wstrętny tłusty potwór- żalę się

09.06.09, 10:03
to ja. dziś zobaczyłam siebie w lustrze i się popłakałam. Bo
naprzeciw mnie była tłusta, wielka, wstrętna baba. Wszystko tłuste,
nadwaga, jakoś się spociłam w nocy więc włosy też tłuste i tłusta
cera przed pmsem. Zwykle mnie to nie dołuje ale dziś szczerze
nienawidziłam siebie. Wiem, że sama się zapuściłam, zwłaszcza jeśli
chodzi o wagę, ale dodam, że miałam depresje przez długie miesiące i
jedyna radość to były słodycze, a ze było mi zupełnie wszystko jedno
jak wyglądam to i granic nie było. Ale teraz mi nie jest. Od maja
schudłam 3,5 kg, śmiesznie mało co? Nawet dietetyk zdziwiony, że tak
mało chudnę na diecie. Luz się zrobił w spodniach, ale nadal jestem
wstrętna tłustą babą. Na nadwagę pracowałam sumiennie dwa lata, więc
wiem że w miesiąc niz nie zniknie, ale boje się że to będzie
zamknięty cykl
widzę jak wyglądam ---> załąmuje się ---> depresja ---> jedzenie ---
> jeszcze większa waga

:(:(:(
    • kotbert Re: wstrętny tłusty potwór- żalę się 09.06.09, 10:16
      Ależ maj skończył się zaledwie parę dni temu! Twój dietetyk chyba ma za
      przeproszeniem nie do końca równo pod sufitem, jeśli uważa, że gwałtowne
      chudnięcie byłoby dla Ciebie lepsze niż stopniowe. 3,5 kg to przecież bezpieczny
      wynik jak na tak krótki czas i dobrze rokujący na pryszłość. Na Twoim miejscu
      raczej bym się cieszyła niż martwiła, a miejsca na depresję w ogóle nie widzę w
      sytuacji, gdy już walczysz o siebie i widzisz efekty. Głowa do góry :]
      • clarisse Re: wstrętny tłusty potwór- żalę się 09.06.09, 11:10
        No właśnie, co to za dietetyk? Skoro nadwaga przyszła powoli, to i schodzić będzie najprawdopodobniej powoli. I bardzo dobrze, po szybkim schudnięciu zostaje rozciągnięty wór skóry, który nie zdążył się dopasować do reszty - nic fajnego.

        A poza tym... "wstrętny tłusty potwór"? O potwora się nie czepiam - taki Shrek był potworem (ogrem konkretnie) i całkiem fajny gość z niego był. Ale jak ktoś pisze o sobie "wstrętny tłusty" to dla mnie bardziej znaczy, że nie lubi, nie akceptuje siebie - a nie, że ma nadwagę. I chyba z tym warto się zmierzyć w pierwszej kolejności.

        Jak człowiek lubi siebie, to i lustro inaczej na niego patrzy, słowo honoru! Przynajmniej z mojego doświadczenia - im lepszy nastrój, tym ładniejsze rzeczy lustro mi pokazuje.

        A druga rzecz - ludzie widzą nas przecież inaczej, niż my sami siebie widzimy. Znam sporo uśmiechniętych, sympatycznych, ubranych w ładne ciuszki dziewczyn z nadwagą i o żadnej nie pomyślałabym nigdy "wstrętny tłusty potwór" tylko "ale fajna kobitka".

        Trzymaj się i nie daj się lustru - ono nie pokazuje prawdy o człowieku :)
    • inez69 NIE JESTEŚ ŻADNYM TŁUSTYM POTWOREM!!! 09.06.09, 10:20
      Na wstępie-masz PMS i patrzysz na siebie mniej przychylnym okiem.
      Hormony szaleją. Ja też kilka dni w miesiącu mam tak, że
      przeglądanie w lustrze budzi niechęć, ale to mija.

      Na jakiej jesteś diecie? Bo dziewczyny z forum podpowiedziały mi
      świetny sposób na zmianę odżywiania, który nie budzi strachu i
      pewnie nie wywołuje złego samopoczucia. Tutaj wątek:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=86228&w=96388622&a=96388622
      A ćwiczysz?
      Trzeba Ci znaleźć inny sposób na radzenie dobie ze stresem. Może
      podjadaj marchewki (kolor skóry Ci się poprawi) zamiast słodyczy, a
      najlepiej posłuchaj rad innych jak porzucić stresowe podjadanie.
    • milstar Re: wstrętny tłusty potwór- żalę się 09.06.09, 10:23
      Od maja 3,5 kg to mało???? Bezpiecznie to 1 kg na 2 tygodnie, jak najbardziej
      mieścisz się w normie.
      Następnym razem rano najpierw pod prysznic, potem do lustra, to ani włosy, ani
      cera tłuste nie będą - i jeden powód do dołowania mniej.
      Robisz coś z depresją?
      Jak nachodzi ochota na jedzenie, to proponuję spacer - wzrasta poziom endorfin
      (tak wiem, z depresją czasem ciężko się ruszyć, ale spróbuj). Proponuję jeszcze
      fitness - wyrobi sprężystość ruchów i będziesz wyglądać na lżejszą.

      I jeszcze coś: każda kobieta jest piękna z definicji - bo jest kobietą.
    • epistilbit Re: wstrętny tłusty potwór- żalę się 09.06.09, 10:32
      No, leczę depresję. Najpierw pół roku lekarstwami, teraz lekarstwa +
      terapia. Zawsze byłam grubokoścista, jak zwał tak zwał, z tendencją
      do tycia. Nigdy nie nosiłam 36. Teraz miło byłoby się wbić w 38 no
      40 też będzie szczytem marzeń. Fitness to będzie w domu, bo jeszcze
      się boję wyjść do ludzi. A dieta imho bardzo rozsądna, ograniczenie
      lub całkowity zakaz słodzonych napoi, fastfoodów, śmieciowego
      jedzenia typu czipsy czy pizza, dużo warzyw, zamienniki na zasadzie
      fantazja- jogurt naturalny
      chleb biały- chleb razowy
      szynka- domowa pierś czy schab pokrojony na plasterki
      • tfu.tfu Re: wstrętny tłusty potwór- żalę się 10.06.09, 08:54
        boshhhhhhh, Dziewczyno! weź się zapisz na jogę i zasłoń lustra na razie,
        odsłonisz po 3 miesiącach rozciągania i pierwsze co zrobisz, to sie zachwycisz ;)
        poważnie! depresja minie, skóra się uelastyczni, będziesz szczęśliwsza :)
        testowane organoleptycznie: wiem doskonale co piszę. nigdy nie byłam chuda, ale
        żebym o sobie per "tłusta wstrętna" powiedziała? o mamo! przecież jam
        najpiękniejsza w całej wsi ;) (a niektóre dziewczyny mnie znają z widzenia, więc
        wiedzą, że w rozmiar 38 a nawet 40 to nie wejdę absolutnie ;))
        obraz Ciebie jest w Twojej głowie. od tego trzeba zacząć jego modyfikację!
        trzymam kciuki!
        • milstar Re: wstrętny tłusty potwór- żalę się 10.06.09, 09:16
          Potwierdzam: tfu tfu nie jest tłustym potworem, chociaż w rozmiar 40 nie wejdzie
          absolutnie ;)
          tfu tfu: najpiekniejsza możesz być na północy, bo na Mokotowie to nikt ze mną
          się nie może równać :)

          W ogóle to miałam ciocię, która na oko nosiła 50 albo i wiecej. Kobieta była
          zawsze zadbana, ślicznie ubrana (chociaż bardzo skromnie). Wyglądała pięknie i
          ostatnie co się w niej w oczy rzucało to nadmiarowe kilogramy.
          Proponuję stojąc rano przed lustrem (jesli już musisz to robić) powtarzać sobie:
          jestem ładna. Wypróbowałam na sobie, po jakimś czasie w to uwierzyłam
          • jul-kaa Re: wstrętny tłusty potwór- żalę się 10.06.09, 09:37
            milstar napisała:

            > tfu tfu: najpiekniejsza możesz być na północy, bo na Mokotowie to nikt ze mną
            > się nie może równać :)
            >

            Chyba na Górnym, bo na Dolnym jestem JA!
            • milstar Re: wstrętny tłusty potwór- żalę się 10.06.09, 09:49
              jul-kaa napisała:

              > Chyba na Górnym, bo na Dolnym jestem JA!
              O żesz... konkurencję mi robisz, nieładnie...
              Zawsze możemy porównać
              • kura17 Re: wstrętny tłusty potwór- żalę się 10.06.09, 09:57
                a my poprosimy fotoreportaz z konfrontacji! :)

                ubrac swoje najseksowniejsze staniki i gatki, wysmarowac sie kisielem i jazda
                udawadniac, ktora jest miss :D
                • milstar Re: wstrętny tłusty potwór- żalę się 10.06.09, 10:03
                  E tam, od razu kisielem... Lepsza będzie fotosesja w parku w niedzielne
                  popołudnie przy pięknej pogodzie, oczywiście w bieliźnie.
                  A jakie pole do stanikowego nawracania przy okazji ;)
                  Możemy też wystawić puszki z napisem "Pomoc dla ofiar stanikowego niedopasowania"
                  • kura17 Re: wstrętny tłusty potwór- żalę się 10.06.09, 10:07
                    subtelniej, choc nie mniej interesujaco :)

                    ino z Waszej wymiany wywnioskowalam, ze moze byc goraca i pojsc na noze... tzn
                    na kisiel... ;)
                  • jul-kaa Re: wstrętny tłusty potwór- żalę się 10.06.09, 10:08
                    Słuchaj, ja mam gorset antoskowy, wiec raczej odpadasz w przedbiegach, moja droga...
                    • milstar Re: wstrętny tłusty potwór- żalę się 10.06.09, 10:13
                      Ja przy prawie 40 cm różnicy między talią a biustem i biodrami gorsetu nie
                      potrzebuję. Wystarczy mi czerwona sienna

                      (wiem, odbija mi nieco, ale jestem na wypowiedzeniu i nie mam w pracy NIC do
                      roboty, poza internetem i NUDZĘ SIĘ POTWORNIE, a do domu nie mogę iść, bo jak to
                      w urzędzie swoje trzeba odsiedzieć)
          • magdalaena1977 Re: wstrętny tłusty potwór- żalę się 10.06.09, 10:22
            milstar napisała:

            > W ogóle to miałam ciocię, która na oko nosiła 50 albo i wiecej. Kobieta była
            > zawsze zadbana, ślicznie ubrana (chociaż bardzo skromnie). Wyglądała pięknie i
            > ostatnie co się w niej w oczy rzucało to nadmiarowe kilogramy.
            To jest jeden z większych problemów.
            Idziesz do sklepu i wszystko jest na Ciebie za małe, ewentualnie można kupić
            wielkie paskudne wory uszyte na kobiety w kształcie stożka (nie mam nic
            przeciwko stożkom, ale ja mam proporcjonalny biust i biodra, a pośrodku nawet
            talię).
            • milstar Re: wstrętny tłusty potwór- żalę się 10.06.09, 10:27
              Oj, znam to, znam...
              Ja z tych bardziej znanych to się ubieram w C&A, z tych nieco mniej - w De Facto
              i ostatnio bluzki z Marii Bland - obie firmy z Białegostoku i okolic, wiedzą, że
              nawet kobiety z nadwagą mogą mieć biust i talię. De Facto ma fajne spódnice, w
              Warszawie jest w KDT.
              Poza tym lubię sklepiki niefirmowe, np w Landzie - to ostatnio moje bluzkowe
              zagłębie
            • jul-kaa Re: wstrętny tłusty potwór- żalę się 10.06.09, 16:49
              magdalaena1977 napisała:
              > To jest jeden z większych problemów.
              > Idziesz do sklepu i wszystko jest na Ciebie za małe, ewentualnie można kupić
              > wielkie paskudne wory uszyte na kobiety w kształcie stożka (nie mam nic
              > przeciwko stożkom, ale ja mam proporcjonalny biust i biodra, a pośrodku nawet
              > talię).

              Wielkie paskudne wory z wielimi paskudnymi wzorami. Uwieeeelbiam :) I wieeelkie
              marynary z ramionami jak u hokeisty. I z poduchami oczywiscie :)
              I stoiska B&B w sieciowkach - "cudne" ciuchy i komentarze szczuplakow mijajacych
              mnie grzebiącą w nich: "JAK MOZNA nosic tak WIELKIE rozmiary?", "Ty! Patrz! Ale
              namiot!", "Ale spadochron, widzialas?"

              Ja oprocz C&A lubie jeszcze H&M - czasem mieszcze sie rozmiar L :)
              • magdalaena1977 Re: wstrętny tłusty potwór- żalę się 10.06.09, 21:26
                jul-kaa napisała:

                > Ja oprocz C&A lubie jeszcze H&M - czasem mieszcze sie rozmiar L :)
                H&M jest na mnie za małe, KappAhl w wyższych rozmiarach szyje na stożki. Nie
                mogę ubierać się w samym C&A, zwłaszcza, że szukam takich bardziej miejskich i
                eleganckich ciuchów.
                • turzyca Re: wstrętny tłusty potwór- żalę się 10.06.09, 23:19
                  Nie
                  > mogę ubierać się w samym C&A, zwłaszcza, że szukam takich bardziej miejskich i
                  > eleganckich ciuchów.

                  Ale mozesz sie ubierac w M&S. I pewnie w Tuzzi. Gdzies robilam przeglad firm
                  szyjacych w szerokiej rozmiarowce, troche ich jest.
                  I wlasnie wyszperalam marke Isabell, jest w Zlotych Tarasach, rozmiary 34-52. To
                  moze byc ciekawe.
                  • magdalaena1977 Re: wstrętny tłusty potwór- żalę się 11.06.09, 00:14
                    turzyca napisała:

                    > Ale mozesz sie ubierac w M&S.
                    Nie jest łatwo.
                    Niby M&S szyje teoretycznie do brytyjskiego 28, ale ja z moim 110 cm w biuście potrzebuję już 20, bo większość 18 jest za mała.
                    spreadsheets.google.com/ccc?key=poI9h7J2nVluY6Nssj2LpUg&hl=en
                    Jak byłam te 6 kg szczuplejsza (wchodziłam w 16 albo 18) to lubiłam M&S, ale ostatnio nic fajnego tam nie znalazłam - albo za małe albo fatalnie leży (duży bezkształtny wór w niezły wzorek)

                    Lepsza jest Bhs. Chociaż trochę droga, ale jeszcze w granicach moich możliwości.
                    www.bhs.co.uk
                    > I pewnie w Tuzzi.
                    Nie Tuzzi jest za małe. W sklepach kończy się na 42 czy 44. I jest raczej małobiuściaste.

                    > I wlasnie wyszperalam marke Isabell, jest w Zlotych Tarasach, rozmiary 34-52.
                    > To moze byc ciekawe.
                    O ?!
                    www.isabell-fashion.com
                    Muszę zobaczyć jak z cenami i dopasowaniem

                    Zasadniczo powinnam schudnąć nawet 20 - 30 kg, ale gdybym chociaż ważyła tyle co rok temu, mogłabym się jakoś ubrać :-(
                    46 jest jednak popularniejsze niż 48.
                    • jul-kaa Re: wstrętny tłusty potwór- żalę się 11.06.09, 00:37
                      magdalaena1977 napisała:
                      > Jak byłam te 6 kg szczuplejsza (wchodziłam w 16 albo 18) to lubiłam M&S, ale os
                      > tatnio nic fajnego tam nie znalazłam - albo za małe albo fatalnie leży (duży be
                      > zkształtny wór w niezły wzorek)

                      Jesli chodzi o M&S to chyba duzo zalezy od sezonu. Bywaja lepszei gorsze. Ja mam
                      wieczny problem ze spodniami (gdzies juz o tym pisalam) - w pasie ponad 20, w
                      biodrach 16, w udach kolo 18 - niby zblizone rozmiary, ale w 90% spodni wygladam
                      tragicznie. Hmm, chyba mam figurę walca...

                      > Lepsza jest Bhs. Chociaż trochę droga, ale jeszcze w granicach moich możliwości

                      Bhs fajne, fakt, ale faktycznie drogie (dla mnie za-). W podobnym przedziale
                      cenowym (a moze drozsza?) jest Ulla Popken - w Promenadzie. Tam sa
                      najtragiczniejsze biustonosze swiata (moje pamietne 120C), ale bywaja fajne
                      ciuchy :)

                      > Zasadniczo powinnam schudnąć nawet 20 - 30 kg, ale gdybym chociaż ważyła tyle c
                      > o rok temu, mogłabym się jakoś ubrać :-(

                      Ja powinnam schudnąć nawet więcej, ale od jakichs 4ech lat juz tyle samo waze :(
                      • magdalaena1977 Re: wstrętny tłusty potwór- żalę się 11.06.09, 07:39
                        jul-kaa napisała:

                        > W podobnym przedziale cenowym (a moze drozsza?) jest Ulla Popken -
                        > w Promenadzie. Tam sa najtragiczniejsze biustonosze swiata
                        > (moje pamietne 120C), ale bywaja fajne ciuchy :)
                        Ulla jest dla mnie za droga i nie do przyjęcia pod względem stylistycznym.
                        Kiedyś weszłam do sklepu i nie było tam dosłownie NIC co chciałabym choćby
                        przymierzyć.
                        Nie mówiąc o jej całkowitej niebiuściastości.
                    • turzyca Re: wstrętny tłusty potwór- żalę się 11.06.09, 01:43
                      magdalaena1977 napisała:

                      > > I pewnie w Tuzzi.

                      > Nie Tuzzi jest za małe. W sklepach kończy się na 42 czy 44. I jest raczej małob
                      > iuściaste.

                      Tuzzi jest do 48 rozmiaru. Zdaje sie, ze
                      pelna rozmiarowke mial ten sklepik na tylach gieldy (od Ksiazecej chyba). Ten ze
                      ZT tez powinien miec. O biusciastosci z autopsji sie nie wypowiadam, nosi je
                      osoba majaca bryt. 80H i jest zadowolona.
          • tfu.tfu Re: wstrętny tłusty potwór- żalę się 10.06.09, 20:09
            mogę być na Woli ;) najpiękniejsza znaczy :D na Żoliborzu to jednak Szefowa :D
    • la_parisiene Głowa do góry :) 09.06.09, 10:32
      Dziewczyno, 3,5 kg to bardzo fajny wynik! Pomyśl, gdyby udało Ci się w takim
      tempie chudnąć przez 12 miesięcy - wyszłoby Ci 42 kg!!! Nie wiem czy tyle
      potrzebujesz.
      Najważniejsza jest zmiana sposobu myślenia i nawyków żywieniowych.
      I wytrwałość - czego Ci życzę ja - która sama nie potrafię się zmobilizować i
      zmotywować i zazdroszczę Ci tych 3,5kg :) :) :)
      I patrząc w lustro, uśmiechnij się do siebie i powiedz sobie, że się kochasz
      taką jaka jesteś, razem z tłuszczykiem i problematyczną cerą :) Złym myśleniem o
      sobie - ani nie zgubisz kilogramów, ani nie poprawisz cery. Myśląc pozytywnie -
      będzie Ci łatwiej :) :) :)
      • epistilbit Re: Głowa do góry :) 09.06.09, 10:38
        Potrzebuje 12.
        Moja waga -12 kg, też będzie na granicy normalności i nadwagi wg
        BMI, ale nigdy, nawet jako 14 latka mniej nie ważyłam i lekarz
        twierdzi, że byłoby to niezdrowe.
        • milstar Re: Głowa do góry :) 09.06.09, 10:51
          No wiesz, ja potrzebuję 20. I wcale się za tłustego potwora nie uważam
          • epistilbit Re: Głowa do góry :) 09.06.09, 10:54
            Ale nie przenoś moich bolączek na siebie. Mnie się bardzo podobają
            ogólnie kobiety. Tylko nie ja. Te duże, małe, chude i grube. A jak
            widzę kobiete większą, ze tak to nazwę, radosną, uśmiechniętą, to
            kipię z zzadrości bo ja zawsze zawistnik i smutas byłam.
            • milstar Re: Głowa do góry :) 09.06.09, 11:01
              Nie przenoszę. Usiłuję wykazać, że nie masz racji z tym tłustym potworem.
              I skąd ta zazdrość?
        • la_parisiene Re: Głowa do góry :) 09.06.09, 10:59
          12 kilogramów? dziewczyno - w tym tempie niedługo dojdziesz do półmetka :)
          Trzymam kciuki :)




          pomóż Amelce


          ubieram na biustwo ;)
    • magdalaena1977 Re: wstrętny tłusty potwór- żalę się 09.06.09, 10:38
      epistilbit napisała:

      > Od maja schudłam 3,5 kg, śmiesznie mało co?
      > Nawet dietetyk zdziwiony, że tak mało chudnę na diecie.
      IMHO to jest dobry wynik.
      Ja odchudzałam się przez trzy miesiące, głodziłam się na tych tysiąc iluśtam
      kaloriach, jadłam tylko to, czego nie lubię i wcale nie schudłam. A dietetycy
      nie wiedzą dlaczego.

      BTW może znacie w Warszawie dobrego lekarza od otyłości ?
      Takiego profesjonalistę bez metafizycznych zapędów (oczyszanie ciała, ekologia),
      który potrafi wyjść poza rady typu zrezygnować ze słodyczy i fasfoodów.
      • milstar magdalaena 09.06.09, 10:43
        Piszę ci maila
        • magdalaena1977 Re: magdalaena 09.06.09, 11:39
          dzięki
      • epistilbit Re: wstrętny tłusty potwór- żalę się 09.06.09, 10:51
        Mogłabym Ci polecić, ale ja z drugiego końca Polski.
        Też się po nich nabiegałam. Aż wreszcie trafiłam do takiego, który
        na wstępie dał mi plik skierowań. I dopiero po wyrównaniu poziomu
        hormonów tarczycy, kobiecych, zrobienia ostatecznego bye bye
        cukrzycy ciążowej, zaczęliśmy działać. Problem z dietetykami jest
        taki, że oni nie wierzą iż można się stosować do ich zaleceń i nie
        chudnąć.
        • magdalaena1977 Re: wstrętny tłusty potwór- żalę się 09.06.09, 11:41
          epistilbit napisała:
          > Problem z dietetykami jest taki, że oni nie wierzą iż można się
          > stosować do ich zaleceń i nie chudnąć.
          Zgadzam się.
          W dodatku nie wierzą, że można być bardziej głodnym niż one i lubić co innego
          (jak to ? nie lubi pani żadnych warzyw ?)
          • kura17 Re: wstrętny tłusty potwór- żalę się 09.06.09, 11:55
            ale co to za dietetyk, ktory nie wie o oszczednosciowym trybie organizmu, kiedy
            to je sie jeden jogurt dziennie i tyje?...

            Magdalaena, naprawde ZADNYCH nie lubisz? ja tez nie przepadam, ale cos tam sobie
            dla siebie wybralam i tego sie trzymam ;)

            ale faktem jest, ze zdrowa dieta bez warzyw to sie nie obejdzie :(
            ja dosc dlugo "uczylam sie" zmiany diety, teraz (po kilku latach) jest mi juz
            latwiej i akceptuje pewne wytyczne... ale nie bylo lekko... mialam z domu
            fatalne nawyki - duzo, tlusto, malo zielonego... ciasto zawsze w domu... pysznie
            bylo, ale za zdrowo to raczej nie...
            • magdalaena1977 Re: wstrętny tłusty potwór- żalę się 09.06.09, 12:23
              kura17 napisała:

              > Magdalaena, naprawde ZADNYCH nie lubisz?
              Tak żebym jadła samo warzywo z przyjemnością, to nie.
              Akceptuję warzywa jako składnik posiłków, ale smakują mi tylko jako dodatek do
              węglowodanów, białek i tłuszczy np. surówka z kapusty do obiadu, czy sycąca
              sałatka z warzyw, ale z sosem, wędliną i ziarnami.

              > ja tez nie przepadam, ale cos tam sobie
              > dla siebie wybralam i tego sie trzymam ;)
              Ja też mam takie, których nie tknę nawet nożem (pietruszka, surowa cebula) i
              takie, które stanowią fajny składnik posiłków (pomidory).
              Wiem, że warzywa są zdrowe, że trzeba je jeść, nawet się zmuszam do ich
              jedzenia, ale ciągle mam ochotę na czekoladki, chipsy i tłuste mięso.
              • kura17 Re: wstrętny tłusty potwór- żalę się 09.06.09, 12:31
                a dietetyk chce, zeby SAME warzywa szamala? bleeee... bez przesady... dla mnie
                to tez DODATEK...
                samego to zjem ewentualnie gotowanego kalafior/brokule, ale z maslem lub sosem
                (wiec nie samego ;)

                z tym tlustym miesem mam tak samo... mmmm... i tez mi ochota nie przechodzi ;)

                nie chcesz sprobowac tej diety "chudnij we snie"? nie trzeba (nie wolno wrecz ;)
                jest samych warzyw, nie chodzi sie glodnym, czasem mozna sobie pozwolic na
                czekoladke lub chipsa (w odpowiednim momencie). i mozna sie powoli, tak mysle,
                przestawiac na zdrowsze zarcie. bez parcia i bez zbytnich wyrzeczen.

                drugim pomyslem jest dieta montignaca, ale ona jest bardziej skomplikowana,
                bardziej ogranicza, stawia spory nacisk na te warzywa wlasnie (idealnie do
                kazdego posilku). schudnac mozna latwo, jak sie ja stosuje pierwszy raz, dosc
                szybko i tez bez glodu.

                ile chcesz zrzucic? i jak bardzo chcesz to zrobic? ;)
                • magdalaena1977 Re: wstrętny tłusty potwór- żalę się 09.06.09, 12:41
                  kura17 napisała:
                  > ile chcesz zrzucic? i jak bardzo chcesz to zrobic? ;)
                  Sporo ;-)
                  Oprócz otyłości mam jeszcze sporo schorzeń ubocznych, o których nie chcę tu ze
                  szczegółami pisać (między innymi jestem na diecie bezglutenowej) i stanowię
                  spore wyzwanie dla dietetyka.
                  Przy tym jestem bardzo dobrze przebadana na wszystkie strony, świadomie
                  podchodzę do swojego zdrowia, myślę i oczekuję tego samego od lekarzy.

                  Książkę o chudnięciu podczas snu sobie kupię, ale ciągle szukam lekarza, który
                  popatrzy na mnie całościowo.

                  Ale strasznie dziękuję Wam za miły odzew. :-)
                  • yaga7 Re: wstrętny tłusty potwór- żalę się 09.06.09, 12:49
                    Też polecam Chudnij podczas snu :)

                    Montignac jest dla mnie zbyt skomplikowany, zresztą wszystkie diety są zbyt
                    skomplikowane - za dużo trzeba myśleć, za mało jeść, bez sensu.

                    A co do warzyw - ja myślę, że tak naprawdę to mało kto lubi warzywa _same_.
                    Ja lubię wszelkie mrożonki typu warzywa na patelnię i takie cuda mogę jeść
                    _same_, no ale tam i przyprawy są, i trochę oliwy, więc to też nie jest tak, że
                    to są same warzywa.

                    Jak robię sałatki czy surówki, też wolę, żeby miały w środku jakiś ser -
                    znacznie lepsze są :)
                    • kizombalover A gdzie kupić tę książkę? 09.06.09, 13:39
                      Na allegro nie widzę? Jest w księgarniach?
                      • yaga7 Re: A gdzie kupić tę książkę? 09.06.09, 13:44
                        Ja 99% książek kupuję w merlinie, ta też tam była.
                    • zmijunia.lbn Re: wstrętny tłusty potwór- żalę się 09.06.09, 19:02
                      yaga7 napisała:

                      > A co do warzyw - ja myślę, że tak naprawdę to mało kto lubi warzywa _same_.

                      Pomidoryyyyyy!
                      (Przepraszam, ze wtrącam się do nie swojej dyskusji, ale musiałam. ^_^')
                  • kura17 Re: wstrętny tłusty potwór- żalę się 09.06.09, 13:02
                    no rozumiem, ze chcialabys lekarza z prawdziwego zdarzenia...
                    ja, na szczescie, lekarza raczej nie potrzebuje, a dietetykom nie ufam :( po
                    kilku "fajnych" wywiadach (chocby zachwalanie przez pania dietetyk diety 1200
                    kcal jako diety na cale zycie!) mam wrazenie, ze to sa osoby z poprzedniej
                    epoki, ktore maja utarte sposoby myslenia i w ogole nie doksztalcaja sie - a
                    przeciez nauka o odzywianiu idzie naprzod! i to chyba dosc szybko ostatnio...

                    zanim kupisz ksiazke, zagladnij na to forum:

                    f.kafeteria.pl/temat.php?id_p=4075929&start=0
                    tam osoba o niku Wieczna Odchudzaczka przybliza zasady diety, pisze sporo i dosc
                    szczegolowo - od razu zobaczysz, czy Ci sie podoba, czy nie, czy latwo Ci bedzie
                    sie na ta diete przestawic.

                    zycze powodzenia :) wiem, jak to niefajnie CZUC sie za grubym i jak fajnie
                    zaczac tracic kilogramy wiedzac, ze najprawdopodobniej nie wroca szybko, bo
                    zmienilo sie styl odzywiania ;) oczywiscie o jojo bedziemy dyskutowac, jak juz
                    beda z nas JESZCZE WIEKSZE laski :D

                    ps. pewnie jeszcze prowadzisz siedzacy tryb zycia, co?... tak jak ja... nigdy
                    nie lubilam sportow, jak juz musialam, to wybralam sobie... brydza sportowego :)
                    szkoda mi czasu na wygibasy, zadne endorfiny mi sie nie wydzielaja, hehe... cos
                    probuje zmienic, ale nie jest latwo - upodobania, wiek, no i 2 malych dzieci
                    plus praca nie pomagaja...
                    • magdalaena1977 Re: wstrętny tłusty potwór- żalę się 09.06.09, 13:34
                      kura17 napisała:

                      > ps. pewnie jeszcze prowadzisz siedzacy tryb zycia, co?...
                      Pewnie, że siedzący.
                      I jeszcze nie potrafię kreatywnie myśleć bez odpowiedniej ilości kalorii :-(

                      > tak jak ja... nigdy nie lubilam sportow, jak juz musialam,
                      > to wybralam sobie... brydza sportowego : ) szkoda mi
                      > czasu na wygibasy, zadne endorfiny mi sie nie wydzielaja, hehe...
                      O ! ja też tak mam. Jeśli zmuszę się do ćwiczeń fizycznych, to po nich czuję
                      jedynie ulgę , że teraz mogę się położyć i spokojnie poczytać.
                      Z drugiej strony te ćwiczenia idą mi średnio, bo mam słabą kondycję.
                      • yaga7 Re: wstrętny tłusty potwór- żalę się 09.06.09, 13:43
                        Ja też tak mam.

                        Mogę co najwyżej w zimie jeździć na nartach, a w ciągu roku raz na miesiąc
                        połazić potańczyć, ale to zerowa aktywnośc fizyczna tak czy siak.
                        • kura17 Re: wstrętny tłusty potwór- żalę się 09.06.09, 13:49
                          no ja jezdze do pracy na rowerze, ale to 2x15 minut dziennie... zaden sport ;)

                          Yaga, a jak juz schudniesz i trzeba bedzie obwody na 32 powymieniac, to co??? :)
                          • yaga7 Re: wstrętny tłusty potwór- żalę się 09.06.09, 13:57
                            eee, ja mam szerokie żebra, aż tak nie schudnę ;))
                            Poza tym parę lat temu, gdy zaczynałam nosić dobre staniki, ważyłam z pięć kilo
                            mniej na pewno. A zaczynałam od obwodów 75 i tak. Tylko od miski E. Teraz obwód
                            został, tylko miskę mam FF/G.
                            W czasie odchudzania będę namiętnie masować tłuszczyk, co by w biuście nie spaść
                            i zachować wymiary ;)
                            W sumie więcej niż 10 kg to na pewno nie schudnę, marne szanse :)
                            • kura17 Re: wstrętny tłusty potwór- żalę się 09.06.09, 14:04
                              no mi to sie 5-6 kg maks wazy... a tak naprawde to juz i -2 teraz mnie zadowoli...

                              na razie tez nie czuje roznicy w obwodzie, najwyzej bede podszywac, bo 34FF/G to
                              sie fajniej nosi, niz 32GG ;)
                              • yaga7 Re: wstrętny tłusty potwór- żalę się 09.06.09, 14:20
                                Jak u mnie będzie 5 kg, będę happy, bo wtedy spokojnie wejdę w ciuchy sprzed
                                kilku lat.
                                Jak schudnę więcej, to podejrzewam, że będę musiała kupić nowe ciuchy, bo wagę
                                -10 kg miałam dość dawno temu ;)))

                                Ale zgadzam się z Tobą, że chyba też będę podszywać jakby co ;)
                          • quleczka Re: wstrętny tłusty potwór- żalę się 09.06.09, 15:55
                            pol godziny dziennie na rowerku to zawsze cos, daje to 2,5h tygodniowo i tak
                            wiecej niz u wiekszosci ludzi :)
                            • kura17 Re: wstrętny tłusty potwór- żalę się 09.06.09, 15:59
                              niby tak, ale ja mam totalnie siedzaca prace, wiec i tak za maaaaloooo :(
                      • kura17 Re: wstrętny tłusty potwór- żalę się 09.06.09, 13:48
                        Magdalena, jestes moja siostra blizniaczka??? :)

                        co teraz czytasz? ;)

                        a z podjadaniem w pracy to, wg mnie, inna sprawa.
                        nie chodzi (wg mnie) o dostarczanie kalori, ale o "nude"... jak jestem bardzo
                        zajeta, to nie mam czasu myslec o jedzeniu i jesc. a jak mam luzniejsze dni, to
                        od razu mnie ciagnie do przekaski i tylko odliczam czas do kolejnego posilku...

                        ale w tej diecie (i w montignacu) je sie naprawde duze porcje na
                        sniadanie-obiad-kolacje i latwo sie przestawic na brak podjadania, bo nie ma
                        potrzeby, paliwo dla mozgu jest! trzeba tylko z przyzwyczajeniami powalczyc...
                        • magdalaena1977 Re: wstrętny tłusty potwór- żalę się 09.06.09, 13:57
                          kura17 napisała:

                          > Magdalena, jestes moja siostra blizniaczka??? :)
                          sprawdźmy daty ;-)

                          > co teraz czytasz? ;)
                          "Za Garść Czerwońców" - Robert Foryś
                          www.empik.com/za-garsc-czerwoncow-ksiazka,prod9780131,p
                          Warszawa XVII w. Trochę kryminał, ale trochę zbyt horrorowate jak dla mnie.

                          > a z podjadaniem w pracy to, wg mnie, inna sprawa.
                          > nie chodzi (wg mnie) o dostarczanie kalori, ale o "nude"... jak jestem bardzo
                          > zajeta, to nie mam czasu myslec o jedzeniu i jesc. a jak mam luzniejsze dni, to
                          > od razu mnie ciagnie do przekaski i tylko odliczam czas do kolejnego posilku...
                          Nie wyobrażam sobie zapomnieć o posiłku. ;-)
                          W zasadzie cały czas jestem głodna, a im bardziej zestresowana / zajęta tym
                          bardziej chce mi się jeść.
                          Od dawna już nie podjadam, ale posiłki zawsze są za małe i za rzadko.
                          • kura17 Re: wstrętny tłusty potwór- żalę się 09.06.09, 14:08
                            po cyferce przy nicku (jesli dobrze odszyfrowywuje) widze, ze jestes sporo
                            mlodsza ode mnie ;)

                            a jak sie najesz DO SYTA, to po jakim czasie jestes glodna?
                            bo mi osobiscie nigdy nie pasowala regula "5 malych posilkow", wtedy wiecznie
                            glodna chodzilam... dopiero jak na montignacu zaczelam jesc 3 razy dziennie, ale
                            naprawde duzo i do syta, to poczulam, ze to jest moj styl jedzenia! i takie same
                            zasady sa w "chudnij we snie". bardzo mi to odpowiada. moze i u Ciebie by sie
                            sprawdzilo?

                            heh, ja nie zapominam zeby zjesc POSILEK, ale zapominam, zeby podjadac pomiedzy
                            ;) a to roznica!
                            • magdalaena1977 Re: wstrętny tłusty potwór- żalę się 09.06.09, 14:35
                              kura17 napisała:

                              > po cyferce przy nicku (jesli dobrze odszyfrowywuje) widze, ze
                              > jestes sporo mlodsza ode mnie ;)
                              jeśli patrzeć po Twojej cyferce, to faktycznie sporo ;-)

                              > a jak sie najesz DO SYTA, to po jakim czasie jestes glodna?
                              może 4 - 5 godzin, ale kiedy ja się ostatnio najadłam do syta ?
                              W święta też starałam się ograniczać ilościowo.
                              Ale ta duża ilość węgli w tej śpiącej diecie brzmi nieźle.
                              I tylko będę musiała się zorientować, co zrobić jeśli często śpię w dzień (po
                              pracy) ?
                              • kura17 Re: wstrętny tłusty potwór- żalę się 09.06.09, 14:40
                                > jeśli patrzeć po Twojej cyferce, to faktycznie sporo ;-)

                                hehe, moja cyferka jest ideologiczna ;) 137 bylo zajete...

                                > może 4 - 5 godzin, ale kiedy ja się ostatnio najadłam do syta ?

                                o wlasnie!!! toz to idealna dieta dla Ciebie - je sie 3 razy dziennie DO SYTA, a
                                potem robi sie odstepy min 4-5 godzin przed kolejnym posilkiem i znow sie je DO
                                SYTA!
                                ja Cie swietnie rozumiem, z tym jedzeniem wiele razy po malej porcji! na mnie to
                                nie dziala, jestm glodna caly czas! a jak zjem do syta 3 razy dziennie, to jest ok!

                                > Ale ta duża ilość węgli w tej śpiącej diecie brzmi nieźle.
                                > I tylko będę musiała się zorientować, co zrobić jeśli często śpię w
                                > dzień (po pracy) ?

                                hhmmm... to musisz chyba PierwszejLitery zapytac (jesli nie ma tego w ksiazce).
                                jesli sypiasz normalnie w nocy (zalecane jest 7-8 godzin), to mysle, ze drzemka
                                w ciagu dnia nie zaszkodzi. ale nie wiem, moze zamailuj do PierwszejLitery,
                                jesli ona tutaj nie dotrze? :)
                                • magdalaena1977 Re: wstrętny tłusty potwór- żalę się 09.06.09, 18:49
                                  kura17 napisała:

                                  > > jeśli patrzeć po Twojej cyferce, to faktycznie sporo ;-)
                                  >
                                  > hehe, moja cyferka jest ideologiczna ;) 137 bylo zajete...
                                  Jakaś niedouczona jestem, bo 137 nic mi nie mówi.

                                  > > I tylko będę musiała się zorientować, co zrobić jeśli często śpię w
                                  > > dzień (po pracy) ?
                                  >
                                  > hhmmm... to musisz chyba PierwszejLitery zapytac (jesli nie ma tego w ksiazce).
                                  > jesli sypiasz normalnie w nocy (zalecane jest 7-8 godzin), to mysle, ze drzemka
                                  > w ciagu dnia nie zaszkodzi. ale nie wiem, moze zamailuj do PierwszejLitery,
                                  > jesli ona tutaj nie dotrze? :)
                                  Najpierw kupię książkę i poczytam.
                                  A zazwyczaj pracuję do 1- 2 , wstaję przed 7 a potem odsypiam ze dwie godzinki
                                  po pracy, żeby nabrać sił.
                                  • kura17 Re: wstrętny tłusty potwór- żalę się 09.06.09, 19:41
                                    > Jakaś niedouczona jestem, bo 137 nic mi nie mówi.

