marii51
26.08.13, 16:29
~~~~~~~~ ktoś pomyślal....""W naszym etatystyczno-egalitarystycznym zachodnim świecie, małżeństwo ze związku pomiędzy dwojgiem ludzi, wyewoluowało w związek pomiędzy dwojgiem ludzi a rządem, w którym to rząd kontroluje, reguluje i narzuca swoją wolę swoim „partnerom” – od samego aktu małżeństwa, przez dzieci, hipotekę, psa, drzewo, aż po rozwód i śmierć. Najwyższy czas na powrót do małżeństwa jako prywatnego (a nie publicznego – ergo: politycznego) związku pomiędzy dwojgiem ludzi.
Niech ludzie sami podejmują decyzję jak, gdzie i z kim brać ślub – zgodnie ze swoim sumieniem, preferencjami, wyznaniem i zdrowym rozsądkiem. Pierwszym etapem do prywatyzacji mogłaby być dobrowolna umowa małżeńska z warunkami wybranymi przez partnerów (zamiast, jak to obecnie ma miejsce, narzuconymi przez rząd) w granicach istniejącej legislacji. Arbitraż czy sąd rozwiązywałby konflikty egzekwując tę właśnie umowę pomiędzy małżonkami.""