pia.ed
10.11.13, 12:13
Dużo się pisze o metamorfozach, w których kobiety gubią kilogramy. Sukcesami chwalimy się chętnie, pokazujemy zdjęcia "przed" i "po". Tym większe mamy uznanie dla Anny, która opowiedziała nam szczerze aż do bólu o tym, jak z wyrzeźbionej i szczupłej dziewczyny zmieniła się w... grubą i "zmatkowiałą".
Anna wie doskonale, że nie wygląda, jak kiedyś. Po dawnej szczupłej i umięśnionej sylwetce zostały jedynie zdjęcia i miłe wspomnienia.
Nie jest w swoim stanie ducha i ciała osamotniona.
Kobiet, które mocno przytyły jest więcej, o swojej tuszy i nienawiści do własnego ciała mówią jednak dopiero, kiedy uda się im osiągnąć sukces i... schudnąć.
Wtedy, w kontekście sukcesu i zadziwiającej metamorfozy zbierają słowa uznania i pochwały.
A co się dzieje w dołku, gdy jest źle, grubo, aseksualnie? Zanim się zmobilizujemy i weźmiemy za siebie? O tym opowiada Anna, która przeszła przemianę i to dosłownie na plus - bo "wrzuciła" ponad 20 kilogramów.
kobieta.gazeta.pl/kobieta/1,107881,14849685,_Nie_jestem_zagubiona_we_mgle_gruba_baba__ktora_nie.html#TRNajCzytSST