Dodaj do ulubionych

Tereska żołnierka i jej Jasiek

02.01.09, 20:42
Jeszcze o nich nie rozmiawialiśmy :)

Oczywiście, scena wybaczenia jej zauroczenia Mateuszem jest piękna i
wzruszająca, zwłaszcza jak siedzą przy stole i się jednają, ale czy
takie "jednanie się" nie będzie dla Tereski większą pokutą, niż
tradycyjna awantura o niewierność?
Bo po awanturze, po takiej strasznej burzy, powietrze się oczyszcza -
w niej można wykrzyczeć z siebie wszystko, wszystkie żale, problemy
i krzywdy.
Natomiast po "cichym przebaczeniu" Tereska na zawsze już będzie
zakładniczką jego wspaniałomyślności, niewolnicą na zawsze
wdzięczną, że jej ani nie wygnał z chałupy, ani jej nie obił.

Jasiek zawsze w tej sytuacji zawsze będzie górą jako ten lepszy, i
tym samym będzie nad nią panować, że jej odpuścił wszelki grzech.

Obserwuj wątek
    • cahir4 Re: Tereska żołnierka i jej Jasiek 02.01.09, 21:02
      E, może nie. W moim odczuciu, to jednak burza była, z tym chwytaniem za
      siekierę, żądaniem prawdy i szczerymi wyznaniami Tereski. No i jest szansa, że
      będą efekty późniejszej sceny - czyli Tereska w gruncie rzeczy jest niewinna,
      została zwiedziona, skrzywdzona przez Mateusza.

      A ostatecznym obrzędem oczyszczenia jest chyba wspólna (nie sama Tereska za
      pokutę idzie) pielgrzymka do Częstochowy. Myślę, że to będzie ostateczne sprawy
      zamknięcie i po powrocie zaczną od początku.
        • weronika753 Re: Tereska żołnierka i jej Jasiek 02.01.09, 22:08
          Z drugiej jednak strony, Tereska tę "pokorność" miała wbudowaną w
          swoją osobowość.
          Może Jasiek wiedział, jaką metodę zastosować wobec niej?
          Dług wdzięczności, podbudowany poczuciem winy?

          Taki mały szantaż emocjonalny na całe życie?
          • jadwiga1350 Re: Tereska żołnierka i jej Jasiek 02.01.09, 22:27
            Jasiek był zbyt prostolinijny na takie zagrania. Myślę że ze
            szczerego serca przebaczył żonie. Zrozumiał, że Tereska padła
            ofiarą Mateusza. Te wszystkie przeżycia, a potem pielgrzymka do
            Czestochowy mogły ich jeszcze zbliżyć do siebie. Byli jak nowożeńcy
            rozpoczynający wspólne życie. Mnie raczej zastanawia jak ułożyły się
            ich wzajemne stosunki z Mateuszem. Przecież byli sąsiadami przez
            płot, więc musieli się widywać kilkanaście razy dziennie. To raczej
            było krępujące dla obu stron, chyba że Mateusz wyniósł sie z Lipiec.
            A Jasiek przysiągł że krzywdy wyrządzonej Teresce nigdy nie
            zapomni.Więc pewnie bedzie się próbował mścić na Mateuszu. A może i
            jemu przebaczy?
            • cahir4 Re: Tereska żołnierka i jej Jasiek 02.01.09, 22:52
              Całkowicie się Kumo z tobą zgadzam. Tam szantażu moralnego nie ma żadnego, bo,
              zauważcie, Tereska nawet nie prosi o wybaczenie. Wyznawa się z tego, z czego się
              musi wyznać, potem płaczą, a potem... ona biegnie do Mateusza. Nie przy stole
              jest moim zdaniem ta prawdziwa scena wybaczenia, ale wtedy, gdy ją Jasiek
              podnosi i PROSI, żeby wróciła do domu. Więc myślę, że ta pielgrzymka (w końcu
              także spowiedź i rozgrzeszenie na samej Jasnej Górze) to będzie zamknięcie tej
              sprawy. I potem według maksymy: co było, a nie jest, nie pisze się w rejestr.

              A Mateusz? Albo te Jagnę wreszcie dostanie i zamieszka z nią na Podlesiu, bo
              przecież nie w Lipcach, albo całkiem ze wsi wywędruje...
    • stara_dominikowa Re: Tereska żołnierka i jej Jasiek 02.01.09, 22:48
      To ja inaczej wszyćko widzę.
      Jasiek okazał kobiecie słabość i wielgi strach przed jego powrotem okazał się
      niepotrzebny. Tereska Mateusza pokochała i łatwe przebaczenie tylko na chwile
      rozpaczy z leżeniem krzyżem w kościele i pielgrzymką do Częstochowy wystarczyło.
      Jasiek żył myślą o powrocie tak długo, że był gotów zrobić wiele, żeby
      posmakować tego marzenia. Dlatego tak łatwo wybaczył. Po powrocie do
      codzienności, w zwykłym rytmie życia wyszły dopiero rachunki zysków i strat.
      Myślę, że później Jasiek w końcu wybuchnął przytajoną złością co musiała rosnąć,
      a i Teresce sprzykrzyło się pożycie i respektu nie czuła bo i łatwo poszło
      przebaczenie. To też była taka kobieta którą kwardą ręką chłop musiał dzierżyć i
      na wolność nie puszczać bo w szkodę szła.
      Moiściewy - nie było dobrze z nimi, temu wiary nie dam...
      • jadwiga1350 Re: Tereska żołnierka i jej Jasiek 02.01.09, 22:59
        No łatwo to przebaczenie nie przyszło. Przecież było i chwytanie za
        siekierę i płacz Jaśka. A Teresce miłość do Mateusza na pewno
        przeszła, skoro on w takiej decydującej chwili umiał się tylko wić
        jak ta przydeptana glista. Jeśli chodzi o romans z Tereską to nasz
        Mateusz nie popisał sie ani męskością, ani odwagą, ani
        odpowiedzialnością.A Jasiek okazał się silniejszy od tych wszystkich
        lipeckich herosów razem wziętych. Myślę, że Tereska potrafiła to
        docenić.
        • stara_dominikowa Re: Tereska żołnierka i jej Jasiek 02.01.09, 23:09
          A ja myślę, że nie potrafiła, bo sama sobą kiepsko się rządziła i chłopa
          potrzebowała co by kwardo ją trzymał i krótko.

          Wiele osób odradzało jej znajomość z Mateuszem. Sama też powinna była zdawać
          sobie sprawę z beznadziejnego położenia. Wiedziała, że Jasiek niedługo wraca a
          mimo to uwikłała się w romans na oczach wsi. Kolejna kobieta-bluszcz. Bez
          męskiego silnego ramienia niezdolna kroku zrobić, bezrozumnie leciała jak ćma do
          ognia. Czego się spodziewała? Że zostawi męża i z Mateuszem będzie żyć, wyjedzie
          może ze wsi? Mateusz był kawalerem to i korzystał z życia. Nie miał nic do
          stracenia. Powrót Jaśka był mu na rękę, bo mu się znudziła Tereska, o ożenku z
          Jagusią zamyślał.

          Tereska szanowałaby męża gdyby ją zbił i sponiewierał, niestety tak właśnie
          uważam. To typ kobiety której dobrocią się nie zdobywa bo rozbrykała się i
          potrza jej silnej ręki. Wcale mi jej nie żal.
          • cahir4 Re: Tereska żołnierka i jej Jasiek 02.01.09, 23:23
            Iiii, Boryna swoją sprał i też nic nie zyskał. A że Tereska poleciała - no
            zakochała się kobieta i rozum jej odjęło. Ona się tam nie ma za niewinowatą, jak
            Jagusia, tyle że jej wszystko za jedno, byle z tym umiłowanym być. Takie to
            miłość wyczynia czasem breweryje z człowiekiem, z kobietą poniekąd też. Ale też
            przy silnym zawodzie potrafi takie kochanie szybko przejść, jak ta "łońska zwiesna".
            • czarna9610 Re: Staro_Dominikowo 02.01.09, 23:28
              żadna kobieta nie lubi trzymania mocną ręką. I jak jest trzymana mocną ręka to
              czuje się nieszczęśliwa. A ty tak wszystkich bohaterkom tej mocnej męskiej ręki
              życzysz.. z kobietą trzeba łagodnie
              • stara_dominikowa Re: Staro_Dominikowo 02.01.09, 23:35
                czarna9610 napisała:
                > żadna kobieta nie lubi trzymania mocną ręką.

                :) E, na to mam inny pogląd. Ale ja stara jestem, dominikowa:) Są typy które
                potrzebują silnej ręki i tyla. Są takie co je miętko dzierżyć potrza. A są i
                samodzielne co i nikogój nie muszą mieć co by w pionie ustać.
                  • meduza7 Re: Staro_Dominikowo 07.01.09, 14:12
                    Myślę, że Jaśkowe przebaczenie wcale nie oznacza braku silnej ręki. Tylko, że ta
                    ręka wcale nie musiała prać żony po pysku. Jaśka widzę jako człowieka silnego i
                    stanowczego, takiego, co to jak raz coś powie, słowa nie złamie. A Tereska
                    właśnie miała okazję się przekonać, jak słaby w gruncie rzeczy był jej ukochany
                    Mateusz, co tylko wił się jak glista. Sama w końcu przejrzała na oczy. Czasami
                    tak trzeba - osobiście, na własnej skórze doświadczyć pewnych błędów i ich
                    konsekwencji. Tereska doświadczyła i zrozumiała, tak sądzę.
                    • jadwiga1350 Re: Staro_Dominikowo 11.01.09, 14:43
                      Zastanawia mnie z czego Jasiek i Tereska żyli.Na pewno mieli
                      gospodarkę, bo jest coś w tekście o Teresce dojącej krowę i noszącej
                      kacze jajka organistom. Więc jak Jasiek poszedł do wojska, to czy
                      Tereska sama dała sobie radę z całą gospodarką? Trochę to dziwne jak
                      się pomyśli jak ciężko było Hance mimo pomocy Józki, Jagustynki i
                      dwóch parobków. A Tereska przecież służby nie miała. Mieszkała chyba
                      z matką, jak się nie mylę.Co dziwne, Tereska jako samotna kobieta
                      nie sprawia wrażenia kogoś biednego i zapracowanego.Ma z czego
                      pomagać Mateuszowi gdy ten siedzi w więzieniu. Ma też czas odwiedzać
                      kochanka w więzieniu a potem chodzić z nim do karczmy na muzykę. Być
                      może i Jaśkowi coś wysyłała do wojska, tak jak Boryna Grzeli. Może
                      dostawała jakąś zapomogę od władz z tego tytułu,że była żoną
                      żołnierza odbywającego służbę wojskową, ale to raczej wydaje się
                      wątpliwe.
                      I jeszcze ta sprawa z pielgrzymką do Częstochowy. Idą na nią oboje,
                      mimo że to środek lata i najwięcej roboty w polu.
                      Antek jest trochę zły na Hankę,że idzie na tę pielgrzymkę i coś tam
                      marudzi, że to w czas najwiekszej roboty. Mimo,że jemu ma kto
                      pomóc w tej robocie. A Tereska i Jasiek jakąś się nie martwią o
                      żniwa i inne gospodarskie sprawy.
                      Jest też taka możliwość, że jak Jasiek poszedł do wojska to Tereska
                      komuś wydzierżawiła ziemię, a sama żyła z czynszu dzierżawnego. Ale
                      to też trochę wątpliwe, bo musiała mieć gdzie paść krowę.
                      • soova Re: Staro_Dominikowo 11.01.09, 17:00
                        jadwiga1350 napisała:

                        > Zastanawia mnie z czego Jasiek i Tereska żyli.Na pewno mieli
                        > gospodarkę, bo jest coś w tekście o Teresce dojącej krowę i noszącej
                        > kacze jajka organistom.

                        Z drugiej strony wieść o fizycznym powrocie Jaśka do Lipiec nadchodzi, gdy
                        Tereska rwie len u proboszcza, czyli pracuje na cudzym...
                        • minerwamcg Re: Staro_Dominikowo 11.01.09, 19:12
                          Wiesz, może nie chciała płacić gotowym pieniądzem za zacielenie
                          krowy księżym bykiem, więc się umówiła na odrobek? :) Poza tym
                          bardzo bogata nie była, przypomnij sobie, jak sprzedawała wełniak.
                          Posyłała pieniądze Jaśkowi do wojska, a i Mateusza musiała żywić...

