Wakacje na Krymie (i pytania m.in. o plażowanie)

14.07.09, 10:35
Jedziemy na wakacje na Krym (bilet lotniczy ze Lwowa za 150zł w obie strony!).
Znam dość dobrze warunki ukraińskie (choć w sumie powinnam powiedzieć
lwowskie), ale o samym Krymie wiem niewiele - prócz wiadomości dość
podstawowych (że znajomość ukraińskiego mi się średnio przyda, że mnóstwo
pięknych zabytków muzułmańskich i że prawosławne też się znajdą).
Czy któraś z Was była może na Krymie? Co polecacie? Nie będziemy siedzieć na
pewno w miejscu, zabieramy na wszelki wypadek namiot, chcemy zobaczyć tak
dużo, jak tylko moje nogi pozwolą.

A pytanie o plażowanie jest takie - co robicie z aparatem foto, jeśli nie
mieszkacie w hotelu/pensjonacie/w prywatnej kwaterze? Dla nas dotychczas opcja
była taka, ze jedno pilnowało dobytku, a drugie się kąpało (co baaardzo mi nie
odpowiada), w Hiszpanii były lockery, albo mogliśmy gdzieś zostawić rzeczy.
Teraz nie mam pojęcia jak to będzie. Macie jakieś sprawdzone rozwiązania?
    • turzyca Re: Wakacje na Krymie (i pytania m.in. o plażowan 14.07.09, 13:52
      O aktualnosciach nie moge wiele powiedziec, ale jedno mi sie wbilo w pamiec -
      kamieniste plaze. Nie sadze zeby w ciagu tych kilkunastu lat cos sie zmienilo ;)
      wiec przydaja sie buty do chodzenia po plazy i wchodzenia do wody oraz troche
      grubsze rzeczy do lezenia, lezenie na reczniku jest trudnowykonalne. Za to woda
      byla krystalicznie przejrzysta, warto wziac maske do nurkowania.
      • jul-kaa Re: Wakacje na Krymie (i pytania m.in. o plażowan 14.07.09, 14:02
        A gdzie konkretnie byłaś?
      • swierszczowa1 Re: Wakacje na Krymie (i pytania m.in. o plażowan 14.07.09, 17:16
        Ja z Bakczysaraju dojeżdżałam autobusem na piaskową, bezludną plażę
        (chyba tak coś ponad 10km było - dokladnie nie pamiętam). Fajne
        plaże są też w okolicach Kerczu nad morzem Azowskim. Całe z
        drobniutko połamanych muszelek. Można było spokojnie chodzić po tym
        boso. Jeśli chodzi o plażowanie się nie polecam miast typowo
        turystycznych jak Jałta czy Teodozja. Woda brudna, plaże kamieniste
        lub wyłożone betonem. człowiek przy człowieku. Raczej trzeba
        pojechać do jakiejś małej wioski czy do Kerczu właśnie. Jeśli
        chcecie trochę pozwiedzać to polecam właśnie Bakczysaraj (ciekawy
        pałac i skalne miasto nad przepaścią:) (z okien widać ptaki od
        góry).
    • monika3411 Re: Wakacje na Krymie (i pytania m.in. o plażowan 14.07.09, 16:04
      Wasza opcja pt jedno pilnuje, drugie się kąpie jest chyba jedyną
      skuteczną jeśli musicie brać dobytek ze sobą na plażę.
      Toalety publiczne - smród jest nieprawdopodobny. Nie mają drzwi,
      więc każdy Cię widzi gdy korzystasz. Są całe oczywiście zapaprane.
      Staraj się nie używać języka polskiego np na targu, bo cena
      wszystkiego wzrośnie kilkakrotnie.
      Ogromne ilości bezpańskich psów i kotów.
      Temperatura w dzień i w nocy ok 40 stopni.
      Tyle pamiętam ze wspomnień męża i córki, którzy rok temu byli w
      Teodozji (a ja nie dostałam w tym czasie urlopu i obeszłam się
      smakiem...).
    • klymenystra Re: Wakacje na Krymie (i pytania m.in. o plażowan 14.07.09, 16:42
      Polecam szczerze Bakczysaraj - wspaniale wizygockie czy jakies tam ;) miasto z
      VI wieku wykute w skale, uroczy monastyr i ladna starowka :) Bardzo fajnie jest
      tez w Eupatorii (Kozlev) - jedyne miejsce, gdzie plaze sa piaszczyste, tylko
      mnostwo meduz plywa. Jalta jest srednia, ale to niezla baza wypadowa - stamtad
      blisko na Aj-Pietri - wyguglaj sobie ;) - widoki niezapomniane. Mila jest tez
      Balaklava, o ktorej pisal juz Homer, sa tam zabytki chyba z czasow rzymskich i
      przyjemne zakatki nad morzem (kamieniste, ale da sie przezyc).
      Jest bardzo tanio, zarcie pyszne (polecam miejsca zwane stolowaja - czyli
      stolowki - za pare zlotych mozna skosztowac zwyczajniej, tamtejszej kuchni bez
      wydziwian i najpyszniejszych na swiecie salatek). Warto sie wybrac na targi -
      chalwa, figi, faszerowana papryka i inne takie :) Ludzie arcysympatyczni,
      bezinteresownie pomagajacy - no i inny swiat - w Eupatorii na niewielkim
      obszarze jest kosciol katolicki, synagoga, cerkiew i meczet - i jakos nikt sie z
      nikim nie kloci:)
    • prostokvashino jak znalazlas tak tanie bilety? 14.07.09, 20:39
      jw?
      • jul-kaa Re: jak znalazlas tak tanie bilety? 14.07.09, 21:19
        1. znalazłam je w lutym
        2. lecimy 28 sierpnia (do 11 września)
        3. Lecimy ze Lwowa
        4. Bierzemy jeden bagaż rejestrowany
        5. wpłacaliśmy we Lwowie

        :))
    • sadzka Re: Wakacje na Krymie (i pytania m.in. o plażowan 14.07.09, 22:44
      Na Krymie byłam w zeszłym roku na początku czerwca w 4 osoby, spaliśmy pod
      namiotami. Namioty rozstawialiśmy w miejscach nie odwiedzanych przez ludzi lub
      na plaży z dala od zabudowań. Nie było nigdy z tym problemy. Kilka razy namiot
      stał w ciągu dnia sam przez nikogo nie pilnowany, a my się włóczyliśmy po
      okolicy. Być może mieliśmy szczęście, poza tym to było przed wakacjami i
      wybieraliśmy mniej popularne miejsca.
      Koniecznie trzeba zobaczyć skalne miasta w okolicy Bakczysaraju i koniecznie
      cmentarz karaimski pod Czufut-Kale, można bez problemu rozbić namiot u podnóża
      skalnego miasta, pod skałami.
      Polecam również wędrówkę przez jajły np z Aj-Peteri. Na jajłach też można się
      rozbijać, co prawda trzeba uiścić opłatę za wejście do rezerwatu (zakaźnika),
      ale są to niewielkie pieniądze.
      Koniecznie rezerwat Karadah (to nie daleko Koktebel) ale tam mieliśmy problemy
      ze znalezieniem miejsca na namiot.
      Duże miejscowości nad morzem Czarnym mnie osobiście nie odpowiadają, za dużo
      ludzi, za głośno, małe kamieniste plaże. Ale wypada też to zobaczyć, np taka
      Jałtę :) Nocleg można znaleźć tam idąc na dworzec autobusowy, pełno tam
      stojących babek które prowadzą do kwatery (nie za specjalne, ale dało się
      przeżyć i po myciu w morzy lub w strumieniach miła odmiana)
      Mi bardzo podobały się plaże nad morzem Azowskim. Puste, piaszczyste (właściwie
      to muszelkowe, ale muszelki tak drobne że niemal jak piasek) np w takim
      Kurortnoje na północ od Kerczu. Można tam też wytaplać się w ponoć leczniczym
      błotku z jeziora. Namioty mieliśmy rozbite za wydmą a sami siedzieliśmy na
      plaży, nic nie zginęło.
      Nie wiem jak to wszystko wygląda w sezonie turystycznym.
      Z przemieszczaniem się też nie ma problemu do wyboru są autobusy, marszrutki lub
      czasem też podwożą tubylcy za w sumie niewielką opłatę.
      My korzystaliśmy z przewodnika Bezdroża – dużo przydatnych i praktycznych
      informacji.
      • jul-kaa Re: Wakacje na Krymie (i pytania m.in. o plażowan 14.07.09, 23:19
        sadzka napisała:

        > Na Krymie byłam w zeszłym roku na początku czerwca w 4 osoby, spaliśmy pod
        > namiotami. Namioty rozstawialiśmy w miejscach nie odwiedzanych przez ludzi lub
        > na plaży z dala od zabudowań. Nie było nigdy z tym problemy. Kilka razy namiot
        > stał w ciągu dnia sam przez nikogo nie pilnowany, a my się włóczyliśmy po
        > okolicy. Być może mieliśmy szczęście, poza tym to było przed wakacjami i
        > wybieraliśmy mniej popularne miejsca.

        A jak z myciem? Z dalszej części wnioskuję, że po prostu myliście się khem...
        mniej ;) Jak często i gdzie udawalo się Wam dostać do źródła wody do mycia? Jak
        szukać takich miejsc? Myliście się u ludzi "za opłatą"?

        > Polecam również wędrówkę przez jajły np z Aj-Peteri. Na jajłach też można się
        > rozbijać, co prawda trzeba uiścić opłatę za wejście do rezerwatu (zakaźnika),
        > ale są to niewielkie pieniądze.

        Bardzo bym chciała tam pójść, ale nie wiem, czy moje nogi nie odmówią
        posłuszeństwa. One już mają dość zwykłego łażenia po mieście, a co dopiero z
        plecakiem...

        > Koniecznie rezerwat Karadah (to nie daleko Koktebel) ale tam mieliśmy problemy
        > ze znalezieniem miejsca na namiot.
        > Duże miejscowości nad morzem Czarnym mnie osobiście nie odpowiadają, za dużo
        > ludzi, za głośno, małe kamieniste plaże. Ale wypada też to zobaczyć, np taka
        > Jałtę :) Nocleg można znaleźć tam idąc na dworzec autobusowy, pełno tam
        > stojących babek które prowadzą do kwatery (nie za specjalne, ale dało się
        > przeżyć i po myciu w morzy lub w strumieniach miła odmiana)
        > Mi bardzo podobały się plaże nad morzem Azowskim. Puste, piaszczyste (właściwie
        > to muszelkowe, ale muszelki tak drobne że niemal jak piasek) np w takim
        > Kurortnoje na północ od Kerczu. Można tam też wytaplać się w ponoć leczniczym
        > błotku z jeziora. Namioty mieliśmy rozbite za wydmą a sami siedzieliśmy na
        > plaży, nic nie zginęło.
        > Nie wiem jak to wszystko wygląda w sezonie turystycznym.
        > Z przemieszczaniem się też nie ma problemu do wyboru są autobusy, marszrutki lu
        > b
        > czasem też podwożą tubylcy za w sumie niewielką opłatę.
        > My korzystaliśmy z przewodnika Bezdroża – dużo przydatnych i praktycznych
        > informacji.

        Bardzo fajne te Twoje rady, jeśli masz czas (i ochote) opisz mi może po kolei,
        jaką trasą dokładnie się przemieszczliście.
        Czy warto brać kuchenkę? Myslimy nad epigazem, podejrzewam że da się w większych
        miastach kupić wkłady? Poprzednio bardzo nam brakowało możliwości ugotowania
        czegoś (nie jem mięsa i czasem trudno coś znaleźć do jedzenia, no i oczywiście
        tak jest taniej).
        • sadzka Re: Wakacje na Krymie (i pytania m.in. o plażowan 15.07.09, 01:15
          Co do mycia to na wyjazdach nie jestem za bardzo wymagająca, chusteczki dla
          dzieci bardzo dobrze się sprawdzają, a w wodzie z butelki zęby umyć się da,
          głowę również. Ale i tak co dwa dni człowiek się kąpał, czy to w strumieniu czy
          w morzu. Np aby wodę zagrzać to nabierało się wody w strumieniu do butelek rano
          i wystawiało się na słońce, pod wieczór była całkiem ciepła w sam raz na mycie
          głowy :) Brudni nie chodziliśmy :)
          My mieliśmy ze sobą butlę z gazem, służyła głównie do gotowania herbaty, a na
          obiady kupowaliśmy coś już gotowego. Ale chyba może być dość trudno o coś bez
          mięsa.

          My byliśmy na Krymie tylko 10 dni, chcieliśmy jak najwięcej zobaczyć, choć wiele
          nie udało się w tak krótkim czasie, poza tym to było bardziej przyrodnicza
          wycieczka niż czysto turystyczna.
          Przyjechaliśmy pociągiem do Symferopola, następnie dalej pociągiem do
          Bakczysaraju, tam autobusem pod pałac chanów i na piechotę do monastyru i pod
          Czufut-Kale. Pod monastyrem jest źródełko z dobrą wodą, namiot rozbiliśmy pod
          skałami niedaleko skalnego miasta.
          Z Bakczysaraju marszrutką do Wielkiego Kanionu. Płynie tam strumień i dało się
          rozbić namioty. Później zostaliśmy podwiezieni autem na Aj-Petri (super widoki)
          z Aj-Petri poszliśmy jajłami na wschód i rozbiliśmy się znowu przy strumieniu.
          Dużo nie było do przejścia :) Następny dzień zeszliśmy do Ałupki. Z Ałupki do
          Jałty i tam nocleg. Z Jałty trolejbusem do Ałuszty i dalej na zachód marszrutką.
          Ale tego samego dnia udało się nam dostać tylko do maleńkiej, nieciekawej wioski
          Rybacznoje (znowu nie wiem jak to pisać) tam nocleg na plaży (nic specjalnego).
          Kolejny dzień to Sudak i dalej do rezerwatu w Karadah (bardzo ładnie). Stamtąd
          marszrutką do Teodozji i autobusem do Kerczu. Z Kerczu marszrutką do Kurortnoje
          nad morzem Azowskim (bardzo fajna plaża). Po dwóch dniach znowu do Kerczu i nie
          bardzo pamiętam jak ale dostaliśmy się na Mierzeję Arabacką oddzielającą Morze
          Czarne od Morza Gnilnego (Sziwasz) (nocleg na plaży).
          Kolejnego dnia pojechaliśmy do miejscowości Stary Krym, i tam nocleg w lesie
          przy klasztorze Ormiańskim. A potem już do domu :)
          Najbardziej bym chciała wrócić w okolice Bakczysaraju i pozwiedzać pozostałe
          skalne miasta i koniecznie więcej w góry. A jeśli nad morze i plaże to nad
          Azowskie do Kurortnoje :)

          • sadzka Re: Wakacje na Krymie (i pytania m.in. o plażowan 15.07.09, 09:51
            Nie ma też co za dużo planować trasy podróży, ona sam się tworzy w trakcie
            zwiedzania :) My mieliśmy zaplanowany tylko Bakczysaraj, a później to plany się
            co dziennie modyfikowały. Wszystko zależało od transportu.
            Co do plecaków, to raz mieliśmy przez dzień ukryte je w lesie, raz zostawiliśmy
            je pod opieką pani ze sklepu w jakiejś wioseczce, a raz przechowali nam je mnisi
            z klasztoru. Dzięki temu mieliśmy dzień bez plecaków na powłóczenie się :)
            Generalnie ludzie są bardzo mili i pomocni.
            Polecam też wszelkie bazary, mają swój własny niepowtarzalny klimat.
            • jul-kaa Re: Wakacje na Krymie (i pytania m.in. o plażowan 15.07.09, 10:53
              sadzka napisała:

              > Nie ma też co za dużo planować trasy podróży,

              Ale planowanie jest wlasnie najciekawsze! Uwielbiam wytyczac trasy, znajdowac
              malo popularne miejsca, jeździć palcem po mapie jeszcze przed wyjazdem.
              Tyle tylko, ze nic, zupełnie nic potem nie zmusi mnie do twardego trzymania się
              planu :)) Plany sobie, a rzeczywistość sobie :) I to jest najlepsze.
Pełna wersja