Udawala ze ma raka ...

23.04.13, 10:38
Oszustka i mistyczka ... coś z głowa nie tak ...

Wszystko zaczęło się pięć lat temu. Powiększony węzeł chłonny, dość duży guz. Wizyta w gabinecie, podstawowe badania, antybiotyk. Guzek zniknął.

- Ale gdy wróciłam do domu, powiedziałam mężowi, że mam raka. Najpierw mówiłam, że to ziarnica. Później, że diagnoza były błędna. I że to glejak, guz mózgu. Chyba dlatego, że jest ostrzejszy. Tomasz się strasznie przejął, jak mu powiedziałam. Zresztą, jak wszyscy. Siostra zaczęła częściej dzwonić, tata - wpadał, nawet zostawał.

Cały tekst: wyborcza.pl/1,87648,13781704,Dobrze__ze_choc_raka_nie_ma.html#MT#ixzz2RGzADS1e
    • marii51 Re: Udawala ze ma raka ... 23.04.13, 13:13
      Znam pewną historię z Forum "Nowotwory damy radę.."
      KOBIETA Z Pomorza , niby lecząca się w Szczecinie --
      Przychodziła na forum-opisywała swój przypadek raka-wiele ludzi zareagowało-bo samotna matka- bo daleko ma do szpitala- nawiązywała znajomości
      --sporo ludzi zaczęło jej pomagać- bo meilami podawała konto- wysyłali paczki odżywki jedzenie dla niej i dla dziecka- aż komuś zdarzyło się pojawić w tym szpitalu , gdzie ona w ustalonym dniu i godzinie miala brać kroplówkę -w szpitalu-
      sprawdzono czy taka pacjentak miasla być..okazało się że tam ona ani w szpitalu ani na leczeniu żadnym nie była!
      POJAWIŁA SIĘ TA INFORMACJA NA FORUM
      • pia.ed Re: Udawala ze ma raka ... 23.04.13, 21:04
        A inna z rakiem, a może ta sama o której piszesz, miała wspólnika ...
        i razem wyciągali od ludzi pieniądze ...
Pełna wersja