Dodaj do ulubionych

Wam ino ten grunt, grunt w głowie!

04.01.09, 12:19
Wyguglałam, ile to ziemi obejmuje morga, to zaledwie(?) około pół
hektara!

pl.wikipedia.org/wiki/Morga
Nie wiem, czy z trzech morgów piasku (działy Hanki) dało się wyżyć.
Szymek, że swoimi sześcioma morgami ugoru po starej cegielni, co je
od pana tanio kupił - też będzie mieć sporo kłopotu.

Obserwuj wątek
      • mmk9 Re: Wam ino ten grunt, grunt w głowie! 04.01.09, 13:03
        A ktoby ta chciał miesckim łachmytkiem ostać abo i profesjantem ?
        Moze jeszcze Żydom w piecach palić ? Lipieckie ludzie honorne, kumo
        i tego rodzonego grontu z pazurow nie popuszczą.
        Ciekawe kto pierwszy ruszył do ziemi obiecanej ?
          • matylda1001 Re: Wam ino ten grunt, grunt w głowie! 04.01.09, 14:53
            Ziemia to grunt, a grunt to podstawa. Dla ludzi na wsi ziemia była
            podstawą istnienia. Człowiek posiadający ziemie miał nie tylko
            żródło utrzymania, ale i racje bytu w społeczności.
            ---------------------------------------------------------------
            "Kości zostały rzucone" - powiedział mąż, rzuciwszy chudą żonę.
        • tt-tka Re: Wam ino ten grunt, grunt w głowie! 29.04.16, 02:36
          mmk9 napisała:

          > A ktoby ta chciał miesckim łachmytkiem ostać abo i profesjantem ?
          > Moze jeszcze Żydom w piecach palić ? Lipieckie ludzie honorne, kumo
          > i tego rodzonego grontu z pazurow nie popuszczą.
          > Ciekawe kto pierwszy ruszył do ziemi obiecanej ?


          Soova wspomniala Soche z kobieta w Lodzi, ale wczesniej jeszcze, u Prusa, spotykamy na budowie niejakiego Michalka :-), a Antek tez chyba do miasta ruszyl szukac jakiejs doli. W kazdym razie z rodzinnej wsi wybyl.
          Ludnosc duzych miast (Lodzi, Warszawy) przyrastala w niebywalym tempie i to wlasnie z naplywowej ludnosci wiejskiej.
          U Orzeszkowej wdowa bez gruntu osiada w Grodnie i latami bieduje, a motywem do przenosin byl syn - na wsi mial jako jedyna perspektywe zycie parobka, miasto dawalo szanse na wyuczenie sie rzemiosla i wzglednie samodzielny byt.
          Juz w realu, nie w literaturze Marcjanna Fornalska wyzbywa sie 8-morgowej gospodarki i przenosi do miasta w tym samym celu - wyksztalcic dzieci.
          W Lipcach jako kandydata numer jeden widze Mateusza - o ile nie ozeni sie z Jagna. Fach dobry w reku ma, w swiecie bywal...
    • paszczakowna1 Re: Wam ino ten grunt, grunt w głowie! 04.01.09, 20:20
      > Nie wiem, czy z trzech morgów piasku (działy Hanki) dało się wyżyć.

      Nijak się nie dało. Ci, którzy tyle mieli, brali na odrobek zagony u bogatszych
      sąsiadów, i szukali dodatkowych zajęć (młocka, tartak, wynajmowali się do
      koszenia i innych prac polowych). Mateusz miał jedną morgę, ale on z ziemi nie
      żył (jeśli uprawiał ją w ogóle, to hobbystycznie).

      > Szymek, że swoimi sześcioma morgami ugoru po starej cegielni, co je
      > od pana tanio kupił - też będzie mieć sporo kłopotu.

      A będzie, a raczej by miał, gdyby nie perspektywa 5 dziedzicznych morgów.

      6 morgów zapisu dla Jagny to był prawie gospodarka (prawie, jak wiadomo, robi
      wielką różnicę ;-)), a to była dobra ziemia. Gospodarki warte tego określenia
      zaczynały się chyba od 8 morgów, jak u Grzeli z krzywą gębą (aczkolwiek Grzeli z
      krzywą gębą kobieta chodzi na zarobek z komornicami - albo Reymont się pomylił,
      albo jednak mieli stałe kłopoty finansowe). Modelowe były 10 morgów.
      • minerwamcg Re: Wam ino ten grunt, grunt w głowie! 08.01.09, 18:06
        Grzela z krzywą gębą mógł mieć te osiem morgów nieurodzajne. Albo
        mieli jakoś osobliwie dużo dziecków. Ale to drugie raczej nie, bo
        wtedy "Grzeli z krzywą gębą kobieta" siedziałaby przy nich, i nie
        widzielibyśmy jej przy okazji każdego wiejskiego zgromadzenia.
      • tt-tka Re: Wam ino ten grunt, grunt w głowie! 29.04.16, 02:46


        > > Nie wiem, czy z trzech morgów piasku (działy Hanki) dało się wyżyć.

        Jasne, ze nie. Maz Weronki (takie same trzy morgi) wyrabia mlocka u organisty, Weronka zarabia tkaniem (oprocz sprzedazy nabialu)... Sadze, ze ta manufaktura, ktora w 1890 roku w Lipcach powstala mogla troche odplyw ludnosci zatrzymac, dajac zarobek na miejscu. Robotnicy na kolei tez chyba rekrutowali sie z miejscowych, mozna nawet bylo polaczyc gospodarowanie na niewielkim obszarze z praca droznika, taki prototyp chloporobotnika. Ale juz rodzina Filipki (co rok rodzi) szans na przezycie w Lipcach nie miala - dla jednego, dwojga pracy na miejscu by starczylo, reszta musiala predzej, pozniej ruszyc w swiat.
        • matylda1001 Re: Wam ino ten grunt, grunt w głowie! 29.04.16, 12:56
          tt-tka napisała:

          > Robotnicy na kolei tez chyba rekrutowali sie z miejscowych, mozna nawet bylo polaczyc gospodarowanie na niewielkim obszarze z praca d roznika, taki prototyp chłoporobotnika<

          Jak Wysocki, który Wokulskiemu życie uratował? No, tak, ale Lipce to nie Skierniewice. Wprawdzie linia kolejowa przebiegała przez lipeckie pola, ale lipeccy chłopi nie mieli z tego żadnego pożytku. Pociąg zagwizdał i przejechał, ot i wszystko. Gdyby we wsi była stacja kolejowa, to byłoby inaczej, ale ona powstała dopiero w 1946 roku. W tamtych czasach nawet pracownik torowy, jakim był Reymont pochodził z innych stron.
          • tt-tka Re: Wam ino ten grunt, grunt w głowie! 29.04.16, 16:09
            Wasza racja, kumo. Ja tak ogolnie o wsi zem myslala, nie o naszych Lipcach.
            Pisali naonczas uczone ludzie, pan Prus na ten przyklad, ze nedza chlopa z tego (m.in.) sie bierze, ze on przez pol roku w roku bezproduktywny. Na Rusi, a i w przerazliwie biednej Galicji "kustarnyj promysl" - rekodzielnictwo jako drugi (obok rolnictwa) zawod bylo wlasciwie norma. I nie tylko zwyczajowy dla wsi kowal czy kolodziej, ale np wyrob slomianych kapeluszy i czapek, drobne slusarstwo itp. Od wiosny po jesien wyrabial taki komornik, a nawet gospdarz na roli wlasnej czy cudzej, od jesieni do wiosny w chalupie na zbyt pracowal. A w Lipcach zbyt ogranicza sie do tradycyjnych produktow - przychowek, plody rolne i wyroby tkackie, czyli babska robota. A chlopy nieproduktywne zostaja.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka