pia.ed
16.05.14, 22:16
Troje dzieci odebranych rodzicom. Trafiły do Domu Dziecka.
Czy w Polsce nie ma rodzin dyżurnych, u ktorych dzieci mieszkają do czasu
wyjaśnienia sprawy?
Policjantów wezwali spacerujący brzegiem morza.
Maluchy trafiły do domu dziecka, sprawą zajmuje się już wydział rodzinny i nieletnich Sądu Rejonowego w Koszalinie. Podczas interwencji pracownikom socjalnym asystowała policja i straż miejska.
Problem zgłosili nauczyciele i pedagog szkolny. Zwrócili uwagę na niepokojące zachowania jednego z dzieci. Poinformowali Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej w Darłowie oraz tzw. asystenta rodziny.
Sprawę opisał Głos Koszaliński. W środę po południu do domu, w którym mieszka troje maluchów (wieku 4, 8 i 10 lat) zapukał kurator. Towarzyszyli mu policjanci i straż miejska.
- Byliśmy tylko po to, by udzielić asysty. O wsparcie poprosił MOPS - tłumaczy sierż. sztab. Kinga Stopa z miejscowej policji. - Postępowanie w sprawie tej rodziny prowadzi kurator.
W czwartek skierował wniosek do sądu o odebranie praw rodzicielskich. Para z Darłowa podejrzewana jest o stosowanie przemocy i zachowania o charakterze seksualnym wobec swoich dzieci. Do czasu zakończenia sądowego postępowania maluchy będą przebywać w placówce opiekuńczej. Sprawą zajmuje się Wydział Rodzinny i Nieletnich Sądu Rejonowego w Koszalinie.
MOPS i inne instytucje - ze względu na dobro dzieci - nie udzielają szczegółowych informacji na temat rodziny, w której miało dochodzić do patologicznych zachowań.
szczecin.gazeta.pl/szczecin/1,34939,15971228,Troje_dzieci_odebranych_rodzicom__Mogly_byc_bite_i.html#LokKrajTxt