pia.ed
27.03.14, 11:03
Na to pytanie świetnie odpowiedział czytelnik ml2403:
Jak słyszę ten chór nawołujących do odejścia tego lub tamtego ministra, albo najlepiej całego rządu to nie wiadomo, czy śmiać się czy płakać.
To nie ma żadnego znaczenia czy Arłukowicz odejdzie czy nie,
ważne jest jakie będą pieniądze na ochronę zdrowia i jak będą dzielone.
Ministrem zdrowia może być każdy podobnie jak ministrem czegokolwiek innego byle miał trochę zdrowego rozsądku i siły przeciwstawiania się koteriom, które są w każdej dziedzinie.
Prosty przykład kardiochirurgia. Religa wywalczył dla niej niebotyczne stawki za swoje procedury. Efektem było powstanie setek oddziałów kardiologii interwencyjnej, gdzie za prosty zabieg płacono tyle co za dwa ciężkie wielogodzinne zabiegi brzuszne. Dla tych oddziałów zaczęło brakować pacjentów i jest tajemnicą poliszynela że naciągano wskazania by zrobić dodatkowe zabiegi.
Nikt jednak nie odważył się postawić lobby kardiochirurgicznemu bo to choroby polityków i oni za tym stoją, a jak spojrzymy w media to same prośby o wsparcie "dla serca" tak jakby ludzie z chorymi nerkami lub odbytnicą byli gorsi.
Z drugiej strony widać dramatyczne niedofinansowanie zakładów opiekuńczych i geriatrycznych, za którymi nie stoi nikt. Pieniądze na ochronę zdrowia trzeba zwiększyć, a ich podział musi być niezależny od ministerstwa, oparty na ekonomicznych wyliczeniach, a wtedy i ministerstwo nie będzie potrzebne, podobnie jak dyskusja czy odwołać ministra.
www.tokfm.pl/Tokfm/1,103087,15686718,_Panie_premierze__trzeba_dac_wreszcie_szanse_pacjentom_.html#TRNajCzytSST