yaga7
18.06.09, 18:07
Nasze 4-pokojowe mieszkanie zamienia się powoli w bibliotekę w każdym pokoju. Zrobienie kolejnego regału to nie jest jednak wyjście, bo przy tym tempie kupowania za parę lat i tak utoniemy w książkach.
W związku z czym, chcąc nie chcąc, musimy zrobić remanent i pozbyć się części książek. Są to książki, które przykładowo zostały w spadku po rodzicach, książki mojej młodości (wiadomo, część zostawię, ale po co mi wszystko??), lektury (dzieci nie planujemy, a nawet jeśli, to i tak program x razy się zmieni), książki z czasów studiów (nauka poszła do przodu, więc część na pewno jest nieaktualna).
No i co mogę zrobić?
- wystawić na allegro - ale i tak podejrzewam, że nikt nie kupi. Skoro ja nie chcę, to czemu ktoś inny miałby chcieć? ;)
- oddać do biblioteki - tu wiem, że najpierw powinnam iść do biblioteki ze spisem książek, oni sobie wybierają co chcą, no a potem im to przynoszę
- oddać komuś?? Komu? Czy są jakieś instytucje, które przyjeżdżają po książki?
Niestety nie jestem zmotoryzowana, nie wsadzę książek w samochód i nie zawiozę nigdzie, a tłuc się autobusem z plecakiem wypchanym ciężkimi książkami mi się nie chce - co mam nadzieję, że jest zrozumiałe.
Jakieś pomysły?
Na razie robimy inwentaryzację wszystkich książek - Luby nie ma chwilowo pracy, więc się zajął tym jakże pożytecznym zajęciem - i będę mieć spis, czego się będę pozbywać, a czego nie.
Wszelkie pomysły mile widziane :)