Co byscie zrobili w tym przypadku?

27.09.13, 14:22
Cos do przeczytania ... i co byście tej czytelniczce poradzili???

Wprawdzie dostała wiele odpowiedzi, ale wcale nie potrzebujecie ich czytać,
tylko NAJPIERW wyrazić swoje zdanie, a potem przeczytać co piszą inni.

Mnie ten temat zainteresował, bo po rozwodzie kiedy jeszcze byłam całkiem młoda,
nigdy nie udało mi sie utrzymać jakiejś dłuższej relacji,
tylko uciekałam. kiedy coś mi przestalo pasować ...
a najczesciej przestawało mi pasować
kiedy przechodziło mi zauroczenie ta osobą sad
i nagle widziałam wady jak na dłoni.


PS. W międzyczasie zgubiłam link ... zaraz go poszukam.

    • pia.ed Re: Co byscie zrobili w tym przypadku? 27.09.13, 14:25
      Znam H. od lat I zawsze byl dusza towarzystwa. Wyjezdzal w gory, spedzal wolny czas z kumplami. Tam gdzie byl on, bylo zawsze wesolo i ciekawie. Nidgy nie przynudzal w domu tylko szukal sobie jakiegos zajecia.
      Odkad jestesmy razem, jego chec do jakiegokolwiek zycia towarzyskiego zanikla. Kiedys myslalam, ze to przez prace, bo pracowal ciezko fizycznie. Teraz jednak pracuje w sklepie i sie nudzi bo malo klientow maja. A on? Tak samo zmeczony.

      Przychodzi do domu o 18.15, je obiad I kladzie sie spac na 1-2 godziny. Potem wstaje i… niby mamy jeszcze caly wieczor przed soba, ale on spedza go w innym pokoju niz ja. Jak ja jestem w sypialny to bierdze laptopa i idzie do salonu, jak ja przychodze do salonu to on idzie do sypialni.
      I tak mija nam poniedzialek do piatku. W sobote on zreguly pracuje w sklepie do 17 (ma moze 3 klientow) I tam caly dzien sie nudzi. Przychodzi do domu i idziemy do sklepu by zrobic zakupy na caly tydzien. A potem on zajmuje sie soba. W niedziele z reguly siedzi caly dzien w domu. On tylko posiedzi ze mna przez 30 min jak zrobie obiad, jak nie ma obiadu to nie siedzi.
      I tak wyglada moje zycie po roku slubu.
      Ja wychodze z domu i spotykam sie z mioim znajomymi i zawsze cos fajnego sie dzieje. A on? Wychodzi z nami jesli juz naprawde musi. I zawsze jest to zwiazane z jego jeczeniem bo on by sobie w domu posiedzial a ty ktos ma akurat urodziny.
      Rozmawialam z nim na ten temat tyle razy, tylko ze on z naszej paczki prawie nikogo nie lubi i on nie ma z nimi o czym rozmawiac.



      forum.gazeta.pl/forum/w,12264,146991470,146991470,Rok_po_slubie_a_mysle_o_rozwodzie.html
      • marii51 Re: Co byscie zrobili w tym przypadku? 27.09.13, 16:39
        czy im się uda być razem?
        czy dzieci scementują ten zwiążek?
        co za facet- nie ma żadnych zainteresowań po za komputerem?
        kobietka powinna coś inspirować więćej-
        co za chlop nudziarz -a niech to!
        • pia.ed Re: Co byscie zrobili w tym przypadku? 27.09.13, 20:41
          Alez ten mężczyzna miał wiele zainteresowań zanim się ożenił!!!
          Dopiero po ślubie usunął się w domowe zacisze, i uważa,
          ze to jest prawidłowe ... Tak jakby stracił ochotę do życia.
          W obecnej sytuacji nawet nie powinno sie myśleć o dzieciach.



          marii51 napisała:
          > czy im się uda być razem?
          > czy dzieci scementują ten zwiążek?
          > co za facet- nie ma żadnych zainteresowań po za komputerem?
          > kobietka powinna coś inspirować więćej-
          > co za chlop nudziarz -a niech to!
      • grzech_o_1 Re: Co byscie zrobili w tym przypadku? 27.09.13, 21:48
        Mężczyzan, wręcz typowy, podręcznikowy przykład tak zwango - kapcia domowego.
        Kobieta przy takim - zmarnowane życie.
        • pia.ed Re: Co byscie zrobili w tym przypadku? 27.09.13, 22:23
          Nie czytałam calej dyskusji na tym innym forum, ale niektórzy podejrzewają
          niewielka depresje, w która wpadł z powodu nudy przy siedzenia w sklepiku,
          pewnie jego własnym ...
          No a zonka tez niewiele robi aby aktywowac mezusia w inny sposob,
          niz zabierania go na imprezy z jej kolezankami ktorych ten pan nie lubi.
          • grzech_o_1 Re: Co byscie zrobili w tym przypadku? 27.09.13, 22:29
            Pia. Wnioskuję, że jest to dorosły, ukształtowany już człowiek z konkretnym indywidualnym chatrakterem. Zmiana, jest już bardzo wątpliwa. Bo można zmienić hobby, zainteresowania, przyzwyczajenia, ale fundament, charakter, jest raczej już niezmienny.
            • pia.ed Re: Co byscie zrobili w tym przypadku? 27.09.13, 22:55
              Oboje sa juz po 30-ce ... Tylko dziwne, ze on z aktywnego kawalera
              po slubie przemienil sie w "kapec" ktoremu sie nic nie chce ...

              Ktos sie pytal czy ona go kocha i chce pracować nad małżeństwem,
              ale chyba nie bylo nic o ich życiu seksualnym ...
              bo to może by ozywilo ich ich małżeństwo.
              • grzech_o_1 Re: Co byscie zrobili w tym przypadku? 28.09.13, 21:29
                Pia.
                To dla psychologów. Być może jest to tak zwany - "syneczek mamuśki".
                Trochę musiał pożyć samodzielnie, ale się ożenił i żona dla niego weszła w rolę "mamuśki".
                I do niczego innego żona mu nie jest potrzebna. Tylko mu mamuśkować.
                • pia.ed Re: Co byscie zrobili w tym przypadku? 29.09.13, 01:51
                  grzech_o_1 napisał:
                  Być może jest to tak zwany - "syneczek mamuśki". Trochę musiał pożyć samodzielnie, ale się ożenił i żona dla niego weszła w rolę "mamuśki". ...


                  To raczej nie pasuje w tym przypadku, bo zona wygląda na bardzo samodzielna
                  i mu nie usługuje, a spędza dużo czasu z koleżankami ...
                  To małżeństwo powstało z wieloletniej przyjaźni i nie widać w nim iskry ...

                  • grzech_o_1 Re: Co byscie zrobili w tym przypadku? 29.09.13, 20:47
                    To w takim razie, na jakim fundamencie trwała ta wieloletnia przyjaźń? Coś tu nie rozumiem. Przyjaźń, to dwie pokrewne dusze. Bo przyjaźń musi jakiś element scalać.
                    • pia.ed Re: Co byscie zrobili w tym przypadku? 29.09.13, 21:09
                      grzech_o_1 napisał:
                      > To w takim razie, na jakim fundamencie trwała ta wieloletnia przyjaźń?
                      Coś tu nie rozumiem. Przyjaźń, to dwie pokrewne dusze. Bo przyjaźń musi jakiś element scalać.



                      Niewłaściwie wyraziłam... Znają się od lat ... czyli byli w każdym razie kumplami.
                      Musze zabrać się do czytania dyskusji pod artykułem, może coś nowego wyszło na jaw ... wink
                      Jedno jest pewne:
                      przedtem byl aktywny, a teraz całkiem "skapcaniał". Tłumaczy to tym, ze już się wyszumiał ... i teraz potrzebuje tylko spokoju.



                      "Znam H. od lat. I zawsze byl dusza towarzystwa. Wyjeżdżał w gory, spędzał wolny czas z kumplami. Tam gdzie byl on, bylo zawsze wesolo i ciekawie. Nidgy nie przynudzal w domu tylko szukal sobie jakiegos zajecia.

                      Odkad jestesmy razem, jego chec do jakiegokolwiek zycia towarzyskiego zanikla.

                      Przychodzi do domu o 18.15, je obiad I kladzie sie spac na 1-2 godziny. Potem wstaje i… niby mamy jeszcze caly wieczor przed soba, ale on spedza go w innym pokoju niz ja. Jak ja jestem w sypialny to bierdze laptopa i idzie do salonu, jak ja przychodze do salonu to on idzie do sypialni."

                      • grzech_o_1 Re: Co byscie zrobili w tym przypadku? 29.09.13, 21:55
                        W tym wieku już się "wyszumiał"? To zaczynam podejrzewać, że w takim przypadku coś jest nie tak z psychiką. I seria wizyt u psychologa jest wskazana.
                        • pia.ed Re: Co byscie zrobili w tym przypadku? 29.09.13, 23:19
                          grzech_o_1 napisał:
                          > W tym wieku już się "wyszumiał"? To zaczynam podejrzewać, że w takim przypadku
                          > coś jest nie tak z psychiką. I seria wizyt u psychologa jest wskazana.



                          Jak najbardziej Cie popieram smile
    • tade-k53 Re: Co byscie zrobili w tym przypadku? 29.09.13, 22:32
      Czy wiesz po co żyjesz?
      tradycja-2007.blog.onet.pl/
Pełna wersja