Dodaj do ulubionych

od czego zalezy gracja, powab, "jakosc" kobiety?

19.06.09, 14:29
sfrustrowana kolejnym pieknym zdjeciem ubran w naszej galerii postanowilam wymodzic watek, ktory juz od dawna we mnie siedzi ;)

mam wrazenie (prawie od zawsze), ze jestem taka kobita-klocem, kompletnie bez gracji, bez powabu, bez wdzieku... w zasadzie nic (z ubran) na mnie dobrze nie lezy, choc patrzac obiektywnie, nie mam jakiejs fatalnej figury. jestem srednio wysoka (172 cm), srednio-gruba (BMI tuz ponizej 25 i staram sie zepchnac w dol ;), mam niezle nogi, spory biust (32GG/34FF-G), waskie biodra, nikla i wysoka talie... no kobieta, jakich wiele ;)

ale wydaje mi sie, ze NIC na mnie dobrze nie wyglad, ze wygladam ciezko, czesto fatalnie, bez wdzieku. widuje mnostwo kobiet, o roznych sylwetkach, rowniez takich, jak moja, ktore wygladaja SWIETNIE. a ja jakos nie potrafie... sa style ubierania sie, ktore uwielbiam, a ktorych nie stosuje, bo mam wrazenie, ze tylko pogarszaja moje poczucie ciezkosci, klocowatosci... np uwielbiam obecna mode na noszenie wilu warstw, tak ze widac te, ktore sa pod spodem. ukochany zestaw - koszulowa bliuzka, na to krotszy sweter, jakis mocherkowy, koszmirowy... i co?? doopa :( wygladam grubo i beznadziejnie... to samo, gdy zaloze 2 podkoszulki, jeden na drugi (wierzchni na ramiaczkach). to samo, ze zwykla bluzka koszulowa, w ktorej Zazulla w galerii wyglada przecudnie, a ja - jak KLOC...

zastanawiam sie, z czego to wynika? raczej nie z kompleksow - prosze uwierzcie, nie wydaje mi sie, zeby tu byl problem. czasem mysle, ze to dlatego, ze jestem wysoka i dosc "duza". czasem, ze dlatego, ze jestem biusciasta... ale jak patrze na galeriowe biusciaste, to dochodze do wniosku, ze to nie moze byc przyczyna :)

moze nie umiem dobrac ciuchow do swojej sylwetki??? ale probowalam roznych stylow, roznych sposobow, ciagle cos jest zle... mam kilka zestawow, w ktorych wygladam w miare dobrze, ale naprawde jest tego niewiele... no i chcialabym tez cos innego ;)

moze chodzi o JAKOSC ciuchow? ja kupuje nie-drogie, nie-firmowe (na ogol, poza kilkoma wyjatkami), przecietnej jakosci. moze tutaj jest problem? ale czytam watki o ciucholandach i dochodze do wniosku, ze pewnie jednak nie...

a moze ja zwyczajnie jestem kobieta bez gracji? :)
i musze do tego przywyknac?

jak myslicie, od czego zalezy to, ze niektore kobiety, w tych samych ciuchach, wygladaja swietnie, a inne - nie?
Obserwuj wątek
    • luliluli Re: od czego zalezy gracja, powab, "jakosc" kobie 19.06.09, 14:43
      raczej nie próbuj sie obiektywnie sama oceniać, bo to nie wychodzi nigdy;)
      pewnie gdybyś pojawiła sie w galerii, znalazłoby się wiele zachwytnych głosów,
      to też kwestia tego, że jest nas dużo i zawsze znajdzie się ktoś, komu się ktoś
      inny spodoba;) oczywiście nie podważam uroku zawieszonych tam forumek, żeby nie
      było;)))

      a jeśli chodzi o styl, to fajnie czasem zakombinować z jakimś, który uważamy za
      niepasujący do nas - bywa, że okazuje się nas zmieniać na plus:) może zamiast
      warstw i moheru wypróbuj głębokie dekolty, dopasowane lekkie materiały,
      spódnice, które podkreślą Twoje nogi (a o ile pamiętam, widziałam kiedyś te nogi
      i padło na ich temat wiele ochów i achów - to chyba TE nogi prawda?;) z tego co
      piszesz, masz bardzo proporcjonalną i kobiecą sylwetkę, więc sprawa jest raczej
      łatwiejsza niż skazana na niepowodzenie:)
      • luliluli Re: od czego zalezy gracja, powab, "jakosc" kobie 19.06.09, 14:50
        aj, za szybko wysłane;)

        >moze chodzi o JAKOSC ciuchow? ja kupuje nie-drogie, nie-firmowe (na >ogol, poza
        kilkoma wyjatkami), przecietnej jakosci. moze tutaj jest >problem? ale czytam
        watki o ciucholandach i dochodze do wniosku, ze >pewnie jednak nie...

        nie sądzę, może i łatwiej jest ubrać się dobrze wydając 2000 na jeden zestaw
        ciuchów, ale i tak wszystko zależy od doboru:)

        >a moze ja zwyczajnie jestem kobieta bez gracji? :)
        >i musze do tego przywyknac?

        nie ma kobiet bez gracji, są tylko z nieujawnioną:D popatrz na kobiety z
        programów w stylu "jak dobrze wyglądać nago"

        >jak myslicie, od czego zalezy to, ze niektore kobiety, w tych >samych ciuchach,
        wygladaja swietnie, a inne - nie?
        hm, najlepiej chyba wyglądają te, które względnie dobrze sobie je dobrały i mają
        na twarzy wypisane, że są ze swojego wyboru zadowolone;)
        • kura17 Re: od czego zalezy gracja, powab, "jakosc" kobie 19.06.09, 14:55

          > hm, najlepiej chyba wyglądają te, które względnie dobrze sobie je
          > dobrały i mają
          > na twarzy wypisane, że są ze swojego wyboru zadowolone;)

          hm...no wlasnie, ja sie czetso zastanawiam, czy to prawa, czy truizm, ze trzeba
          byc ze swojego wygladu zadowolona, zeby naprawde dobrze wygladac...
          ... jak sie ostatnio zobaczylam w bialym halternecku z zero, to zawolalam "wow!"
          i rzeczywiscie wygladalam swietnie, hehe...
          ... ale on byl bez stanika, straplessom nie ufam, multiwaya nie mam, a jeszcze
          nie znalazlam BIALEGO halterneck ze stanikiem za rozsadne pieniadze... wiec
          tylko wzdycham do tego wspomnienia i zastanawiam sie, czy retro mozna przerobic
          na multwaya... :)
      • kura17 Re: od czego zalezy gracja, powab, "jakosc" kobie 19.06.09, 14:52
        nie wiem, czy to moje nogi??? ja ich nie pokazywalam publicznie, wiec chyba to
        inne kurze nozki :)
        gdzie je widzialas? kto je pokazywal? ja nie pamietam zadnych achow na temat
        moich nog :)

        a dekolty wlasnie zaczelam nosic - wreszcie mam odpowiednie staniki...

        i... hm... zaczelam sie zastanawiac, czy jednak nie mam za duzego, za bardzo
        podniesionego i za bardzo wystajacego z bluzki biustu na tego typu ciuchy ;) bo
        owszem, wyglada to ladnie, ale mam wrazenie, ze... hmmm... zbyt wyzywajaco? zbyt
        "sensualnie"? sama nie wiem, jak to okreslic... jak widze podobnie glebokie
        dekolty na malo- i sredniobiusciatych, to robiech "och!" i "ach!" i "ja tez tak
        chce"... a jak ja wkladam, to mam wrazenie, ze jestem jakas, czy ja wiem, zbyt
        dosadna, wulgarna nawet? :( hm... nie wiem, czy mnie rozumiecie? ze jednak duzy
        biust na codzien sie "nie nadaje" do zbyt duzych dekoltow, pomimo faktu, ze
        wyglada slicznie i zmyslowo... no wlasnie, moze za zmyslowo? nieodpowiednio do
        okazcji?... sama nie wiem...

        jakos spodnicy pasujacej do mnie niemoge znalesc... nogi podkreslam obcislymi
        jeansami (takimi ze streczem), prostymi lub lekko rozszerzanymi dolem. nie jest
        zle, tylko one wszytskie teraz sa biodrowkami, a ja mam "boczki"; brzuszek
        (hehe, co za eufemizm...) mi sie wylewa ponad paskiem i musze jakos maskowac
        bluzka ;)
        • yaga7 Re: od czego zalezy gracja, powab, "jakosc" kobie 19.06.09, 15:00
          Może właśnie tutaj leży pies pogrzebany?
          Może masz zbyt zachowawczy strój? Może czasem właśnie warto powiększyć dekolt,
          dodać jakiś wybitnie kobiecy i uwodzicielski element?

          Ja na pewno wyglądam lepiej w wersji ciut za bardzo wyzywającej niż w wersji
          ciut za bardzo zachowaczej / spokojnej i bezpłciowej.
          • agacia2025 Re: od czego zalezy gracja, powab, "jakosc" kobie 19.06.09, 15:48
            plus to co napisalas yaga, ja jeszcze uwazam ze przy sylwetce kury nalezy nosic
            spodnie z wyzsza talia. Biodrowki w pewnym stopniu tworza karykature sylwetki i
            bardzo uwydatniaja boczki. Kiedys malo jaka kobieta byla jakos szczegolnie
            szczupla, wszystkie mialy rubensowskie ksztalty a jednak nic nie zwisalo nad
            linia spodni, nie robily sie zadne oponki. Wedlug mnie kura poczulaby sie duzo
            lepiej mogac nosic rurki z wysoka talia (ale nie takie z talia pod cycki
            zapinana na guziki, tylko taka talia na wysokosci jaka ma tradycjonalna spodnica
            olowkowa. Bardzo to uwydatnia kobiece ksztalty, wydluza nogi i podkresla ich
            urok i wogole cala sylwetka staje sie bardzo proporcjonalna. Niestety producenci
            baranim pendem leca za moda i nikt nie zwaza na to ze polowa noszacych dana mode
            wyglada w niej po prostu fatalnie.
            Ja tam akurat uwielbiam ekstramalnie niskie biodrowki, ale mam talie i nie mam
            boczkow, wiec moge nosic takie spodnie, ale nie wszyscy.
    • quleczka Re: od czego zalezy gracja, powab, "jakosc" kobie 19.06.09, 14:45
      kura, ja bede malo pomocna...ale lacze sie w bolu :)

      nie wiem na czym to polega ale ja tez jakos totalnie nie umiem sie ubrac,
      znalezc stylu w ktorym fajnie wygladam :/

      no ja na klocowatosc akurat nie narzekam bo budowanie nieco inna...ale i tak
      jakos nie moge znalezc tego co by mi pasowalo :/

    • yaga7 Re: od czego zalezy gracja, powab, "jakosc" kobie 19.06.09, 14:56
      Ja mam ciut podobne wymiary - aczkolwiek własne biodra to raczej mam normalne, nie wąskie, ale nie sądzę, żebym wyglądała jak kloc.

      Albo inaczej: są ciuchy, w których na pewno będę czuć się jak kloc i tak wyglądać.

      Natomiast od zawsze mam poczucie tego, że jestem duża. Idę na imprezę, do sklepu - i wszędzie mi towarzyszy poczucie, że jestem duża. Nie wielka, nie monstrualna, nic z tych rzeczy. Po prostu duża czyli większa od przeciętności. Przeszkadza mi to o tyle, o ile. Przyzwyczaiłam się.

      Ale wracając do tematu.
      Może spróbuj się obfocić i powysyłać do galerii? Albo tu gdzieś zamieścić? I pomyślimy razem?
      Może to kwestia zmiany stylu?

      Ja w niektórych ciuchach wyglądam na cięższą i większą. Gdybym się ubrała w nie wiem jak dobrze skrojony garnitur typu luźniejsze spodnie + żakiet, wyglądałabym spokojnie +5 kg. Zresztą w ogóle w takich luźniejszych materiałowych spodniach wyglądam niekorzystnie.

      W małych sweterkach z małymi guziczkami też wyglądam jak debil.

      No i przykłady można mnożyć...

      > jak myslicie, od czego zalezy to, ze niektore kobiety, w tych samych ciuchach,
      > wygladaja swietnie, a inne - nie?
      >

      Od figury / kolorów / typu urody / charakteru / wszystkiego razem i z osobna ;))
      • kura17 Re: od czego zalezy gracja, powab, "jakosc" kobie 19.06.09, 15:11
        Yaga! dokladnie tak z ta "duzoscia"!!! czuje bardzo podobnie.
        ale ja jednak, niestety, czuje sie duza i klocowata (na ogol)

        nie pomaga "pomoc" rodziny, ktora twierdzi, ze sylwetke odziedziczylam po
        tacie... ;)

        ok, niech bedzie, mam w galerii na gazecie pare fotek, ta ktora linkuje ponizej
        i nastepne... jest tam tez zdjecie w bluzce z (ZA)duzym dekoltem (do pracy).
        moze ocenice same, czy jestem za bardzo zachowawcza, hehe...
        i mam tam 3 kg wiecej, niz teraz, ale chyba za bardzo roznicy nie robi...

        fotoforum.gazeta.pl/3,0,1682922,2,11.html
        moze rzeczywiscie powinnam zainwestowac w bardziej oryginalny, drapiezny styl?
        ale ja jestem spokojna kaczuszka, nie mam wyobrazni za bardzo...

        aha, dla mam ;) sa tam tez fotki naszego 1.5-rocznego synka w okularach, wyglada
        zupelnie jak harry potter... ale to juz totalny OT :)
        • yaga7 Re: od czego zalezy gracja, powab, "jakosc" kobie 19.06.09, 15:20
          Nie czuj się klocowata!!! Patrząc po zdjęciach, absolutnie ma masz ku temu powodu!!

          Dla mnie osobiście ten dekolt wcale nie jest duży ;) Jest normalny.
          I tak, taka bluzka + takie dżinsy to jest dla mnie ubiór zachowawczy. Co by nie
          mówić ;)

          Może spróbuj też zainwestować w dodatki? Kolczyki? Wisiorki? Jakąś fajną fryzurę
          w kolorze? Może spróbuj dodać koloru??
          Kolor czasem pomaga - co prawda ja się nie znam, bo chodzę głównie na czarno :P,
          ale i tak uważam, że zdecydowane kolory bardzo podnoszą samoocenę ;)
            • yaga7 Re: od czego zalezy gracja, powab, "jakosc" kobie 19.06.09, 15:30
              Na pracy się nie znam - pracuję w domu ;)

              Ale do gapienia się w biust przywykłam - jak uczyłam w technikum i stałam przed
              klasą pełną prawie dorosłych chłopów, nie miałam wyjścia, musiałam przywyknąć ;)))

              Może jakieś bardziej obyte z dresscodem dziewczyny by doradziły, jaki może być
              dekolt do pracy. Ale wydaje mi się, że nie można popadać w przesadę typu - skoro
              mam duży biust, muszę go zakryć, bo wszyscy się będą gapić.
              Prawda jest taka, że i tak się będą gapić, bo biust jest duży no i go tak czy
              siak widać. To nie lepiej zrobić z tego atut? ;)
            • yaga7 Re: od czego zalezy gracja, powab, "jakosc" kobie 19.06.09, 15:38
              A tak sobie jeszcze myślę.
              Czym jest dla Ciebie ta gracja?

              Czy uważasz, że słonie tudzież wieloryby mogą mieć grację, czy tylko zwiewne
              motylki i rusałki? ;))

              Bo ja przykładowo wiem, że w życiu nie będę się zachowywać słodko i zwiewnie,
              dziewczęco i lekko.
              Nie pasuje mi to do charakteru ani do sylwetki.

              Dla mnie osobiście baletnice mają oczywiście wiele gracji i gdybym patrzyła na
              to z tego punktu widzenia, to wiem, że w życiu nie będę się tak zachowywać. Ni
              ma szans ;)
              • kura17 Re: od czego zalezy gracja, powab, "jakosc" kobie 19.06.09, 19:49
                oczywiscie, ze "slonica" moze byc pelna wdzieku i gracji!! absolutnie nie
                utozsamiam gracji ze zwiewnoscia konajacego labedzia ;)

                to jest to zwyczajne "cos", co niektore kobiety maja, a niektore nie - jak pisze
                ponizej Magdalena. ja dochodze do prostego wniosku (rychlo w czas, hehe), ze ja
                nie mam. czas sie z tym pogodzic :)

                mam taka znajoma. patrzac obiektywnie - figura podobna do mojej, z mniejszym
                biustem, moze nawet troche bardziej klocowata, twarz przecietna. nie zrobiona i
                nie zadbana (tzn nie jest zaniedbana!! tylko nie jest elegancka w stereotypowym
                znaczeniu tego slowa).
                a patrzac subiektywnie - totalnie kobieca i przepiekna kobieta! odwracaja sie za
                nia glowy mezczyzn i kobiet (moja tey :D)

                i jakie tu wnioski wyciagnac? ;)
                • yaga7 Re: od czego zalezy gracja, powab, "jakosc" kobie 19.06.09, 20:08
                  No ja na pewno nie mam gracji w klimacie "totalnie kobiecym" ;)
                  Stanowczo bliżej mi do rammsteinowskiej wersji Królewny Śnieżki. Lol. Ale mi to nie przeszkadza. Co więcej - ja to wolę :)

                  A jeszcze co więcej - uważam, że każda kobieta jest kobieca, i gdybyśmy wszystkie były identyczne i miały to identyczne "coś" (czymkolwiek by ono nie było), byłoby nudno. Ludzie są różni i to jest fajne.
                  Gdyby wszyscy zakochiwali się w zwiewnych blondynkach, poszłabym do klasztoru ;)
                  I znów - gdyby wszystkie kobiety były takie, że za nimi trzeba by głowy odwracać, to kto by te głowy odwracał ;)

                  Chodzi mi o to, że ważniejsza jest samoakceptacja i podkreślanie własnych zalet niż doszukiwanie w sobie, czy się ma czy się nie ma to "coś" czy "coś innego".
                    • yaga7 Re: od czego zalezy gracja, powab, "jakosc" kobie 19.06.09, 20:48
                      Nie do końca mogę się zgodzić ;)

                      Chyba nie spotkałam ani nie widziałam nikogo, kto w _każdych_ czy też _niezależnie jakich_ ciuchach by wyglądał źle. No chyba że ktoś ma jakieś _widoczne poważne wady fizyczne_ - ale i co do tego nie jestem przekonana.

                      Moim zdaniem wszystko to kwestia ubioru / makijażu / fryzury.

                      Poza tym jeszcze jedna kwestia - ludzie lubią różne rzeczy. Większości będzie się podobać pani X, ale mniejszości pani Y. A pani Z będzie się podobać jeszcze mniejszej mniejszości.

                      I teraz wszystko zależy kogo się zapytasz.

                      Przykład: mogę się ubrać tak, że ja sobie się będę podobać, Lubemu się będę podobać i mojemu gotyckiemu towarzystwu też się będę podobać.
                      Ale dla większości społeczeństwa będę wyglądać jak dziwadło albo panienka z filmu porno albo jakowaś inna fetyszystka ;)))) I ta większość społeczeństwa powie, że wyglądam fatalnie, nie umiem się ubrać i w ogóle jak ja mogę tak na ulicę wychodzić ;)
                      • magdalaena1977 Re: od czego zalezy gracja, powab, "jakosc" kobie 19.06.09, 21:58
                        yaga7 napisała:


                        > Chyba nie spotkałam ani nie widziałam nikogo, kto w _każdych_ czy też
                        > _niezależnie jakich_ ciuchach by wyglądał źle.
                        A czy widziałaś kogoś, kto nigdy nie wygląda _super_ _extra_ itp. ?
                        Ani kura ani ja nie mamy wrażenia, że zawsze jest tragicznie.
                        Ale nigdy nie jest idealnie :-(
                        A wmawianie sobie, że jest dobrze, nie działa.

                        I mam wrażenie, że kobiety, które są atrakcyjne, tak naprawdę nie rozumieją o co
                        chodzi.
                        • yaga7 Re: od czego zalezy gracja, powab, "jakosc" kobie 19.06.09, 22:10
                          Wiesz co, przyczepić się można zawsze do wszystkiego.
                          Bo szklanka może być w połowie pusta albo pełna. I są osoby, które zawsze będą widzieć szklankę w połowie pustą choćby nie wiem co, a są takie, dla których nawet w 1/3 napełniona będzie w połowie pełna.

                          W podstawówce i liceum miałam kumpelę. Chłopaki za nią szaleli, mimo iż wcale nie była pięknością. Miała to "coś", na pewno. Ja nie miałam - za mną nikt nie szalał :P Ja służyłam jako jej ochrona :P
                          Ale jak poszłam na studia, stwierdziłam, a co tam, też mogę być piękna i kobieca :P Pozmieniałam parę rzeczy w swoim wyglądzie / zachowaniu itp (ale uwaga: nie schudłam :P ) i się okazało, że za mną też można szaleć. Może nie w takim stopniu jak za tymi pięknościami, ale jednak ;)))
                          Więc akurat w moim przypadku wmawianie sobie, że jest dobrze, podziałało, bo zwiększyło mi samoakceptację i tym samym zwiększyło akceptację otoczenia - i to naprawdę w sposób widoczny.
                          Na tyle, że ludzie z liceum nie rozpoznawali na ulicy - no bo jak taka szara myszka zamienia się w coś takiego? Niemożliwe ;)

                          Wcale nie uważam, żebym się ubierała idealnie, żebym zawsze wyglądała super itp. Ale: w 90% podoba mi się, jak wyglądam, jak się ubieram i miło jest mi popatrzeć na siebie w lustrze. Ale uwaga: teraz. Kiedyś nie było tak fajnie, jak już wspomniałam.

                          A też mogłabym zacząć narzekać, że nie mam się w co ubrać. Bo po prawdzie nie mam - ostatnio 90% zakupów robię na ebayu czy inszych zagranicznych sklepach, bo w polskich nie mam czego szukać.
                          • kura17 Re: od czego zalezy gracja, powab, "jakosc" kobie 20.06.09, 14:31
                            wiesz, Yaga, ja jakos bardzo na siebie nie narzekam.
                            mam jakies tam "zalety", ktore sobie cenie, potrafie byc interesujaca, rowniez
                            dla plci przeciwnej ;)

                            tylko zastanawiam sie, na czym polega fenomen "wygladania dobrze", bo moze to
                            cos latwego, hehe, i ja sie tez zalapie :)

                            zeby nie bylo - nie wygladam zle, nie narzekam. jedynie obserwuje fakty.

                            tak sobie czytam i wyciagam wnioski z naszch dyskusji :)
                            • yaga7 Re: od czego zalezy gracja, powab, "jakosc" kobie 20.06.09, 14:41
                              Moim zdaniem nie ma czegoś takiego jak bezstronny i obiektywny fenomen
                              "wyglądania dobrze".

                              Wszystko jest względne i zależy od punktu odniesienia ;)

                              Dlatego moim zdaniem dużo jest związane z tym jak człowiek się sam czuje w swoim
                              ciele i w swoich ciuchach. Im lepiej się czuje, tym większa szansa, że
                              społeczeństwo będzie go postrzegać jako "wyglądającego dobrze".

                              Bo nawet najpiękniejsza osoba z gracją będzie wyglądać jak ofiara, jeżeli będzie
                              się czuć jak ofiara, zachowywać jak ofiara itp.
                              • quleczka Re: od czego zalezy gracja, powab, "jakosc" kobie 20.06.09, 17:14
                                > Moim zdaniem nie ma czegoś takiego jak bezstronny i obiektywny fenomen
                                > "wyglądania dobrze".

                                No może i nie ma ....ale znam takie osoby, które zawsze nawet w niesprzyjających warunkach wyglądają dobrze...

                                makijaż im nie spływa, włosy ładnie się układają, rzeczy im się nie mną i nie plamią, nawet paznokcie mają czyste :D

                                nie wiem na czym to polega...mam kilka takich koleżanek...nawet w trakcie objazdowej podróży po rumunii w spartańskich warunkach wyglądały zjawiskowo...

                                i nie chodzi tu o jakieś "zrobienie" bo na układnie włosów, specjalny makijaż czy pranie i prasowanie rzeczy nie było miejsca..

                                ale wyglądały nadal nienaganie :)

                                a ja na wszystkich zdjęciach świecę się jak lusterko, włosy mam w nieładzie, ciuchy no wiadomo jakie po paru tygodniach w plecaku... i tak dalej :)

                                ogolnie do gracji i powabu było mi daleko, a im się to jakoś udawało :)
                                • yaga7 Re: od czego zalezy gracja, powab, "jakosc" kobie 20.06.09, 17:23
                                  OK, Wg _Ciebie_ te osoby wyglądały nienagannie.
                                  I może wg całej wycieczki też.
                                  Ale to jeszcze nie znaczy, że wg całego świata też ;)

                                  W drugą stronę to też będzie działać.

                                  Poza tym akurat rzeczy typu niespływający makijaż / fryzura - można się nauczyć
                                  i opanować.
                                  Ciuchy - można brać takie, które nie wymagają prasowania.
                                  Itp, itd.
                                  • quleczka Re: od czego zalezy gracja, powab, "jakosc" kobie 20.06.09, 17:27
                                    > Ale to jeszcze nie znaczy, że wg całego świata też ;)

                                    Nie no, wiadomo, że znajdzie się ktoś kto może uważać, że wyglądały strasznie ;)
                                    Zawsze się ktoś znajdzie, kto uważa inaczej :)

                                    Ogólnie po prostu zadziwia mnie to jak te osoby to robią? :)

                                    Ja wiem, że fryzrurę, makijaż, dobór ciuchów to wszystko można opanować... nie
                                    przeczę pewnie można :)

                                    Pozostaje tylko pytanie jak :D
                                    Właśnie jak one to robią, że mają to wszystko świetnie opanowane? :D

                                    To, że nawet w kiepskich warunkach wyglądają nienagannie, z gracją, powabnie i
                                    kobieco :)

                                    Ja tak nie potrafię i wiem,że sama się tego nie nauczę. Właśnie chociażby
                                    takiego dopierania ciuchów by choć w połowie tak wygłądać
                                    • yaga7 Re: od czego zalezy gracja, powab, "jakosc" kobie 20.06.09, 17:39
                                      Ja się przyznam, że nie spotkałam takich osób.

                                      Nie znam osób, które zawsze - albo w 90% sytuacji, gdy je widzę - wyglądają
                                      nienagannie i bez zastrzeżeń.

                                      W sumie w moim otoczeniu obecnie - i od paru lat - nie ma osób, którymi
                                      chciałabym być. W sensie, że chciałabym się ubierać jak one / malować jak one /
                                      czy mieć jakieś tam umiejętności, które one mają a ja nie.

                                      Kiedyś tak było. Chciałam być jak koleżanka z sąsiedniej klasy / szkoły itp. Ale
                                      w sumie od czasów studiów mi przeszło i czuję się dobrze w swojej skórze :)
                                      • quleczka Re: od czego zalezy gracja, powab, "jakosc" kobie 20.06.09, 17:45
                                        > W sumie w moim otoczeniu obecnie - i od paru lat - nie ma osób, którymi
                                        > chciałabym być.

                                        No ja też nie chciałabym nimi być :) Co to to nie :) Chciałabym być sobą tylko
                                        bez spływającego makijażu, poczochranych włosów, w lepiej dobranych ciuchach...i
                                        z zawsze czystymi paznokciami ;)

                                        Nie chciałabym mieć takiej fryzury jak te osoby, takiej twarzy jak one, takiego
                                        koloru włosów czy akurat takiego stylu.

                                        Co do cery i makijażu to i owszem bo to akurat był tylko błyszczyk i tusz do
                                        rzęs u nich plus ewentualnie puder. Ja mogę co najwyżej pomarzyć, że tak będę
                                        wyglądać właściwie bez make-upu.

                                        A juz na pewno nie chciałabym nimi być ze względu na umiejętności :)

                                        Tak czy siak nadal mnie zadziwia jak takie osoby to robią. Nie wnikam w to czy
                                        wyglądają tak w 90% sytuacji czy mniej... ja tak nie wyglądam nawet w 10% ;)
                                        • yaga7 Re: od czego zalezy gracja, powab, "jakosc" kobie 20.06.09, 18:20
                                          > No ja też nie chciałabym nimi być :) Co to to nie :) Chciałabym być sobą tylko
                                          > bez spływającego makijażu, poczochranych włosów, w lepiej dobranych ciuchach...
                                          > i
                                          > z zawsze czystymi paznokciami ;)

                                          No to zainwestuj w niespływające kosmetyki, nierozczochraną fryzurę i częściej
                                          czyść paznokcie ;)))
                                          Gdzie problem?

                                          Przeciez to też nie jest tak, że im ktoś magicznie te paznokcie czyści... ;)

                                          > Co do cery i makijażu to i owszem bo to akurat był tylko błyszczyk i tusz do
                                          > rzęs u nich plus ewentualnie puder. Ja mogę co najwyżej pomarzyć, że tak będę
                                          > wyglądać właściwie bez make-upu.

                                          a może to kwestia podejścia?
                                          Jeżeli osoba bez mejkapu będzie wyglądać na zmartwioną i sfrustrowaną brakiem
                                          mejkapu, będzie wyglądać brzydko. A jak będzie wyglądać na pewną siebie, to
                                          mniej osób zauwazy, że ma krótkie rzęsy przykładowo :P

                                          Poza tym proszę bardzo - makijaż permanentny też sobie można zrobić.

                                          Zgadzam się, że pewnie niektóre osoby muszą inwestować w siebie bardziej,
                                          niektóre mniej, ale uważam, że samym narzekaniem nic się nie zdziała.
                                          • quleczka Re: od czego zalezy gracja, powab, "jakosc" kobie 20.06.09, 18:41
                                            > No to zainwestuj w niespływające kosmetyki, nierozczochraną fryzurę i częściej
                                            > czyść paznokcie ;)))

                                            myslisz, ze nie probowalam? :p

                                            tyle, ze jakos nie umiem znalezc idealnych kosmetykow ani fryzury dobrac tak by
                                            bylo ok...a paznoknie to wiadomo, ze czyszcze i to pare razy dziennie, a i tak
                                            co sie obejrze to czyste nie sa ;)

                                            tak samo mam z manicurem, nawet jak spedze godzine pracowicie je malujac to po
                                            paru godzinach oczywiscie cos odprysnie...a po jednym dniu to moglabym malowac
                                            od nowa ;)

                                            a sa osoby, ktorym sie jakos to udaje :) ale zostawmy juz paznokcie to byl tylko
                                            takie przyklad ;)

                                            > a może to kwestia podejścia?

                                            nie, to nie kwestia podjscia, to kwestia propblemowej tlustej cery,
                                            rozszerzonych porow i skory tradzikowej mimo wizyt u dermatologa od jakis 10 lat
                                            :/ z

                                            eby nie bylo, ze nic z tym nie robie i widac powinnam po prostu lepiej dobrac
                                            kosmetyki... niestety tu naprawde nie chodzi tylko o podejscie u mnie :)

                                            i ja naprawde nie mowie o makijazu typu nie wiadomo jakie kocie oko czy usta
                                            krwisto czerowne ;)

                                            swoim rzesom tez nie mam nic do zarzucenia i zapewniam, ze nie chodze z mina
                                            zmeczona i sfrustrowana :D

                                            > Zgadzam się, że pewnie niektóre osoby muszą inwestować w siebie bardziej,
                                            > niektóre mniej, ale uważam, że samym narzekaniem nic się nie zdziała.

                                            a kto mowi o samym narzekaniu ?

                                            ja sie ciagle probuje cos z tym robic...tylko efekty nie sa takie jakbym chciala ;)

                                            no i tez tak jak kura nie mowie, ze wygladam jakos strasznie, sa dni gdy
                                            wygladam calkiem fajnie, figure tez mam calkiem ok...

                                            ale jednak do nienagannosci, gracji, powabu i "jakosci" z tytulu watku to mi
                                            troche brakuje ;)
                                            • quleczka Re: od czego zalezy gracja, powab, "jakosc" kobie 20.06.09, 18:47
                                              zeby byla jasnosc dodam, ze ja jestem z tych co sie sporo usmiechaja, ogolnie
                                              raczej nie zdaza mi sie lazic z mina sfrustrowanej i nieszczesliwej, ze tak zle
                                              wyglada i patrzyc w chodnik :D

                                              ale czasem zwyczajnie mam wrazenie, ze niektore kobiety wkladaja w to jak
                                              wygladaja 10 razy mniej wysilku niz ja...

                                              i jakos naturalnie im wychodzi znalezienie swojego stylu, pasujacych im ciuchow
                                              w ktorych dobrze wygladaj i tak dalej :)

                                              ja osobiscie zakupow wrecz nie nawidze...chodze i nigdy nic fajnego nie widze :p

                                              chyba wyjsciem jest znalezienie kogos znajacego sie na tym na wspolne
                                              zakupy...bo czesto sie okazuje, ze te rzeczy tam sa tylko jak widza na
                                              wieszakach to ja ich nie dostrzegam :p

                                              no nic...koniec marudzenia :) zostaje mi sie pogodzic, ze ja z tych co "muszą
                                              inwestować w siebie bardziej" ;)
                                              • yaga7 Re: od czego zalezy gracja, powab, "jakosc" kobie 20.06.09, 19:05
                                                No życie nie jest sprawiedliwe, niestety ;)
                                                Jedni mają więcej, inni mniej - nic z tym nie zrobisz ;)

                                                Niektórzy mogą jeść, ile chcą i pozostają szczupli, a niektórzy tyją od
                                                patrzenia na czekoladę.
                                                Niektórzy mają kręcone włosy i chcą proste, a inni na odwrót.
                                                Inni mają 150 wzrostu i chcą być wyżsi, a inni mają 180 i chcą być niżsi.

                                                To nie jest tak, że wszyscy rodzimy się identyczni - jesteśmy różni. I
                                                potrzebujemy różnych rzeczy, różnych nakładów pracy, aby osiągnąć takie same
                                                wyniki, a czasem nawet i tak ich nie osiągniemy.

                                                Jeżeli ktoś nie jest zbyt inteligenty, Nobla nie dostanie, choćby nie wiem, jak
                                                się starał ;)

                                                No takie życie.

                                                Ja z kolei bym chciała mieć 180 cm wzrostu, mieć długie proste włosy, ważyć o 10
                                                kg mniej i wyglądać jak Morticia Adams :P Cóż, nie ta uroda ;))) Ale nie
                                                rozpaczam nad tym, bo i po co?
                                                • quleczka Re: od czego zalezy gracja, powab, "jakosc" kobie 20.06.09, 19:12
                                                  > Ja z kolei bym chciała mieć 180 cm wzrostu, mieć długie proste włosy, ważyć o 1
                                                  > 0
                                                  > kg mniej i wyglądać jak Morticia Adams :P Cóż, nie ta uroda ;))) Ale nie
                                                  > rozpaczam nad tym, bo i po co?

                                                  zauwazylas, ze ja tez nie rozpaczam nad swoim wzrostem, figura, wlosami, oczami,
                                                  rzesami, rysami twarzy i innymi rzeczami, ktorych nie da sie zmienic? ;)

                                                  ja w ogole nie rozpaczam :) i ogolnie wiekszosc rzeczy w sobie lubie :)

                                                  zdecydowanie nie chcialabym wygladac na przyklad tak jak to co promuja dzis
                                                  zazwyczaj media, gdzie wszyscy wygladaja niemal jak swoje kopie... ja lubie
                                                  swoja dosc nietypowa urode :)

                                                  ogolnie zastanawiam sie tylko jak niektorzy to robia, ze zawsze wygladaja niezle
                                                  ? skad im sie bierze taki dar/umiejetnosc? jak ludzie to robia, ze latwo
                                                  znajduja to w czym im dobrze? i zastanwiam sie jak i czy da sie tego nauczyc?

                                                  :)

                                                  naprawde nie chce sie zmienic i wygladac jak ktos inny :)
                                                  • yaga7 Re: od czego zalezy gracja, powab, "jakosc" kobie 20.06.09, 19:22
                                                    > zauwazylas, ze ja tez nie rozpaczam nad swoim wzrostem, figura, wlosami, oczami
                                                    > ,
                                                    > rzesami, rysami twarzy i innymi rzeczami, ktorych nie da sie zmienic? ;)

                                                    ok, ok ;)

                                                    > ogolnie zastanawiam sie tylko jak niektorzy to robia, ze zawsze wygladaja niezl
                                                    > e
                                                    > ? skad im sie bierze taki dar/umiejetnosc? jak ludzie to robia, ze latwo
                                                    > znajduja to w czym im dobrze? i zastanwiam sie jak i czy da sie tego nauczyc?

                                                    Myślę, że jeżeli chodzi Ci o dobór ciuchów do figury, to tego się można nauczyć.
                                                    Przecież w tych wszystkich programach Trinny itp te kobiety dostają wytyczne, co
                                                    mają kupować, czego nie. No i najpierw trzeba wykuć, co pasuje do danej
                                                    sylwetki, a potem znaleźć to w sklepie.
                                                    Podobnie z kolorami.

                                                    Niektórzy się z tym rodzą - tak jak się rodzą malarze, artyści i inne osoby ze
                                                    zmysłem artystycznym. A inni muszą się tego nauczyć.
                                                    Za to pewnie niejedna pani stylistka miałaby problem z rozwiązaniem równania
                                                    różniczkowego na ten przykład ;))
                                                  • quleczka Re: od czego zalezy gracja, powab, "jakosc" kobie 20.06.09, 19:32
                                                    no ja niby z grubsza wiem co pasuje mojej sylwetce...ale nie umiem szukac po
                                                    sklepach ;)

                                                    mam tego farta, ze jestem dosc wysoka i szczupla, biust tez nie duzy, taka
                                                    przecietna, wiec nie mam za duzych problemow z tym co proponuja producenci i nie
                                                    trudno mi znalezc moj rozmiar, no i w miare znosnie wygladam w wiekszosci rzeczy

                                                    ale jednoczesnie czuje, ze brakuje mi czegos by wygladac naprawde niezle :)

                                                    zawsze znajduje wlasnie takie jakies "zachowacze" rzeczy, a te co maja nietypowy
                                                    kroj to na wieszakach najczesciej wygladaja dziwnie i nie zwracam na nie uwagi...

                                                    a potem jak mam zly dzien to jestem zla na siebie, ze mam same nudne rzeczy ;)

                                                    z kolorami nie mam takich problemow...u mnie w gre wchodza tylko barwy cieple,
                                                    to wiem na pewno :)

                                                    zeby nie bylo, ze narzekam to ogolnie, wiem ze poczynilam w ciagu paru lat na
                                                    pewno jakies postepy... juz nie nosze wiekszosci rzeczy w kolorze
                                                    zielonooliwkowym lub brazowym :p

                                                    staram sie wlasnie wyuczyc tego czego szukac, czego unikac...ale idzie mi to
                                                    dosc opornie ;)

                                                    porownujac do zdolosci artystycznych...to dalej bylby co najwyzej srednio
                                                    poprawny rysunek z lekcji plastyki, a nie cos naprawde ladnego ;)
                                                  • yaga7 Re: od czego zalezy gracja, powab, "jakosc" kobie 20.06.09, 19:40
                                                    No ale skoro widzisz, że poczyniłaś postępy, to znaczy, że jest dobrze i trzeba
                                                    powoli iść do przodu :) tyle.

                                                    Czasem nie ma metody na skróty, czasem trzeba przejść całą drogę.

                                                    I spróbuj następnym razem kupić coś niezachowawczego - coś, co Ci się spodoba.
                                                    Może zacznij od jakichś niekonwencjonalnych dodatków? Kolczyków? Innej biżuterii?
                                                    Może niekonwencjonalne buty?
                                                    Torebki?

                                                    Trzymam kciuki!
                                                  • quleczka Re: od czego zalezy gracja, powab, "jakosc" kobie 20.06.09, 20:06
                                                    > I spróbuj następnym razem kupić coś niezachowawczego - coś, co Ci się spodoba.
                                                    > Może zacznij od jakichś niekonwencjonalnych dodatków? Kolczyków? Innej biżuteri
                                                    > i?

                                                    z bizuteria na szczescie nie mam problemow takich jak z ciuchami :) nawet wczoraj w reserved mi ekspedientka powiedziala, ze mam sliczne kolczyki, hihih ;)

                                                    wiesz, ja naprawde nie tylko narzekam :p staram sie cos robic i staram sie kupowac rzeczy niekonwencjonalne czasem...

                                                    tylko potem czesc okazuje sie totalnym niewypalem :/ mam juz dwie kurtki, kupione w secondhandzie bo mi sie spodobaly, a teraz ich nie nosze... :D

                                                    co do butow to niestety ostatnio mnie finanse ograniczaja i to bardzo :/

                                                    no i sila rzeczy musze dopasowywac cos co pasuje do reszty "zachowaczych" ciuchow w stylu jeansy i koszulki...nie moge kupic takich, ktorych sie nie bedzie dalo nosic z tym co mam :)

                                                    butow mam niestety cale 4 pary :D trampki, balerinki, jedne uniwersalne szpilki na wesele/impreze plus do tego japonki :)

                                                    i to sie przynajmniej do jesieni nie zmieni...kasy brak :/

                                                    zostaje mi ratowanie sie bizuteria ale najbardziej lubie kolczyki, a te moge nosic jedynie ze srebrem...wiec dla finansow to tez nie najlepiej :/

                                                    ale nic, bede walczyc, moze tak zle nie bedzie :)
                                                  • yaga7 Re: od czego zalezy gracja, powab, "jakosc" kobie 20.06.09, 20:13
                                                    Eee, z tego, co Ty piszesz, to ja widzę, że Ty te problemy prawie że z palca
                                                    wysysasz ;)))
                                                    To są takie mikro mikro problemy ;)

                                                    U mnie duży skok z ubrań zachowawczych na odjazdowe nastąpił wtedy, gdy zaczęłam
                                                    zarabiać. Co jest zrozumiałe, bo wtedy człowiek ma kasę i może kupić, co chce.

                                                    A jak ktoś ma mało kasy to jest to problem.
                                                    Jeżeli ktoś ma zdolności artystyczne, to sobie zawsze coś tam uszyje, poprawi,
                                                    zmniejszy, zwiększy, doda falbankę albo oderwie itp. A jak ktoś nie ma takich
                                                    zdolności, to gorzej.

                                                    Life's brutal ;)
                                                  • quleczka Re: od czego zalezy gracja, powab, "jakosc" kobie 20.06.09, 20:19
                                                    a czy ktos mowil, ze sa duze? :D tak samo jak nie mowilam, ze narzekam i nic z
                                                    tym nie robie :D

                                                    ja sobie gdybam od czego to wszystko po prostu zalezy...i dlaczego jednym to
                                                    jakos tak latwiej i bezbolesniej przychodzi ;)

                                                    jak mowilam ja raczej siebie lubie od czasu gdy przestalam byc zakompleksiona
                                                    nastolatka (a od czasu odkrycia lobby lubie siebie nawet bardziej) nie wygladam
                                                    jak ostatnie bezguscie czy potwor... wiec owszem mozew to i sa mikroproblemy ;)
                                                  • jul-kaa Re: od czego zalezy gracja, powab, "jakosc" kobie 21.06.09, 21:00
                                                    quleczka napisała:
                                                    > zostaje mi ratowanie sie bizuteria ale najbardziej lubie kolczyki, a te moge no
                                                    > sic jedynie ze srebrem...wiec dla finansow to tez nie najlepiej :/
                                                    >

                                                    A ze srebrem całe, czy tylko bigle? Bo jak musisz miec srebrne bigle (tak, jak
                                                    ja), to polecam zakup takowych na allegro, do kompletu zakup plaskich szczypiec
                                                    i do dziela :) mozna nosic kolczyki po 5zł + bigle ok. 2zł :) wychodzi tanio
                                                  • quleczka Re: od czego zalezy gracja, powab, "jakosc" kobie 21.06.09, 21:06
                                                    nie no, wiadomo ze tylko bigle :)

                                                    wiem, ze tak sie da ale ja zazwyczaj lubie takie dosc nietypowe kolczyki i pomijajac fakt, ze musialabym kupic pewnie kilka typow tych bigli to jakos ze swoimi zdolnosciami manualnymi nie wyobrazam sobie recznego ich przerabiania :)

                                                    ale dzieki za rade :) moze kiedys sie zmobilizuje bo kolczyki fajne po 5zl czasem widuje :)
                                                  • jul-kaa Re: od czego zalezy gracja, powab, "jakosc" kobie 21.06.09, 21:53
                                                    quleczka napisała:

                                                    > nie no, wiadomo ze tylko bigle :)
                                                    >
                                                    > wiem, ze tak sie da ale ja zazwyczaj lubie takie dosc nietypowe kolczyki i pom
                                                    > ijajac fakt, ze musialabym kupic pewnie kilka typow tych bigli to jakos ze swoi
                                                    > mi zdolnosciami manualnymi nie wyobrazam sobie recznego ich przerabiania :)
                                                    >
                                                    > ale dzieki za rade :) moze kiedys sie zmobilizuje bo kolczyki fajne po 5zl czas
                                                    > em widuje :)

                                                    ooo, tu juz chyba posadze Cie o jakies lenistwo czy inna zlą wolę ;)
                                                    wiem, ze sa ludzie bardziej i mniej "manualni", ale przerabianie kolczykow nie
                                                    jest wyzsza sztuka, a banalem zupelnym...
                                                    mozna przerobic 90% kolczykow - nie nadaja sie w zasadzie tylko małe sztyfty,
                                                    ale na upartego by sie dalo.
                                                    Przerobka wiszacych to jakies 20 sekund. Serio! Ja z oszczednosci tansze
                                                    kolczyki wyposazam zawsze w posrebrzane bigle i jak ruszam na sprzedaz, to
                                                    wymieniam tym klientkom, ktore zycza sobie srebra. I zajmuje mi to mniej czasu,
                                                    niz im znalezienie porfela z pieniedzmi ;)
                                                  • quleczka Re: od czego zalezy gracja, powab, "jakosc" kobie 21.06.09, 22:07
                                                    no bo masz wprawe :)

                                                    ja nawet nie bardzo mam pomysl jak z tych co mam zdjac te niektore bigle :) bo
                                                    te kolczyki nawet nie maja takich bigli typowych tylko takie taki wlasnie sztyft
                                                    przekladany i do tego domocowana cala reszte wiszaca...

                                                    pomijaj juz fakt, ze na allegro raczej bez sensu kupic 2szt...musialabym kupic
                                                    wiecej i do tego te szczypce tak?

                                                    ok, nie mowie, ze nie ... ale poki co mam w portfelu jakies 300zl ktore mi musza
                                                    starczyc na miesiac, wiec nawet jak w efekcie koncowym to faktycznie bedzie
                                                    mniej niz 10zl za pare kolczykow... to poki co i tak sie wstrzymam od zakupow
                                                    wszelakich :)

                                                    ale moze jak bede miala kase to skorzystam z pomyslu :)
                                                  • turzyca Re: od czego zalezy gracja, powab, "jakosc" kobie 20.06.09, 19:37
                                                    > Niektórzy się z tym rodzą - tak jak się rodzą malarze, artyści i inne osoby ze
                                                    > zmysłem artystycznym. A inni muszą się tego nauczyć.

                                                    No sa jeszcze tacy, ktorzy sie ucza tego w domu. Ja np. zauwazylam, ze nie mam
                                                    problemow z ubraniem sie, bo tego mnie mamusia nauczyla, ale mam potworny
                                                    problem z uczesaniem sie, tzn. z upieciem wlosow. Bo zarowno moja mama jak i
                                                    babcia nosily stosunkowo krotkie wlosy i nie mialam sie od kogo nauczyc. Poszlam
                                                    do fryzjerki, powiedzialam w czym problem i poprosilam o pare trickow, "zeby nie
                                                    bylo wciaz to samo". Nauczyla mnie kilku rozwiazan. I moze wciaz nie jest
                                                    swietnie, ale jest o niebo lepiej, mam pare nowych fryzur, w tym ulubiona, super
                                                    prosta, do zrobienia w piec minut (i dwie spinki), ktora wywoluje zachwyt
                                                    otoczenia.
                                                    Mozna sie "obrobki urody" nauczyc w dowolnym wieku. :)
                                                  • yaga7 Re: od czego zalezy gracja, powab, "jakosc" kobie 20.06.09, 19:43
                                                    Są jeszcze oporne jednostki niechętne na uczenie się od pokoleń starszych ;)

                                                    Moja mama i ciotka potrafią się same świetnie ubrać. Ale nigdy im nie wychodziło
                                                    ubieranie mnie. Zazwyczaj wyglądałam w tych ciuchach dziwnie. Po jakimś czasie
                                                    sama się nauczyłam, co z czym i jakoś mi idzie ;)

                                                    Ale zgadzam się, że obróbki urody można się nauczyć w dowolnym wieku - trzeba
                                                    tylko chcieć.
                                                • daslicht Re: od czego zalezy gracja, powab, "jakosc" kobie 20.06.09, 20:38
                                                  yaga7 napisała:
                                                  "Ja z kolei bym chciała mieć 180 cm wzrostu, mieć długie proste
                                                  włosy, ważyć o 10 kg mniej i wyglądać jak Morticia Adams :P"

                                                  Wybaczcie jej, bo nie wie co mówi!

                                                  Laski z Klubu Wysokich mierzące 180+ nienawidzą sklepów odzieżowych
                                                  i przemiłych pań w obuwniczych. To trzeba poczuć na własnej skórze!
                                                  A długie proste włosy to ciężka sprawa, wygodniejsze są kręcone, bo
                                                  nie trzeba ich idealnie czesać. Mają taki naturalny burdel, było o
                                                  tym w wątku "Chcę się przefarbować na czarno". Natomiast poplątane
                                                  proste włosy wyglądają jak strzecha.

                                                  Mam koleżankę z lokami, jak zaśpi, to pogmera rękami we włosach i
                                                  jakoś leżą. Inna z mocno skręconymi lokami czesała je gdy jej się
                                                  przypomniało, bo potrafiła zgubić we własnych włosach grzebień. A ja
                                                  przy prostych musiałam wziąć szczotkę i cierpliwie wyczesać strąki i
                                                  kołtuny. Teraz mam krótkie, ale też trzeba je wyszczotkowac i ciągle
                                                  mam obsesję, że zaczną sterczeć. Jak się przetłuszczą, mam fryz jak
                                                  wokalista Tokio Hotel. Brrrrr!
                                                  • quleczka Re: od czego zalezy gracja, powab, "jakosc" kobie 20.06.09, 20:43
                                                    > Inna z mocno skręconymi lokami czesała je gdy jej się
                                                    > przypomniało, bo potrafiła zgubić we własnych włosach grzebień. A ja
                                                    > przy prostych musiałam wziąć szczotkę i cierpliwie wyczesać strąki i
                                                    > kołtuny.

                                                    :D

                                                    chcesz pocieszenia? to pomysl co ma zrobic taka z "posrednimi" ? :D

                                                    ani to mocno krecone loki co wygladaja ok bez czesania...ani proste wlosy, ktore
                                                    da sie przeczesac i tez wyglada to ok ...

                                                    tylko takie blizej nie okreslone fale co nigdy nie sa ani gladkie ani pokrecone,
                                                    za to idealnie sie w siano zmieniaja, no i po czesaniu wygladaj gorzej niz przed ;)

                                                    ale nie wazne, koncze marudzic i znikam stad ;)
                                                  • daslicht Re: od czego zalezy gracja, powab, "jakosc" kobie 20.06.09, 21:00
                                                    Geny! A człowiek w ciągu dnia się rusza, wiatr wieje i inne rzeczy
                                                    się dzieją, więc musi pilnowac by włosy nie zmieniły się w strzechę.
                                                    Kupa roboty, jak miałam długie włosy to w końcu straciłam
                                                    cierpliwość i upinałam je w kok a'la Amy Winehouse a potem poszły
                                                    pod nożyczki. Ale one się nie dają tak łatwo, szybko rosną!
                                                  • turzyca Re: od czego zalezy gracja, powab, "jakosc" kobie 20.06.09, 23:37
                                                    daslicht napisała:

                                                    > Laski z Klubu Wysokich mierzące 180+ nienawidzą sklepów odzieżowych
                                                    > i przemiłych pań w obuwniczych. To trzeba poczuć na własnej skórze!

                                                    Zapraszam do Niemiec. Po raz kolejny uslyszalam, ze z taka stopa to do dzialu dzieciecego. Ale w dziale dzieciecym tez nic nie ma! <tlucze glowa w mur> W smyku to przynajmniej jakies pantofelki byly...
                                                    43 jest latwiejsze do dostania niz 35. (I tak, w normalnych sklepach buty tez sa takie sliczne i kosztuja takie grosze.)

                                                    PS A moje szalenie proste wlosy po prostu myje codziennie. Weszlo mi na tyle w nawyk, ze mam opracowana cala logistyke, jak to zrobic, zeby nie zawadzalo.
                                                  • turzyca Re: od czego zalezy gracja, powab, "jakosc" kobie 21.06.09, 00:11
                                                    O! Oni sa w Polsce! W Gdansku i w Warszawie i w paru jeszcze miastach. A w
                                                    Niemczech tylko na poludniu. :-/ (No dobrze, Brema nie lezy na poludniu wg
                                                    normalnego czlowieka, ale dla nas to juz jest "tam na dole".)
                                                    Osobiscie mam nadzieje, ze moze w Hamburgu w ktorejs imigranckiej dzielnicy sie
                                                    cos trafi - podobno imigrantki sa nizsze, a to oznacza ze maja mniejsze stopki.
                                                    A do Hamburga moze sie z jakimis goscmi wybiore.

                                                    Sztuczki zdradze chetnie, ale ja tego nie umiem opisac, mimo ze latwe, po
                                                    pokazaniu od razu wiadomo, o co chodzi. Nie wybierasz sie w jakas podroz w wakacje?
                                                  • sbarazzina Re: od czego zalezy gracja, powab, "jakosc" kobie 21.06.09, 22:25
                                                    Nie jestem tylko pewna czy w każdym Humanicu jest ten sam
                                                    asortyment. Pamietam też, że we Włoszech rozmiar 35 jest bardzo
                                                    powszechny, więc gdybyś była przypadkiem, to polecam.

                                                    W tym roku stawiam na dość spontaniczne wakacje, więc kto wie gdzie
                                                    mnie poniesie ;) Rozumiem, że pytałaś o Niemcy, zgadza się? :)
                                                  • yaga7 Re: od czego zalezy gracja, powab, "jakosc" kobie 21.06.09, 03:05
                                                    >
                                                    > Wybaczcie jej, bo nie wie co mówi!

                                                    Wiem, wiem :P
                                                    Mam 170 wzrostu, najlepiej się czuje na obcasach 10 cm :P

                                                    A gorsze od włosów prostych są włosy ani proste, ani kręcone.
                                                    Trzeba je albo wyprostować, albo zakręcić, bo same z siebie wyglądają debilnie.
                                                    Bez zrobienia fryzury mogę się co najwyżej uczesać na gładko, bo inaczej
                                                    wyglądam jak piorun we wirzbę ;)
                                          • kuraiko no na pewno nikt nie widzi trądziku ;))) 20.06.09, 20:14
                                            Quleczka ma rację. to nie chodzi o podejście, tylko o spapraną cerę.
                                            w sumie sama mam problemy z cerą od niecałych 4 lat (spadek po
                                            chorobie).
                                            nie mówię, że tynkuję twarz, ale ostatnio nie mogę na siebie patrzeć
                                            w lustrze, a nawet na zdjęciach. nie mam kryjącego fluidu, nie
                                            odczuwam też potrzeby tynku, jestem jeszcze młoda. niestety puder i
                                            korektor to chyba za mało.
                                            nie wyobrażam sobie wyjść bez makijażu np do centrum na zakupy
                                            i "być pewną siebie", bo nie sprawiłoby to, że syfy, przebarwienia,
                                            blizny i świecąca cera stałaby się mniej widoczna.

                                            natomiast oczywiście jeśli ktoś ma mocno widoczny trądzik, mimo make-
                                            upu, to wtedy uśmiechnięta buzia jest bardzo przydatna. po co
                                            pokazywać, że dołujemy się trądzikiem? z tym, że mam na myśli mocny
                                            trądzik, którego praktycznie nie da się ukryć w 100%. i też nie
                                            wyobrażam sobie takiej dziewczyny bez makijażu w miejscu publicznym,
                                            żeby czuła się w 100% pewna siebie.
                                            • yaga7 Re: no na pewno nikt nie widzi trądziku ;))) 20.06.09, 20:18
                                              No ale jeżeli ktoś ma spapraną cerę i się leczy, to nic nie może więcej zrobić nie?

                                              To po co ma się dołować bardziej?

                                              To jest już taka cecha, której zmienić nie można. To tak jak ja bym narzekała,
                                              że tą Morticią nie mogę być ;))

                                              Nie ma co się dołować z powodu rzeczy, których NIE możemy zmienić, bo po jakimś
                                              czasie dojdziemy do wniosku, że jedyny ratunek to kulka w łeb ;)

                                              "Daj mi odwagę, by zmienić to, co zmienić mogę, i daj mi siłę, by pogodzić się z
                                              tym, na co nie mam wpływu. I naucz mnie odróżniać jedno od drugiego."
                                              • quleczka Re: no na pewno nikt nie widzi trądziku ;))) 20.06.09, 20:23
                                                > To po co ma się dołować bardziej?

                                                w sumie po nic :D tylko sprobuj sie nie dolowac jak masz cale plecy, dekolt i
                                                twarz w jakims paskudztwie :D powodzenia, ja tak zwyczajnie nie umiem...

                                                szczegolnie jak pare razy uslyszysz nieprzyjemne komentarze i jak niemal nie
                                                wyobrazasz sobie pokazania sie facetowi bez makeupu czy bez koszulki...

                                                no mozna sobie tlumaczyc, ze przeciez nic wiecej sie nie da zrobic tylko to
                                                naprawde srednio na samopoczucie i poczucie atrakcyjnosci pomaga... szczegolnie
                                                jak trwa to pare lat...

                                                no i wole nie mowic jak to ogranicza wybor ubran... :D
                                                • yaga7 Re: no na pewno nikt nie widzi trądziku ;))) 20.06.09, 20:29
                                                  Przez całą podstawówkę wołano za mną świnia - bo była gruba.
                                                  Potem wylądowałam na pół roku w gipsie. Zrobiłam się jeszcze grubsza, bo nie
                                                  mogłam chodzić :P

                                                  Więc do nieprzyjemnych i chamskich komentarzy jestem przyzwyczajona :P

                                                  Pierwszego faceta miałam na studiach :P Bo wcześniej nikt się nie chciał ze mną
                                                  umówić :P

                                                  Ale w pewnym momencie powiedziałam sobie dość i wprowadziłam zmiany, dzięki
                                                  którym obecnie nie mam problemu ze sobą, z samoakceptacją itp.
                                                  Pewnie gdybym się nie zabrała za siebie - od strony psychologicznej, teraz
                                                  byłabym zgorzkniałą starą panną bez znajomych ;) Na szczęście nie jestem ;))
                                                  • quleczka Re: no na pewno nikt nie widzi trądziku ;))) 20.06.09, 20:33
                                                    > Ale w pewnym momencie powiedziałam sobie dość i wprowadziłam zmiany, dzięki
                                                    > którym obecnie nie mam problemu ze sobą, z samoakceptacją itp.

                                                    no ja na szczescie tez mam sporo mniejszy niz kiedys...

                                                    teraz juz mnie chamskie komentarze odnosnie mojej skory nie rusza bo tez sie
                                                    przyzwyczailamw ogolniaku...ale nie zmienia to faktu, ze nie ulatwia to zycia :p

                                                    zgorzkniala stara panna tez chyba jeszcze ni jestem i byc nie zamierzam ;)
                                              • kuraiko Re: no na pewno nikt nie widzi trądziku ;))) 20.06.09, 20:37
                                                hmm w moim przypadku to jest jeszcze kwestia finansowa ;) gdybym
                                                miała pieniądze, to zrobiłabym mikrodermabrazję, peeling
                                                kawitacyjny, czy co tam się robi żeby się pozbyć blizn.
                                                kupiłabym krem Vichy, który mi zrobił cud z cerą, ale miałam tylko
                                                próbkę, na cały słoiczek mnie nie stać :( używałabym innych
                                                kosmetyków, najlepiej hypoalergicznych, do cery wrażliwej itp,
                                                takich aptecznych.
                                                boję się iść do kosmetyczki, bo obawiam się, że zaleciłaby mi
                                                właśnie tego typu kosmetyki, a na takie zwyczajnie mnie nie stać.
                                                używam do twarzy kosmetyków ziaji, kremu lirene i mleczek ostatnio
                                                różnych firm. jakbym usłyszała, że najlepiej dla mnie krem za
                                                kilkadziesiąt złotych, plus żel i tonik np po 30-40zł albo i więcej
                                                to przecież nie byłoby wykonalne i klapa.
                                                pozostaje mieć nadzieję, że to sprawa hormonów, a nie cery samej w
                                                sobie.
                                                • quleczka Re: no na pewno nikt nie widzi trądziku ;))) 20.06.09, 20:40
                                                  > kupiłabym krem Vichy, który mi zrobił cud z cerą

                                                  tiaaa.... nic mi nigdy nie narobilo na twarzy takich "niedoskonalosci" jak cud
                                                  krem z vichy, ktory dostalam od babci i co mial niby je likwidowac :p

                                                  > boję się iść do kosmetyczki, bo obawiam się, że zaleciłaby mi
                                                  > właśnie tego typu kosmetyki, a na takie zwyczajnie mnie nie stać.

                                                  jak dla mnie to powinnas isc raczej do dermatologa niz kosmetyczki...ale fakt,
                                                  ze to wszystko tanie nie jest :/
                                                  • turzyca Re: no na pewno nikt nie widzi trądziku ;))) 20.06.09, 23:18
                                                    > jak dla mnie to powinnas isc raczej do dermatologa niz kosmetyczki...ale fakt,
                                                    > ze to wszystko tanie nie jest :/

                                                    Ale powolnym dlubaniem czesto da sie osiagnac calkiem przyzwoity efekt.
                                                    Dezambrazji nigdy nie mialam, ale za to kuracje zluszczajace kazdej zimy, przez
                                                    chyba 5 lat pod rzad - wieczor w wieczor kremik, powloczka na poduszke, koldre i
                                                    pizama dobrane odpowiednio, bo szlag je trafial. I choc po pierwszych miesiacach
                                                    nie bylo widac efektu, to po paru latach efekt sie zrobil i rozne blizny ladnie
                                                    sie powygladzaly. A w ramach konserwacji efektu do tej pory myje twarz mazidlami
                                                    aptecznymi. I to leczenie nie musi byc bardzo drogie, ten specjalistyczny plyn
                                                    kosztowal ca 23 zl, kupowalam w styczniu, do tej pory nie zuzylam, a na lato
                                                    trzeba go odstawic, bo sie z UV gryzie. I wiekszosc moich lekow nie byla
                                                    oszalamiajaco droga, bo czesc jest dofinansowywana, a wiekszosc kosztowala do 30
                                                    zl za tubke.
                                                    Marki apteczne tez sa rozne - teraz szukalam czegos na naczynka, szukalam metoda
                                                    probek i najlepszy okazal sie polski krem, kosztujacy niespelna 40 zl. I jest
                                                    wydajny, uzywam od konca kwietnia i pewnie do konca lipca mi wystarczy. A taki
                                                    za ponad 100 tez wyprobowalam i byl duzo gorszy, mazial sie i byl obrzydliwy.
                                                  • kuraiko Re: no na pewno nikt nie widzi trądziku ;))) 20.06.09, 23:36
                                                    do dermatologa idę we wtorek ;) 3 miechy się u tej kobiety czeka na
                                                    wizytę. może poradzi coś na to, że coraz bardziej włosami
                                                    porastam ;)
                                                    niestety i dermatolog może trafić kulą w płot. miałam kiedyś
                                                    przepisany lek na trądzik, wiele osób ocenia go jako świetny. moja
                                                    skóra po pierwszym użyciu wyglądała jak po podrażnieniu chemicznym :/
                                                    no ale z kolei dermatolog nie usunie blizn :>
                                                  • turzyca Re: no na pewno nikt nie widzi trądziku ;))) 21.06.09, 00:04
                                                    > niestety i dermatolog może trafić kulą w płot. miałam kiedyś
                                                    > przepisany lek na trądzik, wiele osób ocenia go jako świetny. moja
                                                    > skóra po pierwszym użyciu wyglądała jak po podrażnieniu chemicznym :/

                                                    I jestes pewna, ze to nie byl wlasnie objaw dzialania leku? Bo jako zywo
                                                    przypomina mi pierwsze uzycie ktoregos z moich mazidel, skora mi odpadala od
                                                    twarzy drobinkami. Koszmar. Ale po trzech dniach juz sie przyzwyczaila, a efekt
                                                    byl taki, ze te koszmarne trzy dni byly tego warte. Lekarka mnie ostrzegla, ze
                                                    pierwsze dni moga byc szokujace i zebym zaczela w niewyjsciowy weekend.

                                                    > no ale z kolei dermatolog nie usunie blizn :>
                                                    Jak nie, jak tak? Tyle ze bardzo powolutku wiec trzeba byc wytrwalym, ale efekt
                                                    moze byc bardzo dobry.
                                                  • quleczka Re: no na pewno nikt nie widzi trądziku ;))) 21.06.09, 00:57
                                                    no wiadomo, ze mozna i dermatolog moze trafic kula w plot...gdyby zawsze im sie udawalo to bym nie walczyla z tym ponad 10 lat ;)

                                                    > no ale z kolei dermatolog nie usunie blizn :>

                                                    nie? a ja dam glowe, ze te glebsze usunie wlasnie jedynie dermatolog bo kosmetyczka nie ma prawa wykonywac np. mocniejszego zluszczania peelingami chemicznymi, tylko wlasnie dermatolog

                                                    nie bez powodu wymyslono dermatologie estetyczna :)

                                                    >żeby w razie podrażnienia odstawić preparat o ile dobrze pamiętam.

                                                    najczesciej pisze, ze jak podraznienie jest mocne to odstawic na pare dni, a pozniej wrocic powoli i z umiarem do tego :)

                                                    niestety ja mam takie doswiadczenia z dermatologami, ze czesto nie mowia, ze cos moze az tak wysuszac albo nie mowia, ze cos przez poczatkowy okres moze pogarszac stan skory lub powodowac wysyp :/

                                                    ale na szczescie wreszcie trafilam sensownego dermatologa :)

                                                    a tak swoja droga to juz dawno powinnas zapisac sie na kolejna kontrolna wizyte skoro czeka sie 3 miesiace :)
                                                  • kuraiko Re: no na pewno nikt nie widzi trądziku ;))) 21.06.09, 01:31
                                                    na poprzedniej byłam 3,5 miesiąca temu ;)
                                                    tam też niestety tak jest, że nie zawsze chcą rejestrować. np pod
                                                    koniec zeszłego roku robili zapisy na grudzień jednego konkretnego
                                                    dnia bodajże w październiku :/ w marcu zaraz po wizycie udało im się
                                                    wcisnąć mnie jeszcze pod koniec czerwca. pewnie teraz zapiszą mnie
                                                    na sierpień albo wrzesień ;) wydaje mi się, że chętniej rejestrują
                                                    tam osoby, które są zaraz po wizycie i mają zaleconą kontrolę, niż
                                                    telefonicznie...
                                                  • quleczka Re: no na pewno nikt nie widzi trądziku ;))) 21.06.09, 10:45
                                                    >w marcu zaraz po wizycie udało im się wcisnąć mnie jeszcze pod koniec czerwca

                                                    dlatego w takich miejscach ja sie umawiam na nastepna wizyte sporo przed
                                                    kolejna, a nie dopiero po niej...

                                                    i wtedy sie nie trzeba zastanawiac czy beda "chetni" wcisnac nasz wczesniej czy
                                                    tez nie ;)

                                                  • nati_88 Re: no na pewno nikt nie widzi trądziku ;))) 21.06.09, 11:44
                                                    kuraiko napisała:

                                                    > do dermatologa idę we wtorek ;) 3 miechy się u tej kobiety czeka na
                                                    > wizytę. może poradzi coś na to, że coraz bardziej włosami
                                                    > porastam ;)

                                                    Badałaś hormony? Ja sobie dermatologa odpuściłam i idę od razu do endokrynologa ( choć tsh w normie (1.82), ale z ft3 i ft4 może być różne) i ginekologa, po skierowania na badania :)
                                                  • kuraiko Re: no na pewno nikt nie widzi trądziku ;))) 21.06.09, 22:25
                                                    jeszcze nie badałam. zgłosiłam problem lekarzowi rodzinnemu,
                                                    zapytałam czy iść do endokrynologa, a lekarka poleciła mi najpierw
                                                    iść do dermatologa. do gina pewnie się za 1,5 msca wybiorę, tylko że
                                                    już kiedyś była z nim gadka nt hormonów i dowiedziałam się, że
                                                    pewnego badania w moim mieście nie wykonują, tylko w innym i jest
                                                    drogie :/ moim zdaniem on czasem idzie na łatwiznę. natomiast mojej
                                                    dermatolog ufam ;)
                                                  • kasiamat00 Re: no na pewno nikt nie widzi trądziku ;))) 21.06.09, 13:23
                                                    > miałam kiedyś przepisany lek na trądzik, wiele osób ocenia go
                                                    > jako świetny. moja skóra po pierwszym użyciu wyglądała jak po
                                                    > podrażnieniu chemicznym :/

                                                    Strzelam że jakiś retinoid ew. w połączeniu z kwasami. Czyli reakcja
                                                    najzupełniej prawidłowa. Też przez to przechodziłam, nawet po potraktowaniu się
                                                    najłagodniejszą możliwą wersją, czyli samymi kwasami (konkretniej Effaclarem).
                                                    Tyle, że ja przed rozpoczęciem kuracji trochę o tym poczytałam, wiedziałam, że
                                                    przez miesiąc albo i dłużej mogę wyglądać dużo gorzej i jest to normalne,
                                                    kupiłam mocne kremy nawilżające, a w sytuacjach bardzo złych robiłam sobie jeden
                                                    czy dwa dni przerwy. Efekt - po półtora roku w końcu praktycznie pozbyłam się
                                                    zmian ropnych. Do idealnej cery temu jeszcze daleko, ale dwa lata temu za coś
                                                    takiego dałabym się pokroić.

                                                    Aha, ja na czas kuracji odstawiłam _wszystkie_ kosmetyki do maziania się po
                                                    twarzy (większość tylko pogarsza sprawę). Nie używam żadnych pudrów, podkładów,
                                                    korektorów itp.
                                                  • quleczka Re: no na pewno nikt nie widzi trądziku ;))) 21.06.09, 13:41
                                                    > Też przez to przechodziłam, nawet po potraktowaniu się
                                                    > najłagodniejszą możliwą wersją, czyli samymi kwasami (konkretniej Effaclarem).

                                                    jak to roznie bywa :) dla mnie effaclar to dziala jak krem nawilzajacy, w ogole
                                                    nie widzialam efektu ani nic ;)

                                                    ale zgadzam sie, ze taka reakcja na retinoidy i kwasy jest jak najbardziej
                                                    normalna ...czasem jak jest bardzo zle to 2 dni przerwy i jest lepiej :)

                                            • turzyca A zebys sie nie zdziwila 20.06.09, 20:33
                                              10 lat ostrej walki z tradzikiem - jeszcze na studiach malowalam sie Akneroxidem
                                              zmieszanym z barwnikiem zamiast normalnego podkladu. Ale jak z gola twarza
                                              mowilam komus "mialam ciezki tradzik", to ludzie mi nie wierzyli na slowo. Ja
                                              widze potradzikowe pozostalosci: blizny, poszerzone pory i tlusta cere, ludzie
                                              widza gladka twarz. :o
                                              • quleczka Re: A zebys sie nie zdziwila 20.06.09, 20:37
                                                masz racje, cos w tym jest :)

                                                ja wiem, ze akurat teraz jak jestem odpowiednio ubrana i mam makijaz...to
                                                wiekszosc ludzi nie wpadnie na to, ze mialam/mam problem z tradzikiem :D

                                                ale w wersji bez makijazu...to niestety nie da sie tego u mnie ukryc...

                                                ale coz, nikt nie mowil, ze zycie jest latwe ;)
                                              • kasiamat00 Re: A zebys sie nie zdziwila 21.06.09, 13:31
                                                Bo u Ciebie naprawdę żadnych zmian (po)trądzikowych nie widać. Może jakby się
                                                przyjrzeć... Co swoją drogą jest kolejnym przykładem na to, że ludzie dużo
                                                słabiej rejestrują takie rzeczy u innych niż u siebie. I cera, którą u innych
                                                określiliby jako ładną, u siebie jest paskudna.

                                                Stary trądzikowiec (powoli zbliżam się do 20. urodzin mojego trądziku, jak
                                                dobrze pójdzie, to może w prezencie urodzinowym sobie zniknie :).
                                        • agacia2025 Re: od czego zalezy gracja, powab, "jakosc" kobie 21.06.09, 12:56
                                          Wiesz co, wydaje mi sie ze tu duzo do gadania ma rodzaj kosmetykow jakie
                                          stosujesz. Przez kilka lat szukalam idealnego pudru dla mnie i wreszcie
                                          znalazlam (stosuje go juz od kilku lat) i nikt nawet nie zauwaza ze mam cos na
                                          twarzy, a swietnie matuje niedoskonalosci. Podobnie zawsze mialam problem z
                                          oczami- mam tak pracujace powieki ze po godzinie, max dwoch od nalozenia nawet
                                          najcienszej warstwy ciania do powiek wygladalam jakbym miala makijaz przez caly
                                          dzien- cien mocno brylowal sie na powiekach i wygladalam na mocno zmeczona.
                                          Wynalazlam w dobrym sklepie kosmetycznym podklad pod cien do powiek, ktory
                                          sprawia ze makijaz jest wodoodporny i baaardzo trwaly. Wyobraz sobie ze zrobilam
                                          sobie majkijaz kolo pierwszej po poludniu (wieczorowy, wiec dosc mocny), bo
                                          szlam na wesele (w Polsce), do 10 wieczorem bylismy z mezem na weselu a potem
                                          pojechalismy do domu przyszykowac sie na podroz do domu (mieszkamy w Anglii)
                                          kolo godziny 6-7 rano wyjezdzalismy. Byla to zima, strasznie duzo sniegu,
                                          okropne korki i podroz zajela nam ponad 24h, tak wiec mialam makijaz przez 2
                                          doby i jak dojechalam to ciagle wygladal na taki, jakbym nalozyla go 10 min
                                          wczesniej. Odpowiednie kosmetyki daja naprawde duzo, wiec jestem pewna ze i nad
                                          innymi rzeczami mozna popracowac i znalezc cos co bedzie rownie swietnie sie
                                          spisywac
                                          • quleczka Re: od czego zalezy gracja, powab, "jakosc" kobie 21.06.09, 13:08
                                            ja mam podklad pod cienie :) polecony przez kosmetyczke ale tez sie to jakos
                                            super nie sprawdzilo, choc fakt jest lepiej :)

                                            ale akurat u mnie to wina budowy oczu - ja mam dolna czesc powiek taka, ze jak
                                            mam oczy otwarte to jej w ogole nie widac, wiec sila rzeczy cienie odbijaja mi
                                            sie na tej drugiej czesci powieki :)

                                            w sumie to mi nie przeszkadza akurat :) rzadko oczy maluje :)

                                            ale podkladu idealnego w moim bardzo jasnym kolorycie nadal nie znalazlam :/
                                            takiego co by kryl, matowil, nie splywal i jeszcze nie zapychal porow... i do
                                            tego by byl bardzo jasny :)

                                            nie stac mnie niestety na eksperymenty z podkladami w cenach powyzej 20-30zl :/
                                            • daslicht Re: od czego zalezy gracja, powab, "jakosc" kobie 21.06.09, 13:31
                                              Ja jestem zadowolona z EDM, w końcu dobry kolor. No ale jest 60
                                              odcieni do wyboru, a nie 4.

                                              Chyba mamy podobne oczy, mi też się górna powieka zawija, a jak
                                              jestem zmęczona to nie mam tej ruchomej części w ogóle :) jak
                                              makijaż spływa to pod oko, a na górnej powiece wchodzi pod spód i
                                              wygląda jakby nic nie było. Kupiłam podkład pod cienie kilka dni
                                              temu, muszę przetestować :)

                                              Gdyby nie okulary, nie malowałabym oczu w ogóle lub delikatnie. A
                                              tak muszę dość zdecydowanie pomalować, żeby było widać że mam oczy.
                                              Wizażystek nie lubię, one zawsze chcą zrobić efekt okragłego
                                              wybałuszonego oka (czy to jest takie fajne?????) a wychodzi im jak
                                              podbite. Do tego prostują brwi. Brrrrr!
                                              • quleczka Re: od czego zalezy gracja, powab, "jakosc" kobie 21.06.09, 13:46
                                                edm? everydayminerals? :) zamowilam sobie ich probki i z zadna nie trafilam ;)

                                                nie mowiac juz o tym, ze na moja pokryta meszkiem twarz nie umiem tego prawidlowo nalozyc by nie wygladalo jak maska :)

                                                >jak jestem zmęczona to nie mam tej ruchomej części w ogóle

                                                u mnie jej wlasciwie nigdy nie ma :) i wszelkie cienie sie odbijaja na gornej lub zbieraja w zalamaniu... podklad pod cienie sprawia, ze nie splywaja ale ja mam nawyk tarcia powiek i niestety z podkladem pod cien jest wtedy jeszcze gorzej bo ten cien sie nierownomiernie sciera wtedy :/

                                                ja jedyne co robie regularnie to henna rzes, wtedy mam w miare oczy :)
                                                  • quleczka Re: od czego zalezy gracja, powab, "jakosc" kobie 21.06.09, 14:06
                                                    na dole czesto mam kreske co prawda olowkiem bo tuszem nie umiem :)

                                                    na gorze raczej nie...bo i tak by jej widac nie bylo ;)
                                                    gore mam wtedy tylko cieniem wlasnie... ogolnie tak przydymione ;)

                                                    tak jak mowilam na szczescie na dlugosc rzes przynajmniej narzekac nie moge :)
                                                    na zdjeciu mi sie nawet w zrenicy odbijaja ;)
                                                  • agacia2025 Re: od czego zalezy gracja, powab, "jakosc" kobie 21.06.09, 19:24
                                                    tez kiedys nie umialam ale teraz makijaz z kreska jest moim ulubionym. Kwestia
                                                    wprawy i dobrego elinera, bo tandetnymi zrobisz kreche na pol powieki. Z tego co
                                                    patrze na Twoje oczko, to kreska na gorze tez bedzie widoczna szczegolnie kiedy
                                                    pociagniesz ja bardziej za zewnetrzne konciki oczu (oczywiscie nie tak na 1cm,
                                                    ale odrobinke).
                                                    Nie moge sie powstrzymac- masz swietna oprawe oczu i bardzo ladny ksztalt brwi
                                                  • quleczka Re: od czego zalezy gracja, powab, "jakosc" kobie 21.06.09, 19:51
                                                    wiesz, ja tez lubie swoje oczy, szczegolnie jak sie usmiecham to sa takie jakies smiejace sie ;)

                                                    oprawe sobie troche "poprawiam" henna u kosmetyczki, to samo z linia brwi :)

                                                    ale o dziwo na tym zdjeciu to jest chyba nawet calkiem naturalna bo pamietam, ze robilam je gdy pracowalam za granica ;)

                                                    co do kresek...to juz w innym miejscu napisala, ze ja mam dziwne wrazenie, nawet jak ta kreske pociagne tuz przy lini brwi, ze ona i tak jest za daleko od oka ;)
                                                  • daslicht Re: od czego zalezy gracja, powab, "jakosc" kobie 21.06.09, 19:34
                                                    A ja z kolei maluję tylko górę, tylko na otwartym oku. Dół tylko
                                                    wtedy, gdy robię obrys całego oka na czarno. Nigdy nie maluję
                                                    dolnych rzęs.

                                                    Kreska na górnej powiece jak najbardziej, zwłaszcza czarna tuszem w
                                                    stylu "kocie oko". Kolorowe wygladają mniej efektownie, ale też
                                                    fajnie :)

                                                    Niedawno kupiłam sztuczne rzęsy "połówki", ale bedzie zabawa :)))))
                                                  • daslicht Re: od czego zalezy gracja, powab, "jakosc" kobie 21.06.09, 19:44
                                                    Ja się boję trochę ^^

                                                    Uważam że moje oczy są bardzo fajne i szkoda je chować za brylkami, dlatego
                                                    jutro wybieram się do pana, który "każdemu dobierze kontakty" - tak
                                                    o sobie mówi. Jeśli mu się uda, to chciałabym jeszcze ponosić
                                                    soczewki powiększające oczy. W ogóle lubię kombinować z makijażem i
                                                    różnymi akcesoriami :)
                                                  • quleczka Re: od czego zalezy gracja, powab, "jakosc" kobie 21.06.09, 19:45
                                                    ja dolnych rzes tez nigdy nie maluje, gorne bardzo rzadko poza regularna henna
                                                    bo inaczej maja dosc jasne konce :)

                                                    kreske maluje tylko na dole bo na gorze mam zawyczaj wtedy ciemnoczekoladowy
                                                    cien wiec i tak by jej widac wlasciwie nie bylo :)

                                                    no i zawsze mam to dziwne wrazenie bo ta powieka ma swoja "grubosc"...nie wiem
                                                    jak to wytlumaczyc..

                                                    ale od samego oka do lini rzesz jest kawalek, potem ten obszar gdzie rzesy
                                                    wyrastaja i dopiero pozniej mozna ta kreske namalowac... i jakos mi to zawsze
                                                    dziwnie wyglada ta kreska pare milimetrow od samego oka :)

                                                    na dole maluje zawsze wewnatrz kredka pomiedzy rzesami, a okiem :)
                                                  • daslicht Re: od czego zalezy gracja, powab, "jakosc" kobie 21.06.09, 19:51
                                                    quleczka napisała:
                                                    " ale od samego oka do lini rzesz jest kawalek, potem ten obszar
                                                    gdzie rzesy wyrastaja i dopiero pozniej mozna ta kreske namalowac...
                                                    i jakos mi to zawsze dziwnie wyglada ta kreska pare milimetrow od
                                                    samego oka :)"

                                                    Bo ją dwustronnie trzeba. Najpierw od dołu a potem od góry :)
                                                  • quleczka Re: od czego zalezy gracja, powab, "jakosc" kobie 21.06.09, 20:18
                                                    oj nie, nie, to zdecydowanie nie dla mnie :)

                                                    dolna powieke moge sobie pomalowac wewnatrz jakas kredka, choc i tak mi to pozniej wlazi do oka po jakims czasie...z gorna nie ma mowy :)

                                                    zreszta az poszlam do lustra i przyjrzalam sie co tak naprawde mi przeszkadza...i jest to to biale pomiedzy rzesami, ktore rosna w kilku rzedach tak jakby ;)

                                                    docisniecia szczoteki tez sobie nie umiem wyobrazic :D

                                                    ja w ogole nie umiem sobie wyobrazic jak ona moze dotknac tej powieku od wewnatrz nie dotykajac jednoczesnie oka,hihih ;)

                                                    w ogole samo odciaganie powieki jest dla mnie malo przyjemne...kojarzy mi sie z pobytami w szpitalu na okulistyce ;)

                                                    p.s. mam jeden tusz, krory stosuje tylko na jakies wyjscia, jak zapomne wczesniej henny zrobic i nie jest wodoodporny, kredki ani cienie tez raczej nie :)
                                                  • quleczka Re: Quleczka :) [OT] 21.06.09, 20:43
                                                    mariska, mozesz mnie znac z widzenia :)
                                                    choc ja na wydziale od jakis 1-2 lat praktycznie nie bywam ;)

                                                    moje wlosy znajdziesz w kolazu lobbowym :) a na maila wysle Ci zaraz normalne
                                                    zdjecie ;)
                                                  • kuraiko Re: od czego zalezy gracja, powab, "jakosc" kobie 21.06.09, 22:31
                                                    moja przyjaciółka ma podobnie, a może nawet jeszcze mniej widoczną
                                                    ruchomą powiekę. jeśli już maluje oczy, to jakimś ciemnym, szarym
                                                    cieniem, wychodzi też na górną powiekę, jednak makijaż u niej jest
                                                    widoczny, chociaż jak nie ma makijażu, to wydawałoby się, że nie ma
                                                    po co malować tej powieki.
                                                  • quleczka Re: od czego zalezy gracja, powab, "jakosc" kobie 21.06.09, 23:05
                                                    > moja przyjaciółka ma podobnie, a może nawet jeszcze mniej widoczną
                                                    > ruchomą powiekę.

                                                    a da sie mniej? ;)

                                                    zartuje, wiem przy kaciku jeszcze mi tam kawalek tej powieki widac czasem ;)

                                                    no i zgadzam sie...zawsze widac, ze jest sie pomalowanym bo w koncu oczy sie nie
                                                    ma zawsze tak idealnie otwartych jak na zdjeciu :)
                                                • daslicht Re: od czego zalezy gracja, powab, "jakosc" kobie 21.06.09, 13:58
                                                  Bo ich podkłady najlepiej się nakładają ich pędzlami, takimi
                                                  mięciutkimi :))))
                                                  A kolor - najważniejsze to wybrać właściwą tonację, a potem odcień.
                                                  Warto wpisywać w google nazwy, wyskakują osoby pomalowane nimi. Mój
                                                  kolor to Olive Golden Medium, kupiłam kilka próbek na allegro i ta
                                                  była "do kompletu". Okazała się trafiona :)

                                                  Masz takie coś jak na górnym zdjęciu?
                                                  www.beautifulself.com/images/bleph_bna2.jpg
                                                  Faktycznie trzeba trochę posiedzieć nad makijażem, ja mam na
                                                  szczęście takie coś po długiej podrózy pociągiem, a wtedy się nie
                                                  maluję tylko śpię :))))
                                                  • quleczka Re: od czego zalezy gracja, powab, "jakosc" kobie 21.06.09, 14:07
                                                    > Masz takie coś jak na górnym zdjęciu?

                                                    mam takie cos images40.fotosik.pl/144/c71deaf27556b0b0.jpg ;)

                                                    co do edm to ja probowalam pedzlem tylko przy tym meszku i tak wiekszosc sie na
                                                    wloskach osadza i to widac u mnie :/

                                                    niestety nie umiem nawet po zdjeciu ocenic czy osoba ma moj kolor cery... nawet
                                                    tak na oko to w pudeleczku wyglada ok, a potem sie okazuje, ze nie taki ;)
                                            • agacia2025 Re: od czego zalezy gracja, powab, "jakosc" kobie 21.06.09, 13:53
                                              ja od okolo 5-6 lat uzywam podkladu yves rocher, moja cera tez jest bardzo
                                              ciezka, miaszana- tlusta i do tego szczegolnie wrazliwa (srednio ziarnisty
                                              piling rani mi skore), ale ten podklad sprawuje sie idealnie na mojej skorze.
                                              Kupuje zawsze w promocji dwa za cene jednego i wychodzi ze za jeden place 30zl.
                                              Niestety pare miesiecy temu wyszedl z produkcji, na razie mam jeszcze zapas 1,5
                                              flakonika podkladu, no ale kiedys sie to skonczy i trzeba bedzie znalezc cos
                                              nowego. Mam tylko nadzieje ze ten nowy co wyparl stary bedzie bardzo podobny do
                                              starego i bede mogla go stosowac i bedzie tak samo mi pasowac.
                                      • kuraiko Re: od czego zalezy gracja, powab, "jakosc" kobie 20.06.09, 20:07
                                        ja znam taką laskę... zawsze jest odpicowana, modnie ubrana. włosy
                                        ma takie, że nie potrzebuje ich nawet czesać (!), żeby mieć fajną
                                        fryzurę (naturalnie kręcone dość gęste włosy). już w wieku 15 lat
                                        perfumowała się wychodząc na podwórko :/ (nie mówię o dezodorancie)
                                        z tym, że wydaje mi się to strasznie sztywniackie, zero luzu,
                                        naturalności w tej osobie.
                                        • quleczka Re: od czego zalezy gracja, powab, "jakosc" kobie 20.06.09, 20:17
                                          no to myslimy o innym typie :)

                                          ta ktora ja znam, niemal zero makijazu poza tuszem do rzes i blyszczykiem, fajne
                                          i dobrze dobrane ciuchy ale nie takie typowo modne i zdecydowanie nie "zrobiona"
                                          czy "odpicowana"...raczej taka owszem powabna i wygladajaca nienagannie ale
                                          jakos tak wlasnie naturalnie i nie sztywno...

                                          zdecydowanie nie lubie "odpicowanych" panienek i gdyby taka byla to bym jej nie
                                          zazdrosila ;) ja zdecydowanie nie chce wygladac na "zrobiona" :)
                                          • kuraiko Re: od czego zalezy gracja, powab, "jakosc" kobie 20.06.09, 20:30
                                            no tamta laska też się prawie nie maluje, a przynajmniej tego nie
                                            widać :/ Cera wyglądająca na idealną, lekko podkreślone oczy. Włosów
                                            kiedyś nie czesała i teraz podejrzewam, że też nie musi. ma dobrze
                                            obcięte, wystarczy. (ja swoich nienawidzę, musiałabym mieć
                                            przeszczep włosów żeby pozwolić sobie na luksus wyluzowania w tej
                                            kwestii). generalnie naturalna, ale właśnie ta "naturalność"
                                            paradoksalnie nie jest naturalna.
                                            ta laska wygląda jakby nigdy nie świeciła się jej cera, jakby nie
                                            miała nigdy pryszcza na brodzie czy zajada w kąciku wargi. całe
                                            szczęście nie widziałam jej nigdy po wstaniu z łóżka, bo jeśli nawet
                                            wtedy by wyglądała super, to chyba rzeczywiście kulka w łeb jak mówi
                                            Yaga ;)
                                            czy ja muszę dodawać, że nie lubię tej dziewczyny i to wcale nie z
                                            powodu jej idealnego wyglądu, ale z powodu charakteru? :/
                                • kuraiko Re: od czego zalezy gracja, powab, "jakosc" kobie 20.06.09, 20:04
                                  a wiesz, że w liceum zastanawiałyśmy się z koleżanką, jak niektóre
                                  laski to robią, że po 8 godzinach lekcji wyglądają jak spod igły,
                                  idealna buzia, włosy, ubranie. (podczas kiedy my wyglądałyśmy
                                  jak "wymięte") teraz dochodzę do wniosku, że te laski musiały kilka
                                  przerw poświęcić na poprawianie urody w toalecie :P tylko ubrań to
                                  nie tłumaczy ;)

            • turzyca Re: od czego zalezy gracja, powab, "jakosc" kobie 19.06.09, 20:16
              kura17 napisała:

              > aha, na zdjeciu to jest "statyka", w zyciu widuje sie czlowieka czesto w ruchu.
              > i ma wrazenie, ze tam wlasnie brak gracji bardzo wychodzi...
              >

              A to sie akurat da w pewnej mierze wycwiczyc. :) Zapisz sie w ramach
              usportowiania na jakikolwiek taniec, jak Ci wejdzie w krew, to bedziesz na co
              dzien poruszac sie delikatniej.
              Choc z drugiej strony - czy wszystkie powinnysmy poruszac sie jak baletnice? Sa
              kobiety energiczne i ich zamaszyste ruchy do nich swietnie pasuja. Znam pare
              osob, ktorych urok tkwi wlasnie w ich gwaltownosci i brak delikatnosci wcale im
              nie szkodzi, wrecz przeciwnie.

              Moze znowu chodzi o to, ze niewazne jaki jest stan faktyczny tylko jak o nim
              myslimy? Duze i male piersi sa tak samo dobre, a przeciez niektore kobiety
              doluja sie myslac o swoich melonach tudziez piegach zamiast byc z tej cechy dumnym.
              • yaga7 Re: od czego zalezy gracja, powab, "jakosc" kobie 19.06.09, 20:23
                > Choc z drugiej strony - czy wszystkie powinnysmy poruszac sie jak baletnice? Sa
                > kobiety energiczne i ich zamaszyste ruchy do nich swietnie pasuja. Znam pare
                > osob, ktorych urok tkwi wlasnie w ich gwaltownosci i brak delikatnosci wcale im
                > nie szkodzi, wrecz przeciwnie.

                Właśnie o to mi chodziło, jak pisałam coś wcześniej.
                Moim zdaniem świat jest piękny między innymi dlatego, że ludzie są różni:)
              • kura17 Re: od czego zalezy gracja, powab, "jakosc" kobie 19.06.09, 20:35
                jasne, ze to zalezy od spojrzenia na siebie. ja mysle, ze nie mam jakis
                kompleksow swojego wygladu, tylko wlasnie tego, ze jakos niezgrabnie wygladam w
                wiekszosci ciuchow...

                ... nadrabiam innymi atutami, haha...

                ale czasem TEZ chcialabym "zniewalajaco" wygladac ;)
                i nawet nie chodzi mi tu o to, zeby sie za mna odwracano, bo tego latwo dokonac,
                zakladajac dobry stanik i odpowiedni dekolt...
                po prostu chcialabym poczuc, ze w tych ciuchach (bez dekoltu ;) wygladam swietnie...

                i jakos sie nie zgadzam z Daslight, ze to zalezy od budowy...
              • kura17 Re: od czego zalezy gracja, powab, "jakosc" kobie 19.06.09, 20:43
                mi sie wlasnie jakis taniec marzy... tylko czasu i samozaparcia nie mam, zeby
                sie zapisac...

                tak mi sie przypomnialo, a propos tanca ;) nigdy profesjonalnie nie tanczylam.
                pojechalam kiedys na konferencje do francusiego gorskiego kurortu. konferencja
                byla tak zorganizowana, ze bylo mnostwo czasu "na narty". na nartach nie jezdze,
                ale postanowilam sprobowac snowboardu... zapisalam sie na 3 lekcje z
                instruktorem (taka oferta byla). balam sie,, heh... ale okazalo sie, ze od
                poczatku mi dobrze szlo... juz po zakonczeniu pierre (ten "moj" instruktor),
                powiedzial mi, ze bardzo sie mnie przestraszyl na poczatku... myslal, ze ze mnie
                nic nie bedzie (tzn nawet raz ze stoku nie zjade). a ja zjechalam sama juz za
                pierwszym razem ;) stwierdzil, ze "nie wygladam", ale wg mnie mam talent do
                tanca (bo podobne umiejetnosci sa potrzebne przy snowboardzie) i powinnam
                tanczyc! :D
                ... jakze mnie to ujelo, hehe...
                ach ci francuzi, hehe...
                    • turzyca Re: od czego zalezy gracja, powab, "jakosc" kobie 19.06.09, 21:09
                      To by Ci palnal inny. Np. ze masz fajna kurtke, ktora podkresla Twoje costam.
                      Czasem bawie sie w "dzien mowienia komplementow" i wiem, ze kazdej osobie da sie
                      powiedziec komplement, ale kazdej za cos innego. Jesli twierdzil, ze jego
                      zdaniem powinnas miec dryg do tanca, to powinnas miec.

                      I nie mow "marzy mi sie" tylko se kup karnet i chodz. Marzenia trzeba wcielac w
                      zycie.
                      • kura17 Re: od czego zalezy gracja, powab, "jakosc" kobie 19.06.09, 21:16
                        kurcze, karnet dostalam (w domysle, bo kupic musze) od meza...
                        ... na gwiazdke... jeszcze sie nie zapisalam :(

                        a z tym dniem komplementow to swietna sprawa :) ja mam zwyczaj prawic
                        komplementy kobietom, ktore w jakis sposob mnie oniesmielaja (z roznych
                        powodow), albo kobietom-jedzom...
                        ... zawsze dziala :)

                        ps. a jedna z tych jedz ma tak genialny tylek, ze nie moge przejsc kolo niej
                        obojetnie... tylka wprawdzie jej nie komplementuje, nie mam smialosci, ale
                        wyglad tak i ona jest ze mna w swietnych stosunkach, chyba jako z jedyna inna
                        kobiea w pracy ;)
        • agacia2025 Re: od czego zalezy gracja, powab, "jakosc" kobie 19.06.09, 17:32
          moje zdanie:

          Nie jestes gruba ani klockowata (tak nagadalas ze spodziewalam sie niemalze
          slonia zobaczyc a tu mila niespodzianka:)), ale boczki masz. Jak dla mnie to
          ciezko doradzic co do dodatkow i kolorow bo tak jak yaga czarnosc kroluje w
          mojej szafie (u mnie to jeszcze czerwieni troche) ale na pewno poszukalabym tak
          jak juz wczesniej/wyzej pisalam rurek z wysoka talia. Twoim atutem rzeczywisice
          sa nogi, sa szczuple, proste i dlugie i takimi spodniami podkreslisz to. Do tego
          dokupilabym bluzki wiazane z tylu w talii i/lub kopertowe, taki kroj zaznaczy
          talie, a boczki i tak nie wyjda bo bedziesz miec je upchane w spodniach, tak
          samo jak brzuszek (ktorego nawiasem mowiac nie bardzo masz). Dekolt wedlug mnie
          swietny, biustu nie masz wielkiego, jest proporcjonalny (moja siostra dalaby
          wszystko za taki biust) wiec nie powinnas sie przejmowac gadaniem czy gapieniem,
          no chyba ze jest to dla Ciebie cos bardzo krepujacego/przykrego to juz nie bede
          sie wtracac.

          Innym rozwiazanie moze byc bluzka koszulowa wlozona do wysokich spodni-
          optycznie to wyszczupli talie. Poza tym korzystalabym jeszcze z pasow szerokich,
          wyszczuplajacych, imitujacych ktorkie gorsety, tez w wiekszosci wypadkow
          wplywaja kozystnie na sylwetke. Szczegolnie kiedy zalozysz do spodni luzna
          koszule i zalozysz na nia pas, bedziesz wygladala jakbyc miala z 10 cm mniej w
          talii, natomiast cala taka koszula jest na tyle luzna aby nie pokazywac boczkow
          ani innych miejsc ktore ewentualnie chcialabys ukryc. Natomiast jest na tyle
          krotka ze odsloni zgrabna pupe i nogi:)
            • plica Re: od czego zalezy gracja, powab, "jakosc" kobie 19.06.09, 23:12
              > albo cos z dekoltem, odcinanego nieco wyzej pod biustem, "tunikowatego" ze tak
              > powiem (czy ew. wlasnie kopertowego) i do tego odpowiednio waskie rurki by
              > podkreslic zgrabne nogi :)

              z tym krojem raczej bym nie szalala. trzeba sprawdzic. luzna gora odcinana pod biustem czestu w zderzeniu ze szczuplutkimi nogami daje efekt ciazy :)
              • quleczka Re: od czego zalezy gracja, powab, "jakosc" kobie 19.06.09, 23:17
                wiadomo, ze trzeba sprawdzic :) w koncu to tylko pomysly do ewentualnego
                sprawdzenia :)

                no i do tego byla opcja paska...by efektu ciazy jednak uniknac :)

                no i ja nie mialam na mysli jakiej powiewajacej luznej tuniki, w sensie
                szerokosci, raczej chodzilo mi o to by to bylo cos przynajmniej do polowy pupy i
                lekko szersze na dole... tak by do waskich spodni pasowalo i nie podkreslalo
                braku wyraznej talii

                stad uzylam okreslenia "tunikowate" choc wiem, ze to malo prezyzyjne ale rownie
                dobrz sie jakas kopertowa bluzka dluzsza sprawdzic powinna
          • kura17 Re: od czego zalezy gracja, powab, "jakosc" kobie 19.06.09, 19:41
            dzieki za rady :) juz mi doradzano taliowane spodnie, tylko gdzie teraz takie
            kupic??? wszedzie biodrowki... czytalam gdzies, ze taliowane jeansy sa w modzie,
            moze mi sie uda cos zdobyc :)

            masz racje, ze sposob dobrania kroju duzo naczy.te zdjecia byly robione po to,
            by pokazac mankamenty, nieje ukryc - tak sie "do ludzi" nie wybiore :) jesli te
            spodnie, to z gora tuszujaca boczki, jesli ta blizka, to raczej pod cos, jako top.

            ja nie uwazam, ze mam fatalna figure. uwazam ze mam normalna, jeno CZUJE sie
            klocowato, w sumie bez znaczenia, co ubiore...
            ... choc masz racje - jak mierze bluzki kopertowe, w ktorych zmiesci sie moj
            biust, to oczy mi sie same smieja do siebie, heh...

            czesto sie powtarza, ze podkreslanie tali pomaga tym, ktore jej nie maja...
            jakos nie mam odwagi sporobowac z ta bluzka i grubym paskiem... mam wrazenie, ze
            bede wygladac zle przy takim nawarstwieniu materialu w talii... ale chyba czas
            sprobowac :)

            a tak w ogole to dziekuje wszystkim za odzew i zainteresowanie!
            chcialam ogolnie porozmawiac o tym, co czyni kobiete atrakcyjna, a wyszedl watek
            porad dla kury :D
            • agacia2025 Re: od czego zalezy gracja, powab, "jakosc" kobie 19.06.09, 20:01
              no wiesz kazdy chce pomoc. ja tez nie uwazam ze masz zla figure, tylko sama nie
              potrafisz siebie dowartosciowac i spojrzec obiektywnie. Ja w anglii naogladalam
              sie duzo dziewczyn, ktore sa co najmniej dwa razy takie jak Ty i zakladaja luzne
              dlugie za tylek bluzy/tuniki/sukienki i do tego wlasnie taki pasek w talii i
              wygladaja jak polowa z nich. do tego rurki lub leginsy i naprawde az milo oko
              zawiesic:) sprobuj w sklepie, to nic nie kosztuje a mozesz sie milo zaskoczyc:)
              powodzenia
              • kura17 Re: od czego zalezy gracja, powab, "jakosc" kobie 19.06.09, 21:07
                Agacia, ja nie twierdze, ze Ty pisalas, ze mam zla figure :) tylko po Twoim
                poscie, w ktorym pisalas, ze spodziewalas sie "sloniatka" i sie mile
                rozczarowalas, myslalam, ze moze tak sie wydawac - ze uwazam swoja figure za
                fatalna. i dlatego dodalam to wyjasnienie :)

                Wy wszystkie zachowujecie sie niesamowicie delikatnie :D
                ... i, w ramach treningu pozytywnego myslenia, zakladam, ze szczerze... :)
              • kura17 Re: od czego zalezy gracja, powab, "jakosc" kobie 19.06.09, 20:19
                kurcze, same male rozmiary maja... ja sie w 28 w tali nie zmieszcze :(

                a co powiesz o tych:

                allegro.pl/item658522364_spodnie_my_vivi_bombowe_rurki_wysoki_stan_r_40_l.html
                na modelce wygladaja swietnie...
                tylko jedno mnie przeraza - oni tam pisza, ze udo to 2x24 cm!!! no 48 cm w udzie
                to ja nigdy miec nie bede :( a oponoc rozmiar 40 :(
                • agacia2025 Re: od czego zalezy gracja, powab, "jakosc" kobie 19.06.09, 22:12
                  Tego w udzie nie przerazalabym sie bo w tych spodenkach jest 13% lycry a to jest
                  bardzo duzo (sa prawie tak elastyczne jak leginsy) i bylyby wtedy fajnie
                  dopasowane w tej czesci. Bardziej w nich balabym sie tego ze nie jest to tak
                  wysoki stan jaki widzilabym u Ciebie. Stan w tych spodniach nadal konczy sie pod
                  pempkiem wiec nadal sa to biodrowki, tyle ze wysokie. Aby Twoja sylwetka dobrze
                  sie prezentowala potrzebujesz spodni ktore beda mialy stan dokladnie w talii
                  (ewentualnie troszke wyzej) inaczej zawsze bedzie cos ci wychodzic gora (nie
                  wiem czy rozumiesz o co mi chodzi). Najlepiejby bylo gdybys zmiezyla na sobie
                  ile masz od kroku to swojej naturalnej talii i wtedy mozesz szukac spodni z taka
                  wlasnie dlugoscia stanu. Ja Ciebie widze w takich spodniach:
                  allegro.pl/item666266917_rurki_ze_zlota_nitka_wysoki_stan_okazja.html
                  od kroku do guzika ma 37cm i tyle pewnie wystarczy Ci do talii i spodnie nie
                  beda ciac Twoich bioder/ciala na bulki
                  Jezeli szukasz czegos aby mocno wyeksponowac nogi (czy do kozakow) polecam takie
                  spodenki
                  allegro.pl/item665531289_czarne_skinny_rurki_wysoki_stan_styl_celebrytek.html
                  lub takie eleganckie
                  allegro.pl/item664204966_sexi_spodnie_wysoki_stan_gorset_granat_rurki_m.html
                  popatrz w tych na zdjecia modelek jak mocno maja zaznaczona talie i ich nogi
                  wydaja sie jeszcze dluzsze a sylwetka nabrala bardzo kobiecych ksztaltow. Musisz
                  wiedziec ze zazwyczaj te bardzo mocno wychudzone modelki nie maja duzej roznicy
                  miedzy biodrami a talia. A z doswiadczenia wlasnego wiem ze spodnie z wysoka
                  talia sprawdzaja sie wlasnie w takich sylwetkach, bo dla mnie na przyklad sa za
                  szerokie w talii, wiec dla Ciebie powinny byc idealne:)
                  Nie dziwie Ci sie ze sie boisz kupowac przez internet, ale ja tez kiedys sie
                  bala, ale zwaz na to ze jak kupujesz na allegro przez kup teraz to mozesz
                  zwrocic Towar w ciagu 10 dni wiec jestes poszkodowana tylko o koszty przesylki.
                  Pomysl o tym, a jak juz sie na cos zdecydujesz i znajdziesz cos super, to czekam
                  na zdjecia:)
                  • kura17 Re: od czego zalezy gracja, powab, "jakosc" kobie 20.06.09, 14:06
                    Agacia, ale ja oprocz boczkow mam jeszcze brzuch, neistety :(
                    calkiem pokazny
                    takie spodnie, mam wrazenie, bardzo bygo wyeksponowaly... nawet jesli bym
                    znalazla rozmiar dla mnie, bo 40 nie widzialam na allegro...

                    no ale poszukam w sklepach i na pewno przymierze, jesli znajde :) raz kozie
                    smierc :)
                • quleczka Re: od czego zalezy gracja, powab, "jakosc" kobie 19.06.09, 22:26
                  kurcze, to jest wysoki stan?

                  ja rozumiem, nie sa to niskie biodrowki ale nie nazwalabym wysokim stanem czegos
                  co sie konczy dobre pare centymetrow ponizej pepka...

                  ok, z tylu sa wyzsze ale z przodu nie bardzo :)

                  no i na zdjeciu z boku fatalnie odstaja na plecach, tak ze innych jest taka poza
                  by tego widac nie bylo ;)