marii51 01.02.19, 08:18 zaraz znajdą się inne zajęcia... - A ja z mężem jadę na ryby... - O, kochana, ty wędkujesz? - Z początku wędkowałam. Potem się wciągnęłam i piję jak wszyscy... Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
marii51 Re: nawet nie można się nudzić..bo 01.02.19, 08:19 [b][Czyżowa dokładnie sprawdza garnitur męża po powrocie z pracy. Nie znajduje ani jednego kobiecego włoska i mówi: - No tak! Ty już nawet łysej babie nie przepuścisz!/b] Odpowiedz Link
marii51 Re: nawet nie można się nudzić..bo 01.02.19, 08:21 [b][Wędkarz złowił złotą rybkę, a ta przemówiła ludzkim głosem: - Jestem zaklętą księżniczką, pocałuj mnie a spełnię 3 twoje życzenia. Wędkarz pocałował rybkę i po chwili stanęła przed nim piękna księżniczka. - Jakie są twoje 3 życzenia? - Mam jedno życzenie, ale trzy razy!/b] Odpowiedz Link
marii51 Re: nawet nie można się nudzić..bo 01.02.19, 08:22 Na środku oceanu spotykają się trzy rekiny. Jeden z nich mówi: - Psiakrew, zżarłem jednego Francuza. Był taki wyperfumowany, że do tej pory czkam wodą kolońską. Drugi na to: - To jeszcze nic. Ja, zjadłem jakiegoś Rosjanina, chyba to był generał, bo do tej pory w brzuchu dzwoni mi jakieś żelastwo. Te jego medale tak brzęczą, że ryby płoszę... A trzeci rekin mówi: - To jest wszystko nic, koledzy! Ja zżarłem tydzień temu jakiegoś polskiego posła, taki miał pusty łeb, że do tej pory nie mogę się zanurzyć..... Odpowiedz Link
marii51 Re: nawet nie można się nudzić..bo 01.02.19, 08:41 Koszarowy zakład fryzjerski. Na jednym z foteli fryzjer właśnie kończy golić porucznika. - Pan porucznik życzy wodę kolońską? - Eeee, nie, jak tak wonieję, to moja żona myśli, że byłem w burdelu. Na to sierżant z sąsiedniego fotela: - A ja owszem, poproszę, moja żona nie wie, jak w burdelu pachnie. czyżby na Niesiołowskiego 70latka ktoś donosi... jak żona sierżanta.... Odpowiedz Link
marii51 Re: nawet nie można się nudzić..bo 02.02.19, 12:53 Wracam od fryzjera, mężczyzna wypakowuje bagaże z samochodu, jest ich naprawdę sporo. Na parkingu jest on i ja ze znajomą, którą spotkałem w sklepie, a z którą od kilku minut żegnam się zaczynając kolejny temat. Nagle z górnych pięter odzywa się donośny kobiecy głos. - Cytryny kupiłeś? - Kupiłem kilo - odkrzyknął nurkując kolejny raz w bagażniku. - A tampony? - modulacja głosu miała chyba być zdaniem damy z balkonu formą krzyczącego szeptu. - Nic nie mówiłaś!!! - odkrzyknął facet. Jak spod ziemi wyrósł pyknikowaty pan z psiurkiem , chyba jego znajomy i wesołym głosem powiedział. - Panie ratuj pan kobitę, bo chyba nie jest za dobrze. Facet wypuścił głośno powietrze, co brzmiało trochę jak wulgarne określenie cór Koryntu. O ile wypakowanie było mozolne, o tyle torby wróciły do bagażnika ruchem znacznie przyspieszonym. - Kotek, idziesz do sklepu? - zagrzmiało z góry. - Nie, kurrrrwa, idę na spacer! - odkrzyknął szczęśliwy małżonek trzaskając z impetem klapą od bagażnika. Dzięki jego żywiołowej reakcji mogliśmy zaobserwować mimowolną inscenizację szarży nosorożca. Pożegnałem ze śmiechem znajomą i ruszyłem do domu. Odpowiedz Link
marii51 Re: widzieliście takie włosy? 06.02.19, 10:24 PIEKNIE to wygląda i taka wyjątkowość - -------jedynie w TV .. widziałam kiedyś film n/t - Odpowiedz Link