Dodaj do ulubionych

po prostu muszę to napisać!

06.01.10, 14:10
Szukając forum dla moli książkowych przypadkiem trafiłam tutaj i...
padłam! Na początku wydawało mi się, że to jakiś żart, że dworujecie
sobie tutaj z "Chłopów", albo w ogóle nie o tę powieść chodzi, może
to jakiś gryps? Ale poczytałam kilka wpisów i przekonałam się, że Wy
całkiem poważnie... Nie sądziłam, że można TAK lubić "Chłopów"!! :)
Ja nie przepadam; doceniam, ale nie lubię. Jestem polonistką w
liceum i omawiam z uczniami I tom (tylko tyle jest w kanonie
lektur), rzetelnie, ale bez zachwytu.
W każdym razie pozdrawiam wszystkim miłośników Reymontowskiej epopei
i... CHAPEAU BAS! :)
Obserwuj wątek
    • stara_dominikowa Re: po prostu muszę to napisać! 06.01.10, 18:53
      Smutny ten wasz, Aadziu, wpis.
      Bóg zapłać za to dobre słowo, ale co to znaczy, że "doceniasz, ale nie lubisz"?
      Może traktujesz tę powieść jako pomnik kultury, anachroniczny twór wciśnięty do
      kanonu lektur bo "Reymont wielkim pisarzem był"?
      Smutne też, że nie mogłaś uwierzyć, polonistka, że ktoś kocha tę książkę...
      A tym jednym tomem w kanonie lektur licealisty to mnie dobiłaś...
      • cahir4 Re: po prostu muszę to napisać! 06.01.10, 21:43
        stara_dominikowa napisała:


        > Bóg zapłać za to dobre słowo, ale co to znaczy, że "doceniasz, ale nie lubisz"?

        Cóz, Dominikowo, serce nie sługa, jako powiadają. Za to istnienie naszego forum
        uświadomiło aadzi, że tak perwersyjne uczucie jak miłość do "Chłopów" jest
        możliwe. I może ona z kolei zechce to uświadomić swoim uczniom. Nie musi zaraz
        podzielać.

        Też mam listę dzieł uznanych, w tym lektur, które nijak mnie zachwycić nie
        potrafią. No powinny, a nie potrafią. I już.

        > A tym jednym tomem w kanonie lektur licealisty to mnie dobiłaś...

        Trza być, Kumo, realistką. Po genialnym zreformowaniu oświaty, liceum to ledwie
        trzy lata, w tym matura. Lepiej, żeby przeczytali jeden tom rzetelnie, niż tylko
        bryki do czterech. Łatwo się smucić, że tego lub owego brak w kanonie, trudniej
        wymyślić, kiedy uczniowie mieliby to przeczytać. O "przerabianiu" nie
        wspominając ;).

        Tak zresztą przyszło mi do głowy: na co przerabia się w szkole lektury? Czekam
        na pomysły.
        • aadzia21 Re: po prostu muszę to napisać! 07.01.10, 10:40
          stara_dominikowa napisała:
          <co to znaczy, że "doceniasz, ale nie lubisz"?
          To znaczy, że jako krytyk literatury świadoma jestem wartości, które
          ta powieść niesie (na różnych płaszczyznach- literackiej,
          obyczajowej, fabularnej, formalnej etc.), ale to nie zmienia faktu,
          że mnie nie porusza. "Jak zachwyca, skoro nie zachwyca" ;)

          <Smutne też, że nie mogłaś uwierzyć, polonistka, że ktoś kocha tę
          książkę...
          Słowo daję, nigdy nie spotkałam nikogo takiego. Rozmawiałam nawet o
          tym z koleżankami polonistkami i okazuje się, że Reymont istotnie
          większych emocji nie budzi. Mało tego, ośmielamy się uważać,
          że "Ziemia obiecana" byłaby bardziej odpowiednia dla licealistów.

          < A tym jednym tomem w kanonie lektur licealisty to mnie dobiłaś...
          To istotnie nieporozumienie. Jestem zdania, że teksty powinno się
          czytać w całości bądź... wcale. Owszem, uczeń zdoła po pierwszym
          tomie rozeznać się w języku, ogólnym klimacie, dwóch- trzech
          obyczajach, ale nic poza tym. Pozna bohaterów- co z tego, skoro ich
          złożoności nie pojmie itd.

          cahir4 napisała:
          >Po genialnym zreformowaniu oświaty, liceum to ledwie trzy lata, w
          tym matura. Lepiej, żeby przeczytali jeden tom rzetelnie, niż tylko
          bryki do czterech. Łatwo się smucić, że tego lub owego brak w
          kanonie, trudniej wymyślić, kiedy uczniowie mieliby to przeczytać.

          Masz rację, choć to temat na dłuższą dyskusję.

          >Tak zresztą przyszło mi do głowy: na co przerabia się w szkole
          lektury?
          Hehe, zawsze o to samo pytam moich uczniów, kiedy używają tego
          określenia.

          Pozdrawiam serdecznie
          • stara_dominikowa Re: po prostu muszę to napisać! 07.01.10, 11:05
            aadzia21 napisała:
            > stara_dominikowa napisała:
            > <co to znaczy, że "doceniasz, ale nie lubisz"?
            > To znaczy, że jako krytyk literatury świadoma jestem wartości, które
            > ta powieść niesie (na różnych płaszczyznach- literackiej,
            > obyczajowej, fabularnej, formalnej etc.), ale to nie zmienia faktu,
            > że mnie nie porusza. "Jak zachwyca, skoro nie zachwyca" ;)

            Cóż, może jestem jak matka, dla której syn jest najprzystojniejszy na świecie i
            nie sposób się w nim nie kochać:)
          • matylda1001 Re: po prostu muszę to napisać! 07.01.10, 13:04
            aadzia21 napisała:

            >Mało tego, ośmielamy się uważać, że "Ziemia obiecana" byłaby
            bardziej odpowiednia dla licealistów.<

            Oj, tak! Ten dziki, żarłoczny kapitalizm, ten wyścig szczurów, ta
            pogarda dla słabszych:) Nie ma chyba w literaturze polskiej pozycji,
            ktora lepiej przygotowałaby licealistę do zycia we współczesnym
            świecie. Cóż tacy "Chłopi"... przekazują niemodne wzorce... miłość
            do ziemi-matki-karmicielki, kult ciężkiej pracy, współdziałanie
            lokalnej społeczności, a nawet sposób niesienia pomocy ubogim. O! o
            tym to licealiści juz sie nie dowiedzą, bo to dopiero w IV tomie;)
            Mam nadzieję, że Twoi uczniowie przeczytają całych "Chłopów", po
            maturze. Wtedy, gdy juz nie będa musieli, tak jak ja przeczytałam
            całego "Pana Tadeusza":)
              • sentslaue Re: po prostu muszę to napisać! 08.01.10, 08:27
                bardzi lubię "Ziemie obiecaną" i dla mnie nie jest nudna, ale na
                lekturę - obawiam się - nie bardzo pasuje. Nie jest poprawna
                politycznie. Za dużo jednak antysemityzmu w niej... Rozumiem, że
                Reymont studiując fabrykantów łódzkich doznał szoku, a że większość
                z nich była Żydami, to znak równości robił, ale... Nigdy mu Meli nie
                daruje, NIGDY!!!!http://i408.photobucket.com/albums/pp164/Calipso_album/emotki/zlaimg.
gif
                • ding_yun Re: po prostu muszę to napisać! 10.01.10, 11:11
                  sentslaue napisała:

                  > bardzi lubię "Ziemie obiecaną" i dla mnie nie jest nudna, ale na
                  > lekturę - obawiam się - nie bardzo pasuje. Nie jest poprawna
                  > politycznie. Za dużo jednak antysemityzmu w niej... Rozumiem, że
                  > Reymont studiując fabrykantów łódzkich doznał szoku, a że większość
                  > z nich była Żydami, to znak równości robił, ale... Nigdy mu Meli
                  nie
                  > daruje, NIGDY!!!

                  Ziemia Obiecana jest antysemicka? Byłaby, gdyby Reymont przekazywał w
                  niej w jakiś zawoalowany sposób swoje antysemickie poglądy, a IMHO
                  tak nie jest. On pokazuje realia jakie wtedy panowały. Sytuacja z
                  Melą była bardzo realistyczna. Nie tylko matka Wysockiego miała
                  przeciwko temu małżeństwu obiekcje, Grunspanowie też z pewnością by
                  na nie nie przystali. Nie wiem, czemu mielibyśmy tego Reymontowi nie
                  darować. Poza tym Reymont największego palanta zrobił nie Żydem, nie
                  Niemcem, a Polakiem. To przez głupie wyczyny Borowieckiego Zucker
                  podpalił fabrykę, to chciwy i nielojalny Borowiecki jest IMHO
                  przedstawiony w książce dużo bardziej negatywnie niż sentymentalny
                  Maks czy szczery w swych szachrajstwach Moryc.
                  • sentslaue Re: po prostu muszę to napisać! 11.01.10, 10:48
                    No wiesz, młody Borowiecki to szuja, ale szuja z klasą, z pomysłami,
                    pozostaje jednak wierny kolegom. Moryc - jest interesowny, to on
                    zamieszany jest w podpalenie fabryki przyjaciela i robi, co może,
                    aby go zrujnować. Jesli chodzi o Melę - to nie rozwiazania sprawy
                    małżeństwa z Wysockim nie moge Reymontowi darować, tylko tego, co
                    zrobił potem z Melą. Staje się chałaśliwą, wulgarną, bezmyslną
                    bogaczka, pozbawioną duszy, Mela mogła wyjść za Moryca, bo jej -
                    jak Zofii z "Pamietnika Wacławy" było wszystko jedno po zerwaniu z
                    ukochanym, ale tu jest sugestia, że jej wyzsze ideały, dążenia,
                    współczucie dla biednych jest tylko "pozłotką"....
                  • jadwiga1350 Re: po prostu muszę to napisać! 03.12.10, 20:23
                    >To przez głupie wyczyny Borowieckiego Zucker
                    > podpalił fabrykę, to chciwy i nielojalny Borowiecki jest IMHO
                    > przedstawiony w książce dużo bardziej negatywnie niż sentymentalny
                    > Maks czy szczery w swych szachrajstwach Moryc.

                    Przeczytałam właśnie Ziemię Obiecaną( po kilku podchodach) no i nie mogę się zgodzić.

                    Borowiecki chciwy i nielojalny? Skądże! Moryc namawia go do produkcji tandety, bo na tym można najlepiej zarobić, a Karol stanowczo protestuje. Chce robić wszystko solidnie.
                    Nielojalny? Wobec kobiet, które pojawiają się w jego życiu, na pewno
                    Ale wobec wspólników jest aż do bólu lojalny. Welt nie chce brać do spółki Maksa. Karol protestuje i mówi twardo: "zrobimy interes we trzech".Welt od początku stara się oszukać i wykołować Borowieckiego.
                    To raczej wspólnicy Karola są nielojalni, bo po pożarze wycofują swoje kapitały ze spółki.
                    Maks jest postacią pozytywną, jest lepszym człowiekiem niż Karol. Ale Welt to kawał łajdaka.
                    Niby płacze nad spaloną fabryką, a w rzeczywistości jest szczęśliwy.
                    To jego Karol podejrzewa o podpalenie, a nie męża swej kochanki.

                    >Poza tym Reymont największego palanta zrobił nie Żydem, nie
                    > Niemcem, a Polakiem

                    To bardziej pasuje do Stacha Wilczka niż do Karola.
                    Przy takim Wilczku, Grosgliku, Welcie, Borowiecki jawi się jak niewinna dziewica.
                    Nie wiem czemu go tak Wajda obsmarował w swoim filmie.
                    • matylda1001 Re: po prostu muszę to napisać! 04.12.10, 18:56
                      jadwiga1350 napisała:

                      > Nie wiem czemu go tak Wajda obsmarował w swoim filmie.<

                      Żeby tylko obsmarował... Wajda zrobił Borowieckiemu krzywdę! Jaki był, taki był, ale był Polakiem, i chyba nie było takiej możliwości, żeby napuścił na swoich robotników wojsko zaborców. Poza tym myślę, że gdyby Reymont usłyszał, że film jest adaptacją powieści, to by sie w trumnie obrócił. Film na motywach, to jeszcze, ale adaptacja???
                      • jadwiga1350 Re: po prostu muszę to napisać! 04.12.10, 21:00
                        >Wajda zrobił Borowieckiemu krzywdę! Jaki był, taki był
                        > ale był Polakiem
                        No cóż Matyldo, taka ironia to chyba dobra jest na forum "społeczeństwo".
                        Skoro już Polak musiał być najgorszy, to mógł Wajda wyeksponować postać organiściaka Stacha Wilczka, byłby z niego ekstra czarny charakter. Karol Stachowi nie dorasta do pięt.

                        >chyba nie było takiej możliwości, żeby napuścił na swoich
                        > robotników wojsko zaborców
                        Może była, może nie, tylko po co miałby to robić? Niepokornego robotnika wyrzucało się na bruk i brało następnego. Nie popisał się Jędruś znajomością dziewiętnastowiecznych realiów, oj nie.

                        >Poza tym myślę, że gdyby Reymont usłyszał, że film
                        > jest adaptacją powieści, to by sie w trumnie obrócił.

                        Co prawda, to prawda.
                        • matylda1001 Re: po prostu muszę to napisać! 05.12.10, 13:14
                          jadwiga1350 napisała:

                          > No cóż Matyldo, taka ironia to chyba dobra jest na forum "społeczeństwo".<

                          Oj, Jadwigo, Jadwigo! ano obłóżcie sobie ciemię lnianą szmatą, octem skropioną. Co ja mam z Wami turbacji to i wypowiedzieć trudno:) Gdzieście sie to w mojej wypowiedzi ironii domacali? Czy w tym, że stanęłam murem za Borowieckim, czy może w tym, że napisałam, iż Reymont widźac film zamieniłby sie w wiatrak? Przeczytaliście, Kumo, książkę, to i to pewnie zauważyliście, ze Reymont nic o żadnym wojsku nie wspomina.

                          > Może była, może nie, tylko po co miałby to robić? Niepokornego robotnika wyrzucało się na bruk i brało następnego. Nie popisał się Jędruś znajomością dziewiętnastowiecznych realiów, oj nie.<

                          Znajomością realiów to on sie popisał, Kumo. Bywało, że właśnie w ten sposób kończyły się robotnicze strajki w tamtych czasach. Różnica taka, że wojsko wzywali fabrykanci niemieccy, rosyjscy, rzadziej albo wcale żydowscy, o Polakach nie słyszałam zupełnie. Dlatego przykro, że w filmie Wajdy (wbrew intencjom Reymonta) zrobił to Polak.

                          > Skoro już Polak musiał być najgorszy, to mógł Wajda wyeksponować postać organiściaka Stacha Wilczka, byłby z niego ekstra czarny charakter. Karol Stachowi nie dorasta do pięt.<

                          Aż by sie chciało powiedzieć: "pozdrowienia od Klosowskiego333";) Wilczek to przeciez najlepsza ilustracja do jego wypowiedzi. Gorszy od wzruszających (jeszcze!) swoją naiwnością Sochów z Kurowa, bo Wilczek to taki "model przejściowy". Nie jeden człowiek jeszcze przez niego zapłacze. Wilczek mógłby wezwać wojsko, Borowiecki nie, a dlaczego nie? zapytaj Klosowskiego:)
                          • jadwiga1350 Re: po prostu muszę to napisać! 02.01.11, 14:00
                            >Gdzieście sie to w mojej
                            > wypowiedzi ironii domacali?

                            Widocznie dur mnie naszedł.

                            > Znajomością realiów to on sie popisał, Kumo. Bywało, że właśnie w ten sposób ko
                            > ńczyły się robotnicze strajki w tamtych czasach

                            Ech, ten kamień rzucony przez okno do salonu, Olbrychski z zaciśniętymi zębami(świetnie zresztą postarzony): tak strzelać, żołnierze (czy też raczej policjanci) stojący jak manekiny, wywijanie czerwonym sztandarem.
                            Gdyby dzisiaj ktoś nakręcił taką scenę, to można by ją odczytać jako kpinę z proletariacko-socjalistycznej klasy robotniczej. Ale 35 lat temu? Jędrek powinien przeczytać Germinal.
            • jadwiga1350 Re: po prostu muszę to napisać! 18.09.10, 11:00
              matylda1001 napisała:

              > Oj, tak! Ten dziki, żarłoczny kapitalizm, ten wyścig szczurów, ta
              > pogarda dla słabszych:) Nie ma chyba w literaturze polskiej pozycji,
              > ktora lepiej przygotowałaby licealistę do zycia we współczesnym
              > świecie

              Tylko, że to wszystko mamy i w Chłopach.I wyścig szczurów i pogardę dla słabszych, a żarloczny feudalizm jest równie łasy na swe ofiary jak kapitalizm.
          • harleyquin Re: po prostu muszę to napisać! 20.01.10, 12:46
            aadzia21 napisała:


            > <Smutne też, że nie mogłaś uwierzyć, polonistka, że ktoś kocha tę
            > książkę...
            > Słowo daję, nigdy nie spotkałam nikogo takiego. Rozmawiałam nawet o
            > tym z koleżankami polonistkami i okazuje się, że Reymont istotnie
            > większych emocji nie budzi. Mało tego, ośmielamy się uważać,
            > że "Ziemia obiecana" byłaby bardziej odpowiednia dla licealistów.
            >

            sorry ale tu mnie zatrzeliłaś. MNÓSTWO osób uwielbia "chłopów", nie wszyscy
            przecież piszą na forum starej_dominikowej. ja kocham tę ksiażkę od dzieciństwa,
            czytałam X razy i gdyby w odpowiednim momencie była 'wielka gra" na jej temat,
            to jak nic doszłabym do finału:) moją ulubioną rozrywką w wieku nastu lat było
            dyskutowanie z mamą (kolejna fanka) o koligacjach w lipeckich rodzinach,
            gdybanie "co by było" i przepytywanie się z treści książki an różne sposoby.
            spotkałam w swoim życiu już kilka osób zakochanych w tej książce.
            na forum o chłopach trafiłam na tyle późno, że już zostały wyczerpane
            najfajniejsze wątki i zaczęło zamierać, więc się nie włączyłam do rozmów, co nie
            zmienia faktu, że podzielam uwielbienie jego członków dla tej książki.
            nawet nie próbuję sobie wyobrazać, czym byłaby polska literatura bez "chłow" i
            "lalki" prusa, BRRRRRR

            nie "gorszy" mnie, że nie kochasz tej pwoieści, bo de gustibus... wiadomo. ale
            że uważasz ZA NORMALNE, że "nikt" jej nie lubi...
            • aadzia21 Re: po prostu muszę to napisać! 20.01.10, 15:13
              Nie uważam za normalne ani miłości do "Chłopów", ani antypatii, bo
              kategoria "normalności" (o ile taka w ogóle istnieje, a mam
              wątpliwości, szczególnie w odniesieniu do literatury) nie ma tu nic
              do rzeczy. Po prostu wcześniej nie spotkałam miłośników tej epopei i
              tyle. Cieszę się, że istnieją, bo miłość do literatury zawsze mnie
              raduje, nie tylko zawodowo:)
      • deszczowa_marika Re: po prostu muszę to napisać! 13.11.10, 22:21
        > A tym jednym tomem w kanonie lektur licealisty to mnie dobiłaś...

        u mnie w szkole jest tak, że ten, kto zdaje rozszerzoną maturę z polskiego, musi przeczytać całość, a ten, kto tylko podstawową, musi przeczytać pierwszy tom, ale i obejrzeć film (żeby wiedzieć, jak się kończą poszczególne wątki)
    • groha Re: po prostu muszę to napisać! 07.01.10, 14:50
      Drogie kumy, abo to miłość da się logicznie wytłumaczyć? W życiu! Przecież
      wiadomo, że rozum nie ma tu nic do gadania, a nawet wręcz przeciwnie, bo jak
      tylko zaczyna się dumać, filozofować, rozbierać na czynniki pierwsze i szukać
      dziury w całym, to już po niej. Miłość, to miłość i koniec. I albo jest, albo
      jej nie ma, bo to cygańskie dziecię, podobno ;)
    • wino_porzeczkowe Re: po prostu muszę to napisać! 24.08.10, 13:47
      Bardzo ciekawy wątek :) Po jego wyczytaniu przychodzi mi do głowy
      jedno zdanie C. Geertza: "Jeśli musisz pytać, czym jest jazz, to
      znaczy, że nigdy nie będziesz tego wiedział". Albo inne podobne, tym
      razem Kazikowe z piosenki: Kto nie zrozumie, ten nie pofrunie" ;)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka