Dodaj do ulubionych

Po co Hanka idzie do Częstochowy

20.01.10, 14:36
Antek podobno wiedział :).

No właśnie, może taki lżejszy temat. Z moich wspomnień wynika, że
powinna obrócić ze trzy razy, bo co rusz to inną ślubuje intencję.
Choć wszystkie wokół kochanego mężulka się kręcą. Jeśli dobrze
pamiętam (sprostujcie, jakby co), to miała trzy takie ślubowania.

1. Żeby Antek nie wrócił do Jagny.
2. Żeby to, co wykrzyczała jej Jagna (po wizycie wójtowej) nie było
prawdą, czyli, żeby nie było prawdą że aż tak Jagnę kochał, a
pogardzał Hanką (tak to zrozumiałam).
3. Żeby sprawa Antka szczęśliwie się zakończyła.

Jak mniemam Antkowi znany jest ten ostatni powód i dlatego nie
sprzeciwia się pielgrzymce, choć wypada w pracowity letni czas. Choć
zawsze, jak czytam to zdanie o Antku, to mnie tak nachodzi, że te
poprzednie motywacje zna i dlatego nie broni... ;)
Obserwuj wątek
    • matylda1001 Re: Po co Hanka idzie do Częstochowy 20.01.10, 19:00
      >te poprzednie motywacje zna i dlatego nie broni... ;)<

      ...Jagusi przed Lipczakami;)? No, jakże by to wygladało? Żona
      pofatygowała sie do Częstochowy z Niebem pozałatwiać jego sprawy, a
      on by tu dywersję uprawiał??

      Ja myśle, że Hanuś po prostu ze wsi wyrwać się chciala, świata
      kawałek poznac, na innych ludzi popatrzeć.
    • kooreczka Re: Po co Hanka idzie do Częstochowy 20.01.10, 19:27
      Ja miałam zawsze wrażenie, ze idzie, bo jeszcze stanęłaby w obronie Jagny (nie,
      żeby jakoś ją specjalnie kochała, ale na pewno nie chciałaby się mścić w taki
      sposób).

      Można tez powiedzieć, ze to sposób na zamianę otoczenia, odsapnięcie psychiczne
      i poukładanie spraw- Hanka może i nie znała tych terminów, ale po tych
      wszystkich awanturach pewnie instynktownie chciała się wyrwać na trochę.
    • soova Re: Po co Hanka idzie do Częstochowy 25.01.10, 12:48
      Moim zdaniem Hanka idzie do Częstochowy głównie dlatego, żeby nie przeszkadzać Reymontowi w scenie karania Jagny, bo jeszcze by się za nią ujęła, zaczęła, jak to ona, pyskować głośno, a nuż by parę rozsądnych osób przekonała o bezsensie takiego gonienia boboka, one resztę co bardziej zapalczywych, całą autorską koncepcję diabli by wzięli i trzeba by było pisać V tom, bo to już na jesień pomału szło. A tak, wysłał ją na pielgrzymkę, jak zwykle coś tam zamieszał z motywami i już miał spokój.
      • rozdzial43 Re: Po co Hanka idzie do Częstochowy 25.01.10, 18:33
        soova napisała:

        > Moim zdaniem Hanka idzie do Częstochowy głównie dlatego, żeby nie przeszkadzać
        > Reymontowi w scenie karania Jagny, bo jeszcze by się za nią ujęła,

        Toć i pewnikiem Hanuś by się za Jagną ująć ujęła, a i pomstować na krzywdę by
        pewnikiem pomstowała. Dyć i ona uczucie prawości w chudej piersi obleczonej byle
        jakim łachmanem mieć miała.

        Ale przeciek nie tylko Jaguś jedyna na świecie i nie tylko sprawy Jagusi w
        Lipcach ważnemi beły. Takoż i Hanuś miała o co Panu Jezuskowi do świętych nóżek
        padać, a łzami temi najszczerszymi obmywać. Po mojemu to na intencję męża, co go
        kreminał czekał, szła. Kieby mogła, to by i ten kreminał za paskudę udźwignęła i
        zmożyła.

        A tak, wysłał ją na pielgrzymkę, jak zwykle coś tam zamieszał z motywa
        > mi i już miał spokój.
    • kastelka Re: Po co Hanka idzie do Częstochowy 25.01.10, 19:30
      po prawdzie to idzie po to, aby nie przeszkadzać jak soova słusznie
      zauważyła.
      Myślę jednak, że jej pielgrzymka jest wiarygodna, bo to głeboko
      wierząca kobieta była,nie raz modlitwa dawała jej siłe-ja w jej
      intencje wierzę.
      Co innego mnie zastanawia-jak mogła takiego słabego chłopa jak Antek
      zostawiać sam na sam z pokusą w postaci Jagny parę chałup dalej?
      Latem, kiedy byle gdzie można się tarzać i bezceństwa wyprawiać? A
      co z dziećmi, przeca to nie był wyjazd do spa na łikend tylko
      nieobecnośc ze trzy niedziele trwająca? Jak można komus tyla
      drobiazgu podrzucać, bo w opiekę Antosia to srednio wierzę.
      • paszczakowna1 Re: Po co Hanka idzie do Częstochowy 25.01.10, 22:44
        > Co innego mnie zastanawia-jak mogła takiego słabego chłopa jak Antek
        > zostawiać sam na sam z pokusą w postaci Jagny parę chałup dalej?
        > Latem, kiedy byle gdzie można się tarzać i bezceństwa wyprawiać?

        Niedawna historia dowodziła jednoznacznie, że obecność Hanki w niczym Antkowi
        nie przeszkadzała. Ponadto, widać było, że Jagnie nie Antek w głowie (aczkolwiek
        biorąc pod uwagę charakter Jagny, to żadnej gwarancji nie dawało, bo mogło
        zmienić się z dnia na dzień). A poza tym (a może przede wszystkim) w czas żniw
        było wątpliwe, żeby Antek miał czas i siły - to była straszliwa harówka.

        > Jak można komus tyla
        > drobiazgu podrzucać, bo w opiekę Antosia to srednio wierzę.

        Jagustynka pewnie coś do jedzenia zrobiła, chleb w garść wetknęła i zostawiła w
        obejściu (względnie przy polu), ewentualnie pouczywszy najstarszego, żeby
        rodzeństwa pilnował. Jakby nawet Hanka była w Lipcach (poszła pewnie z
        najmłodszym przy piersi), toby i tak znacząco lepszej opieki nie miały
        (zwłaszcza we żniwa). Standardy inne były.
            • minerwamcg Re: Po co Hanka idzie do Częstochowy 28.01.10, 22:00
              Ja żem się dwa razy ochfiarowała, i dwa razy byłam. Nie próżniaczka
              to beła, nie! A Hanka przecie z dalsza szła, niż ja.
              Po mojemu to Hanka idzie na intencję Jantosiowego precesu. I Panu
              Bogu podziękować, że się Jantoś od tej suki Jagusi odbił i dobry dla
              żony jest, jak dawno nie był.
                • minerwamcg Re: Po co Hanka idzie do Częstochowy 28.01.10, 23:34
                  Myślę, że dla dalszych losów Antka (a i Hanki też) kluczowe jest
                  stwierdzenie z ostatniego rozdziału, że w gromadzie żyje i z gromadą
                  trzyma. Ciagnie go do Jagny, ale sam widzi, że "skończyło się psie
                  wesele" i że "gospodarz jest i ociec dzieciom". To, że jej nie
                  poleciał bronić jest ostatnim aktem ich sprawy. Czy się ustatkuje i
                  siądzie na rzyci przy Hance - nie wiadomo. Ale z Jagną mam wrażenie,
                  że skończył.
                  • marslo55 Re: Po co Hanka idzie do Częstochowy 02.02.10, 11:00
                    minerwamcg:
                    "Czy się ustatkuje i siądzie na rzyci przy Hance - nie wiadomo."
                    Moim zdaniem to calkiem prawdopodobne. Jak czytam te opisy Antka
                    rozkoszujacego sie widokiem swiezo wyroslego zboza, to mam wrazenie,
                    ze bardziej od Jagny interesuje go odtad to, jak wysoko pszenica
                    urosnie. Czyli, jak to sie mowi - "ustatkowal sie".. albo zmeczyl;)
                      • stara_dominikowa Re: Po co Hanka idzie do Częstochowy 02.02.10, 17:29
                        Widzi mi się, że wiele łez hanczynych jeszcze przez Antka poleci. Nie, nie przez
                        Jagusię, ona już dla Lipiec jakby nie żyła, ale przez insze dzieuchy - a bo to
                        mało ich we wsi? Bardzo mi żal Hanki i podziwiam ją, że jej własna miłość
                        wystarczała żeby wierzyć w ten związek. Mógłby się ustatkować Antek, ale tylko
                        przy Jagusi gdyby umiejętnie go przy sobie zatrzymać potrafiła. Taki chłop
                        potrzebuje gonić za kobietą, zdobywać ją, raz dostać, a raz nie dostać się w jej
                        względy. Element niepewności, brak stałości i przewidywalności drugiej strony
                        warunkuje... stałość jego uczuć:) Hanka i jej psia wierność obmierzły mu szybko.
                        Im bardziej była mu wierna i poddana, tym mniej ją szanował. Eh:/
                        • paszczakowna1 Re: Po co Hanka idzie do Częstochowy 02.02.10, 20:22
                          > Jagusię, ona już dla Lipiec jakby nie żyła, ale przez insze dzieuchy - a bo to
                          > mało ich we wsi?

                          Antek nie zwracał najmniejszej uwagi na żadną kobietę oprócz Jagusi (na której
                          chyba bardziej mu zależało niż jej na nim - i jakoś sobie nie przypominam, by
                          przestawało mu zależeć gdy ją miał) i w porywach Hanki. To nie Mateusz czy wójt.
                          Nie sądzę, by pod tym względem Hanka miała większe powody do obaw niż ktokolwiek
                          inny w Lipcach. Że będzie nerwowy, wściekły bez powodu i okazjonalnie agresywny
                          - to miała jak w banku, ale to Hanka miała wliczone w koszty.

                          Zresztą, o drugą taką Jagusię, która zdecydowałaby się na związek z żonatym, nie
                          było wcale tak łatwo, a slummingiem z kimś w rodzaju Magdy z karczmy Antek
                          raczej nie byłby zainteresowany.

                          > Im bardziej była mu wierna i poddana, tym mniej ją szanował. Eh:/

                          Owszem, ale zauważ, że Hanka pokazała Antkowi, że i w ich związku są granice.
                          Antkowi wolno wszystko, ale nie wolno: a) drastycznie zaniedbać rodziny, b)
                          porzucić gruntu. I Antek, jak się wydaje, nauczył się to respektować. Moim
                          zdaniem, Hanka dopięła swego, a z czasem, jako silniejsza psychicznie, będzie
                          miała coraz lepszą pozycję w małżeństwie.
                          • jadwiga1350 Re: Po co Hanka idzie do Częstochowy 02.02.10, 22:19
                            > Antek nie zwracał najmniejszej uwagi na żadną kobietę oprócz
                            Jagusi (na której
                            > chyba bardziej mu zależało niż jej na nim - i jakoś sobie nie
                            przypominam, by
                            > przestawało mu zależeć gdy ją miał

                            Antek nigdy nie miał Jagusi podanej na talerzu.Zawsze spotykał się z
                            nią ukradkiem, w tajemnicy, dobrze wiedząc, że i inni mają na Jagnę
                            ochotę.Ile, czasami, naczekał się na śniegu i mrozie pod brogiem,
                            nim Jagna do niego wyszła. No to i nie miał się kiedy znudzić
                            kochanką.

                            > Zresztą, o drugą taką Jagusię, która zdecydowałaby się na związek
                            z żonatym, ni
                            > e
                            > było wcale tak łatwo,

                            Czy ja wiem? Tereska żołnierka, mężatka, zdecydowała się na związek
                            który nie miał żadnej przyszłości. Antek po śmierci ojca został
                            liderem w Lipcach. A liderowi się nie odmawia, no chyba, że jest się
                            zwichrowaną Jagusią.

                            > Antkowi wolno wszystko, ale nie wolno: a) drastycznie zaniedbać
                            rodziny,

                            Ale on to właśnie robił. Kiedy ostatnią krowę przepijał w karczmie,
                            nie myślał o tym, co Hanka włoży go garnka.

                            , b)
                            > porzucić gruntu

                            Antek uległ Hance, pewnie dlatego, że sam nie miał zbytniej ochoty
                            rzucać wszystkiego i jechać gdzieś w nieznane.
                            Ale gdyby tak się uparł, to wątpię, żeby Hanka zrealizowała swoje
                            groźby dotyczące rozbijania głów siekierą i topienia się w studni.
                            Antek, gdyby mu na tym zależało, pewnie zdołałby przekonać żonę do
                            wyjazdu, "cackając się z nią i jamorując" przez jakiś czas.Hanka
                            każde lepsze słowo ze strony męża miała za wielkie coś. Na pewno w
                            końcu by mu ulegała i wyruszyła z nim do dalekiej Ameryki.
                            • marslo55 Re: Po co Hanka idzie do Częstochowy 03.02.10, 09:30
                              jadwiga1350:
                              "Antek uległ Hance, pewnie dlatego, że sam nie miał zbytniej ochoty
                              rzucać wszystkiego i jechać gdzieś w nieznane."
                              Tez jestem tego zdania. A wszeteczenstwa z Jagna i bredzenie o
                              wyjezdzie postrzegam jako cos w rodzaju labedziego spiewu Antkowych
                              wyglupow. Hamerykanski wieczor kawalerski, rzeklabym.
                              "Ale gdyby tak się uparł, to wątpię, żeby Hanka zrealizowała swoje
                              groźby dotyczące rozbijania głów siekierą i topienia się w studni."
                              W studni by sie nie utopila, ale czy to rzeczywiscie tylko kwestia
                              intensywniejszej namowy, watpie jednak.


                              • jadwiga1350 Re: Po co Hanka idzie do Częstochowy 03.02.10, 10:14
                                > W studni by sie nie utopila, ale czy to rzeczywiscie tylko kwestia
                                > intensywniejszej namowy, watpie jednak.

                                Może nie tyle intensywniejszej namowy, co odpowiedniego zastosowania
                                polityki kija i marchewki.Gdyby tak Antek zaczął cackać się z Hanką,
                                jamorować(Hanka była tego spragniona ),a jednocześnie straszyć, że
                                jeśli nie zgodzi się na wyjazd, to on znowu zacznie spotykać się z
                                Jagną(a Hanka bardzo się tego bała), to po paru dniach takiej
                                obróbki,Antkowa sama leciałaby do tej Ameryki, małoby jej kiecka z
                                chudych bioder nie spadła.
                                • minerwamcg Re: Po co Hanka idzie do Częstochowy 03.02.10, 12:46
                                  No taaa, ale Jagna już na dawnych prawach do wsi nie wróci. Więc ja
                                  też i na tym funduję swój optymizm w kwestii Antka i Hanki. Antek
                                  coraz bardziej dochodzi do wniosku, że "gospodarz jest i ociec
                                  dzieciom", a tu mu się jeszcze droga do ojcowej gospodarki jakby
                                  szerzej otwarła. To za kilka lat będzie drugi Maciej - o ile, rzecz
                                  jsana, nie wsadzą go na zbyt długo do ciupy.
                                  • stara_dominikowa Re: Po co Hanka idzie do Częstochowy 03.02.10, 17:08
                                    minerwamcg napisała:
                                    Antek
                                    > coraz bardziej dochodzi do wniosku, że "gospodarz jest i ociec
                                    > dzieciom",

                                    Dochodzi do tego wniosku tym bardziej, im dalej Jagna odchodzi od niego.
                                    Hanczyne tupnięcia nogą tyla warte były co jej krzyki na świniaka, co w szkodę
                                    wlazł. Gdyby Jagna była gotowa uciec z Antkiem ze wsi - zrobiłby to i bez
                                    mrugnięcia okiem zostawiłby rodzinę. Tyle o nią stojał co o ten łoński śnieg.
                                    Aha, fakt, Antek nie patrzył na inną prócz Jagusi. Nie sądzę jednak, żeby 4, 5
                                    lat wcześniej tylko na Hankę spoglądał kiedy Jagusia za krowimi ogonami biegała.
                                    Tak samo kiedy Jagny zabraknie, najdzie się i taka co jej miejsce w antkowej
                                    duszy zajmie. Hanka nie ma już tam powrotu (jeżeli w ogóle kiedykolwiek ją kochał).
                                    • paszczakowna1 Re: Po co Hanka idzie do Częstochowy 04.02.10, 00:25
                                      > Nie sądzę jednak, żeby 4, 5
                                      > lat wcześniej tylko na Hankę spoglądał kiedy Jagusia za krowimi ogonami biegała
                                      > .
                                      > Tak samo kiedy Jagny zabraknie, najdzie się i taka co jej miejsce w antkowej
                                      > duszy zajmie.

                                      Tak to można gdybać o każdym. Ale nic nie wskazuje na to, by Antek miał jakąś
                                      bogatą (czy w ogóle jakąś poza Hanką) przeszłość. Zauważ, że w rozmowie na ten
                                      dokładnie temat z Mateuszem (o, co do tego, to nie ma cienia wątpliwości) Antek
                                      nie ma nic do powiedzenia, poza sugestią, że z Jagusią do konsumpcji doszło, i
                                      mu nie przeszło.
                                    • cahir4 Re: Po co Hanka idzie do Częstochowy 05.02.10, 22:26
                                      A ja aż taką pesymistką, jeśli idzie o to stadło nie jestem. Oboje się zmienili.
                                      I to zmienili w sposób, który ich przybliżył. Antkowi zależy teraz na
                                      gospodarce, szacunku ludzkim i pozycji w gromadzie. A Hanka jako żona doskonale
                                      pasuje do realizacji tych celów. Szacunek, jaki zyskała we wsi, wpływa
                                      pozytywnie także na jego pozycję. I on to widzi i rozumie. Tak że, choć
                                      romantyzmu i porywów namiętnych bym się tam nie spodziewała, to jednak zupełnie
                                      dobrze może im się układać.

                                      Czy się za innymi uganiać nie zacznie? Zależy, jak się dobrze tej ziemi i
                                      przodowania w gromadzie chwyci, to nie będzie chciał tego zaprzepaścić. A
                                      romanse z dziewuchami dodawały splendoru kawalerom, ale dyskredytowały żonatych.
                                      Jeśli prawa gromady przyjmie, to w połączeniu z uznaniem dla żony, może go to w
                                      chałupie zatrzymać.

                                      Tym bardziej, że drugiej takiej Jagny, co b przez nią do cna rozum postradać, to
                                      we wsi nie było.
                                      • jadwiga1350 Re: Po co Hanka idzie do Częstochowy 05.02.10, 22:57
                                        > Antkowi zależy teraz na
                                        > gospodarce, szacunku ludzkim i pozycji w gromadzie

                                        Ale jemu na tym i wcześniej zależało.Kłótnie z ojcem, jeszcze przed
                                        wygnaniem,spowodowane były tym, że Antek pragnął gospodarki,szacunku
                                        ludzkiego i pozycji w gromadzie. Cierpiał, czując się "parobkiem" u
                                        ojca.Ale to nie przeszkadzało mu latać za Jagną.I gdyby tak Boryna
                                        odpisał synowi gospodarkę, to bardzo wątpliwe, żeby ten zajął się
                                        tylko gospodarzeniem, i tak całkowicie dał sobie spokój z
                                        Paczesiówną.
                                  • rozdzial43 Re: Po co Hanka idzie do Częstochowy 03.02.10, 19:17
                                    minerwamcg napisała:

                                    > To za kilka lat będzie drugi Maciej - o ile, rzecz
                                    > jsana, nie wsadzą go na zbyt długo do ciupy.

                                    Toć w tem kreminale Jantoś może zmarnieć bez te 10 roków! Mam nadzieję, że Hanuś
                                    znajdzie sobie na ten czas przyjaciela i pocieszyciela, co to i przygarnie
                                    chudzinę do męskiej piersi, i poredzi przy obrządkach i inwentarzu, a i w
                                    gruncie robić poredzi.
                            • paszczakowna1 Re: Po co Hanka idzie do Częstochowy 03.02.10, 13:25
                              > o to i nie miał się kiedy znudzić
                              > kochanką.

                              Nie miał. Ale i nie ma cienia sugestii w tekście, jakoby a) Antek był kimkolwiek
                              poza Jagusią zainteresowany, b) Antek się kiedykolwiek znudził kochanką.
                              Rozumiem, ze wysnuwacie te wnioski ze stosunku Antka do Hanki, ale nie ma
                              nigdzie napisane, że Antek był kiedykolwiek w niej zakochany.

                              > Czy ja wiem? Tereska żołnierka, mężatka, zdecydowała się na związek
                              > który nie miał żadnej przyszłości.

                              OK, "żołnierka" by na to mogła pójść.

                              > Ale on to właśnie robił. Kiedy ostatnią krowę przepijał w karczmie,
                              > nie myślał o tym, co Hanka włoży go garnka.

                              I co wtedy zrobiła Hanka? Poszła do Boryny (wbrew zakazom Antka), a Antkowi
                              wyraźnie dała do zrozumienia, że w takich okolicznościach nie ma już nic do gadania.

                              > Antek uległ Hance, pewnie dlatego, że sam nie miał zbytniej ochoty
                              > rzucać wszystkiego i jechać gdzieś w nieznane.

                              To są wszystko gdybania. Fakty są takie, że, jak się zdaje, Hanki postawa
                              przeważyła szalę. (No i oczywiście Jagusi - z Jagusią by IMHO pojechał.)
                              • rozdzial43 Re: Po co Hanka idzie do Częstochowy 03.02.10, 19:12
                                paszczakowna1 napisała:

                                > Rozumiem, ze wysnuwacie te wnioski ze stosunku Antka do Hanki, ale nie ma
                                > nigdzie napisane, że Antek był kiedykolwiek w niej zakochany.

                                Jakże to? Przeciek Hanuś w posagu jeno te trzy morgi piachu wniesła. Toć żeniłby
                                się syn najpierwszego we wsi gospodarza z tak mało posażną panną, gdyby jej nie
                                miłował?

                                Przeszło mu to miłowanie po dzieciach, jak Hanuś urodna być przestała i chudym
                                biedrem znęcić go nie mogła :))
                                • paszczakowna1 Re: Po co Hanka idzie do Częstochowy 04.02.10, 00:00
                                  Mógł się żenić nie kochając. Można sobie wyobrazić kilka takich scenariuszy:

                                  a) ona go bardzo kochała, on mógł mieć już wtedy słabe relacje w domu i głód
                                  akceptacji (albo mu to po prostu mocno pochlebiało), więc na to poleciał,

                                  b) mógł sobie wyobrażać, że małżeństwo podniesie jego status i przybliży do
                                  samodzielności,

                                  c) dziecko mogło być w drodze, i musiał się ożenić
                                  • marslo55 Re: Po co Hanka idzie do Częstochowy 09.02.10, 10:52
                                    paszczakowna1:
                                    "c) dziecko mogło być w drodze, i musiał się ożenić"
                                    Niemozliwe. W tych klotniach z Boryna cos takiego na pewno by wyszlo.
                                    "b) mógł sobie wyobrażać, że małżeństwo podniesie jego status i
                                    przybliży do samodzielności"
                                    I nie znalazl lepszej partii niz Hanka?
                                    "a) ona go bardzo kochała, on mógł mieć już wtedy słabe relacje w
                                    domu i głód akceptacji (albo mu to po prostu mocno pochlebiało),
                                    więc na to poleciał"
                                    To mi najbardziej przemawia do wyobrazni. Zwlaszcza w wersji: "co
                                    tak sie prowadzasz z ta Bylicowna?" "A bo co?" "Zenic sie z nia moze
                                    bedziesz, co?" "A BO CO?!"
                                    • jadwiga1350 Re: Po co Hanka idzie do Częstochowy 09.02.10, 15:48

                                      marslo55 napisała:

                                      > paszczakowna1:
                                      > "c) dziecko mogło być w drodze, i musiał się ożenić"
                                      > Niemozliwe. W tych klotniach z Boryna cos takiego na pewno by
                                      wyszlo.

                                      Raczej możliwe. Już tam Hanka nie żałowałaby przedślubnego seksu
                                      swemu Jantosiowi.Ale to właśnie świadczy o tym, że Antek czuł jeśli
                                      nie miłość,to silną namiętność do Bylicówny. Nie chciał czekać do
                                      ślubu, musiał ją wziąść w pazury już.A potem mu spowszedniała i
                                      znudziła się.

                                      > "b) mógł sobie wyobrażać, że małżeństwo podniesie jego status i
                                      > przybliży do samodzielności"
                                      > I nie znalazl lepszej partii niz Hanka?

                                      Otóż to. W jaki sposób małżeństwo z Hanką miało podnieść jego
                                      status? Raczej obniżyło.Co innego jakby wziął bogatą pannę z której
                                      rodziną należałoby się liczyć.Zamożny teść na pewno skłoniłby
                                      Macieja,żeby i od siebie coś dorzucił młodym.Boryna liczył się
                                      z "równymi" mu.Zamożna Paczesiowa,dająca córce duży posag, potrafiła
                                      go skłonić do zapisu.A taki Bylica, to nie był żaden równorzędny
                                      partner dla Boryny.


                                      > "a) ona go bardzo kochała, on mógł mieć już wtedy słabe relacje w
                                      > domu i głód akceptacji (albo mu to po prostu mocno pochlebiało),
                                      > więc na to poleciał"

                                      Jeśli czuł do Hanki tylko obojętność pomieszaną z lekceważeniem, to
                                      bardzo wątpliwe, żeby jej miłość i ślepe oddanie mogło zaspokoić
                                      jego głód akceptacji. Miłość ze strony człowieka którym się gardzi,
                                      nie uleczy kompleksu niższości. A już na pewno nie skłoni do
                                      małżeństwa.


                                      > To mi najbardziej przemawia do wyobrazni. Zwlaszcza w wersji: "co
                                      > tak sie prowadzasz z ta Bylicowna?" "A bo co?" "Zenic sie z nia
                                      moze
                                      > bedziesz, co?" "A BO CO?!"


                                      Antek żeniłby się z Hanką, żeby zrobić ojcu na złość? Raczej
                                      wątpliwe.Przecież nawet spotykając się z macochą kierował się
                                      namiętnością, a nie chęcią dokuczenia ojcu.
                                    • paszczakowna1 Re: Po co Hanka idzie do Częstochowy 11.02.10, 20:56
                                      > Niemozliwe. W tych klotniach z Boryna cos takiego na pewno by wyszlo.

                                      Mogło wyjść, mogło nie wyjść. Wydaje mi się, że wianek do ślubu to był raczej
                                      ideał, a nie norma, i nawet dziecko nieślubne panny tak do końca nie skreślało.
                                      W rozważaniach nt. odpowiednej panny dla Boryny pojawia się chyba taka z
                                      nieślubnym dzieckiem (ta z przychówkiem, dla kawalera - o wdowie inaczej mówią)
                                      i jest poważną kandydatką. (W środowisku inteligenckim nie do pomyślenia w tym
                                      czasie.) A cóż dopiero, kiedy ślub w końcu był, to już nie było o czym gadać.
                                      Cała wieś mogła wiedzieć (poprzez Jagustynkę) że Nastka z Szymkiem przed ślubem
                                      seks uprawiali, i pewnie psa z kulawa nogą to nie obeszło.

                                      > I nie znalazl lepszej partii niz Hanka?

                                      Pewnie by znalazł, ale jak Hanka była zakochana, być może całkiem atrakcyjna i
                                      pod ręką mógł się skusić, z wizją, że jak się ożeni i rodzinę założy to ojciec
                                      grunt przepisze. (W końcu wokół siebie to widział, to nawet nie było nierozsądne.)

                                      > To mi najbardziej przemawia do wyobrazni. Zwlaszcza w wersji: "co
                                      > tak sie prowadzasz z ta Bylicowna?" "A bo co?" "Zenic sie z nia moze
                                      > bedziesz, co?" "A BO CO?!"

                                      Niekoniecznie tak, mógł potrzebować żeby go ktoś pogłaskał i docenił, a Hanka do
                                      tego była idealna.

                                      Wszystko to to są oczywiście głupie powody, ale bardzo wiele małżeństw z głupich
                                      powodów zawarto. A Antek mógł być dość smarkaty gdy się żenił.
                              • jadwiga1350 Re: Po co Hanka idzie do Częstochowy 03.02.10, 21:07
                                > I co wtedy zrobiła Hanka? Poszła do Boryny (wbrew zakazom Antka),
                                a Antkowi
                                > wyraźnie dała do zrozumienia, że w takich okolicznościach nie ma
                                już nic do gad
                                > ania.


                                Dobrze, że był taki Boryna do którego można było iśc po pomoc. Bo
                                jakby go nie było,to w jaki sposób Hanka pokazałaby Antkowi,że są
                                granice jego swawoli? W jaki sposób zmusiłaby Antka do zajęcia się
                                rodziną? Powiedziałaby mu:jak nie zaczniesz zarabiać, to dzieciom
                                łby siekierą porozbijam, a sama choćby do studni? I Antek by ją
                                posłuchał?
                                • paszczakowna1 Re: Po co Hanka idzie do Częstochowy 04.02.10, 00:18
                                  A co to ma do rzeczy? Pewnie, niewielkie by miała pole manewru, ale to nie miało
                                  nic wspólnego z charakterem Hanki czy jej związku z Antkiem, ale wynikało z
                                  obiektywnych uwarunkowań społeczno-ekonomicznych. Mogła być herod-babą w rodzaju
                                  Dominikowej, i też by nic nie mogła zwojować.
                            • cahir4 Re: Po co Hanka idzie do Częstochowy 05.02.10, 22:16
                              > A liderowi się nie odmawia, no chyba, że jest się
                              > zwichrowaną Jagusią.

                              Wybaczcie, umarłam!!! W ogóle przepadam za prawdami objawionymi typu "bo tak już
                              jest", albo bo tak "się" robi itp., ale ta mnie rozwaliła kompletnie. Czyli,
                              przekładając na nasze czasy, komóż to dokładnie "się" nie odmawia ? :D Bo ja
                              może jakaś mało uświadomiona, kurcze, jestem. :D
                          • jadwiga1350 Re: Po co Hanka idzie do Częstochowy 05.02.10, 23:27
                            > Antek nie zwracał najmniejszej uwagi na żadną kobietę oprócz
                            Jagusi (na której
                            > chyba bardziej mu zależało niż jej na nim - i jakoś sobie nie
                            przypominam, by
                            > przestawało mu zależeć gdy ją miał) i w porywach Hanki. To nie
                            Mateusz czy wójt
                            > .
                            > Nie sądzę, by pod tym względem Hanka miała większe powody do obaw
                            niż ktokolwie
                            > k
                            > inny w Lipcach.

                            Tu raczej chodzi nie o ilość, ale o jakość. Nie o to ile Antek miał
                            kochanek, ale jak się zachowywał będąc zakochany.
                            W czasie akcji powieści Antek zainteresowany jest Jagusią i w
                            porywach Hanką.Mało prawdopodobne, żeby w czasie tych 12 miesięcy(z
                            których 3 spędził w więzieniu), mógł się zainteresować jeszcze jedną
                            kobietą. No nie było po prostu na to czasu.
                            Wójt w tym okresie też interesował się tylko Jagną, i w porywach
                            własną żoną.
                            I dziwne byłoby gdyby Antek znudził się kochanką, której nie miał na
                            każde zawołanie,która nie chodziła za nim,jak Tereska za Mateuszem.

                            Hanka powinna bać się nie dlatego, że Antek to pies na baby,że
                            żadnej nie przepuści. Ale dlatego, że dla zakochanego Jantosia
                            wszelkie pisane i niepisane granice i zakazy przestawały istnieć.
                            Nic to było dla niego dopuścić się kazirodztwa z macochą.
                            Nic planować z Jagną wyjazd do Ameryki,choć wcześniej chwalił żonę
                            za gospodarność, i obdarował prezentami.
                            Hanka, wyruszając na pielgrzymkę, może być spokojna, bo Jagna nie
                            chce mieć do czynienia z dawnym kochankiem.Ale gdyby Jagusia
                            zmieniła zdanie, albo Antek zakochał się w innej kobiecie, to bardzo
                            wątpliwe że Hanka mogłaby go skłonić do opamiętania.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka