Dodaj do ulubionych

Milosc do wsi - wspolczesnie .

04.01.09, 17:06

Tak podczytuje "Ale wies !" z zachwytem patrzac jak sie rozrasta,
pomyslalam sobie na ile dzis jest milosc do ziemi silna?
Na jakie wyrzeczenia wspolczesnie mozna sie zdobyc by zachowac
swobode,urok zycia na wsi - nie zapominajac o pracy jaka w takie
zycie trzeba wlozyc.

Podrzucam linka , milosnicy wsi pragna powrotu/przeprowadzki na wies,
za i przeciw,watpliwosci i nadzieja,


Na mnie zrobil wrazenie zalozyciel -wydajac ksiazke o pragnieniu
zycia na wsi / kryminal;)

forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=49040


Kocham powiesci Reymonta,czy dalabym rade zyc na wsi dzis?








fotoforum.gazeta.pl/u/mimbla.londyn.html
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Obserwuj wątek
      • mimbla.londyn Re: Milosc do wsi - wspolczesnie . 04.01.09, 17:55
        No,wlasnie. I ja kiedys mialam takie wyidealizowane obrazy wsi,
        ale glosy inteligentnych zaprzeczaczy odstraszyly mnie...
        Co nie znaczy,ze nie podziwiam tych co prowadza
        wspaniale ,agroturystyczno-artystyczno-literackie zycie na wsi.
        (ostatnie wakacje to spotkania z np.literatami,ktorzy uciekli na
        wies i zalozyli malenkie prywatne skanseny,muzea wsi itp.

        Wies wsi nierowna ;)
        • stara_dominikowa Re: Milosc do wsi - wspolczesnie . 04.01.09, 19:11
          Eh, ja też mam sentyment do wsi:) Ale taki romantyczny i naiwny, hihi -
          platoniczny:)
          Te powroty na wieś to tęsknota za życiem bliżej natury - od szkła, metalu i betonu.
          Mam inną refleksję - jak wyglądałaby polska wieś gdyby nie zrabowano ludziom
          ziemi i dworów? Jak myślicie? Czy ten anachroniczny porządek oparty na
          wspomnieniu feudalizmu wyewoluowałby w nowoczesne, wydajne, wielkie
          gospodarstwa? Co stałoby się z ogromną rzeszą chłopstwa bez ideologicznego
          przeinaczenia w chłopo-robotnika?
          • mimbla.londyn Re: Milosc do wsi - wspolczesnie . 04.01.09, 19:28
            stara_dominikowa napisała:

            > Eh, ja też mam sentyment do wsi:) Ale taki romantyczny i naiwny,

            To dokladnie tak jak ja !



            A co do pyt o chlopow - mysle,ze gdyby rozwaznie pozwolono im sie
            rozwijac (bez tych pseudo-naukowych belkotow sprzed lat i bez tych
            tragicznych wysiedlen z wlasnej ojcowizny) to rosliby w sile i
            dostatek, mysle ,ze prawdziwy chlop,taki z krwi i kosci(co nie musi
            oznaczac,ze z dziada-pradziada) kochal ziemie,szanowal,czesto jej
            wlasnie podporzadkowywal zyciowe decyzje(slub z gospodarska corka
            dla pozyskania pola za miedza itp)

            Szkoda,ze nie udaje sie zachowac zdrowej,dobrej rownowagi w
            relacjach miasto-wies.

            A z drugiej strony staram sie tez zrozumiec np tych poirytowanych
            strajkami rolnikow.
            Swoja droga ciekawe jak rozkladalyby sie sily polityczne przy tak
            silnych ludowcach ? :)



            • kalina.tatry Re: Milosc do wsi - wspolczesnie . 04.01.09, 21:12
              A ja nie mam żadnego sentymentu do prawdziwej wsi. Jeździłam jako
              dziecko do rodziny ojca w kielecie. W życiu i za żadne skarby nie
              chciałabym tak zyć! A pamiętam jeszcze ich chatę krytą strzechą
              (lata siedemdziesiąte). Brud, smród i robota od rana do nocy! Potem
              pobudowali dom - wielki! Murowany! Łazienki nie wykończyli do dziś -
              bo i po co, skoro żadko kto z niej korzysta...ale pewnie nie
              wszędzie i nie wszyscy rolnicy tak żyją, więc bez urazy.
              A gront kochają do dziś! I pazdurami będą się trzymać. Pamiętam,
              miałam kilkanaście lat, jak, nie rozumiejąc niewspółmierności
              wysiłków do efektów, i słuchając ciągłych narzekań, zapytałam
              (głupio), czemu nie sprzedadzą gospodarki i nie wyniosą się do
              miasta. Po ciszy przy stole zorientowałam się jaką niestosowność
              popełniłam. Wybaczono mi, bo "młode to i głupie", ale poczułam się,
              jakbym zapytała o najgorszą nieprzyzwoitość.
          • mmk9 Re: Milosc do wsi - wspolczesnie . 05.01.09, 09:58
            stara_dominikowa napisała :Mam inną refleksję - jak wyglądałaby
            polska wieś gdyby nie zrabowano ludziom
            > ziemi i dworów? Jak myślicie?
            Myślę tak : nie na rabowaniu jedynie polegał rozwoj gospodarstw
            chlopskich. Niewiele co prawda wiem o tym, ale co wiem, to powiem.
            Przeciez parcelacja dworskiej ziemi odbywala sie w najlepsze w 20-
            leciu, bez rabowania. To raz. Dwa: Bogumil Niechcic jeszcze sporo
            przed I wojną światową mowil o "dużych gospodarstwach chlopskich
            nastawionych na warzywnictwo". Te zmiany wymusił koniec poddaństwa
            feudalnego /ktorego ostatnim etapem jest rozpad lub przejmowanie na
            własność kołchozów/, nie hasła Manifestu lipcowego .
            Moim zdaniem bez II wojny światowej polska wieś wyglądalaby
            podobnie jak teraz. Troche gospodarstw kilkusethektarowych, no ,
            moze nawet większych, rozwiniętych , ze sporą ilością siły najemnej,
            zrzeszonej w związkach zawodowych. Dużo gospodarstw średnich,
            rodzinnych, moze z malymi przetworniami. Małe pozostalyby jako
            dodatkowe źrodło dochodu, obok pracy najemnej właścicieli.
            Tyle, że to wszystko byloby bogatsze i lepiej rozwiniete.
            Z tym chloporobotnikiem to nie bardzo rozumiem. Nie sądzę, zeby
            komuna chciala wyprodukować te grupę społeczną, raczej był to
            produkt uboczny. Część małorolnych chlopów trzymała sie tych swoich
            2-3 hektarow , na zycie zarabiając tam, gdzie mogli dojechac rowerem
            czy autobusem. W załozeniu pewnie mieli zostac wielkoprzemysłową
            klasą robotniczą, a woleliby gospodarzami na swoim, tylko skąd wziąc
            więcej ziemi ?

      • mmk9 Re: Milosc do wsi - wspolczesnie . 05.01.09, 10:18
        czarna9610 napisała:

        > Mieszkać na wsi ? Nigdy w życiu i za żądne pieniądze. Nic aż tak
        złego nikomu
        > nie zrobiłam. Mieszkałam pół roku -czysty koszmar

        Opowiedz cos bliżej, Czarna. Bo ja się wychowalam w dużym mieście
        wojewodzkim, co roku większa część wakacji na biednej wsi kujawsko-
        pomorskiej. Moja wizja tejże na pewno wyidealizowana, gdyby przyszło
        brodzić do autobusu po jesiennym błocie, szybko by przeszło.
        Aaale nie wiem, czy z tej idealizacji, z genow przodków, pod
        szkodliwym wplywem "Nad Niemnem" i "Nocy i dni" - bo nie "Chłopow",
        na pewno , tak jakoś wyszło :) prawie 20 już lat mieszkam na
        najprawdziwszej wsi i emeryturę będę mieć /chyba/ z KRUSu .
        Dolegliwością istotną jest praktyczna niemożnosć wyjazdów, ale
        koszmar tylko jeden : cena mleka. Co jakis czas wjeżdża na w miarę
        przyzwoity poziom, oddycha sie wtedy z ulgą i planuje poprawki a
        nawet inwestycje. Potem leci na łeb i czarno sie robi przed oczami,
        żyje się wtedy nadzieją, że to INNI rzucą to w cholerę , a prawa
        rynku poprawią NASZĄ sytuację.
    • matylda1001 Re: Milosc do wsi - wspolczesnie . 05.01.09, 13:58
      Pradziadek ze strony taty miał spory majątek ziemski na Mazowszu.
      Dziadek był lekarzem i mieszkał w Warszawie. Przed wojną w majątku
      działało bezpłatne ambulatorium z apteką dla pracowników
      folwarcznych (za sprawą dziadka) i ochronka dla ich dzieci. Dziadek
      tłumaczył jak bardzo ważna jest higiena i dlaczego należy posyłac
      dzieci do szkół. Pradziadek na szczęście nie
      doczekał "sprawiedliwości dziejowej" i zmarł w czasie wojny. Zmarłby
      i tak zaraz po wojnie, jakby zobaczył, co reforma rolna zrobiła z
      jego gniazdem rodzinnym. Z kolei ze strony mamy nawet najstarsi
      członkowie rodziny nie pamietają wiejskich korzeni. Ja wsi nie znam
      zupełnie i nic mnie nie ciągnie. Chociaż, czy to prawda? Przecież
      Lipce kocham całym sercem. W każdym razie mieszkać bym nie
      chciała.
      ----------------------------------------------------------
      Nie cierpię wegetarian bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi!
    • kittka25 Re: Milosc do wsi - wspolczesnie . 07.01.09, 21:04
      Znam dobrze zarówno wieś "popegeerowską" i takie gdzie mieszkali "same kułaki".
      Róznica jest ogromna - w mentalności, podejściu do pracy, wychowania dzieci
      itp.Jedni dziadkowie mieszkali w małej, przyjemnej wioseczce - która dziś jest
      zadbaną większą wioską - każdy dba o swoje obejscie - kwiity w ogrodach,
      młodzież wyjeżdża na studia..Natomiast drudzy dziadkowie mieszkali w PGR-ze.
      Ostatni raz byłam tam co prawda rok temu-ale przypuszczam że nic sie nie
      zmieniło - pijani w różnym wieku pod miejscowym sklepem to norma - reszta
      młodych wyjechała z kraju- wszystko jakieś zapuszczone, zaniedbane. Smutne to.
    • minerwamcg Re: Milosc do wsi - wspolczesnie . 07.01.09, 21:52
      Moja teściowa ze wsi jest, z Kresów. Wojnę przeżyła na białych
      niedźwiedziach, późniejsze dzieciństwo i młodość we Wrocławiu, potem
      długie lata w Warszawie... I kiedy tylko trafiła się okazja, kupiła
      kawałek ziemi w białostockiem, odremontowała na dom dawny budynek
      gospodarski, wzięła kota pod pachę, męża pod mankiet - i wio na całą
      wiosnę, lato i kawałek jesieni. Potrzeby oboje z teściem mają
      skromne, na wsi żywność jest tania, dwie emerytury wystarczają na
      spokojne życie, mają ogródek, drzewa owocowe, kawał lasu - a do
      Warszawy wracają tylko na zimę. IMHO urządzili się świetnie - mają
      ze wsi to co najlepsze, bez niewygód i ciężkiej pracy. Tak to ja
      moooogę :)))

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka