marii51
28.01.19, 16:04
Wybory 2019 są tuż przed nami. W maju odbędzie się elekcja do Parlamentu Europejskiego, a na jesieni do Sejmu i Senatu. PiS planuje jednak wprowadzić zmiany i to w ekspresowym tempie. Czy zapewni sobie tym władzę na kolejne lata?
Wybory 2019 zbliżają się wielkimi krokami. Już niedługo zdecydujemy, kto będzie nas reprezentował na arenie europejskiej i jacy posłowie oraz senatorowie zasiądą w Parlamencie. Prawo i Sprawiedliwość zapowiedziało jednak zmiany i to tuż przed samymi wyborami. Eksperci twierdzą, że to wbrew postanowieniom TK oraz Konstytucji. Wybory 2019: Sejm zmienia prawo wyborcze. Czy to da im władzę na lata? Już w przyszłym tygodniu Sejm będzie rozpatrywał projekt poselski dotyczący kodeksu wyborczego i startu w wyborach. W czwartek wpłynął on do izby niższej Parlamentu, po czym w ekspresowym tempie zaplanowano obrady na 30 stycznia.
Jakie zmiany chce wprowadzić Prawo i Sprawiedliwość? Przede wszystkim, chcą powrotu do jednej obwodowej komisji wyborczej przy wyborach do Sejmu i Senatu, PE oraz prezydenckich. Dwie komisje mają pozostać tylko przy wyborach samorządowych po zakończeniu kadencji. Warto dodać, że ten właśnie pomysł wprowadzili sami posłowie PiS kilka miesięcy temu, jednak znacząco wydłużył liczenie głosów, dlatego dziś chcą go ograniczyć do minimum. Opozycja jest bardzo zaniepokojona tymi zmianami. Mariusz Witczak z Platformy Obywatelskiej twierdzi, że jest to niezgodne z Konstytucją: – To jest łamanie konstytucji i ignorowanie dwóch orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego, który stwierdził, że należy się powstrzymać od jakichkolwiek głębokich zmian na pół roku przed tzw. pierwszą czynnością wyborczą – mówił Onetowi polityk.