pia.ed
22.10.13, 00:37
Lech Wałęsa ponownie zabiera głos w sprawie kontroli na londyńskim lotnisku.
"Moja reakcja po zdarzeniu na lotnisku spowodowana była wprowadzeniem w błąd,
a nie samym faktem drobiazgowej kontroli" - pisze były prezydent na swoim blogu.
Do incydentu doszło, kiedy Lech Wałęsa wracał do Polski po brytyjskiej premierze filmu "Wałęsa. Człowiek z nadziei".
- Zostałem kłamliwie i prowokacyjnie wystawiony przez ambasadę Polską w Londynie i sponiewierany przez odprawę na lotnisku - donosił bezpośrednio po tych wydarzeniach.
Wiadomo, że pracownicy lotniska skontrolowali mu walizkę, bo mieli w niej zleźć... cztery butelki szampana. Do samolotu nie można tymczasem wnosić płynów w opakowaniach o pojemności większej niż 100 mililitrów.
wiadomosci.dziennik.pl/wydarzenia/artykuly/441011,walesa-skontrolowany-za-alkohol-na-lotnisku-w-londynie-to-moja-prywatna-sprawa.html