I znowu tyję :(

25.05.09, 11:22
No fajnie, już nosiłam rozmiar 36, z wyraźną tendencją do 34, no ale
wyjechałam do sanatorium, przez co mi się bardzo zwiększył apetyt. No i
zaczęłam tyć :( W talii, którą uważałam za swój największy atut. Teraz już mam
talię w rozmiarze 38 :( Co najgorsze, nie tyję nigdzie indziej. Jeśli tak
dalej pójdzie, będę tubą o wymiarach 90/90/90 :/. No i niedługo chyba będę
musiała wymieniać garderobę :/ Jak mam wrócić do dawnej figury?
    • daslicht Re: I znowu tyję :( 25.05.09, 11:51
      Ojojoj, biedactwo się roztyło do gigantycznego 38! Masakra!
      Sama mam 38 (oprócz piersi) i widzę, że to zwyczajny, średni rozmiar.

      Wero droga, lato idzie, ciepło jest i słonecznie, rusz się zatem na
      spacer, na rower, na basen (niedługo także nad jezioro), rolki czy
      co tam chcesz. Ani się obejrzysz, a już wrócisz do normy.
      Zreszta jak jest ciepło, to się mniej chce jeść, więc masz idealną
      porę na chudnięcie :)
      • wera9954 Re: I znowu tyję :( 25.05.09, 13:08
        Fakt, jakaś gruba to ja nie jestem, raczej taka średnia, ale żal mi tej talii,
        którą miałam kilka miesięcy temu ;) Chciałabym ją po prostu odzyskać. No i nie
        tyć dalej, bo w końcu naprawdę będę miała nadwagę. Trochę ruchu na pewno dobrze
        mi zrobi, bo ciałko mam sflaczałe i trochę mięśni muszę nabrać ;)
    • pierwszalitera Re: I znowu tyję :( 25.05.09, 11:51
      Talia w rozmiarze 38, to nie jest problem do rozpaczy. Do 90cm jej brakuje. Wybacz, ale trochę to denerwujące, gdy chudzielce 34/36 płaczą nad swoją wagą. ;-) Jeżeli masz skłonności do przybierania w okolicach talii, to koniecznie zacznij uprawiać regularnie sport. Najlepiej pomaga na otyłość brzuszną. Regularnie znaczy około godziny wysiłku, co najmniej 4 razy w tygodniu. Ćwicz też skośne mięśnie brzucha, kształtują szczupłą talię. I koniecznie unikaj niepotrzebengo stresu, naucz się technik odprężających, bo od stresu tyle się w brzuchu. Być może jesteś też typem insulinowym, unikaj węglowodanów wieczorem.
      Acha, od niektórych lekarstw też tyje się w tym miesjcu, na przykład środki antydepresyjne są z tego znane.
      I przede wszystkim zaakceptuj typ sylwetki, nie będziesz osą i co z tego? Poczekaj też trochę, jeżeli jesteś młodziutka. Z wiekiem "rosną" też bioderka i różnica się wizualnie powiększa.
      • wera9954 Re: I znowu tyję :( 25.05.09, 13:32
        Póki co brakuje bardzo dużo, dochodzę do wniosku, że czas na rozpacz będzie
        później, o ile nie uda mi się schudnąć albo chociaż utrzymać tej wagi, którą mam.
        Stresu uniknąć nie mogę, ciągle mam klasówki, ciągle się z jakiegoś przedmiotu
        poprawiam. I do tego niestety zdarza mi się zajadać stres.
        Za regularne uprawianie sportu spróbuję się wziąć, może dzięki temu poprawię
        tróję z WF-u.
        Nie biorę żadnych lekarstw.
        Osą byłam, tylko trochę przytyłam ;) Dziwi mnie, że tyję w okolicach talii, bo
        kiedyś miałam nadwagę i wtedy miałam figurę gruszki - nienajwiększy biust, talia
        stosunkowo szczupła, biodra krągłe a uda duuuże :)
        • pierwszalitera Re: I znowu tyję :( 25.05.09, 22:33
          Coś też przypominam sobie, że młodziutka jeszcze jesteś. :-) Zapomnij kochaniutka szybciutko, że figurka czternastolatki się wróci. ;-) I nawet nie próbuj się odchudzać, bo od diet się tyje i jak wytrenujesz organizm do radzenia sobie z ograniczeniami, to masz otwartą drogą do autentycznej otyłości. Przez radykalne diety i następnie okresy jedzenia wszystkiego na co ma się ochotę, przyśpiesza się u ludzi z genetyczną predyspozycją zjawisko insulinoodporności, a to sprzyja przybieraniu tłuszczu właśnie w talii i na brzuchu. Gdy zaczniesz się odchudzać, możesz spaść początkowo faktycznie na wadze, ale niekoniecznie ubędzie ci centymetrów tam gdzie chcesz. Ciało kobiety się też po prostu zmienia co jakiś czas i u większości nas przybywa z czasem tłuszczyku w przeróżnych miejscach. U niektórych już w okresie dojrzewania, u innych w okolicach dwudziestki, u innych znowu później, albo dopiero po ciąży, u bardzo wielu w okresie menopauzy. To bardzo indywidualna sprawa. Rozejrzyj się też po dorosłych kobietach w twojej rodzinie, jeżeli nie mają tendencji do szczupłych wymiarów modelki, to raczej też nie powinnaś oczekiwać, że u ciebie nic się po wejściu w dorosłość nie zmieni. Najlepszym sposobem na wyrzeźbienie sylwetki jest sportowy trening. Wtedy obojętne czy nosisz rozmiar 34, czy 42. W każdym rozmiarze można wyglądać ładnie, jak ciałko jest wysportowane i jędrne. :-) Jeżeli nie lubisz oficjalnego wf-u, to znajdź sobie coś, co sprawia ci więcej przyjemności. Ruch pomaga też na stres, dodaje energii do innych zadań, poprawia motywację i samodyscyplinę. Nawet nauka powinna pójść wtedy lepiej. :-)
          • beauty-gosiek Re: I znowu tyję :( 26.05.09, 11:36
            pierwszalitera napisała:

            > Coś też przypominam sobie, że młodziutka jeszcze jesteś. :-) Zapomnij kochaniut
            > ka szybciutko, że figurka czternastolatki się wróci. ;-) I nawet nie próbuj się
            > odchudzać, bo od diet się tyje i jak wytrenujesz organizm do radzenia sobie z
            > ograniczeniami, to masz otwartą drogą do autentycznej otyłości. Przez radykalne
            > diety i następnie okresy jedzenia wszystkiego na co ma się ochotę, przyśpiesza
            > się u ludzi z genetyczną predyspozycją zjawisko insulinoodporności, a to sprzy
            > ja przybieraniu tłuszczu właśnie w talii i na brzuchu.

            Popieram, jak byłam nastolatką nie odchudzając się ważyłam ok. 65 kilo przy 170
            cm wzrostu.
            Jak zaczęłam się odchudzać owszem schudłam ale po tym nabrałam tendencji do
            tycia i całe dorosłe życie ważę mniej więcej 75 :(
            Gdybym nie zaczynała głodówek (bo chciałam być szczupła jak moja niższa i
            drobniejszej kości koleżanka) to być może moja waga by nie wzrosła przez
            chudnięcia i efekty jojo i może byłabym teraz szczuplejsza...
            Moje siostry się nie odchudzały i są szczuplejsze..
          • wera9954 Re: I znowu tyję :( 26.05.09, 12:30
            Ekhm, jestem czternastolatką.
            Nie zamierzam się głodzić, jedzenie takie dobre, a ja taka zła jak jestem głodna
            :) Jeżeli chodzi o kobiety w mojej rodzinie, to większość jest średnia :) A
            jakie formy ruchu byś mi poleciła?
            • pierwszalitera Re: I znowu tyję :( 26.05.09, 13:29
              Naprawdę masz dopiero 14 lat? To o czym my tu rozmawiamy? ;-) Jak pisałaś, że miałaś jakąś talię w przeszłości, to myślałam, że masz na myśli lata co najmniej nastoletnie, a nie dzieciństwo. Naprawdę myślałaś, że twoja figura zostanie już na zawsze taka jak jest i rozmiar 34 albo 36 jest tym ostatecznym? Może ty po prostu "swoich" bioderek jeszcze nie masz i wszystko się jeszcze kobieco zaokrągli i wykształtuje? Poczekaj troszkę i przestań się zamartwiać centymetrami, które są i tak skazane na zmianę. Akurat między 12, a 18 rokiem życia u kobiety duży wpływ na rozwój sylwetki mają hormony i nie wszystko zależy tylko do naszych chęci i wyobrażeń. Jeżeli nie masz nadwagi, to pracować nad poprawą figury zacznij dopiero w wieku lat 18-20, jeżeli w ogóle będzie taka potrzeba. A teraz wesoło graj sobie w piłkę, idź popływać, albo na rower. Nie gniewaj się, nie chcę traktować cię jak dzieciaka, ale na zamartwianie się niedoskonałościami ciała masz jeszcze czas. Jeżeli nie planujesz też zawodu modelki, to idealne wymiary 90-60-90, aż tak w normalnym życiu nie są konieczne. Nawet płeć przeciwną zachwyca się interesującą osobowością i przekonaniem o własnej atrakcyjności, a nie perfekcyjną, ale nudną fasadą. :-)
              • wera9954 Re: I znowu tyję :( 26.05.09, 18:30
                Pisząc o przeszłości miałam na myśli kilka miesięcy temu. Bioderek już trochę
                mam :) Właśnie się zmierzyłam i wyszło 92 cm, czyli nie tak mało. Nadwagi
                jeszcze nie mam. Jeżeli chodzi o granie w piłkę, to odpada, bo moje dobre
                koleżanki mieszkają daleko :( Pływać nie mam w czym. Natomiast rower nie nadaje
                się już za bardzo do użytku :( Jeśli
                chodzi o zawód modelki - po pierwsze, nie widzę nic fajnego w tym zawodzie, po
                drugie, kto takiego kurdupla zatrudni (159 cm, raczej nie rosnę, moja mama też
                szybko przestała rosnąć).
                • pierwszalitera Re: I znowu tyję :( 27.05.09, 00:34
                  wera9954 napisała:

                  Słoneczko, 92cm w bioderkach, to nie jest wcale dużo. ;-) I jeżeli podane przeze mnie zajęcia sportowe ci nie pasują, to znajdź sobie coś innego. Przecież to były tylko luźne propozycje. :-) Tłumaczyć się też nie musisz dlaczego nie masz na coś ochoty, w końcu to twoje ciało. My możemy ci napisać, co jest w twoim wielu korzystne, decyzje musisz podejmować sama. I naprawdę odpręż się, twoje ciało się jeszcze gwarantowanie zmieni, nie ma siły, by ktoś zachował sylwetkę czternastolatki.
                  • kuraiko Re: I znowu tyję :( 27.05.09, 04:08
                    jak na 159cm wzrostu to 92cm to tak średnio ;) sama mam tyle wzrostu
                    i przestałam rosnąć w wieku 13 lat więc się orientuję :P

                    pamiętam, jak miałam 14-15 lat to miałam nagły (kolejny zresztą)
                    okres utycia. 2 lata wcześniej byłam w miarę smukła, chociaż nie
                    najszczuplejsza, pod koniec podstawówki (8 klasa) nagle przybyło w
                    biodrach, pupie, ramionach. zwykły okres dojrzewania, może to Cię
                    dopadło.
                    i mimo, że wtedy ważyłam kilka kg więcej niż teraz i obiektywnie
                    miałam "kobiecą" sylwetkę - biust, tyłek, to jednak figura wyrobiła
                    mi się kilka lat później, tak ok 18-19 i ważąc tyle samo miałam o
                    wiele lepszą sylwetkę, większe wcięcie w talii itd.

                    pamiętam też, jak moja przyjaciółka utyła nagle w wieku 13 czy 14
                    lat, zaledwie kilka kg ale była b. szczupła więc było widać, a po
                    jakiś 2 latach znowu była taka szczupła (właściwie niedowaga) jak
                    wcześniej, tylko oczywiście już z inną sylwetką.
                    • zooba Re: I znowu tyję :( 27.05.09, 13:57
                      To zależy.
                      Ja mam 156 i 97 w biodrach, owszem są szerokie, ale nie jestem mutantem.

                      Nie stresować Wery, proszę :-)
                      • kuraiko Re: I znowu tyję :( 27.05.09, 19:39
                        nikt tu nie pisze o byciu mutantem :P ja w jej wieku miałam jeszcze
                        więcej :P dużo też zależy od budowy, czy ma się np wystającą pupę,
                        czy też płaską, a szerokie kości biodrowe, rozstawione kości udowe
                        itp
                  • wera9954 Re: I znowu tyję :( 27.05.09, 16:38
                    pierwszalitera napisała:

                    > wera9954 napisała:
                    >
                    > Słoneczko, 92cm w bioderkach, to nie jest wcale dużo. ;-)
                    Wiem, to tak średnio :)
                    I jeżeli podane przez
                    > e mnie zajęcia sportowe ci nie pasują, to znajdź sobie coś innego. Przecież to
                    > były tylko luźne propozycje. :-) Tłumaczyć się też nie musisz dlaczego nie mas
                    > z na coś ochoty, w końcu to twoje ciało. My możemy ci napisać, co jest w twoim
                    > wielu korzystne, decyzje musisz podejmować sama. I naprawdę odpręż się, twoje c
                    > iało się jeszcze gwarantowanie zmieni, nie ma siły, by ktoś zachował sylwetkę c
                    > zternastolatki.
                • azymut17 Re: I znowu tyję :( 27.05.09, 14:16
                  wera9954 napisała:

                  > Pisząc o przeszłości miałam na myśli kilka miesięcy temu. Bioderek już trochę
                  > mam :) Właśnie się zmierzyłam i wyszło 92 cm, czyli nie tak mało.

                  To czy to jest dużo, czy mało, jest subiektywne. Ja przy niemal Twoim wzroście,
                  bo 160 miałam w biodrach równo 100, przy czym moje BMI było w normie :-) Wyrzuć
                  miarkę i poruszaj się trochę, poprawi Ci się i figura, i samopoczucie
                  (endorfiny, cudna sprawa, można się uzależnić :-) Mnie na talię i brzuszek
                  najlepiej robiło bieganie na długich dystansach. Poza tym tyle jest form
                  aktywności sportowej, że każdy może znaleźć coś dla siebie. Może zapisz się na
                  jakieś zorganizowane zajęcia? Sztuki walki? Taniec towarzyski? Aerobik?
      • kuraiko Re: I znowu tyję :( 27.05.09, 04:12
        pierwszalitero ----> masz gdzieś linki do jakiś fajnych ćwiczeń na
        mięśnie skośne? ja nie lubię bardzo tych, które znam :/ dlatego też
        prawie nie ćwiczę (a odkąd biust mi zaczął maleć to w ogóle
        przestałam ćwiczyć, ale pomyślałam, że te skośne to warto, bo brzuch
        mam wystający, chociaż wcale nie szczególnie otłuszczony)
        • pierwszalitera Re: I znowu tyję :( 27.05.09, 15:04
          kuraiko napisała:

          > pierwszalitero ----> masz gdzieś linki do jakiś fajnych ćwiczeń na
          > mięśnie skośne? ja nie lubię bardzo tych, które znam :/ dlatego też
          > prawie nie ćwiczę (a odkąd biust mi zaczął maleć to w ogóle
          > przestałam ćwiczyć, ale pomyślałam, że te skośne to warto, bo brzuch
          > mam wystający, chociaż wcale nie szczególnie otłuszczony)

          Po pierwsze, od ćwiczeń nie musisz przecież od razu chudnąć. Ja ciągle robię jakieś ćwiczenia na nogi i pupę, bo nie mam zamiaru chodzić z cellulitem, ale wcale nie spadam z wagi. Jeżeli jednak chcesz zredukować tłuszczk na brzuszku, to nie miej iluzji, nie da się pozbyć tłuszczyku tylko w jednym miejscu. Jeżeli organizm coś spala, to bierze sobie stąd, gdzie mu pasuje, a to jest sprawa indywidualno-genetyczna. U mnie też spada od razu w biuście, więc się nie odchudzam i toleruję bardziej kobiece bioderka i brzuch. :-) Ruchem możesz ciało jednak ujędrnić i wtedy lekki nadmiar jest w porządku. Zobacz jakie za przeproszeniem dupsko ma J.Lo i nikt nie mówi, że to tłusta baba. Z drugiej strony widziałam chudzielce z wiszącą, miękką skórą i nie zazdroszczę im wtedy niskiej wagi. Trzeba dbać o mięśnie pod tłuszczykiem. Linków do ćwiczeń nie podam, bo musiałabym szukać, tak samo jak ty. Ja zaglądam do sportowych czasopism (w Niemczech: Fit for Fun i Shape), chodziłam też na kurs Pilates i tańczę taniec brzucha, gdzie pracują skośne mięśnie.
          Jedno jednak z moich ulubinych, starych ćwiczeń to takie: Kładziesz się na podłodze jak do normalnych brzuszków, podpierasz górną cześć ciała na łokciach dbając, by dolna część kręgosłupa przylegała do podłogi. Następnie podciągasz uda do góry i zginasz kolana pod kątem 90stopni. Trzymając kolana razem i nie zmieniając pozycji nóg, starasz się skrętami skośnych mięśni brzucha wolno i bez zamachu zbliżyć prawe udo do podłogi z prawej strony i wciągnąć znowu do góry. Będziesz musiała przy tym kość ogonową oderwać od podłogi, ale powolutku, taki turlanie się centymetr po centymetrze. Można podłożyć tam poduszkę, gdy podłoga jest twarda. I to samo w lewą stronę, na przemian. Przy czym górna część ciała pozostaje nieskręcona. By być pewnym, że nie prowadzi się krzywo nóg, można podstawić pod stopy krzesło, powinnaś prowadzić wtedy nogi na takiej wysokości, by nie dotknąć stopami siedzenia krzesła. Można robić przy telewizji. :-)
          • kuraiko Re: I znowu tyję :( 27.05.09, 19:46
            sprytne ćwiczenie, dzięki :)
            wiesz, ja odpuściłam ze względu na biust, ale wkurza mnie ten
            brzuch, jak wciągnę jest super, wypuszczony zdaje się czasem
            wystawać bardziej niż biust, to oczywiście też wina kręgosłupa.
            chodzi o to, żeby mięśnie go trzymały w ryzach i żeby nie był
            flakowaty xD chociaż jak mi facet co chwilę wytyka, że mam coraz
            mniej ciała to mi kompletnie przestaje zależeć na jakichkolwiek
            ćwiczeniach, czy odchudzaniu, no ale siedzenie na tyłku przed kompem
            na pewno nie jest zdrowe :PPP
            mamy od niedawna w domu rowerek i czasem robię kilka kilometrów ;)
    • filoruska Re: I znowu tyję :( 25.05.09, 12:00
      Wera, przecież Ty młoda jesteś. Jeszcze rośniesz. Wymiary muszą Ci
      się zmieniać. Cała figura jeszcze Ci się zmieni ileś razy, zanim
      skończysz rosnąć.
    • koza-1985 Re: I znowu tyję :( 25.05.09, 12:01
      myślę że to przytycie też może oznaczać, że dojrzewasz bo z tego co
      kojarzę to młodziutka jesteś;) ja do pewnego czasu byłam chuda jak
      szczypior a teraz kawał baby ze mnie, cóż taka natura.
      jak jesteś systematyczna to A6W, albo cokolwiek innego, pobiegaj, poćwicz.
      natomiast zbyteczne wydaje mi się narzucanie jakiejś diety, boś młoda.
      ogranicz węglowodany na rzecz zdrowszych i smaczniejszych rzeczy.
    • plica Re: I znowu tyję :( 25.05.09, 20:30
      e. nie biado mi tu nad 38. zarabiaszczy rozmiar, sama w 1/3 jestem tego rozmiaru. reszte mam 36 lub 40.
      nosilam kiedys spodnie w rozmiarze 26, ale wiem, ze te czasy nie powroca, bo to bylo 10 lat temu. nie ma co plakac, tylko cwiczyc ujedrniac i nie przejmowac sie tym, ze z biegiem lat jakis tam kilogramek przybedzie.
      • kuraiko Re: I znowu tyję :( 27.05.09, 04:09
        co to jest rozmiar 26? xD ja nosiłam do tej pory najmniejsze 31 i
        nie mogę sobie przełożyć... to coś jak 34? xD
        • plica Re: I znowu tyję :( 27.05.09, 07:17
          spodniowe 26. to takie spodenki na szczupaczki :)
          teraz nosze 28,29 lub 30 w zaleznosci od marki :)
          • kuraiko Re: I znowu tyję :( 27.05.09, 19:52
            zastanawiałam się jaki to odpowiednik 30coś. 34? ja do tej pory
            widziałam tylko nieparzyste numerki spodni, nosiłam 33,
            przeskoczyłam na 31, w 29 może się wbiję, ale chodzić się nie da ;)
            gdyby było 30, to może byłoby ok, ale nawet nie wiem gdzie takie
            sprzedają.
            • beauty-gosiek Re: I znowu tyję :( 27.05.09, 21:01
              kuraiko napisała:

              > zastanawiałam się jaki to odpowiednik 30coś. 34? ja do tej pory
              > widziałam tylko nieparzyste numerki spodni, nosiłam 33,
              > przeskoczyłam na 31, w 29 może się wbiję, ale chodzić się nie
              da ;)
              > gdyby było 30, to może byłoby ok, ale nawet nie wiem gdzie takie
              > sprzedają.

              ja widziałam również parzyste
              zgaduję że 26 to jakieś 34, a 30 to 40? :)
              • pierwszalitera Re: I znowu tyję :( 27.05.09, 22:37
                beauty-gosiek napisała:

                > ja widziałam również parzyste
                > zgaduję że 26 to jakieś 34, a 30 to 40? :)

                Może być, nosząc konfekcyjny rozmiar 36 nosiłam dżinsy 28. Ale w dżinsach wiele zależy też od firmy i fasonu. Należy pamiętać, też, że niektórzy producenci robią też dżinsy damskie, np. Levis i wtedy rozmiar damski nie musi odpowiadać męskiemu. No i przy rozmiarze "na szerokość" podany jest rozmiar długości i te wyrażone są zawsze przez liczbę parzystą np. 31/32 oznacza rozmiar 31 czyli gdzieś 40-42 w pupie z długością 32 pasującą mniej więcej na 170-175.
                • beauty-gosiek Re: I znowu tyję :( 27.05.09, 23:18
                  pierwszalitera napisała:

                  No i przy rozmiarze "na szerokość" podany jest rozmiar długości i te w
                  > yrażone są zawsze przez liczbę parzystą np. 31/32 oznacza rozmiar 31 czyli gdzi
                  > eś 40-42 w pupie z długością 32 pasującą mniej więcej na 170-175.

                  długość 32 jest na mnie na styk (czyli do adidasów) a mam dokładnie 170 wzrostu, na 175 chyba będą za krótkie?
                  zaś rozmiar 31 nosiłam kiedy wg tabelki wychodziło mi 40-42 więc stąd wniosek że 30 jest na rozmiar 40 :)
                  ale wiadomo że wszystko zależy od firmy i od składu materiału
                  • pierwszalitera Re: I znowu tyję :( 27.05.09, 23:28
                    beauty-gosiek napisała:

                    > długość 32 jest na mnie na styk (czyli do adidasów) a mam dokładnie 170 wzrostu
                    > , na 175 chyba będą za krótkie?

                    Niekoniecznie. Przy tym samym wzroście można mieć różną długość nóg, dlatego właśnie "około" i "między". ;-)
                  • kuraiko Re: I znowu tyję :( 27.05.09, 23:40
                    no ja właśnie obecnie noszę 31, a w zwykłym konfekcyjnym rozmiarze
                    40. kiedyś nosiłam odpowiednio 33 i 42, ale zdarzało mi się w tym
                    samym czasie nosić jakieś 31, więc to zależy też od producenta.

                    np tu jest tabelka Americanosa
                    www.jeans-shopping.pl/index.php?podstrona=31
                    wg niej powinnam nosić W29/L38, ale rozmiary te uwzględniają tylko
                    obwód pasa, a nie bioder i zawsze w praktyce te dobre w pasie były
                    na mnie za wąskie w biodrach. aż się chyba wybiorę do Americanosa to
                    zweryfikować.

                    sorry za offtop ;)
    • mmm-mm Re: I znowu tyję :( 26.05.09, 22:06
      Mi biodra urosly jak mialam 13 lat i wszystkie spodnie, spodenki itp. poszly
      do kosza, niektore niedlugo noszone. Chudziutkiej kolezance nagle wyrosl tylko
      brzuch i piersi, byla bardzo zla, ze ma tzw. "oponke". Nie ma innej rady, jak
      sie z tym pogodzic. Tylko to zajelo mi duzo czasu, niestety. Urosnac pare cm
      mozesz jeszcze spokojnie, naprawde:)
      PS Co to jest A6W?
      • pierwszalitera Re: I znowu tyję :( 27.05.09, 00:38
        mmm-mm napisała:
        > PS Co to jest A6W?

        Aerobiczna 6 Weidera. Ćwiczenia na mięśnie brzucha. Podobno dosyć efektowne, nawet na offtopach był wątek na temat. Potrzebna tylko odrobina samozaparcia i konsekwecja. :-)
    • e.m.i1 Re: I znowu tyję :( 26.05.09, 22:49
      Wero, ja Cię proszę, nie odchudzaj się. Widziałam Cię, fajna laska jesteś i nie wiem na co narzekasz:)
      W Twoim wieku jeszcze figura naprawdę może się zmienić. Ja np. do około 16-17 roku życia składałam się głównie z taaakiego tyłka. Później trochę podrósł mi biust, teraz przyszła pora na brzuch;)

      Zbyt dobrze wiem czym może się skończyć odchudzanie w wieku kiedy jeszcze się rozwijasz, nie tylko fizycznie. Naprawdę, nie warto. Tzn. nie mówię też, że masz jeść ile wlezie;) Byle bez szaleństw w tym temacie.
    • kuraiko Re: I znowu tyję :( 27.05.09, 04:15
      ach Wero - tak jeszcze pomyślałam... teraz jest tendencja wśród
      nastolatek do bycia jak najszczuplejszą, żeby się zmieścić w jak
      najmniejszy rozmiar rurek itp, więc jak koleżanki w szkole mówią o
      odchudzaniu, byciu szczupłą, to olej to :) tzn nie mam na myśli, że
      ktoś Tobie mógłby coś mówić, ale chodzi mi o takie rozmowy między
      sobą na takie tematy ;) wiem, że to inne czasy niż 10 lat temu, ale
      w tym wieku nie warto się wpasowywać w "ideały".
      • wera9954 Re: I znowu tyję :( 27.05.09, 16:49
        kuraiko napisała:

        > ach Wero - tak jeszcze pomyślałam... teraz jest tendencja wśród
        > nastolatek do bycia jak najszczuplejszą, żeby się zmieścić w jak
        > najmniejszy rozmiar rurek itp, więc jak koleżanki w szkole mówią o
        > odchudzaniu, byciu szczupłą, to olej to :) tzn nie mam na myśli, że
        > ktoś Tobie mógłby coś mówić, ale chodzi mi o takie rozmowy między
        > sobą na takie tematy ;) wiem, że to inne czasy niż 10 lat temu, ale
        > w tym wieku nie warto się wpasowywać w "ideały".

        U siebie to też zauważyłam. Ciągle mi za dużo centymetrów w talii. Wagą co
        prawda się przestałam przejmować, moje ok. 60 kg mnie nie przeraża, ale talię
        muszę mieć szczupłą i koniec :P Może kiedyś się z tego wyleczę.
        • kuraiko Re: I znowu tyję :( 27.05.09, 19:49
          mi na talię działa hula-hop i trochę brzuszki.
          a moja mama w młodości zaczęła chodzić z wciągniętym brzuchem i po
          pewnym czasie mięśnie stały się mocne, a brzuch bardziej płaski. ja
          też się staram, chociaż zapominam o tym, a warto bo od razu sylwetka
          robi się inna i biodra zaczynają się bardziej kołysać ;))) z tym, że
          ja napinam raczej dolne mięśnie brzucha, poniżej pępka, a nie
          wciągam "klasycznie".
          jeszcze pocieszę Cię, że skoro to świeży tłuszczyk, to pewnie
          łatwiej go będzie zrzucić, niż taki kilkuletni ;)
    • quleczka Re: I znowu tyję :( 27.05.09, 13:19
      Prawda jest taka, ze jestes po prostu w wieku gdy figura gwaltownie sie czesto zmienia i robi sie bardziej kobieca :)

      Jesli przeszkadza Ci ta talia to nie ma innego sposobu jak zadbac o wiecej ruchu...cokolwiek co lubisz :)

      Basenu nie ma, w pilke nie masz z kim grac ale przeciez jest tyle innych opcji? Wymysl cos co Ci podpasuje :)



    • madzioreck Re: I znowu tyję :( 27.05.09, 23:42
      Weruniu, nie przesadzaj, naprawdę... widziałam Cię na zlocie, jesteś śliczną,
      kształtną dziewczyną :) Jeśli już bardzo chcesz cos robić, to poruszaj się,
      pobaw się hula-hop albo coś, ale generalnie 38 to szczupły rozmiar :)
Pełna wersja