                          Jagusia, niebiedna przecież, też chodzi z innymi kobietami pomagać
                          organiścinie w prasowaniu. Pewnie, że miała w tym swój interes, ale
                          nie było w takiej pracy nic dziwnego. Niektórym wiejskim notablom
                          dobrze było pomóc, jak prosili - bo to się przekładało na konkretny
                          profit albo ich życzliwość.
                          • jadwiga1350 Re: Staro_Dominikowo 11.01.09, 20:19
                            Tereska wełniak sprzedaje dopiero wtedy, gdy związek z Mateuszem
                            wymaga od niej dodatkowych pieniędzy. Chce je ponieść kochankowi do
                            więzienia. Ale wcześniej bieda jej chyba nie cisneła skoro tego
                            wełniaka nie sprzedała. A samotna była dość długo,jeśli założyć, że
                            Jasiek był 4 lata w wojsku, tak jak Pietrek Borynów.
                            Teresce jako samotnej kobiecie, żołnierce ,zadziwiająco dobrze się
                            żyje. A przecież kiedyś na wsi pójście mężczyzny do wojska było
                            ogromną tragedią dla jego żony i całej rodziny.
                            Wystarczy pomyśleć co przeszła Maria Rzepowa,żeby ratować swego męża
                            od wojska. Oddała się nawet tej obleśnej świni jaką był Zołzikiewicz.
                            A Tereska żołnierka kwitnie. Prowadzi właściwie życie niebieskiego
                            ptaka. Jedynym jej problemem jest fakt,że Mateusz jest nią znudzony
                            i ma jej serdecznie dość.
                            • paszczakowna1 Re: Staro_Dominikowo 11.01.09, 22:05
                              Myślę, że masz rację z tym oddaniem w dzierżawę. Tereska pewnie miała chałupę,
                              inwentarz (krowę, drób na pewno), może jakąś łąkę żeby to wykarmić, może ogród,
                              i dochody z dzierżawy. To, plus dorywcze prace (może w zimie tkała? wełniak
                              zrobiła sama, a z reakcji Hanki wynika, że musiał być wyjątkowej jakości) dla
                              samotnej kobiety wystarczało. Tragedia by pewnie była, gdyby były dzieci.

                              A mnie zastanawia, jakim sposobem, mimo regularnego współżycia z Mateuszem,
                              Tereska się jednak tego przepowiadanego przez Jagustynkę bękarta nie dorobiła.
                              IMO, jeszcze to dziwniejsze niż w przypadku Jagusi. Albo była bezpłodna (z
                              Jaśkiem też dziecka nie miała), albo może Mateusz używał prezerwatyw? Taki
                              światowiec... Choć to w sumie mało prawdopodobne - co prawda były już, ale
                              pewnie drogie.
                              • weronika753 Re: Staro_Dominikowo 13.01.09, 18:04
                                > A mnie zastanawia, jakim sposobem, mimo regularnego współżycia z
                                Mateuszem,
                                > Tereska się jednak tego przepowiadanego przez Jagustynkę bękarta
                                nie dorobiła. Taki
                                > światowiec... Choć to w sumie mało prawdopodobne - co prawda były
                                już, ale
                                > pewnie drogie.

                                Może coitus interruptus?

                              • cahir4 Re: Staro_Dominikowo 13.01.09, 21:00
                                Też tak to widzę, jeśli o majątek chodzi. Przelewać, to jej się nie przelewało,
                                ale jakoś przędła. Dzierżawa by pasowała, to by też tłumaczyło, że mogli sobie
                                na pielgrzymkę iść - do jesieni nic ich nie obchodziło. A może Jasiek, jak
                                Antek, jeszcze "swojej" ziemi nie dostał? Stasiek Płoszka skarży się, że mu
                                ojciec ziemi odpisać nie chce. Ale to nie był chyba brat Jaśka, bo dwóch braci z
                                jednej rodziny to do wojska raczej nie brali.

                                A mnie to to ino zastanawia, skąd wy Kumy wiecie, że bękarta się nie dorobiła?
                                Poleciała która i test jej podsunęła za stodołą? Ile tego romansu jest? W zimie
                                Mateusz połamany, trochę pewnie jamorują na przełomie marca/lutego i potem po
                                powrocie chłopów z więzienia. Przy scenie z wełniakiem Hanka zaskoczona jest
                                wiadomością, o "bliskiej znajomości" Tereski i Mateusza - romans nie ciągnął się
                                latami. A o ile się nie mylę (sprostuj, Matyldo), Borynów zagroda sąsiaduje z
                                Gołębiów, a ta z rozpołowioną chałupą Tereski.
                                Akcja kończy się w lipcu bodaj lub na początku sierpnia. Nie było tak wiele czasu...
                                • jadwiga1350 Re: Staro_Dominikowo 13.01.09, 21:19
                                  Jasiek rzeczywiście mógł nic jeszcze od rodziców nie dostać. Ale co
                                  innego Tereska.Chałupa jest przepołowiona bo połowę zabrał brat przy
                                  działach. Więc z tego wynika,że matka Tereski podzieliła gospodarkę
                                  miedzy dzieci a sama poszła do córki na wycug. Tereska na pewno
                                  mieszkała z matką.W rozmowie z Nastką martwiła się że nie ma jajek
                                  dla organisty, gdyż matka wszystkie poniosła do miasta.Ale w związku
                                  z tymi działami to na pewno Tereska była gospodynią w chacie.I jak
                                  na taką wiodła bardzo beztroskie życie.
                                  Bezdzietność tereski może dziwić o tyle, że u innych kobiet to dużo
                                  szybciej szło. Taka Ewka ledwo zaczeła służyć u Boryny już znalazła
                                  się w staniew błogosławionym.
                                • matylda1001 Re: Staro_Dominikowo 13.01.09, 22:22
                                  >A o ile się nie mylę (sprostuj, Matyldo), Borynów zagroda
                                  sąsiaduje z Gołębiów, a ta z rozpołowioną chałupą Tereski.<

                                  Już prostuje. Chałupa Tereski tylko przez wąski sad sąsiadowała z
                                  chałupą Mateusza, ale obie stały za kościołem. Chałupa Gołębiów była
                                  ostatnia za kościołem. Musiało to być juz na Topolowej, gdzies vis a
                                  vis karczmy i dróżki prowadzącej do Bylicy (na ten temat są dwie
                                  niezależne wzmianki). Boryna mieszkał w środku wsi, nad stawem,
                                  czyli nie byli sąsiadami.
                                  • cahir4 Re: Staro_Dominikowo 14.01.09, 00:39
                                    A to mnie zmyliła stara Jagata, co do wsi wracając domy po drodze mija:
                                    "A tam znów, w szerokim, starym sadzie rozsiadły się Boryny (...)
                                    A dalej był dom Gołębiów."

                                    Ale fakt, że tego sąsiedztwa bliskiego raczej skutków nie widać.
                                    • matylda1001 Re: Staro_Dominikowo 14.01.09, 21:29
                                      >A to mnie zmyliła stara Jagata<

                                      :) W tym, co mówi Jagata może być coś z prawdy. Swoje obserwacje
                                      czyni z miejsca dosyc "wyeksponowanego", bo z grobli usypanej między
                                      młynem, a stawem. Przed nią, w dole, leży staw, a wokół stawu
                                      rozsiadły się chałupy. Boryna mieszka przy "lewej drodze", blisko
                                      kościoła. Jeżeli Jagata patrzy na obejście Borynów, to na linii
                                      wzroku, jakby nad ich dachami może mieć dach chałupy Gołębiów. Sady
                                      jeszcze nie zasłaniaja widoku, bo jest początek kwietnia i drzewa
                                      liści nie maja.
                                      • stara_dominikowa Re: Matyldo 15.01.09, 12:10
                                        A dyć chyćcie się tego markiera i narysujcie plan Lipiec z oznaczonemi
                                        chałupami! Zara poletę i co kto da wezmę: jajków, lnu paczesnego, czy pszenicy
                                        garniec i wama poniesę - ino narysujcie! Możecie też w tym paintcie pikselą
                                        wymalować i do jenternetu wrzucić a nam tego linka wkleić. Zmyślni jesteście do
                                        topografiji to i pomóc pomóżcie!

                                        co wy na to Kumo? :D
                                        • matylda1001 Re: Matyldo 15.01.09, 21:43
                                          Z duszy, serca, kumo. Zaś bym ta miała dla siebie trzymać, abo brac
                                          od swoich... Jeno z serca, za to Bóg zapłać zrobie. Konspekta juz
                                          wyrychtowane, tera trza je pięknie odmalować i wpuścić w ten
                                          jenternet. Tylko wzdycham sobie żałośnie, że na tych paintach i
                                          pikselach nijak sie nie rozeznaję. Trza będzie zrobic japaratem, jak
                                          zawżdy ludzie czynili. W te nowe wymysły sie nie wdawać, bo tylko
                                          marnacja i upadek moga byc z tego... abo i sama popróbuję? Musi, że
                                          mojego, abo i dziecków wypytać przyjdzie. W każdem razie macie jako
                                          w beczkach ze zbożem.
                                    • cahir4 Re: Staro_Dominikowo 15.01.09, 14:19
                                      Ino skąd budulca, Kumo? Pan Jacek się jeszcze za granicami lekował,
                                      to i prezentów wielkich nie miał kto robić. Tego, co odcieli przeca
                                      na wozie nie przewieźli, ino rozebrać musieli i poskładać na nowo.
                                    • tt-tka Re: Staro_Dominikowo 09.04.16, 23:57
                                      minerwamcg napisała:

                                      > A swoją drogą paparuchy, chałupę na pół rżnąć, zamiast sobie
                                      > cokolwiek postawić. Bele buda lepsza byłaby, jak pół chałupy, a już
                                      > na pewno trwalsza.


                                      Nie, dlaczego ? Budowana byla pewnie tradycyjnie, sien na przestrzal, z jednej strony izba z komora, z drugiej tak samo. No to brat polowe zabral i Teresce zostala izba z polsionka. Mieszka w niej z matka i mezem (krotko, bo Jaska zaraz po slubie do wojska wzieli). Dominikowa z corka i synami mieszka tak samo w jednej izbie, druga, po drugiej stronie sieni, sluzy za sklad rupieci.

                                      Ciaza Tereski bym sie nie przejmowala - z Mateuszem zeszli sie "jakos zima", a on lezal od grudnia po pobiciu przez Antka, potem z wyprawy na las pobitego przywiezli, potem w kryminale, a na zniwa juz Jasiek wrocil, tego romansu to tam 3-4 miesiace byly, nie wiecej. Z Jaskiem tez dlugo nie zyla, "smarkul byla, kiedy Jaska do wojska wzieni", wedle slow Jagustynki. I tak sie kobieta dzielnie trzymala, prawie cala sluzbe meza prowadzila sie nienagannie - podobno koncowke najtrudniej przetrzymac... No i rozpieszczona nie byla, czekajac na przeczytanie listu popatruje po zasobnym gospodarstwie organistow i mysli, bez zazdrosci nawet, tylko ze smutkiem, ze niektorzy wszystkiego maja pod dostatkiem, a ona tyle, ze przezywi sie jako tako, czesto glodujac. Rody na wiosne i latem nie przypadkiem byly, tylko skutkiem dobrego (lepszego) pozniwnego odzywiania, na przednowku malo ktora zachodzila...

                                      I jak wiele kum w tym watku uwazam, ze wielka scena przebaczenia i wspolna pielgrzymka, poprzedzona i zakonczona spowiedzia, zamknie sprawe. Przekreslamy przeszlosc, zaczynamy nowe zycie.
                                      • enesaj Re: Staro_Dominikowo 13.11.16, 18:53
                                        Właściwie dopiero przy okazji wieczornicy u Kłębów padają słowa, że Tereska się z Mateuszem dobrze znała. Pytanie, od kiedy. Czyżby pielęgnowała go w chorobie?
                                        • tt-tka Re: Staro_Dominikowo 13.11.16, 19:12
                                          enesaj napisał(a):

                                          > Właściwie dopiero przy okazji wieczornicy u Kłębów padają słowa, że Tereska się
                                          > z Mateuszem dobrze znała. Pytanie, od kiedy. Czyżby pielęgnowała go w chorobie
                                          > ?


                                          Od zawsze. Chalupy Golebow i Tereski sasiadowaly ze soba, rozdzielone tylko waskim sadkiem.
                                          A co do wspolnej poscieli, pisze pan R., a ja przypominam ponizej, ze jakos zima sie zeszli. Moze pomagala go lekowac po tym pobiciu przez Antka, moze pozniej, kiedy zaczely sie tance w karczmie i wieczornice po chalupach... Tereska byla towarzysko mile widziana, znala wiele zagadek, potrafila zabawic zebranych, Mateusz tez rozrywkowy, okazji nie braklo.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka