Pocieszyciele, pocieszyciątka :)

13.06.09, 13:44
Każdy ma czasem dołek, większy lub mniejszy - lub chociaż jakieś
chwile gorszego humoru. Chciałabym stworzyć zbiór naszych
najlepszych, sprawdzony metod na zły humor. Które będziemy mogły
wykorzystać jak dopadną nas te złe, ponure, smutne dni ;)
Dla mnie na mały dołek najlepsza jest dobra mleczna czekolada :)
Na trochę większy kąpiel w gorącej wodzie z pianą + maseczka na
buzię i włosy, potem ciepła herbata do miękkiego łóżeczka i książka.
Albo czasami spacer, czasem rower, rolki, basen :)
Lubię też powyrzucać wszystkie ciuchy z szafy i wyszukiwać nowe
zestawy - koniecznie z przymierzaniem i oglądaniem w lustrze:)
Dobrze działa też spotkanie z przyjaciółmi :)
O chłopaku, przytulaniu i komplementach nie mówiąc, ale akurat nie
każdy ma możliwość.
No i jeszcze oczywiście zakupy, głównie ciuchowe(nie byłabym
kobietą, gdybym tego nie napisała) czasem też książkowe.

I jeszcze w sumie dwa razy mi się zdarzyło pozbyć "mega-doła", ale
akurat tego sposobu nie polecam próbować specjalnie. Jest nieco
bolesny Raz zrobiłam koziołka na rowerze i wróciłam do domu
poobtłukiwana (z zerwanym łańcuchem, wkręcił mi tylnią przerzutkę
między sprychy) ale szczęśliwa i z głupawką. O dziwno nie na głowę
wtedy upadlam. Raz urwała się noga od krzesła i padłam na podłogę
boleśnie obtłukując sobie siedzenie- co od razu mnie mimo wszystko
strasznie rozśmeiszyło. To chyba skok adrenaliny i jego późniejsze
efekty? (nie znam się, ale tak działało) Wtedy mówiłam sobie
że "pierniczysz dziewucho i masz teraz za swoje" co
bezkonkurencyjnie poprawiało mi humor na cały dzień.


    • plica mam pare metod na zly humor i dolek 13.06.09, 14:55
      -zagrzebac sie z ksiazka. przenosimy sie w inny swiat i wszystko inne zwisa
      -przytulic sie do kota. mruczenie ma zbawienny wplyw na zdrowie psychiczne. w dluzszych przerwach od kota odczuwam zespol odstawienia :)
      -poplywac. zmeczyc sie bardzo bardzo.
      -i najlepszy chyba sposob. postarac sie rozwiazac wszelkie problemy powodujace dolka. wiadomo, nie wszystko sie da. umarli nie zmartwychwstana, nie zrobimy sie mlodsi, czasu nie cofniemy, ale na bardzo wiele rzeczy mamy wplyw. wszelkie dzialania dazace do zlikwidowania mojej nieciekawej sytuacji bardzo poprawiaja mi nastroj.
      • mleko_w_tubce Re: mam pare metod na zly humor i dolek 13.06.09, 18:37
        plica napisała:

        > -zagrzebac sie z ksiazka. przenosimy sie w inny swiat i wszystko
        inne zwisa
        > -przytulic sie do kota. mruczenie ma zbawienny wplyw na zdrowie
        psychiczne. w d
        > luzszych przerwach od kota odczuwam zespol odstawienia :)
        > -poplywac. zmeczyc sie bardzo bardzo.
        > -i najlepszy chyba sposob. postarac sie rozwiazac wszelkie
        problemy powodujace
        > dolka. wiadomo, nie wszystko sie da. umarli nie zmartwychwstana,
        nie zrobimy si
        > e mlodsi, czasu nie cofniemy, ale na bardzo wiele rzeczy mamy
        wplyw. wszelkie d
        > zialania dazace do zlikwidowania mojej nieciekawej sytuacji bardzo
        poprawiaja m
        > i nastroj.
        Popieram opcję z kotem. Mój mimo, że z natury agresywny i nielubiący
        przytulania, doskonale widzi, że czasem trzeba i jak mam doła daje
        się poprzytulać. Baardzo pomaga ;)
    • kuraiko Re: Pocieszyciele, pocieszyciątka :) 13.06.09, 16:24
      na naprawdę dużego doła - sen
      mniejszy dół - rozmowa z facetem lub przyjaciółką (chociaż może
      skończyć się kopniakiem w tyłek)
      zakupy - ale to niebezpieczne ;)
    • jul-kaa Re: Pocieszyciele, pocieszyciątka :) 13.06.09, 19:01
      Pomaga jeszcze czytanie dowcipow i ogladanie glupich zdjec w necie - wyjatkowo
      durny sposob, ale mnie pomagalo nawet na spore doły.

      A, jeszcze spotkanie z kociakiem/szczeniakiem - jak mamy dostep - naprawde
      poprawie humor na dlugo :)
    • daslicht Re: Pocieszyciele, pocieszyciątka :) 13.06.09, 19:08
      Jak zakupy, to płytowe, ciuchowe mnie dobijają. A płyty - czy raczej
      muzyka na nich - to miłość mojego życia :)

      A potem wracam do domu, włączam którąś z moich płyt i wyję do
      księżyca.

      Maseczek i balsamów nie cierpię, jak mam doła, to się nie smaruję
      (smutno człowiekowi i ma jeszcze czekać aż to diabelstwo łaskawie
      wsiąknie albo i nie). Kąpiel tak, byle nie w wannie. Czekolada
      pewnie, musi być :)
    • luliluli Re: Pocieszyciele, pocieszyciątka :) 15.06.09, 09:37
      zakupy na doła? w zyciu! to się zazwyczaj kończy jeszcze większym dołem:P
      na doła najlepsze jest:
      - spotkanie ze znajomymi,
      - kanapowe drapanie-przytulanie-wygłaskanie przez ulubionego męża,
      - lody, espeszyli jogurtowe w San Remo w ZG,
      - przypomnieć sobie, że już za x dni urlop, a na urlopie... (tu następuje
      wizualizacja - plaża, ciepełko, woda:D
    • urkye Re: Pocieszyciele, pocieszyciątka :) 15.06.09, 09:47
      Najlepszy sposób na pozbycie się doła/przewietrzenie mózgu to zmęczenie
      fizyczne-czyli jakakolwiek forma aktywności fizycznej-byle długo i intensywnie;)
      Skuteczne:)
    • madzioreck Re: Pocieszyciele, pocieszyciątka :) 15.06.09, 22:09
      Spotkać się z kumplami - przy nich tak jakoś nabieram dystansu do wszystkiego :)
      Poczytać książkę, poprzytulać się z mężem, odwiedzić psa mechanika, u którego
      tata naprawia auta - wielka i podobno zła bestia, która mnie bardzo kocha i ja
      jego :)
      A jak już nic nie pomaga, to uwalić się i spać :)
    • juannita Re: Pocieszyciele, pocieszyciątka :) 15.06.09, 23:37
      Komedie z Petem Sellersem, nejlepiej The Party, albo cala seria inspektora Clouzot. U mnie powoduje niezmiennie bol brzucha ze smiechu i dol jakos troche diabli biora.

      Sport tez jest doskonalym lekarstwem na napiecia!

      A kiedy mam taka mocna handre i widze wszystko na czarno, to najbardziej pomaga mi znajomosc samej siebie ;)
      Po prostu nauczylam sie siebie obserwowac i wiem, ze czasami musze sie porozczulac nad soba. Jako ze zazwyczaj nie trwa to zbyt dlugo, to od czasu do czasu sobie pozwalam ;)
      Swiadomosc, ze to przejsciowy stan psychiczny jakos pozwala mi sobie duzo sprawniej z takimi nastrojami poradzic.
      • jul-kaa Re: Pocieszyciele, pocieszyciątka :) 15.06.09, 23:45
        juannita napisała:

        > Swiadomosc, ze to przejsciowy stan psychiczny jakos pozwala mi sobie duzo spraw
        > niej z takimi nastrojami poradzic.

        O tak, masz świętą rację :) I jeszcze dawanie sobie prawa do takich nastrojów -
        bo ja z tych, co maja wyrzuty sumienia, wiec od kiedy pozwalam sobie na
        pomarudzenie, czy czasem na zły humor, lepiej mi sie po prostu zyje.
    • justinehh Re: Pocieszyciele, pocieszyciątka :) 15.06.09, 23:52
      ciekawa książka, dobry zagłuszacz, rozmowa z Muminkiem, rower...
      • madzioreck Z Muminkiem...? ;) nt 16.06.09, 17:03

    • pierwszalitera Re: Pocieszyciele, pocieszyciątka :) 16.06.09, 00:13
      Na doła? Metoda Scarlett O'Hara: "After all, tomorrow is another day!" ;-)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja