pia.ed
15.05.18, 13:12
www.fakt.pl/wydarzenia/polska/slask/moze-to-los-kradl-prad-w-lesniczowce-ksiedza/r925ejk
Przestępstwo wykryto w zeszłym tygodniu. Ruszyło śledztwo. Ksiądz leśniczówkę kupił dwa lata temu.
– Miałem parę groszy, była okazja, to kupiłem – mówi ks. Skawiński. Wraz z nią dostał budynek gospodarczy,
na tej samej działce. To w nim ujawniono kradzież prądu.
Co do alkoholu, to ksiądz tłumaczy, że warzy miody pitne dla przyjaciół i na własne potrzeby.
A spirytus, którego znaleziono 60 litrów?
Policja oprócz spirytusu w plastikowych butelkach zarekwirowała też 15-litrową beczkę z nalewką.
– Wszczęliśmy dochodzenie w sprawie podejrzenia kradzieży prądu.
Wyjaśniana jest również kwestia alkoholu bez polskich znaków akcyzy.
Sprawę przekazano gliwickiej prokuraturze ...
REKLAMA
[/i]