wakacje ,a dzieci giną... :(

22.07.13, 21:05
tu niby przypadek taki zbieg okoliczności zdarzenie nie do przewidzenia--ale niestety winę ponoszą organizatorzy obozu harcerskiego

wiadomosci.wp.pl/kat,1017099,title,13-latek-wyrzucony-z-obozu-harcerskiego-Zginal-w-drodze-do-domu,wid,15834563,wiadomosc.html
    • marii51 Re: wakacje ,a dzieci giną... :( 22.07.13, 21:42
      makabra- nieodpowiedzialni opiekunowie ..
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,14320467,Jest_sledztwo_ws__smierci_chlopca__ktory_wypadl_na.html?lokale=trojmiasto#BoxWiadTxt
      • super.222 Re: wakacje ,a dzieci giną... :( 23.07.13, 08:14
        Nie mam już dzieci w wieku wyjazdowym na kolonie i obozy.
        Zastanawia mnie fakt dopuszczenia 7-latka do wyjazdu, kiedy
        powinien być jeszcze pod ścisłą opieką opiekunów.
        Takie dziecko nie posiada jeszcze możliwości oceny sytuacji
        stwarzających dla niego niebezpieczeństwa.
        A dzieci bardzo lubią wciskać nóżki miedzy pręty balkonu
        i *mierzyć* odległość do chodnika.
        Za 7-latkiem trzeba chodzić i mieć oczy szeroko otwarte,
        a tego opiekunowie kolonijni nie muszą .
        W mojej ocenie zawiniło kierownictwo domu dziecka,
        a gdyby malec był pod opieką rodziców, to oni.
        Dzieciak był za mały do wyjazdu na kolonie !!!.
        • marii51 Re: wakacje ,a dzieci giną... :( 23.07.13, 12:46
          super222- też tak uważam

          mam jeszcze inna wersję-jak bezgraniczna wiara w dziecko może prowadzić do również " ginięcia"" ale osobowości moralnej
          przeczytajcie do jakich sytuacjii niekontrolowanie dziecka prowadzi...
          blog.onet.pl/42308,archiwum_goracy.html
        • pia.ed Re: wakacje ,a dzieci giną... :( 27.07.13, 21:48
          > Zastanawia mnie fakt dopuszczenia 7-latka do wyjazdu, kiedy powinien być jeszcze pod ścisłą opieką opiekunów. Takie dziecko nie posiada jeszcze możliwości oceny sytuacji stwarzających dla niego niebezpieczeństwa.


          Super.222, w Polsce kilkakrotnie pracowałam jako wychowawczyni na koloniach i zawsze istnialy grupy siedmiolatków ...

          W Szwecji 7-latki także wyjeżdżają na kolonie i nic się nie dzieje ... wbija się im do głowy regulamin jeszcze przed wyjazdem, omawia się to z rodzicami, i kłopotów nie ma.
          Jeśli są problemy, to raczej ze starszymi uczestnikami, bo niektórzy z nich mieli zbyt dużą swobodę w domu, i wydaje im się ze mogą robić to samo na koloniach. Ale szybko wyprowadza ich się z błędu.
          • super.222 Re: wakacje ,a dzieci giną... :( 28.07.13, 07:01
            Moje dzieci - Pia.ed -

            wypuszczane były na kolonie dopiero w wakacje po II klasie.
            Uprzednio przechodzili *szkolenie* w zuchach i harcerzach.
            Nie wyobrażam sobie byśmy (my - rodzice) rozstawali się
            z dzieckiem 6-7 letnim. Na taki pomysł ja bym nie wpadła.
            Ale ludzie mają różne *pomysła*, co kończy się czasami
            tragicznie, o czym dowiadujemy się m.in. z omawianego
            tutaj zdarzenia. Jeszcze raz powtarzam: 7-letnie dziecko
            nie powinno być na wakacjach bez mamy. To jest nieludzkie.
            • marii51 Re: wakacje ,a dzieci giną... :( 28.07.13, 08:04
              a jak prawo przewiduje?
              trzeba gdzieś odnależć jak jest naprawdę-czy tak mal dzieci mogą uczestniczyć w koloniach...
              co na to ? odpowiedzialny za prawa dzieci i mlodzieży?
              • marii51 Re: wakacje ,a dzieci giną... :( 28.07.13, 10:31
                mogą uczestniczyć od 6 tego -7 rż -

                jedynie ich przygotowanie wcześniejsze przez rodziców - wyjdzie na jaw - podczas koniecznej samodzielności radzenia z wszelkimi sytuacjami na kolonii-
                ---wierzę w to, że kadra jest naprawdę odpowiedzialna znająca się idealnie na psychice młodszych dzieci
                zastanawiam się ska biorą się problemy nie ocenienia ,czy okno jest np zabezpieczone odpowiednio- czy taki dzieciak nie ma dostępu- dlaczego wstał wieczorem z łozka? .. czyli wszelkie otoczenie bezpieczeństwa wchodzą w grę-
                -
                • pia.ed Re: wakacje ,a dzieci giną... :( 28.07.13, 12:43
                  Super.222
                  W Polsce opiekowalam sie grupa dzieci ktore ukończyły pierwsza klasę ...
                  wiec niektore z nich mialy 8 lat, ale wiele z nich dopiero 7,5 roku ...
                  Zadne z nich nie bylo harcerzem, bo kolonie byly organizowane przez zaklad pracy.

                  Dziwne jest dla mnie to, ze uważasz, iż opiekunowie w Domu Dziecka
                  maja inna role niż opiekunowie na koloniach.
                  To jest przeciez ta sama rola, bo i tu, i tam zastępują rodziców.

                  Ten 7-letni chlopiec byl po prostu nieprzygotowany/źle wychowany przez Dom Dziecka,
                  i tak samo dobrze mogl tam,na miejscu wypaść z okna, albo wbiec pod samochód, chyba ze dzieci z Domu Dziecka sa wiązane sznurkiem kiedy wychodzą do miasta ...!!!
            • pia.ed Wakacje, a dzieci giną ... 28.07.13, 19:14
              super.222 napisała:
              Jeszcze raz powtarzam: 7-letnie dziecko nie powinno być na wakacjach bez mamy.
              To jest nieludzkie.



              A ludzkie jest wysyłanie dziecka na wakacje z babcią,
              która nie może za wnusiem nadążyć?
              Juz nie mówiąc o wysłaniu dziecka z tatusiem ... bo przecież tatuś przez siedem lat jest dalej dla dziecka obca osobą ... Jedyna która się liczy dla dziecka jest matka wink
              choćby była pijaczką albo narkomanką ... i dlatego po rozwodzie jej przysądza się dziecko.
              • super.222 Re: Wakacje, a dzieci giną ... 28.07.13, 19:30
                odnoszę wrażenie, że *babcia* kojarzy Ci się z kokiem, laseczką,
                okularami na nosie, trzymającą mocno za rączkę rozwydrzone wnuczątko.

                Dzisiejsze babcie, to ho .. ho ... ho.

                Zgadzam się z Tobą najważniejsza dla dziecka jest matka.
                Problemami narkomanek i pijaczek się nie ekscytuję, bo jest to dla
                mnie absolutnie obce środowisko. Natomiast wybierać: matka czy ojciec,
                jestem po stronie matki. Nie bój żaby, jeżeli matka nie jest zdolna do
                opieki nad swoim dzieckiem i są na to dowody, a ojciec jest bez skazy
                i chce za wszelką cenę otoczyć dziecko opieką, to sąd mu to
                dziecko przyzna. Ale musi o tym zdecydować sąd - innej wersji nie ma.
                • pia.ed Re: Wakacje, a dzieci giną ... 28.07.13, 20:54
                  super.222 napisała:
                  > Dzisiejsze babcie, to ho .. ho ... ho.


                  Niektóre babcie na pewno są "ho ... ho ... ho", ale większość z nich jest na rentach chorobowych po przekroczeniu 60-ki, co chyba nie za bardzo świadczy o ich możliwościach uganiania się za rozpuszczonym 7-latkiem czy 11-latkiem wink W tym przypadku na koloniach były dwa "egzemplarze" którym nawet młody personal kolonii nie dal rady.

                  >
                  >Zgadzam się z Tobą najważniejsza dla dziecka jest matka.

                  Nie masz sie z czym zgadzać, bo nigdy tak nie uważałam i nie uważam.
                  Patrząc na ustawodawstwo szwedzkie, ktore automatycznie przyznaje opieke nad dzieckiem obu rodzicom, to miałam okazje zauważyć, ze ojciec najczesciej świetnie sie dziećmi zajmuje. Potrafi przytulic, porozmawiać, ugotować, pobawić sie w inne gry niz matka, wiec nie podnośmy na oltarze matek ...


                  Nie bój żaby, jeżeli matka nie jest zdolna do opieki nad swoim dzieckiem i są na to dowody, a ojciec jest bez skazy i chce za wszelką cenę otoczyć dziecko opieką, to sąd mu to dziecko przyzna.

                  Tak, wiem ... w Polsce ojciec musi być 10 razy lepszy od matki aby mu sąd
                  przyznał dziecko ...a do tego musi chcieć za wszelka cenę to dziecko wychowywać ...
                  dla mnie to absurd.
                  • marii51 Re: Wakacje, a dzieci giną ... 06.08.13, 00:47
                    NAPISAŁAM.... DZIECKO Z DOMU DZICKA----------KTO JE ZABRAŁ DO WYJĄTKOWEGO PENSJONATU? --
                    • pia.ed Re: Wakacje, a dzieci giną ... 06.08.13, 01:10
                      Wlasnie dzis widzialam artykul na ten temat. Kolonie byly dla dzieci z Domu Dziecka prowadzonego przez siostry zakonne (chyba o ten artykul chodzi, bo nie chce mi sie wracać).
                      Chlopiec wbiegl do pokoju doroslego, chorego wczasowicza,
                      wybiegl przez drzwi prowadzace na balkon, i przeskoczyl przez barierke siegajaca mu do brody ...
                      A te 49 pytan bylo najczesciej glupich, poczytaj sobie komentarze.
                      • mattos Re: Wakacje, a dzieci giną ... 06.08.13, 22:05
                        Nurt Warty porwał dzieci
                        Nie żyje troje z czwórki dzieci w wieku od 7 do 15 lat, porwanych przez nurt Warty w pobliżu miejscowości Zalesiaki koło Działoszyna (woj. łódzkie) - poinformowała policja. Po godzinie poszukiwań ratownicy wyłowili z wody dwoje dzieci. Lekarz stwierdził zgon 7-letniej dziewczynki. Pomimo długotrwałej reanimacji nie udało się uratować także jej 15-letniego brata. Czytaj wszystko
                        • pia.ed Re: Wakacje, a dzieci giną ... 06.08.13, 23:28
                          W Szwecji najczesciej topia sie mezczyzni.
                          Mlodzi, bo nie mysla o ryzyku skaczac np. "na glowke" w nieznanych wodach.
                          I mezczyzni w wieku 60 -70 lat ktorzy gina kiedy lodka sie wywroci,
                          albo zlapia gruba rybe ...

                          Choc ostatnio byl przypadek, ze 79-letni pan rzucil sie do wody ratujac swoja zone.
                          Zone uratowal, ale sie sam utopil ... mozna podejrzewac ze serce mu stanelo z wysilku
                          lub z szoku w zetknieciu z zimna woda ...

                          Male dzieci tez sie czasem topia, ale najczesciej sa to dzieci cudzoziemskie, z licznych rodzin, kiedy rodzice nie sa w stanie ich upilnowac, a dzieci plywac nie potrafia...
                        • pia.ed Re: Wakacje, a dzieci giną ... 07.08.13, 02:34
                          Nastolatki pojechaly do rodzin zamieszkalych w Islandii, i nie wróciły sad


                          • marii51 Re: Wakacje, a dzieci giną ... 10.08.13, 22:19
                            matka zabrała dzieci piątkę nad Wartę wraz z osobą z MOPS-

                            najmlodsze 5 ;etnie zostało na brzegu

                            calutka czwórka utopiła się
                          • pia.ed Re: Wakacje, a dzieci giną ... 11.08.13, 15:50
                            pia.ed napisała:
                            > Nastolatki pojechały do rodzin zamieszkałych w Islandii, i nie wróciły ...


                            Poznały się juz w Islandii. Pewnego dnia pojechały na zwiedzanie wyspy samochodem z krewnym jednej z nich... samochód zjechał z drogi, obie zginęły.
                      • pia.ed Jakim cudem wyskoczyl z balkonu? 07.08.13, 00:14
                        Wiadomo na pewno, że miał siedem lat i umarł 22 lipca.
                        Poza tym wszystko w tej historii jest pytaniem
                        Siedmioletni chłopiec z domu dziecka w Gliwicach, przebywający na wakacjach w Białym Dunajcu koło Zakopanego, wypadł 22 lipca z balkonu pensjonatu i mimo reanimacji zmarł w szpitalu.

                        Cały tekst: katowice.gazeta.pl/katowice/1,35019,14385874,Tajemnicza_smierc_7_latka_na_koloniach__Dlaczego_Oscar.html#TRNajCzytSST#ixzz2bEIlZzLI



                        katowice.gazeta.pl/katowice/1,35019,14385874,Tajemnicza_smierc_7_latka_na_koloniach__Dlaczego_Oscar.html#TRNajCzytSST
Pełna wersja