co podpowiecie mi o "zachowku"

07.11.13, 11:16
od czego zacząć- jeśli osoba udaje,że nic innym się nie należy?
    • super.222 Re: co podpowiecie mi o "zachowku" 07.11.13, 11:28
      Trzeba iść do sądu i złożyć wniosek o nabycie praw do spadku.
      Innej drogi - niestety - nie ma. Trochę potrwa, ale sytuacja
      będzie jasna i klarowna.Udaje, że nic innym się nie należy?
      Tu nie ma nic do udawania. Liczą się dowody pokrewieństwa,
      ale wszystko przed sądem.
      • marii51 Re: co podpowiecie mi o "zachowku" 07.11.13, 11:49
        JAKOŚ TAK NIE ZA BARDZO- bo czy nie można spokojnie bez sądów?
        Jednak osoba udaje niedomyślną a pozostaŁym w rodzinie tak nie na ręKę -
        jakoś tak nie bardzo.. wciąż trwają wahania.
        NIEsETY TAKA NIEzałatwiona sprawa wpływa na samopoczucie będąc w jakiejkowiek sytuacji rodzinnej to nie o sumę idzie- absolutnie- o sprawiedliwośc jedynie.
        Wczoraj rozmawialam z pewnym panem z TAXI-
        ŻEBY SPOKOJNIE KIEDYŚ TAM ODEJSC JEST JUZ SAMOTNY- WIĘC NAPISAL TESTAMENT-
        ujął jedną wnuczkę - przebywająćą w Ameryce- A MIEJSCOWĄ CALKOWICIE POMINĄŁ
        Teraz w lutym 2014 r wnuczka pojawi się na sprawie spadku-
        • marii51 Re: co podpowiecie mi o "zachowku" 07.11.13, 14:43
          ujął jedną wnuczkę - przebywającą w Ameryce- A MIEJSCOWĄ CALKOWICIE POMINĄŁ
          ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
          o nie--aż tak odwrotnie napisałam???/ a żesz... juz stąpałam, ,marzeniami we Wladyslawowie na samotnym spacerze...smile ...
          ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
          to mialo być: ująlem w testamncie biedniejszą tą miejscową--a amerykanskiej nie uwzględniłem wcale

          teraz tak sobie zdaam sprawę,ze trzeba fachowo dpbrać slowa - pisząć testament- jeśli się nie ma jedynaka (czki)--
        • maria_3 Re: co podpowiecie mi o "zachowku" 07.11.13, 14:59
          Samo życie Mario .
          • marii51 Re: co podpowiecie mi o "zachowku" 07.11.13, 15:28
            maria-3
            witam- tak to jest-
        • pia.ed Re: co podpowiecie mi o "zachowku" 07.11.13, 22:32
          Wczoraj rozmawialam z pewnym panem z TAXI-
          ŻEBY SPOKOJNIE KIEDYŚ TAM ODEJSC JEST JUZ SAMOTNY- WIĘC NAPISAL TESTAMENT-
          ujął jedną wnuczkę - przebywająćą w Ameryce- A MIEJSCOWĄ CALKOWICIE POMINĄŁ
          Teraz w lutym 2014 r wnuczka pojawi się na sprawie spadku-
          • marii51 Re: co podpowiecie mi o "zachowku" 07.11.13, 22:38
            To malutko pewne,czy ja go kiedyś spotkam- chyba nr rejestracjii samochodu musialabym spisa
            • grzech_o_1 Re: co podpowiecie mi o "zachowku" 08.11.13, 19:38
              Bo napisał testament i w testamencie porobił zapisy. Czyli pominął ni4ektóre osoby uprawnione do ustawowej części spadku[dzieci]. Tym osobom ustawowo należy się 'zachowek'.
              • amityr Re: co podpowiecie mi o "zachowku" 08.11.13, 19:47
                Najlepiej przekazać majątek notarialnie "za opiekę zdrowotną" i w tedy nikt inny już nic nie otrzyma nawet zachowku nie ma.
                • grzech_o_1 Re: co podpowiecie mi o "zachowku" 08.11.13, 21:16
                  Jedyny w Polsce sposób, to notarialna darowizna. Ale oczywiście zrobiona za życia.
                  Tylko wtedy oczywiście, pozbawiamy się majątku.
                • marii51 Re: co podpowiecie mi o "zachowku" 08.11.13, 22:19
                  amityr tak tylko tak sobie gawędzisz , bo masz dzieci i obdarujesz

                  grzech masz rację- też mu tak powiedziałam ale on swoje - że jeszcze za życia żony tak postanowili
                  • pia.ed Re: co podpowiecie mi o "zachowku" 09.11.13, 11:21
                    Ta sprawa wydaje mi sie dziwna ... bo chyba chodzilo tu o pomoc finansowa w czasie choroby zony, czyli taksowkarz nie mial pieniedzy ... Jaki majatek ma w takim razie do przekazania?

                    A w ogole to ten taksowkarz musial byc juz chyba po 70-ce jak ma tak dobrze ustawione wnuczki ktore mogly mu spieszyc z pomoca.
                    Gdyby mial lat 60 to jego wnuczki moglyby miec po 20 lat ... a takie raczej pieniedzy nie maja ... sad
                    • marii51 Re: co podpowiecie mi o "zachowku" 09.11.13, 16:21
                      Odnośnie owego pana. w 2014 kończy 65- pojdzie na emeryt swoją- bo od poltora roku mowi ze uzyskal 1100 zł rodzinnej po żonie- a dorabia jeszcze na Taxi , niech dorabia
                      • amityr Re: co podpowiecie mi o "zachowku" 09.11.13, 16:54
                        Podaję własny przykład. Moja mama wzięła rozwód z moim "ojcem" .Wzięli sobie nowych partnerów. Z obydwóch związków nie było więcej dzieci.Ten pan dwukrotnie jeszcze żenił się. Nie miał jednak więcej dzieci. Notarialnie za opiekę do śmierci przepisał majątek na przyszywaną wnuczkę z trzeciego małżeństwa i na kuzyna drugiej żony w USA. Miał przecież rodzonego syna i dwoje wnucząt.Majątkiem się dysponuje do samej śmierci chyba ,że jest to notarialnie inaczej ujęte. Znam się trochę na prawie ale zapytałem znajomego cywilistę na dodatek prof. Uniwersytetu Warszawskiego.Nic mi się nie należało. Żaden zachowek. Gdyby to był testament o to co innego. Dodam ,że o śmierci "ojca" dowiedziałem się jakieś 5 m. po pogrzebie. Do dzisiaj nie wiem co go tak pogięło. A wszyscy w okół mówili ,to twój stary? Ale równy chłop. A to była zwykła menda.

                        http://i41.tinypic.com/2j19z4g.jpg
                        Doktorze bolą mnie implanty, które pan wstawił.
                        A nie mówiłem, że będą jak prawdziwe!
                        • pia.ed Re: co podpowiecie mi o "zachowku" 09.11.13, 17:54
                          amityr napisał:
                          Notarialnie za opiekę do śmierci przepisał majątek na przyszywaną wnuczkę z trzeciego małżeństwa i na kuzyna drugiej żony w USA. Miał przecież rodzonego syna i dwoje wnucząt.
                          Majątkiem się dysponuje do samej śmierci chyba, że jest to notarialnie inaczej ujęte.




                          To chyba tak bylo w przypadku Violetty Villas ... Przepisała wszystko za życia na swoja przyjaciółkę - w zamian za opiekę. Syn nic nie dostał ...

                          • amityr Re: co podpowiecie mi o "zachowku" 09.11.13, 18:06
                            pia.ed napisała:

                            > To chyba tak bylo w przypadku Violetty Villas ... Przepisała wszystko za życia
                            > na swoja przyjaciółkę - w zamian za opiekę. Syn nic nie dostał ...
                            >

                            Dokładnie!
                            • pia.ed Re: co podpowiecie mi o "zachowku" 09.11.13, 21:02
                              Gdyby taksówkarz nie miał wspólnego testamentu z zona, to tak jak napisałeś,
                              mógłby te panienkę z USA wydziedziczyć w ten sposób.

                              Ale gdyby jeszcze za życia mieszkanie sprzedał, to mógłby pieniądze przepuścić ...
                              i nic nikomu do tego wink
                              • amityr Re: co podpowiecie mi o "zachowku" 09.11.13, 22:23
                                pia.ed napisała:

                                > Gdyby taksówkarz nie miał wspólnego testamentu z zona, to tak jak napisałeś,
                                > mógłby te panienkę z USA wydziedziczyć w ten sposób.
                                >
                                > Ale gdyby jeszcze za życia mieszkanie sprzedał, to mógłby pieniądze przepuścić
                                > ...
                                > i nic nikomu do tego wink

                                Powiem więcej ,że gdyby mógł ,to może by jeszcze jakąś laseczkę by sobie przygruchał. Ale........żeby mógł. A tego akurat nie mogę rozszyfrować jak żywotny jest ten ktoś.
                          • grzech_o_1 Re: co podpowiecie mi o "zachowku" 09.11.13, 22:28
                            Pia. Cytuję słowa prawnika. Pani profesor prawa z Uniwersytetu Jagielońskiego. Biegłej sądowej.
                            - "W Polsce nie istnieje prawo, które by zabraniało właścicielowi swobodnego dysponowania swym majątkiem ZA swego ŻYCIA"!
                            Może sprzedać wszystko, może notarialnie zrobić z całego majątku darowiznę. Obojętne komu!!!
                        • grzech_o_1 Re: co podpowiecie mi o "zachowku" 09.11.13, 22:24
                          Zapisał notarialnie za życia"! Czyli zrobił DAROWIZNĘ! I w tym wypadku po śmierci, żadnej sprawy spadkowej. Po zawodach!
                      • pia.ed Re: co podpowiecie mi o "zachowku" 09.11.13, 17:10
                        No to teraz wszystko niemal jasne ... Do podziału miedzy dwie wnuczki będzie mieszkanie. Jeśli tej biedniejszej wnuczki nie będzie stać na spłacenie bogatszej z USA, to mieszkanie trzeba będzie niestety sprzedać i podzielić się gotówką...
                        z tym, ze ta biedniejsza dostanie 50 % plus zachowek, a ta druga pozostała cześć zachowku.

                        Aby mieszkanie sprzedać, to trzeba będzie ponieść pewne koszty, choćby opróżnić mieszkanie z gratów i posprzątać, już nie mowiac o sprawach urzędowych,
                        i ponieważ jedna z nich jest na miejscu, to ona automatycznie będzie miała ten kłopot.

                        Dobrze, ze ta druga przyjeżdża, to dziadek i obie wnuczki będą mogły uzgodnić szczegóły przejęcia spadku, zorientować się jakie urzędowe osoby bieda musiały być w to zamieszane, a każda osoba kosztuje ...

                        Jesli mieszkanie jest atrakcyjne, to mogą go wynająć zamiast sprzedawać
                        i dzielić sie pieniądzmi.
                        • marii51 Re: co podpowiecie mi o "zachowku" 09.11.13, 17:20
                          pia.ed
                          on powiedzial,że testament zrealizują po jego śmierci.
                          Powiedzial do mnie tak: umrę i niech sobie dalej mysla --jak to wszystko zrobić- wezmą sobie radców adwokatow
                          • amityr Re: co podpowiecie mi o "zachowku" 09.11.13, 18:18
                            Ten gość ma kiełbie we łbie. Jak chce coś dobrego zrobić ,to niech sporządzi nowy testament a nie coś tam ,coś tam majaczy.Miażdżyca i tyle.
                            http://i41.tinypic.com/2j19z4g.jpg
                            Doktorze bolą mnie implanty, które pan wstawił.
                            A nie mówiłem, że będą jak prawdziwe!
                            • grzech_o_1 Re: co podpowiecie mi o "zachowku" 09.11.13, 22:32
                              Oczywista. Każdy nowy testament automatycznie anuluje poprzedni! Proste jak budowa cepa!
                              Dlatego prawo wymaga, że testament musi mieć datę sporządzenia!
                              • pia.ed Re: co podpowiecie mi o "zachowku" 10.11.13, 00:46
                                To w takim razie wola zmarłej zony wyrażona w testamencie nie ma żadnego znaczenia???
                                • amityr Re: co podpowiecie mi o "zachowku" 10.11.13, 11:16
                                  To jest inna para kaloszy. Trzeba sie zagłębić w całokształt ich majątku. Np. czy nie było intercyzy.Czy później każdy z małżonków też zachował prawo rozłączności czy dalej w małżeństwie nabywany majątek był już wspólny. Najprościej napiszę ci tak
                                  Majątek należał do momentu napisania wspólnego testament do obydwóch małżonków. To co zapisała w testamencie żona podlega zachowkowi dla męża + jego połowa.Można to załatwić polubownie u Notariusz albo w Sądzie. Inaczej się nie da .Zawsze ktoś może mieć pretensje .
                                  • pia.ed Re: co podpowiecie mi o "zachowku" 10.11.13, 11:55
                                    Intercyza jest najczesciej u bardzo bogatych ludzi ...
                                    a to byli zwykli zjadacze chleba ...
                                    Z Twojej wypowiedzi zrozumiałam, ze sytuacja jest lepsza dla wnuczki która pomogła.
                                    Jej taksówkarz może za życia przepisać swoja cześć + zachowek " za pomoc w opiece",
                                    a do podziału będzie tylko mala cząstka zapisana w testamencie zony.

                                    No a pretensji nigdy się nie da uniknąć ...



                                    > Majątek należał do momentu napisania wspólnego testament do obydwóch małżonków.
                                    To co zapisała w testamencie żona podlega zachowkowi dla męża + jego połowa.
                                    Można to załatwić polubownie u Notariusz albo w Sądzie. Inaczej się nie da .
                                    Zawsze ktoś może mieć pretensje .

Pełna wersja