Cznernastosobowa rodzina w Krakowie

22.03.12, 12:00

– Ktoś mógłby pomyśleć, że tak w ogóle to jesteśmy bardzo bogaci – kontynuuje Sebastian, który jest etatowym pracownikiem naukowym w Instytucie Fizyki Jądrowej Polskiej Akademii Nauk.
– Mamy przecież dwa samochody, w tym jeden bus, pianino cyfrowe, dwa piekarniki… Tylko że u nas z jednym autem niczego się nie zorganizuje, pianino dostaliśmy, a dwa piekarniki są potrzebne choćby po to, by Kasia nie musiała całych nocy spędzać w kuchni, chcąc upiec na niedzielę i mięso, i ciasto. Do pokoju, w którym teraz siedzimy, kupiliśmy tylko lampę z Ikei i krzyż. Stół, krzesła, fotele, telewizor i DVD podarowali nam życzliwi ludzie.

Pytam zatem małżonków o ich ocenę prorodzinności państwa polskiego. Uśmiechają się z przymrużeniem oka. Ich zdaniem reformę przepisów trzeba zacząć do zmiany mentalności: by pracodawcy zrozumieli, że bardziej opłaca im się zatrudnić ojca trójki dzieci niż kawalera, bo to ojcu, który ma do wykarmienia rodzinę, będzie bardziej zależało na utrzymaniu się na stanowisku. – Mamy wrażenie, że naszemu państwu jest wszystko jedno – dzielą się doświadczeniem. – Nasze dzieci są fajne i Polsce opłaca się mieć takich obywateli. Takie przedsiębiorstwo jak nasza rodzina wymaga jakiegoś zaangażowania, a tu nic… Sam VAT za towary i usługi w czternastoosobowej rodzinie jest tak wysoki, że żaden zasiłek tego nie zwróci.

religia.onet.pl/publicystyka,6/przedsiebiorstwo-rodzina,35028.html
    • czuk1 Re: Cznernastosobowa rodzina w Krakowie 23.03.12, 09:41
      Mój ojciec był 12-tym dzieckiem w rodzinie. Jadali postne prawie kartofle z barszczem, zsiadłym mlekiem, .... Ojciec opowiadał, że ścigali się w znalezieniu skwarka w tych kartoflach.
      Ale tu inne czasy. Opieka socjalna państwa nie jest taka mała.
      • super.222 Re: Cznernastosobowa rodzina w Krakowie 23.03.12, 10:24
        To taka *wzorcowa* rodzina dla KK i stąd wszelaka pomoc.
        Rozbolał mnie brzuch podczas czytania tego reportażu.
        Wyobraziłam sobie ciąże w każdym kolejnym roku, wszystko to,
        co wiąże się z porodem i problemami okołoporodowymi.
        I te nieustannie podgrzewane mleko ... kurczę ... ta kobieta
        nie budzi mojego podziwu. A jej mąż widzi mi się jako zarządzający
        *przedsiębiorstwem*, w którym najważniejszym motorem jest jej
        ciało. Odczuwam tylko niechęć do tego rodzaju zachowań.
        • czuk1 Re: Cznernastosobowa rodzina w Krakowie 23.03.12, 15:23
          To taka *wzorcowa* rodzina dla KK i stąd wszelaka pomoc - pisze Superka - i ma rację. Zamiast propagować u nas świadome ojcostwo i macierzyństwo to popiera się
          zacofanych ludzi by następnie wiele lat mieć z nich korzyści materialne.

          W takiej rodzinie nie widzę żadnych plusów. Ani dla państwa ani dla samej wielodzietnej rodziny. Całe ich życie to mordęga. Najpierw dla rodziców i następnie dla kolejnych pokrzywdzonych przez los pokoleń.
          Państwo nie powinno zachęcać do takiej WIELODZIETNOŚCI.
        • pia.ed Re: Cznernastosobowa rodzina w Krakowie 23.03.12, 20:44
          Jesli ta kobieta lubila byc w ciazy i co rok rodzic? Nikt jej do tego nie zmuszal ...
          to wyksztalcona kobieta, obracajaca sie wsrod takich samych ludzi,
          majaca kontakty z ktorych mogla skorzystac ...
          Zamiescilam to po prostu jako ciekawostke - aby pokazac, ze rodzina wielodzietna niekoniecznie musi byc patologiczna.
          Polsce przydaloby sie wiecej takich rodzin aby zagwarantowac przyrost naturalny.
          • czuk1 Re: Cznernastosobowa rodzina w Krakowie 23.03.12, 21:31
            Pozostaję przy swoim zdaniu.
            • super.222 Re: Cznernastosobowa rodzina w Krakowie 24.03.12, 06:30
              czuk1 napisał:

              > Pozostaję przy swoim zdaniu.

              ------
              Mnie także nie przekonałaś - Pia.ed.

              • marii51 Re: Cznernastosobowa rodzina w Krakowie 24.03.12, 14:22
                Bardzo dobrze sobie radzą .
                Nie korzystają z pomocy socjalnej ,bo rodzice zarabiają własną pracą . A że znajdują się ludzie dając im np warzywa, albo inne produkty , to tylko o darujących świadczy dobrze.
                Darowany dom to po prostu szczęście -
                Zawsze w taki licznych rodzinach , panuje wzajemne wspieranie się, pomoc starszych- młodszym - najczęściej najstarsi starają się o pracę, nie wychowują się na egoistów samolubów .
                • pia.ed Re: Czternastosobowa rodzina w Krakowie 24.03.12, 15:59
                  W Szwecji jest sporo rodzin ktore maja po dziesiecioro dzieci,
                  i to sa szwedzkie rodziny ... nie katolicy ... normalni, pracujacy ludzie.
                  Czyzby nalezaloby im tego zabronic?

                  Moja mlodsza siostra ma piecioro dzieci, zdrowych i zdolnych.
                  Sa po studiach albo jeszcze studiuja. Zresza siostra zrobila swe dzienne studia po urodzeniu trojki dzieci, potem poszla do pracy i urodzila jeszcze dwoje.
                  Byl okres czasu kiedy siostra miala rownoczesnie dzieci w zlobku, przedszkolu, szkole podstawowej i liceum ...
                  Dawala sobie rade dzieki temu, ze wczesnie nauczyla dzieci samodzielnosci, ktorej potem uczyly sie jedno od drugiego ... i wierz mi takich dobrze wychowanych dzieci nie znajdziesz w rodzinach gdzie ma sie jedno, czesto rozwydrzone i samolubne dziecko.

                  Druga siostra ma tez piecioro dzieci, i w czasie urlopow macierzynskich robila na uniwesytecie swoja specjalizacje.
                  • marii51 Re: Czternastosobowa rodzina w Krakowie 24.03.12, 17:02
                    Pia
                    tylko gratulować tak dzielnych i zaradnych sióstr
                    ~~~~~~~~~~~~~~
                    "Z psychologicznego punktu widzenia rodziny
                    wielodzietne to najbardziej korzystne dla dziecka środowisko rozwojowe.
                    Dzieci mające kilkoro rodzeństwa od samego początku uczą się akceptacji, dostrzegania różnić między sobą, tolerancji,
                    pomocy czy współdziałania. Pozytywna atmosfera gwarnego, pełnego ludzi domu buduje poczucie bezpieczeństwa i uczy zachowań społecznych.
                    Nawet takie problemy jak brak własnego pokoju czy konieczność dzielenia się słodyczami i ubraniami z rodzeństwem kształtują osobowość dziecka,
                    pozwalają szybko wypracować odpowiednią hierarchię wartości, uczą odpowiedzialności i opiekuńczości. Jedynaki zaś –
                    chociaż otoczone setką zabawek, prezentów i opiekunów, nigdy nie będą miały takiej szansy na szybkie poznanie społecznych zachowań czy schematów,
                    jak właśnie dzieci z rodzin wielodzietnych. Oczywiście – pod warunkiem, że jest to rodzina szczęśliwa,
                    świadoma, odpowiedzialnie wychowująca swoje dzieci."
                    www.ciazowy.pl/artykul,kiedy-wielodzietnosc-to-wybor,945,1.html
                    • marii51 Re: Czternastosobowa rodzina w Krakowie 24.03.12, 17:07
                      Inaczej zupełnie jest , gdy rodzina nieodpowiedzialnych rodziców skazuje na patologiczne życie swoje dzieci, ale w tym wątku dyskutujemy n/t pozytywnych aspektów normalnej wielodzietnej rodziny - kobieta odczuwa silną potrzebę macierzyństwa - nikt jej do niczego nie zmusza.
                      • pia.ed Re: Czternastosobowa rodzina w Krakowie 24.03.12, 20:03
                        Ciesze sie ze chociaz jedna osoba zrozumiala ... smile
                        • czuk1 Re: Czternastosobowa rodzina w Krakowie 24.03.12, 21:06
                          Jakąś dewiacją (wg mnie) jest macierzyński instynkt do urodzenia maksymalnej liczby dzieci, tu 12-tu dzieci. Pia piszesz o czternastoosobowej rodzinie i ja odnoszę się właśnie do takiej sytuacji, a nie jakiejś innej. Ba, opinię swoja opieram na rodzinie mojego Ojca. Pia i marii zaś nie godzą się "z moimi poglądami" uzasadniając przypadkami rodziny z kilkorgiem dzieci.
                          Musimy sobie uporządkować temat.
                          Jeśli mówimy o rodzinie z kilkorgiem dzieci .... to zgadzam się z Wami. Ale przecież różnicą jest mieć 4-5 cioro dzieci a mieć 12 cioro. Dlatego nie dam sobie wmówić, że w polskich warunkach (nie szwedzkich), w średniozamożnej rodzinie, posiadanie 12 - ga dzieci dobrze wpływa na ich wychowanie.
                          • pia.ed Re: Czternastosobowa rodzina w Krakowie 25.03.12, 01:57
                            To w takim razie gdzie konczy sie instynkt posiadania dzieci,
                            a zaczyna dewiacja?
                            No i nie trzeba zapominac, ze zadna z tych kobiet nie mialaby tyle dzieci
                            gdyby nie chcial ich takze maz ...

                            minbebis.com/blogg/tiobarnsmamma/
                            • maria88 Re: Czternastosobowa rodzina w Krakowie 25.03.12, 10:07

                              Organizm kobiety nie jest tylko maszynka do rodzenia dzieci, a gdzie warunki jego
                              regeneracji. Przecież piszą,że częste ciąze obciążją zdrowotnie kobietę. Znaczny
                              ubytek wapna powoduje słabe kości, wykrzywienia kręgosłupa, ubytek zębow itp.
                              To sa moim zdaniem sesocholicy bez skrupółow. Znałam takie rodziny wielodzietne
                              7 i 8 dzieci. Te dzieci nie miały normalnego dzieciństwa bo musiały zajmować sie stale
                              mlodszym rodzeństwem. Co innego pomoc rodzicom a co innego zwalanie prawie
                              całego obowiązku opieki na starsze rodzeństwo. Te starsze dzieci nie miały czasu na
                              rozwijanie swoich zainteresowań, czytanie książek czy pójście do kina.
                              Każdy patrzył na nich z politowaniem i te dzieci o tym wiedziały.

      • mattos Re: Cznernastosobowa rodzina w Krakowie 23.03.12, 10:41
        Nasz braci było dwóch, ale nam też się nie przelewało i co było jadalne to się jadło niczym się nie gardziło. Chleb posypany cukrem i polany wodą bardzo nam smakował. Pamiętam, gdy pojechałem na wieś do rodziny to wujek przyniósł mi kawałek słoniny, która mi bardzo smakowała. Moja mama, gdy kupowała mięso to zawsze mówiła do sprzedawcy: Proszę mi dać takie najtłuściejsze a dziś, gdy się mięso kupuje to szuka się tego najchudszego.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja