Dodaj do ulubionych

Czy istnieje plan Lipiec?

07.01.09, 16:07
Jako wielka miłośniczka konkretu chciałabym zapytać, czy istnieje
gdzieś, czy ktoś zrobił kiedyś plan Lipiec Reymonta? Bardzo
lubię "dodatki", którymi obrastają niektóre książki: mapy, drzewa
genealogiczne itp., a które czynią jeszcze bliższym fikcyjny świat.
Chciałabym wreszcie i w Lipcach przestać się błąkać po opłotkach, bo
często nijak wymiarkować nie mogę, którędy do młyna, którędy do
karczmy, gdzie ten staw się mieści i czemu kościół musieli mijać,
jak Jagusię wywozili ze wsi.
Obserwuj wątek
    • matylda1001 Re: Czy istnieje plan Lipiec? 07.01.09, 20:02
      Zdaje się, że lubimy to samo:) Nigdzie nie natknęłam się na plan
      Lipiec, nawet współczesnych. Nawet "zumi" tego akurat terenu dobrze
      nie pokazuje, więc postanowiłam sporządzić sobie sama, na swój
      użytek. Tak sie szczęśliwie złożyło, że byłam kiedyś w Lipcach i mam
      jakieś tam mgliste wyobrażenie o tym, jak to mogło dawniej wyglądać.
      Niestety, obecnie chyba tylko kościół stoi na swoim miejscu (tak,
      ten sam), wszystko inne przeszło metamorfozę, jak w każdej
      współczesnej wsi. Poza tym w książce jest naprawdę sporo informacji,
      które zebrane w całość mogą posłużyć do opracowania planu. Wzięłam
      więc kartkę, ołówek, narysowałam sobie staw i czytając
      książkę "wyławiałam" szczegóły na temat topografii, nanosząc na mój
      plan. Muszę przyznać, ze jakoś się to kupy trzyma, chociaz jest i tu
      kilka niekonsekwencji odnośnie rozmieszczenia poszczególnych
      gospodarstw. Jak tam było? Staw leżał (i leży, ale chyba znacznie
      mniejszy) w środku wsi, taki o wydłużonym kształcie. Na około stawu
      szła droga (teraz jakos tak z jednej strony). Staw przecina rzeczka.
      W punkcie, gdzie rzeczka wpada do stawu stał młyn, była grobla i
      most. Prawie vis a vis młyna (trochę na lewo), po drugiej stronie
      stawu (po dłuższej przekątnej) jest kościół, a za nim skręt na
      Topolową. Tam, przy Topolowej, po prawej stronie stała karczma, a
      dróżka za karczmą prowadziła do domu Bylicy. Jak przy młynie
      skręciło się w drogę na lewo od stawu to zaraz z brzegu stała
      kużnia. Przy tej drodze mieszkali między innymi wójt, sołtys,
      Płoszki, Boryny, Kłęby. Potem już byl kościół.
      Dominikowa mieszkała przy "prawej" drodze. Wszystkie chałupy były
      zwrócone w stronę stawu. Oczywiście były też siedliska położone, że
      tak powiem w "drugim rzędzie" (np. Kozły za wójtem). Do nich
      prowadziły dróżki (dziś możnaby powiedziec uliczki), biegnące między
      opłotkami. Dlaczego musieli mijać kościół, jak Jagusię wywozili ze
      wsi? Jak wspomniałam kościół stał na rogu drogi okalającej staw i
      Topolowej, która prowadziła do granicznych kopców, pod lasem. Tam
      wywieżli nieszczęsną Jagusię.
      • stara_dominikowa Re: Czy istnieje plan Lipiec? 05.10.09, 14:56
        Matyldo, odezwijcie się!
        Czytam od początku i zwracam tym razem uwagę na topografię. Zacznę od
        gospodarstwa Borynów. Chałupa była przedzielona sienią - Antkowie zajmowali
        jedną stronę, Boryna z Józką drugą. Antek odpowiada ojcu na polecenie ogacenia
        chałupy "Nam nie wieje". Można więc przypuszczać, że zabudowania gospodarcze
        były od antkowej strony (szczyt domu, budynki gospodarcze i czwarta strona - sad
        od strony drogi). Zachodzące słońce świeci w okno komory borynowej tak jak w
        okna domu Paczesiów po drugiej stronie stawu, można więc przypuszczać, że Boryna
        mieszkał na zachodniej stronie, Paczesie na wschodzie. Nie mam pojęcia, czy
        Antkowie byli od strony północnej czy południowej. Raczej Boryna od północy -
        wiało mu w końcu:)
        Boryna jadąc na sądy skręca w lewo, mija kościół i plebanię, która po drugiej
        stronie drogi stała (czyli od strony stawu) i wjeżdża na Topolową.
        Czy młyn też był na lewo od Borynów? A rzeczka?
        Wspólnymi siłami stwórzmy ten plan Lipiec! :)
    • stara_dominikowa Re: Czy istnieje plan Lipiec? 19.10.09, 11:02
      Sama z sobą porozmawiam o mapie Lipiec:)
      Rysować też narysuję!
      Jestem na etapie zbierania danych, więc notuję sobie niezły plan wsi znaleziony
      w jenternecie, na którem zaznaczać będę chałupy.
      mapy.eholiday.pl/mapa-lipce_reymontowskie-lipce_reymontowskie-skierniewice.html
      • cahir4 Re: Czy istnieje plan Lipiec? 21.10.09, 21:15
        A niechaj Wam się kumo wiedzie przy tej robocie. Jażem też kiedyś próbowała, ale
        że planu wsi nie miałam, to mi się kiepsko wiodło. I widziało mi się, że z tą
        topografiją to był pan Reymont tak samo niekonsekwentny jak z kalendarzem.

        Ciekawam wszakże efektów Waszych dociekań.
    • matylda1001 Re: Kumy kochane, Siostry rodzone... 24.10.09, 23:12
      ... a dyć ja mam ten plan, pięknie wyrysowany, już bedzie od
      zwiesny, w komputrze, jeno nijak nie mogę zmiarkowac co z nim
      zrobić :((( Na komputrze to ja tyle sie znam, co na macaniu kur! a
      tu ani linka sie nie da, ani przerysować. Poradźcie kumy, bo mnie
      straszny wstyd ogarnia, przecie obiecałam.
      • cahir4 Re: Kumy kochane, Siostry rodzone... 25.10.09, 21:26
        Taż jako Barbary Niechcicowej przykład wskazuje i miastowa panienka macania kur
        się nauczyć potrafi, jak potrza. No to i z tym komputerem sobie kumo poradzicie.
        A jak już w komputerze macie, to żaden problem. (Bo zakładam, że "w komputerze"
        nie oznacza, żeście kartkę przez szczelinę w obudowie wcisnęły ;)). Adyć tam po
        prawej kliknijcie "Dodaj zdjęcia" i pójdzie. Zalinkujcie nam potem, byśmy
        wiedziały, gdzie jest. Chyba, że to nie .jpg, to w takim razie piszcie co. Jakoś
        tam wspólnie coś poradzim.
        • matylda1001 Re: Kumy kochane, Siostry rodzone... 25.10.09, 23:27
          Kumo, a dyć honorna dzieucha ze mnie:) U nas jarmark w czwartek,
          pójdę i te kure do macania se kupię. Prędzej naucze sie kury macać,
          niż na tym diabelskim jenternecie :( Juz wolałabym na odrobek ze
          trzy kopy kapusty na własnych plecach z kapuściska do stodoły
          przytargać, niz z tym komputrem wojować. Wojuję pół dnia i tyle
          wywojowałam:
          images41.fotosik.pl/215/03f367ff974a7e02med.jpg
          Niby jest, a jakoby nie było, bo małe i wymiarkować gdzie kto
          mieszka nie sposób. Weźcie sobie Kumy lupkę i wymiarkujcie, mnie sie
          już wątpia zapaliły.
            • cahir4 Re: Kumy kochane, Siostry rodzone... 26.10.09, 10:15
              Pewnikiem przeglądarkę sobie Kumo zabezpieczyliście, to i obrazka
              pokazać nie chce. Może to jeszcze jaki lisek szczwany. Explorer od
              Billa otwiera, nie marudzi.

