Poszukiwanie mieszkania - muszę się wyżalić:(

19.05.09, 14:57
Próbuje znaleźć od jakiś trzech miesięcy własne wymarzone m-2 w stolicy. Już
po prostu coś mnie trafia. Co kolejny agent nieruchomości i mieszkanie to
lepsze atrakcje.
Kilka sytuacji z ostatnich 2 tygodni:
Sytuacja 1: skuszona niezła jak na warunki warszawskie ceną, dzwonię pod
podany numer
Ja: Dzień Dobry. Czy ogłoszenie w sprawie sprzedaży mieszkania na ulicy ()
nadal aktualne?
Agent: Właściwie tak
Ja: To kiedy można oglądnąć mieszkanie
Agent: Dopiero od 2 czerwca, prowadzę zapisy na ten dzień.
Ja: Zapisy?
Agent: tak, bo nie jest Pani jedyną chętną. To mieszkanie dla osób
zdecydowanych i z gotówką.
Ja: To znaczy
Agent: No wie Pani, wszyscy przyjdą na określoną godzinę, a podana cena będzie
ceną wywoławczą.
Ja: Słucham?
Agent: Jak Pani jest zainteresowana to radzę przynieść jak największą sumę ze
sobą...
Kurtyna

Sytuacja 2:
Ja: Dzień Dobry. Czy ogłoszenie w sprawie sprzedaży mieszkania na ulicy ()
nadal aktualne?
Agent: Tak, ale właściciel podniósł cenę o 40000tys
Ja: No dobrze, kiedy można zobaczyć mieszkanie.
Agent: A ile jest w stanie Pani dać za mieszkanie?
Ja: najpierw muszę go zobaczyć
Agent: Ale ma Pani zdjęcia na stronie?
Ja:Tak, ale ja chce zobaczyć okolicę, wnętrze itp
Agent: Ale ja Pani opiszę.
Ja: Nie będę się deklarować na kota w worku
Agent: Mhm bo nie wiem czy oplaca mi się tam fatygować.
Kurtyna

Sytuacja 3
Ja:Dzień Dobry. Czy ogłoszenie w sprawie sprzedaży mieszkania na ulicy ()
nadal aktualne?
Agent: tak aktualne
Idę oglądnąć. na miejscu po spisanie umowy
Agent: Ale Pani młoda, ma pani męża
ja: Nie
Agent: To musi mieć Pani ogromne dochody, żeby kredyt otrzymać
Ja: Ale nie biorę kredytu.
Agent: To skąd Pani ma pieniądze?
Ja: Nie pani sprawa.
Agent: Jejku, Pani mnie w jakieś pranie brudnych pieniedzy chce uwikłać czy
pani sobie pooglądać przyszła. Ja mam schorowane nogi, nie mogę chodzić.
Ja(zdenerowowana): Jestem luksusową prostytutką, więc dochody uzyskuje nie
płacąc podatków.
Cisza Cisza Cisza
Skutek: Panie stwierdziła że jestem "wiarygodną" klientką i mi co chwile
jakieś oferty przesyła
Kurtyna

Sorry, że długie ale to tylko wycinek ostatnich paru tygodni...
    • yaga7 rotfl :D 19.05.09, 15:07
      Dawno się tak nie uśmiałam.

      Ja wiem, że dla Ciebie to temat nie do śmiechu, ale boskie te rozmowy. Dawaj
      więcej :)

      I trzymam kciuki za szybkie znalezienie mieszkania!!
      • alxandra Poszukiwanie mieszkania cd. 19.05.09, 15:46
        Ja się już sama z tego śmieję;)czasami przez łzy;)

        Dzwoni do mnie agent:
        Agent: Przypominam Pani o umówionej wizycie na oglądanie mieszkania na ulicy ()
        Ja: Pamiętam
        Agent: Tylko proszę się nie spóźnić, bo właściciela to denerwuje.
        Ja: ???
        Agent: No jak się Pani spóźni nawet o kilka minut to Pani do mieszkania nie wpuści.
        Kurtyna

        Sytuacja kolejna:
        Dzwonię, skuszona atrakcyjną jak na warunki warszawskie ceną.
        Ja: dzwonię w sprawie mieszkania na ulicy (). Czy oferta nadal aktualna?
        Agent: Tak aktualna, kiedy chce Pani oglądnąć mieszkanie.
        Ja: Może być nawet dzisiaj, tylko w godzinach wieczornych.
        Agent: W porządku, mam klucze.
        Na miejscu oglądam mieszkanie nawet ładne. Pytam się agenta:
        Ja: Proszę Pana, ta cena mnie niepokoi,że za mała jak na tą okolicę. jaki to
        mieszkanie ma feler?
        Agent: Zapewniam Panią, wszystko z nim w porządku.
        Ja: A dodatkowe opłaty do niego?
        Agent: No będzie opłata waloryzacyjna oraz dopłata za wykup gruntu?
        Ja: Co proszę? Jaki wykup gruntu?
        Agent: No działka jest dzierżawiona na 10 lat...
        Ja: mhm i teraz mi pan to mówi
        Agent: Wprawdzie deweloper próbuje ją wykupić od 2 lat bezskutecznie, ale kiedyś
        mu się uda. A jak nie to przecież Państwa stąd nie wyrzucą.

        Kurtyna
        • yarshiva Re: Poszukiwanie mieszkania cd. 19.05.09, 17:41
          > Agent: No jak się Pani spóźni nawet o kilka minut to Pani do
          > mieszkania nie wpuści.

          o.0 A mi się wydawało, że jak ktoś chce mieszkanie sprzedać, to raczej mu zależy
          na tym, żeby to jak najszybciej zrobić, a nie na tym, żeby jak najszybciej
          zniechęcić potencjalnych zainteresowanych...
    • szarsz Re: Poszukiwanie mieszkania - muszę się wyżalić:( 19.05.09, 17:08
      To ja się dorzucę:

      ogłoszenie w agencji, dom ze sporą działką, poniemiecki, za 280
      tysięcy. Agencja żąda 10200 brutto za pośrednictwo, więc decydujemy
      się na samodzielne poszukiwania. Znajdujemy trzy wsie dalej.

      Oglądamy dom, ładny, całkiem przyzwoicie utrzymany... Umawiamy się z
      architektem, żeby sprawdził dom pod względem technicznym.

      Dwa dni później oferta znika z biura pośrednictwa, pojawia się na
      autogiełdzie. Za 320 tysięcy...
    • kaga9 Re: Poszukiwanie mieszkania - muszę się wyżalić:( 19.05.09, 20:40
      Z luksusową prostytutką rulezzzz;)))

      A propos właściciela niewpuszczającego do mieszkania- w swoim czasie, gdy
      poszukiwaliśmy lokum, też nam się trafił pan, który najwyraźniej NIE CHCIAł
      swojego sprzedać. Do dziś nie rozumiem fenomenu.
      • szarsz Re: Poszukiwanie mieszkania - muszę się wyżalić:( 19.05.09, 21:12
        kaga9 napisała:
        > w swoim czasie, gdy poszukiwaliśmy lokum, też nam się trafił pan,
        > który najwyraźniej NIE CHCIAł swojego sprzedać. Do dziś nie
        > rozumiem fenomenu.

        Ja tak obserwuję, że to norma :(

        Jest sobie na przykład pani, co to chce sprzedać działkę. Działka
        piękna, baaaardzo atrakcyjnie położona, ze stodołą w bardzo dobrym
        stanie (architekt - przyjaciel mojego M. już nam przedstawia wizje,
        jakie ma co do jej adaptacji) - pani podaje cenę.
        Upadam na kolana.

        Pół roku później - dzwonimy do pani kontrolnie - czy się namyśliła,
        żeby coś spuścić z ceny (bo nie wierzyłam, żeby za tamtą ktoś
        kupił). Pani - "eeeeee, ja właściwie to nie chcę sprzedać tej
        działki"
      • tfu.tfu Re: Poszukiwanie mieszkania - muszę się wyżalić:( 19.05.09, 21:17
        a ja akurat rozumiem :) bo sprzedawałam mieszkanie i wpieniali mnie ludzie,
        którzy myśleli, że nie mam prawa mieć żadnego życia poza warowaniem w domu i
        oprowadzaniem ewentualnych chętnych. jak komu zależy, to przyjdzie punktualnie,
        a punktualność świadczy o człowieku :)
        • kaga9 Re: Poszukiwanie mieszkania - muszę się wyżalić:( 19.05.09, 22:08
          tfu.tfu napisała:

          > a ja akurat rozumiem :) bo sprzedawałam mieszkanie i wpieniali mnie ludzie,
          > którzy myśleli, że nie mam prawa mieć żadnego życia poza warowaniem w domu i
          > oprowadzaniem ewentualnych chętnych.

          W tym kontekście OK:) "Mój" pan miał problemy innego rodzaju. To było młode
          małżeństwo, podobno w trakcie rozwodu. Pan czekał na nas pod klatką, żeby
          powiedzieć, że ogłoszenie to pisał on, ale nie uzgodnił z żoną ceny i ta jest
          wyższa, że "mieszkanie z wyposażeniem" tak, ale żona zabiera to, co jej się
          spodoba (zdemolowała częściowo stałą zabudowę- już pod koniec tej "zabawy").
          Ciągał nas po swoich rodzicach, którzy rzekomo mieli mieć coś do powiedzenia w
          sprawie tego mieszkania, tymczasem mieli do powiedzenia tyle, żeby nie robić
          interesów z ich synową (??!!). Na koniec radośnie oświadczył, że wyjeżdża za
          granicę i jak wróci za 2 miesiące, to dokończymy transakcję. Było wesoło. I
          śmiem twierdzić, że tutaj to nie my byliśmy uciążliwą stroną;)
          • alxandra Re: Poszukiwanie mieszkania - muszę się wyżalić:( 19.05.09, 22:49
            W sumie to mnie to naprawdę zaczyna bawić, takie to wszystko absurdalne.
        • szarsz Re: Poszukiwanie mieszkania - muszę się wyżalić:( 20.05.09, 11:38
          tfu.tfu napisała:
          > a ja akurat rozumiem :) bo sprzedawałam mieszkanie i wpieniali
          > mnie ludzie, którzy myśleli, że nie mam prawa mieć żadnego życia
          > poza warowaniem w domu i oprowadzaniem ewentualnych chętnych.

          A ja nie rozumiem :) I dlatego, jak sprzedawałam mieszkanie i nie
          miałam czasu dla potencjalnych kupców, to poszłam do dobrej (z
          polecenia i jak się okazało słusznie) agencji i dałam im klucze.
          Oni zasugerowali cenę - trochę niższą niż przeciętna wtedy, bo
          wiedzieli, że zależy mi na czasie i znaleźli kupca w dwa miesiące.

          A ja się zjawiłam na podpisaniu umowy.
          • tfu.tfu Re: Poszukiwanie mieszkania - muszę się wyżalić:( 21.05.09, 08:54
            jak rozumiem nie mieszkałaś już w swoim mieszkaniu? bo ja owszem :)
            i serio, szacunek dla drugiego człowieka i jego czasu jest podstawą
            jakichkolwiek kontaktów. jeśli ktoś się umawia o 17 a przychodzi o 18:30 to ja z
            kimś takim interesów nie robię :)
            jak rozumiem od pani w sklepie też wymagasz, żeby zostawała po godzinach bo nie
            masz czasu być punktualnie? no sorry :) żaden człowiek nie może rezygnować ze
            swojego wolnego czasu, bo ktoś inny ma taką fanaberię :)
            • szarsz Re: Poszukiwanie mieszkania - muszę się wyżalić:( 21.05.09, 14:03
              tfu.tfu napisała:
              > jak rozumiem nie mieszkałaś już w swoim mieszkaniu? bo ja owszem :)

              A rzeczywiście, tego nie wzięłam pod uwagę, że można jeszcze
              mieszkać i już sprzedawać :)
            • madzioreck Re: Poszukiwanie mieszkania - muszę się wyżalić:( 21.05.09, 16:45
              Tfu.tfu, zgadzam się. Moi rodzice właśnie będą się zamieniać na mieszkanie, więc
              od pewnego czasu odwiedzają nas (teraz tylko rodziców :)) potencjalni chętni.
              Kurna, naprawdę, ludzie sobie robią jaja. Jeszcze się nie zdarzyło, żeby ktoś
              przyszedł punktualnie, godzina poślizgu to norma, a niektórzy nie docierają wcale.
              A człowiek czegoś tam nie zrobił, gdzieś tam nie poszedł. Grrr.
              • alxandra Re: Poszukiwanie mieszkania - muszę się wyżalić:( 21.05.09, 22:01
                To ja jestem z zasady bardzo punktualna, ale czasami nie mogę znaleźć adresy czy
                zaparkować. Wtedy mam poślizg 10-15 minut.
                Wiecie co, jak się wyżaliłam to od razu znalazłam 3 interesujące oferty;)

                madzioreck napisała:

                > Tfu.tfu, zgadzam się. Moi rodzice właśnie będą się zamieniać na mieszkanie, wię
                > c
                > od pewnego czasu odwiedzają nas (teraz tylko rodziców :)) potencjalni chętni.
                > Kurna, naprawdę, ludzie sobie robią jaja. Jeszcze się nie zdarzyło, żeby ktoś
                > przyszedł punktualnie, godzina poślizgu to norma, a niektórzy nie docierają wca
                > le.
                > A człowiek czegoś tam nie zrobił, gdzieś tam nie poszedł. Grrr.
                >
                • szarsz Re: Poszukiwanie mieszkania - muszę się wyżalić:( 22.05.09, 08:40
                  alxandra napisała:
                  > To ja jestem z zasady bardzo punktualna, ale czasami nie mogę
                  > znaleźć adresy czy zaparkować. Wtedy mam poślizg 10-15 minut.
                  > Wiecie co, jak się wyżaliłam to od razu znalazłam 3 interesujące
                  > oferty;)

                  A ja piękną działkę (bezpośrednio), wczoraj zaczęliśmy załatwiać
                  formalności. Ale pssst, żeby się nikt nie rozmyślił i żeby nic
                  głupiego nie wylazło po drodze.
              • tfu.tfu Re: Poszukiwanie mieszkania - muszę się wyżalić:( 21.05.09, 22:58
                brak szacunku. ja to widzę wszędzie w Polsce: mało kto szanuje czas innych ludzi...
    • ocisza Re: Poszukiwanie mieszkania - muszę się wyżalić:( 21.05.09, 12:32
      Ja pamiętam, jak szukaliśmy mieszkania i pośrednik miał klucze od właściciela,
      przy czym właściciel nie mieszkał w tym mieszkaniu, tylko wynajmował je
      studentom. No i oglądając z pośrednikiem to mieszkanie czułam się co najmniej
      dziwnie, bo otworzyliśmy drzwi, weszliśmy bez dzwonienia czy pukania i
      zastaliśmy mieszkańców zakopanych w pościeli. No i tak chodziliśmy po
      mieszkaniu, a chłopcy - jeden twardo leżał w wyrze, a drugi w slipach i
      podkoszulce przemaszerował z łóżka do łazienki. Do tego wszystkiego mieszkańcy
      nie odezwali się ani słowem, a pośrednik zachowywał się jakby ich wcale nie
      widział :D Mieszkanie było fajne, ale nie zdecydowaliśmy się :)
      • kotwtrampkach Re: Poszukiwanie mieszkania - muszę się wyżalić:( 23.05.09, 22:54
        mnie to się trochę z zoo kojarzy ;-) absurdalne..
    • justyna-8 Re: Poszukiwanie mieszkania - muszę się wyżalić:( 27.05.09, 13:46
      Jak ja sprzedawałam ostatnie mieszkanie, to klucze miał pośrednik,
      ale myśmy w nim nie mieszkali. Jak sprzedawaliśmy swoje pierwsze, to
      dzwonili z agencji i umawiali klienta na godzinę. Raczej nikt się
      nie spóźniał.
      Teraz jak szukaliśmy to też byliśmy umówieni na godzinę i byliśmy
      punktualnie.
      Ale najlepsza była Pani z agencji jak sprzedawaliśmy. Porządek
      robilismy poł nocy, nawet część ścian pomalowaliśmy. Pani obejrzała
      mieszkanie i na koniec się nas zapytała czy jak będą chodzili chętni
      do kupna, to czy posprzątamy...
Pełna wersja