                                    a 1/137?...
                                    ... juz nikt sie fizyki nie uczy, chlip...

                                    przeczytaj sobie koniecznie watek na kafeteri linkowany przez Yage! zwroc uwage
                                    na wypowiedzi Wiecznej ODchudzaczki :)
                                    • jul-kaa Re: wstrętny tłusty potwór- żalę się 09.06.09, 20:07
                                      kura17 napisała:

                                      > a 1/137?...
                                      > ... juz nikt sie fizyki nie uczy, chlip...

                                      "Sto trzydzieści siedem jest odwrotnością liczby, zwanej stałą struktury
                                      subtelnej. Ma ona związek z prawdopodobieństwem emisji lub absorpcji fotonu
                                      przez elektron. Liczbę tę oznacza się także literą a i można ją otrzymać
                                      dzieląc kwadrat ładunku elektronu przez prędkość światła pomnożoną przez stałą
                                      Plancka. Cały powyższy słowotok znaczy tyle, że ta jedna liczba – 137 – łączy w
                                      sobie elektromagnetyzm (ładunek elektronu), teorię względności (prędkość
                                      światła) i mechanikę kwantową (stała Plancka)."
                                      (źródło: www.wiw.pl/fizyka/boskaczastka/Esej.asp?base=r&cp=1&ce=16)
                                      Czy to samo znaczenie ma nick pierwszejlitery...?
                                      • kura17 Re: wstrętny tłusty potwór- żalę się 09.06.09, 20:11
                                        :)

                                        w 137 piekne jest to, ze ono wychodzi bez zadnych przyblizen, zaokraglen itp. i
                                        w dodatku jest liczba pierwsza, ktore to liczby uwielbiam :)

                                        a o nick Litery ja musisz zapytac ;)
                                        ona jest psychologiem, nie fizykiem, wiec moze miec inne skojarzenia...

                                        a Ty, Jul-kaa, sama wiedzialas, czy zapytalas gugla, ktory (jako jedyny) wie
                                        wszystko? ;) z ciekawosci pytam :)
                                        • jul-kaa Re: wstrętny tłusty potwór- żalę się 09.06.09, 20:39
                                          Zapytalam, a dogry googl odpowiedział, choć nie tak od razu :) - nie słyszalam w
                                          zyciu o 137, a niby kończyłam szkoly :)

                                          A nick pierwszejlitery kojarzył mi sie zawsze z alfą i omegą :) W psychologii
                                          nie znajduję żadnych odniesien, ale moze pierwszalitera ma inne psychologiczne
                                          odniesienia :)
                                          • kura17 Re: wstrętny tłusty potwór- żalę się 09.06.09, 20:42
                                            albo moze jej nick nie ma zadnych podtekstow? ;)

                                            a widzisz, jakich rzeczy czlowiek sie na LB dowiaduje? ;) mozna sie nawet z
                                            fizyki podciagnac.
                                            dla mnie to jest piekne w 1/137, ze z liczb totalnie z soba nie zwiazanych,
                                            wychodzi jedna liczba pierwsza... to tak, jakby wrzucic do koszyka rozne rodzaje
                                            owocow, zamieszac...
                                            ... i wyciagnac gorset antoske :)
                                            • jul-kaa Re: wstrętny tłusty potwór- żalę się 09.06.09, 20:51
                                              Wlasnie sie chwalilam mezowi, jaka mundra jestem, a on sie smieje, ze TAKICH
                                              RZECZY mozna sie na offtopach dowiedziec :):)
                                              • kura17 Re: wstrętny tłusty potwór- żalę się 09.06.09, 20:55
                                                i w dodatku w watku o odchudzaniu!!!

                                                ... swiat jest jednak maly, hehe...
                                        • milstar Re: wstrętny tłusty potwór- żalę się 10.06.09, 07:56
                                          > w 137 piekne jest to, ze ono wychodzi bez zadnych przyblizen, zaokraglen itp. i
                                          > w dodatku jest liczba pierwsza, ktore to liczby uwielbiam :)

                                          Jakiś czas temu policzono ją od nowa i niestety nie wychodzi już taka piękna -
                                          ma wartosci po przecinku.
                                          Jak znajdę odpowiednią literaturę, to zalinkuję
                                          • milstar Re: wstrętny tłusty potwór- żalę się 10.06.09, 08:01
                                            Już mam:
                                            words.astronet.pl/word.cgi?292
                                            *
                                            stała struktury subtelnej fine structure constant


                                            Wielkość oznaczana przez α, wiążąca podstawowe stałe fizyczne: ładunek
                                            elektronu, prędkość światła w próżni, oraz stałą Plancka.

                                            Wartość stałej struktury subtelnej, α, oblicza się dzieląc kwadrat ładunku
                                            elektronu (e) przez stałą Plancka (h) i prędkość światła w próżni (c), całość
                                            mnożąc jeszcze przez 2π. Zazwyczaj podaje się odwrotność tej stałej, czyli 1/α =
                                            hc/2πe2, której wartość obecnie przyjmuje się jako 137,03604±0,00011.

                                            I jeszcze:
                                            pl.wikipedia.org/wiki/Sta%C5%82a_struktury_subtelnej
                                            Mimo jej fundamentalnego charakteru niektórzy teoretycy sugerują, że nieznacznie
                                            zmienia się ona w miarę ewolucji Wszechświata. Przeprowadzone w ciągu kilku
                                            ostatnich lat przez grupę australijskich astronomów obserwacje odległych
                                            obiektów wskazywały, że stała struktury subtelnej zmieniła swoją wartość o około
                                            jedną stutysięczną od początku istnienia wszechświata, co wywołało dyskusje na
                                            temat niezmienności stałych fizycznych. Najnowsze obserwacje wykazały, że mogła
                                            ona się zmienić nie więcej niż o jedną trzydziestotysięczną
                                      • magdalaena1977 Re: wstrętny tłusty potwór- żalę się 09.06.09, 21:39
                                        jul-kaa napisała:

                                        > Cały powyższy słowotok znaczy tyle, że ta jedna liczba – 137; łączy w
                                        > sobie elektromagnetyzm (ładunek elektronu), teorię względności (prędkość
                                        > światła) i mechanikę kwantową (stała Plancka)."
                                        o mój Boże ...
      • 987ania ja też chcę namiary w Wawie, plizzz...:) 09.06.09, 15:52
    • yaga7 Re: wstrętny tłusty potwór- żalę się 09.06.09, 11:00
      Zazdroszczę schudnięcia 3,5 kg.
      Ja od maja schudłam 1,5 :P Ale i tak się cieszę :)

      I koniecznie idź do wątku, który Inez gdzieś tam wcześniej podała, będziemy się
      wspierać!
      • kura17 Re: wstrętny tłusty potwór- żalę się 09.06.09, 11:34
        popieram Yage - chodz do "naszego" watku, bedzie nam razniej! :)

        nie musisz przechodzic od razu na diete "chudnij we snie", ale w grupie odchudza
        sie lepiej :) o mobilizacje latwiej, jest komu zadac pytanie, albo poprosic o
        otrzezwienie - po otworzeniu kolejnej tego dnia czekolady... ;)
    • beauty-gosiek Re: wstrętny tłusty potwór- żalę się 09.06.09, 16:26
      mam czasem tak samo (że uważam się za wstrętnego tłustego potwora), zazdrość
      mnie bierze jak widzę że moje siostry są szczuplejsze i nigdy się nie musiały
      odchudzać..
      Ale myślę że te 5-10 lat temu takie myśli były bardziej nasilone.
      Dziś albo jest troszkę lepiej z samoakceptacją albo z samooszukiwaniem się..
      Waga wciąż ta sama co 10 lat temu, motywacji brak (i właśnie kupiłam sporo
      ciuchów w moim większym rozmiarze)
      U mnie te myśli biorą się nie tyle z tego co widzę (czy kogo widzę) w lustrze)
      ale z braku samoakceptacji i niskiego poczucia własnej wartości. Mam doła, myślę
      o sobie źle, patrzę jaka to ja jestem jeszcze do tego wszystkiego gruba no i
      koło się napędza, zapycham to jedzeniem oczywiście. Uwielbiam z jedzenia prawie
      wszystko niestety, a najbardziej chlebek i czekoladę.
      Myślę że pomoc psychologa bardzo by wpłynęła na moje schudnięcie, ale czy na
      pewno to się za jakiś czas przekonam..
      Życzę dużo samoakceptacji, uśmiechu i żeby kilogramy spadały tak jak sobie
      życzysz, i sobie życzę tego samego.
      Głowa do góry!
      A zdaniem dietetyka się nie przejmuj, nie ma racji, 0,5-1 kilogram na tydzień to
      optymalne chudnięcie i tego się trzymaj.
    • missmurder Re: wstrętny tłusty potwór- żalę się 09.06.09, 22:04
      3,5kg to mało?!? Ja od początku maja zeszłam wg mojej wagi 3, wg wagi
      dietetyczki bliżej 2,5. I w sumie chciałam więcej ;) ale to nie "dieta cud" ;)
      Zresztą dietetyczka nie miała żadnych zastrzeżeń co do tempa. Tak naprawdę każdy
      "schodzi" inaczej, więc nie ma się co przejmować :) I choć bardzo szybko kiedyś
      przybrałam na wadze, to kilka lat bujania się z nadprogramowymi kg zrobiło
      swoje, plus kiepskie żarcie i idzie jak idzie. Ale najważniejsze, że idzie :)

      Poza tym, luz w spodniach to fajna sprawa, ja jeszcze niezbyt widzę. Więc
      zazdroszczę :D

      I uszy do góry! Każdy czasem ma zły dzień - sama tydzień temu zrobiłam, w sumie
      przypadkiem, w domu rodzinnym jazdę odn. mojego wyglądu (nie ma to jak
      przymierzać kiecki na zbliżające się wesele i się wkurzać patrząc w lustro i
      każdej wytykać to jak leży :D a potem sobie :D), jednak myślę, że za jakiś czas,
      a zwłaszcza po PMSie trochę przychylniej na siebie spojrzysz :)
    • chocochoco Też tak czasem mam 10.06.09, 23:17
      chociaż jestem raczej szczupła, jak dopadnie mnie PMS to widzę tylko ten okropny cellulit na swoich masywnych udziskach :-). Zazdroszczę dziewczynom, które noszą nawet 46, ale są proporcjonalnie zbudowane, bo u mnie z proporcjami bardzo słabo. Głowa do góry, każdy ma takie dni, lecz z czasem przychodzą lepsze :-). 3,5 kg to na prawdę ładny wynik, moja mam po 2,5 miesiącach schudła 3 kg i się cieszy, a ma cele takie jak ty czyli ok. 10 kg. Mi tez by się przydało, ale cóż, mam teraz koszmarne stresy z najcięższą sesją na studiach.
    • madzioreck Re: wstrętny tłusty potwór- żalę się 11.06.09, 10:49
      Dziewczyno, bo jak Cie przełożę przez kolano i wleję!!! Tłusty potwór?! Ja tez
      mam 20 kg nadwagi i wypraszam sobie ;)
      A 3,5 kg to bardzo dobry wynik, nawet od początku maja! Chyba ten dietetyk jakiś
      nawiedzony, przy szybszym chudnięciu nieciekawie skór reaguje. Głowa do góry!
    • trixa86 Re: wstrętny tłusty potwór- żalę się 11.06.09, 12:26
      A na jaką depresję chorujesz?Z tego, że jesteś na psychoterapii wnioskuję, że spowodowaną jakimś traumatycznym przeżyciem - takie depresję przechodza z czasem i łądnie się leczą :) Możliwe, ze to nadwaga spowodowała u Ciebie depresję - więc się objadasz - patrzysz jak wyglądasz - smutna - znowu się objadasz i koło zamknięte...
      Dlatego potrzebujesz wsparcia złotko! Ja cię popieram - ćwicz, ubierz się ładnie, posuchaj muzyki - a jeśli ciezko ci ćwiczyć, to może założyć specjalny wątek dla opornych - np. wpisujesz się, ze dzisiaj cwiczyłaś, ewentualnie cała grupa wzajemnie się wspiera i zachęca codziennie do ćwiczeń.
      Cokolwiek, co pozwoli nie myśleć o słodyczach :)
      Ja mam dobry patent na słodycze - nazywam to patent na Żyda(troszkę rasistowskie wiem) - szkoda mi kasy na słodycze :D.
      Zamiast kupić wafelka, odłóż tą kasę gdzieś i zbieraj np. na nowy biustonosz :) A idąć do sklepu zjedz coś wcześniej, ewentualnie kup w sklepie wodę mineralną, jeśli Cię bardzo kusza słodycze.
    • trixa86 Re: wstrętny tłusty potwór- żalę się 11.06.09, 12:29
      Aha, jeszcze jedno - patrząc na te wszystkie wyphotoshopowane modelki, kult szczupłości, jędrnego ciała i duzego biustu człowiek ma ochote się popłakać :(
      Też tak mam czasami - zły nos, broda, usta, cycki małe, że się płakać chce i wogle wszystko jest nie takie, nic tylko zbierać na chirurga plastycznego :(
      Całe szczeście to przechodzi i znowu można się cieszyć życiem nie oglądając się na plastiki na bilboardach :)
Pełna wersja