pia.ed
03.03.20, 12:31
next.gazeta.pl/next/7,172392,25728481,jak-polacy-radza-sobie-z-zasadami-segregacji-smieci-za-granica.html#s=BoxMMt2
"Na temat segregacji butelek i puszek układane są piosenki, teledyski, co chwilę słychać o tym w radio. Hasło brzmi "PANTA MERA", czyli "oddawaj więcej i więcej puszek"
To się nazywa infantylizacja życia.
W Finlandii feministki i metroseksualni poszli krok dalej i wymyślili piosenkę, jak powstrzymać gwałciciela - o kolokwialnym tytule: "macarena-rape".
Proponuję kobietom wysłuchać, bo może się przydać: "Stop don't touch me there. These is my no-no sphere". Podobnież w połączeniu z zaprezentowanym w reklamie społecznej tańcem w 100% odstrasza gwałcicieli posługujących się dowolnym językiem świata. Takie anty-gwałt esperanto:
bitchute.com/video/vrcN9edGy4ZJ/
W miasteczku w ktorym mieszkalem byly dwa kosze. Do jednego wrzucalo sie normalne smieci i przyklejalo naklejke, ktora to kupowalo sie w okolicznych sklepach. Drugi pojemnik byl na recykling i wrzucalo sie tam do kupy papier, plastick, szklo, metal. To zabierali za darmo i sortowali juz sobie sami. Widac sie oplacalo. Miales malo smieci, czekales na nastepny tydzien. Duzo, naklejales dwie naklejki. Same plusy, ale to trzeba myslec, a nie wszysko zwalac na obywatela, niech on sie martwi i placi.
A tu jeszcze niektórzy mądrale każą MYĆ śmieci! Powariowali. Może jeszcze przerobić plastik na granulat, sprzedać i do sortowni wysłać kasę?