pia.ed
07.05.14, 13:31
Ta sprawa ciągnie się i ciągnie ...
Co ja odróżnia od innych pijanych kierowców, ze się z nią tak cackają?
Izabella Ch. trafi do zakładu zamkniętego na obserwację
Biegli psychiatrzy przez cztery tygodnie będą badać stan zdrowia kobiety, która wpadła autem do przejścia podziemnego obok warszawskiej Rotundy
Taką decyzję dziś przed południem podjął śródmiejski sąd, mimo sprzeciwu adwokata Izabelli Ch.
Po co ta obserwacja? Żeby postawić kobietę przed sądem, wymiar sprawiedliwości musi mieć pewność, że w chwili przestępstwa była ona poczytalna i jej stan zdrowia pozwala na to, by mogła odpowiadać karnie za swoje czyny.
Biegli psychiatrzy badali ją trzykrotnie w tzw. warunkach ambulatoryjnych, czyli podczas krótkich spotkań. Ale nie byli w stanie wydać opinii. Orzekli, że niezbędna jest kompleksowa, trwająca zwykle cztery tygodnie, obserwacja. Przeprowadza się ją w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym.
Izabella Ch. w nocy z 16 na 17 grudnia jechała mercedesem ul. Marszałkowską w kierunku Żoliborza. Na rondo Dmowskiego wjechała przy czerwonym świetle, uderzyła w inny samochód, skosiła słup sygnalizacji świetlnej, barierki, aż zatrzymała się na schodach przejścia podziemnego.
Gdy policjanci zbadali ją alkomatem, okazało się, że jest pijana.
Od tych wydarzeń minęło już blisko pięć miesięcy, ale do tej pory nie udało się postawić kierującej mercedesem przed sądem. Przeszkodą są właśnie wątpliwości dotyczące stanu psychicznego oskarżonej.
Izabella Ch. zasłynęła na całą Polskę swoimi wypowiedziami przed sądem. Gdy sędzia zdecydowała w grudniu ub. r. o odebraniu jej paszportu, stwierdziła, że to "koliduje z jej planami na święta". Gdy w lutym jej adwokat walczył w sądzie o zwrócenie jej tego paszportu i wyznaczenie kilkunastotysięcznej kaucji, Ch. oznajmiła, ku zaskoczeniu mecenasa, że nie ma środków do życia. W efekcie sąd paszportu jej nie zwrócił.
PS. WSZYSTKIE PASKI U MNIE ZNIKNĘŁY, WIEC NIE MOGŁAM WKLEIĆ ADRESU ...