marii51
03.06.18, 20:21
Dlaczego dwoje trzydziestoparolatków chce śpiewać o starości, przemijaniu i śmierci i wybiera te tematy na swoją debiutancką płytę?
Justyna: Nie planowaliśmy płyty, sama się zaplanowała. Wszystko zaczęło się od naszego cowieczornego rytuału wspólnego muzykowania w kuchni. Maciej grał na gitarze, ja siadałam do pianina i podśpiewywałam w tzw. “lengłydżu”, czyli hybrydzie języka angielskiego i słów wymyślanych na poczekaniu. A temat wypłynął z naszych zainteresowań i doświadczeń. Dużo wtedy rozmawialiśmy o starzeniu się, przemijaniu, a esencję z tych rozmów Maciek zapisywał w swoim notesie.
Maciej: Zanim jednak z tej esencji powstały nasze własne teksty, sięgaliśmy po wiersze i do nich komponowaliśmy muzykę.
Więcej: kobieta.gazeta.pl/kobieta/7,107881,23340793,pojechala-na-3-miesiace-do-nowego-jorku-90-letnia-emily-z-manhattanu.html#Z_MT