marii51
31.08.18, 17:54
Jednak najważniejsze słowa padły pod adresem krajów, które obficie korzystają z unijnych pieniędzy, ale nie stosują się do unijnych zasad, czyli pod adresem Polski i Węgier. „Każdy kraj członkowski ma prawo wybrać takich przywódców, jakich sobie życzy. Ale nasza wizja Unii jako podstawowego kręgu sojuszy i wartości nie pasuje do rządów, które nie respektują fundamentalnych pryncypiów i nie czują się w żaden sposób związane przez wspólnotową solidarność” – powiedział francuski minister, dodając, że zasadniczo te kraje mają „podejście utylitarne do Unii i wybierają jedynie to, co leży w ich interesie, a przede wszystkim transfery pieniędzy”. „Nie jesteśmy gotowi dalej płacić na taką Europę. Trzeba to powiedzieć jasno.” To czytelny sygnał dotyczący francuskiej linii w negocjacjach nad budżetem UE na lata 2020-27. Komisja Europejska, prezentując pod koniec maja swoje propozycje podziału pieniędzy, ścięła o 23 proc. kwotę, jaką Polska miałaby otrzymać z tytułu funduszy spójności. Cięcia miałyby dotyczyć również funduszy na dopłaty dla rolników i rozwój obszarów wiejskich.
Więcej: Gazeta Wyborcza