Dlaczego stronicie od kimatyzacji?

02.02.09, 04:12
W paru watkach pojawia sie temat wysokiej temperatury i ani slowa o klimie?
Czyzby bylo to Australijskie zawziecie w walce z klimatem? Ja sie nie dam i
nie zainstaluje klimy? Czy to jest to?

Ja nie wyobrazam sobie mieszkania bez tego uzytecznego urzadzenia.
    • ratpole Re: Dlaczego stronicie od kimatyzacji? 02.02.09, 04:58
      waldek.usa napisał:

      > W paru watkach pojawia sie temat wysokiej temperatury i ani slowa o klimie?
      > Czyzby bylo to Australijskie zawziecie w walce z klimatem? Ja sie nie dam i
      > nie zainstaluje klimy? Czy to jest to?

      AC to stosunkowo nowy wynalazek, moze nie wszedzie zdazyl dotrzec? wink
      Ale wyobraz sobie, ze przecietny australijski dom nie ma tez ogrzewania
      To sa zalety mieszkania w klimacie umiarkowanym, wieczna wiosna i 22 stopnie
      przez caly rok wink
      • waldek.usa Re: Dlaczego stronicie od kimatyzacji? 02.02.09, 05:56
        ratpole napisał:

        > waldek.usa napisał:
        >
        > > W paru watkach pojawia sie temat wysokiej temperatury i ani slowa o klimi
        > e?
        > > Czyzby bylo to Australijskie zawziecie w walce z klimatem? Ja sie nie dam
        > i
        > > nie zainstaluje klimy? Czy to jest to?
        >
        > AC to stosunkowo nowy wynalazek, moze nie wszedzie zdazyl dotrzec? wink
        > Ale wyobraz sobie, ze przecietny australijski dom nie ma tez ogrzewania
        > To sa zalety mieszkania w klimacie umiarkowanym, wieczna wiosna i 22 stopnie
        > przez caly rok wink
        >

        ► Owszem, nie potrzeba ogrzewania, klimat srodziemnomorski tez.
        Ale zeby sie pocic cala noc, thanks, you can have it all.
        • ratpole Re: Dlaczego stronicie od kimatyzacji? 02.02.09, 18:23
          waldek.usa napisał:

          > ► Owszem, nie potrzeba ogrzewania, klimat srodziemnomorski tez.
          > Ale zeby sie pocic cala noc, thanks, you can have it all.

          Przyczyna wielu zastepczych rozwiazan (otwieranie drzwi na osciez, spanie w
          dresie, zbieranie deszczowki) jest prozaiczna. Wysokie koszta.
          • luiza-w-ogrodzie Przyczyna wielu zastepczych rozwiazan 03.02.09, 02:08
            ratpole napisał:

            > Przyczyna wielu zastepczych rozwiazan (otwieranie drzwi na osciez,
            spanie w dresie, zbieranie deszczowki) jest prozaiczna. Wysokie
            koszta.

            Erm, Rat, nie wiesz ile kosztowaly nasze zaluzje i system
            nawadniajacy, ale zawiadamiam Ciebie, ze wiecej niz klimatyzacja i
            rachunki za wode. Do tego dojda jeszcze koszty paneli slonecznych i
            nowej izolacji dachu (po rozbudowie jadalni).

            Luiza-w-Ogrodzie
            .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>¸¸.
            Australia-uzyteczne linki
    • luiza-w-ogrodzie Re: Dlaczego stronicie od kimatyzacji? 02.02.09, 05:00
      waldek.usa napisał:

      > W paru watkach pojawia sie temat wysokiej temperatury i ani slowa
      o klimie? Czyzby bylo to Australijskie zawziecie w walce z klimatem?
      Ja sie nie dam i nie zainstaluje klimy? Czy to jest to?

      Wiekszosc ludzi w AU ma klimatyzacje, szczegolnie w wolnostojacych
      domach. Ja nie jej mam programowo, ale tez dom mamy taki ze klimy
      nie potrzeba: podwojna cegla, wysoki dach, dom stoi na wzgorzu i
      lapie bryzy, od polnocy ma wysokie drzewo i markizy. Moze tydzien-
      dwa na rok w domu jest goraco, ale bez przesady - do 33 stopni
      (najwyzsza temperatura, jaka mielismy wewnatrz). Poza tym tyle czasu
      spedzam na dworze, ze nie moge sie przyzwyczaic do zmian temperatury
      wchodzac i wychodzac z domu - przeziebienie murowane!

      > Ja nie wyobrazam sobie mieszkania bez tego uzytecznego urzadzenia.

      U Ciebie wilgotnosc jest chyba bardziej uciazliwa niz sam upal?

      W sumie najwiecej narzekam na upaly z powodu wysuszenia ogrodu i
      przegrzania mieszkajacych w nim zwierzakow. Ale jesienia zabiore sie
      za zrobienie systemu nawadniajacego i odpadnie reczne podlewanie,
      juhuuu!

      Luiza-w-Ogrodzie
      Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka
      lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
      • waldek.usa Re: Dlaczego stronicie od kimatyzacji? 02.02.09, 06:20
        luiza-w-ogrodzie napisała:


        > Wiekszosc ludzi w AU ma klimatyzacje, szczegolnie w wolnostojacych
        > domach. Ja nie jej mam programowo,

        ► Zawzieta osobka, hehehe.

        ale tez dom mamy taki ze klimy
        > nie potrzeba: podwojna cegla, wysoki dach, dom stoi na wzgorzu i
        > lapie bryzy, od polnocy ma wysokie drzewo i markizy.

        ► Podwojna cegla i lokalizacja, zaczynam rozumiec. Szczegolnie, gdy miedzy
        ceglami jest dylatacja 2, 3 centymetrow, czyli masz dwie sciany oddzielone
        izolacja powietrzna. Wysoki dach (z systemem wentylacji niewymuszonej) jest zaleta.

        Moze tydzien-
        > dwa na rok w domu jest goraco, ale bez przesady - do 33 stopni

        ► No tu wyciagam ramiona do nieba blagajac o milosierdzie - 33 stopnie "bez
        przesady"...dla mnie to jest o 10 stopni za duzo.

        > (najwyzsza temperatura, jaka mielismy wewnatrz). Poza tym tyle czasu spedzam
        na dworze, ze nie moge sie przyzwyczaic do zmian temperatury wchodzac i
        wychodzac z domu - przeziebienie murowane!

        ► No to nie wiem, kto jest mniej odporny i na co. Ja przeziebien nie lapie,
        potrafie zasuwac do pracy w garniturze (OK, czesto seersucker) pod krawatem, ale
        w biurze klima zasuwa full blast.
        >
        > > Ja nie wyobrazam sobie mieszkania bez tego uzytecznego urzadzenia.
        >
        > U Ciebie wilgotnosc jest chyba bardziej uciazliwa niz sam upal?

        ► O, TO jest o wiele bardziej uciazliwe niz suchy upal. Wyobraz sobie 100F
        i 100% wilgotnosci. Normalnie leje sie z czlowieka i WTEDY wchodzac do
        pomieszczenia 70F mozna sie przeziebic.
        Ta cholerna wilgotnosc pojawia sie nieregularnie, czasami pare dni, czasami
        tydzien pod rzad, czasami wcale. Mamy w Bostonie wariacki klimat, sam Mark Twain
        powiedzial: jesli nie lubisz obecnej pogody, poczekaj pare godzin.
        Get this: teraz w srodku zimy mamy sloneczne dni i ~50F, a powinno byc 0 albo 5.
        Teraz zaczynasz widziec charakterystyke klimatu w mojej czesci New England, a
        szczegolnie Bostonu. Na dodatek: bylo niedawno 65F w lutym!!! Super, bo panienki
        ganialy w t-shirts i shorts!
        >
        > W sumie najwiecej narzekam na upaly z powodu wysuszenia ogrodu i
        > przegrzania mieszkajacych w nim zwierzakow. Ale jesienia zabiore sie za
        zrobienie systemu nawadniajacego i odpadnie reczne podlewanie,
        > juhuuu!

        ► Mozesz zalozyc linie wodne ze spryskiwaniem co iles jardow. Samo sie
        podlewa, wtedy, gdy jest potrzebne i tam, gdzie jest potrzebne, komputer steruje.

        Z powyzszego mozesz wywnioskowac, dlaczego u mnie klima jest raczej niezbedna.
        >
        > Luiza-w-Ogrodzie
        > Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka
        > lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
        • luiza-w-ogrodzie Re: Dlaczego stronicie od kimatyzacji? 02.02.09, 10:08
          waldek.usa napisał:

          > ► Zawzieta osobka, hehehe.

          Zaraz "zawzieta", kurcze, to nie wolno mi mieszkac jak chce?

          > ► Podwojna cegla i lokalizacja, zaczynam rozumiec. Szczegolnie, gdy miedzy
          ceglami jest dylatacja 2, 3 centymetrow, czyli masz dwie sciany oddzielone
          izolacja powietrzna. Wysoki dach (z systemem wentylacji niewymuszonej) jest zaleta.

          Yo, bro, chata na wzgorzu, kazda sciana zewnetrzna to dwie cegly ze szczelina
          miedzy nimi, najlepsze co mozna miec. Wysoki spiczasty dach czyli duza poduszka
          powietrzna. Myslimy zeby dodac jeszcze kilka ciekawych rzeczy.

          > ► No tu wyciagam ramiona do nieba blagajac o milosierdzie - 33 stopnie "bez
          przesady"...dla mnie to jest o 10 stopni za duzo.

          Goracy chlopak jestes ;o)

          > ► No to nie wiem, kto jest mniej odporny i na co. Ja przeziebien nie lapie

          Ja tez nie, odkad zaczelam plywac w odkrytym basenie zima. Ale biurowa
          klimatyzacja _gdziekolwiek_ zawsze dziwnie na mnie dzialala - zatykaja mi sie
          drogi oddechowe.

          > ► Mozesz zalozyc linie wodne ze spryskiwaniem co iles jardow. Samo sie
          podlewa, wtedy, gdy jest potrzebne i tam, gdzie jest potrzebne, komputer steruje.

          Linie wodne, ale pod ziemia, spryskiwanie powierzchni nie ma sensu, woda musi
          isc do korzeni. Oszczedza to wode, zapobiega tworzeniu sie plytkich korzeni pod
          powierzchnia gleby (takie rosliny sa nieodporne na slonce i choroby) no i nie
          powoduje plesni i infekcji grzybiczych na lisciach. W instalacji bedza czujniki
          wilgotnosci gleby podlaczone do komputera i timera.

          Ale klimat to masz w Bostonie jak w naszym Melbourne. Nic dziwnego ze klima
          niezbedna. Zapraszam do Sydney ;o)

          Pozdrawiam
          Luiza-w-Ogrodzie
          .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>¸¸.
          Australia-uzyteczne linki
          • iza42 Re: Dlaczego stronicie od kimatyzacji? 02.02.09, 12:30
            Ja nie stronie, mam klimatyzacje w domu( notabene zdziwiona bylam jak malo domow
            tutaj ma ten wynalazek, a mieszkam w Brisbane, gdzie jest cieplo) ale przyznaje,
            ze uzywam jej niezbyt czesto dlatego, ze na ogol nie nie jest mi potrzebna.
            Obecnie jest u nas duzo chlodniej niz w Melbourne, 29 - 30 st. Mieszkam nad
            samym morzem, wiec wieczorem wieje chlodna bryza, otwieram wszystkie okna i mam
            naturalna klimatyzacje. W ciagu ostatnich dwoch tygodni wlaczylam klimatyzacje
            moze ze dwa razy gdy bylo rzeczywiscie goraco.
            uzywanie klimatyzacji na maksa ma swoje zle strony, obciaza finansowo,
            zdrowotnie, bo mozna sie przeziebic a poza tym moze doprowadzic do wyczerpania
            zasobow energetyczych kraju i w efekcie braku pradu co nie jest fajne. Dzis
            wieczorem wlaczylam telewizje i wlasnie dyskutowano o ryzyku coraz to czestszych
            blakcoutow w sezonie letnim w Melbourne, Sydney i innych miastach. ponura
            perspektywa.
            • kan_z_oz Re: Dlaczego stronicie od kimatyzacji? 02.02.09, 14:22
              Tez nie stronie i do tego mam centralny uklad (ducted).hihihi
              Mieszkam na osiedlu nowych domow i praktycznie kazdy ma jakas klime.
              Latem uzywam glownie przy ekstremalnych temperaturach, to znaczy gdy
              zaczyna wskakiwac powyzej 35C na zewnatrz.
              Mieszkam dosyc daleko od oceanu, mam wiec powiew suchego wiatru od
              strony ladu. W nocy nie wlaczam, bo nie lubie klimy.
              Do 28, no moze nawet okazjonalnie 30, nie mam problemu. Przy 23C w
              srodku Waldi, to wyciagam sweterek zimowy hehehehe.
              Zima mam 21C !!!!

              Za to zima - grzanie na calego, bo wilgoc jest dla mnie bardziej
              upierdliwa, niz upaly (oprocz tych 40+, na szczescie tylko kilka dni
              w roku). I Sydney potrafi byc wilgote - im blizej wody, tym bardziej
              wchodzi w kosci...
              Nie wiem, jak mozna tutaj przetrwac bez solidnie ogrzanego
              domu...wilgoc i grzyb musi byc jak cholera.

              Kan
    • waldek.usa Acha, zapomniale dodac, ze 02.02.09, 05:52
      jest kilka wynalazkow technologicznych, z ktorych nie korzystam.
      Przyklad:
      nie lubie mikrofalowki, gdyz piekarnik jest zdecydowanie lepszy. Nawet w
      przypadku tv dinners, hehehe. Moj supermarket ma zdumiewajaco szeroki wybor dan
      mrozonych, ktore po pobycie w piekarniku sa calkiem rewelacyjne i nie mowie o
      tanich zapychaczach zoladka. Mikrofalowka jest wygodna w odmrazaniu schabowych
      itp, ale, zeby w niej gotowac potrawy...nieeeeee, no way.

      Humidifiers.
      No way. Na tradycyjnych zeliwnych "zeberkach", czyli good ol' kaloryferach
      zawieszam pojemniki na wode, calkiem, jak w PRL.

      Samochod.
      What da fak for in lil' town of Boston?
      Miasto ma rewelacyjny transport miejski, po czesci na rzadanie wladz miejskich.
      Parkowanie w Bostonie jest podobne do wygranej na loterii.
      W zimie ulice sa zaladowane samochodami pokrytymi gruba warstwa sniegu jeszcze z
      pierwszej sniezycy i tak zostana do poznej zimy/wczesnej wiosny. Czy wlasciciele
      owych pogrzebanych czterech kolek z owego powodu przestali pojawiac sie w pracy?
      Oczywiscie, ze nie, po prostu zaczeli ruszac glowa. Na peryferiach to zupelnie
      co innego.

      Komputer.
      Centrum dowodzenia. Bez tego wynalazku ciezko wrocic do notesow, kalendarzy,
      maszyn do pisania. Podobnie z komorka.
      Choc siegajac pamiecia do moich wczesnych lat w US, zastanawiam sie czasami, jak
      mozna bylo funkcjonowac bez owych dwoch wynalazkow, choc juz od '86 pracowalem
      na komputerach i tak juz zostalo. W 87 czy 88, nie pamietam, wice-prezydent
      korporacji obdarzyl mnie zadaniem testowania jednego z wczesnych laptopow.
      Wredny dla oczu niebieski ekran.

      Ach, te wspomnienia z wczesnych lat:

      tinyurl.com/bgcqnc
      Incidentally, w pierwszym zespole pracujacym nad Apple Macintosh byla
      Joanna Hoffman, corka Jerzego Hoffmana. Fizyk i archeolog.

      Ciekwe, kto pamieta GRiD badz Dynabook (3/4" x 12" x 9")?
      Tandy Radio Shack : TRS-80 Model 100 / 102...znakomity CPU pozwalal na 20 godzin
      pracy na 4 AA bateriach! CPU zostal wykorzystany w Mars Pathfinder Sojourner rover !
      • luiza-w-ogrodzie Re: Acha, zapomniale dodac, ze 02.02.09, 06:03
        Mikrofalowka, nawilzacze a do wrzesnia zeszlego roku komorka - nie.
        Samochod: tak - tylko dlatego, ze nasz kochany rzad stanowy tak
        spapral komunikacje miejska, ze gorzej nie mozna. Komputer
        zdecydowanie tak, ale tylko jesli ma dostep do internetu :o)
        No to odpepniam sie od komputera i lece na basen. Waldek, co ty
        robisz po polnocy na internecie???

        Luiza-w-Ogrodzie
        Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka
        lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
        • waldek.usa Re: Acha, zapomniale dodac, ze 02.02.09, 06:30
          luiza-w-ogrodzie napisała:

          > Mikrofalowka, nawilzacze a do wrzesnia zeszlego roku komorka - nie.

          ► Ty jest die-hard, niech ja skonam, ze sie tak wyraze po warsiawsku.

          > Samochod: tak - tylko dlatego, ze nasz kochany rzad stanowy tak
          > spapral komunikacje miejska, ze gorzej nie mozna.

          ► Czyli u Ciebie moznaby bez samochodu, ale juz nie mozna.

          Komputer
          > zdecydowanie tak, ale tylko jesli ma dostep do internetu :o)

          ► Aaaaa, widzisz, ja uzywam komputer nie tylko dla internetu, ale rowniez
          dla aplikacji IT.

          > No to odpepniam sie od komputera i lece na basen. Waldek, co ty
          > robisz po polnocy na internecie???

          ► Jak to co ja robie? Jak Ty nie widzisz co ja robie? Ty zaloz na siebie
          okulary, ja ciebie radze po dobroci. Ty zobaczysz jak ja sobie z Toba gawedze, a
          ze po polnocy, to niby jaki problem? ja nie mam przykazane chodzic spac po Misiu
          z Okienka, mnie Mama i Papa nie postawia do kata za te pogawedki.
          Ja ciebie powiem tak: ja jeszcze wlacze tv i zmoze obejrze jaki dobry film. Ja
          jutro rano wstane jak mi sie bedzie chcialo, ja jutro nie musz, ja z domu
          potelekomtuje, hehehe. a jak trzeba bedzie ruszyc dupe, to ja jestem gotowy.
          No to idz sie poplucz, ja tez sie odspawuje.
          >
          > Luiza-w-Ogrodzie
          > Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka
          > lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
    • szopen_cn Re: Dlaczego stronicie od kimatyzacji? 02.02.09, 21:44
      Bledne wrazenie.
      Klimatyzacje mam.

      Przyznac jednak musze, ze nie jest zbyt czesto uzywana. Dom mamy
      jak Luiza, double brick, na wzgorzu i zwykle wieje. W zasadzie
      dopiero jak temperatura wspina sie powyzej +40C to klimatyzacje na
      noc wlaczamy. Czyli tego lata to juz ponad tydzien dziala.

      Ale my z cieplolubnych stworow jestesmy, lat sporo w tropikalnych
      rejonach spedzilismy i to zimno nam bardziej doskwiera. Ogrzewanie
      mamy wlaczone non stop przez wiele miesiecy zimy.

      To mial byc cieply kraj i ja sie na to nabralem, raptem kilka
      tygodni ciepla latem a wiele miesiecy zimy.
    • luiza-w-ogrodzie We love a sunburnt country (our aircon, too) 03.02.09, 01:02
      Artykul z dzisiejszej gazety - jakze na temat i po mojej liniii
      ideowej, zatytulowany: "We love a sunburnt country (our air-
      conditioners, too)". I przy okazji swietne zdjecie, mam nadzieje ze
      trafi do kalendarza BOM na 2010.

      BLACKOUTS that left Adelaide and Melbourne residents sweating in soaring temperatures could hit Sydney as power grids strain and the city braces for 42-degree heat.

      Jesli nie odezwe sie po weekendzie, to oznacza ze padlam ofiara
      upalow, podobnie jak milczacy ostatnio forumowicze z Melbourne i
      Adelajdy...

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie
      Forum AUSTRALIA
      • kan_z_oz Re: We love a sunburnt country (our aircon, too) 03.02.09, 05:22
        Wiesz Luizo, kazdy kij ma dwa konce.
        Kwestia 'blackouts'w miastach, to nie tylko nagle wzrastajaca ilosc
        klimy montowanej w tej chwili dosyc powszechnie montowanej w nowych
        budynkach.

        To tez lata braku inwestycji - mowie o NSW, bo nie sledze sytuacji
        innych stanow.
        Zwroc uwage na nowe plany przestrzenne jakie sa w tej chwili modne w
        Sydney. Miasto ma isc w gore. Czyli, zanim rozwiazalismy problem
        wody, energii czy nawet komunikacji - to juz zdecydowano, ze nalezy
        budowac gesciej i wyzej...czyli nalezy zuzywac jeszcze wiecej wody,
        energii i jeszcze bardziej zakorkowac ulice.hehehe

        Jak wiesz idealnym wciaz rozwiazaniem dla tego najsuchszego
        kontynentu jest dom z werandami. Ustawiony 'twarza' na polnoc,
        dobrze wyizolowana zachodnia strona, z podwyzszonym dachem,
        najlepiej na palach (te pozwalaja na wentylacje oraz nie zaburzaja
        przeplywu wody tzw "flash flooding"). Do tego z wlasnym zbiornikiem
        na wode - te zbiorniki zostaly zreszta przez wiekszosc urzedow
        uznane jako szpecace krajobraz i byly zakazane, az do pamietnej
        serii pozarow z 2000 roku.

        Krotko mowiac czesc ludzi MUSIALA je usunac i zaplacic koszty -
        powiedz im teraz, zeby sobie nowe zamontowali.hihiihi

        Jak spojrzysz na szczegolowe wymagania(tzw; DCP plans) w
        poszczegolnych urzedow, to wyjdzi Ci, zeby je spelnic - nie mozesz
        wybudowac tego co chcesz, tylko to co jest wymagane - i to w zadnym
        momencie nie jest zblizone do opisu domu z werandami..hehehe

        W NSW najwiekszym deweloprem byl i wciaz jest rzad tego stanu.
        Landcom, czyli najwiekszy deweloper ziemi byl az do 2002 roku
        agencja rzadowa. Masz wiec cale osiedla, a tak naprawde w 95 %
        calego Sydney zaplanowanego przestrzenne przez rzad stanowy.

        Fakt, ze niektore podlaczono do 'grey water', inne nie, byl wiec
        decyzja rzadu. Zauwaz, ze wiekszosc nie ma transportu i wszystkie,
        nie zostaly zaplanowane z mysla o zapotrzebowaniu na energie -
        chociaz badania takie np; 100 letnie opadu deszczu w danym regionie
        czy zapotrzebowanie energetyczne sa wymagane zanim pole uprawne
        zamieni sie osiedle...
        Zeby bylo smieszniej, to wszystkie musialy w planach miec ww, tylko,
        ze pozniej ich nie wdrozono w zycie - chociaz pobrano za nie oplaty -
        wlasnie za te niestniejace serwisy.

        Sprobuj jako prywatna osoba, przy przyszlej rozbudowie wlasnego
        rzadu zrobic plany, zatwierdzic je i pozniej niedajboze zmien je...

        Sa wiec dwa zestawy; i jako nieswidoma tego boza krowka, niedajboze
        zaistaluj panele na dachu domu, podpisz kontrakt na podlaczenie sie
        do'grid' z Integral Energy (rzadowa instytucja) i sporobuj z
        jakiegos powodu nawalic z dostawa...

        Zaznaczam rowniez, ze dobro takie jak podlaczenie osiedla do 'grey
        water', wychodzi tak czy inaczej z kieszeni ludzi, bo takowe
        kosztuja - w 1999 roku nalezalo uiscic w calosci z konta
        oszczednosciowego (karta kredytowa traktowana jest jako wybranie
        gotowki, przyciagajac astronomiczne oplaty), i juz wtedy byla to na
        owe czasy niebagatelna kwota $ 1500.00 od jednego domostwa...

        Chetnie zaplacilam, bo tylko tyle bylo wymagane. Nie mam natomiast
        checi na uzeranie sie z Integral - dopiero zakonczylam pol roczna
        sage, gdzie potrzebowalam podlaczyc wode i elektrycznosc do budynku.
        Papiery mnie o malo nie zzarly. Slowo daje to jest praca
        pelnowymiarowa aby przebrnac. I slowo przebrnac jest kluczowe!!!

        Tak wiec klima chodzi i chodzic pewnie bedzie jakis czas.
        Amen
        • kan_z_oz errata - wlasnego DOMU 03.02.09, 05:26
          Sprobuj jako prywatna osoba, przy przyszlej rozbudowie wlasnego
          DOMU zrobic plany, zatwierdzic je i pozniej niedajboze zmien je...

          Mialo byc.

          Kan
        • luiza-w-ogrodzie Re: We love a sunburnt country (our aircon, too) 04.02.09, 01:54
          kan_z_oz napisała:

          > Wiesz Luizo, kazdy kij ma dwa konce.
          > Kwestia 'blackouts'w miastach, to nie tylko nagle wzrastajaca
          ilosc klimy montowanej w tej chwili dosyc powszechnie montowanej w
          nowych budynkach.
          >
          > To tez lata braku inwestycji - mowie o NSW, bo nie sledze sytuacji
          > innych stanow. Zwroc uwage na nowe plany przestrzenne jakie sa w
          tej chwili modne w Sydney. Miasto ma isc w gore. Czyli, zanim
          rozwiazalismy problem wody, energii czy nawet komunikacji - to juz
          zdecydowano, ze nalezy budowac gesciej i wyzej...czyli nalezy
          zuzywac jeszcze wiecej wody, energii i jeszcze bardziej zakorkowac
          ulice.hehehe

          Widze to dokladnie tak samo i nie spodziewam sie zmian na lepsze. Za
          duzo urzedasow (polaczonych pod stolem z deweloperami) a za malo
          zdrowego rozsadku.

          > Jak wiesz idealnym wciaz rozwiazaniem dla tego najsuchszego
          > kontynentu jest dom z werandami. Ustawiony 'twarza' na polnoc,
          > dobrze wyizolowana zachodnia strona, z podwyzszonym dachem,
          > najlepiej na palach (te pozwalaja na wentylacje oraz nie zaburzaja
          > przeplywu wody tzw "flash flooding"). Do tego z wlasnym
          zbiornikiem na wode - te zbiorniki zostaly zreszta przez wiekszosc
          urzedow uznane jako szpecace krajobraz i byly zakazane, az do
          pamietnej serii pozarow z 2000 roku.

          Dlatego kupilismy dom, jaki kupilismy. Sypialnie i weranda od
          wysokiego frontu wychodzace na poludniowy wschod (wiec chlodniejsze
          wieczorem), zachodnia sciana oslonieta drzewami, podwojne sciany i
          wysoki dach dla izolacji (ale nie na palach :o)) i ogrod nachylony
          na wschod. Ale typowy "Queenslander" wyglada dokladnie tak, jak
          opisalas.

          > Sprobuj jako prywatna osoba, przy przyszlej rozbudowie wlasnego
          > domu zrobic plany, zatwierdzic je i pozniej niedajboze zmien je...

          Na szczescie plan rozbudowy jest bardzo prosty i przypuszczam ze nie
          bedzie wymagac zmian - raptem dobudowujemy jedno pomieszczenie i
          przesuwamy druga lazienke. Wlasnie mozliwe papierowe korowody z
          wladzami gminy byly jednym z powodow, dla ktorych nie chcielismy
          sami budowac. Drugim powodem jest jakosc wspolczesnego budownictwa.

          Pozdrawiam
          Luiza-w-Ogrodzie
          .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>¸¸.
          Australia-uzyteczne linki
          • kan_z_oz Ciekawostka 04.02.09, 02:49
            Czy wiesz, ze za taka rozbudowe, Manly'council' liczy deweloperska
            oplate 15,000 tys???
            Taka oplata jest osobna i tylko dodatkowa oplata do wszystkich
            innych normalnych...hehehe
            A Ty stajesz sie deweloperem bo budujesz dodatkowa sypialnie.
            hihihihi

            Kan
            • luiza-w-ogrodzie Re: Ciekawostka 04.02.09, 04:05
              Na szczescie nie jestem w Manly :o)
              Za to mozemy miec inne ograniczenia ze wzgledu na dom postawiony
              w "character area" - ale glownie dotyczace wysokosci dobudowki. Na
              szczescie nasz sasiad ma dobre wtyki w gminie, na co licze... Dowiem
              sie wszystkiego jesienia, jak zaczniemy sie ruszac w kierunku
              zrealizowania tego projektu.

              Luiza-w-Ogrodzie
              Forum AUSTRALIA
              • kan_z_oz Powodzenia z urzedami n/tx 04.02.09, 09:40
Pełna wersja