              Jeno co ja żem tylko rozeznała, gdzie cmentarz, kościół i młyn. Na
              resztę to i lupa nie poradzi, tylko szarą plamę widzę większą. Czy
              na waszym komputrze, Matyldo, on też ma tylko 40kb, czy to fotosik
              taką mu krzywdę uczynił?

              Pytanie mam, czy prostokąty to chałupy (wszystkie do drogi szczytami
              stoją), czy siedliska całe tak, żeście, Kumo, oznaczyli?

              Wątpia gaście Kumo arbatą dobrą albo i czym mocniejszym - nie
              zawadzi. Nie darmo to powiedali, co ogień ogniem zwalczać trzeba. A
              może pocztą, znaczy, tym emilem, byście, Kumo, podesłali?
              • matylda1001 Re: Kumy kochane, Siostry rodzone... 26.10.09, 22:50
                :))Nie powiadalibyście, Kumo Cahir... Hale, jeno cmentarz, kościół
                i młyn...a staw, co to w samym środeczku, i największy, to go nie
                widać? ;-) A dyc te czerwone prostokąty to siedliska, dobrze
                miarkujecie. Czerwona kropka z lewej strony bróg oznacza, a on w
                podle borynowej chałupy stojał. To i borynową chałupę wymiarkować
                łatwo. Jagusiną też znajdziecie, bo za woda stała. Wszyćko tam
                pięknie opisane, tyle, że mizernej postury. Że ja tego fotosika
                znalazłam, to już powinni mi przyznać magistra z tej jenformatyki!
                Może być honoris causa;) Z tym zabezpieczeniem przeglądarki i 40kb
                to jest tak, jak w dowcipie "-Wania, braliscie prysznic? - o! jak
                coś zginie, to zawsze mnie posądzają". Ja, Kumo, to bym sobie nawet
                tej szarej plamy nie potrafiła zrobić:) Arbaty to jam se już popiła,
                a jak mojego śpik zmorzy, to chyba i za czymś mocniejszym z
                desperacji pomacam, bo tak, to by się zadziwował. Spróbuje z tym
                emilem, w Wasze ręce, Kumo oddać, a jak sie uda to i przy
                sposobności tym odrobkiem się zrewanżuję. Upraszam o cierpliwość.
                Ostajcie z Bogiem!
                • cahir4 Re: Kumy kochane, Siostry rodzone... 26.10.09, 23:37
                  Z tym zabezpieczeniem to do Dominikowej było, bo jej się obrazek wyświetlić nie
                  chciał.
                  Jużem tutejszą skrzynkę wymietła z wszelakich spamów, jako że jej na codzień nie
                  używam gotowiusieńka i czyściuteńka czeka.
                  Ja się ino pytam, czy Wy, Kumo, na swoim komputrze napisy widzicie, czy i w
                  Waszym malusieńkie takie?
                  Mojego tam taż śpik zmorzyć nie chce, bo bym do Was, Kumo, przepiła :)). Chocia
                  ta po tym kablu :).

                  A na tego honorisa, to się wam możem zrzucić, nie tylko z jenformatyki, ale i z
                  jeografii, bo rychtyk i z miasta sprowadzony jeometra tak by tego pięknie nie
                  obmierzył.

                  Staw, staw... adyć się Was, Kumo złośliwości trzymają.
                  • matylda1001 Re: Kumy kochane, Siostry rodzone... 27.10.09, 00:54
                    Dziękuję, Kumo Cahir, za dobre słowo:) Nowy duch we mnie wstąpił i
                    do roboty pogania ;)
                    Ano widzę te napisy, czarniusieńkie takie, drukowane, że i sama
                    Jagusia by rozebrali. Można nawet powiększyć, i pomniejszyc, bo
                    takie strzałki są. Teraz dopadła mnie nowa turbacja. Z tym
                    fotosikiem jakoś za łeb się wzięłam, a teraz nie moge wymiarkować
                    jak to do Waszej, Kumo, skrzynki wsadzić, jak tego linka
                    zmajstrować... Powiem ślubnemu, żeby w małżeńskim łożu się
                    przesunął, to się z tematem prześpię. Jutro, po trzecich kurach
                    zaraz się do roboty weznę.
                    • cahir4 Re: Kumy kochane, Siostry rodzone... 27.10.09, 08:59
                      Taż nic tam nie majstrujcie. "Utwórz wiadomość" kliknąć. Adres
                      wpisać. Temat można pominąć, domyślę się. "Dodaj załącznik" (to ze
                      spinaczem). Odszukać u siebie plik, zaznaczyć, "Otwórz" kliknąć (i
                      tak się nie otworzy). I wszystko. Wysyłać.
                      Jak się nie uda, znaczy jakoweś złe Wam do maszyny wlazło i trza
                      będzie Dominikową odszukać, coby uroki odczyniła. Bo tak to czasem
                      bywa, że jak się taki komputr znarowi, to bez zamawiania ani rusz.
                      Oj miała ja i ze swoim turbacji niemało!
                      • matylda1001 Re: Kumy kochane, Siostry rodzone... 27.10.09, 18:54
                        Kumo Cahir, popatrzcie, ano, do swojej skrzynki. Pofrunąć,
                        pofrunęło, ale czy nie zabarłożyło kajś po drodze? W każdem razie w
                        Wasze ręce oddaję, i traktujcie jak swoje. Co z tym dalej zrobicie,
                        nie moja w tym głowa :))) Kamien z serca mi spadł i na podłodze
                        leży... Com ja się naturbowała, to wprost wypowiedzieć trudno. Bez
                        Waszej nauki niczego bym nie wymiarkowała. To Wam sie należy honorus
                        (czy jak mu tam) :)
                        Ta jenformatyka to jakowaś diabelska śtuczka, to już wyrostek
                        robaczkowy wyciąć łatwiej, albo i ten woreczek żółciowy. Co byście
                        Kumo baczyli, w sposobności tem odrobkiem odpłacę.
                        • stara_dominikowa Re: Kumy kochane, Siostry rodzone... 27.10.09, 21:29
                          KOMPUTR :))))))))
                          Kumy rodzone, wymiarkowałam i otworzyć otworzyłam! Jeno tych literek nie poredzę
                          obaczyć - dopraszam się i ja o tego jemejla z obrazkiem. Matyldo, powiedzcie -
                          jak wymiarkowaliście, że cmentarz jest tam gdzie jest na rysunku?
                          Bardzom ciekawa napisów - do krzynki zaglądać będę co pacierz aż jemejl przyjść
                          przyjdzie:)
                          • matylda1001 Re: Kumy kochane, Siostry rodzone... 27.10.09, 23:24
                            Smentarz? no jakże to, toć do dziś dnia w tym samym miejscu
