Obostrzenie dla emigrantow w Wielkiej Brytanii

08.04.13, 10:39
Pański rząd szuka prawnego rozwiązania, by zatamować rzekę zasiłków rodzinnych płynących z Wielkiej Brytanii do Polski. Czy dzieci imigrantów, którzy pracują na Wyspach i płacą podatki, przyczyniając się do rozwoju brytyjskiej ekonomii, zasługują na pomoc finansową, czy nie?

- To bardzo ważne pytanie. Sądzę, że w tym przypadku istnieją mocne podstawy do reformy systemu świadczeń społecznych. Kiedy ustanowiono Child Benefit [brytyjski zasiłek na dziecko], zakładano, że będzie on przeznaczony dla dzieci mieszkających w Zjednoczonym Królestwie. Myślę, że nasi obywatele są zaskoczeni, iż tak wiele świadczeń jest wysyłanych za granicę [na pierwsze dziecko 80 funtów miesięcznie, na kolejne mniej].

Zdrowy rozsądek podpowiada, że tak jak brytyjski rząd powinien wypłacać zapomogi rodzinom mieszkającym w Wielkiej Brytanii, w tym i polskim, tak polski rząd powinien je płacić rodzinom mieszkającym w Polsce. Z wielu przyczyn nie działa to w ten sposób. Myślę, że nadszedł moment, by spróbować zreformować systemy świadczeń społecznych w zgodzie ze zdrowym rozsądkiem.

Zmiany mają dotyczyć nie tylko zasiłku na dzieci. Kilka dni temu zaproponował pan cięcia w zasiłkach dla bezrobotnych. Imigranci z UE stracą do nich prawo po sześciu miesiącach, jeśli nie udowodnią, że mają "prawdziwą szansę" na znalezienie zatrudnienia. Kolejne na liście są mieszkania socjalne - imigranci będą musieli mieszkań na Wyspach dwa lata, zanim będą się mogli o nie starać. Uderzy to też w Rumunów i Bułgarów, dla których od 1 stycznia 2014 r. Wielka Brytania otworzy swój rynek pracy. Nie zastanawiał się pan, że może być odbierany jako osoba zaszczepiająca ksenofobię?

- Nie zgadzam się z przesłaniem tego pytania. Wprowadzamy, i całkiem słusznie, przejściowy system kontroli dla nowych członków [Bułgaria i Rumunia są w UE od 2007 r.]. Ludzie mają prawo przyjeżdżać do Wielkiej Brytanii, ale osobną kwestią jest to, czy mamy system świadczeń społecznych, który działa sprawnie dla naszego kraju, czy mamy system, który jest jednym z czynników przyciągających imigrantów? Rządy krajów Unii powinny się zebrać i przedyskutować, jak np. powinien wyglądać test na stałą rezydenturę w innym państwie członkowskim.


Cały tekst: wyborcza.pl/1,75477,13694344,Cameron__Europa_tak__ale_zreformowana.html?as=2#ixzz2PrKVyqa1





    • marii51 Re: Obostrzenie dla emigrantow w Wielkiej Brytani 08.04.13, 11:49
      Co dziesiąty bezdomny w Londynie pochodzi z Polski. Poznańska Fundacja „Barka” pomaga bezdomnym emigrantom wrócić do kraju. Teraz funkcjonowanie jej ośrodka w Londynie jest zagrożone- możemy przeczytać w Gazecie Wyborczej.



      Nasila się problem bezdomności wśród polskich emigrantów w Wielkiej Brytanii. „Jeden na dziesięciu bezdomnych jest Polakiem”– przyznaje Richard Blakeway, zastępca burmistrza Londynu. Szacuje się, że w Londynie jest ok. 6 tys. wszystkich bezdomnych.

      Poznańska Fundacja Pomocy Wzajemnej „Barka” pomaga bezdomnym emigrantom wrócić do kraju. Od 2007 r. fundacja ma swój oddział w Londynie, w tym okresie udzieliła pomocy ponad dwóm tysiącom osób. W tym miesiącu wygaśnie porozumienie o polsko-brytyjskiej współpracy, w oparciu o które działa londyński oddział fundacji. „Barka” pomaga bezdomnym w czterech dzielnicach Londynu:

      ~~~~~~~~~~~~~~
      zwyczajnie nikt nie chce być wykorzystywany- owszem nie odmawiają przyjmowania z innych krajów-ale oni muszą również dawać z siebie korzyść (podatki)dla kraju w którym zamieszkali -uważam że słusznie
      bo inaczej nie ma sensu utrzymywać leni !
      • marii51 Re: Obostrzenie dla emigrantow w Wielkiej Brytani 08.04.13, 12:02

        cały tekst do ww tematu
        www.uniaeuropejska.org/bezdomni-polacy-w-wielkiej-brytanii
      • pia.ed Re: Obostrzenie dla emigrantow w Wielkiej Brytani 08.04.13, 18:19
        Chodzi tez o to, ze obce kraje nie powinny utrzymywać
        rodziny emigranta pozostawionej w kraju.
        Mieszka ktoś na stale w Polsce, to powinien dostawać polskie zasiłki,
        bo te brytyjskie sa dla tych, którzy mieszkają w Wielkiej Brytanii...
Pełna wersja