gdy ktos pragni ciszy.....

11.04.14, 01:22
Mozna wybrac takie miejsce....
polska.pl/polska/1,125339,11370519,Nietypowy_urlop___w_klasztorze.html
    • skyfall001 Re: gdy ktos pragni ciszy..... 11.04.14, 13:45
      A ja polecam wycieczkę w góry. Również panuje tam cisza, a dodatkowo możesz poczuć świeże powietrze i zobaczyć przepiękną okolicę.
      • marii51 Re: gdy ktos pragni ciszy..... 11.04.14, 14:33
        WITAM ,, A kto tu czyta moje myśli
        --
        • grzech_o_1 Re: gdy ktos pragni ciszy..... 11.04.14, 17:18
          Ale tylko nie Zakopane. Strążyska, Kościeliska, na Morskie Oko, ni Chochołowska, ni na Halę Kondratową! Od kilku lat przestaliśmy jeździć. Za duże tłumy. Istny dom wariatów.
          • marii51 Re: gdy ktos pragni ciszy..... 13.04.14, 16:13
            cisza, ciszą a może zobaczmy najtańsze ....
            wczasy
            turystyka.wp.pl/gid,16523180,title,To-tu-sa-najtansze-hotele-na-swiecie,galeria.html
    • grzech_o_1 Re: gdy ktos pragni ciszy..... 11.04.14, 15:57
      Nie wiem, jakiego klasztoru są to zdjęcia? Przypuszczam, że Małopolska, okolice Krakowa. Ale nie jest to Klasztor Pustelnia Złotego Lasu w Rytwianach a konkretnie w Kłodzie. Bo to mam pod ręką.
      Klasztor jest pokamedulski. Bo uległ kasacie przez Cara po powstaniu Styczniowym. I do niedawna niszczał, mimo że była tam parafia i Kościół. Dopiero jak nastał nowy proboszcz, dotacje Państwa po Konkordacie i pieniądze z Unii, to zostało zrobione to co jest. Też można jechać na wczasy.
      www.pustelnia.com.pl
      Mimo ze to środek pięknych lasów, to okolica turystycznie nie jest zbyt ciekawa. Kto jeździ na takie wczasy? Nie wiem. Dla mnie to za duża dyscyplina pobytu.
      Te małe domki na zdjęciach z czerwonym dachem, to nowe tak zwane eremy. To samodzielne właśnie mieszkanka z wszelkimi wygodami.
      Sa juz takie klasztory też na Mazurach.
      Ciekawostka. Obecnie można jechać na wypoczynek też do klasztoru żeńskiego w Komańczy. W Bieszczadach. Tam, gdzie za Bieruta był internowany Prymas Wyszyński.
Pełna wersja