                            pozostaje... a pochówki na nim stare, prosto z borynowych czasów.
                            Borynowa mogiła także samo się tam znajduje, symboliczna taka.
                            Kościół też, gdzie stojał, tam stoi. Nie mogło być inaczej.
                            Pamietacie Kumo jak Boryna z Sądów wracał? Z Topolowej skręcił na
                            polną dróżkę, co biegła do smętarnych wrótni, żeby przyszłej
                            teściowej się przypochlebić, i na Jagusię se popatrzeć? Słońce
                            przetoczyło się już nad lasy (na zachód) i świeciło w twarze
                            miądlących kobiet. Nie ma sily, Boryna musiał od zachodu nadjechać,
                            a one na niego spoglądały, pod słońce. Z Topolowej skręcił na lewo,
                            to i Topolowa, wiadomo która... Najwięcej to dowiedziałam sie od
                            Jagaty, kiedy to ze świata wracała, i na wies patrzała, ale ona zza
                            młyna szła. Rocho też sporo w mojej mózgownicy wyświetlił, jak
                            chodził po wsi i zaglądał do chałup, wspomożenie kobietom niosąc.
                            Resztę wymiarkowałam chodząc za Lipczakami jak pies, krok w krok.
                            Boryna w lewo? ja za nim, Antek do lasu? ja także samo, Hanka do
                            karczmy? a ja się za nią skradam cichaczem i podpatruję;) Co nie
                            powiedzieli, to między lenijkami wymiarkowałam. Jednego tylko nie
                            mogę wymiarkować, ano dlaczego Reymont skupił swoją uwagę na "lewej"
                            stronie wsi, a jednych Paczesiów umieścił na drugiej stronie. Widzi
                            mi się, że jakoś mu tak pasowało (może od kolei było bliżej).
                            Sąsiadów przecie Paczesie musieli mieć, i oni na tych żółtych
                            prostokątach się rozsiedli. Przecie stary Bylica i Rocho prawili, że
                            w Lipcach ze czterdziestu gospodarzy siedzi. No i tak to było, moja
                            Dominikowo... Nie miarkuję, co Reymont powiedzieliby na te działy,
                            ale sami są sobie winni, bo swojej mapki nie sporządzili.
                            Kumo, zajrzyjcie do krzynki za jakiś pacierz, a jak nie, to i
                            zdrowaśkę dołóżcie, albo i drugą. Jak mi się uda numer z tym
                            jemejlem powtórzyć, to i Wy będziecie mieli la siebie. Tymczasem
                            popatrzcie sobie, jak Kuma Cahir pięknie sie spisali, i nawet
                            odrobku nie chcą;) Poprawcie, co tam Wam do głowy przychodzi. O
                            jedno upraszam, cobyście mnie, Kumy, wołami ze wsi nie wywoziły :)
                        • cahir4 Re: Kumy kochane, Siostry rodzone... 27.10.09, 22:44
                          Kumo kochana zmiłowanie miejcie i nie wyskakujcie na mnie z tym
                          skalpelem! Ja wiem, że ten tam mój wyrostek czy inny woreczek piękny
                          nie jest, ale przywiązałam się. Tyle lat razem... No, jaki by nie
                          był, mój ci on! Toż mi tam darujcie.

                          Za przesyłkę dziękuję, doszła i pięknie wszystko tam widać.
                          Niestety, jak zrobiłam z bmp jpg, to jakość szlag nieco trafił. Ale
                          jednakowoż coś tam widać. No i teraz ja będę się gimnastykować z
                          linkami

                          fotoforum.gazeta.pl/photo/5/gb/ze/sgup/ArYRbbUbHAbuWkvO2X.jpg
                          W pierwszej chwili niewiele co widać, ale trza najechać muszą w
                          prawy dolny róg na trawkę i czekać, aż się pojawi kwadracik ze
                          strzałkami. Kliknąć, to się obrazek powiększy i, chociaż trochę
                          rozmazany, to będzie czytelny. To instrukcja obsługi pod IE, bo moja
                          Mozilla to pokazuje tylko ciąg literek.

                          Jak co lepszego wykombinuję, dam znać. A Dominikowej wyślijcie, bo
                          orginalna mapa bitowa ma jednak sporo lepszą jakość.

                          PS. A to koniecznie wyrostek musi być? Bo wyrostka nie dam, ale
                          takem se pomyślała, że jeśli koniecznie w ramach odrobku, chcecie mi
                          coś wycinać, to może, jak dobrze poszukam, coś by się znalazło...

                          Jeno że to my Wam, Kumo, wszystkie odrobek winny za mapę pięknie tak
                          wyrysowaną.
                          • matylda1001 Re: Kumy kochane, Siostry rodzone... 27.10.09, 23:50
                            :)))Nie turbujcie sie Kumo :) U nas wyrostków i woreczków dostatek,
                            jak zaplonuje, to i cała niecka, bez Waszych, jeszcze do Godów się
                            uzbiera:) Ostawcie już te swoje la siebie :) Niech Wam się w
                            zdrowiu, i w szczęściu darzy, tak w domu, jak i w tem jenternecie.
                            Bez Waszej pomocy nic bym nie zaradziła. Na tych wszystkich bmp jpg
                            i inszych IE, Mozillach, to ja sie nijak nie wyznaje. Od tego głowa
                            mnie pobolewa. Już sobie tym owsem rozprażonym i octem skropionym
                            ciemię będę musiała obłożyć. Dobrzeście się, Kumo, spisali, że i
                            lepiej nie potrza! Bóg Wam zapłać!
    • matylda1001 Re: Patrzajcie Kumy! 29.10.09, 00:19
      Jeszcze ze dwie niedziele temu nie było, a dziś patrzę... jest!
      Mogłyby się te satelity lepiej popisać i wyraźniej pokazać, ale i
      tak widać co potrza. Cmentarz na swoim miejscu jak leżał, tak leży.
      Jakby wiekszy nieco, ale to nie dziwota. Staw za to sie skurczył.
      Wtedy do samego kościoła sięgał. Kościół, gdzie stoi też wymiarkować
      łatwo. Widzi mi sie, że Rocho z Bylicą bardzo by się dziwowali,
      gdyby zobaczyli jak Lipce się rozrosły. Tylko młyna, kuźni, nie ma
      co szukać... smutno trochę :(
      maps.google.pl/
      • matylda1001 Re: Patrzajcie Kumy! 29.10.09, 00:30
        ... Jak złapie tego komputra za kabel...! jak ciepnę przez okno...!
        Chocia raz by mi się to ścierwo przysłużyło! Nie na moją głowe to
        diabelskie nasienie:( Poszukajcie Kumy same. Oblataneście w tych
        kilobajtach i inszych pikselach to i do Lipiec traficie :)
        • stara_dominikowa Re: Patrzajcie Kumy! 29.10.09, 11:23
          Lipce z satelity:
          www.tinyurl.pl/?9kgxU1Jh
          Matyldo! Gorąc was rozbiera czy insza zaraza? Zgotujcie sobie wódki z
          tłustościami, od razu was na nogi postawi. Komputr tu niewinowaty, poniechajcie
          go. Po co się będziecie szkodować? A wasz jak zobaczy taką marnację to jeszcze
          za co twardsze chyci...
          :D
          • matylda1001 Re: Patrzajcie Kumy! 29.10.09, 18:44
            :) A dyć miarkuję, Dominikowo, miarkuję... To ja durnowata, nie
            ten mądrala. Jak coś nie wygodzi, to człowiek rad sobie pofolguje i
            nad nieżywym się pastwi, coby wine z siebie zrzucić. Dobrze Kumo
            prawicie, jak go wyciepnę, to przyjdzie mi po karczmach
            jenternetowych latać. Mój też nie byłby rad, bo to w karczmie różnie
            bywa;) Bóg Wam zapłać, Kumo, za wspomożenie. Dobra z Was kobieta,
            jako ta matka rodzona opiekujecie się swoim forumem. Inne mogą nam
            pozazdrościc takiej Gospodyni:)

            Jak my tu o tych planach i mapkach prawimy, to tak mi przyszło do
            głowy... Lipce, wiadomo... Słupia, Krosnowa, Podlesie, pod swoimi
            nazwami figuryją. Drzazgowa, to chyba Drzewce, a Modlica, widzi mi
            sie, Mszadla. A jak do miasta jechali na jarmark, do sądów, to do
            Tymowa. Nawet na piechote, i z lewentarzem dali radę na jarmark
            zajść, nie mogło byc daleko. Jechali Topolową, przez bór, na północ.
            To gdzie ten Tymów, w Pszczonowie? Gdzie Rzepki, Budy, dlaczego
            Reymont jedne wsie po ich imieniu nazywał, innym dawał przezwisko, a
            jeszcze innszym całkiem nazwy zmieniał?
            • stara_dominikowa Re: Patrzajcie Kumy! 30.10.09, 11:01
              KARCZMA JENTERNETOWA:))))))))))
              Chyba zaraz wątek rozpętam z tłumaczeniami współczesnych rzeczy na język a'la
              Reymont:)
              Reymont się z nami w ciuciubabkę bawił i umyślnie plątał i zmieniał, tak mię się
              widzi...
            • cahir4 Re: Patrzajcie Kumy! 30.10.09, 15:47
              matylda1001 napisała:

              > Gdzie Rzepki, Budy,

              Rzepki i Modlica są niedaleko Tuszyna, na południe i trochę na
              zachód od Lipiec, nieco za daleko jak na topografię powieści. Budy
              pojawiają się w nazwach kilku miejscowości w łódzkiem, najbliżej
              chyba Budy Wandalińskie niedaleko Wiśniowej Góry. W podobnym chyba
              kierunku, co tamte dwie wsie.
              Tak jak z kaledarzem - to się zgadza, tamto zgadza a reszta
              kompletnie nie.
            • figurka_z_porcelany Re: Patrzajcie Kumy! 01.02.10, 13:12
              matylda1001 napisała:

              A jak do miasta jechali na jarmark, do sądów, to do
              > Tymowa. Nawet na piechote, i z lewentarzem dali radę na jarmark
              > zajść, nie mogło byc daleko. Jechali Topolową, przez bór, na
              północ.
              > To gdzie ten Tymów, w Pszczonowie?

              Mnie sie wydaje, że "wzorcem" dla Tymowa mógł być o Jeżów. To
              wprawdzie na południe, a nie na północ od Lipiec - ale jak to
              zostało już to napisane - Reymont nie trzymał sie ściśle faktów,
              geograficznych też. Jeżów mi pasuje ze względu na nazwę i na rozmiar
              oraz wygląd małego miasteczka. Odległośc troche znaczna jak na
              wyprawę piechotą z inwentarzem, bo około 10 km w jedną stronę, no
              ale "w głowie" Reymonta Tymów mógł leżeć nie tylko na północ od
              Lipiec, ale i bliżej niż Jeżów.
    • cahir4 Re: Czy istnieje plan Lipiec? 14.01.10, 22:41
      Ja z pytaniem do kum w Lipcach bywałych. Gdzie jest ten staw? Znalazłam
      kapitalną mapę satelitarną na www.geoportal.gov.pl (niech się gugel schowa),
      każdą chałupę obejrzałam z osobna, a staw tylko jeden mały i okrągły widzę i nie
      wśród zabudowań. Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie coś na temat lipieckiego
      stawu proszony jest o pomoc. Może ja jakaś ślepa jestem.
      • matylda1001 Re: Czy istnieje plan Lipiec? 15.01.10, 01:18
        Witajcie, Kumo!
        Staw w samym środeczku wsi leży, wśród zabudowań. Nie okrągły, ale
        prostokątny. Na tej Waszej mapce oznaczony symbolem 793/9. Kiedys
        (jesli dac wiare Reymontowi) to on inny kształt miał, i wiekszy
        musiał byc, bo az pod sam kościół sięgał. Nóg to ja sobie w nim nie
        moczyłam, ale na własne oczy kilka lat temu widzieć, widziałam.
        • cahir4 Re: Czy istnieje plan Lipiec? 15.01.10, 12:25
          A Bóg zapłać, Kumo. Mnie też się trochę tak zdawało, jeno że taki za
          regularny to był kształ. Regulacuję jakąś musi mu zrobili. Ble.

          A kościół w tym samym miejscu? Jeśli tak, to sporo ten
          staw "cofnęli".
          • matylda1001 Re: Czy istnieje plan Lipiec? 15.01.10, 13:34
            To chyba te wszystkie melioracyje tak sie przyczyniły. Szkoda, ale
            trudno wymagać od wspłczesnych Lipczaków, żeby zechcieli zyć w
            skansenie:)
            W Lipcach był wcześniej drewniany kościół, zbudowany w 1744r.
            Nigdzie nie natrafiłam na żadne informacje na temat jego usytuowania
            (chociaż intensywnie szukałam), ale skoro wies leżała nad stawem, to
            i kościół musiał tu gdzieś być. Obecny, murowany został ukończony w
            1870r. Miał zastąpić tamten poprzedni, czyli najprawdopodobniej
            został zbudowany w pobliżu starego. W każdym razie Reymont mógł
            widziec jedynie ten murowany kościół. W filmie natomiast "zagrał"
            kościół w Pszczonowie. Myślę, że na ten wybór wpłynęło otoczenie.
            Kościół w Lipcach stoi wsrod współczesnej zabudowy. Trudno
            byłoby "przerobić" otoczenie tak, żeby upozorować XIXw. Natomiast
            kościół w Pszczonowie pasuje do każdej epoki.
            pl.wikipedia.org/wiki/Plik:Pszczonow.JPG

        • gwiezdna.matylda Re: Czy istnieje plan Lipiec? 30.01.10, 16:46
          A propos stawu, czytam tom II, czyli Zimę i trafiłam tam na taki oto
          zastanawiający mnie fragment:

          aż nie mogąc już wytrzymać, a upatrzywszy sposobną chwilę pobiegła do matki,
          ale stawem poleciała, na przełaj i jeszcze się trwożnie rozglądała, czy gdzie
          nie stoi za drzewem zaczajony !...


          Chodzi oczywiście o Jagusię, która w Gody wysiedzieć w chałupie nie mogła, bo
          jej cięgiem przed oczami Antek stawał i za bróg kusił. Ino nie mogę wymiarkować,
          jak też ona przez staw na przełaj leciała? Grobla jakowaś tam była, czy mostek?
          • ding_yun Re: Czy istnieje plan Lipiec? 30.01.10, 18:15
            Właśnie, ja też się nad tym zastanawiałam, czy oni chodzili naokoło czy
            był jakiś mostek nad stawem. Ja tam książki nie znam w ogóle w
            porównaniu z obecnymi tu specjalistami i pewnikiem dlatego wymiarkować
            nijak nie poredzę...
            • matylda1001 Re: Czy istnieje plan Lipiec? 31.01.10, 00:58
              Mosty musiały byc dwa bo przez staw przepływała rzeka. Jeden most
              był na rzece przy młynie (tam też była grobla chroniaca niższe
              tereny przed zalaniem)), a drugi też na rzece, ale po przeciwnej
              stronie. Przez staw żaden most nie przechodził. Jeżeli szli na drugą
              strone wsi to musieli skorzystać z jednego z mostów, czyli obejść
              staw. Tak było latem, ale gdy Jagusia pobiegła do matki była sroga
              zima. Staw zamienił się w wielka taflę lodu. Wszyscy skracali sobie
              drogę chodząc na przełaj. Nie tylko Jagusia chodziła w ten sposób.
              Hanka idąc do młyna spotkała Nastkę na środku stawu. Przez staw szli
              równiez kupcy po hanczyną krowe. Dzieci na stawie urządzały sobie
              ślizgawkę. To wszystko bardzo ładnie widać na filmie.
    • jadwiga1350 Re: Czy istnieje plan Lipiec? 02.11.20, 17:07
      cahir4 napisała:

      >
      > często nijak wymiarkować nie mogę, którędy do młyna, którędy do
      > karczmy, gdzie ten staw się mieści i czemu kościół musieli mijać,
      > jak Jagusię wywozili ze wsi.

      Staw jakby był wszędzie.
      Jaguś z domu Boryny do matki biegnie przez staw. Hanka i Nastka biegną do młyna przez staw. Jasio wraca z kościoła do domu brzegiem stawu. Staw jest wszędzie. Aż dziw, że nie zadusił wsi kiej jastrząb.
      Wiosną i po deszczu powinno dochodzić do podtopień. Latem komary. Może febra? Może malaria?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka