Dodaj do ulubionych

W razie gdybyscie tego nie zauwazyli donosze ze ..

24.06.11, 21:36
..rzad Comonwelath podnosi poziom zadluzenia. Widac idze w slady WIELKIEGO KUZYNA (USA)

Ale... ja to widze czarnosad Jak ceny mineralow spadna, a napewno spadna i to juz niedlugo, AU dollar spanie z nimi i wtedy AU bedzie w gorszej pozycji niz Grecja. Gorszej bo nie moze prosic EU opozyczke.

Tak to jest jak baby rzadza krajem smile

Przerazony SP
Obserwuj wątek
      • starypierdola To nie wiesz ze ... 25.06.11, 04:29
        ... kazdy Grek to baba?? Od ponad 2000 lat jak przep... swoj kraj do Rzymian.
        Ostatni chlop to byl Aleksander Macedonski, ale on byl pederasta i pedofilem.

        Brrrr.....

        A co co AU to dlug rzadu federalnedo dobija do 250 000 000 000 AUD. Przelicz ile to na glowe. I wiekszosc trzeba splacac w walutach innych niz AUD.

        A jak sie zacznie inflacja to procent wzrosnie ......

        Brrr....

        Historyk i ekonomista
        SP
            • docsq no nie wiem 26.06.11, 04:57
              Ty opierasz sie na przekazie Plutarcha, ktory pomimo ze zyl 400 lat pozniej, zachwycal sie jego biala karnacja, roztapiajacymi niebieskimi oczami oraz cudnym zapachem bijacym z ciala Aleksandra. Natomiast jesli Kan siegnela do badan wspolczesnych historykow, to dowiedziala sie ze Aleksander byl niski, krepy, mial tylko jedno oko niebieskie (a drugie brazowe) oraz mial powaznie skrzywiony kregoslup (skolioza). Nic dziwnego ze zaliczyl tylko 3 zony, co jak na owe czasy i jego pozycje spoleczna, bylo nad wyraz marnym osiagnieciem.
              • kan_z_oz Re: no nie wiem 26.06.11, 16:44
                Nie mam zadnej opinii na temat Aleksandra Wielkiego. Jest mi obojetne ile mial zon lub nie, oraz czy byl maly i krepy lub wysoki, i blady...hihi
                A juz zupelnie mnie nie interesuje z kim spal. Keatinga orientacja byla znana i obrzydliwa byla tylko hipokryzja, polegajaca na zatrudnianiu kobity na zone. Carr jest/byl i wielu innych i jakos to w niczym nikomu nie przeszkadzalo w tym kraju. Osobiscie to uwazam, ze orientacja homo w wykonaniu meskim przeze mnie spotkana ma duzo wiecej do zaoferowania niz hetero. Sorry, homo tutaj sa bardziej zadbani, lepiej ubrani i wygladajacy, lepiej na ogol wyksztalceni, ciekawsi do rozmow...bardziej otwarci i zdecydowanie robiacy lepsza kawe.

                Rosnie zadluzenie; ani mnie to martwi, ani cieszy. Zaczela sie wyliczanka moim zdaniem, gdzie najpierw pusci. W Europie, bo smrod z Grecji, odbije sie na Irlandii, Hiszpanii, Wloszech i pozniej trafi na Francje i dalej...?

                A moze republikanie w US sie zapra w trzy dudki i do 2-go sierpnia sie nie zgdza na podniesienie budzetu kosztem wzrostu podatkow? Zegar tyka...tyk, tyk i do tych dodam niewiadome jak wlukan w Chile zamykajacy przestrzen powietrzna w AU juz dwukrotnie w tym miesiacu...

                Powodzenia w dochodzeniu i baniu sie...haha
                Ten sam czas mozna konstruktywnie spedzic na ten przyklad na cos pozytecznego lub przynajmniej przyjemnego...

                Kan
                • luiza-w-ogrodzie Gledzenie co by bylo i co mogloby byc... 27.06.11, 05:53
                  kan_z_oz napisała:
                  > Powodzenia w dochodzeniu i baniu sie...haha
                  > Ten sam czas mozna konstruktywnie spedzic na ten przyklad na cos pozytecznego lub przynajmniej przyjemnego...

                  Podpisuje sie pod tym obiema rekami i cala klawiatura :o)
                  Gledzenie "co by bylo i co mogloby byc" w sytuacji gdy sie na to nie ma wplywu ani dostatecznej ilosci informacji jest dla mnie nic nie wartym psuciem powietrza.

                  Luiza-w-Ogrodzie
                  Forum AUSTRALIA
                  • starypierdola Sama widzisz, pisalem.... 27.06.11, 07:25
                    .... "baby".

                    Jak to nie masz na to wplywu? Ty, wyborca? Ty obywatel AU? Nie tylko masz na to wplyw ale tez ponosisz za to odpowiedzialnosc. I Ty (miedzy innymi) ponosisz skutki decyzji jakie podejmuje Twoj rzad.

                    Wale z grubej rury: czy Niemcy (obywatele) ktorzy wybrali Hitlera i nie przeszkadzali mu w robieniu tego co robil, tylko jak cielaki szli na rzez mordujac, zgodnie z rozkazami innych, ponosza za te mordy odpowiedzialnosc, czy nie?

                    Ciekawy SP
                    • kan_z_oz Re: Sama widzisz, pisalem.... 27.06.11, 14:59
                      SP, walisz z grubej rury tylko, ze w tej rurze nic nie masz - serio? Porownywanie Gillard do Hitlera???
                      W ktorych punktach widzisz podobnienstwo? Wyjasnij prosze bom ciekawa okrutnie...hihi
                      Pytam, chociaz osobiscie na pare Rudd/Gillard nigdy nie glosowalam. Nie przepadam za labor z reguly, glownie po dziesiatkach afer w ich szeregach stanowych w NSW. No nie moga sie poprostu powstrzymac.

                      Wciaz fakt, ze Rudda nie lubialam za wygladzona i w moim tylko mniemaniu wypolerowana ladnie powloczka, za ktora nie odbieralam wiekszej glebi czy szczerosci czy zainteresowania przeprowadzeniem reform, nie porownuje Go z Hitlerem!
                      Julie poczatkowo lubilam ale stracila, w moich oczach bo nie pasowal mi sposob w jaki objela urzad PM Australii. Nie ma ona tez poparcia biznesu i nie dlatego, ze jest baba, tylko ze struktura jej partii i polaczenie ze zwiazkami zawodowymi nie pozwala jej na przeprowadzenie zadnych reform. Nie ma poparcia w szeregach wlasnej partii na reformy korzystne dla ekonomii tego kraju, a bez popracia biznesu australijskiego nie ma pieniedzy na reformy, ktore chcialaby wprowadzic. Stoi wiec w miejscu i nigdzie nie ruszy wraz z cala rzesza 'bogans' bo termin ten odnosi sie glownie do mentalnosci malomiasteczkowych prowincjuszy, ktorzy nagle dochodzac do wladzy probuja sie nachapac szybko i grubo...

                      Masz wiec obecnie w Australii 'hang parlament' i to jest dokladnie co mysli tez obywatel Australii. Ani jedno, ani drugie nie powinno byc u wladzy...i z braku laku, mamy co mamy. Obywatel AU jest tez zmeczony ciaglymi podwyzkami zywnosci, ktore nie sa nieuzasadnione, nowymi podatkami, ktore sa pytajnikiem oraz ciaglym wprowadzaniem nowych - wyzsze podatki na fundusz emerytalny, podatek od powodzi, etc.

                      Glosowanie na labor bylo tez w wielu stanach glosem na partie zielonych. A na liberalow, glosami na Nationals...najwieksze przesuniecie w historii tego kraju.

                      I dokoncze jeszcze Ty, wyborca? Ty obywatel AU?...matka Polka, umeczona - na kolanach do Czestochowy...szlifowac posadzke kolanami...hiihihi
                      Stary daj sobie spokoj, jak bedzie beznadziejnie to Krolowa tupnie nozka na Gubernatora i ten odwola PM Australii.(zart)
                      Poki co do wyborow daleko. Australijska ekonomia i oprocentowanie jest zaprojektowane na 10%.
                      Dlug labor jest do splacenia w krotkim czasie z niesciaganych od paru lat podatkow z firm. Te nie placa, bo to ladowanie pieniedzy w pit bez dna i celu.

                      Wartosc labor w tym kraju jest w humanitarnych aspektach i wizjach. Wejda wiec za pare lat liberalowie i uporzadkuja balagan finansowy, zarzynajac pewnie znowu pare wizji ale tez z koniecznosci kontynuujac kilka.
                      Na dzien dzisiejszy to sie tutaj nie wiele dzieje, co osobiscie uwazam za pozytywne patrzac na wikszosc zawirowan na swiecie.


                      Kan
                      • starypierdola Chyba nie chwycilas o czym pisze. 27.06.11, 16:22
                        Wiec prosciej: jako obywatelka i wyborca masz OBOWIAZKI. Jednym z podstawowycj jest troska o dobre i przyszlosc Twego kraju.

                        Jak ten obowiazek zaniedbasz, bedziesz ponosics konsekwencje. Tak Ty jak i Twoi wspolobywatele.

                        I to wlasnie chcialem przekazac.

                        Pozdrawiam z Kal
                        SP

                          • starypierdola O Australii i jej rzadzie tez nie dokonczylismy. 28.06.11, 15:14
                            Wiec kontynuuje, bo mi ten temat lezy na serciu.

                            Porownywanie przez Kan sytuacji USA i Australii jest smieszne. US przechodzi jeden z najwiekszych kryzysow w swej historii, wiec nic dziwnego ze sie zadluza. W odroznieniu Australia przechodzi okres prosperity najwiekszy od 2-giej polowy XIX wieku, wynik wysokich cen jedynego co ma do zaoferowania swiatu: 'bogactw naturalnych', czyli mineralow i wegla.

                            Ponadto US przyparte do sciany moze dodrukowac dolarow i dlug splacic.

                            Wiele innych krajow jest tez w sytuacji Australii. Takie np. Chile wykorzystuje koniunkture na to aby 'odlozyc troche grosza na czarna godzine'. Maja juz ponad 24 mld dolarow i to po wydaniu kupy grosza na odbudowe po ostatnim trzesieniu ziemi. Polecam tez przyklady Norwegii (ropa/gaz), stanu Alaska, prowincji Alberta, Brazyli .... itd.

                            AU nie tylko ze wydaje wszystko co ma, jeszcze sie zadluza. No coz.... Skutki nie dadza na siebie dlugo czekac. Pisalem o tym wyzej.

                            Nie mam zadnych watpliwosci ze ceny 'bogactw naturalnych' wkrotce spadna. Wiele na to wskazuje. I co wtedy zrobi Austalia? Dodrukuje dolarow? Ale przeciez wtedy plastik podrozeje... i nikt tych dolarow nie bedzie chcial....

                            "Gruszka" sie o to nie martwi. Z paszportem Brytyjskim w kieszeni i pewnie pokaznym kontem gdzies w Szwajcarii przezyje bez problemow. A co sibie porzadzi w miedzycasie to jej. A wiekszosci Australijskich 'patriotow' nie widzacych dalej niz koniec wlasnego nosa przyjdzie placic cene.

                            Howwgh

                            Concerned citizen
                            SP
          • starypierdola No ale wracajac do Aleksandra i kultury .... 30.06.11, 15:43
            Moje wrazenie co so jego piekna (przypuszczam ze podzielam ta opinie z wiekszoscia Pan) jest oparte na ogladaniu niezliczonych posagow rozsianych po swiecie, od Luwru do Kairu smile

            Wyglada na nich wspaniale; nie widzialem ani jednego ktory by potwierdzal Twoja opinie.
            Tylko jedno co mnie dziwi to ze na wszystkich posagach ma malego pitolka. Czyzby to byl powod jego pedofilii? Hmm.....

            Ciekawy obserwator
            SP
    • kan_z_oz Re: O Australii i jej rzadzie tez nie dokonczylis 28.06.11, 16:03
      Odpowiadam wiec, bo mnie akurat temat tez interesuje.
      'Gruszka' jest i sie nie rozplynie w sinej mgle. Dzisiaj wlasnie jej notowania u przecietnego australijczyka spadly do najnizszych i porownywalnych tylko z notowaniami Keatinga. Ten ostatni dostal takowe po doprowadzeniu oprocentowania do 18%.
      Tony jest na dzien dzisiejszy juz popularniejszy...

      Widze i nie martwie sie. Nie dlatego, ze brakuje mi wyobrazni, tylko ze standartowe oszczedzajmy na czarna godzine...juz obecnie nie dziala. Czarna godzina Misiu jest juz obecnie. Globalna wartosc wszystkiego co uwazamy, ze takowa posiada nie ma pokrycia zadnego w ilosci wyprodukowanej makulatury zwanej pieniedzmi. Na dzien dziesiejszy nalezaloby odpisac dwa zera ze stanu posiadania. Kazdego i bez wyjatku. Mnie ten koncept snu z oczu juz nie spedza, chociaz przyznaje nie bylo lekko obserwowac jak wypracowane pieniadze sa zjadane przez kryzysy rozne...haha

      Rozluznij sie...to tylko makulatura. Na koniec dnia, masz gdzie spac, mieszkac, co jesc i mam nadzieje pic szlachetne trunki?

      Co Ci wiecej potrzeba? Ja bylam w tym tygodniu dwa razy w Gorach Blekitnych na spacerach poprawiajac moje kardio. Raz na rowerze w parku olimpijskim. Jutro mamy z chlopem zaplanowany znowu rower, zeby utrzymac kondycje. Wkladam wiec zdrowa perspektywe w to co sie dzieje tutaj oraz na swiecie. Pozwole sobie tez zauwazyc, ze w miejsca, ktore odwiedzialam w ciagu minionego roku, nekane byly nie przez brak pieniedzy ale kataklizmy roznej masci.
      Te naturalne wydarzenia chyba daja Australijczykom prawdziwa perspektywe...odczucie braku komfortu, gdy zyje sie dobrze i wygodnie...jest iluzja.
      To nalezy sobie natychmiastowo zmienic. Czasy odkladania i oszczedzania sie skonczyly. Zyj Miniu i rob teraz wszystko co przychodzi Ci do glowy, bo z mojego doswiadczenia...moze Ci byc zabranym.

      Kan
    • mlody747 Zacofanego Polaka mozna spotkac wszedzie na swiece 29.06.11, 01:50
      Grecja protestuje, bo ich rzad wydawał pieniądze na cele nie przynoszące korzyści społeczeństwu, a teraz jak już jest zadłużony, to próbuję sprzedawać mienie państwowe(jak kiedyś PRL) podnosić podatki(JAK miedzy innymi robi AU obecnie-tłumacząc cennemu społeczeństwo to rozwojem ekonomicznym i ograniczać emerytury(świadczenia społeczne). SP ty nazywasz, Greków babami, to czym są w AU jak się godzą na coś jak wyżej opisałem? Musze ci oddać jednak, ze jesteś może jedynym w AU(moje przyjście na wsze forum spowodował telefon do radia z AU, właśnie ciemniaka z AU, któremu wydawało się ze oszustwa z 9-11 są ważniejsze od ekonomia jego kraju), który się nad ty,m W OGÓLE zastanawia w świetle przyszłości(reszta pewnie chleje). Jak rozwiązać ta nielegalna(według prawa międzynarodowego) i terrorystyczna akcje bankierów, opisała zlotamajka:
      forum.gazeta.pl/forum/w,50,126422073,126436680,Re_Rownia_pochyla_eurolandu_ciag_dalszy_dramatu.html
      PS. Do Luizy. Bendac z Poznania, czy pamientasz, co znaczylo okreslenie: "prawdziwki", bo moze pasuje do mieszkajacych w AU?
          • janek_z_sydney Re: >Toz Polska to nawiedzony i wybrany kraj 29.06.11, 09:47
            Kraj ten >awiedzony i wybrany jest już od dawna. A wszystko zaczęło się w 966 roku.
            mlody dobrze mówi należy zniszczyc ten zgniły (amerykański oczywiście) kapitalizm i przywrócic ład i porzadek. A mogą dokonac tego jedynie... lewacy i anarchiści.
            Nie mam przy sobie konopii indyjskiej, toteż nie jestem w stanie sensownie tego wyjasnic. W jaki sposób lewcy i anarchiści mogą zaprowadzic ład i porządek?
            Muszę siegnąc jedynie do historii. Wszelkie rewolucje (zwłaszcza rewolucja pazdziernikowa oraz ta w kambodży) są jak widac bardzo przydatne dla ludzkości. Mogą uporac sie jej z nadmiernym zaludnieniem . Francuzi do tej pory co roku świętują swoja rewolucję. Widac mają dużo, bardzo dużo wszelkiego rodzaju ziół - zwłaszcza konopii indyjskich.
        • mlody747 Re: Zacofanego Polaka mozna spotkac wszedzie ...? 29.06.11, 19:23
          W Stanach tez próbowali uzasadnić wzrastające ceny rozwojem ekonomicznym, jak to zauważyłeś w AU, ale się im to nie udało. Ale jestem dobrej myśli. Od kiedy cicha umowa o nie wydobywaniu ropy naftowej w US(pisałem o tym w podanym wątku na forum świat-dlatego tak się uciszyło po tym wyjaśnieniu) została zerwana, to wiercą tutaj w całym kraju jak zwariowani. Nawet w PA gaz ziemny(występuje przy wydobyciu ropy) dostał się do kanalizy i trzy domy wysadziło, ale domów to my tu mamy w nadmiarze, co umożliwia ich nabycie prawie każdemu(nie nabraliśmy się na wysokie ceny i trzymamy je nisko). Tak ze nie wierz waszej prasie, ze niby mamy straszna depresje. To jest rodzaj straszenia i przypuszczam, ze ma to na celu pokazanie wam w AU, ze jest u was lepiej itd. Z Uśmiechem i Pozdrowieniami.
          • kan_z_oz Re: Zacofanego Polaka mozna spotkac wszedzie ...? 30.06.11, 05:13
            Troche smieszne jest to patronizowanie nas maluczkich tutaj...od dowch lat prowadzimy swoj wlasny z chlopem biznes. Ten polega na sprzedawaniu szkolen do srednich, duzych i miedzynarodowych korporacji. Po dwoch latach rozmow, w sumie mamy dosyc dobre rozeznanie w nastrojach, w tym co mysli czesc wlascicieli, kierownictwa czy zolnirzykow na samym dole.
            Szkolenie jest produktem dosyc tez specyficznym, bo po dostarczeniu kilku dniowego programu dla roznych kilentow, wiadomo bardzo dokladnie jak firma dziala, czy dziala i widac czy dzialac bedzie...
            Z przekroju jednego w sumie bardzo dobrze wygladajacego na zewnatrz przemyslu, widac kryzys i bryndze wprost proporcjonalna do wielkosci firm.
            Ekonomiczne zestawienia wskazujace na wzrost australijski to 'crap'. To zestawiania ksiegowych polegajace na ustawianiu cyferek i nie oddaja tego co sie dzieje w rzeczywistosci. Australia jest wiec w kryzysie tylko, ze wyglada on tutaj nieco inaczej niz w innych krajach.
            To tylko moja opinia i jest efetem mieszkaniu tutaj i operowania, a nie na poleganiu na info z gazet - co mysle Panowie mieszkajac w US sami uskuteczniaja.

            Dalej jestem spokojna i sie nie martwie, bo widzec glebokosc dolka w jakim znajduja sie niektore miedzynarodowe giganty, pochodzace z EU i US, to szczerze - nie zazdroszcze. Sami uciekamy z wlasnym biznesem od takowych dokladajac wszelkich staran aby miec roznorakich klientow w wielkosci i branzy, i jak najmniej w korporacji. Jest to tylko kwestia czasu gdy slawetne mergery zostana zastapione de-mergerami, wywalajacymi na bruk tysiace globalnie...
            Glebokosc tego co obecnie obserwujemy swiatowo jest moim zdaniem tak ogromna, ze nie wierze aby sie utrzymala dalej, czyli nawet przez nastepne max 2 lata, bez bardzo powaznych zmian.

            Bzdura jest, ze Australia sie tylko zadluza. Od 1996 roku Australia tylko splacala dlugi federalne. Rzad federalny byl bez dlugu az do 2008 roku.
            Splacanie przez wszystkie lata bylo efektem jednego z najwiekszych kryzysow tutaj , koniec 1989 i poczatek 1990, ktory jest w skali porownywalny do 2007 w US. Wtedy wlasnie upadly wszystkie rzadowe programy, ktore finansowaly czy dofinansowywaly pozyczki dla ubogich - takie same ktore rozpoczely kryzys w nieruchomosciach w US., oraz wtedy nastapil krach w nieruchomosciach.

            Po tym wlasnie nastapil okres splacania dlugow, 'jingle bell', czyli wychodzenie wlascicieli z domow zostawiajac kluczyki w drzwiach. Lata 90-te uplynely wiec pod znakiem gruntownej reformy bankowej. Podwyzszone zostaly limity na pozyczki oraz zwiekszone rezerwy kapitalu potrzebne do dzialalnosci bankow. Poparte zostalo to wprowadzeniem w 2000 roku GST, czyli Vat-u, gruntowna reforma opodatkowania indywidualnego i od biznesu. Rozwalona zostala dominacja zwiazkow zawodowych, ktore zamykaly pracodawcow w kontraktach. Rozpoczeto prywatyzacje rzadowych monopoli - telekomunikacja...
            2001 roku przyniosl tez upadek HIH, jednego z glownych ubezpieczen budowlanych i bankowych, co znowu doprowadzilo do gruntownej reformy calosci ubezpieczen.

            W 2007 roku Australia weszla wiec w kryzys dobrze przygotowana i na tym glownie polegal 'luck' australijski. Praca drodzy Panowie...hahaha
            Na dzien dzisiejszy budzet federalny jest zazynany przez spadek wplywow z calosci biznesu, oraz dochodu indywidualnego. Nie jest go w stanie nawet wyrownac wplyw z wydobycia, bez nalozenia opodatkowania rownego okupowi na BHP i Rio, i przy zalozeniu, ze te w rewanzu nie wywala na bruk tysiecy - co znowu spowoduje dziure z powodu strat z opodatkowania indywidualnego zatrudnionych oraz tysiecy branz polaczonych z gornictwem...
            Australia i Jej rzad stoi wiec w miejscu i nie ruszy dopoki nie zacznie sie naturalny wzrost biznesu w tym kraju. Jestesmy wiec w tym samym punkcie co reszta.

            Kan

            • starypierdola Ladnie napisane i ciekawie. 30.06.11, 05:33
              I do tego dlugo.

              Ale piszesz ze do 2008 rzad federalny nie mial zadnych dlugow. Czy aby jestes tego pewna?

              Przegladalas moze dane Australijskiego URzedu Statystycznego jak Ci kiedys to sugierowalem?

              Piszez tez ze dlug AU (feds) to wynik kryzysu 'lat 90-tych" Tez nie bardo w to wierze. No bo jak to mozliwe: kryzys w latach 90-tych, przez dziesiec lat zadnych dlugow, i nagle w 2008 w ktorym AU kwitnie jak bratek powstaje dlug?

              Zwykle zycie ponad stan: co uzyjem to dla nas .....

              Co zas do GST to chyba nie bardzo rozumiesz co sie stalo. Zwykly "money grab" przez zadluzony po uszy rzad.

              Twoj Misu/Miniu
              SP
              • kan_z_oz Re: Ladnie napisane i ciekawie. 30.06.11, 15:17
                Ile Vatu/odpowiednika placisz obecnie w US?
                Tak z ciekawosci pytam?
                AU ma obecnie 10% z wylaczeniem podstawowych produktow zywnosciowych.

                Nie chce mi sie wertowac statystyk - to jest OK?
                Jesli nie to podaj inne.
                www.budget.gov.au/2007-08/Kan
                • starypierdola Skarbie, alez tak .... 30.06.11, 15:37
                  > Ile Vatu/odpowiednika placisz obecnie w US? Tak z ciekawosci pytam?

                  W US nie ma VAT'u czy GST. W wiekszosci Stanow, ale nie wszystkich, jest Sales Tax stanowy (czasem tez municypalny) o wysokosci roznej w roznych Stanach i z roznmi exemptions. Stany jak Oregon, Montana, i kilka innych zadnych taksow nie maja. Roznica taka ze ten tax, jesli istnieje, nie obejmuje uslug.
                  Ale sa tez inne podatki w roznych miejscach w US ktore w AU nie istnieja, podobnie jak w AU istnieja podatki/oplaty ktore w US nie istnieja. Nie bede jednak zaciemniac sytuacji bo to nie ma wiele wspolnego z tematem dyskusji.

                  > AU ma obecnie 10% z wylaczeniem podstawowych produktow zywnosciowych.<

                  Kazdy orze jak moze. Roznica taka ze w US czy Kanadzie widzisz kazdy tax, jesli go placisz, wyszczegolniony na kwitku; czyli natychmiast widzisz ile Big Brother od ciebie sciaga. W Kanadzie, gdzie GST (troche rozny niz VAT) wprowadzono dwa lata wczesniej niz w AU ten podatek od czasu wprowadzenia spada i spada. Bo ludzie widza jak sie im pieniadze wyciaga z kieszeni i protestuja. Obecnie jest juz tylko 5%. W US, jak pisze, go nie ma.
                  W AU wielu nawet nie zdaje sobie sprawy ze go placi. Nic dziwnego ze w 10 lat sie podwoil i wszyscy to akceptuja jak cielaki.

                  > Nie chce mi sie wertowac statystyk - to jest OK?

                  Wolnoc Tomku w swoim domku; albo inaczej: jak sobie poscielisz tak sie wyspisz.

                  > Jesli nie to podaj inne.<

                  Tez mi sie nie chce smile

                  > www.budget.gov.au/2007-08/Kan

                  Link nie dziala. Zakladam ze rozumiesz roznice miedzy dlugiem a budzetem?

                  Twoj Miniu/Misiu
                  SP
                  • kan_z_oz Re: Skarbie, alez tak .... 30.06.11, 16:41
                    Kochanie jeszcze raz link.

                    www.budget.gov.au/2007-08/
                    Jest on do starego budzetu, wiec masz tego roku podsumowanie, czyli dane jakie zostaly osiagniete. Stoi tam tez jak byk 'surpluse; czyli nadwyzka osiagnieta przez rzad federalny. Chyba, ze chodzi Ci o inny dlug? trade? o co Ci chodzi?

                    2011 federalny jest na minusie i bedzie w przyszlym roku od czasu rozdaniu przez Kevina w ramach sojuszu Australijsko-amerykanskiego kazdemu $1000 dolarow...cobysta nie szczerzli z glodu chyba?
                    Costello/Howard mieli w planach dalsze ciecia podatkow indywidualnych, reform funduszy emerytalnych, ale po 12 latach sie skonczylo.

                    Stary US z tego co wyszukalam ma sales tax serwowany stanowo i wedle uznania takowych 1%-10%. Jest on tez placony niekoniecznie jak tlumaczysz ale zawsze przez koncowego nabywce.
                    Canada - nawet mnie na ten temat nie startuj. Idziemy sobie do restauracji zamawiamy w trojke obiad trzydaniowy, ktory na menu stoi jak byk 60CAD na glowe. Dodajemy jedna butelke wina i wychodzimy ogoleni na 310 CAD...hahaha
                    Bunff - kochanie - Alberta.

                    W Australii masz podana cene i na kazdym paragonie masz podana ilosc GST. Kazda cena serwowana przez sklep jest podawana brutto, wiec nikt i w zadnym momencie i zadnym stanie nie ma szansy na pomylke czy niewiedze.

                    Golom nas i to jest fakt. Nie wiem w ktorym momencie Ci sie wydaje, ze ktos tutaj sobie z tego nie zdaje sprawy?
                    Hotel z wyzywieniem w Japonii na nartach przez dwa tygodnie na trzy osoby i na sniegu rowna sie tygodoniowi i tylko dwie osoby w Perisher AU...haha
                    Dniowka 110 AUD na dzien ustanawia tez Australie drozsza od Szwajcarii, co tylko mi podsuwa pomysl, ze jak szalec to szalec i moze dogadac sie z tym siostrzencem na ktorego weselu mam byc za tydzien i buchnac tam na dwa tygodnie?
                    Zakupy - internet - wasze strony pekaja zasilane nasza waluta. 70% Australijczykow kupuje w sieci - wszystko, Miniu.
                    Zakupy spozywcze - hurtowe i bez posrednikow. Prosto od rolnikow na ten przyklad, bo rolnictwo w AU nie jest dotowane. Warte utrzymania.

                    Nie martw sie wiec o AU. Ludzie sa tutaj swiadomi, kto ich goli na ile i dlaczego. NSW wlasnie pozbylo sie stanowego wrzodu po 20-tu latach i od razu droga nadzorowana podobna przez Dosq w BM ruszyla z kopyta.

                    W QLD bylam dosyc dawno - trzy tygodnie po powodzi w Brisbane i dzien przed cyklonem Josi. SP, w trzy tygodnie Brisbane bylo wysprzatane na cacy...warto wiedziec, bo malo kto tak szybko pracuje sie organizuje na swiecie. Ten stan byl wywrocony dwokrotnie do gory nogami w porownaniu nawet z Japonia. I uwierz mi bo akurat jedno i drogie przyszlo mi porownac. Austrajczycy sa zajebiscie odporni, skromi ale zarazem dumni.
                    • starypierdola Skarbie, alez tak .... 30.06.11, 20:56
                      Z wiekszoscia sie zgadzam... wyraznie sie zblizamysmile

                      A szcegolnie z tym obiadem w Kanadzie. No ale jak bys do obiadu zamowila wino Australijskie to by wyszlo troche taniej smile

                      Jeszce tylko kilka krokow. Moze zastanow sie nad roznica miedzy:
                      1. "budzetem" czyli 'proponowanymi wydatkami i dochodami' (ktory moze byc osiagalny, ale jak wskazuje historia AU rzadko jest; jakos zawsze sa jekies 'nieprzewidziane' wydatki), i
                      2. "dlugiem", ktory powstaje w wyniku kumulacji deficytow (nie budzetowych, tylko tych 'bookowanych' co roku) z uplywem czasu.

                      I to ostatnie jest w AU przerazajace. AUD 240,000,000,000. Chyba ze dwa razy wiecej niz PL? Co zas do budzetu na ten i przyszly rok, to dopiero z koncem tych lat zobaczymy czy byl surplus, czy deficyt, czy moze kraj wyszedl na zero.

                      I jeszcze w celu zupelnego zrozumienia sytuacji:

                      Czesc budzetu to wydatki na obsluge dlugu (odsetki za pozyczone pieniadze). W tej chwili stopa procentowa dla AU, biorac pod uwage jej 'credit rating' jest jakies 3 do 6%. Ale jak ceny 'natural resources' spadna i jak na swiecie zacznie sie inflacja, te odsetki moga latwo podwoic sie albo nawet potroic (vide Grecja).

                      I jak tak sie stanie, czego nalezy spodziewac sie raczej predzej niz pozniej, tylko 5% wzrost odsetkow od $240 000 000 000 bedzie z $13,000,000,000. Dodatkowo do wydatkow tak pieknie wstawionych w "zrownowazony" budzet. I w USD, wiec jak do tego dolar Australijski spadnie to juz sama policz....

                      No jak przez to przebrniemy to smialo bedziesz mogla zastapic 'gruszke', czego Ci zycze. Tylko jeszcze ten Brytyjski paszport .... Ale ostatnio Polski paszport tez ne wydaje sie byc najgorszy.

                      Twoj Misiu/Miniu z Kal
                      SP
                  • janek_z_sydney Re: Kryzys...czarnowidztwo w AU? A co to jest? 01.07.11, 08:49
                    SP, przeciętny Australijczyk ma głęboko w dupie to o czym piszesz.
                    Dla niego zawsze najwazniejsze było i jest to, że co kilka dni kupi sobie karton piwa, co dzień świeci słońce i to że ma piękne plaże.
                    A resztę ma głęboko gdzieś.

                    Nie obchodzi go, że ceny surowców moga spaśc lub spadnie ich zapotrzebowanie. Jak się tak stanie, to Australia będzie sprzedawac... promienie słoneczne. Co już zresztą robi. Miliony ludzi przybywa do tego pięknego kraju i zostawia tam swoie pieniądze dla dobra jego mieszkanców.

                    A zresztą dopóki na świecie będzie zapotrzebowanie na surowce z Chin, Indii, Japoni i innych krajów to AU nie musi się o nic martwic. A świat potrzebuje coraz więcej tych surowców, które ona posiada !

                    Nie ma żadnego kryzysu w kraju, w którym bezrobocie wynosi poniżej 5 procent, i nie zanosi się że będzie jeżeli bezrobocie to regularnie spada !

                    Nie ma kryzysu w kraju dziewiętnasto milionowym, który co roku na stałe przyjmuje sto kilkadziesiąt tysięcy emigrantów !

                    Nie ma kryzysu w kraju, który oprócz tego posiłkuje się wydawając różnego rodzaju Working Visas, Working Holiday Visas, Student Visas, gdyż potrzebuje rąk do pracy. A jak potrzeba jest rąk do pracy to nie ma żadnego kryzysu !

                    Nie ma kryzysu w kraju do którego każdy chce się dostac za każdą cenę nawet na łódce za cenę życia !

                    Don't worry mate !
                    • starypierdola Janek, masz swieta racje ... 01.07.11, 15:51
                      ... w AU nie ma zadnego kryzysu. Wrecz odwrotnie. Jest niespotykany boom. Zobacz moje wczesniejsze wpisy.

                      Ale jakos w tym boomie dlug kraju rosnie i rosnie i rosnie .... I jak go bedziesz splacac jak boom sie skonczy? Im wyzsza wysokosc tym bolesniejszy spadek.

                      Gdzie sie z Toba nie zgadzam to to ze ten boom bedzie trwac i trwac i trwac. Albo jestes mlodziutki i niedoswiadczony, albo kompletnie nie znasz sie na ekonomii.

                      Zgodliwy SP

                      PS. A o Aleksandrze i kulturze masz cos do powiedzenia? Jak myslisz, czy jego posagawy pitolek jest 'normalny'?
                      • janek_z_sydney Re: Janek, masz swieta racje ... 01.07.11, 17:03
                        SP,
                        chodziło mi o to, że generalnie w AU mają gdzieś ten cały " światowy kryzys" i nadal starają się tak jak dawniej odciąc od problemów reszty świata.
                        Przecież dobrze wiesz, że te całe cyferki, shares, Stock Exhanges, international financial institutions i to co one robią, ta cała bańka mydlana i te całe: "we are technically in a recession" to wielki pic na wodę rozdmuchiwany tylko przez media, które z czegoś muszą życ
                        Kiedyś ze złości wywaliłem z domu telewizor i bodaj na siedem miesięcy zdołałem obyc się bez telewizji.
                        Większośc czasu spędzałem na plaży. Czułem sie jak w raju. Bez tego medialnego rubbish.
                        Przez ten czas było pewnie na świecie i w mediach, kilka konfliktów zbrojnych, trzęsienie ziemi, tsunami, zapowiedziany kolejny, koniec świata, wybuch wulkanu, kolejny światowy kryzys ..
                        I co? Ludzie żyją dalej. I mają to gdzieś, zwłaszcza w Australii.
                        A zwłaszcza mają gdzieś jakiegoś Aleksandra.
                        Bo tak jak napisała między innymi kan >Austrajczycy sa zajebiscie odporni, skromi ale zarazem dumni.
                        Są skromni, a co za tym idzie mają małe wymagania. I mają gdzieś jakieś cyferki i tę Twoją >ekonomię.
                        I znajac ten kraj trudno się nie zgodzic co napisala kan i można tylko się pod tym podpisac.
                        Też >Zgodliwy Janek
                    • kan_z_oz Re: Kryzys...czarnowidztwo w AU? A co to jest? 01.07.11, 17:20
                      Jasiu - nie wiem co masz na mysli 'przecietny austrajczyk'. Generalnie to mamy kontakt z calym przemyslem farmaceutyczym tego kraju. Ostanio to tez z tym doprowadzacym maszyny/sprzet dla gornictwa. Nie ma w tym towarzystowie nikogo bez jakiegos 'degree'...i uwierz mi, nikt nie ma doopie o czym Ty piszesz.
                      Ogolnie to co napisales moze miec miejsce; widze paru klientow w farma na ten przyklad, gdzie podejscie jest jak mowisz. Ja je omijam, glownie bo wkoorwia mnie 60 days payment day od wydania faktury, podpartymi 3-4 tygodniami na order No. Podsumowujac, mozez wykonac robote, poniesc koszty w marcu i dostac zwrot/zaplate w lipcu = fuck you...lub jesli naprawde juz nie ma nic innego...

                      Jasiu - szkolenie to najtrudniejszy 'gig'...chyba.


Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka