marii51
09.01.19, 16:39
Cieniasy w obcisłych rurkach, egoistyczni millenialsi, nałogowi gracze, co podwórka nie widzieli - to teoretycznie kiepski materiał na żołnierza. Często wyszydzani w internecie jako ci, którzy pierwsi będą uciekać na informacje o wojnie. Tymczasem to o nich walczy brytyjskie wojsko w swojej nowej kampanii rekrutacyjnej. To objaw poważnego problemu państw Zachodu, z którym będzie musiała się też zmierzyć Polska.
Maciej Kucharczyk
Brytyjskim wojskom lądowym brakuje obecnie ponad pięć tysięcy ludzi. Amerykańskim 7,5 tysiąca. Całemu niemieckiemu wojsku aż 20 tysięcy. Problem wszędzie jest taki sam - brak odpowiedniej liczby chętnych i zdolnych do pójścia w kamasze. Sytuacja nieustannie się pogarsza. Kolejne państwa inwestują w coraz bardziej wymyślne kampanie reklamowe i szukają alternatyw, bo inaczej ich siły zbrojne doznają zawału.
Więcej: wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114881,24345956,wojsko-walczy-o-nalogowych-graczy-delikacikow-i-millenialsow.html