Dodaj do ulubionych

Zagadki - kto lepiej zna książkę?

21.11.08, 18:12
tutaj się zaczęło:

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=384&w=87124558&a=87196622
aktualne pytanie poniżej...
Obserwuj wątek
    • stara_dominikowa Jak chłopi nazywali dzień, w którym ... 21.11.08, 18:13
      ... leniuchowali bez uzasadnienia?

      • stara_dominikowa Re: Jak chłopi nazywali dzień, w którym ... 21.11.08, 19:02
        cóż, nie wiem. w wolne dni musieli się wywczasować, na oba boki wyspać,
        pofolgować sobie. ale żadnego specjalnego określenia na lenistwo nie pamiętam.
        Matylda?
      • herodot1111 Re: Jak chłopi nazywali dzień, w którym ... 11.02.09, 20:30
        Co znaczy określenie,jaka jest jego geneza "Patrzy na księżą oborę "
    • stara_dominikowa Którego dnia którego miesiąca... 21.11.08, 20:20
      ... były zmówiny Jagusi?
      • matylda1001 Re: Którego dnia którego miesiąca... 21.11.08, 23:42
        Chłopi od czasu do czasu robili sobie "dziadoski świątek". Ja też
        czasami robię sobie "dziadoski świątek", szczególnie, gdy zaplanuję
        prasowanie :)

        Zmówiny Jagusi... 1 listopada wypadał w poniedziałek, bo dzień
        wcześniej, w niedzielę, wyszły pierwsze zapowiedzi Jagusi z
        Maciejem. W sobote jeżdzili do rejenta. Musiała to być pierwsza
        sobota po zmówinach, Dominikowa już pilnowała, żeby Boryna się nie
        rozmyślił co do zapisu:) a czwartek był zwyczajowo dniem, w którym
        chłopi wysyłali swatów. Czyli czwartek, 27 pażdziernika?

        Pytanie: Jaką książkę Jasio czytał Jagusi?
        ----------------------------------------------------------
        Nie cierpię wegetarian bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi!
        • stara_dominikowa Re: Którego dnia którego miesiąca... 22.11.08, 12:01
          Dzień Zaduszny wypadał w poniedziałek, czyli 1 listopada był w niedzielę - wtedy
          wyszły pierwsze zapowiedzi. Poprzedzający czwartek wypadał 29 października.
          Idąc tym tropem drugie zapowiedzi były 8 listopada, a 15 (w niedzielę) ślub:) 16
          przenosiny, a nad ranem 17 listopada przyszła zima:) Nieco wcześniej niż u nas.

          To wszystko opcja liczenia od Zaduszek. Z kolei Trzech Króli, jak pisze Reymont
          wypadało w poniedziałek - niemożliwe więc, że Zaduszki były także w
          poniedziałek, zdążyłam przeliczyć:D

          Jasio czytał oczywiście "Pana Tadeusza". Zabawne, jak Jagusia skomentowała
          tekst: "po co ta drukować o tym wszyćkim?". Takie oczywistości jak opisy
          przyrody były dla niej nudne:>

          Pytanie (skandaliczne obyczajowo): które z dzieuch puszczały pod pierzynę
          parobków nocami?
          • onion68 Re: Którego dnia którego miesiąca... 22.11.08, 16:51
            Nastka Gołębianka? Tereska Żołnierka?
            • stara_dominikowa Re: Którego dnia którego miesiąca... 22.11.08, 18:30
              Nastusia - Tak. Szymek przed ślubem nocował u niej (matka udawała, że nie wie o
              czym mowa i uciekła kiedy Jagustynka namawiała młodych na taki krok)
              Tereska - dzieuchą nie była, tylko żeniata kobieta

              na moje oko brakuje dwóch:)
              • matylda1001 Re: Którego dnia którego miesiąca... 23.11.08, 01:45
                Tylko dwóch? No to Marysia Balcerkówna. Hanka widziała na własne
                oczy jak nocą ktoś od niej wychodził. Widziała też jak młynarczyk
                wracał nad ranem od Magdy, z karczmy. Magda nie wyciągnęła żadnych
                wniosków z zimowej "przygody". Ulisia "Wojtka, co to za kościołem
                siedział" to nawet przychówek już miała. Ewka, która z Boryny
                chciała zrobić tatusia dla swojego synka. Oj... jakoś owieczi nie
                słuchały swojego pasterza...

                Pytanie: Kiedy (dzień, miesiąc) w Lipcach odbywał sie odpust?
                ---------------------------------------------------------------
                "Kości zostały rzucone" - powiedział mąż, rzuciwszy chudą żonę.
                • ewa9717 Re: Którego dnia którego miesiąca... 23.11.08, 16:56
                  No, sama Jaguś też przed pójsciem za Macieja Be, choć niekoniecznie
                  parobków. I o płot bidula zahaczyła ;-)))
                  • matylda1001 Re: Którego dnia którego miesiąca... 23.11.08, 21:02
                    Prawdę mówiąc zastanawiam sie, czy to, co mówiono na temat Jagusi
                    było prawdą... czy Boryna jednak nie dostał żony nietkniętej... Po
                    ślubie przecież nie zgłaszał żadnych reklamacji, a praktyk ci z
                    niego był! i na byle lep by sie nie nabrał, dopiero ta sprawa z
                    Antkiem. Z treści nie wynika jakoby przed ślubem grzeszyli. Mateusz
                    chyba też nie wszedł w łaski Jagusi aż tak dosłownie. O innych
                    parobkach też nie ma mowy. Czyli chyba wszystkie plotki, obmowa i
                    posądzenia wypływały z zawiści. Nie wiadomo też, czy "o ten płot
                    zahaczyła", wszak chodzenie do ginekologa nie było wtedy
                    praktykowane :)
                    .................................................................
                    1. Nie zdejmujemy butów wchodząc do cudzego domu
                    2. Nie podajemy gościom kapci
                    • stara_dominikowa Re: Którego dnia którego miesiąca... 24.11.08, 08:37
                      hm, Anetek wyszedł za Jagną po obieraniu - "i tak przytuleni do siebie zginęli w
                      ciemnościach". Myślisz, że rozmawiali ino?
                      w noc wigilijną Jagusia nie może spać i wspomina: "to potem inne, dawne
                      wspominki przychodziły... spotykania się z nim... całunki... uściski... ".
                      O przechodzeniu bez przełaz wiadomo - żarty, możliwe, że inspirowane przez
                      zazdrosnego Mateusza, który łask jagusinych został pozbawiony.
                      Nic wyraźnie Reymont nie pisze o hm, jagusinej inicjacji i nie dziwota. Historia
                      z Antkiem miała być w centrum i nic nie mogło jej przyćmić. Reymont bardzo
                      dyskretnie opisuje "te sprawy";> Pożycie małżeńskie Borynów też podane jest
                      bardzo subtelnie na zasadzie "stary swoją wygodę ma" itd.
                      a ginekologiem lokalnym była Dominikowa:) w każdym razie położnikiem.
                • baba67 Re: Którego dnia którego miesiąca... 23.11.08, 18:09
                  Sw Piotra i Pawla czyli 29 czerwca. I pytanie latwe-jak miala na imie Dominikowa ?
                  • matylda1001 Re: Którego dnia którego miesiąca... 23.11.08, 19:51
                    Tak jest, 29 czerwca, a Dominikowej było Marcjanna.

                    Pytanie: Jak miał na imie dziadek Jagusi?
                    ----------------------------------------------------------
                    Nie cierpię wegetarian bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi!
                    • stara_dominikowa Re: Którego dnia którego miesiąca... 24.11.08, 08:41
                      dziadkowi Jagusi Antoni było:) pytanie zadam niżej (jak wymyślę, hi hi), żeby
                      można było je łatwiej w drzewku odnaleźć...
                • stara_dominikowa Re: Którego dnia którego miesiąca... 24.11.08, 08:10
                  matylda1001 napisała:

                  > Tylko dwóch?

                  hihi:>

                  faktycznie, poszlaki wskazują na więcej takich sytuacji. miałam na myśli
                  przyłapane na gorącym, czyli Balcerkównę i Magdę.
          • matylda1001 Re: Którego dnia którego miesiąca... 23.11.08, 21:59
            Tu rzeczywiście jest coś nie tak. Skoro Trzech Króli wypadało w
            poniedziałek, to 1 listopada musiał być w piątek. Wobec tego w
            Zaduszki nie można było powiedzieć "wczoraj, w niedzielę". No cóż,
            zdaje się, że Reymont nie przywiązywał dużej wagi do kalendarza. Nie
            to, co Prus, u którego liczył się każdy detal.
            .................................................................
            1. Nie zdejmujemy butów wchodząc do cudzego domu
            2. Nie podajemy gościom kapci
    • stara_dominikowa Jak miała na nazwisko... 24.11.08, 08:59
      Jagustynka?
      • matylda1001 Re: Jak miała na nazwisko... 24.11.08, 12:28
        Jagustynka prosi Rocha, żeby odwiedził JEJ Pryczków. Jasiek Pryczek,
        mąż Tereski jest jej krewnym. Powinna więc nazywać sie Pryczek.
        Jednak nie wiadomo czy Pryczek był jej ostatnim mężem, wszak
        pochowała trzech.

        Pytanie: Jaką kołyskę miał Roch Boryna?
        ---------------------------------------------------------------
        "Kości zostały rzucone" - powiedział mąż, rzuciwszy chudą żonę.
        • stara_dominikowa Re: Jak miała na nazwisko... 24.11.08, 13:28
          Matyldo, chyba Jasiek Tereski był Płoszka? Rozmawiałyśmy o nim jeszcze na forum
          humorum.

          Nie wiemy z którym mężem miała dzieci Jagustynka, ale jedyne dane dotyczą
          faktycznie Pryczków. Florka Pryczkowa zległa i Jagustynka pobieżyła pomóc bo to
          przecie dzieci rodzone. W innym fragmencie opowiada jak synowa przegoniła ją w
          rodzonego gruntu. Mamy prawo podejrzewać, że było jej Pryczkowa:)

          odpowiedź muszę przemyśleć:]
          • baba67 Re: Jak miała na nazwisko... 24.11.08, 13:33
            W ktorym miejscu jest ze dziadek Jagusi mial Antoni na imie?
            • stara_dominikowa Re: Jak miała na nazwisko... 24.11.08, 14:00
              Tom I, rozdział 3 - w sądzie. Sprawa o kradzież świni Marcjanny Antonówny Pacześ.
          • matylda1001 Re: Jak miała na nazwisko... 24.11.08, 17:16
            Haaaaaaaaaaaaaa:))))))))))))Haaaaaaaaaaaaaa!
            Ale wpadka! Pewnie, że Jaskowi było Płoszka :)
            ---------------------------------------------------------------
            "Kości zostały rzucone" - powiedział mąż, rzuciwszy chudą żonę.
        • stara_dominikowa Re: Jak miała na nazwisko... 24.11.08, 15:20
          matylda1001 napisała:
          > Pytanie: Jaką kołyskę miał Roch Boryna?

          chłopak spał w dużej niecce (stara kołyska nie miała biegunów). swoją drogą ta
          niecka - ciekawe co to było? domyślam się, że naczynie...
          • agnesd Re: Jak miała na nazwisko... 24.11.08, 16:54
            nie do konca o zagadce, ale spojrz tutaj:
            pl.wikipedia.org/wiki/Kopa%C5%84_(naczynie)
            Tak myslalam, ze to takie cos.
            pozdr a.
            • matylda1001 Re: Jak miała na nazwisko... 24.11.08, 18:27
              O! Niecka! a ja zawsze myślałam, że niecka to "talerz" świnek.
              Myślałam, że z niecki jadły, a z koryta piły.
              ---------------------------------------------------------------
              "Kości zostały rzucone" - powiedział mąż, rzuciwszy chudą żonę.
    • stara_dominikowa Jak miał na imię... 24.11.08, 16:50
      ... ojciec Hanki?
      • matylda1001 Re: Jak miał na imię... 24.11.08, 17:19
        >... ojciec Hanki?<

        No właśnie... już kiedyś zastanawiałam się, czy rzeczywiście Maciej,
        czy Reymont się zagalopował.
        ----------------------------------------------------------
        Nie cierpię wegetarian bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi!
        • stara_dominikowa Re: Jak miał na imię... 24.11.08, 17:26
          Galopu dużo u niego, fakt. Jak ten z podejrzeniem ciąży Jagusi - Maciej liczy i
          stwierdza, że na lipca by wypadło. Żeby wypadło na lipca konsumpcja musiałaby
          być grubo przed ślubem, a chłopi dobrze wiedzieli, że trzy kwartały potrza
          czekać. Zmówiny były pod koniec października, a po zapisie Boryna pazurami wzion
          jak chciał był ją brać na wozie:) A bo to do uciechy młodych nie ma?:)

          Zmywam gary zerkając na forum - czekam na pytanie:>
          • matylda1001 Re: Jak miał na imię... 24.11.08, 17:44
            No to "wykończymy" Jagustynkę: Jak miał na imie jej syn?
            ----------------------------------------------------------
            Nie cierpię wegetarian bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi!
            • stara_dominikowa Re: Jak miał na imię... 24.11.08, 17:58
              Adam?
              • matylda1001 Re: Jak miał na imię... 24.11.08, 18:19
                Adam, a pytanie? Prawda, że coraz trudniej coś wymyśleć? wszystko
                wydaje się za banalne...
                ---------------------------------------------------------------
                "Kości zostały rzucone" - powiedział mąż, rzuciwszy chudą żonę.
                • stara_dominikowa Re: Jak miał na imię... 24.11.08, 18:47
                  no co ty?
                  mój zapał nigdy się nie kończy:>

                  pytanie: jakie kobiety urodziły podczas akcji "Chłopów"?
                  • matylda1001 Re: Jak miał na imię... 24.11.08, 21:49
                    No dobrze... ile razy zwątpię to wylej mi kubeł zimnej wody na
                    głowę.

                    Które urodziły... Przede wszystkim Hanka, poza nią Florka Pryczek,
                    wójtowa, Magda od organistów, Marcycha, Ewka, służąca Boryny (ale
                    ona trochę wcześniej to nie wiem, czy się liczy). Urodziła jakas na
                    drugim końcu wsi (Dominikowa odbierała poród), wtedy, jak do Jagusi
                    przyszedł Mateusz. Tyle pamietam.

                    Pytanie: Jasiek "Przewrotny" był głupawy. Mimo to Nastusia brała go
                    pod uwagę, jako kandydata na męża, dlaczego?
                    ----------------------------------------------------------
                    Nie cierpię wegetarian bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi!
                    • stara_dominikowa Re: Jak miał na imię... 25.11.08, 08:32
                      Marcycha co roku sobie to robiła, jeśli dobrze pamiętam:> Idąc tym tropem miała
                      szansę urodzić dwoje podczas akcji powieści, hihi. W trzecim rozdziale, na
                      sądach Kozioł wspomina też przy okazji swojej bardzo jasnej mowy "Jaśka, co go
                      łoni do wojska wzieni, a którego to kobieta akuratnie wczoraj zległa...". To
                      chyba jeszcze jedna. Do rodzącej kobiety Dominikową wezwali dopiero w siódmy
                      rozdziale - wróciła jak Mateusz akurat bawił u Jagusi. Chociaż nie wiem, czy
                      nadawała się na akuszerkę, skoro Borynie postawiła diagnozę, że mu się "macica
                      opadła" :D

                      cóż, Jasiek był jedynakiem na dziesięciu morgach. dzieuchy praktyczne były. a u
                      Nastusi gębów do miski mrowie.

                      Ja chyba nie zwątpię, bo jestem poważnie uzależniona:>

                      Pytanie: Reymont opisuje jeden bardzo stary dom, w rodzinie już trzecie
                      pokolenie. Czyj?
                      • stara_dominikowa Re: Jak miał na imię... 25.11.08, 08:34
                        w rodzinie już trzecie
                        > pokolenie. Czyj?

                        ykhy-ykhy. czwarte znaczy:>
                        • meduza7 Re: Jak miał na imię... 25.11.08, 15:21
                          Dom Hanki ojca, co to się zawalił? (strzelam)
                          • stara_dominikowa Re: Jak miał na imię... 25.11.08, 15:39
                            meduza7 napisała:
                            > Dom Hanki ojca, co to się zawalił? (strzelam)

                            nie:)
                            • matylda1001 Re: Jak miał na imię... 25.11.08, 21:22
                              Mam wrażenie, że chodzi o dom Kłębów.

                              "- Ty pokrako zapowietrzona!... ty świniarzu!...Poważ się jeszcze
                              kiej mnie tknąć, to ci kulasy poprzetrącam!... Dam ja ci jamory,
                              jaże się juchą oblejesz!..."
                              Pytanie: Kto i do kogo tak czule przemawiał?
                              .................................................................
                              1. Nie zdejmujemy butów wchodząc do cudzego domu
                              2. Nie podajemy gościom kapci
                              • groha Re: Jak miał na imię... 25.11.08, 22:42
                                Jagna tak Pietrka odstawiła, kiej się do niej zaczął dobierać, mocno do sąsieka
                                przypierać, a wreszcie na słomę rzucił i... wtedy otrzeźwiała, rozdarła się i
                                tak nim prasnęła, jaże bęcnął na klepisko.

                                A po czym ludziska we wsi poznawali, że zima na złych wichrach przyjedzie?
                                • matylda1001 Re: Jak miał na imię... 25.11.08, 23:30
                                  >A po czym ludziska we wsi poznawali, że zima na złych wichrach
                                  przyjedzie?<

                                  Po wielkim, czerwonym słońcu, które wieczorem sprawiało, że świat
                                  cały stawał w łunach i pożodze, które to jeszcze długo w noc
                                  dogasały.

                                  Pytanie: Kto był sąsiadem Borynów?


                                  .................................................................
                                  1. Nie zdejmujemy butów wchodząc do cudzego domu
                                  2. Nie podajemy gościom kapci
                                  • stara_dominikowa Re: Jak miał na imię... 26.11.08, 17:50
                                    > Pytanie: Kto był sąsiadem Borynów?

                                    Balcerki i Gołębiowie. Przyznam, że to najtrudniejsze dla mnie jak dotąd
                                    pytanie:) Odpocznę i wymyślę swoje:>
                              • stara_dominikowa Re: Jak miał na imię... 26.11.08, 09:35
                                matylda1001 napisała:
                                > Mam wrażenie, że chodzi o dom Kłębów.

                                A juści! :>
    • stara_dominikowa Jak miał na imię... 27.11.08, 10:06
      ... kochanek Marcjanny za młodu?
      • matylda1001 Re: Jak miał na imię... 27.11.08, 12:47
        >... kochanek Marcjanny za młodu?<

        Florek.

        Pytanie: Ile lat miał Maciej Boryna w chwili narodzin Grzeli?
        • stara_dominikowa Re: Jak miał na imię... 27.11.08, 13:18
          > Pytanie: Ile lat miał Maciej Boryna w chwili narodzin Grzeli?
          >

          Grzeli w chwili śmierci było na dwudziesty szósty - czyli jak rozumiem miał
          skończyć 26 lat w roku bieżącym. Rok wcześniej miał 25, a Boryna 58. Wynika z
          tego, że Maciej kołysali małego Grzelę w wieku 33 lat:)

          Pytanie: kto był starszy - Szymek, czy Mateusz?
          • baba67 Re: Jak miał na imię... 27.11.08, 13:37
            Mateusz bo Szymkowi dopiero szlo na trzydziesty rok, a Mateusz juz przekroczyl
            trzydziestke tylko nie pomne gdzie o tym bylo:-)
            • stara_dominikowa Re: Jak miał na imię... 27.11.08, 14:17
              Tak:)
              Szymkowi było dobrze na trzydzieści, a Mateuszowi dobrze po trzydziestce.

              Baba! Pytanie zadawaj! :>
              • stara_dominikowa Baba? 28.11.08, 08:23
                żyjecie? :)
                • baba67 Pewnie, nawet watek zalozylam :-) 30.11.08, 09:57

    • stara_dominikowa No cóż.. 28.11.08, 17:19
      .. w takim razie:

      Pytanie: ile lat miał najstarszy syn Antka?
      • matylda1001 Re: No cóż.. 28.11.08, 19:55
        Trzy, na czwarty dopiero mu szło.

        Pytanie" ile dzieci miała Treska?
        .................................................................
        1. Nie zdejmujemy butów wchodząc do cudzego domu
        2. Nie podajemy gościom kapci
        • jadwiga1350 Re: No cóż.. 28.11.08, 21:17
          Tereska była bezdzietna. Jagustynka mówi: smarkul to był jeszcze
          kiedy Jaśka wzieli do wojska .Została sama i to jeszcze bez dziecka.
          • matylda1001 Re: No cóż.. 28.11.08, 22:05
            Tak jest! jeszcze poprosimy o pytanie :)
            .................................................................
            1. Nie zdejmujemy butów wchodząc do cudzego domu
            2. Nie podajemy gościom kapci
            • jadwiga1350 Re: No cóż.. 28.11.08, 22:20
              Ile żon miał Maciej Boryna?
              • matylda1001 Re: No cóż.. 28.11.08, 23:42
                >Ile żon miał Maciej Boryna?<

                Trzy.

                Pytanie: Jaki mebel był przedmiotem marzeń Hanusi?

                ---------------------------------------------------------------
                "Kości zostały rzucone" - powiedział mąż, rzuciwszy chudą żonę.
                • jadwiga1350 Re: No cóż.. 29.11.08, 16:18
                  Oszklona szafka na naczynia jaką mieli młynarzowie.

                  Pytanie: O czym wg słów Jasia nie można było mówić w seminarium?
                  • matylda1001 Re: No cóż.. 29.11.08, 19:20
                    Nie można było mówić o polityce, o walce narodowo-wyzwoleńczej.

                    Pytanie: Od kogo Nastusia i Szymek dostali krowę?
                    ----------------------------------------------------------
                    Nie cierpię wegetarian bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi!
                    • baba67 Re: No cóż.. 30.11.08, 10:00
                      Od pana Jacka.
                      Dlaczego pan Jacek szukal Kuby?
                      • matylda1001 Re: No cóż.. 30.11.08, 12:38
                        Kuba był z panem Jackiem w powstaniu, wyniósl go rannego z pola
                        bitwy a potem opiekował sie nim. Pan Jacek posłał go do domu z
                        wiadomością dla rodziców, a sam udał sie na emigracje. Teraz, gdy
                        powrócił chciał się z nim spotkać, podziękować, i może odwdzięczyć.
                        Nie zdążył.

                        Pytanie: Na jaką chorobę zachorowała Józka?
                        ----------------------------------------------------------
                        Nie cierpię wegetarian bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi!
                        • monikate Re: No cóż.. 30.11.08, 18:00
                          Na ospę.
                          • matylda1001 Re: No cóż.. 30.11.08, 19:11
                            >Uważaj, o co prosisz, bo się spełni<

                            No to ja proszę o pytanie ;)

                            ---------------------------------------------------------------
                            "Kości zostały rzucone" - powiedział mąż, rzuciwszy chudą żonę.
                            • stara_dominikowa Re: No cóż.. 01.12.08, 11:06
                              ja też proszę!
                              • jadwiga1350 Re: No cóż.. 01.12.08, 11:52

                                No to ja zadam. Czyją krewną była Magda od organistów?
                                • matylda1001 Re: No cóż.. 01.12.08, 12:30
                                  Magda była krewną Kozłów.

                                  Pytanie: Jak duży posag miała Nastusia?
                                  ----------------------------------------------------------
                                  Nie cierpię wegetarian bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi!
                                  • stara_dominikowa Re: No cóż.. 01.12.08, 14:47
                                    > Pytanie: Jak duży posag miała Nastusia?

                                    Tysiąc złotych (gotowymi pieniędzmi!) :>

                                    pytanie: jakiego lokalnego "strongmana" pogruchotał Jantoś?
                                    • matylda1001 Re: No cóż.. 01.12.08, 17:36
                                      >pytanie: jakiego lokalnego "strongmana" pogruchotał Jantoś?<

                                      To był Wawrzek z Woli, co to od żniw do samych Trzech Króli sie
                                      kurował. Sława rozeszła się daleko. Potem jeszcze utrwalił ją za
                                      pomocą Mateusza, który tez ułomkiem nie był.

                                      Pytanie: Co ważnego dla Hanki miało miejsce w Środę Popielcową?

                                      ----------------------------------------------------------
                                      Nie cierpię wegetarian bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi!
                                      • stara_dominikowa Re: No cóż.. 02.12.08, 08:31
                                        > Pytanie: Co ważnego dla Hanki miało miejsce w Środę Popielcową?

                                        tak konkretnie? bo ogólnie Hanka się obudziła i wzięła odpowiedzialność za los
                                        swój i dzieci. chodziło o coś innego?
                                        • matylda1001 Re: No cóż.. 02.12.08, 12:30
                                          W zasadzie o to chodzi, a konkretnie to w tym dniu pierwszy raz po
                                          całej awanturze poszła do Boryny. Fakt bardzo ważny w jej sytuacji,
                                          przełomowy, bo w ten sposób powróciła na łono rodziny.

                                          Poproszę o pytanie.
                                          ----------------------------------------------------------
                                          Nie cierpię wegetarian bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi!
                                          • stara_dominikowa Re: No cóż.. 02.12.08, 14:44
                                            Pytanie: jakie było podejrzenie Hanki o przyczynę choroby jej dziecka?
                                            • matylda1001 Re: No cóż.. 02.12.08, 22:20
                                              Pietruś się obsunął. Na szczęście Hanka wezwała pogotowie
                                              pediatryczne w osobie doktor Agnieszki Pryczek, która zastosowała
                                              najnowsze metody leczenia, czyli okadzanie i przemierzanie.
                                              ---------------------------------------------------------------
                                              "Kości zostały rzucone" - powiedział mąż, rzuciwszy chudą żonę.
                                              • matylda1001 Re: No cóż.. 02.12.08, 22:26
                                                Pytanie: Kto pożyczył Antkowi konia, gdy przeprowadzał się do
                                                Bylicy?
                                                ----------------------------------------------------------
                                                Nie cierpię wegetarian bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi!
                                                • cahir4 Re: No cóż.. 02.12.08, 22:40
                                                  Kłąb. Nawet koń ojcowy był już Antkowi wstrętny.
                                                  Ile morgów powinien Antek odziedziczyć po matce?
                                                  • stara_dominikowa Re: No cóż.. 03.12.08, 08:24
                                                    Nie wiem, czy dobrze baczę, ale może? Trzy?
                                                    Boryna wypomina Hance słynne trzy morgi piachu i starą płachtę, a Hanka mówi, że
                                                    on Antkowi i tyle nie dał, tych matczynych morgów.
                                                  • cahir4 Re: No cóż.. 03.12.08, 09:37
                                                    Nie, nie trzy. O, trudne trafiłam widać. :)
                                                  • mmk9 Re: No cóż.. 03.12.08, 10:38
                                                    Kowal :...został gront po twojej matce...
                                                    Antek : wielka parada, cztery morgi, na mnie i na twoją...
                                                    czyli dwie morgi dla Antka, 2 dla Magdy kowalowej. No i teraz się
                                                    zastanawiam : czyżby Grzela byl synem drugiej Borynowej ? Razem z
                                                    Józką ? To spory odstęp.
                                                  • stara_dominikowa Re: No cóż.. 03.12.08, 10:59
                                                    cahir4 napisała:
                                                    > Nie, nie trzy. O, trudne trafiłam widać. :)

                                                    :) widać ile jeszcze tajemnic kryje książka, hihi.
                                                  • matylda1001 Re: No cóż.. 03.12.08, 11:22
                                                    >:) widać ile jeszcze tajemnic kryje książka, hihi.<

                                                    No właśnie, zastanawiam sie dlaczego kowal molestując teścia o
                                                    ziemię mówi, że cztery roki już czeka... dlaczego cztery? Od jego
                                                    ślubu z Magdą minęło więcej (jego syn już uczy się czytać). Od
                                                    śmierci drugiej Borynowej minęło pół roku, zresztą to nie była matka
                                                    Magdy. Czyżby pierwsza Borynowa zmarła cztery lata wcześniej? W
                                                    takim razie Józka musiałaby być jej córką, czyli te cztery morgi
                                                    powinny byc dzielone na czworo. Ja myslę, że Reymont przewidzil
                                                    naszą rozmowę i specjalnie tak napisał, żeby utrudnić ;)))

                                                    ---------------------------------------------------------------
                                                    "Kości zostały rzucone" - powiedział mąż, rzuciwszy chudą żonę.
                                                  • mmk9 Re: No cóż.. 03.12.08, 11:50
                                                    Może synek kowala taki zdolny, jucha, był ?
                                                    A pytanie ? No na przykład.. dlaczego Jasio organistów był zgorszony
                                                    dobrym humorem księżej Maryny pewnego ranka ?
                                                  • cahir4 Re: No cóż.. 03.12.08, 12:57
                                                    Bo wiedział, nieborak, że ten dobry humor jest efektem uprawiania
                                                    dnia poprzedniego przedmałżeńskiego seksu. Czego niemalże był
                                                    świadkiem.
                                                    Na jaki to rozpustny zakup pozwoliła sobie Hanka z okazji
                                                    świniobicia i zarazem Wielkanocy, że gdyby nie wstyd, byłaby go
                                                    odniosła Żydowi?
                                                  • paszczakowna1 Re: No cóż.. 03.12.08, 14:07
                                                    > Na jaki to rozpustny zakup pozwoliła sobie Hanka z okazji
                                                    > świniobicia i zarazem Wielkanocy, że gdyby nie wstyd, byłaby go
                                                    > odniosła Żydowi?

                                                    Butelkę araku (małą).

                                                    Komu w Lipcach ukradziono krowę?

                                                  • stara_dominikowa Re: No cóż.. 03.12.08, 14:22
                                                    o! nie zdążyłam:)
                                                  • paszczakowna1 poprawka do krowy 03.12.08, 16:30
                                                    Bije sie w piersi (moral: nie zadawac pytan bez ksiazki, nawet jak sie zdaje, ze
                                                    sie pamieta). Krowe ukradziono gdzie indziej.

                                                    pytanie poprawione: Komu krowa sie udlawila?

                                                    Jak zobaczylam, ze Dominikowa nie wie, zaczelam sie niepokoic...
                                                  • stara_dominikowa Re: poprawka do krowy 03.12.08, 17:14
                                                    ufff:) w liczeniu morgów to fakt, kiepska jestem, ale myślałam, że oszaleję od
                                                    tej krowy! szperałam, znalazłam wszystkie skradzione konie, krowy co z nieba
                                                    spadały i świniaki które przyczepiały się do Bogu ducha winnych chłopów - i nic!
                                                    wracając z pracy tylko o krowach i cielakach myślałam, hihi.

                                                    Paczesiom udławił się cielak marchwią.:)

                                                    proponuję wrócić do głównego rozgałęzienia wątku, bo nie wiadomo kto komu na co
                                                    odpowiada....
                                                  • stara_dominikowa Re: No cóż.. 03.12.08, 14:14
                                                    Hanka kupiła buteleczkę araku (no właśnie, dlaczego nie haraku?). Ile to razy
                                                    podczas zakupów nagabywana przez sprzedawcę mam ochotę powiedzieć: "Nie
                                                    dzieckom! Wiem po co przyszłam i czego mi potrza!":)

                                                    Pytanie: jakie były imiona psów Borynów?
                                                  • mmk9 Re: No cóż.. 03.12.08, 15:09
                                                    Łapa to oczywiste. Burek ?
                                                  • stara_dominikowa Re: No cóż.. 03.12.08, 15:11
                                                    w innym wątku groha odpowiedziała na to pytanie ze szczegółami:>
                                                    a krowę komu wzieni - wiedzieć nie wiem:/
                                                  • mmk9 Re: No cóż.. 03.12.08, 15:19
                                                    e ja z głowy odpowiadałam, czyli z niczego. Teraz po tamtym wątku
                                                    będę czytać z notatnikiem,hyhy
                                                  • mmk9 Re: No cóż.. 03.12.08, 15:20
                                                    Żeby się w tych Burkach połapać, bo zdaje sie Panajezusowy pies też
                                                    miał takie imię
                                                  • groha Re: No cóż.. 03.12.08, 15:34
                                                    Żadnego notatnika z pieskami ani z niczym innym nie mam, słowo daję. Wszystko
                                                    biere z głowy, czyli z niczego :)
                                                  • stara_dominikowa Re: No cóż.. 03.12.08, 17:07
                                                    widzicie, jak to na wszystko baczenie ma, a pyszni się i nad drugie wynosi!
                                                    odpowiedzcie lepiej komu krowę wzieni a nie pyskujecie po próżnicy!

                                                    ;>
                                                  • groha Re: No cóż.. 03.12.08, 22:04
                                                    Cie, jak to się rozklekotała, jako ten bociek Wojtkowy, cie! A zaśbym tam się
                                                    miała pysznić, chudzina, i przed pierwsze gospodynie wychodzić, a zaśbym. Tak se
                                                    ino mówie i bacze tyla, coby na tego ostatniego głupka w tak dobranej kompaniji
                                                    nie wyjść. Nie naskakujta na mnie, Dominikowo, bom wama przychylna i w niczym
                                                    nie winowata, przypijta lepiej do mnie tym harakiem. A jak trza, to pod
                                                    pacierzem rzeknę, że tej krowy nie wzienam i nawet nie wiem czyja ona ;)
                                                  • stara_dominikowa Re: No cóż.. 03.12.08, 22:19
                                                    przepić przepiję, a jakże! tak tu społecznie pogadujemy la uciechy i krowęśmy na
                                                    ozory brały, że to psie juchy pleciuchy o kradzieży doniesły kiedy bydlątko ino
                                                    marchwią było się zadławiło na śmierć. przeciwna wam nie jestem, jakże?

                                                    ;>
                                                  • groha Re: No cóż.. 03.12.08, 22:26
                                                    A niech Wam Bóg da zdrowie, ażem się popłakała :)
                                                  • stara_dominikowa Re: No cóż.. 03.12.08, 22:30
                                                    groha napisała:
                                                    > A niech Wam Bóg da zdrowie, ażem się popłakała :)

                                                    bo i trzeba czasem folgę duszy umęczonej dać... :D
    • stara_dominikowa pytanie po "błędnej krowie":) 03.12.08, 17:16
      Jak mówiono na pociąg?

      (podpowiedź: nie chodzi o ciągotki biorące tego czy owego na widok Jagusi, tylko
      o egzemplarz składu kolejowego:)
      • matylda1001 Re: pytanie po "błędnej krowie":) 03.12.08, 18:47
        >Jak mówiono na pociąg? <

        Maszyna. Przynajmniej Kozłowa Witka z Warsiawy maszyną przywieżli.

        Pytanie: W jaki sposób Boryna miał trafić w miejsce, skąd wracała
        Jagusia? (w obrębie posiadłości) :)))
        .................................................................
        1. Nie zdejmujemy butów wchodząc do cudzego domu
        2. Nie podajemy gościom kapci
        • stara_dominikowa Re: pytanie po "błędnej krowie":) 03.12.08, 18:55
          za wiatrem? ;)

          z tej samej serii:
          Pytanie: odpowiedź na "co?"?
          • groha Re: Dominikowo! 04.12.08, 23:50
            A powiedzta bardziej o co chodzi, bo zabaczylim. Wiater dzisiaj za stodołą taki,
            że niuch można stracić, pewnie dlatego :)
            • stara_dominikowa Re: Dominikowo! 05.12.08, 08:35
              hihi, "z tej samej serii", czyli odpowiedź na wścibskie zagadywania kowala do
              Hanki o wciskanie w garście......
              • matylda1001 Re: Dominikowo! 05.12.08, 18:49
                Boryna wtykał Hance w garście to, co kowal miał jutro za stodołą
                znaleźć :)

                Uf...,bo juz myślałam, że wątek umrze śmiercią męczeńską.

                Pytanie: Skąd Witek miał boćka?
                ----------------------------------------------------------
                Nie cierpię wegetarian bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi!
                • stara_dominikowa Re: Dominikowo! 05.12.08, 20:07
                  Witek boćka przygarnął, bo ostał na jesieni (miał złamane skrzydło)

                  chyba zagalopowałam się z tym pytaniem poprzednim, obiecuję jaśniej formułować:)

                  Pytanie: z kim miał wrócić w wojska Grzela?
                  • matylda1001 Re: Dominikowo! 06.12.08, 01:12
                    >chyba zagalopowałam się z tym pytaniem poprzednim, obiecuję jaśniej
                    formułować:<

                    Dobrze, bo juz mi sie nasuwała jedyna naturalna odpowiedz na
                    pytanie "co?". Ostatecznie też w temacie :)))

                    Odp. Grzela miał wrócić z wojska z Jaśkiem Tereski i z Kubą
                    Jarczykiem z Wólki.

                    Pytanie: O co pobiły się wójtowa i Kozłowa?
                    .................................................................
                    1. Nie zdejmujemy butów wchodząc do cudzego domu
                    2. Nie podajemy gościom kapci
                    • groha Re: Dominikowo! 06.12.08, 13:26
                      Wójtowej zginęła sztuka płótna z bielnika i tego już nie zdzierżyła, wygarnęła
                      Kozłowej od złodziejek, wyliczając te brakujące kokoszki, gęsi i inne drobiazgi
                      wciąż ginące z obejścia. Pobiły się więc o wszystko.
                      Pytanie: Ilu gospodarzy siedziało w Lipcach za czasów młodości Bylicy, a ilu
                      gnieździło się we wsi pod koniec jego życia?
                      • mmk9 Re: Dominikowo! 06.12.08, 14:57
                        Cóż, z piętnastu zrobilo sie czterdziestu a ilu młodych już czeka na
                        działy !

                        zagadka :
                        Pewnego dnia ksiądz pleban posłużył się trybularzem i kropidłem w
                        miejscu do tego nie przeznaczonym, a następnie poniósl sito "kieby
                        tę świętą monstrancję", dlaczego ?
                        • jadwiga1350 Re: Dominikowo! 06.12.08, 15:33
                          Łapał w ten sposób pszczoły, które mu uciekły.
                          • jadwiga1350 Re: Dominikowo! 06.12.08, 16:39
                            Pytanie; kto nie dojadł, nie dospał, a co roku rodził?
                            • stara_dominikowa Re: Dominikowo! 06.12.08, 23:14
                              jadwiga1350 napisała:
                              > Pytanie; kto nie dojadł, nie dospał, a co roku rodził?

                              Filipka.

                              Pytanie: kogo pobił zięć (ze skutkiem śmiertelnym)?
                              • matylda1001 Re: Dominikowo! 06.12.08, 23:55
                                Bartka zza wody, naturalnie poszło o działy.

                                Pytanie: Ile ziemi miał organista?
                                ---------------------------------------------------------------
                                "Kości zostały rzucone" - powiedział mąż, rzuciwszy chudą żonę.
                                • jadwiga1350 Re: Dominikowo! 07.12.08, 13:50
                                  Organista miał 16 morgów.
                                  • jadwiga1350 Re: Dominikowo! 07.12.08, 13:55
                                    Pomyłka, nie 16, tylko 15.
    • 4g63 Re: Zagadki - kto lepiej zna książkę? 07.12.08, 12:14
      wtf?
      • jamajka10 Re: Zagadki - kto lepiej zna książkę? 07.12.08, 13:01
        Jak miała na imię Jagna?
        • mmk9 Re: Zagadki - kto lepiej zna książkę? 07.12.08, 13:06
          Hyhy, chyba jednak było
          • orinus Re: Zagadki - kto lepiej zna książkę? 07.12.08, 15:47
            Jak miał na imię stary Bylica, ojciec Hanki? Było?
            • stara_dominikowa Re: Zagadki - kto lepiej zna książkę? 07.12.08, 15:54
              było:)
    • stara_dominikowa Re: Zagadki - kto lepiej zna książkę? 07.12.08, 15:53
      Pytanie: ile dni po porodzie Hanka leżała?
      • paczka111 Re: Zagadki - kto lepiej zna książkę? 07.12.08, 16:29
        Do wywodu
        • stara_dominikowa Re: Zagadki - kto lepiej zna książkę? 07.12.08, 16:31
          czyli...? :>
          • weronika753 Re: Zagadki - kto lepiej zna książkę? 13.12.08, 15:25
            Wywód trwał różnie, po chłopcu - 2 tygodnie, po dziewczynce (chyba?)
            30 dni
    • matka26 Re: Zagadki - kto lepiej zna książkę? 07.12.08, 19:50
      Jakie ziemniaki jadł Boryna z Sołtysem? (cała klasa męża dostała
      baniaka)
      • stara_dominikowa Re: Zagadki - kto lepiej zna książkę? 07.12.08, 20:05
        żadnych. z wójtem jadł.

        to ile tych dni Hanka przeleżała, hę? :>
        • matylda1001 Re: Zagadki - kto lepiej zna książkę? 07.12.08, 20:43
          Urodziła w nocy z poniedziałku na wtorek, więc przeleżała 5 dni. W
          przewodnią niedzielę (pierwszą po Wielkanocy) wstała i poszła do
          kościoła.

          Pytanie: Kto budował wiatrak na Podlesiu?
          .................................................................
          1. Nie zdejmujemy butów wchodząc do cudzego domu
          2. Nie podajemy gościom kapci
          • stara_dominikowa Re: Zagadki - kto lepiej zna książkę? 07.12.08, 21:05
            > Pytanie: Kto budował wiatrak na Podlesiu?

            Kowal (z Mateuszem)

            ciekawostka: ja urodziłam się dokładnie jak mały Roch, we wtorek po Wielkanocy -
            możliwe, że nawet tego samego dnia, bo w połowie kwietnia:)

            Pytanie: jaką srogą karą groziły kobiety chłopom w przypadku zdrady?
            • jurny_jerzy Re: Zagadki - kto lepiej zna książkę? 07.12.08, 23:19
              Czytalem lata temu (za to bardzo duzo razy). O ile pamietam, chodzilo o oblanie
              lba wrzatkiem - tym przynajmniej grozila Nastka Szymkowi gdy ,skonsumowawszy
              zwiazek, przyniosla mu do roboty dwojaki.
              • matylda1001 Re: Zagadki - kto lepiej zna książkę? 07.12.08, 23:41
                Facet czyta "Chłopów"! cudownie, witamy w naszym babskim gronie.
                Myślę, że zostaniecie gospodarzu z nami? Prosimy o pytanie, na
                wkupne ;)
                .................................................................
                1. Nie zdejmujemy butów wchodząc do cudzego domu
                2. Nie podajemy gościom kapci
                • jurny_jerzy Re: Zagadki - kto lepiej zna książkę? 08.12.08, 09:50
                  A jusci ze zostane, zasby nie. ;) Mysle tylko, ze poniewaz wiekszosc juz
                  zdazylem zapomniec, a "Chlopi" wolaja o odswiezenie, prezentuje obecnie poziom
                  zbyt niski by atakowac wiele z tutejszych pytan. Trudno samemu cos wymyslic, bo
                  wszystko wydaje sie za latwe, zwlaszcza, ze z przerazeniem skonstatowalem ze
                  kwestia "srogich Magielonow", ktora zamierzalem postawic zostala juz rozwiazana.
                  Ale na wkupne cos latwego: kto byl "pokraka warsiaska" i za co dorobil sie
                  takiego epitetu?
                  Ostanta z Bogiem, ludzie kochane. :)
            • matylda1001 Re: Zagadki - kto lepiej zna książkę? 08.12.08, 00:10
              >ciekawostka: ja urodziłam się dokładnie jak mały Roch, we wtorek po
              Wielkanocy - możliwe, że nawet tego samego dnia, bo w połowie
              kwietnia:)<

              W interesującym nas okresie Święta Wielkanocne wypadały:
              1880 - marzec
              1881 - 10, 11 kwietnia
              1882 - 9, 10 kwietnia
              1883 - marzec
              Roch mógł więc urodzić sie 11 albo 12 kwietnia (rocznica mojego
              ślubu, tyle, że wtedy była sobota), czy to któryś z tych dni?
              Te daty to jeszcze jedno potwierdzenie, że akcja kasiążki wypada na
              czas przed amnestią. Teraz już z dużą pewnością stawiam na wrzesień
              1881 - sierpień 1882. Co Ty na to?
              ----------------------------------------------------------
              Nie cierpię wegetarian bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi!
              • stara_dominikowa Re: Zagadki - kto lepiej zna książkę? 08.12.08, 09:16
                > Roch mógł więc urodzić sie 11 albo 12 kwietnia (rocznica mojego
                > ślubu, tyle, że wtedy była sobota), czy to któryś z tych dni?

                ee, nie:( ździebko później...
                • matylda1001 Re: Zagadki - kto lepiej zna książkę? 08.12.08, 15:20
                  >kto byl "pokraka warsiaska" i za co dorobil sie
                  takiego epitetu?<

                  Oj, ta biedna pokraka warsiaska dostała potężne lanie za to, że nie
                  dopilnowała granuli na pastwisku. Chodzi o Witka.

                  Pytanie: Czyje konie były kare, miały czerwone siatki i pióra na
                  łbach?

                  .................................................................
                  1. Nie zdejmujemy butów wchodząc do cudzego domu
                  2. Nie podajemy gościom kapci
                  • stara_dominikowa Re: Zagadki - kto lepiej zna książkę? 08.12.08, 18:11
                    Dziedzicowe:) a o koniach opowiadał Jagusi Witek cały w emocjach. Uwielbiam Witka!

                    Pytanie: co dzieuchy w Andrzejki robiły?
                    • groha Re: Zagadki - kto lepiej zna książkę? 08.12.08, 21:23
                      Druga! W uwielbianiu Witka, znaczy :)
                      A dzieuchy w noc jędrzejkową ucinały gałązki wiśni i wsadzały w mokry piasek.
                      Której rózga zakwitła, tej rychły ślub wróżyła.
                      Pytanie: jak wyglądała chałupa Tereski i dlaczego inaczej, niż wszystkie?
                      • jadwiga1350 Re: Zagadki - kto lepiej zna książkę? 08.12.08, 22:17
                        Była przecięta na pół, gdyz połowę zabrał brat przy działach.
                        • stara_dominikowa Re: Zagadki - kto lepiej zna książkę? 09.12.08, 08:07
                          hi hi hi, wyobrażacie sobie?

                          pytanie?
                          • jadwiga1350 Re: Zagadki - kto lepiej zna książkę? 09.12.08, 10:47
                            Jakiej rasy był ulubieniec księdza proboszcza i ile kosztował?
                            • mmk9 Re: Zagadki - kto lepiej zna książkę? 09.12.08, 13:01
                              azem zdebiala, ze pieska przegapila, alem wrocila do przytomnosci i
                              odpowiadam byczek rasowy holender, 300 rubli. Ho, ho
                              • mmk9 Re: Zagadki - kto lepiej zna książkę? 09.12.08, 17:26
                                Jeśli dobrze, to poproszę : Witka plany na przyszłość
                                • matylda1001 Re: Zagadki - kto lepiej zna książkę? 09.12.08, 20:25


                                  > Jeśli dobrze, to poproszę : Witka plany na przyszłość<

                                  Powrót do Warszawy, bo tam wszyscy chodzą w butach. Witek też sobie
                                  je kupi, gdy zostanie furmanem.

                                  Pytanie: W jaki sposób Jaguś leczyła ból głowy?
                                  • ding_yun Re: Zagadki - kto lepiej zna książkę? 09.12.08, 21:51
                                    Owsem rozprażonym i octem skropionym ciemię sobie obkładała.

                                    Pochwalony, nowam tu :)
                                    • matylda1001 Re: Zagadki - kto lepiej zna książkę? 09.12.08, 21:56
                                      Na wieki, wieków. Witamy. Jakeście kumo pewnikiem zauważyli, pytanie
                                      trza zadać, dla podtrzymania ciągłości :)
                                      ---------------------------------------------------------------
                                      "Kości zostały rzucone" - powiedział mąż, rzuciwszy chudą żonę.
                                      • ding_yun Re: Zagadki - kto lepiej zna książkę? 09.12.08, 22:27
                                        A zatem:

                                        kto miał oczy równe niemal Jagusinym?
                                        • groha Re: Zagadki - kto lepiej zna książkę? 09.12.08, 23:00
                                          Tereska? Ba, nawet Mateusz, któremu pod koniec widziała się cherlawą i wymiękłą,
                                          nie mógł się od nich ogonić, takie miała te oczyska piękne, ogromne i jasne, jak
                                          niebo.
                                          Pytanie: Kogo miał na myśli Rocho, mówiąc, że kiedy wspólnie i zgodnie za sobą
                                          stoją, to są jako te płoty i ściany obronne, przez które żadna świnia się nie
                                          przeciśnie i ni zagona nie spyska?
                                          • stara_dominikowa Re: Zagadki - kto lepiej zna książkę? 10.12.08, 08:30
                                            > Pytanie: Kogo miał na myśli Rocho, mówiąc, że kiedy wspólnie i zgodnie za sobą
                                            > stoją, to są jako te płoty i ściany obronne, przez które żadna świnia się nie
                                            > przeciśnie i ni zagona nie spyska?

                                            Somsiadów, a jakże. Tu akurat Rzepeckich i Lipczaków.

                                            Pytanie: jakie okulistyczne porównanie zastosował Reymont przy opisie posępnego
                                            dnia?
                                            • matylda1001 Re: Zagadki - kto lepiej zna książkę? 10.12.08, 13:31
                                              >jakie okulistyczne porównanie zastosował Reymont przy opisie
                                              posępnego dnia?

                                              Taki dzien jest jak patrzenie chorego, co ledwie oczy ozewrze i coś
                                              niecoś rozpozna, i znowu pada w mrok chorobny.

                                              Pytanie: Czym Pietrek zadziwił swoich gospodarzy w wigilijny wieczór?

                                              .................................................................
                                              1. Nie zdejmujemy butów wchodząc do cudzego domu
                                              2. Nie podajemy gościom kapci
                                              • groha Re: Zagadki - kto lepiej zna książkę? 10.12.08, 13:47
                                                Zrzucił wreszcie szynel i sołdackie szmaty, a odział się zwyczajnie, po chłopsku.
                                                Pytanie: do czego Witek porównał Józię, gdy ta wystroiła się pięknie na Boże Ciało?
                                                • stara_dominikowa Re: Zagadki - kto lepiej zna książkę? 10.12.08, 20:53
                                                  > Pytanie: do czego Witek porównał Józię, gdy ta wystroiła się pięknie na Boże Ci
                                                  > ało?

                                                  hihi, do białej gąski:)

                                                  Pytanie: jaka była podstawowa miara czasu stosowana przez narratora?
                                                  • jadwiga1350 Re: Zagadki - kto lepiej zna książkę? 10.12.08, 21:44
                                                    Niedziela, czy tydzień?
                                                  • jadwiga1350 Re: Zagadki - kto lepiej zna książkę? 10.12.08, 22:02
                                                    ojej miało być niedziela czyli tydzień?
                                                  • stara_dominikowa Re