Dodaj do ulubionych

Na co ida unijne pieniadze?

02.08.21, 12:21
next.gazeta.pl/next/7,151003,27394539,jak-wydalismy-miliardy-na-innowacje-stworze-portal-dla-kotow.html#s=BoxOpMT

W Polsce nadal mamy stosunkowo mało funduszy prywatnych inwestujących w innowacje. Pieniądze idą z rozdzielnika unijnego. Po co one idą na innowacje - nikt nie wie. Patrząc na miliardy wrzucone do tego worka za pośrednictwem PARP i innych instytucji, nie widać, żeby one cokolwiek zmieniły w Polsce. Nie mamy innowacyjnych szczepionek, nie mamy zmian w służbie zdrowia, czy edukacji. A prawie wszystkie start-upy, które rzeczywiście coś wymyśliły i zaczęły zarabiać, zostały kupione przez inwestorów zagranicznych i powychodziły w Polski.

Czyli to wszystko ściema?
Nikt tego nie wie. Na pewno nie wszystko, ale niestety duża część. Bo jak odróżnić, czy koleś z pomysłem na portal dla kotów faktycznie wierzy, że to genialne, czy jest ściemniaczem, który próbuje tylko wydębić pieniądze z dotacji? Też startowałem do tych unijnych dotacji i nie miałem niecnych intencji. Ale z pewnością sporo było start-upów lipnych od początku. Dostajesz milion od państwa, zobowiązujesz się, że firma będzie istnieć co najmniej pięć lat, no i faktycznie - w KRS ona istnieje.

W KRS?
Pieniądze się po roku kończą, start-up tak naprawdę nie działa, ale właściciele go nie wyrejestrowują, bo się zobowiązali. Potem w raporcie piszą: "Podjęto próbę komercjalizacji projektu". A że nie wyszło, to się zdarza. Wszyscy są zadowoleni. Ten proceder jest wpisany w mechanizm rozdzielania unijnych środków, bo urzędnik ma jedno zadanie: żeby wszystko wydać. Zwracać Unii niewykorzystane środki? To byłaby niegospodarność. Nikomu nie zależało, żeby sprawdzać sensowność tych wydatków, nigdzie nie przeczytamy bardziej szczegółowo, jaki był los start-upów i innowacji, na które rozdaliśmy miliardy złotych. "Dostało 15 tysięcy firm, sukces odniosło 3 tysiące, robią to i to, zwiększają zatrudnienie". Nie dowiesz się tego.

Nie?
Praca detektywistyczna. Te firmy często zmieniały podmiotowość, właścicieli, ile z nich to była lipa albo kompletna porażka - nie wiemy. Nie znam oficjalnego podsumowania, z którego można wyciągać jakieś wnioski. Unia też nie chce tego wiedzieć, bo moim zdaniem uznała te pieniądze za stracone od samego początku: biedny kraj wchodzi do bogatego klubu, dajemy im pieniądze, nazywamy, że to na innowacje, ale niech sobie wydają, na co chcą, przecież wiadomo, że w tak zacofanym kraju żadnych innowacji nie ma. Więc niech to po prostu wpompują w gospodarkę. I trzeba powiedzieć, że to się udało. Te pieniądze nie były przecież wywożone z Polski, tylko konsumowane. Przekręty polegały na tym, że rozliczało się te wydatki inaczej, generowało fałszywe faktury, kupowało niepotrzebne rzeczy, "brało lizingi" na prywatne samochody i laptopy. Jedynie domów się nie budowało, bo uniemożliwiały to przepisy. Dopiero potem powstało wiele klastrów i jakichś "organizacji wspierających innowacje", więc zaczęły też powstawać budowle ze szkła i metalu. Te pieniądze - tak uważam - zostały wpompowane w gospodarkę całkowicie świadomie, VAT-y, CIT-y i PIT-y były płacone, ludzie się bogacili, kupowali auta, a że nie wymyślali nic nowego, no to trudno.


Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka