuję:)
            • 987ania Re: Farbowanie włosów... raz jeszcze. 07.05.09, 03:31
              emi w Łodzi masz kilka sklepów fryzjerskich, gdzie można pójść i kupić za
              nieduże pieniądze farbę profesjonalną. Firm jest dużo i ceny zróżnicowane. Np.
              POLWELL Wólczańska 35 lub na Narutowicza albo na Tuwima Rosińscy.
            • martvica Re: Farbowanie włosów... raz jeszcze. 07.05.09, 13:00
              > No właśnie, jedno i drugie to to samo? Dlaczego są dwie nazwy?

              Zielsko z którego się robi ten proszek, to jest lawsonia. Chna to jest czysta
              lawsonia, a o mieszankach się mówi że są na bazie henny, nie pytaj mnie dlaczego
              tak ;)

              Ja jestem zadowolona z farb ziołowych, używam różnych odcieni w zależności od
              pory roku, rudości, czerwieni, trochę brązów, ale wiem że do naturalnego mysiego
              wracać nie będę chciała, bo go szczerze nie znoszę :D
              • pierwszalitera Re: Farbowanie włosów... raz jeszcze. 07.05.09, 15:21
                martvica napisała:

                > > No właśnie, jedno i drugie to to samo? Dlaczego są dwie nazwy?
                >
                > Zielsko z którego się robi ten proszek, to jest lawsonia. Chna to jest czysta
                > lawsonia, a o mieszankach się mówi że są na bazie henny, nie pytaj mnie dlaczeg
                > o
                > tak ;)

                Bo to chyba zależy po prostu od kraju i języka. W Polsce używało się długi czas ruskiej chny, a w krajach zachodniej Europy mówi się na to henna. A słowo pochodzi prawdopodobnie od tureckiego określenia na lawsonię "kina".
        • nati_88 Re: Farbowanie włosów... raz jeszcze. 06.05.09, 21:27
          Ja dzisiaj z przerażeniem odkryłam, że zrudziałam a miałam taki piękny, ciemny brązowy odcień. No cóż, słońce świeci to i szybciej rudzieję.

          Zawsze sama farbuję sobie włosy. Kiedyś używałam Joanny, ale to chyba była jakaś limitowana seria, bo dłuuugo jej już nie widziałam. Teraz farbuję tylko i wyłącznie Loreal Casting. Piekne odcienie i boska odżywka, która starcza mi do następnego farbowania. Ale ja z krótkowłosych- teraz mam za brodę, ale chyba pójdę je podciąć, bo już mnie denerwują.
          A Palette to zło. Lepszy już Garnier jest wg mnie, mojej mamy i bratowej.

          >>Farby chemiczne, mimo że łatwiejsze w użyciu, to jednak bardzo niszczą mi włosy
          Kiedyś doprowadziłam do ruiny moje włosy- zniszczone farbowaniem, prostowaniem i bóg wie czym jeszcze. Pomogła mi Vatika (olej kokosowy do włosów, z amlą i neem) Szkoda, że już przestała działać tak jak powinna, bo kocham jej zapach.
          Teraz od czasu do czasu umyję włosy szamponem z jedwabiem i jest super.
          • kura17 Re: Farbowanie włosów... raz jeszcze. 06.05.09, 21:44
            czy to ta vatika?
            ja jestem pies na pomysly na piekne wlosy :)

            www.dabur.com/EN/Products/Personal_Care/Hair_Care/Amla/default.asp
            • nati_88 Re: Farbowanie włosów... raz jeszcze. 06.05.09, 21:56
              "Moja" Vatika to ta
              www.helfy.pl/vatika-dabur-olejek-kokosowy-wlosy
              tylko jak już pisałam- na moje włosy już nie działa. Jest baardzo wydajna. Butlę 300 ml miałam chyba coś ze 2 lata a używałam raz w tygodniu. Parachute też jest ponoć dobry, ale sama nie miałam. Tak samo Bhringraj (oba sa na helfach, można popatrzeć) I Amla
              www.helfy.pl/amla-olejek-do-wlosow
              + do włosów blond jaśmin. Ale zapachy ponoc bardzo specyficzne i nie wszystkim dziewczynom z forum podchodziły.
              Jedno wiem- polskie ceny indyjskich olejków do włosów mnie dobijają i przyprawiają o ból głowy. I pudrów do włosów i maseczek do twarzy ;-/
              • kura17 Re: Farbowanie włosów... raz jeszcze. 06.05.09, 22:03
                dziekuje za info :) ja mieszkam w niemczech i tutaj bede probowala cos znalesc.
                amle juz znalazlam, musze doczytac, co to, bo to z jakiejs indyjskiej firmy :)
                • pierwszalitera Re: Farbowanie włosów... raz jeszcze. 07.05.09, 15:27
                  kura17 napisała:

                  > dziekuje za info :) ja mieszkam w niemczech i tutaj bede probowala cos znalesc.
                  > amle juz znalazlam, musze doczytac, co to, bo to z jakiejs indyjskiej firmy :)
                  >

                  Wybierz się do jakiegoś Reformhausu, albo innego Bioladen, znajdziesz tam mnóstowo fajnych, naturalnych środków do włosów. No i gotowe mieszanki farb do włosów w pięknych odcieniach, nie tylko klasyczna ruda henna. Te kosmetyki są przynajmniej sprawdzone i bezpieczniejsze niż azjatyckie środki kupowane w internecie, w których mogą znajdować się metale ciężkie i inne trucizny.
                  • nati_88 Re: Farbowanie włosów... raz jeszcze. 07.05.09, 19:17
                    NITAI jest oficjalnym przedstawicielem Dabura w Polsce. I akurat te kosmetyki są bezpieczne ( tak, jak shahnaz husain i biotique), bo skład jest zawsze podany a jak nie, to można poprosić (czego nie można powiedzieć o kholach i kajalach sprzedawanych na allegro; tego świństwa nigdy bym nie kupiła) A trucizny i różne nieciekawe substancje można znaleźć i w polskich kosmetykach, kupowanych w drogeriach.
                    I jeszcze nie spotkałam się z opinią, żeby kosmetyki ajurwedyjskie (czyli na bazie ziół i wyciagów roślinnych) wyrządziły komuś krzywdę ;-)
                    Używam indyjskich kosmetyków od 3 lat i bardzo mi pomogły. Ale co człowiek, to inna opinia ;-)
                    • pierwszalitera Re: Farbowanie włosów... raz jeszcze. 09.05.09, 00:00
                      nati_88 napisała:

                      > I jeszcze nie spotkałam się z opinią, żeby kosmetyki ajurwedyjskie (czyli na ba
                      > zie ziół i wyciagów roślinnych) wyrządziły komuś krzywdę ;-)

                      A ja tak, bo nawet na głupi rumianek można mieć alergię. ;-) Ja tych twoich środków nie znam, wię nie mogę powiedzieć nic o bezpiecznym składzie, ale wiem, że w kosmetykach i nie tylko, bo na przykład też w herbacie, przyprawach i olejkach eterycznych kupowanych w krajach arabskich i azajtyckich mogą być różne zanieczyszczenia powstające przy produkcji. Wcale nie muszą trafiać tam umyślnie i nie występują wtedy nawet jako składniki. Więc lepiej kupować produkty, które przynajmniej od czasu do czasu się sprawdza. A taką politykę prowadzi się na przykład w Niemczech. Istnieje tu organizacja konsumencka sprawdzająca wiele kosmetyków na ekologiczność (oekotest), a środki kupowane w szczególnych sklepach muszą spełniać też wyjątkowe standardy. I te sklepy poleciłam kurze. Jeżeli coś jest w miarę pewne, to czemu z tego nie korzystać?
        • martvica Re: Farbowanie włosów... raz jeszcze. 07.05.09, 12:56
          > Wracając do chny - czyli mając 2-miesięczną farbę na włosach można jej użyć? Bo
          > ję się, że wyjdzie jakiś straszny kolor, a chna się podobno w ogole nie zmywa,
          > tak? No i nie wiem co by było, gdybym chciała wrócić do naturalnego koloru, a w
          > łosy mam za łopatki.

          Nie wiem co poradzić, ja się pierwszy raz farbowałam chną na chemię, ale nie
          pamiętam czy to była Palette 24 mycia, czy coś innego, bo raz mi się zdarzyło
          zaryzykować coś innego pod koniec przygód z chemią ;) Złapało dobrze i nic się
          nie działo.
          Jaki masz naturalny kolor, tak w ogóle?
          • e.m.i1 Re: Farbowanie włosów... raz jeszcze. 07.05.09, 22:35
            Określiłabym go jako jasny brąz ze złoto-rudawym połyskiem.
            W wizytówce widać trochę, ale tam się wyjątkowo kiepsko prezentuje.
      • martvica Re: Farbowanie włosów... raz jeszcze. 06.05.09, 20:42
        > jak sie farbuje? bierze sie paczke chny

        Potrzebuję cztery, ale mam długą sierść ;)

        >ma sie taka gruba maz (troche jak bloto :), z grudkami.

        Ja zalewam wrzątkiem i sie staram rozmieszać tak żeby nie było grudek, potem
        chlapię trochę oliwy, dorzucam żółtko albo dwa i trochę dowolnej odżywki ;)

        > nalozyc na glowe, jak farbe, pedzelkiem najlepiej. samemu jest trudno
        > (aczkolwiek da sie, robilam tak dosc dlugo), wtedy lepiej palcami (trzeba miec
        > rekawiczki). potem sie to stara jak najlepiej wmasowac we wlosy, zaklada sie
        > torebke foliowa na to, potem recznik - zeby cieplo bylo. trzyma sie dosc dlugi
        > czas, nawet do poltorej godziny (im dluzej, tym kolor bardziej nasycony i
        > intensywniejszy). potem sie to wyplukuje z wlosow (okropienstwo), myje wlosy,
        > gotowe :)

        Pędzelkiem? Może na takie kilkucentymetrowe by się dało, nie wyobrażam sobie
        inaczej niż paluchami w rękawiczkach oczywiście ;) Potem foliowy czepek (BTW nie
        wiecie gdzie teraz można kupić zwykły foliowy czepek?), brudny ręcznik, i umyć
        wannę. Po dwóch godzinach spłukać, umyć włosy szamponem, znów spłukać. Uważać na
        skronie i kark. Umyć wannę.

        Ale IMO warto się raz na miesiąc pomęczyć, lubię moje włosy po chnie. Patent z
        żółtkiem i odżywką zwiększa lepkość papki, więc o niebo mniej się kruszy :)
        • madzioreck Martvico 06.05.09, 20:44
          Gdzieś powinnam mieć zwykły foliowy czepek, jak chcesz, to mogę Ci wysłać :)
        • kura17 Re: Farbowanie włosów... raz jeszcze. 06.05.09, 20:55
          hehe, ja z tych "krotkowlosych", choc marzacych o dlugich :)

          nawet dluzsze, niz kilkucentymetrowe da sie pedzelkiem!

          a na patent jajeczny nie wpadlam, a teraz juz nie maluje chna :(

          co do czepkow foliowych - u nas w rodzinie uzywa sie kapcikow szpotalnych :)
        • jolunia01 Re: Farbowanie włosów... raz jeszcze. 10.05.09, 21:54
          martvica napisała:

          > ...wiecie gdzie teraz można kupić zwykły foliowy czepek?),...

          W sklepach z art. fryzjerskimi - tzw. czepek fryzjerski
          (średniogruba folia z gumka w obwodzie) kosztował mnie ze 2 miesiące
          temu aż 2,50 zł.
    • daslicht Farby ziołowe 06.05.09, 23:34
      Czy da się taką chną czy inną basmą podbarwić (bo zmienić to wiem,
      że nie) prawie-czarne włosy?
      • kura17 Re: Farby ziołowe 07.05.09, 10:26
        ponoc tak, ale ja blondynka ;)
        sprobowac mozesz, najwyzej nic nie wyjdzie, hehe...
      • ava.adore Re: Farby ziołowe 07.05.09, 11:10
        Słyszałam historię o dziewczynie, która bardzo chciała przefarbować swoje czarne włosy i w końcu jej się to udalo właśnie chną. Wyszła piękna ciemna czerwień, tylko biedaczka nie wiedziała, że chna to już tak bardziej na stałe i strasznie się potem męczyła z odrostami. Ale jest to opowieść z gatunku "kuma kumie", więc nie wiem, Daslicht, czy rozsądnie jest w nią wierzyć ;)
      • martvica Re: Farby ziołowe 07.05.09, 13:06
        daslicht, myślę że możesz spróbować. Zaszkodzić nie zaszkodzi, a te zioła nie
        zmieniają koloru, znaczy nie rozjaśniają, tylko robią tak jakby każdy włos
        owinąć kolorową przezroczystą folią, nie wiem czy rozumiesz o co mi chodzi -
        jeśli nałożysz sobie na ciemne włosy np. Rubinę i zrobisz sobie czarno-biały
        portret przed i po, to raczej nie będzie dużej różnicy w nasyceniu, natomiast
        jak wyjdziesz na słońce, to będziesz miała czerwoną poświatę wokół włosów.

        Mam dzikie odrosty i chciałam iść sobie nabyć farbki, ale tata powiedział że mi
        zasponsoruje większą partię, więc chyba kupię od producenta jeśli się jeszcze
        da, tylko musze się zastanowić nad ilościami i odcieniami :)
        • daslicht Re: Farby ziołowe 07.05.09, 15:50
          Poleć jakąś fajną firmę :)
          No właśnie chodziło mi o efekt "płonących włosów" gdy już zdarzy mi
          się wyjść na ostre słońce latem. Byłoby to chyba fajniejsze niż
          burobrązowy odblask.
          Jaki odcien najlepiej wybrać?

          Czy do włosów malowanych chną można używać normalnych odżywek?
          Czy włosy po chnie przestaną mi się świecić?
          • martvica Re: Farby ziołowe 07.05.09, 17:42
            daslicht napisała:

            > Poleć jakąś fajną firmę :)

            Używam farbek w proszku ELD, na opakowaniu jest goła pani z lusterkiem. Niektóre
            odcienie to kompozycje ziołowe, niektóre mają 2-3 chemiczne dodatki.

            > Jaki odcien najlepiej wybrać?

            Ha, to zależy jaki chcesz mieć ten połysk. Chna jest rudawo-kasztanowa, kasztan
            bardziej brązowy, tycjan rudy (woda po myciu schodzi strasznie żółta), miedź
            nieco bardziej czerwona, mahoń ciemnorudoczerwonawy, Rubina czerwona, Rubina
            Burgund ciemniej czerwona, wiśnia jeszcze ciemniej czerwona... Ja na ogół
            mieszam odcienie. Wściekły pomarańcz Ci na ciemnych włosach nie grozi :)

            > Czy do włosów malowanych chną można używać normalnych odżywek?

            Tak. Trwałej nie można robić.

            > Czy włosy po chnie przestaną mi się świecić?

            Jak to świecić?
            • pierwszalitera Re: Farby ziołowe 07.05.09, 17:51
              martvica napisała:

              > > Czy włosy po chnie przestaną mi się świecić?
              >
              > Jak to świecić?

              Pewnie chodzi o to, czy stracą naturalny połysk. Chna uchodzi nawet za pewnego rodzaju odżywkę, więc włosów nie niszczy. Ponadto wszystkie czerwone odcienie reflektują ładniej światło, więc dodają optycznie nawet połysku.
              • daslicht Re: Farby ziołowe 07.05.09, 18:01
                Otóż to. Idealnie proste włosy o mocnym połysku to mój znak
                firmowy ;) i nie chcę go stracić. To co, mam się bać raczej tego, że
                zacznę stanowić zagrożenie dla kierowców (porażenie)? ^^
                • martvica Re: Farby ziołowe 07.05.09, 18:07
                  martviczka.fotosik.pl/albumy/505256-79.html
                  Prześwietlone częściowo, ale widać co trzeba. Błyszczą się, są gładkie i proste :)
                  Aż tak wściekły kolor żeby porażać kierowców to chyba Ci się nie zrobi, nie
                  martv się na zapas ;)
                  • daslicht Re: Farby ziołowe 07.05.09, 18:43
                    Chodziło mi o wściekły odblask :)

                    Moje włosy są tak proste, że gdy się przetłuszczą, to sterczą
                    pionowo do góry (długośc do ucha). Na warkocze się nie nabierają i
                    po rozpuszczeniu są takie jak były, żadnych fal.
                    • martvica Re: Farby ziołowe 07.05.09, 19:04
                      Uo, to masz prostsze niż moje, moje jak się przetłuszczą to tylko się sklejają w
                      strączki :P I po przenocowaniu w warkoczu falują jakiś czas.
                      • daslicht Re: Farby ziołowe 07.05.09, 19:25
                        Jak miałam dłuższe, to nie sterczały, bo były za ciężkie, z
                        wyjątkiem grzywki. Też się sklejały w sztywne strąki :)
              • martvica Re: Farby ziołowe 07.05.09, 18:03
                Aaaa, ja miałam chwilę zaćmienia umysłowego (od tygodnia mam chwilę zaćmienia
                umysłowego) i zrozumiałam że teraz się świecą i to złe ;P

                Moja sierść się ładnie błyszczy, i lepiej to wygląda niż za czasów Palette -
                wtedy wyglądało to ładnie pierwsze dwa mycia po farbie, kolor i blask, mniam,
                potem przestawało, teraz jest nadal. Włosy mi się odrobinę zsianowaciły kiedy
                pomalowałam niektóre pasemka rozjaśniaczem, ale tak poza tym lśnią ładnie.

                Chciałam wrzucić jakieś zdjęcie w ramach dowodu, ale jakoś wszystkie wychodzą
                prześwietlone ostatnio ;)
      • daslicht Gdzie kupujecie? 08.05.09, 21:32
        Byłam dziś w Rossmannie i nie było ziołowych, sama chemia. Gdzie
        znajdę dobry wybór?
        • martvica Re: Gdzie kupujecie? 08.05.09, 21:55
          W Rossmanie w Krakowie tez nie ma i nigdy nie było. Bywały w Firlicie, ale raz
          że przestały bywać, dwa że nie wiem czy to sieć krakowska czy ogólna ;)

          Sklepy zielarskie jakieś u siebie masz? Możesz popytać w drogeriach, czasem
          miewają, ale zielarskie wydają mi się pewniejsze. W 'moim' mają francuskie
          (drożyzna straszliwa) i polskie. Bywają jeszcze w sklepach hinduskich, tam z
          kolei jeszcze inna firma (nie Venita, której nie lubię, tylko na D chyba,
          Dalia?) i indyjska w dużych paczkach, ale nie zaryzykowałam.
          Mam nadzieję że mi się uda kupić bezpośrednio u producenta, jak zmienili zasady
          sprzedaży to trochę kiepsko, bo potrzebuję ze 40 sztuk żeby mieć spokój na jakiś
          czas ;)
    • monika3411 Re: Farbowanie włosów... raz jeszcze. 07.05.09, 09:14
      Farbuję włosy co najmniej raz w miesiącu. Czasami co 3 tygodnie. Mam
      dużo siwych włosów, które są bardzo widoczne na ciemnej generalnie
      głowie. Czasami po 2 tygodniach od farbowania już są :-( Poza tym
      myję włosy codziennie, więc jakoś szybko mi się spiera kolor.
      Mniej więcej rok temu odkryłam farbę "Safira". Jestem nią
      zachwycona. Głowa nie szczypie, ani nie swędzi w czasie farbowania.
      Nie robi się łupież. Strupy na głowie też nie. Kolor się nie spiera
      tak szybko. Wczoraj zrobiłam sobie "Topazowy zmierzch" :-) Mam
      śliczny brąz na głowie.
      Do mycia włosów używam od paru miesięcy mojego najnowszego odkrycia,
      szamponu "Dove" do włosów farbowanych. Plus odżywka ta sama co
      szampon. Pokochałam te kosmetyki za piękny zapach (zapach jest dla
      mnie chyba najważniejszym kryterium przy kupowaniu kosmetyków),
      który utrzymuje się na włosach do wieczora oraz za to, że dość łatwo
      rozczesuję włosy po ich użyciu. Nie szarpię ich i nie wyrywam.
      • effuniak Re: Farbowanie włosów... raz jeszcze. 07.05.09, 09:29
        a co to za farby ?
    • luliluli Re: Farbowanie włosów... raz jeszcze. 07.05.09, 09:51
      emi1, a chodzisz na basen? wiem, że chlor basenowy w połączeniu z
      pewnymi kolorami daje takie magiczne zielone efekty:)
      • e.m.i1 Re: Farbowanie włosów... raz jeszcze. 07.05.09, 11:00
        Nie, ale mam dużo chloru pod prysznicem;)
    • angella456 Szamponetki? 08.05.09, 23:37
      Nigdy nie farbowałam włosów, lubię swój naturalny kolor, ale ostatnio zaczął mi
      się miejscami wybielać. ;) Na razie nie jest tego dużo, chociaż już zaczyna
      rzucać się w oczy - mam włosy ciemny brąz, więc każdy siwy (a właściwie biały)
      się mocno odznacza.
      Zaczęłam się zastanawiać nad farbowaniem, najlepiej na kolor zbliżony do
      naturalnego, ale no... pietra mam. ;) I wymyśliłam sobie, że może na razie, póki
      tego siwego mało, szamponetkę w odcieniu ciemnobrązowym sobie strzelę. Macie
      jakieś doświadczenia? Możecie polecić jakieś firmy? (dziś w rossmanie przed
      regałem zgłupiałam lekko)
Pełna wersja