marii51
18.02.10, 07:44
"Opozycja protestuje
Na propozycje rządu nie chce się zgodzić opozycja. Uważa, że
założona przez rząd waloryzacja będzie za niska. - Będzie aż dwa
razy mniejsza niż w marcu br. (przypomnijmy - 6,1 proc.) -
argumentuje. Protestują też związki zawodowe, żądając zwiększenia
wskaźnika. Proponują, aby podwyżka obejmowała inflację i 50 proc.
przeciętnego wzrostu płac (rząd zgodził się na jedynie 20 proc.).
Ich zdaniem w kryzysie emeryci więcej wydają na opłaty, choćby za
energię.
Rząd nie zamierza jednak ustępować. Właśnie kryzysem tłumaczy, że
więcej dać nie może. - Budżetu nie stać na większe podwyżki, musimy
trzymać wszystkie wydatki w ryzach - słyszymy. Koalicja PO-PSL
argumentuje też, że chce uniknąć sytuacji, w której znalazła się
Łotwa. Tam z powodu rozpasania wydatków z budżetu państwa trzeba
ciąć teraz koszty. Wszystkim emerytom właśnie obniżono świadczenia o
10 proc.!
W Polsce tak źle było działo się za rządów Hanny Suchockiej na
początku lat 90. XX w. Z powodu dziury budżetowej wszystkim nowym
emerytom naliczano niższą o kilka procent emeryturę. - Nie możemy do
tego dopuścić, dlatego większych podwyżek nie będzie - mówią
członkowie rządu. "
wyborcza.pl/1,90558,6811717,O_ile_wzrosna_emerytury__czyli_jaka_waloryzacja_w.html
w ciągu minionego roku cena chleba o 60 a nawet 80gr wzrósł-A
inne -prąd- itd itp
a my nic się nie buntujemy-zgadzamy się na najniższy %
waloryzacjii